Narodziny weneckiego imperium kolonialnego

Okładka książki Narodziny weneckiego imperium kolonialnego
Nikołaj Sokołow Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy Seria: Rodowody Cywilizacji historia
447 str. 7 godz. 27 min.
Kategoria:
historia
Seria:
Rodowody Cywilizacji
Tytuł oryginału:
Obrazowanije wieniecyanskoj kołonialnoj impierii
Wydawnictwo:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania:
1985-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1985-01-01
Liczba stron:
447
Czas czytania
7 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
830601068X
Tłumacz:
Zdzisław Dobrzyniecki
Tagi:
Wenecja Włochy morze śródziemne Bliski Wschód Sredniowiecze Renesans wyprawy krzyżowe
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
5,5 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
158
158

Na półkach: ,

Do prac z tzw. okresu słusznie minionego należy podejść z pewną rezerwą. Tym bardziej, jeśli ich autorami są historycy radzieccy. Oczywiste jest, że musieli oni zapłacić frycowe wobec panującej ówcześnie ideologii i od ich stopnia zaangażowania i wiary w jej prawomocność zależało, czy podana w bibliografii lista prac "klasyków marksizmu" będzie spora, czy też jedynie wystarczająca. W interesującej nas tutaj książce można się było spodziewać większej ilości odwołań do "literatury przedmiotu" z zakresu ww. "klasyków". Wzbudza zaskoczenie jednak to, że "rozprawiania się" z "burżuazyjną historiografią" i jej przedstawicielami jest mniej, niż w innych pracach z tamtego okresu. Wprawdzie pierwsze 120 stron książki to omówienie źródeł i literatury przedmiotu (w mojej ocenie zupełnie zbędne - można nad nim spokojnie przejść obojętnie i zacząć czytanie od dalszych partii książki), gdzie autor próbował z pozycji marksistowskich dać wyraz "właściwego" pojmowania prawidłowości procesu dziejowego, aczkolwiek jest to zrobione niezbyt nachalnie, co nie znaczy że nie razi. Wyjaśnianie motywów polityki Wenecji w trakcie budowy jej imperium kolonialnego tylko i wyłącznie poprzez pryzmat stosunku procesu produkcji do jego uczestników, czyli pomijanie zjawisk "idealnych" na rzecz zwulgaryzowanego materializmu, prowadzi do wypaczeń, o które posądzani są przeciwnicy takiego sposobu myślenia o historii. Jednym słowem materializm uprawiany przez szkołę marksistów pokroju N. Sokołowa ma tyle wspólnego z prawdą historyczną co kościół katolicki z nauką Chrystusa. I tu i tam sporo się mówi, i to z wielkim formalnym zaangażowaniem, ale historia obu pokazała, że jednak nie na tym rzecz polega.
Natomiast jeśli chodzi o merytoryczną treść książki, to jak najbardziej warta jest przeczytania. Można z niej wyciągnąć wiele faktów z historii Republiki św. Marka, a także (szczególnie) jej relacji z Cesarstwem Bizantyńskim. Jak już wyżej była mowa, wbrew pozorom, praca nie jest zbytnio nasycona zbędną ideologiczną frazeologią, a rozważania z zakresu zjawisk społeczno-gospodarczych raczej działają na jej plus, a na pewno istotnie wzbogacają wyjaśnianie spraw z zakresu polityki tamtych czasów.

Do prac z tzw. okresu słusznie minionego należy podejść z pewną rezerwą. Tym bardziej, jeśli ich autorami są historycy radzieccy. Oczywiste jest, że musieli oni zapłacić frycowe wobec panującej ówcześnie ideologii i od ich stopnia zaangażowania i wiary w jej prawomocność zależało, czy podana w bibliografii lista prac "klasyków marksizmu" będzie spora, czy też jedynie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
517
19

Na półkach: ,

Książka ta to nie tylko bogaty zasób informacji o włoskiej republice kupieckiej. Autor posługując się marksistowską metodą historyczną duży nacisk położył na zachodzące w niej procesy społeczno-ekonomiczne. Dzięki temu dowiadujemy się, że ani osobiste ambicje dożów i patrycjuszy, ani przypadek, ani zapał religijny nie stały za powstaniem weneckiego imperium kolonialnego. Ponieważ nie tak często powstają dziś prace wychodzące poza powierzchowną "historie wydarzeniową", więc ta mimo upływu lat od wydania, warta jest przeczytania. Przewijająca się w tekście polemiczna nuta wobec proweneckiej stronniczości w literaturze poświęconej historii włoskich miast, nadaje książce kolorytu.

Książka ta to nie tylko bogaty zasób informacji o włoskiej republice kupieckiej. Autor posługując się marksistowską metodą historyczną duży nacisk położył na zachodzące w niej procesy społeczno-ekonomiczne. Dzięki temu dowiadujemy się, że ani osobiste ambicje dożów i patrycjuszy, ani przypadek, ani zapał religijny nie stały za powstaniem weneckiego imperium kolonialnego....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1273
1372

Na półkach: , , , , , , , , ,

"Narodziny weneckiego imperium kolonialnego" to książka napisana zgodnie z zasadami ideologii marksistowskiej, która wszędzie wietrzyła walkę klas i zawsze negatywnie przedstawiała ten niedobry Zachód. Ekspansja Wenecji na wschód ukazana jest jako zjawisko bardzo negatywne, choć tak naprawdę nie do końca wiadomo czemu (może dlatego, że chwalili je włoscy historycy w okresie faszyzmu?). Wszystko to sprawia, że trudno dzisiaj taką monografię ocenić pozytywnie. Najlepiej wypada chyba bardzo obszerne, bo liczące około stu stron, przedstawienie stanu badań nad historią Wenecji, przy czym oczywiście trzeba wytrzymywać różne uwagi na temat niedoceniania roli walki klasowej przez autorów burżuazyjnych. Sama prezentacja procesu tworzenia zamorskich posiadłości przez Republikę Świętego Marka pełna jest zjadliwości i narzekania na wiarołomnych, kłamliwych etc. etc. Wenecjan. Do tego jeszcze równie zjadliwa jest krytyka wszystkich innych badaczy dziejów Wenecji. Trudno tę książkę dzisiaj polecać...

"Narodziny weneckiego imperium kolonialnego" to książka napisana zgodnie z zasadami ideologii marksistowskiej, która wszędzie wietrzyła walkę klas i zawsze negatywnie przedstawiała ten niedobry Zachód. Ekspansja Wenecji na wschód ukazana jest jako zjawisko bardzo negatywne, choć tak naprawdę nie do końca wiadomo czemu (może dlatego, że chwalili je włoscy historycy w okresie...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
228
133

Na półkach:

Motto książki o Wenecji jest z Lenina, a w pierwszym zdaniu przedmowy autor cytuje Karola Marksa. Generalnie przedmowa wygląda na typową totalitarną "podkładkę", oddając hołd ideologii. Jak pisze autor we wstępie "radziecka nauka historyczna wprowadziła marksistowski nurt w ujęcie poszczególnych problemów..."
Na końcu książki bibliografia zaczyna się od sekcji "Klasycy Marksizmu" z dwoma pozycjami Lenina i pięcioma Marksa, dopiero dalej pojawiają się pozycje merytoryczne.




Książka ukazała się w 1963 roku.

Motto książki o Wenecji jest z Lenina, a w pierwszym zdaniu przedmowy autor cytuje Karola Marksa. Generalnie przedmowa wygląda na typową totalitarną "podkładkę", oddając hołd ideologii. Jak pisze autor we wstępie "radziecka nauka historyczna wprowadziła marksistowski nurt w ujęcie poszczególnych problemów..."
Na końcu książki bibliografia zaczyna się od sekcji "Klasycy...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Narodziny weneckiego imperium kolonialnego


Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd