Nippon_ 
_____Czytanie to jedna z największych moich pasji i uzależnień, nie wyobrażam sobie dziś życia bez wieczornego spotkania z książką___:), to swoisty rytuał___:), działanie powtarzalne, nawyk jeden z wielu jaki przyswoiłem, a z którego jestem szczególnie dumny. ____Kontakt z dobrą książką jest dla mnie terapią dla duszy, serca, odskocznią od trudów dnia codziennego, jest źródłem poznawania świata bez wychodzenia z domu___:), kopalnią pomysłów_, inspiracji i marzeń którymi wypełniam swoje życie. ____Gdy dopada mnie chandra, czy zmęczenie, wówczas książka staje się moim skutecznym doktorem, a treść lekarstwem:). _____Odkąd zacząłem czytać czyli od dzieciństwa:), nie miewam już złych nastrojów zawsze jestem pogodny, szczęśliwy, wierzę że dzięki książką osiągnąłem ten stan i mam nadzieję że będzie trwał on wiecznie. ______________________________________________________________________ ______________________________________________________________________ _____Czytam beletrystykę w szczególności literaturę, przygodową, historyczną, piękną, kryminalną, poezję, fantasy oraz science fiction. Interesuję się kulturą Dalekiego Wschodu, (Japonia, Chiny, Indie, Indochiny dawna nazwa regionu w południowo – wschodniej Azji), więc często sięgam po literaturę faktu-podróże. Uwielbiam aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu, więc moim hobby są: wędrówki po górach i wulkanach, jazda na rowerze - (MTB), bieganie w terenie oraz kuchnia orientalna, która pozwala mi utrzymać dobrą formę. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój profil:). ______________________________________________________________________ ______________________________________________________________________ _________________________________________________ Pozdrawiam:). Nippon_
mężczyzna, województwo śląskie; Mikołów/Tychy, status: Czytelnik, dodał: 3 książki i 7 cytatów, ostatnio widziany 49 minut temu
Teraz czytam
  • Noble House
    Noble House
    Autor:
    Akcja tej opowieści rozgrywa się w ciągu kilku dni w Hongkongu w 1963 roku. Ian Dumross, potentat finansowy każdą chwilę życia poświęca pomnażaniu majątku. A musi się zmagać nie tylko z wywiadem sowie...
    czytelników: 672 | opinie: 14 | ocena: 7,61 (212 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-20 09:26:26
Dodał cytat z książki: Noble House
Moh ching, moh meng, bez pieniędzy nie ma życia.
 
2019-06-16 19:14:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Cixin_Liu
Autor:

Sięgnąłem po powieść „PROBLEM TRZECH CIAŁ” chińskiego pisarza Cixin Liu, przede wszystkim dzięki pozytywnym rekomendacją czytelników oraz że książka otrzymała nagrodę Hugo przyznawaną, co roku przez uczestników Worldconu za utwory z gatunku science – fiction i fantasy, co było niewątpliwie sporym wydarzeniem, zwłaszcza, że nagrodę otrzymał pisarz z tzw. Państwa Środka.

Powieść została...
Sięgnąłem po powieść „PROBLEM TRZECH CIAŁ” chińskiego pisarza Cixin Liu, przede wszystkim dzięki pozytywnym rekomendacją czytelników oraz że książka otrzymała nagrodę Hugo przyznawaną, co roku przez uczestników Worldconu za utwory z gatunku science – fiction i fantasy, co było niewątpliwie sporym wydarzeniem, zwłaszcza, że nagrodę otrzymał pisarz z tzw. Państwa Środka.

Powieść została zakwalifikowana do gatunku fantastyki naukowej i stanowi pierwszą część cyklu „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, muszę przyznać, że autor pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ nie spodziewałem się tak interesującej, wielopłaszczyznowej i zarazem złożonej fabuły. Powieść jest niezwykle ekscytująca, porusza ciekawe zagadnienia w dosyć przystępny sposób, zmusza czytelnika do stawiania własnych hipotez i pytań, mocną stroną książki jest bezsprzecznie jej różnorodność, na którą składają się elementy naukowe, filozoficzne, psychologiczne, historyczne czy wojenne. Powieść należy czytać z uwagą, aby w pełni ją zrozumieć i znaleźć odpowiedzi na pytania, które zadamy sobie sami, a których nie unikniemy podczas zagłębiania się w lekturze.

„PROBLEM TRZECH CIAŁ” to niewątpliwie książka specyficzna, odmienna od tych, które czytałem dotychczas z tego gatunku, aby nie psuć zabawy z jej odkrywania innym czytelnikom, muszę pozostać przy ogólnym zarysie, nie wdając się w szczegóły, co z kolei przekłada się na trudność jej zrecenzowania. To, co zasługuje na wyróżnienie to sposób, w jakim autor tłumaczy pewne zagadnienia z zakresu fizyki czy matematyki, robi to przystępnie, obrazowo, więc nawet osoby, które nie czują się mocne z nauk ścisłych, powinny zrozumieć jej treść.

Bohaterami tej powieści są osoby o zróżnicowanych charakterach i poglądach, taka mieszkanka osobowości bohaterów powoduje ciekawość i rodzi pytania, co z tego wyniknie i jak się to zakończy. Narracja, choć jest pozbawiona żywiołowych dialogów między bohaterami, zawsze zaskakuje zachęcając czytelnika do przeczytania kolejnych stron powieści, nie wiem jak to się udało autorowi, biorąc pod uwagę szeroki zakres tematyczny tej książki, ale to są fakty bezsprzeczne i na pewno jest to wartość dodana tej powieści.

Reasumując to bardzo interesująca książka z pewnością nie dla każdego, ponieważ nie wszystkich będą interesowały naukowe wywody i teorie, wokół, których ta powieść niewątpliwie się obraca. Warto zaznaczyć, że tematycznie powieść ma większy zasięg, ponieważ znajdziemy w niej obcą cywilizację, wątek wirtualnej gry komputerowej, wspaniałe nawiązania do postaci historycznych i naukowych, przybliżenie historii Chin od Rewolucji Kulturalnej po czasy współczesne w oparciu o retrospekcje, nieco kosmologii, astrofizyki, polityki, która w tej powieści ma charakter propagandowy, prześladowczy, nawołujący do ataków na wrogie jednostki, które działają przeciwko władzy. Innymi słowu autor stworzył osobliwą historię o człowieku i Wszechświecie, trzeba przyznać, że mu się to udało, konstrukcja książki jest przemyślana, ale nie znajdziemy w niej odpowiedzi na wszystkie pytania, może pojawią się one w dalszych częściach tego cyklu „Wspomnienia o przeszłości Ziemi?, No cóż zobaczymy. Pozdrawiam.

pokaż więcej

 
2019-06-14 07:09:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Zz_Podróże_Przewodniki

Teneryfa to największa wyspa archipelagu Wysp Kanaryjskich - jej powierzchnia to 2034 km kw. Słońce świeci tu przez ponad 300 dni w roku. Słynie z zapierającego dech w piersiach krajobrazu: urwiste góry przeplatają się z ogrodami kwiatowymi i wypielęgnowanymi parkami. Stolicą wyspy jest Santa Cruz - młode i tętniące życiem miasto, w którym z każdego zaułka wyrastają bary, restauracje, sklepy... Teneryfa to największa wyspa archipelagu Wysp Kanaryjskich - jej powierzchnia to 2034 km kw. Słońce świeci tu przez ponad 300 dni w roku. Słynie z zapierającego dech w piersiach krajobrazu: urwiste góry przeplatają się z ogrodami kwiatowymi i wypielęgnowanymi parkami. Stolicą wyspy jest Santa Cruz - młode i tętniące życiem miasto, w którym z każdego zaułka wyrastają bary, restauracje, sklepy czy księgarnie. Temperatura nie spada tu nigdy poniżej 16 st. C (zimą w nocy) oraz rzadko przekracza 30 st. C latem. Woda zimą nigdy nie osiąga temperatury niższej niż 19 st. C, więc jest to wymarzone miejsce na rajskie wakacje.

Przewodnik Pascal to wspaniały towarzyszy podróży, można znakomicie za jego pomocą zaplanować sobie pobyt i zwiedzić najciekawsze miejsca na wyspie. Największą w mojej ocenie atrakcją, którą koniecznie trzeba zobaczyć aby poczuć klimat tego magicznego miejsca to koniecznie odwiedzić Park Narodowy Teide i wspiąć się o własnych siłach na wulkan Pico del Teide 3718 m. n.p.m., który otaczają efektowne wzniesienia i zadziwiający krajobraz. To miejsce szczególnie mnie oczarowało swoją niepowtarzalnością, magicznymi barwami i pięknem.

Kolejnym miejscem godnym zobaczenia zwłaszcza dla osób lubiących aktywny wypoczynek są piesze wędrówki po malowniczych oraz postrzępionych górach Anaga, znajdujących się w północnej części wyspy. Czarujące miejsce kuszące licznymi i niepowtarzalnymi szlakami oraz krajobrazami. Oczywiście koniecznie w takiej eskapadzie potrzebny jest samochód, zwłaszcza jeżeli zakwaterujemy się w południowej słonecznej części wyspy. Wypożyczalni nie brakuje, ale polecam zarezerwować sobie samochód internetowo przed wyjazdem, aby uniknąć ewentualnych niespodzianek i przede wszystkim obniżyć koszty. Samochód jest niezbędny bo wyspa jest sporych rozmiarów, jeżeli planujcie aktywnie spędzić czas będzie nieocenionym ułatwieniem w podróży.

Warto również odwiedzić wioskę Masca zlokalizowaną w masywie Teno, jest to jedno z ciekawszych miejsc na wyspie, droga jest długa i kręta a dojazd jest niezwykle atrakcyjny, bowiem wioska leży na wysokości 600 m n.p.m. Zakręty są tak ostre że trzeba sygnalizować klaksonem, że się zbliżamy do nich, aby ostrzec jadących z przeciwka, czasami jest tak wąsko że nie sposób się wyminąć, trzeba składać lusterka w samochodzie, adrenalina gwarantowana, wspominam te momenty z małżonką ze łzami w oczach, bo była to wielka przygoda.

Teneryfa jest przepięknym miejscem i ma wiele atrakcji, udało mi się ją zwiedzić praktycznie wzdłuż i wszerz, nie wyobrażam sobie abym mógł siedzieć w jednej lokalizacji w hotelu i leżakować na plaży, uznałbym ten czas za stracony bo jestem ciekawy świata. Dlatego zachęcam tych którzy planują wyjazd na Teneryfę, aby skorzystali z przewodnika Pascal, bo dzięki niemu można wspaniale zaplanować swój pobyt i maksymalnie wykorzystać czas.

pokaż więcej

 
2019-06-10 17:50:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Ishiguro_Kazuo

Jest to moje pierwsze spotkanie z Kazuo Ishiguro, dlatego bardzo trudno ocenić mi tę książkę, po zapoznaniu się treścią, jestem na rozdrożu, ponieważ opowiadana historia nie zachwyciła mnie szczególnie i czuję rozczarowanie, bowiem oczekiwałem od laureata literackiej Nagrody Nobla wyższych standardów i bardziej intrygującej i wciągającej fabuły. Niestety ta powieść mnie zawiodła, ale daleki... Jest to moje pierwsze spotkanie z Kazuo Ishiguro, dlatego bardzo trudno ocenić mi tę książkę, po zapoznaniu się treścią, jestem na rozdrożu, ponieważ opowiadana historia nie zachwyciła mnie szczególnie i czuję rozczarowanie, bowiem oczekiwałem od laureata literackiej Nagrody Nobla wyższych standardów i bardziej intrygującej i wciągającej fabuły. Niestety ta powieść mnie zawiodła, ale daleki jestem od krytyki, ponieważ nie miałem okazji dotychczas zapoznać się z innymi powieściami autora, więc najuczciwiej należy dać mu szanse.

Z opinii, z którymi spotkałem się w Internecie wynika, że powieść nie została przychylnie odebrana przez czytelników i na ogół poddawana jest miażdżącej krytyce, a jeden z krytyków napisał nawet, że „POGRZEBANY OLBRZYM” to gniot pierwszej wody. Czy tak jest w rzeczywistości?, Przeczytajcie i sami oceńcie, ja bynajmniej tak surowej oceny nie wystawię, choć powieść wywoływała u mnie momentami skrajne odczucia i mnie nużyła.

Ishiguro opowiadaną historię, osadził w formie legendy, mitu i baśni, akcja dzieje się w średniowiecznej Brytanii mniej więcej wczasach legendarnego celtyckiego władcy Brytów króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu, z mottem przewodnim dotyczącym „ludzkiej pamięci”, która w tej powieści ma charakter symboliczny? Otóż dwójka starszych Brytów Axl oraz Beatrice wyrusza w podróż do sąsiedniej wioski w celu odwiedzenia syna, którego tak naprawdę nie pamiętają, nie umieją przypomnieć sobie jego rysów twarzy, wyglądu, mają w pamięci jedynie rozrzucone ulotne okruchy z przeszłości, dzięki którym zdają się na los, który ma im dopomóc odnaleźć syna i dowiedzieć się, co tak naprawdę z nim się stało.

Wierzą, że wyprawa, w która się udali, powoli przywróci im pamięć, dlatego gotowi są przeciwstawić się wszelkim niebezpieczeństwom, aby poznać prawdę, która okaże się wstrząsająca. Muszą ponadto stawić się czoła licznym przygodą podczas wędrówki oraz wspomnieniom, bo gdy odzyskają je z mgieł niepamięci wyłonią się zdarzenia, o których było lepiej nie pamiętać, jest to więc książka o trudnych wyborach, jakie podejmuje w życiu.

Tyle pokrótce, aby nie zagłębiać się w szczegóły podsumowując napiszę, że jest to powieść o zdradzie, okrucieństwie, stracie, poświęceniu, miłości, przebaczeniu a nade wszystko o „potędze pamięci”, która jest ulotna jak mgła. Książkę zakwalifikowano do gatunku fantasy, nie mniej jednak w trakcie czytania doszedłem do wniosku, że działo to wymyka się z wszelkiej klasyfikacji, bowiem przekracza granice określone dla tego gatunku.

Narracja nie utrudnia czytania, język użyty przez autora jest przystępny, powieść czyta się szybko, dlatego mimo wszystko zachęcam innych czytelników do zapoznania się z tą pozycją by wyrobić sobie o niej własne zdanie. Pozdrawiam:)

pokaż więcej

 
2019-06-07 06:13:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Perez_Reverte_Arturo

Nigdy tak naprawdę nie zastanawiam się, czym jest graffiti umieszczane przeważnie na odnowionych elewacjach obiektów w przestrzeni miejskiej, tego typu malowidła czy bohomazy zawsze kojarzyły mi się z aktem wandalizmu, ponieważ nieestetycznie zmieniały otaczająca rzeczywistość. Przyznaję, że nie do końca rozumiałem ludzi, którzy podejmowali się takich wyzwań i niszczyli nasze ogólnonarodowe... Nigdy tak naprawdę nie zastanawiam się, czym jest graffiti umieszczane przeważnie na odnowionych elewacjach obiektów w przestrzeni miejskiej, tego typu malowidła czy bohomazy zawsze kojarzyły mi się z aktem wandalizmu, ponieważ nieestetycznie zmieniały otaczająca rzeczywistość. Przyznaję, że nie do końca rozumiałem ludzi, którzy podejmowali się takich wyzwań i niszczyli nasze ogólnonarodowe dobro. Po zapoznaniu się z książką „CIERPLIWY SNAJPER” mam na to inne spojrzenie, oczywiście dalej nie akceptuję tej osobliwej formy wyrazu, czyli bombienia wszystkiego jak popadnie w około przez ludzi wywodzących się z subkultury grafficiarzy, ale przynajmniej rozumiem teraz czy się kierują i jakie są ich motywy działania, za co dziękuję autorowi tej powieści.

Arturo Perez - Reverte podszedł bardzo profesjonalnie do tematu, zmusił czytelnika do refleksji na temat współczesnej sztuki. Gdy czytałem tę powieść zastanawiam się czy obecnie można w ogóle ją zdefiniować, ponieważ gdy się tego podejmujemy na ogół określamy jej ramy i granice, ale na przykładzie graffiti, czyli tak zwanego Street Artu, widać, że sztuka wychodzi poza wszelkie normy i nie warto jej w takim razie formułować, lecz raczej skupić się na akceptacji wszelkich jej form. Jest mi wstyd, że uświadomiłem to sobie dopiero po przeczytaniu tej książki.

Autor powieści przekonał mnie, że graffiti to żywa sztuka, w której płótnem są ulice, a obiekty plastycznym tworzywem, natomiast grafficiarze to artyści, którzy zamiast pędzla, używają puszek z farbą, które stają się ich narzędziem, aby wyrazić siebie. Teraz, gdy spotkam na ulicy jakąś namalowana grafikę, przystanę i spróbuję ją na swój sposób zinterpretować, bo nie zawsze musi ona świadczyć o bezmyślności autora, który ją stworzył, lecz może nieść za sobą jakieś przesłanie, idee, czy punkt widzenia na sprawy, których wcześniej nie dostrzegałem.

Muszę przyznać, że z ogromnym zainteresowaniem czytałem tę powieść, Arturo Perez – Reverte, przygotował się doskonale do zagadnienia, musiał poznać zasady działania grafficiarzy, kodeks, według którego postępują, reguły czy slang językowy, który jest niewątpliwie specyficzny w tym środowisku, a którym z taką łatwością posługiwał się na kartach swej powieści. Wprawdzie akcja rozwija się niespiesznie, ponieważ autor powoli budował napięcie, to niezależnie od tego miało to swój sens, bowiem mogliśmy zapoznać z tematyką, która dla wielu z nas jest obca, ale fascynująca, jeżeli potrafi się ją w odpowiedni sposób przedstawić, a Arturo Perez - Reverte zrobił to doskonale.

Powieść godna polecenia, warto poznać subkulturę i sztukę Street Artu, pozwala to lepiej ją zrozumieć, zwłaszcza, że nie daje się ją łatwo zdefiniować, ponieważ nie obowiązują w niej dotychczasowe kryteria sztuki. Dzięki łatwości dostępu do mediów sztuka ta, stała się najbardziej popularną i dynamicznie rozwijającą się na świecie, wystarczy bowiem zrobić zdjęcie dzieła grafficiarza, które z pozoru może wydawać się mało interesujące dla przeciętnego odbiorcy, a następnie wrzucić je na znanym portalu społecznościowym, by po chwili stała się ikoną, która wszyscy podziwiają i takie są fakty. Pozdrawiam:)

pokaż więcej

 
2019-06-05 05:46:44
Dodał cytat z książki: Cierpliwy snajper
Są ludzie, którzy mają marzenia i nic nie robią, i tacy, którzy marzą i urzeczywistniają swoje marzenia, lub przynajmniej próbują.
 
2019-06-04 18:26:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Lackberg_Camila
Cykl: Saga o Fjällbace (tom 2)

Skandynawia to mekka prozy kryminalnej, więc mamy wielu interesujących autorów z pośród których możemy wybierać ciekawe lektury, należy do tego grona niewątpliwie Camila Lackberg, którą okrzyknięto swego czasu królową skandynawskiego kryminału. „KAZNODZIEJA” w mojej ocenie to zgrabnie napisany kryminał, stanowiący drugi tom sagi o Fjallbace niewątpliwie wyróżniający się na tle „KSIĘŻNICZKI Z... Skandynawia to mekka prozy kryminalnej, więc mamy wielu interesujących autorów z pośród których możemy wybierać ciekawe lektury, należy do tego grona niewątpliwie Camila Lackberg, którą okrzyknięto swego czasu królową skandynawskiego kryminału. „KAZNODZIEJA” w mojej ocenie to zgrabnie napisany kryminał, stanowiący drugi tom sagi o Fjallbace niewątpliwie wyróżniający się na tle „KSIĘŻNICZKI Z LODU”, głównie za sprawą zachowania przez autorkę odpowiednich proporcji między wątkiem kryminalnym a obyczajowym, którego jest więcej niż w części pierwszej i to jest doskonała zmiana.

Pisarka stworzyła bardzo interesującą historię, która wciąga od pierwszych stron i wodzi czytelnika za nos, zbrodnia została barwnie utkana, ponieważ mamy do czynienia z dwoma sprawami, jedną obecną i drugą z przed lat, to umiejętne skrzyżowanie obu przestępstw pozwoli w miarę zagłębiania się w fabułę na rozwiązanie zagadki, która w cale nie jest taka oczywista i duża w tym zasługa autorki.

Powieść napisana została lekkim piórem i przyjemnością się ją czyta, a dzięki szybkiej akcji i pełnej napięcia fabule książkę pochłania się niezwykle szybko, co zachęca jednocześnie do sięgnięcia po kolejny tom. Myślę że wielu czytelnikom ten cykl przypadnie do gustu, głównie za sprawą narracji, który zaostrza apetyt na kolejne przygody Patricka i Eryki.

To co cenię najbardziej w powieściach Camili Lackberg to ich lekkość, bo są bardzo przyjemne w odbiorze, nie ma w nich eskalacji przemocy, wymyślnych opisów zbrodni czy morderstw, wszystko toczy się swoim torem, jest przemyślane i sprytnie połączone, bohaterowie są wyraziści i to zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, to ciekawe zarysowywanie postaci oraz wplatanie pobocznych wątków obyczajowych z nimi związanych, dopełnia całości i powoduje że można polubić sagę o Fjallbace, dlatego polecam ten cykl innym czytelnikom. Pozdrawiam wszystkich czytających:)

pokaż więcej

 
2019-06-01 05:48:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Grzędowicz_Jarosław
Cykl: Pan Lodowego Ogrodu (tom 1)

„PAN LODOWEGO OGRODU TOM - 1”, jest znanym utworem wśród czytelników i z pewnością nie wymaga rekomendacji, aby po niego sięgnąć to polska powieść fantasy z elementami science fiction napisana niesłychanie sprawnie i ciekawie. Powieść oferuje bardzo interesującą narrację, mianowicie prowadzona jest ona przez trzech narratorów, co jest ciekawym i wciągającym zabiegiem. Opowieść Vuko Drakkainena... „PAN LODOWEGO OGRODU TOM - 1”, jest znanym utworem wśród czytelników i z pewnością nie wymaga rekomendacji, aby po niego sięgnąć to polska powieść fantasy z elementami science fiction napisana niesłychanie sprawnie i ciekawie. Powieść oferuje bardzo interesującą narrację, mianowicie prowadzona jest ona przez trzech narratorów, co jest ciekawym i wciągającym zabiegiem. Opowieść Vuko Drakkainena śledzimy w pierwszej i trzeciej osobie w zależności od epizodu, narracja pierwszoplanowa ukazana jest z punktu widzenia mieszkańca ziemi, a ostatnia następuje wówczas gdy nasz bohaterów aktywuje cyfral, natomiast historia Filara syna Oszczepnika prowadzona jest pierwszoosobowo z punktu widzenia mieszkańca Midgaardu.

Obie historie najważniejszych postaci, które wymieniłem powyżej prowadzone są w powieści naprzemiennie co powoduje ciekawą różnorodność i zainteresowanie, autor wrzuca nas w wir wydarzeń i robi to bardzo absorbująco, czytałem tom 1 z zapartym tchem, pomysły zastosowane przez Grzędowicza, jego ogromna wyobraźnia, tempo akcji, szczegółowość wykreowanego świata, czyni z tej powieści szalenie interesującą lekturę. Z pewnością znajdą się krytycy powieści, niemniej ja uważam, że autorowi nie można odmówić warsztatu i szalonego pomysłu na tak intrygującą fabułę, która zarazem jest świetnie skonstruowana i ma idealnie wyważone proporcje, powodując iż nie ma tu miejsca na piętrzenie się absurdów, lecz odpowiedni dobór niezbędnych elementów, które mają swoje miejsce, w budowie skutecznego napięcia i emocji u czytelnika.

To co mnie urzekło w szczególności to barwny świat, pełen magii, tajemniczości, zastosowanie pewnych uproszczeń, które lepiej pozwalają zrozumieć otaczająca rzeczywistość, intrygujący i wyraziści bohaterowie, oraz sprawne pióro Grzędowicza, dzięki któremu z łatwością poruszamy się w obcym nam świecie, to wszystko zaś przekłada się na oczywiste wyróżnienie tej powieści w naszej rodzimej fantastyce i nie może to budzić zdziwienia, bowiem fakty przemawiają same za siebie, przecież to autor swoim talentem solidnie zapracował na aplauz i zachwyt swoich fanów. Przede mną jeszcze trzy tomy tej tajemniczej historii, czy utrzyma ona swój poziom jak w tomie 1, jeśli mam być szczery to wątpię, ponieważ bardzo trudne jest to do osiągnięcia przy tak obszernym materiale, ale może Jarosław Grzędowicz zaskoczy i będę przecierał oczy ze zdumienia czego oczywiście mu życzę z całego serca.

Myślę że na tym niewielkim zarysie, który przedstawiłem po zapoznaniu się z pierwszą częścią „PANA LODOWEGO OGRODU” poprzestanę, z pewnością więcej odczuć i swoich przemyśleń będę mógł napisać po przeczytaniu kolejnych tomów po które sięgnę z prawdziwą przyjemnością, tak czy inaczej zachęcał do zapoznania się z tą serią tych którzy jej jeszcze nie poznali, oraz tym którzy czytali ją wiele lat temu i pragną przypomnieć sobie i przeżyć ponownie ekscytującą przygodę na planecie Midgaard. Pozdrawiam:)

pokaż więcej

 
2019-05-19 19:10:52

Książka Martyny Wojciechowskiej „ETIOPIA ALE CZAT” powstała w oparciu o program telewizyjny „MISJA MARTYNA”, jest to propozycja skierowana dla wszystkich ciekawych świata, miłośników podróży i pasjonatów przygód, którzy rezygnując z luksusowych hoteli i komfortowych środków lokomocji chcą dotrzeć do najodleglejszych, rzadko odwiedzanych przez turystów zakątków świata. Na bazie właśnie jednej... Książka Martyny Wojciechowskiej „ETIOPIA ALE CZAT” powstała w oparciu o program telewizyjny „MISJA MARTYNA”, jest to propozycja skierowana dla wszystkich ciekawych świata, miłośników podróży i pasjonatów przygód, którzy rezygnując z luksusowych hoteli i komfortowych środków lokomocji chcą dotrzeć do najodleglejszych, rzadko odwiedzanych przez turystów zakątków świata. Na bazie właśnie jednej z takich wypraw, powstała niniejsza książka, Martyna wybrała Etiopię, ponieważ żadne inne miejsce nie zrobiło na niej tak olbrzymiego wrażenia.

Przepiękny reportaż ukazujący niezwykłość Etiopii, w tej książce znajdziemy niemal wszystko po zjawiskowego krajobrazy, niezwykła architekturę, barwny wygląd i obyczaje dziesiątków nie do końca ucywilizowanych plemion, poznamy różnice kulturowe pomiędzy tymi ludami, a nami Europejczykami, które często prowadziły do zabawnych, a czasami irytujących sytuacji. Ta książka jest esencją tych konfrontacji, napisana lekkim zrozumiałym językiem, okraszona wspaniałymi zdjęciami jednym słowem czytającego czeka niezwykła przygoda.

Z reportażu dowiemy się wielu interesujących rzeczy o Etiopii, wyjdą na jaw fakty, których z pewnością sami Etiopczycy nie chcieliby pokazać światu, mam na myśli biedę, głód, slumsy, każdy jeżeli już coś opowiada o swoim kraju, chce aby było to najlepsze, najpiękniejsze niewygodne kwestie po prostu się ukrywa, ten reportaż łamie wszelkie konwenanse, Martyna ze swoim zespołem, pokazuje nam prawdziwe oblicze tego kraju dlatego ten reportaż jest taki fascynujący i rzetelny dziennikarsko.

Martyna odwiedziła najdziksze nieraz trudne do zdobycia miejsca, bez odpowiedniego zaplecza, przygotowania, przewodników, sprzętu niektórych miejsc nie sposób byłoby zobaczyć, ta relacja ukazuje perypetie autorki podczas tej podróży, a wszystko przeplatane są wieloma praktycznymi informacjami i spostrzeżeniami na temat realiów tego afrykańskiego kraju oraz jego historii i kultury. Podczas lektury będziemy świadkami ciężkiego codziennego życia Etiopczyków, ich walki o przetrwanie niemal każdego dnia, czasami łezka kręciła mi się w oku, bowiem trudno pogodzić się z faktem, że są jeszcze w XXI wieku na świecie takie miejsca, gdzie człowiek śpi pod gołym niebem, nie ma co zjeść, ani się w co ubrać, nie ma żadnej opieki lekarskiej i umiera gdy zachoruje bo nie może liczyć na żadną pomoc.

Tę książkę czyta się jak powieść i ogląda jak album fotograficzny, to obszerna publikacja, godna uwagi z którą warto się zapoznać jeżeli jest się ciekawym świata, nawet wówczas gdy nie planuje się podróży na Czarny Ląd. Pozdrawiam wszystkich czytających moją opinię o książce.

pokaż więcej

 
2019-05-15 12:45:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Murakami_Haruki
Cykl: 1Q84 (tom 3)

Za nim przystąpię do podsumowania, tej historii jako całości, kilka słów o ostatniej części „1Q84 – tom.3, otóż wyczuwalny jest lekki spadek jakości, uważam iż nie udało się Murakami’ emu zachować równego poziomu poprzednich części, ale tego należało się spodziewać i nie można czuć się rozczarowanym, ponieważ taka sztuka jest naprawdę trudna, zwłaszcza przy tak obszernym materiale w końcu ta... Za nim przystąpię do podsumowania, tej historii jako całości, kilka słów o ostatniej części „1Q84 – tom.3, otóż wyczuwalny jest lekki spadek jakości, uważam iż nie udało się Murakami’ emu zachować równego poziomu poprzednich części, ale tego należało się spodziewać i nie można czuć się rozczarowanym, ponieważ taka sztuka jest naprawdę trudna, zwłaszcza przy tak obszernym materiale w końcu ta opowieść liczy blisko 1400 stron więc jest długa.

Myślę też że gdyby autor pokusił się o lekkie skrócenie tomu 3 i zrezygnował z kilku przesadnie wydłużonych fragmentów, to powieść zyskałaby nieco świeżości i bardziej intrygowała, trudno nie oprzeć się wrażeniu że autorowi w części 3 „1Q84” w pewnym momencie zabrakło pomysłu na dalszą fabułę, dlatego korzystał ze sprawdzonych schematów i wracał do znanych wątków nad wyraz je rozbudowując, co mogło powodować u niektórych czytelników irytację. Mnie na szczęście Murakami oczarował więc te niedogodności o których wspominam powyżej puszczam w niepamięć i nie będę krytykował pisarza, który ma bezprecedensowy styl, przy pomocy którego mnie urzekł i zafascynował swoją osobą.

Polubiłem książki Japończyka, stał się on dla mniej magikiem - iluzjonistą słowa pisanego i takie są fakty, uważam też, że kluczem do bezgranicznego zainteresowania prozą autora, jest wybór pierwszej jego książki z którą będziemy mieć kontakt, bo od niej zależeć będzie czy go polubimy czy też nie. Ja nie sugerując się żadnymi kryteriami, trafiłem zupełnie przypadkowo na „Kafkę nad morzem”, ponieważ akurat taka książka była dostępna w Miejskiej Bibliotece, ten ślepy los sprawił że był to strzał w dziesiątkę, a Murakami stał się jednym z moich ulubionych pisarzy niemal od razu, dziś już wiem że na zawsze.

Trylogia „1Q84” wymaga od nas sporej wyobraźni i spostrzegawczości, aby odczytać właściwy moment przejścia pomiędzy światem realnym, a światem fikcyjnym, i nie jest to wcale takie oczywiste ponieważ Murakami bawi się z nami wypełniając przestrzeń różnymi znakami, sygnałami, wskazówkami, metaforami, retrospekcjami, tajemnymi przejściami, więc ciągle błądzimy i raz jesteśmy w roku 1984, a za chwile 1Q84 gdzie na niebie unoszą się dwa księżyce. Aby bardziej skomplikować zrozumienie tego o czym czytamy, autor wplata w powieść dodatkowo teorię Carla Junga próbując utrzymać równowagę między świadomością a nieświadomością bohaterów, ale również i czytelników nie mówiąc już o samym autorze, który w dziedzinie psychologii musi mieć sporo wiedzę, aby z taka łatwością poruszać się po procesach zachodzących głęboko w osobowości człowieka i umieszczać je w swoich powieściach, w mojej ocenie taki umiejętny balans jaki zafundował autor nam czytelnikom, czyni Murakami’ ego fenomenem i musi budzić szacunek dla jego rozległej wiedzy w tym zakresie.

Tego czego nie można zarzucić autorowi, a wspominałem już o tym w poprzednich opiniach to braku rzetelności, skrupulatności, drobiazgowości, czy precyzji, przy opisywaniu historii, faktów czy losów bohaterów z pewnością wielu czytelnikom będzie to przeszkadzało, a dla niektórych stanie się nawet nużące, ponieważ Murakami delektuje się słowem, czasami długimi wywodami, kocha wracać do tego co już przekazał wcześniej tylko że z innej perspektywy, taka jest jego proza, więc albo ją polubimy albo nie. Ponadto uwielbia poruszać się w czasoprzestrzeni, fikcji literackiej, fantastyce i robi to doskonale, jego wyobraźnia nie ma granic, ze swoich książek przyrządza całkiem smaczny koktajl, ponieważ dodatkowo wzbogaca je o elementy kultury japońskiej, europejskiej, amerykańskiej, znajdując trafne porównania, miesza gatunki literackie więc nawet trudno było mi zakwalifikować cykl „1Q84” do jakieś konkretnej kategorii bo mamy tu po trochu wszystkiego, przygody, fantastyki, sensacji, obyczajowości, romansu, psychologii, sztuki, historii tak czy owak ta zgrabnie połączona różnorodność składa się niewątpliwie na rozpoznawalność i popularność Murakami’ ego w świecie.

Murakami jest dla mnie pisarzem specyficznym o unikatowym stylu, dlatego potrafię mu wszelkie niedogodności czytelnicze wybaczyć i tak naprawdę nic w jego prozie mnie nie drażni, wręcz przeciwnie wprowadza mnie w jakiś trans, hipnotyzuje, urzeka, nie umiem oderwać się od jego książek, a obcowanie z nimi sprawia mi ogromną przyjemność i pozwala się wyciszyć oraz zrelaksować po ciężkim dniu. Całość trylogii”1Q84” oceniam na 9/10, to bardzo wysoko biorąc pod uwagę iż cykl był chwilami nie równy, ale jak już wspominałem wcześniej, potrafię Murakami’ emu wybaczyć wszystko, ponieważ przekonał mnie do swojej prozy, dlatego też zachęcam wszystkich aby sięgać po jego książki niezależnie o czym opowiadają bo są niepowtarzalne i godne uwagi. Pozdrawiam wszystkich czytających moją opinię:)

pokaż więcej

 
2019-05-10 17:58:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Murakami_Haruki
Cykl: 1Q84 (tom 2)

Dalszy ciąg powieści oznaczony jako „1Q84 – tom 2” nie zawodzi, akcja w pierwszej fazie książki nabiera przyjemnego tempa, później w końcowej fazie następuje wyhamowanie, wszystko po to, aby można było ochłonąć z wrażeń i emocji. Murakami doskonale skonstruował powieść, idealnie wyważył proporcje, nie poczułem znużenia, choć i z takimi opiniami się spotkałem czytając inne recenzje, ja... Dalszy ciąg powieści oznaczony jako „1Q84 – tom 2” nie zawodzi, akcja w pierwszej fazie książki nabiera przyjemnego tempa, później w końcowej fazie następuje wyhamowanie, wszystko po to, aby można było ochłonąć z wrażeń i emocji. Murakami doskonale skonstruował powieść, idealnie wyważył proporcje, nie poczułem znużenia, choć i z takimi opiniami się spotkałem czytając inne recenzje, ja osobiście nie podzielam tych krytycznych uwag i będę bronił autora, ponieważ oddał w ręce swoich czytelników kawał wszechstronnej literatury, którą się pochłania z taka przyjemnością jak ulubione danie.

To co mnie urzeka w prozie Murakami’ ego, to rzetelność i szczegółowość opisów, plastyczność obrazów,trafność skojarzeń i odniesień, ogromna wyobraźnia, umiejętność balansowania między realizmem, a surrealizmem, specyficzny styl, forma przekazu - relacji na linii pisarz – czytelnik, budowanie niepowtarzalnej i elektryzującej aury, która przyciąga jak magnez i pozwoliła utrzymać moją uwagę w świecie niebanalnych historii i niezwykłych bohaterów, a do tego ta wyróżniająca się na tle innych pisarzy nieprzeciętna zmysłowość, nastrojowość, lekkość pióra, umiejętność budowania napięcia i emocji, więc nie można być zdziwionym popularnością Murakami’ ego.

Pisząc tych kilka słów o książce, celowo pomijam wydarzenia ujęte na kartach tej powieści, aby nie psuć odkrywania tej historii, tym którzy jeszcze nie zapoznali się z literaturą tego autora, nie ma sensu pisać streszczenia, choćby ze względu na wielowątkowość i zawiłość świata z roku „1Q84”, ponieważ trzeba to odkryć samemu, aby przekonać się w jaką tajemniczą i magiczną przestrzeń zabiera nas autor. Krytycy uważają, że język którego używa Murakami w swoich powieściach jest superpłaski w znaczeniu jakie temu słowu nadano w japońskiej estetyce, czy tak jest rzeczywiście?, każdy powinien wyrobić sobie własne zdanie, ja nieco inaczej to odbieram.

Nie podoba się również krytykom że Murakami posługuje się językiem japońskim, który w rzeczywistości nie jest prawdziwie japoński z uwagi na flirt z popkulturą zachodu, idąc dalej tym tokiem rozumowania dochodzę do wniosku, że osoba która marzy o zaspokojeniu swoich orientalistycznych pragnień i symboli Kraju Kwitnącej Wiśni, w jego książkach ich nie znajdzie, ponieważ bohaterowie nie noszą kimon, katany - (miecza samurajskiego), nie twarzą charakterystycznych sztuk jak origami czy ikebana, nie rozkoszują się dźwiękami i muzyką z koto (chordofon szarpany), shamisenu (instrument strunowy –szarpany) czy shakuhachi (flet prosty), a są głównie pod ogromnym wpływem kultury zachodniej.

Uważam właśnie, że ten zabieg od którego odszedł Murakami, a więc głoszenia jedynie „Mądrości Wschodu”, przyczynił się na jego ogromną popularność, ponieważ pokazał że Japończykom jest również bliska kultura zachodnia z której na co dzień korzystają i się nią delektują czytając amerykańskie kryminały, słuchając zachodniej muzyki, ukazując tym samym współczesną Japonię w takim obrazie, która jest bliższa nam europejczykom.

Reasumując, aby nie tracić cennego czasu w myśl zasady „Jest tyle interesujących książek do przeczytania a tak mało zostało czasu” przystępuję do zapoznania się z tomem trzecim, aby rozwikłać tę historię do końca, poznać rozwiązanie oraz wystawić ogólna notę za całość cyklu „1Q84”

pokaż więcej

 
2019-05-06 18:16:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Murakami_Haruki
Cykl: 1Q84 (tom 1)

Powieści Murakami ego, mają w sobie jakąś magię hipnotyzowania, niespieszny sposób opowiadania opowieści niesie za sobą ogromny ładunek tajemniczości i chęci dogłębnego poznania historii jako całości, to niewątpliwie przyciągnęło moją uwagę oraz z powodowało, że każda kolejna przeczytana strona była prawdziwą przyjemnością. Wprawdzie w pierwszym tomie „1Q84” dopatrzyłem się kilka drobnych... Powieści Murakami ego, mają w sobie jakąś magię hipnotyzowania, niespieszny sposób opowiadania opowieści niesie za sobą ogromny ładunek tajemniczości i chęci dogłębnego poznania historii jako całości, to niewątpliwie przyciągnęło moją uwagę oraz z powodowało, że każda kolejna przeczytana strona była prawdziwą przyjemnością. Wprawdzie w pierwszym tomie „1Q84” dopatrzyłem się kilka drobnych niedociągnięć, mam tu na myśli przede wszystkim płytkość niektórych dialogów między postaciami, to jednak w końcowym rozrachunku kiedy przyszedł czas na refleksję i podsumowanie oraz ocenę książki „1Q84 – tom.1”, nie można tej pozycji niczego istotnego zarzucić, a tym bardziej uznać za przegadaną i mało interesującą, bo byłoby się wtedy nieobiektywnym.

W mojej ocenie, to bardzo ciekawa i interesująca powieść, Murakami pięknie opowiada swoją historię, każdy detal ma swoje miejsce jest mistrzem drobiazgów, które rzetelnie opisuje wzbudzając mój podziw, dużo uwagi poświęca swoim bohaterom, nie traktuje ich po macoszemu z pietyzmem charakteryzuje każdą z postaci robi to dokładnie w każdym aspekcie i nie chodzi mi tylko o obraz zewnętrzny czyli wygląd – ubiór, , ale również skupia się na poszczególnych cechach charakteru, światopoglądzie, osobowości, uczuciach, wrażliwości, marzeniach, troskach, przekonaniach i można by tak wymieniać bez końca, to swoiste połączenie kontrastów poszczególnych bohaterów, w istotny sposób ich odróżnia i wpływa na zainteresowanie książką, to zaś w konsekwencji przekłada się na polubienie tej wielowątkowej powieści.

Bardzo odpowiada mi forma przekazu, jaką zaproponował autor, książkę czyta się z prawdziwym zainteresowaniem, nie ma nudy, akcja wprawdzie porusza się w umiarkowanym tempie, ale jest bardzo złożona, więc wymaga dokładności i rzetelności narratorskiej, co Murakami zrobił doskonale i po mistrzowsku. Wszystko ma swoje miejsce, nie ma możliwości zagubienia się w opowiadanej historii i za to szczególnie cenię Murakami’ ego, bo traktuje swoich czytelników z dużą powagą, dając im do ręki kawał dobrej literatury.

Nie będę ukrywał że z ogromną radością sięgnę po drugi i trzeci tom ponieważ to przede wszystkim zasługa japońskiego pisarza i jego specyficznego stylu, oby nie nastąpiła tylko zniżka jakości, ponieważ na ogół trudno pisarzowi utrzymać równy poziom, jeżeli historia podzielona jest na trzy części z uwagi na obszerność fabuły. W gruncie rzeczy bardzo dobrze się stało, że w Miejskiej Bibliotece miałem od razu dostęp do wszystkich tomów i mogłem je wypożyczyć jednorazowo, więc przeczytam tę historię od razu wyrabiając sobie opinię w kontekście całości. Ma to dla mnie o tyle istotne znaczenie, ponieważ przyciąga mnie jakaś magiczna niewidzialna siła do prozy Japończyka, więc odłożenie czytania dalszych części tej historii na później, byłaby prawdziwą katorgą dla mojej duszy, ponieważ powieść ta mocno mnie zaintrygowała i pochłonęła.

Murakami staje się powoli moim ulubionym autorem, jak na razie absolutnie mnie nie zawiódł tylko oczarował, zaczynam wsiąkać w jego niezwykły świat, w czarodziejskie spojrzenie, urzeka mnie jego niebanalny styl, sposób prezentacji faktów, przybiera to postać fascynacji i ogromnego zainteresowania zarówno jego osobą jak i tworzoną prozą. Dziękuję za poświęcony czas i przeczytanie mojej krótkiej opinii o książce. Pozdrawiam:).

pokaż więcej

 
2019-05-05 07:31:43
Wypowiedział się w dyskusji: Skojarzenia do 10.

1. Japonia

więcej...
 
2019-05-01 07:13:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 📚2019📚, Montero_Carla

Jestem zawiedziony „WIEDEŃSKĄ GRĄ”, to najsłabsza książka jaką dotychczas czytałem Carli Montero, brak porządku w narracji, osobliwy chaos, forma przedstawienia fabuły w oparciu o pamiętniki, zbyt duża liczba wątków czasami zupełnie niczego nie wnoszących do powieści, banalne i sztuczne dialogi bohaterów, brak emocji, schematyczność, jednym słowem katastrofa to wszystko powoduje, że powieść... Jestem zawiedziony „WIEDEŃSKĄ GRĄ”, to najsłabsza książka jaką dotychczas czytałem Carli Montero, brak porządku w narracji, osobliwy chaos, forma przedstawienia fabuły w oparciu o pamiętniki, zbyt duża liczba wątków czasami zupełnie niczego nie wnoszących do powieści, banalne i sztuczne dialogi bohaterów, brak emocji, schematyczność, jednym słowem katastrofa to wszystko powoduje, że powieść nie wywarła na mnie żadnego wrażenia i pragnę o niej jak najszybciej zapomnieć.

Po zapoznaniu się z dwoma prologami już na samym początku książki, przypuszczałem że będę miał do czynienia z powieścią sensacyjno – szpiegowską na miarę „IGŁY” Kena Folletta, jakież było moje rozczarowanie gdy przewracałem kolejne strony, im dalej tym większe znużenie, banalność, bezbarwność, nie potrafię znaleźć w tej powieści czegoś oryginalnego i osobliwego co utkwiło mi w pamięci i wywarło na mnie wrażenie. Nie chcę się pastwić nad autorką bo zdaje sobie sprawę, że była to powieść debiutancka, więc niedociągnięcia są rzeczą normalną, bowiem każdy z pisarzy poszukuje dopiero swojego stylu, czeka na reakcję czytelników, krytyków, więc pierwsza powieść nie musi nosić miana bestsellera, ale nie może też być zupełna klapą, no cóż dobrze się stało, że nie zacząłem przygody z Carlą Montero od tej powieści, bo z pewnością nie sięgnąłbym po kolejne jej książki i nie poznałbym choćby „SZMARAGDOWEJ TABLICY”, która jest zdecydowanie lepszym wyborem.

Szkoda że w „WIEDEŃSKIEJ GRZE” nie ma Wiednia, a opis miasta to niewielki epizod w książce, ponieważ zdecydowana większość wydarzeń dzieje się poza granicami stolicy Austro – Węgier, brak jest również wyraźnego rysu historycznego z tamtego okresu i zbliżającego się końca habsburskiego imperium to minus a dzięki temu powieść nabrałaby rumieńców i byłaby ciekawsza. To co stanowić powinno mocno stroną powieści zostało przez autorkę potraktowane pobieżnie skupiła się natomiast na kwestiach mniej istotnych, robiąc z książki kogel mogel, przykro mi ale nie znajduję w treści powieści choćby jednego pozytywu.

To co jest plusem książki to z pewnością wydanie Wydawnictwa Rebis, chociaż z okładki poczułem nieco klimatu Wiednia, jednego z najbardziej znanych miast w historii kultury europejskiej, stolicy walca, ciekawej architektury, monumentalnych pałaców, skupiska naukowców, artystów i pisarzy, dzięki czemu Wiedeń na przełomie wieków został obok Paryża, Berlina czy Monachium jedną ze światowych stolic modernizmu.

pokaż więcej

 
2019-04-30 12:59:26
Został fanem autora: Haruki Murakami
 
Moja biblioteczka
132 93 25552
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (123)

Ulubieni autorzy (5)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd