Justyna 
Grupa, dla, miłośników, książek, :, , , https://www.facebook.com/groups/186748238493854/?ref=bookmarks
Kocham czytać, od zawsze :) Kocham koty, wycieczki, góry i stare zamczyska.
40 lat, kobieta, Buckie, Moray , Scotland, status: Czytelniczka, dodała: 3 cytaty, ostatnio widziana 34 minuty temu
Teraz czytam
  • Siostry krwi
    Siostry krwi
    Autor:
    Fabuła tym razem skupia się na seryjnym mordercy, który za cel obiera sobie zakonnice. Jaką tajemnicę sprzed pięćdziesięciu lat kryją siostry i czemu padają ofiarami makabrycznych zbrodni? Tego będzie...
    czytelników: 719 | opinie: 37 | ocena: 7,18 (234 głosy)
  • Sklep w Paryżu
    Sklep w Paryżu
    Autor:
    Romantyczna historia o tym, jak można w jednej chwili odmienić swoje życie. Fikcyjne spotkanie dwóch kobiet - współcześnie żyjącej Teresy, która wyjeżdża z rodzinnego Madrytu do Paryża i Alice, która...
    czytelników: 229 | opinie: 19 | ocena: 6,24 (74 głosy) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-01-21 19:57:19
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Posiadam
Cykl: Katie Maguire (tom 5)
 
2019-01-21 18:58:06
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam, Ebook
 
2019-01-21 18:47:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Katie Maguire (tom 4)

"Uznani za zmarłych" to kolejna część mojego ulubionego cyklu z Kate. Muszę powiedzieć, że tym razem ucieszyłam się ogromnie, że powieść została w większości pozbawiona drastycznych scen. Dwie na całą książkę dało się przeżyć ;) Tym razem jest to dla mnie atutem tej książki.
Kolejny pozytyw to wprowadzenie do powieści legendy o mitycznych władcach Irlandii. Zainteresowana wątkiem poszukałam...
"Uznani za zmarłych" to kolejna część mojego ulubionego cyklu z Kate. Muszę powiedzieć, że tym razem ucieszyłam się ogromnie, że powieść została w większości pozbawiona drastycznych scen. Dwie na całą książkę dało się przeżyć ;) Tym razem jest to dla mnie atutem tej książki.
Kolejny pozytyw to wprowadzenie do powieści legendy o mitycznych władcach Irlandii. Zainteresowana wątkiem poszukałam na własną rękę informacji o tzw Arcykrólach Irlandii. Lubię, gdy książka inspiruje mnie do poszukiwania wiadomości, odkrywania dotąd nieznanych mi obszarów. Jeśli chodzi o intrygę krymninalną to nie była może ona jakichś wysokich lotów i wszystko zostało nam podane praktycznie na tacy. Myślę, że autorowi tym razem nie chodziło o skonstruowanie mega frapującej kryminalenj zagadki a chodziło o ukazanie korupcji jaka panuje w urzędach państwowych, ukazanie wzajemnych powiązań i podkreślenie jak łatwo można wszelkie przestępcze działania podciągnąć pod płaszczyk patriotyzmu.
Podsumowując jest to kolejna bardzo dobra część tej serii. Może nie mega elektryzująca ale wciągająca i dająca nam możliwość poszerzenia wiedzy o historii Irlandii.

pokaż więcej

 
2019-01-16 17:58:06
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook
 
2019-01-09 19:25:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook

O rany, zmęczyłam wreszcie tę książkę. Męczyłam, męczyłam i wymęczyłam ;) I nie o to chodzi, że powieść była aż tak tragiczna. Chodzi o to, że jedną kartkę czytało się tak, w takim tempie, w jakim w innej powieści przeczytalibyśmy pięć kartek.
"Hex" przede wszystkim nie jest straszny. Niby mamy tu małe miasteczko, czarownicę, klątwę, łańcuchy, zaszyte usta i oczy ale wszystko to pozbawione...
O rany, zmęczyłam wreszcie tę książkę. Męczyłam, męczyłam i wymęczyłam ;) I nie o to chodzi, że powieść była aż tak tragiczna. Chodzi o to, że jedną kartkę czytało się tak, w takim tempie, w jakim w innej powieści przeczytalibyśmy pięć kartek.
"Hex" przede wszystkim nie jest straszny. Niby mamy tu małe miasteczko, czarownicę, klątwę, łańcuchy, zaszyte usta i oczy ale wszystko to pozbawione jest dreszczyku emocji, grozy i napięcia. Podzielam zdanie innych odnośnie tego, że autor bardzo wzorował się na Kingu. Jednak do S. Kinga bardzo mu daleko.
Początek również nietrafiony ponieważ autor wrzuca czytelnika w sam środek niezrozumiałych dla niego wydarzeń i oczekuje, że w sekundzie połapiemy się o co chodzi. Przez większość książki czarownica pojawia się w różnych miejscach w miasteczku plus do tego grupka młodych ludzi poddaje ją różnym próbom, które z biegiem czasu przekształcają się w otwarte ataki na jej osobę. I tak w okół tego kręci się znakomita większość tej powieści. Czasami wprost nie można się doczekać, żeby czarownica otworzyła w końcu oczy, tupnęła nogą i zrobiła porządek z potomkami swoich prześladowców.
Ani nie polecam, ani nie odradzam. Szału nie ma, czterech liter nie urywa ;)

pokaż więcej

 
2019-01-04 14:35:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook

"Złe towarzystwo" pochłonęłam w jeden wieczór i poranek. Jest to książka o tym jak głupota i beztroska, brak należytego zainteresowania, wychowania, liczne problemy zarówno te mniejsze jak i te znaczące, okrucieństwo i bezwzględność zniszczyły i zmieniły życie wielu osób. Czytając czasami miałam ochotę niektórych bohaterów soczyście kopnąć w cztery litery. Powieść aż ocieka całym mnóstwem... "Złe towarzystwo" pochłonęłam w jeden wieczór i poranek. Jest to książka o tym jak głupota i beztroska, brak należytego zainteresowania, wychowania, liczne problemy zarówno te mniejsze jak i te znaczące, okrucieństwo i bezwzględność zniszczyły i zmieniły życie wielu osób. Czytając czasami miałam ochotę niektórych bohaterów soczyście kopnąć w cztery litery. Powieść aż ocieka całym mnóstwem sekrecików, grzeszków, tajemnic. Sama fabuła nie jest nowatorska, odkrywcza, doskonale znamy to już z amerykańskich filmów czy seriali. Mimo tego książkę czyta się szybko i z zainteresowaniem. Nie wieje nudą, nie jest przegadana i skupia się konkretach bez dryfowania w rejony nie związane z wydarzeniami czyli autorka nie uprawia wodolejstwa.
W tej powieści każdy ma swoje za uszami i każdy stara się uniknąć poniesienia konsekwencji swoich zadniedbań, niedopatrzeń, grzeszków i słabości. Dopiero jeszcze bardziej drastyczna sytuacja zmusza naszych bohaterów do otrząśnięcia się, jest jak kubeł zimnej wody tylko trochę za późno wylany.
Samo zakończenie wywołuje emocje tzn nie będziecie płakać tylko ze zdziwienia przetrzecie oczy, bo czy tak naprawdę przysłowiowe oko za oko, zemsta na zimno, kolejna intryga oparta na prawdopodobnie kolejnej dawce podłości i okrucieństwa ma sens ? Czy to dobra droga do oczyszczenia i nawiązania zdrowych i normalnych relacji z otoczeniem ? Według mnie to prosta droga do wdepnięcia w kolejne bagno.

pokaż więcej

 
2019-01-03 09:47:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook

Miałam nadzieję na kawałek zajmującej historii a otrzymałam niezbyt ciekawe wypociny. Mdła, ciągnąca się jak flaki z olejem, toporna, nudna. Nie znalazłam nic godnego uwagi w tej książce. Nawet cytaty sławnych ludzi nie uratowały książki. Pierwsza gigantyczna pomyłka w tym roku. Oby więcej takich nie było. Na film też już nie mam ochoty. Jeśli jest tak samo bezbarwny jak książka lepiej będzie... Miałam nadzieję na kawałek zajmującej historii a otrzymałam niezbyt ciekawe wypociny. Mdła, ciągnąca się jak flaki z olejem, toporna, nudna. Nie znalazłam nic godnego uwagi w tej książce. Nawet cytaty sławnych ludzi nie uratowały książki. Pierwsza gigantyczna pomyłka w tym roku. Oby więcej takich nie było. Na film też już nie mam ochoty. Jeśli jest tak samo bezbarwny jak książka lepiej będzie jeśli czas przeznaczony na czytanie czy oglądanie przeznaczymy na spacer ;)

pokaż więcej

 
2019-01-02 18:57:44
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 10)

Długo zwlekałam z przeczytaniem "Czarownicy" i w zasadzie mogłam jeszcze poczekać. O ile części łącznie z "Fabrykantką aniołków" bardzo mi się podobały, normalnie się zakochałam i przymykałam oko na drobne minusiki, tak od "Pogromcy lwów" zaczęła się u mnie tendencja spadkowa.
"Czarownica" hmmm jak uwielbiam motyw o czarownicach, polowaniach na czarownice, tak tutaj połączenie historii z XVII...
Długo zwlekałam z przeczytaniem "Czarownicy" i w zasadzie mogłam jeszcze poczekać. O ile części łącznie z "Fabrykantką aniołków" bardzo mi się podobały, normalnie się zakochałam i przymykałam oko na drobne minusiki, tak od "Pogromcy lwów" zaczęła się u mnie tendencja spadkowa.
"Czarownica" hmmm jak uwielbiam motyw o czarownicach, polowaniach na czarownice, tak tutaj połączenie historii z XVII w ze współczesnym wątkiem w ogóle się nie skleiło. Sama historia Elin była mega ciekawa ale jak dla mnie jest to materiał na osobną książkę. Jak zawsze wątek z przeszłości ładnie łączył się, współgrał ze współczesną historią, tak tutaj zgrzytał jak diabli. W ogóle to do niczego nie pasowało. Wątek z czarownicą i jej klątwą wciśnięty i dosztukowany na siłę.
Co do reszty, to całkiem przyzwoita. Szybko się domyśliłam co i jak. Mimo tego cieszę się, ze wróciłam do Fjällbacki. Zawsze miło spędzam tam czas i nie przeszkadza mi przerysowana postać Ericki, która jak zwykle ratuje szwedzką policję i na pstryknięcie palcem wpada na właściwy trop, i dopasowuje elementy skomplikowanej układanki ;)

pokaż więcej

 
2019-01-01 09:58:56
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook

"Dom przy Foster Hill" to koncertowo zmarnowany pomysł na książkę. Doczytałam do końca ponieważ mimo wszystko czytało się powieść szybko i lekko. Były momenty kiedy nawet mi się podobała ta książka ale im dalej w las tym było gorzej. Za dużo nieudolnego wątku romansowego zarówno we współczesnej historii jak i w tej z 1906 roku. Do tego niektóre "traumy" Kaine były tak przedstawione, że zamiast... "Dom przy Foster Hill" to koncertowo zmarnowany pomysł na książkę. Doczytałam do końca ponieważ mimo wszystko czytało się powieść szybko i lekko. Były momenty kiedy nawet mi się podobała ta książka ale im dalej w las tym było gorzej. Za dużo nieudolnego wątku romansowego zarówno we współczesnej historii jak i w tej z 1906 roku. Do tego niektóre "traumy" Kaine były tak przedstawione, że zamiast mnie poruszyć wywołały salwy śmiechu. Główna bohaterka irytująca, wkurzająca i przewidywalna. Druga bohaterka czyli Ivy jest już bardziej do rzeczy ale też można by się przyczepić do pewnych kwestii ;)
W tej powieści wszystko jest żałośnie "amerykańskie", znajome, tak jakbyśmy oglądali kolejny przeciętny niskobudżetowy film. Na początku było trochę emocji, tajemnicy ale potem wszystko siadło pod wpływem wiecznie wałkowanego wątku Ivy i Joela. O rany ile można mieć do kogoś pretensje o to, co wydarzyło się kilkanaście lat temu ? Większe pół książki to zdecydowanie za długo, ciągle jedno i to samo a chęci do wyjaśnienia sytuacji żadnej. Brrr

Podsumowując, pomysł może i był dobry ale realizacja pozostawia wiele do życzenia. To co stanowiło tajemnicę domu przy Foster Hill zostało jedynie liźnięte, a szkoda bo temat fascynujący i można mu było poświęcić dużo więcej miejsca. Cała powieść by na tym zyskała. Zamiast tego autorka katuje nas przepychankami miłosnymi Ivy i Joela plus do tego komicznie żałosny wątek współczesny. Jedyna zaleta to taka, że czyta się w miarę szybko.

pokaż więcej

 
2018-12-27 07:38:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook, XIX w/Retro/Belle epoque
 
2018-12-18 08:55:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook
Autor:

"Wdowa" mnie nie zachwyciła. Pokładałam w tej książce wielkie nadzieje i na tym się skończyło. Skuszona licznymi zachwytami, skuszona ciekawym opisem z tyłu książki dodałam ją na półkę jak tylko ukazała się w formie ebooka. Cóż jak dla mnie mogła sobie pozostać na tej półce.
Książka miejscami bardzo mnie nudziła. Nie pomogło nawet ukazanie całej sprawy z perspektywy kilku osób. Bardzo lubię...
"Wdowa" mnie nie zachwyciła. Pokładałam w tej książce wielkie nadzieje i na tym się skończyło. Skuszona licznymi zachwytami, skuszona ciekawym opisem z tyłu książki dodałam ją na półkę jak tylko ukazała się w formie ebooka. Cóż jak dla mnie mogła sobie pozostać na tej półce.
Książka miejscami bardzo mnie nudziła. Nie pomogło nawet ukazanie całej sprawy z perspektywy kilku osób. Bardzo lubię takie zabiegi ale tutaj wszystko było nudne, mdłe, bez polotu a główny problem obchodzony był na paluszkach, delikatnie, w zadadzie tak jakby nic wielkiego się nie stało. A stało się, pedofil porwał spod domu małą dziewczynkę.
Tytułowa wdowa strasznie mnie irytowała. Doszłam do wniosku, że sama była chyba niezbyt zdrowa na umyśle skoro trwała przy takim człowieku dzień w dzień, noc w noc.
Generalnie książki nie czytało się źle ale jednak całościowo powieść strasznie mnie rozczarowała. Bardzo wielu osobom "Wdowa" przypadła do gustu, ja niestety do tego grona nie należę. I to nie chodzi o to, żeby opisać od razu wszystko brutalnie i dosadnie. Nie mam ochoty czytać o takich wstrętnych szczegółach. Chodzi o to, że całośc była mdła, bez polotu, napięcia, emocji itd. Nawet się nie zmartwiłam, że Bella zniknęła. A powinnam. Mam zamiar dać szansę autorce i kiedyś sięgnę po kolejną jej powieść.

pokaż więcej

 
2018-12-16 16:27:24
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook, Świąteczne książki

"Randka pod jemiołą" - po pierwsze to nie jest świąteczna książka. Jest najzwyczajniej w świecie przeciętna obyczajówka. Po drugie temat oklepany, motywy oklepane. Po trzecie w pewnym momencie książka stała się lekko męcząca bo ile w kółko można wałkować jedno i to samo. Po czwarte to co miało być zabawne i rozweselające na mnie tak nie podziałało.
"Randka pod jemiołą" to książka o zdradzonej...
"Randka pod jemiołą" - po pierwsze to nie jest świąteczna książka. Jest najzwyczajniej w świecie przeciętna obyczajówka. Po drugie temat oklepany, motywy oklepane. Po trzecie w pewnym momencie książka stała się lekko męcząca bo ile w kółko można wałkować jedno i to samo. Po czwarte to co miało być zabawne i rozweselające na mnie tak nie podziałało.
"Randka pod jemiołą" to książka o zdradzonej i porzuconej żonie, która w bardzo lekki, cudowny i magiczny sposób diametralnie zmienia swoje życie. Owszem, czasem tam sobie popłacze ale generalnie dzięki wspaniałej rodzinie i przyjaciołom szybciutko staje na nogi, zdobywa pracę marzeń, nowe mieszkanie i nową miłość. Powieści nawet nie uratowała koza Nostra, koza babci Rózi. O ile babcia Rózia była całkiem fajna, tak postać Zoi oraz Igi działały mi na nerwy. Nie lubię takich tanich filozoficznych porad a przekręcanie przez Igę wszystkich powiedzonek miało być śmieszne ale dla mnie nie było.
Okładka kusi śwętami, pierwszy króciutki rozdział zapowiada świąteczną opowieść i to by było na tyle. Specjalnie zostało to zaprojektowane tak, żebyśmy sięgnęli po tę powieść w grudniu, tylko że większość z nas poczuje się nabita w butelkę. Zero klimatu i magii świąt.

pokaż więcej

 
2018-12-15 14:39:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook, Ulubione

Bardzo lubię książki tej autorki a "Ku odległym brzegom" utwierdziło mnie w przekonaniu, że nawet z lekkiej, łatwej i przyjemnej powieści można coś wynieść.
"Ku odległym brzegom" to nie jest tylko zwyczajny romans. Autorka pod płaszczykiem miłosnej historii przedstawiła nam wielce interesującą opowieść o perłach, o tym jak poszukiwano sposobu na to aby sprowokować ostrygi do wytwarzania...
Bardzo lubię książki tej autorki a "Ku odległym brzegom" utwierdziło mnie w przekonaniu, że nawet z lekkiej, łatwej i przyjemnej powieści można coś wynieść.
"Ku odległym brzegom" to nie jest tylko zwyczajny romans. Autorka pod płaszczykiem miłosnej historii przedstawiła nam wielce interesującą opowieść o perłach, o tym jak poszukiwano sposobu na to aby sprowokować ostrygi do wytwarzania idealnie okrągłych pereł. Jest to również opowieść o tym, że warto być szczerym, warto mówić prawdę, warto wybaczać i warto prosić o wybaczenie.
Książka jest napisana bardzo zgrabnie, lekko, czyta się ją z ogromnym zainteresowaniem a wątek romansowy jest bardzo przyjemny plus do tego wciągająca opowieść o hodowli pereł. Powieść jest idealna na chwilę relaksu po ciężkim dniu. Gwarantuję, że kartki będą się wam same przekładać ;)

pokaż więcej

 
2018-12-10 19:37:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook, Świąteczne książki, Ulubione
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 3)

Jak dla mnie "Magia grudniowej nocy" to najlpesza część z całego cyklu. W poprzedniej części troszkę brakowało mi klimatu. Magia całkowicie wynagradza czytelnikowi malutkie minusiki z letniej części.
O matko, dosłownie nie mogłam się oderwać. I to nie dlatego, że pochłonęły mnie świąteczne pierniczki, zapach cynamonu czy śnieg otulający Złotkowo. Pochłonęła mnie pewna historia. Gabriela...
Jak dla mnie "Magia grudniowej nocy" to najlpesza część z całego cyklu. W poprzedniej części troszkę brakowało mi klimatu. Magia całkowicie wynagradza czytelnikowi malutkie minusiki z letniej części.
O matko, dosłownie nie mogłam się oderwać. I to nie dlatego, że pochłonęły mnie świąteczne pierniczki, zapach cynamonu czy śnieg otulający Złotkowo. Pochłonęła mnie pewna historia. Gabriela Gargaś przeniosła nas do pierwszej połowy XX w i współczesny wątek Miśki i innych już dobrze nam znanych bohaterów przeplatała historią Arlety, Jana i Barbary. I to właśnie ta historia tak mnie porwała.
Podsumowując trzecia część cyklu "Wieczór taki jak ten" jest bardzo udana. Jeśli nie czytaliście poprzednich, zachęcam :) Zapraszam was do Złotkowa, jestem pewna, że ta mała mieścina i jej mieszkańcy przypadną wam do gustu. Książka otula niczym ciepły koc, pełna jest prostych i jednocześnie dzięki temu pięknych życiowych mądrości. Nie jest wydumana ani przesadzona. Jest klimatyczna, ciepła, czarująca i pełna optymizmu. Aż miałam ochotę rzucić wszystko, spakować walizki i wyruszyć w podróż. Może dopisałoby mi szczęście i odnalazłabym Złotkowo. ;)

pokaż więcej

 
2018-12-04 19:29:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ebook, Świąteczne książki
Autor:

Znakomita wiekszość czytelników czuje się usatysfakcjonowana po lekturze tej książki. Ja niestety nie należę do większości w tym przypadku. "Boże Narodzenie w Lost River" przyprawiło mnie o mdłości z nadmiaru cukru zawartego w tej niewielkiej objętościowo książeczce. Jest to zdecydowanie dobry materiał na ckliwy film familijny. Fabuła w skrócie : Oswald trafia do Lost River, w którym żyje się... Znakomita wiekszość czytelników czuje się usatysfakcjonowana po lekturze tej książki. Ja niestety nie należę do większości w tym przypadku. "Boże Narodzenie w Lost River" przyprawiło mnie o mdłości z nadmiaru cukru zawartego w tej niewielkiej objętościowo książeczce. Jest to zdecydowanie dobry materiał na ckliwy film familijny. Fabuła w skrócie : Oswald trafia do Lost River, w którym żyje się sielsko/anielsko a wszelakie troski odeszły w zapomnienie. Jeśli nawet zdarza się jakieś nieszczęście jego natężenie jest ledwo wyczuwalne. Mkniemy z autorką ekspresowo przez kolejne pory roku by dotrzeć do Bożego Narodznia gdzie nie czuć kompletnie magii świąt. W zamian autorka serwuje nam tyle cudownych zdarzeń, tyle happy endu i lukru, że aż można poczuć jak żołądek przewraca nam się do góry nogami. Jedyną pozytywną postacią w całej książce był ptak, kardynał imieniem Jack. Podobały mi się jego harce w sklepie :)
Ta książka to dla mnie taka typowa amerykańska opowiastka o nierealnym miejscu z mało realnymi postaciami. Nawet nie zdąrzyłam bohaterów polubić i się do nich przywiązać bo wszystko było takie sztampowe, a bohaterowie zostali tylko lekko liźnięci i ubrani w to co amerykanie lubią najbardziej. Nie polecam i nie odradzam. Przekonajcie się sami.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
535 143 4302
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (264)

Ulubieni autorzy (32)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (8)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd