Inwazja

Cykl: Wojna.pl (tom 1)
Wydawnictwo: W.A.B.
5,94 (779 ocen i 205 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
36
8
99
7
163
6
174
5
94
4
52
3
61
2
25
1
37
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328044234
liczba stron
500
język
polski
dodała
AMisz

Inwazja to epicka opowieść, w której – zgodnie z wielką tradycją gatunku – zwykli ludzie zostają wrzuceni w tryby historii. Tylko tym razem historia rozgrywa się tu i teraz, w czasach supermarketów i telefonów komórkowych. W czasach, które już na zawsze miały pozostać spokojne. Trwa inwazja. Wojska rosyjskie wchodzą na terytorium Polski, a Roman, Danuta i Michał zostają zmuszeni do całkowitej...

Inwazja to epicka opowieść, w której – zgodnie z wielką tradycją gatunku – zwykli ludzie zostają wrzuceni w tryby historii. Tylko tym razem historia rozgrywa się tu i teraz, w czasach supermarketów i telefonów komórkowych. W czasach, które już na zawsze miały pozostać spokojne.

Trwa inwazja. Wojska rosyjskie wchodzą na terytorium Polski, a Roman, Danuta i Michał zostają zmuszeni do całkowitej zmiany swojego dotychczasowego życia. Roman wrócił do służby i dowodzi oddziałem w nierównej walce z Rosjanami, Danuta dojrzewa do buntu przeciw ojcu, który prowadzi ciemne interesy, a Michał postanawia uciekać z rodziną ze zniszczonego miasta, zajętego przez Rosjan.
Autor, wykorzystując swoje doświadczenie scenarzysty, znakomicie łączy elementy sensacyjne, militarne, romansowe i futurologiczne. Opowieść wiernie odwzorowująca współczesność, z pełnokrwistymi bohaterami, z plastycznymi scenami bitewnymi i sylwetkami przedstawicieli wielkich mocarstw, pobudza wyobraźnię czytelnika, uderzając w najbardziej ukryte pokłady emocji. Inwazja niepokoi, czasem zmusza do śmiechu przez łzy, budzi lęk i bez wątpienia zachęca do myślenia. Doskonałe dialogi i wartka akcja sprawiają, że Wojtek Miłoszewski to nowa gwiazda literatury sensacyjnej!

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
uncafeconlibros książek: 873

Sensacja mocno polityczna

Dobra literatura ma to do siebie, że pozwala czytelnikowi na całkowite oderwanie się od rzeczywistości. Nieważne czy chodzi o problemy w pracy, kłótnie z przyjaciółką czy zaciekłe polityczne spory – otwierając książkę mamy o tym wszystkim zapomnieć, przenieść się w wykreowany przez pisarza świat i dać się porwać opowiadanej przez niego historii. Co jednak ma zrobić czytelnik, kiedy fabuła powieści wydaje się tak przerażająco realistyczna, że już po pierwszych rozdziałach mamy ochotę sprawdzić, czy telewizyjne wiadomości nie potwierdzają sensacji autora? Jak się przy tym zrelaksować? Niestety, nie da się. Zapewniam jednak, że akcja wciągnie Was tak bardzo, że nie będzie Wam to przeszkadzać. O ile oczywiście Wasze poglądy polityczne zbieżne są z poglądami autora. Jeśli nie, to książka oburzy Was już po pierwszych rozdziałach i z całą pewnością nie zostaniecie fanami twórczości Wojciecha Miłoszewskiego.

Czasy obecne, Katowice. Młody mężczyzna traci pracę i otrzymuje odmowę przedłużenia terminy spłaty kredytu. W tym samym czasie jego żona informuje go o kolejnej ciąży. W Egipcie były komandos decyduje się zakończyć przelotny romans i wrócić do ojczyzny. W sercu wciąż nosi ukochaną, która ułożyła sobie życie z innym mężczyzną. W Warszawie młoda bizneswoman nie cofnie się przed niczym, aby tylko utrzymać płynność finansową prowadzonej wraz z niepełnosprawnym ojcem firmy. Ot, problemy dnia powszedniego jakich pełno. Życie zdaje się toczyć utartym torem, do chwili, w której padają...

Dobra literatura ma to do siebie, że pozwala czytelnikowi na całkowite oderwanie się od rzeczywistości. Nieważne czy chodzi o problemy w pracy, kłótnie z przyjaciółką czy zaciekłe polityczne spory – otwierając książkę mamy o tym wszystkim zapomnieć, przenieść się w wykreowany przez pisarza świat i dać się porwać opowiadanej przez niego historii. Co jednak ma zrobić czytelnik, kiedy fabuła powieści wydaje się tak przerażająco realistyczna, że już po pierwszych rozdziałach mamy ochotę sprawdzić, czy telewizyjne wiadomości nie potwierdzają sensacji autora? Jak się przy tym zrelaksować? Niestety, nie da się. Zapewniam jednak, że akcja wciągnie Was tak bardzo, że nie będzie Wam to przeszkadzać. O ile oczywiście Wasze poglądy polityczne zbieżne są z poglądami autora. Jeśli nie, to książka oburzy Was już po pierwszych rozdziałach i z całą pewnością nie zostaniecie fanami twórczości Wojciecha Miłoszewskiego.

Czasy obecne, Katowice. Młody mężczyzna traci pracę i otrzymuje odmowę przedłużenia terminy spłaty kredytu. W tym samym czasie jego żona informuje go o kolejnej ciąży. W Egipcie były komandos decyduje się zakończyć przelotny romans i wrócić do ojczyzny. W sercu wciąż nosi ukochaną, która ułożyła sobie życie z innym mężczyzną. W Warszawie młoda bizneswoman nie cofnie się przed niczym, aby tylko utrzymać płynność finansową prowadzonej wraz z niepełnosprawnym ojcem firmy. Ot, problemy dnia powszedniego jakich pełno. Życie zdaje się toczyć utartym torem, do chwili, w której padają pierwsze strzały, pierwsze budynki zawalają się po uderzeniu w nie rakiet, a wojsko ogłasza mobilizację. Rozpoczyna się wojna.

„Inwazja” to debiut młodszego z braci Miłoszewskich – Wojciecha. Niewątpliwie sprzedażowy sukces powieść zawdzięcza nazwisku autora i dobrej akcji marketingowej, sądzę jednak, że i sama fabuła dałaby radę się wybronić. Tak zatrważająco realistycznej wizji przyszłości, jaką kreuje pisarz, dawno nie czytałam, a ostatnio tak przerażona byłam podczas lektury głośnego „Blackout” Marca Elsberga, opisującego skutki braku dostawy prądu w Europie i ogrom chaosu, jaki w niej zapanował. Moje poczucie bezpieczeństwa po lekturze obu tych książek malało wprost proporcjonalnie do wykrzykiwanych przeze mnie „przecież to jest całkiem prawdopodobne!”.

Nie da się ukryć, że Wojciech Miłoszewski silnie manifestuje w książce swoje poglądy polityczne. Obrywa się nie tylko obecnie nam panującym, ale również głowom państw sojuszniczych. Co ciekawe nie zastępuje on nazwisk zagranicznych polityków pseudonimami, a i dopasowanie polskich prominentów do bohaterów „Inwazji” nie nastręcza czytelnikom żadnych problemów. Niektóre fragmenty książki stanowią dość przejaskrawiony obraz rzeczywistości i zdają się grozić autorowi konsekwencjami związanymi z naruszeniami dóbr osobistych opisywanych postaci. Nie da się jednak ukryć, że to właśnie one dodają powieści swoistego smaczku, choć niewątpliwie ich ocena zależeć będzie od sympatii wyborczych czytelników.

Zaangażowany politycznie i pełen odniesień do rzeczywistości jest jednak głównie początek powieści, gdzie opisane zostały pierwsze dni ataku Federacji Rosyjskiej na Polskę i jego przyczyny, analiza sytuacji dokonywana przez sojuszników z krajów NATO czy wreszcie zachowania polskich „patriotów” rodem z organizacji nacjonalistycznych, którzy w obliczu powszechnej mobilizacji byli zdecydowanie mniej skłonni do walki o ojczyznę niż dotychczas deklarowali. Po tym mocnym otwarciu ciężar powieści przeniesiony zostaje na wydarzenia typowo wojenne, a książka staje się zapowiadaną sensacją, w której obserwujemy zmagania głównych bohaterów i trwające walki. Choć osobiście nie jestem fanką tego typu literatury, akcja mnie wciągała, a kolejne rozdziały „połykałam” niemal niezauważalnie.

Reasumując, książkę Wojciecha Miłoszewskiego uważam za wyjątkowo udany debiut. Miałam jednak to szczęście, że moje poglądy polityczne są tożsame z tymi, które zaprezentowane zostały w książce. W „Inwazji” zabarwienie polityczne jest bowiem tak silne, że książkę albo się pochłania z wypiekami na twarzy, albo uznaje za największego „gniota”, jaki kiedykolwiek powstał. Książka dzieli czytelników, tak jak polityka dzieli społeczeństwo. Pozostaje tylko pytanie czy literatura musi być bezpartyjna?

Anna Szterleja

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1431)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 211
Pinkiman | 2017-12-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 03 grudnia 2017

Bardzo miałka fabuła z niewielką liczbą postaci, które wzbudzają jakiekolwiek emocje. Sceny z polityki międzynarodowej powodują tylko ogromne zażenowanie.

Rekomendacja na okładce, że autor tworzył scenariusz do takich hitów jak serial paradokumentalny "Policjanci" powinien wystarczająco odstraszyć osoby, które szukają dobrej historii.

Przykro stwierdzić, ale braci Miłoszewskich dzieli ogromna przepaść pod względem poziomu pisarstwa. Unikać szerokim łukiem.

książek: 175
Happy Reader | 2017-07-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 lipca 2017

Pozytywne zaskoczenie. „ Inwazja” Wojtka Miłoszewskiego to książka, która pochłonęła mnie bez reszty!
Wyobraźmy sobie, że wojska rosyjskie dokonują inwazji na Polskę. Nasze wojsko ponosi porażkę za porażką. Nie ma prądu, wody, nie działają internet i komórki. Wkrótce zaczyna brakować jedzenia. Najgorsze instynkty wychodzą na wierzch, każdy chce przeżyć, często kosztem innych.
Na domiar złego nasi sojusznicy jak zwykle zawodzą...
Polska stoi w obliczu totalnej katastrofy. W takiej sytuacji każdy próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Roman Gurski, były żołnierz sił specjalnych i uczestnik wielu misji wojskowych, na czele swojego oddziału toczy bohaterskie boje z Rosjanami. Michał Barański jest nauczycielem, który ledwo wiąże koniec z końcem, próbując utrzymać rodzinę. Wojna sprawia, że jego głównym problemem staje się przetrwanie i ochrona rodziny. Elżbieta Wojnarowicz, córka biznesmena, który prowadzi podejrzane interesy, boi się go i jest od niego uzależniona. Teraz ma...

książek: 2059
jamczyk | 2017-09-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 17 września 2017

Po przeczytaniu mam bardzo mieszane uczucia. Temat z wielkim potencjałem - po zajęciu Ukrainy, inwazja wschodnich sąsiadów na Polskę i reakcja świata oraz przypadkowych jednostek na wojnę , ale przedstawienie i opisanie, naiwne aż do bólu. Grupa bohaterów mało wiarygodna, a smaczki polityczne żenujące Zupełnie pomijam wpadki językowe, nad którymi pastwili się inni czytelnicy, ale muszę obiektywnie stwierdzić, że posiadamy paru autorów, którym lepiej wychodzi literatura militarno-wojenna. I już zupełnie na koniec,określenie "epicka opowieść" pasuje, lecz do "Komu bije dzwon".

książek: 3224
filozof | 2018-04-20
Na półkach: Przeczytane

Cześć
cześć
I jak,udało ci się zdobyć Inwazja.
Owszem,była w Sarnakach bibliotece.
No,to opowiadaj jak tam było.
A,mmoże bardziej rzeczowo.
Dobra,co sądzisz o okładce.
Ja,uważam,że jest przerażająca.Spodek,zniszczony.Brrr
Lubisz jak Polska jest nazywana strefą buforową.
Może,ktoś żyje w strefie buforowej.Ja nie.
Czy naprawdę Rosja ,nam zagraża.
A,kto to wie.Putin nie jest głupi.
Wojny chyba,nie wywoła.
Jacy według ciebie,byli bohaterowie.
Oj,zbyt płytcy.Zbyt tacy mało wyraziści.
A Wojska Rosyjskie
marnie opisane,wcale nie było napięcia związanego z zagrożeniem.
A powiedz,mi o Prezesie i Andrzejku.
Toż to prawda,tak oni chyba do siebie mówią.
Na miejscu pisarza,bym unikał Nowogrodzkiej.
Polecasz
Dla siebie nie,może innym bardziej się podoba

książek: 195
Ludwikczyta | 2018-01-13
Na półkach: Przeczytane

Nie.
Po prostu nie.
Spośród wielu polskich powieści, które dane mi było dopaść w ostatnich miesiącach (w tym kilku debiutów) Inwazja wypada bardzo blado.
Przypomina nieco film, w którym postapokaliptyczni bohaterowie biegają, szukają antidotum, a w tle toczy się wielka polityka. Tylko, że w tym przypadku wielka polityka to szereg wynurzeń, które mają mieć odniesienie do obecnej rzeczywistości. Skoro autor tak czyni, czytelnik ma prawo dokonać interpretacji. A tej dokonując nie można napisać nic, poza tym, że się kupy nie trzyma. Merkel pierwszy raz mówiąca słowo "na pe", cwaniakowaty Putin, kurczę blade...
Nieco lepiej jest z resztą fabuły, ale mimo całego anturażu i ta nie trzyma w napięciu. Momentami ma się wrażenie, że strony były pisane pod objętość.
Nazwisko plus akcja marketingowa ze skrzynkami przypominającymi te na amunicję to za mało.
Rozczarowanie.

książek: 2163
emindflow | 2017-06-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

„Inwazja” to obiecujący debiut Wojtka Miłoszewskiego w mocno niepoprawnej politycznie powieści z gatunku political fiction, której treścią jest militarna agresja Rosji na Polskę.
W warstwie politycznej jest to jednocześnie ostra satyra na pisowską władzę, co oczywiście wywołało oburzenie i falę hejtu pod adresem autora ze strony zwolenników tejże władzy.
Fabuła książki jest ujęta w trzech sensacyjno-obyczajowych wątkach, które łączą się w finale. Miłoszewski pokazuje, jak w obliczu kataklizmu wojny ujawniają się wszystkie ludzkie cechy od poświęcenia i męstwa po najgorszą podłość. Dynamiczna akcja z licznymi zwrotami, barwne postaci i sprawna narracja zamknięta w krótkich rozdziałach sprawiają, że nie da się tej książki przeczytać z dystansem i bez emocji.
A kiedy emocje opadną pozostaje refleksja. To nie jest pierwsza powieść antycypująca rosyjską inwazję, ale w każdej powtarzają się dwa motywy - samotność Polski wobec agresora przy biernej postawie „sojuszników” i oczywisty...

książek: 1
Jerycho | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2017

"- Panowie - zaczął prezydent. (D. Trump) - Dziękuję za przybycie. Co to za gówno w Polsce?
- Wojna na całego - powiedział generał Milley. - Ruscy rozjeżdżają ich swoim walcem."

Gdyby chcieć zaopiniować te książkę, którą doczytałem do 105 strony, powinienem napisać, proszę o zwrot pieniędzy. Wyeksponowana w największej sieci księgarni w PL w skrzynce ala' na amunicję. 39.99 PLN wyrzucone w błoto. Serio, oddajcie te pieniądze na biedne dzieci.

Poziom wiedzy geopolitycznej autora jest tak znikomy, generalnie, żaden. Oczywiście, od pierwszej strony czuć polityczne sympatie autora, który uważa, że polska polityka robi wszystko, aby skonfrontować Nas z Federacją Rosyjską, a Prezydent codziennie pastuje buty zwierzchnikowi rządzącej partii. Pomijając ten fakt.

Niemieckie myśliwce strzelają rakietami do celów naziemnych i bombardują multikina. Myślę, że ktoś powinien zrzucić takową bombę na kino gdyby te książkę wrzucili na ekran.

Poziom dialogów politycznych, jakiejkolwiek wiedzy...

książek: 193
darek_lask | 2017-07-14
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 14 lipca 2017

Dwie gwiazdki to ocena za pomysł. Początek dobry, później już tylko gorzej.
Gdyby wydawnictwa zatrudniały tak pogardzanych obecnie humanistów to udałoby się uniknąć kwiatków w rodzaju: "gorący wrzątek", "głośny i mocny głos", "malec wessał się w sutek", "skośna mogolska twarz". Może redaktor wytłumaczyłby Autorowi, że jest różnica pomiędzy określeniami: rozświetlone i oświetlone, metalowy i metaliczny, ciasny i obcisły, jako taki i jaki-taki. Słuchał się, patrzył się, pytał się - po co forma zwrotna? Pomijam "soczyste piersi" chociaż,jej Bohu, pewna jestem, że były jędrne, podobnie jak pewna jestem, że władzę się sprawuje, nie pełni a szlify zdobywa zamiast osiągać.
Wydawnictwa reklamują książki jako objawienia, arcydzieła, rewelacje, fenomeny - widać bardziej niż humanistę opłaca się zatrudnić kogoś od reklamy albo kolejnego menadżera od czegoś tam. Ciemny lud (czyli ja) kupi zachęcony przez machinę reklamową i... trzy razy się zastanowi nad wydaniem niemałych przecież pieniędzy...

książek: 88
boookster | 2018-07-13
Na półkach: Przeczytane

Po „przygodzie” z Pauliną Świst i jej wypocinami, myślałem, że ciężko będzie znaleźć równie słabą pozycję. Życie zaskakuje.
Powieść napisana przez Miłoszewskiego zaskoczyła mnie niezmiernie. Dopiero po przeczytaniu kilkunastu stron, zainteresowałem się kim jest autor. Scenarzysta serialu o policjantach. Miałem okazję zobaczyć kilka odcinków i brak realizmu mnie powalał. W serialu policjanci z prewencji rozwiązują zagadki kryminalne, łapią zabójców, złodziei i innych zbójów. Cóż, taka papka dla widzów, którzy mają słabe pojęcie o policji. Słaby poziom scenarzysty Miłoszewskiego przełożył się niestety na pisarza Miłoszewskiego.
Zacznę od drobiazgów. Jako szczególarz wyłapuję błędy, więc od nich zacznę.
W powieści autor opisuje spotkanie Prezydenta z attache kulturalnym USA. Autor napisał: „Attache kulturalny przebywał w tym kraju niecały rok...”, a zaledwie dwie strony dalej czytamy: „Przez ostatnie trzy lata swojej pracy w amerykańskiej ambasadzie w Warszawie...”.
To ile czasu w...

książek: 1372
Anika | 2017-07-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 19 lipca 2017

Lektura tej książki zmiażdżyła moje poczucie bezpieczeństwa. Mimo to na pewno warto ją przeczytać. Szczerze zachęcam.

zobacz kolejne z 1421 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
To były dość ciekawe czasy – wywiad z Wojtkiem Miłoszewskim

Kraków, początek lat 90. Kina zapraszają na projekcję nowego Bonda z Timothym Daltonem, po ulicach jeżdżą polonezy, a nowe biznesy wyrastają jak grzyby po deszczu... W te czasy w swojej najnowszej książce zatytułowanej „Kastor” przenosi czytelników Wojtek Miłoszewski. Zapraszamy do lektury wywiadu.


więcej
Nowa powieść Zygmunta Miłoszewskiego ukaże się jesienią

Zygmunt Miłoszewski - autor trylogii o prokuratorze Teodorze Szackim - poinformował na swoim profilu na facebooku, że właśnie skończył pisać kolejną powieść. Książka „Jak zawsze. Tragikomedia o miłości i Polsce” ma ukazać się jesienią. Na tę książkę fani pisarza czekali trzy lata!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd