Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
„Szarlatańskie wersety” noszą podtytuł „Rok w antykwariacie” i – jak czytelnik może dowiedzieć się ze strony tytułowej – zostały „spisane ręcznie w notesie i na karteluszkach...

Trudne związki z przedmiotami

Autor recenzji:
Autor książki: Stanisław Karolewski
8,13 (8 ocen i 5 opinii)

Zdarzają się, ale bardzo rzadko, książki, których odbiór związany jest z przygodami. Tak było z tekstem Stanisława Karolewskiego. „Szarlatańskie wersety” przyszły ładnie zapakowane, w firmowy papier (a nie w jakąś bezosobową białą kopertę), a po jego rozerwaniu, na podłogę wysypały się… guziki. W tym momencie autor zaskarbił sobie moją sympatię. Później było już coraz lepiej.

„Szarlatańskie wersety” noszą podtytuł „Rok w antykwariacie” i – jak czytelnik może dowiedzieć się ze strony tytułowej – zostały „spisane ręcznie w notesie i na karteluszkach”. Możemy w to wątpić, bo w końcu sam autor przedstawia się jako szarlatan, a przecież zadaniem takiej osoby jest oszukiwać odbiorców. Być może cała książka jest jedną wielką mistyfikacją i jej jedyną prawdziwą przestrzenią jest antykwariat „Szarlatan” znajdujący się we Wrocławiu. „Szarlatańskie wersety” są na pewno książką promującą działalność wydawnictwa, galerii i antykwariatu, ale myśląc o tym tekście w taki sposób ślizgamy się jedynie po powierzchni. Trzeba dać porwać się lekturze, bo „Szarlatańskie wersety” są niesamowicie ciekawe. Jest to jedna z nielicznych książek opowiadających o ludziach i ich związku z rzeczami. Krótka, ale nie o ilość kartek chodzi, ale o jakość zawartych na nich sensów.

Relacje człowieka z rzeczami, widziane oczyma właściciela antykwariatu, są skomplikowane. Jedni przychodzą sprzedać, inni kupić, a są jeszcze tacy, dla których liczy się samo oglądanie. Zdarzają się też postacie opowiadające o swoich przeżyciach i właśnie z takich historii utkana jest książka. Przeplatają się one z obserwacjami narratora, który postrzega świat przez pryzmat otaczających go przedmiotów. „Szarlatańskie wersety” traktują przedmioty w sposób bardzo poważny, całkowicie odmienny od ujęcia dominującego współcześnie. Dla narratora ważna jest wielokrotność, a nie jednorazowość. Można to wytłumaczyć z perspektywy sprzedawcy (nie da się sprzedać czegoś, co zostało już całkowicie zużyte) lub z perspektywy Szarlatana (wielu właścicieli, to wiele historii). Przedmioty nasiąkają osobowościami swoich posiadaczy. Dzięki temu można je różnie opisywać, mają nie tylko wartość wymierną, ale także emocjonalną. Właśnie to przywiązanie do rzeczy jest ciekawie wyeksponowane w książce. Nie ma tam żadnego dodatkowego – i często zbędnego – pogłębiania problemu poprzez (na przykład) odwoływania się do reifikacji.

Siłą książki Stanisława Karolewskiego jest prostota, której nie należy mylić z prostactwem, bo na to ostatnie nie ma miejsca w tym tekście. Piękna i jednocześnie gładka forma, przyjemny rytm narracji i brak jakichkolwiek dodatkowych udziwnień. Wszystko to powoduje, że „Szarlatańskie wersety” czyta się bardzo przyjemnie. Sam wielokrotnie zatrzymałem się przy jakiejś krótkiej historii. Wszystkie te miniatury można pięknie rozwinąć, dodać im głębi i wspaniałe jest to, że akurat ten proces autor pozostawił czytelnikowi.

Dla wszystkich uwielbiających wyjątkową prozę, która hipnotyzuje opowiadaną historią „Szarlatańskie wersety” to pozycja obowiązkowa. 

Adrian Jaworek



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Powiązane treści
Angelus 2016 – znamy tytuły zakwalifikowane

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus ogłosiło listę książek zakwalifikowanych do tegorocznej edycji. Finałową siódemkę nominowanych tytułów poznamy na początku września, a zwycięzcę – 15 października.


więcej
więcej powiązanych treści

Opinie czytelników


O książce:
Przytulajka

Tak naprawdę każde opowiadanie powinno ocenić się osobno. Były historie, które złapały mnie za serce i żałowałam, że są takie krótkie, a i były takie...

zgłoś błąd zgłoś błąd