Karma 
Bohemista-bułgarysta, od jakiegoś czasu niezrozumiale zainteresowany coraz szerszymi kręgami kulturowymi, w czym bardzo pomagają m.in. reportaże. Skali ocen nie używam.
22 lat, mężczyzna, Zabrze, status: Czytelnik, dodał: 3 książki, ostatnio widziany 1 tydzień temu
Teraz czytam
  • Mitologia słowiańska i polska
    Mitologia słowiańska i polska
    Autor:
    Prace mitologiczne Brücknera, choć czasem wywoływały echa krytyczne, zawsze były przyjmowane z szacunkiem, należnym jego ogromnej wiedzy i pomysłowości. Oczywiście, szczególnie wysoko były ocenione w...
    czytelników: 407 | opinie: 11 | ocena: 6,13 (77 głosów)
  • Przemyślny szlachcic don Kichot z Manczy
    Przemyślny szlachcic don Kichot z Manczy
    Autor:
    Niniejszym oddajemy do rąk czytelnika długo oczekiwane pierwsze polskie wydanie krytyczne „Don Kichota”, w nowym, doskonałym przekładzie Wojciecha Charchalisa. Miguel de Cervantes Saavedra swoim „Don...
    czytelników: 4750 | opinie: 121 | ocena: 6,8 (1745 głosów) | inne wydania: 21
  • Slepá mapa
    czytelników: 3 | opinie: 0 | ocena: 6 (1 głos)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-30 13:10:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Antologia literatury mezopotamskiej". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Gilgamesz jest sztuką - punktem odniesienia wszystkich najbardziej zapalonych miłośników literatury, przedmiotem pożądania; rozmawiać o nim można tylko w kontekście najstarszego, przedbiblijnego dzieła - przyjąć pozycję zachwyconego czytelnika lub osoby, która widzi w tym tylko artefakt bez współczesnej wartości literackiej. Oczywiście, Gilgamesz się nam rozmył w czasie, ilość przekładów i... Gilgamesz jest sztuką - punktem odniesienia wszystkich najbardziej zapalonych miłośników literatury, przedmiotem pożądania; rozmawiać o nim można tylko w kontekście najstarszego, przedbiblijnego dzieła - przyjąć pozycję zachwyconego czytelnika lub osoby, która widzi w tym tylko artefakt bez współczesnej wartości literackiej. Oczywiście, Gilgamesz się nam rozmył w czasie, ilość przekładów i interpretacji jest całkiem pokaźna, dlatego rozmawianie o nim, podobnie jak o mitologii czy Biblii, jest sztuką.

Bez eposu o Gilgameszu literatura by nadal istniała - ludzka skłonność do wymyślania historii wraz z rozwojem pisma musiała w końcu doprowadzić do dzieła. Patrzę więc na niego jak na kawałek starożytnej cywilizacji, która jest nam nadal tak bliska - historii, która w swojej strukturze posiada już schematy, które pojawiają się w późniejszych eposach, bajkach, dziełach popkultury - choć z wieloma ciekawymi punktami, jak na przykład postać głównego bohatera, który jest nie w połowie, nie w całości, ale w dwu trzecich bogiem.

Nie uważam Gilgamesza za szczególnie fascynującego ze współczesnego punktu widzenia - oczywiście, dzięki swojej autentyczności, ukazywaniu prawdziwie antycznego, przedhelleńskiego świata z punktu widzenia jego mieszkańców, ta dosyć prosta historia staje się o wiele ciekawsza; nie powiedziałbym też, że brakuje w niej rzeczy prawdziwie oryginalnych, które można nieustannie odwoływać do współczesnej kultury a czyta się z reguły bez znudzenia i szybko. W skrócie: dla każdego miłośnika literatury pięknej wartościowa rzecz.

pokaż więcej

 
2018-08-30 13:08:01
Wypowiedział się w dyskusji: Coben podpisał wieloletnią umowę z Netflixem!

To są fajne gatunkowe książki, z dosyć lakonicznymi opisami i skupione na dialogach jeżeli dobrze pamiętam. Zresztą jeżeli przeliczyć na słowa a nie strony, to są raczej dosyć krótkie (większość wydań ma duże litery i marginesy), więc nie liczę na wiele - szczególnie, gdy od razu wrzucają na taśmę 14 produkcji.

więcej...
 
2018-08-21 21:12:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2. Reportaż, Literatura polska
Seria: Sulina

"Koliste jeziora Białorusi" - dosyć poetycki tytuł, próbujący chyba już od początku uchwycić białoruską lotną duszę i przywiązanie do magiczności, odnajduje odzwierciedlenie w stylu, z jakim Marczewski pisze swój reportaż. Reportaż o Białorusinach współczesnych i dawnych, wierzących we własne litewskie dziedzictwo, pragnących spokoju, pokoju, poszkodowanych i niewierzących we własne zdolności.... "Koliste jeziora Białorusi" - dosyć poetycki tytuł, próbujący chyba już od początku uchwycić białoruską lotną duszę i przywiązanie do magiczności, odnajduje odzwierciedlenie w stylu, z jakim Marczewski pisze swój reportaż. Reportaż o Białorusinach współczesnych i dawnych, wierzących we własne litewskie dziedzictwo, pragnących spokoju, pokoju, poszkodowanych i niewierzących we własne zdolności. O opozycji tutaj niewiele, autor raczej wyszukuje głosy osób dorosłych, statecznych, układających sobie życie w kraju. Z tych wszystkich głosów w krótkich rozdziałach nieustannie przewijają się te same wątki - Łukaszenka nie jest dobrym prezydentem, ale lepsze to niż mafie; nie ma potrzeby mówić po białorusku, rosyjski jest w porządku; i o wierzeniach - trochę pogańskich, trochę chrześcijańskich. O tej współczesnej Białorusi wbrew pozorom niewiele - Marczewski stawia na efekt, dużo tu przesadnej literackości, dużo powtórzeń bez pogłębienia i konkretów - często brzmi jak zaledwie wstęp do reportażu a to, co czytamy może okazać się dla osoby z choćby podstawową wiedzą o tym kraju bardzo nijakie.

Z ciekawością wgryzałem się w anegdoty historyczne o Eufrozynie, Czarnobylu, Piotrze Wielkim, czy o postrzeganiu innych nacji przez Białorusinów. Nie było ich wiele, były dosyć losowo porozrzucane w całości, ale czytało się je przyjemnie i były bardzo konkretne.

Wiele mi tu brakuje - szerszego spojrzenia, wnikania głębiej - zapewne przez fakt, że autorowi po prostu brakowało materiału. Nie ma tu większych historii pojedynczych ludzi, najczęściej są to jedynie zbierane pojedyncze głosy, opinie, w większości dotyczących Białorusi czy Białorusinów jako całość a mało osobliwych. Przez to, że wszystkie wypowiedzi mają tak globalny charakter, wszystko to wydaje się być mgliste i zbyt ogólne, żeby się w lekturze tych "jezior" zatopić.

pokaż więcej

 
2018-08-17 14:28:26

Ciekawy wywiad, choć wystarczy pójść na ten film, żeby to wszystko zobaczyć. Podejście Giliama jest według mnie najpełniejszym szacunku podejściem filmowca do świata literatury, który nie tylko przerabia 1:1 tłumacząc dzieło z formy słów na obrazów, ale tworzy coś własnego - tak jak np. Tarkowski z Solarisem. To nie są przeinaczenia w fabule, ale jawna dyskusja z literaturą, która czytelników... Ciekawy wywiad, choć wystarczy pójść na ten film, żeby to wszystko zobaczyć. Podejście Giliama jest według mnie najpełniejszym szacunku podejściem filmowca do świata literatury, który nie tylko przerabia 1:1 tłumacząc dzieło z formy słów na obrazów, ale tworzy coś własnego - tak jak np. Tarkowski z Solarisem. To nie są przeinaczenia w fabule, ale jawna dyskusja z literaturą, która czytelników oryginału nie frustruje, ale daje dodatkowy materiał do zabawy. Wiele razy uśmiechnąłem się patrząc na te intertekstualne gry, wszystko w ogóle takie aż nadto literackie, włącznie ze scenariuszem, który wydał mi się zaburzać klasyczne trzyaktowe proporcje. Film za mną chodzi i nie umiem wyrazić się o nim jednoznacznie pozytywnie czy negatywnie, ale zdecydowanie warto go obejrzeć.

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
331 28 359
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (20)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd