Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Maja 
czytelnia-mola-ksiazkowego.pl
26 lat, kobieta, Jaworzno, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 8 godzin temu
Teraz czytam
  • Damy ze skazą
    Damy ze skazą
    Autor:
    Kobiety, które zapewniły Polsce koronę. Ich ambicja pozwoliła zbudować imperium. Ich duma unicestwiła królestwo. Matylda to dziedziczka najpotężniejszej dynastii świata. Głupota rodzonego brata zamie...
    czytelników: 372 | opinie: 18 | ocena: 6,72 (54 głosy)
  • Dziewczyna w lodzie
    Dziewczyna w lodzie
    Autor:
    Jej oczy szeroko otwarte. Usta rozchylone, jak gdyby miała przemówić. Jej ciało zamarznięte w lodzie… A to dopiero początek. Kiedy młody chłopak odkrywa w londyńskim parku zamarznięte ciało kobiety,...
    czytelników: 1343 | opinie: 60 | ocena: 7,03 (283 głosy)
  • Spalić paszport
    Spalić paszport
    Autor:
    Spalić paszport to fascynująca opowieść polskiego franciszkanina z Ugandy - zapis ponad piętnastu lat pobytu w kraju nazywanym przez wielu podróżników "perłą Afryki". Bogusław Kalungi Dabrow...
    czytelników: 25 | opinie: 3 | ocena: 7,89 (9 głosów)
  • Wiek cudów
    Wiek cudów
    Autor:
    Dla wszystkich wielbicieli "Melancholii" Larsa von Triera Dobrze pamiętam dzień, kiedy ogłosili to publicznie: nastąpiła zmiana, „spowolnienie”. Dni i noce wciąż się wydłużały. Odmierzanie...
    czytelników: 1403 | opinie: 143 | ocena: 6,63 (572 głosy) | inne wydania: 1
  • Wojna Winstona
    Wojna Winstona
    Autor:
    Epicka powieść autora "House of Cards" o prawdziwej rozgrywce, której stawką były losy całego świata. Kiedy Hitler wkracza do Czechosłowacji, brytyjski premier Neville Chamberlain stwierd...
    czytelników: 236 | opinie: 24 | ocena: 7,5 (40 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-04-28 17:58:58
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-04-28 17:57:49
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Emily budzi się w niewielkim pokoju. Nie pamięta tego, jak się w nim znalazła. Nie mówiąc już o tym, że w ogóle nie wie, gdzie jest. Z informacji, którą zostawił jej tajemniczy doktor Stone, znany na całym świecie psychiatra, dowiaduje się, że jest uczestniczką pewnego eksperymentu. Jak się później okazuje, takich osób jak ona jest więcej. I żadna z nich nie pamięta, jak się tutaj znalazła...... Emily budzi się w niewielkim pokoju. Nie pamięta tego, jak się w nim znalazła. Nie mówiąc już o tym, że w ogóle nie wie, gdzie jest. Z informacji, którą zostawił jej tajemniczy doktor Stone, znany na całym świecie psychiatra, dowiaduje się, że jest uczestniczką pewnego eksperymentu. Jak się później okazuje, takich osób jak ona jest więcej. I żadna z nich nie pamięta, jak się tutaj znalazła... O co chodzi z projektem? Dlaczego wybrano akurat te osoby do tego, by wzięły w nim udział?

Projekt Królowa to literacki debiut Dominiki Rosik. Muszę przyznać, że powalił mnie na kolana i nie umiem z nich wstać. Mamy troje narratorów - nieco zagubioną Emily, tajemniczego Matthew i lubiącego rządzić Alexa. Każde z nich powoli odkrywa kolejne tajemnice, ale czy dowiadujemy się o nich wszystkiego? Tego nie mogę powiedzieć. Pozostała piątka bohaterów nie pozostaje jednak w tyle, autorka o nich nie zapomina i stara się, byśmy o każdym z nich wiedzieli tyle, ile powinniśmy.

Czytając tę książkę, nie można narzekać na nudę. Nawet nie wiecie, ile razy dostałam od autorki prztyczka w nos, kiedy już myślałam, że wiem wszystko, a tak naprawdę okazywało się, że zostałam wyprowadzona w pole. Tu nic nie jest takie, na jakie wygląda. Nie wiadomo, komu można ufać. W sumie na każdego z bohaterów patrzyłam spode łba. Wszędzie węszyłam podstęp. Jestem głodna kolejnych wrażeń i mam nadzieję, że Dominika Rosik nie każe mi długo czekać na kolejną część cyklu.

Chylę czoła przed autorką za to, że potrafiła tak dobrze wejść w psychikę bohaterów. Pokazała mi niezwykłą rozgrywkę między nimi i bywało tak, że nie wiedziałam, kto kim manipuluje i dlaczego. Uwielbiam tego typu powieści. Gdyby wszystko było jasne, pewnie od razu cisnęłabym ją w kąt. W trakcie lektury w mojej głowie zrodziło się wiele pytań. Nie na wszystkie otrzymałam odpowiedzi, ale nie widzę w tym nic złego. Wręcz przeciwnie. Dominika Rosik utrzymała mnie w niepewności do samego końca. Moi Drodzy, mam nadzieję, że właśnie na naszych oczach rodzi się bardzo dobra polska pisarka. Mam wobec niej duże oczekiwania i liczę na to, że mnie nie zawiedzie.

Nieco obawiałam się tego, że Dominika Rosik nie podoła temu, co sobie postanowiła i w pewnym momencie historia przestanie składać się w zgrabną całość. Na szczęście tak się nie stało. Każdy element jest do perfekcji dopracowany i ma znaczenie. Nic tu nie jest przypadkowe. To bardzo wymagająca powieść, ale nie żałuję ani minuty, którą nad nią spędziłam. Czekam na więcej.

Jeśli szukacie dobrej powieści, która do samego końca będzie trzymała Was w napięciu i nie pozwoli Wam się nudzić, przekonajcie się o co chodzi z projektem. Mam nadzieję, że nie pożałujecie wyboru lektury.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-27 20:22:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Marianna od 15 lat jest żoną Pawła. Zajmuje się pracą, domem i wychowaniem dzieci. Dla męża już jakiś czas temu stała się niewidzialna. Kobieta starała się naprawić ich relacje, jednak niezbyt jej się to udało. Kiedy na horyzoncie pojawia się Konrad, w Mani ożywają wspomnienia młodzieńczych lat. Czy spotkanie z mężczyzną wywróci poukładane życie kobiety? Czy uda jej się poskładać chylące się... Marianna od 15 lat jest żoną Pawła. Zajmuje się pracą, domem i wychowaniem dzieci. Dla męża już jakiś czas temu stała się niewidzialna. Kobieta starała się naprawić ich relacje, jednak niezbyt jej się to udało. Kiedy na horyzoncie pojawia się Konrad, w Mani ożywają wspomnienia młodzieńczych lat. Czy spotkanie z mężczyzną wywróci poukładane życie kobiety? Czy uda jej się poskładać chylące się ku upadkowi małżeństwo?

Trochę trudno będzie mi pisać o tej książce, tym bardziej, że poznałam Magdę na studiach. Po raz pierwszy czytałam książkę osoby, z którą miałam nieco więcej do czynienia. Dość długo zwlekałam z lekturą tego debiutu. Chciałam poczekać, aż emocje po jego wydaniu nieco opadną. Starałam się nie myśleć w trakcie czytania, że znam autorkę. Na początku ciężko było mi wyrzucić tę myśl z głowy, ale w końcu się to udało.

Jeden wieczór w Paradise czyta się jednym tchem. Moje serce podbił w gorącej wodzie kąpany syn Marianny i Pawła, Mateusz. W sumie jego starsza siostra, Ania, też była całkiem fajną dziewczyną. Może nie od początku, ale z czasem ją polubiłam. Mania wzbudzała we mnie dość sprzeczne emocje. Nie rozumiem jej wyborów i nie wiem, co zrobiłabym, gdybym była na jej miejscu. Co do Pawła - na pewno nie chciałabym mieć takiego męża, ale wcale nie okazał się taki straszny, jak mogłoby się wydawać.

Magdalena Majcher ma lekkie pióro, choć pojawiło się tu parę stwierdzeń, z którymi się nie zgodzę, ale każdy ma prawo do swojego zdania. Książka nie jest odkrywcza, dość łatwo domyśliłam się, co będzie się działo, lecz nie powiem, że jestem z tego powodu rozczarowana. Nic z tych rzeczy. Potrzebowałam lekkiej lektury i to właśnie dostałam. Chętnie sięgnę jeszcze kiedyś po kolejne książki tej autorki dla rozluźnienia.

To dobra propozycja dla pań, które są w kilkuletnich związkach małżeńskich, choć nie tylko. Podejrzewam, że każda z nas znajdzie jakieś cechy wspólne z Manią. Jeśli nie teraz, pewnie za parę lat przyzna jej w pewnych kwestiach rację.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-26 16:32:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Pogoda za oknem jest kiepska. Co Wy na to, żeby wybrać się w podróż w nieco cieplejsze miejsce?Nie znam osoby, która nie kojarzyłaby posągów moai z Wyspy Wielkanocnej. Skąd się wzięły? Kto je wykuł?

Marek Fiedler postanawia odkryć tajemnice posągów. Przedstawia nam historię Wyspy Wielkanocnej. Pokazuje, co działo się na nich na przełomie wieków. Odkrywa tajemnice i dzieli się nimi z...
Pogoda za oknem jest kiepska. Co Wy na to, żeby wybrać się w podróż w nieco cieplejsze miejsce?Nie znam osoby, która nie kojarzyłaby posągów moai z Wyspy Wielkanocnej. Skąd się wzięły? Kto je wykuł?

Marek Fiedler postanawia odkryć tajemnice posągów. Przedstawia nam historię Wyspy Wielkanocnej. Pokazuje, co działo się na nich na przełomie wieków. Odkrywa tajemnice i dzieli się nimi z czytelnikami. Na wyprawę wyruszył wraz z synem Markiem Oliwierem. Razem badają tereny, o których wciąż wiadomo niewiele.

Tajemnicze pomniki mają kilka metrów wysokości i ważą po kilkadziesiąt ton. Ich wykonanie było bardzo trudne. Niektórzy podejrzewali nawet, że w tworzeniu posągów mogły mieć udział siły wyższe. Czy to prawda? Tego już musicie dowiedzieć się sami. Za sprawą autora przekonacie się także dlaczego posągi zostały obalone.

Książkę czyta się dość szybko. Momentami co prawda było nieco za dużo suchych faktów, ale na szczęście nie pojawiło się ich zbyt wiele. Całość uzupełniają fotografie. Patrząc na nie, chciałam zapakować się w pierwszy lepszy samolot w kierunku Wyspy Wielkanocnej. Chciałabym na własne oczy zobaczyć to, co Marek Fiedler i jego syn.

To dobra propozycja lektury dla miłośników podróży. Jeśli lubicie zwiedzać nieznane tereny - wybierzcie się wraz z autorem i jego synem w nieznane. Nie będziecie raczej żałowali swojej wyprawy.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-25 19:57:58
Ma nowego znajomego: kinga1711
 
2017-04-25 13:05:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Andrzej i Joanna Mielczarkowie na pierwszy rzut oka wydają się całkiem normalnym małżeństwem. On jest wykładowcą akademickim, ona pracowała kiedyś jako nauczycielka i aktualnie zajmuje się pisaniem powieści. Mają dwoje dzieci: Adę i Rafała. Córka zmaga się z nerwicą natręctw. W dojściu do siebie pomaga jej specjalista. Dziewczyna pisze także pamiętnik, by dać upust swoim emocjom. Pewnego dnia... Andrzej i Joanna Mielczarkowie na pierwszy rzut oka wydają się całkiem normalnym małżeństwem. On jest wykładowcą akademickim, ona pracowała kiedyś jako nauczycielka i aktualnie zajmuje się pisaniem powieści. Mają dwoje dzieci: Adę i Rafała. Córka zmaga się z nerwicą natręctw. W dojściu do siebie pomaga jej specjalista. Dziewczyna pisze także pamiętnik, by dać upust swoim emocjom. Pewnego dnia pozorne szczęście rodziny legło w gruzach, gdy dzieci nie wróciły o wyznaczonej godzinie do domu. Policja sugeruje, że Ada mogła skrzywdzić brata i uciec, by uniknąć konsekwencji. Czy taka jest prawda? Co stało się z dziećmi?

Nie nam wcześniejszej twórczości autorki. To było moje pierwsze spotkanie z nią. Muszę przyznać, że bardzo mocne i dobre. Nie potrafiłam ani na chwilę odłożyć książki na półkę. Musiałam dowiedzieć się, jaki ta historia będzie miała finał.

Wszystko zaczęło się dość niewinnie. Rodzinna sielanka. W miarę szczęśliwi rodzice, kochające się rodzeństwo. Nagle Ada i Rafał znikają. Nikt nie ma pojęcia, gdzie są. Chociaż sprawą zajmuje się policja, Joanna i Andrzej postanawiają prowadzić własne śledztwo. Na jaw zaczynają wychodzić skrywane przez nich tajemnice.

Bohaterowie zostali wykreowani w genialny sposób. Poukładana i grzeczna Ada wzbudzała mój strach. Wiem, że to była tylko nastoletnia dziewczyna z problemem, z którym próbowała sobie poradzić, ale czułabym strach, gdybym przebywała z nią dłużej w jednym pomieszczeniu. Moje serce podbił mały Rafałek. To było urocze dziecko. Sama chciałabym takie mieć.

Powieść przepełniona jest tajemnicami. Nic nie jest tu oczywiste. Nie byłam w stanie przewidzieć tego, jaki finał będzie miała ta historia. Wydarzenia są przedstawione z kilku perspektyw. Zarówno rodzice, jak i Ada mają coś do powiedzenia. Dzięki temu całość jest idealnie uzupełniona. Niczego w niej nie brakuje. Autorka potrafiła wywołać we mnie zarówno strach, jak i współczucie. To bardzo dobry thriller psychologiczny, skupiony przede wszystkim na uczuciach bohaterów.

Jeśli szukacie powieści, która nie pozwoli Wam spokojnie zasnąć, polecam tę książkę. Taka historia mogła zdarzyć się w każdej rodzinie. Warto ją przeczytać ku przestrodze.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-24 15:07:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Fred Abel (tom 1)

Ktoś w okrutny sposób morduje starsze panie i wypisuje na ich ciałach wiadomość. Sprawą zajmuje się doktor Fred Abel, który nie jest w stanie zliczyć tego, ilu zmarłych przewinęło się przez stół, na którym przeprowadza sekcje. Badanie DNA wykazuje, że za wszystkim stoi dawny przyjaciel głównego bohatera, Lars. Mężczyźni walczyli kiedyś razem na froncie. Abel nie może uwierzyć w jego winę. Może... Ktoś w okrutny sposób morduje starsze panie i wypisuje na ich ciałach wiadomość. Sprawą zajmuje się doktor Fred Abel, który nie jest w stanie zliczyć tego, ilu zmarłych przewinęło się przez stół, na którym przeprowadza sekcje. Badanie DNA wykazuje, że za wszystkim stoi dawny przyjaciel głównego bohatera, Lars. Mężczyźni walczyli kiedyś razem na froncie. Abel nie może uwierzyć w jego winę. Może i przyjaciel do świętych nie należał, ale nie był na tyle szalony, by okradać i mordować starsze panie. Podejrzany zostaje zatrzymany. Na domiar złego okazuje się, że jego chora na białaczkę córka umiera. Chce pożegnać się z ojcem, ale jak to zrobić, gdy ten przebywa za kratami? Czy Lars faktycznie stoi za serią morderstw? Dokąd zaprowadzi doktora jego prywatne śledztwo?

Ostatnio w moje łaski wracają tego typu książki. Byłam bardzo ciekawa tego, w jaki sposób świat zbrodni przedstawi mi ktoś, kto go bardzo dobrze zna. Michael Tsokos jest bowiem lekarzem medycyny sądowej i swoje w życiu już widział.

Powieść przypomina nieco raporty śledczych. Dla autora opisywane tu okropieństwa są czymś normalnym i nie robią na nim takiego wrażenia, jak na nas. Fred Abel już nieraz obcował ze śmiercią i nie jest ona dla niego niczym nowym. Nie mówię, że to coś złego. Nic z tych rzeczy. Dzięki temu powieść staje się realistyczna. Jednak sprawa morderstwa staruszek jest inna niż pozostałe. Abel zaczyna się w nią angażować emocjonalnie. Zna osobę oskarżoną o popełnienie zbrodni. Chce ufać swojemu przyjacielowi, jednak dowody ewidentnie świadczą na jego niekorzyść. Zwłaszcza wyniki badań DNA. O tym, kto miał rację, musicie przekonać się sami.

Książkę czyta się błyskawicznie, choć niektóre opisy mrożą krew w żyłach. Nie brakuje tu szaleńców, których wyczyny nie pozwolą Wam spać spokojnie. Nie można narzekać na nudę. Dzieje się sporo. Wielu wątków nie da się przewidzieć. Michael Tsokos popełnił całkiem zgrabny thriller, który do końca trzyma w napięciu. Mam za to "ale" do polskiego tłumacza. Przestępca jest z uporem maniaka nazywany seryjnym kilerem. Może i angielki miałam ładnych parę lat temu, ale z tego, co wiem, killer to po polsku zabójca, a nie kiler. Dlaczego tego nie przetłumaczono? I jeszcze jeden kwiatek. Pewien śledczy chciał szybko skończyć pracę, bo jechał do domu, gdzie jego żona przygotowała summer party. Fakt, jechać na letnie przyjęcie to trochę siara... Pomijając te wpadki, Smak śmierci nie ma większych mankamentów.

Jeżeli chcecie przeczytać powieść o zbrodni napisaną przez kogoś, kto przez wiele lat miał z nią do czynienia - polecam tę książkę. Nie powinniście raczej być rozczarowani.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-23 20:54:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2017-04-22 12:08:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Harry Potter

Nie wiem, czy widzieliście film Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Ja byłam na tym w kinie i moje serce podbił niuchacz. Co prawda sama bym go sobie nie sprawiła, ale trzeba mu przyznać, że w swoim psoceniu był uroczy. Dziś opowiem Wam o książce, z której dowiecie się o nim i o innych magicznych stworzeniach czegoś więcej.

Publikacja opisuje poszczególne gatunki stworzeń. Na samym...
Nie wiem, czy widzieliście film Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Ja byłam na tym w kinie i moje serce podbił niuchacz. Co prawda sama bym go sobie nie sprawiła, ale trzeba mu przyznać, że w swoim psoceniu był uroczy. Dziś opowiem Wam o książce, z której dowiecie się o nim i o innych magicznych stworzeniach czegoś więcej.

Publikacja opisuje poszczególne gatunki stworzeń. Na samym początku dowiadujemy się, w jakiej skali je określono: czy da się je oswoić, czy najlepiej uciekać przed nimi z daleka. Pojawiają się tu także centaury czy elfy. Dlaczego uwzględniono je w książce o zwierzętach? Tego musicie przekonać się sami. Jak dowiedziałam się z lektury, niektóre stworzenia występują również w Polsce. To było dla mnie zaskoczenie. Większość zwierząt znałam z powieści o Harrym Potterze. Część pojawiła się w filmie, o którym wspomniałam. Pojawiło się kilka nowych stworzeń, o istnieniu których nie miałam pojęcia. Trochę żałuję, że o części z nich napisano niewiele. Znajdziecie tu dużo informacji o smokach, ale na przykład o jednorożcach nie dowiecie się zasadniczo niczego nowego.

Wydawca stanął na wysokości zadania. Publikacja jest pięknie wydana. Okładka, którą widzicie na zdjęciu, robi wrażenie. Podobnie zresztą jest z rycinami przedstawiającymi wybrane gatunki zwierząt. Warto mieć tę książkę w swojej biblioteczce. To gratka zwłaszcza dla fanów Harry'ego Pottera.

Podobnie jak w przypadku Quidditcha i Baśni, dochód ze sprzedaży książki zostanie przeznaczony na pomoc dzieciom. Podarujmy im odrobinę magii.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-21 17:03:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Wydawca o książce pisze tak: "Uwaga! Nowe nazwisko w polskim thrilerze. Przepowiednia ukryta w obrazie Jana Matejki może odmienić losy świata i twoje… W 1881 r. Jan Matejko maluje Chrzest Warneńczyka, który wkrótce stanie się najczęściej kradzionym polskim płótnem. Pasjonującą rozgrywkę o Chrzest toczą m.in: hitlerowski grabieżca dzieł sztuki, żydowski antykwariusz z Krakowa oraz dyrektor... Wydawca o książce pisze tak: "Uwaga! Nowe nazwisko w polskim thrilerze. Przepowiednia ukryta w obrazie Jana Matejki może odmienić losy świata i twoje… W 1881 r. Jan Matejko maluje Chrzest Warneńczyka, który wkrótce stanie się najczęściej kradzionym polskim płótnem. Pasjonującą rozgrywkę o Chrzest toczą m.in: hitlerowski grabieżca dzieł sztuki, żydowski antykwariusz z Krakowa oraz dyrektor Muzeum Narodowego. Dlaczego? Tajemnicę obrazu tropi prokurator IPN Jakub Kania. Wpada na trop związku płótna Matejki z islamską przepowiednią arby, według której – co 444 lata czterech wybrańców zyska szansę pojednania islamu z chrześcijaństwem. Jednym z nich jest polski król Władysław Warneńczyk, któremu pojednanie się udało, ale tylko na trzy dni, zanim nie zerwano pokoju w Segedynie. Czy Jakub Kania zdoła wyjaśnić zagadkę obrazu i stawić czoła współczesnej organizacji islamskiej, która zrobi wszystko, aby udaremnić spełnienie przepowiedni?". Jakie są moje wrażenia po lekturze?

Motyw tajemnicy ukrytej na obrazie - gdzieś już to kiedyś grali, prawda? Nie mylicie się. Wykorzystał to Dan Brown w swoim Kodzie Leonarda da Vinci. Dlatego też do książki podeszłam ostrożnie. Nie wiedziałam, czego się mogę po niej spodziewać.

Tajemnicę obrazu odkrywa Paweł Włodarczyk, upadły dziennikarz, który lata świetności zawodowej już od dawna ma za sobą. Nie udaje mu się jednak podzielić swoimi odkryciami z innymi - ginie w wypadku samochodowym, którego sprawcą jest islamski kierowca. Sprawę przejmuje prokurator Jakub Kania. O tym, dokąd zaprowadzą go poszukiwania, musicie dowiedzieć się sami.

Powieść czyta się szybko, choć liczy sobie ponad 500 stron. Niektóre wątki są przewidywalne, niemniej jednak historia obrazu zaciekawiła mnie. Przyznaję się bez bicia, że wcześniej niewiele wiedziałam na temat tego dzieła. Dopiero w trakcie lektury uzupełniałam swoje braki w wiedzy. Autor umiejętnie przeplata prawdę historyczną z fikcją. Wykorzystuje informacje, o których nie mówi się głośno. Dodatkowo wplata w akcję tajemnicze bractwo. Na pewno nie można narzekać na nudę. Dzieje się sporo.

Autor kilka razy przenosi nas w czasie. Nie tylko do przeszłości, gdzie zapoznajemy się z losami tajemniczego obrazu. Zostajemy także wysłani w przyszłość. Co nas tam czeka? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

Jeśli szukacie dobrej powieści sensacyjnej, mogę polecić tę książkę. To jedna z lepszych polskich powieści, jakie ostatnio czytałam. Bohaterowie są wyraziści, wątki dopracowane. Cała intryga składa się w logiczną całość. Oby więcej takich książek pojawiło się na naszym rynku wydawniczym.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-19 19:09:59
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Joanna odniosła sukces w życiu zawodowym. Jeśli chodzi o życie prywatne... tu już nie jest tak kolorowo. Kobieta rozwiodła się z mężem i zmaga się z nałogiem - jest uzależniona od jedzenia. Objada się kiedy tylko może. Słodycze są dla niej lekiem na całe zło. W końcu jednak Joanna postanawia zmienić swoje życie. Zrządzenie losu sprawia, że poznaje Wiktora, lekarza bariatrę, który ukrywa przed... Joanna odniosła sukces w życiu zawodowym. Jeśli chodzi o życie prywatne... tu już nie jest tak kolorowo. Kobieta rozwiodła się z mężem i zmaga się z nałogiem - jest uzależniona od jedzenia. Objada się kiedy tylko może. Słodycze są dla niej lekiem na całe zło. W końcu jednak Joanna postanawia zmienić swoje życie. Zrządzenie losu sprawia, że poznaje Wiktora, lekarza bariatrę, który ukrywa przed światem swoje preferencje - uwielbia otyłe kobiety i należy do grona feedersów zajmujących się dokarmianiem pań. Kobieta dla ludzi takich jak on jest tylko rzeczą - nośnikiem fetyszu, przyjemnym magazynem tłuszczu, który ich podnieca. Swoje ofiary uzależniają od siebie i robią z nich kaleki tylko po to, by zaspokoić swoje chore żądze. Czy Joannie uda się pokonać nałóg?

Nie czytałam dotąd książki o feedersach. Słyszałam o nich parę lat temu, oglądając program Martyny Wojciechowskiej. Nie rozumiem, jak można komuś robić krzywdę tylko po to, by zaspokoić swoje chore fantazje. Feedersi robią z kobiet kaleki. Wypasają je, by stały się bezwładnymi zwałami tłuszczu, które nie robią nic innego, tylko pochłaniają niezliczone ilości jedzenia.

Debiut literacki Julity Strzebeckiej szokuje. Jest mocny i daje do myślenia. Szokuje i sprawia, że po lekturze nie można spokojnie spać. Najgorsze jest to, że takie rzeczy faktycznie mają miejsce. Otyłość to choroba, z którą powinno się walczyć, a nie ją dodatkowo pogłębiać. To jest chore. Jak można czerpać przyjemność z powolnego zabijania drugiego człowieka?

Joanna została bardzo dobrze wykreowana. To typowa bizneswoman, która nie widzi nic poza czubkiem swojego nosa. Zaszła bardzo wysoko i nie jest zbyt lubiana przez współpracowników. Większość nią gardzi i śmieje się z niej za jej plecami. Na początku miałam problem z tym, by ją polubić. Co prawda nie podbiła mojego serca, ale w pewnym momencie zaczęła wzbudzać moją litość. Pozostałe bohaterki uzależniają się od swoich oprawców i zachowują się niemalże tak samo, ale nie zlewają się w całość. Każda z nich zapada w pamięć.

Chciałabym, żeby o tej książce zrobiło się głośno. Porusza tematy, o których nie mówi się głośno, choć powinno się to zrobić. Zbyt długo przyzwalaliśmy na powolne zabijanie kobiet. Życzę sobie i Wam samych tak dobrych debiutów literackich. Polecam. Radzę tylko nic nie jeść w trakcie lektury. To może się źle skończyć.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-13 21:12:46
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Zranieni (tom 1) | Seria: Editio Red

Sidney i Peter poznają się przez przypadek. To była randka w ciemno. Miał być happy end, jednak do niego nie doszło. Mało tego, szybko okazuje się, że idealny Peter jest wykładowcą akademickim, a Sidney ma być jego asystentką i studentką. Byłoby łatwiej, gdyby Sidney nie ścigały demony przeszłości, a także, gdyby Peter nie nosił w sobie bolesnych wspomnień o śmierci i rozstaniu. Oboje czują,... Sidney i Peter poznają się przez przypadek. To była randka w ciemno. Miał być happy end, jednak do niego nie doszło. Mało tego, szybko okazuje się, że idealny Peter jest wykładowcą akademickim, a Sidney ma być jego asystentką i studentką. Byłoby łatwiej, gdyby Sidney nie ścigały demony przeszłości, a także, gdyby Peter nie nosił w sobie bolesnych wspomnień o śmierci i rozstaniu. Oboje czują, że nie są sobie obojętni — łączy ich więź silniejsza od bólu i strachu. Miłość, którą przyjmują z niedowierzaniem, będzie jednak wymagać odwagi, woli i mocy. Najpierw trzeba stawić czoła przeszłości, aby móc rozpocząć budowę wspólnego szczęścia. Jak dalej potoczą się ich losy? Przekonajcie się sami.

Takich książek jak ta jest wiele. Romans nauczyciela i uczennicy na nikim nie robi specjalnego wrażenia. Takie historie piszą nie tylko autorzy powieści, ale również samo życie. Nie powiem jednak, żeby nudziło mi się w trakcie lektury.

Zdecydowanie bardziej do gustu przypadł mi sposób, w jaki wykreowano Petera. Sidney nieziemsko grała mi na nerwach i kilka razy miałam ochotę trzepnąć ją w potylicę na opamiętanie. Przydałby się jej mocniejszy kopniak od tego, który zaserwowało jej życie. Fakt, sporo przeżyła, ale mogłaby sobie dać czasem na wstrzymanie.

Książka jest krótka, lecz przepełniona ludzką krzywdą. Jej objętość działa zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść. Nie pozwala nam się nudzić, lecz mam wrażenie, że niektóre wątki zostały potraktowane nieco po macoszemu. To pierwszy tom cyklu. Mam nadzieję, że autorka rozwinie je w dalszych częściach.

Nieco obawiałam się tego, że znajdę tu sceny seksu, które mnie zniesmaczą. Nic z tych rzeczy. Jest pikantnie, ale autorka stopniowo dawkuje napięcie. Jestem ciekawa, co zaserwuje mi dalej.

Powieść może i jest momentami przewidywalna, ale mimo to będę czekać na kontynuację. Jestem ciekawa tego, jakie demony skrywają przede mną bohaterowie. Liczę też na to, że Sidney trochę się ogarnie.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-11 21:24:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Harry Potter

Dzisiaj opowiem Wam o baśniach, które czyta się dzieciom w rodzinach czarodziejów. My wyrastamy na Kopciuszku czy Czerwonym Kapturku. Oni zaś słuchają opowieści o Czarodzieju i skaczącym garnku czy Czarze Marze i jej gdaczącym pieńku.

Przekład z runów autorstwa Hermiony Granger opatrzył swoimi komentarzami sam Albus Dumbledore. Nie będę Wam streszczać tych historii. Jeśli chcecie się z nimi...
Dzisiaj opowiem Wam o baśniach, które czyta się dzieciom w rodzinach czarodziejów. My wyrastamy na Kopciuszku czy Czerwonym Kapturku. Oni zaś słuchają opowieści o Czarodzieju i skaczącym garnku czy Czarze Marze i jej gdaczącym pieńku.

Przekład z runów autorstwa Hermiony Granger opatrzył swoimi komentarzami sam Albus Dumbledore. Nie będę Wam streszczać tych historii. Jeśli chcecie się z nimi zapoznać, musicie zrobić to sami.

Podobnie jak w naszych, mugolskich baśniach, te historie mają morał. Łatwo go odczytać. Każda opowieść daje do myślenia i zapada w pamięć. Najbardziej wstrząsnęło mną Włochate serce czarodzieja. Nie wiem, czy przeczytałabym taką bajkę na dobranoc swojemu dziecku. To trochę tak, jakbym mu pojechała braćmi Grimm bez cenzury. Najbardziej znana z całego tomu jest Opowieść o trzech braciach, którą mieliście okazję poznać, jeśli czytaliście ostatni tom przygód Harry'ego Pottera albo jeśli oglądaliście film. Niektóre z nich były wspomniane przez Rona w książkach, ale nie wniosły zbyt wiele do fabuły.

Ten niewielki objętościowo zbiór z baśniami jest idealnym dopełnieniem serii o Harrym Potterze. Został pięknie wydany. Ma twardą oprawę i jest ilustrowany. Przyniesie sporo frajdy zarówno młodszym czytelnikom, jak i starszym, którzy wychowali się na opowieściach o młodym czarodzieju. Żałuję nieco tego, że tych baśni nie było tu więcej. Z chęcią przeczytałabym jeszcze kilka.

To gratka dla fanów Pottera. Dzięki niej możemy wrócić do czasów dzieciństwa. Tę książkę połyka się w ciągu godziny, w porywach szaleństwa dwóch. Można także czytać sobie jedną opowieść do poduszki. Jeśli chcecie dowiedzieć się, co czytało się w czarodziejskich rodzinach, poszukajcie tej publikacji. Kupując ją, wesprzecie Comic Relief i fundację Lumos. Pomóżmy dzieciakom w walce o dobre dziś i lepsze jutro.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-10 20:48:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Nico Costa (tom 2)

Para Amerykańskich turystów postanawia urozmaicić sobie urlop. Wyjeżdża do Włoch i organizuje sobie prywatne wykopaliska. Znajdują tam jednak nie skarby, a ciało. Choć początkowo wydaje się, że może to być licząca sobie wiele lat mumia, okazuje się, że zwłoki wcale nie leżały zbyt długo w ziemi. Ofiarą okazuje się szesnastoletnia dziewczyna. Trop prowadzi do Willi Misteriów, w której odbywały... Para Amerykańskich turystów postanawia urozmaicić sobie urlop. Wyjeżdża do Włoch i organizuje sobie prywatne wykopaliska. Znajdują tam jednak nie skarby, a ciało. Choć początkowo wydaje się, że może to być licząca sobie wiele lat mumia, okazuje się, że zwłoki wcale nie leżały zbyt długo w ziemi. Ofiarą okazuje się szesnastoletnia dziewczyna. Trop prowadzi do Willi Misteriów, w której odbywały się mroczne rytuały. Wszystko wskazuje na to, że krwawy kult, którego podobno nikt od dawna nie uprawia, ma nadal wyznawców. Co kryje się za murami Willi? Jak zginęła dziewczyna z torfowiska?

Byłam głodna wrażeń, gdy przeczytałam o dawnych rytuałach. Intrygowało mnie to, w jaki sposób autor wykorzysta motyw w powieści. Muszę przyznać, że zrobił to całkiem zgrabnie. Książka wciąga, choć lektura bywa czasem męcząca przez brak rozdziałów. Szkoda, że nikt tego nie zmienił. Łatwiej robiłoby się wtedy przerwy w czytaniu.

Na uwagę zasługuje wątek mafijny. Boss ma piękną żonę i syna. Oboje przysparzają mu problemów. Trudno powiedzieć które z nich więcej, ale gdy czytałam o tym, co wyprawia się w ich domu, nieraz łapałam się za głowę. Może i mieli pieniądze, lecz nie chciałabym znaleźć się na miejscu żadnego z nich.

Autor dość dobrze poradził sobie z ogarnięciem wielu wątków. Płynnie przechodzi od jednego do drugiego i raczej nie ma opcji, żeby pogubić się w tym, co aktualnie się dzieje. Widać, że David Hewson przemyślał fabułę i popełnił całkiem niezłą książkę. Zakończenie zwaliło mnie z nóg. Czegoś takiego się nie spodziewałam i gratuluję autorowi tego, że udało mu się skutecznie wyprowadzić mnie w pole. Sporo tu zwrotów akcji, całość jest nieprzewidywalna i dobrze trzyma w napięciu.

David Hewson po raz kolejny genialnie odwzorował włoski klimat. Dzięki niemu przeniosłam się do słonecznej Italii. Niemal czułam jej zapachy i smaki. Chętnie jeszcze kiedyś tam wrócę. Jeśli nie czytaliście Pory na śmierć, radzę nadrobić zaległości przed lekturą Willi Misteriów. W przeciwnym przypadku niektóre wątki mogą wydać się Wam niezrozumiałe.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
2017-04-06 18:43:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Wilhelm Brasse przez 5 lat przebywał w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Na rozkaz Niemców wykonywał fotografie, by uwiecznić na nich to, co działo się w obozie. Choć nie tylko. Mężczyzna towarzyszył Niemcom również podczas osobistych wydarzeń. Fotografował między innymi ich śluby. Dołożył wszelkich starań, by zdjęcia przedstawiające zbrodnie nazistów nie zostały zniszczone, choć wiedział,... Wilhelm Brasse przez 5 lat przebywał w obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Na rozkaz Niemców wykonywał fotografie, by uwiecznić na nich to, co działo się w obozie. Choć nie tylko. Mężczyzna towarzyszył Niemcom również podczas osobistych wydarzeń. Fotografował między innymi ich śluby. Dołożył wszelkich starań, by zdjęcia przedstawiające zbrodnie nazistów nie zostały zniszczone, choć wiedział, że może za to zapłacić własnym życiem. Jego umiejętności pozwalały mu przetrwać w piekle. Po wyjściu z obozu już nigdy nie zrobił żadnego zdjęcia. Przez wiele lat skrywał swoją tajemnicę. Nikt nie znał jego przeszłości. Prawda o nim ujrzała światło dzienne po 60 latach. Mężczyzna pracował nad tą książką, ale nie udało mu się dożyć premiery. Zmarł w 2012 roku.

Ta książka pokazuje Auschwitz z perspektywy człowieka, któremu udało się przeżyć dzięki talentowi. Gdyby nie umiejętność robienia zdjęć, jego los byłby niepewny. Choć Wilhelm Brasse był na usługach oprawców, robił wszystko, by pomóc więźniom. Chociażby wciskając dzieciom do ręki chleb. Za jego sprawą poznajemy obóz z nieco innej perspektywy. Mamy szansę, by uczestniczyć w ślubach więźniów oraz ich ucieczkach.

Szata graficzna książki robi wrażenie i wywołuje dreszcze. Czarno-białe zdjęcia przypomniały mi moje wizyty w Auschwitz i fotografie wiszące na ścianach więziennych bloków. Patrząc na nie, widziałam strach i smutek w oczach więźniów.

W trakcie lektury kilka razy miałam łzy w oczach. Tę historię napisało życie. Nadal nie mogę uwierzyć w to, że ludzie ludziom zgotowali taki los. Podziwiam Wilhelma Brasse, że był na tyle silny psychicznie, by przejść przez to piekło. Codziennie przecież patrzył na ludzkie cierpienie i niewiele mógł zrobić, żeby pomóc współwięźniom.

To wstrząsająca i trudna lektura, ale myślę, że każdy z nas powinien się z nią zapoznać. Teraz czas, bym zobaczyła dokument o fotografie. Zbieram się do tego od dawna. Myślę, że ten materiał uzupełni to, co przeczytałam, tym bardziej, że w książce są odwołania do tego dokumentu.

www.czytelnia-mola-ksiazkowego.pl

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
687 299 2377
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (40)

zgłoś błąd zgłoś błąd