netha 
cmentarzzydowski.manifo.com, , nethafotografia.manifo.com, , magicznywroclaw.manifo.com
Czytam, fotografuję, opisuję historię mojego miasta ... pracuję , matkuję ... od lat cierpię na brak czasu ... ale jakoś przez ponad 40 lat daje radę ;)
status: Czytelnik, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-04-08 20:00:13
Ma nowego znajomego: Łędina
 
2019-03-30 17:07:30
Ma nowego znajomego: Robert K-ski
 
2019-03-23 08:31:53
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-03-23 08:29:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Mała amerykańska mieścina. Łany zbóż, droga, ta główna i kilka pobocznych, rowy, drzewa, w zasadzie nic specjalnego. Knajpa, kościół kilka gospodarstw i górujące nad wszystkim potężne gmaszysko. Kilka znających się wzajemnie rodzin, jedni mniej ważniejsi od drugich, bardziej pracowici, mniej pijący, więcej posiadający, szanujący swoje rodziny lub nie. Ksiądz, księgowa, bibliotekarka, mechanik,... Mała amerykańska mieścina. Łany zbóż, droga, ta główna i kilka pobocznych, rowy, drzewa, w zasadzie nic specjalnego. Knajpa, kościół kilka gospodarstw i górujące nad wszystkim potężne gmaszysko. Kilka znających się wzajemnie rodzin, jedni mniej ważniejsi od drugich, bardziej pracowici, mniej pijący, więcej posiadający, szanujący swoje rodziny lub nie. Ksiądz, księgowa, bibliotekarka, mechanik, kura domowa, grono nauczycielskie i dzieciaki.
Wchodząc coraz głębiej w snująca się przed nami historię nie sposób nie powitać uśmiechem samo nasuwające się wspomnienie filmu „Goonies”, na kartach powieści podobnie jak na filmie dzieciaki szukają miejscowej legendy gdzieś głęboko ukrytej, podobnie jak w filmie „E.T.” tropią skrywana przed dorosłymi tajemnicę. Książka „Letnia noc” sprawia wrażenie kolejnej części przygód stworzonych w obu filmach bohaterów. Tylko tym razem to nie opowieść familijna. Tym razem leje się prawdziwa krew, umierają przyjaciele, znajomi i krewni… a przeciwnika nie widać i nie wiadomo skąd pochodzi.
Szaleńcza jazda na rowerach, przyjaźnie, antagonizmy i wspólna sprawa scalająca grupę w jeden sprawnie działający organizm. Stając do walki maja przed sobą niezwykle trudnego przeciwnika, nie znają zasad gry, nie mają doświadczenia. Walka wymaga przygotowania, wiedzy i sprytu … i zachowania ścisłej tajemnicy przed dorosłymi, bo kto byłby w stanie im uwierzyć.
Czytelnik balansuje zawsze na granicy dwóch światów, dorosłego i dziecięcego, realnego i fantastycznego. Światy te przeplatają się by za chwile biec równolegle tworząc opowieść, która pochłania do samego końca. Wciągająca jest nie tylko sama historia, jej dynamiczna akcja i miejsce, w którym przyszło jej zaistnieć. Prawdziwymi perełkami powieści są stworzone przez autora postacie i doskonały pomysł, aby poprowadzić dorosłego w przygodę ciałem, umysłem i oczami dziecka.

pokaż więcej

 
2019-02-12 07:16:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Mroczna Seria
 
2019-01-20 11:04:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Jakub Tyszkiewicz (tom 4)

Jakiś czas temu trafiłam na pozycję Marcina Ciszewskiego „Gliniarz”. Tytułowy bohater Krzysztof Liedel, opowiada o swojej karierze stróża prawa. Książka trafiła na moją prywatną półkę pozycji zasłużonych, fajnych lub takich, do których po prostu czasami chce się wracać. Trudno było mi stwierdzić czy to zasługa dzielnego policjanta czy zachwyt nad piórem pisarza, postanowiłam, zatem temat... Jakiś czas temu trafiłam na pozycję Marcina Ciszewskiego „Gliniarz”. Tytułowy bohater Krzysztof Liedel, opowiada o swojej karierze stróża prawa. Książka trafiła na moją prywatną półkę pozycji zasłużonych, fajnych lub takich, do których po prostu czasami chce się wracać. Trudno było mi stwierdzić czy to zasługa dzielnego policjanta czy zachwyt nad piórem pisarza, postanowiłam, zatem temat drążyć dalej. Z opisu twórczości dopiero, co poznawanego przeze mnie autora dowiedziałam się, że celuje w powieściach bardziej sensacyjnych niż kryminalnych, w których z kolei gustuję ja. Pomyślałam sobie … co ty kobieto wiesz o celowaniu … jeśli tych sensacyjnych historii poznałaś w życiu zastraszająco mało. Do tej pory po prostu je omijałam. Jednak, kiedy dowiedziałam się, że napisany przez niego cykl meterologiczny „Mróz”, „Upał”, „Wiatr”, „Mgła” i niewydany jeszcze „Deszcz” poświęcony jest panu policjantowi z ‘Gliniarza” pomyślałam sobie … biorę w ciemno! Przytaszczyłam cztery tomiszcza do domu jeszcze przed świętami. Totalnie ignorując nieumyte okna i będącą jeszcze w lesie nasiadówkę nad świątecznym menu zaczęłam czytać. Pochłaniając ciekawy tekst zdarza mi się trwać w bezruchu, nie chcąc utracić ni literki zastygam jak słup soli pozwalając tylko dłoniom na rytmiczne przerzucanie kartek. Kończy się to zazwyczaj potwornie bolesnym procesem wstawania zwłaszcza, że czytam w fotelu w mocno niestandardowej pozie, oparta plecami o jego bok z nogami wspartymi o pobliskie biurko. Przyznaje, że już przy pierwszej części, drgnęła mi stopa. Pomyślałam, że powiewa z okna balkonowego, a może to atmosfera książki boć czytam przecież o Polsce ogarniętej potwornym mrozem, i nieskoordynowany impuls poruszył mięśniami śródstopia. Dotrwałam do końca po jakiś trzech dniach skołowana, bywało, że przy lekturze przechodziły po ciele dreszcze zniecierpliwienia, ochota na papieroska czy wzmożone zainteresowanie zapachami z kuchni. Oznaka tego, że z czytaniem dobrze nie jest. Po "Upał" sięgnęłam bardziej ochoczo. Jestem z miasta, w którym Euro 2012 było organizowane, więc z atmosferą zapoznana jestem własnym doświadczeniem. Zniosłam to nawet nieźle, drobnych drgawek i leciutkiej niechęci nie brałam pod uwagę. Byłam pewna, że to wina powrotu do pracy po świętach. Takie ogólne zniechęcenia odbierające polot, główna przyczyna nie dotrzymywania postanowień sylwestrowych. No, ale kiedy wraz z grupą ludzi autor zabrał mnie w góry i jeszcze kazał przy silnym wietrze z nich nocą schodzić, prawie się wkurzyłam. Schodziło się niezmiernie długo i uciążliwie, poza tym schodzeniem z irytacji nie pamiętam już nic, takie było to żmudne, zwyczajnie nudne i niepokojąco irytujące. Przy „Mgle” dałam spokój w połowie, przy lecącym właśnie zawsze włączonym, ale maksymalnie ściszonym TV, wywiadzie, którego udzielał Krzysztof Liedel przy okazji tego, co się stało na finale WOŚP w tym roku w Gdańsku. Pomyślałam sobie … to nie może być przypadek. Prowadzona tym przeczuciem po prostu dałam sobie z czytaniem ostatecznie spokój. Ostatecznie i definitywnie. Prawdziwy Pan Krzysztof w ‘Gliniarzu” i telewizyjnym studio jest zupełnie kimś innym niż bohater z wspomnianego cyklu. Takiego wolę i takiej jego wersji będę się trzymać. Nie byłam zwolennikiem literatury sensacyjnej i nie wydaje mi się żebym dugi raz po nią sięgnęła. Nie wiem czy niezbyt szczęśliwie trafiłam autora czy po prostu to nie moje klimaty. Jakoś nie wzbudzają mojego zachwytu nadludzie pokroju Jamesa Bonda, skropieni drogimi perfumami w sposób nadający im wagę znaczącego elementu w snującej się przed czytelnikiem opowieści. Rozumiem natomiast zachwyt kobiecą urodą, tylko, dlaczego autor pisze o niej tak, że my te mniej idealne musimy się nad tym obrazem zżymać.
Na kolejną przygodę z autorem nie mam coś ochoty. Stwierdzam, że literatura sensacyjna spokojnie poradzi sobie bez moich być może mało trafionych recenzji. Bo jak inaczej można pisać o czymś, czego się nie rozumie, do czego się nie dorosło czy po prostu, do zrozumienia, czego mnie kobietę natura zwyczajnie nie stworzyła (nawstawiałam tego, „czego” że samej mi za siebie wstyd). Pozdrawiam autora i życzę mu bardziej rozgarniętych, mniej złośliwych i zwyczajnie bardziej kumatych ode mnie czytelników.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
535 187 1138
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (14)

Ulubieni autorzy (18)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd