Pochwała wątpliwości. Jak mieć przekonania i nie stać się fanatykiem

Okładka książki Pochwała wątpliwości. Jak mieć przekonania i nie stać się fanatykiem
Peter Ludwig BergerAnton Zijderveld Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda Seria: Meandry Kultury nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
161 str. 2 godz. 41 min.
Kategoria:
nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Seria:
Meandry Kultury
Tytuł oryginału:
In praise of doubt. How to have convictions without becoming a fanatic
Wydawnictwo:
Vis-á-Vis/Etiuda
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
161
Czas czytania
2 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361516507
Tłumacz:
Stefan Baranowski
Tagi:
fanatyzm relatywizm postawy antropologia społeczna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Społeczne tworzenie rzeczywistości. Traktat z socjologii wiedzy Peter Ludwig Berger, Thomas Luckmann
Ocena 6,8
Społeczne twor... Peter Ludwig Berger...
Okładka książki Po co nam socjologia? Dominik Batorski, Peter Ludwig Berger, Jakub Bierzyński, Marta Bucholc, Adam Ćwikliński, Henryk Domański, Ludwik Dorn, Magdalena Fac, Barbara Fatyga, Kazimierz Frieske, Aleksandra Jackowska, Michał Kajta, Paweł Kłobukowski, Wiesława Kozek, Krzysztof Borys Kruszewski, Anna Kuczyńska, Tomasz Kukołowicz, Jacek Kurczewski, Grzegorz Łapanowski, Sławomir Łodziński, Piotr Łukasiewicz (socjolog), Stanisław Maksymowicz, Mirosława Marody, Dominika Michalak, Lech M. Nijakowski, Malwina Piekarska, Paula Płukarska, Grażyna Pol, Jan Poleszczuk, Grzegorz Rutkowski, Sławomir Sierakowski, Paweł Śpiewak, Jadwiga Staniszkis, Kazik Staszewski, Antoni Sułek, Róża Sułek, Paweł B. Sztabiński, Paweł Szybka, Włodzimierz Wesołowski, Edmund Wnuk-Lipiński, Kuba Wygnański, Leszek Zaborowski, Tadeusz Zysk
Ocena 7,5
Po co nam socj... Dominik Batorski, P...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
24 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
170
154

Na półkach:

Sięgając po tę książkę spodziewałem się czegoś innego: apologii metody naukowej jako narzędzia właściwego także w innych domenach życia. Mamy tu zaś manifest demoliberalizmu i obronę tezy o rzekomej wyższości liberalnej cywilizacji zachodniej i demoliberalnego ustroju USA. Wyższość ta ma, zdaniem autorów, płynąć z faktu że to jedynie na Zachodzie zinstytucjonalizowano w postaci liberalnej demokracji idee wolności i godności człowieka. Autorzy polemizują z postawami w których podmiot nie dopuszcza możliwości że może się mylić, jak i takimi, w których uznaje wszystkie opinie za równoważne i neguje możliwość wyższości w prawdzie którejkolwiek z nich. Pierwszy typ postaw nazywają „fundamentalizmem”, drugi zaś „relatywizmem”- szczególnie w odniesieniu do tego pierwszego, nie wydaje się to całkiem poprawne etymologicznie.

Najważniejszą częścią polemiki autorów jest brak tytułowych „wątpliwości”, który łączą tak z relatywizmem prowadzącym ich zdaniem do nihilizmu (gdzie wątpliwości znikają wraz z wartościami), jak z „fundamentalizmem”który swoich zwolenników stale utwierdza w wyrzeczeniu się wątpliwości. Ten ostatni łączą z całym spektrum „holistycznych” nurtów światopoglądowych z totalitaryzmami politycznymi i integryzmami religijnymi na czele, ale też choćby z psychoanalizą, scjentyzmem, ateizmem a nawet zideologizowanym demokratyzmem i fetyszyzacją konstytucji jak we współczesnych USA i Niemczech.

Słuszne wydaje się natomiast w ich wywodzie łączenie wątpliwości z przekonaniem o istnieniu obiektywnej prawdy i z preferowaniem pewnych wartości: wątpić można tylko w to, w co się generalnie wierzy. Trochę naciągana ale intelektualnie prowokująca jest też teza, że relatywizm i „fundamentalizm” mają być ze sobą ściśle powiązane: „fundamentalizm” ma być jakoby świadomym wyborem pewnych idei jako absolutnych, skoro zaś podmiot dokonał wyboru, to pozostaje w nim świadomość, że mógłby wybrać inaczej. Na dnie każdego „fundamentalisty”, zdaniem autorów, tkwić ma więc czekający na uwolnienie od dogmatów relatywista, zaś na dnie każdego relatywisty tkwić czekający na odrodzenie „fundamentalista”. Trochę to jednak naciągane, bo wszak nihilista niezdolny jest już do jakiejkolwiek wiary, zaś „fundamentalistą” wcale nie zostaje się jedynie „wtórnie”.

Ciekawie wypada też próba rozbioru filozofii i ideologii starających się przedstawiać jako jedyne wyjaśniające świat poza uwarunkowaniami subiektywności i względności – szczególnie próba takiego rozbioru marksizmu i postmodernizmu. Autorzy klucz do uzasadnienia przez te ideologie ich rzekomej obiektywności odnajdują w kategorii „elity epistemologicznej” (proletariat, mieszkańcy Trzeciego Świata, inteligencja), mającej być rzekomo w swych sądach nieuwarunkowaną. Demaskują następnie te ideologie jako przypisujące subiektywność wszystkim, poza samymi sobą.

Tu jednak zaczynają się schody, bo okazuje się, w świecie twórczo ożywianym przez kwestionujące wszelkie instytucje, autorytety i tradycje wątpliwości, jedynym co ma być wyłączone spod wątpienia są instytucje demoliberalne, mające gwarantować możliwość formułowania wątpliwości. Czyli, u Bergera i Zijdervelda wraca postulat „Nie ma wolności dla wrogów wolności!”, znany choćby ze... stalinowskiej Rosji, którą autorzy krytykują za płynącą z „fundamentalizmu” i fanatyzmu tyranię. Nawet kara śmierci ma być całkowicie i bezwzględnie zakazana a dyskusja nad nią wyłączona z przestrzeni wolności, gdyż... zdaniem autorów książki, kara śmierci jest sprzeczna z demoliberalnymi zasadami w których uniwersalność i prawdziwość oni sami wierzą.

W dowodzeniu owej rzekomej uniwersalności autorzy też nie odkrywają nic nowego, powtarzając jedynie starą i dobrze już znaną liberalną tezę, że idee demoliberalne, pomimo że nieznane większości ludzkości, skoro już zostały w epoce nowoczesnej ustalone i przyjęte na Zachodzie, to zyskały tym samym jakoby status uniwersalnej w przestrzeni i czasie prawdziwości. Teza słaba i w zasadzie nie do obronienia, więc też autorów apologia demoliberalizmu jest dość nieprzekonująca.

Tym niemniej, przyznać trzeba, że narracja w książce poprowadzona została bardzo elokwentnie i pomimo że postawa do której autorzy przekonują działa w istocie na nerwy, rzecz czyta się dość przyjemnie. W postawie w niej proponowanej jest też pewien element prawdziwy: założenie możliwości że możemy się mylić, dopuszczenie mianowicie możliwej fałszywości własnych poglądów i tego że rację (więcej racji) może mieć toś inny, jest kierunkiem słusznym, odzwierciedlającym prawdę i świadczącym o intelektualnej otwartości i dojrzałości. Postawa absolutnej pewności swojego zdania i niedopuszczająca możliwości że możemy się mylić prowadzi zaś niemal zawsze na manowce i świadczy o zaściankowości i intelektualnym „zabetonowaniu”.

Sięgając po tę książkę spodziewałem się czegoś innego: apologii metody naukowej jako narzędzia właściwego także w innych domenach życia. Mamy tu zaś manifest demoliberalizmu i obronę tezy o rzekomej wyższości liberalnej cywilizacji zachodniej i demoliberalnego ustroju USA. Wyższość ta ma, zdaniem autorów, płynąć z faktu że to jedynie na Zachodzie zinstytucjonalizowano w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
18
14

Na półkach:

Przeczytałem z poczuciem pożytku. Autorzy porządkują parę istotnych pojęć i za pomocą wielu przykładów pokazują, jak można zająć postawę będącą złotym środkiem między fanatyzmem (nie znoszącą sprzeciwu wiarę w prawdę, na ogół przecież nieoczywistą) a cynizmem (czyli całkowitym brakiem wiary w jakąkolwiek prawdę). Czyli jak odróżniać ziarno od plew.
W dzisiejszych realiach książka naprawdę pożyteczna. Ale ani fanatycy, ani cynicy z pewnością po nią nie sięgną. Jedni nie tyle wierzą, co po prostu "wiedzą", a drudzy maja wszystko... wiadomo gdzie

Przeczytałem z poczuciem pożytku. Autorzy porządkują parę istotnych pojęć i za pomocą wielu przykładów pokazują, jak można zająć postawę będącą złotym środkiem między fanatyzmem (nie znoszącą sprzeciwu wiarę w prawdę, na ogół przecież nieoczywistą) a cynizmem (czyli całkowitym brakiem wiary w jakąkolwiek prawdę). Czyli jak odróżniać ziarno od plew.
W dzisiejszych realiach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
557
271

Na półkach:

przystępne studium. popularnonaukowa. za mało odniesień do historii i filozofii

przystępne studium. popularnonaukowa. za mało odniesień do historii i filozofii

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
148
148

Na półkach: ,

.... można było lepiej a tytuł obiecujący, do tego "wyłazi" formacja światopoglądowa (religijna)... są ciekawsze pozycje

.... można było lepiej a tytuł obiecujący, do tego "wyłazi" formacja światopoglądowa (religijna)... są ciekawsze pozycje

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Pochwała wątpliwości. Jak mieć przekonania i nie stać się fanatykiem


Reklama
zgłoś błąd