Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Montefiore bardzo szczegółowo rysuje przed swoimi czytelnikami postaci dzieci, które są głównymi bohaterami tej rosyjskiej tragedii. Każde z nich jest na swój sposób wyjątkowe, żadnego ni...

Kapitanie, mój kapitanie

Autor recenzji:
Tytuł książki: Pewnej zimowej nocy
Autor książki: Simon Sebag Montefiore
8,18 (501 ocen i 87 opinii)

Klub Niepoprawnych Romantyków był zabawą, odskocznią od niebezpiecznej rzeczywistości i grą wyobraźni dla grupki rosyjskiej młodzieży. Spotykali się nawet na zatłoczonej ulicy i przebierając się w wypożyczone z teatru stroje odgrywali sceny z „Eugeniusza Oniegina”. Miejsce nie miało dla nich znaczenia, czas nie miał dla nich znaczenia, spojrzenia ludzi - nie obchodziły ich, liczyło się tylko to, co sobą reprezentują, tylko to, w co wierzą. Liczyła się miłość ponad wszystko, miłość, bez której nic nie jest ważne i nic nie jest godne, miłość, która miała być wszystkim. Aby wiarygodnie odgrywać sceny pojedynku mieli nawet wypożyczone z teatru pistolety. Jednak w czerwcu 1945 roku, kiedy wojna dobiega końca, kiedy Stalin puszy się z dumy w swoich apartamentach niczym paw w jego ogrodzie, pistolety okazały się być równie prawdziwe, jak naboje, które się w nich znajdowały. 

Tego dnia na Wielkim Moście Kamiennym, tuż po defiladzie zwycięstwa na placu Czerwonym, ginie dwoje uczniów. Szkoła nr 801 będzie od tej pory uboższa o dwa życia i nie byłoby w tym nic dziwnego, a historia zakończyłaby się już tutaj zamiast uparcie kroczyć naprzód, gdyby nie fakt, że szkoła nr 801 nie jest placówką byle jaką. To tutaj uczęszczały na lekcje dzieci Stalina i to tutaj uczą się teraz pociechy sowieckich dygnitarzy. Okazuje się też, że zarówno martwa dwójka, jak i ich koledzy obecni tego dnia na moście to właśnie latorośle najważniejszych głów w państwie. Rozpoczyna się zatem śledztwo, którego przebieg uzależniony będzie w dużej mierze od humorów funkcjonariuszy tajnej policji, jak i samego Gospodarza. 

Koledzy ofiar zostają aresztowani i przewiezieni na Łubiankę, gdzie śledczy próbują rozwikłać zagadkę podwójnej śmierci, jak i tajemniczego aksamitnego zeszytu, który może ujawnić skrywane dotąd informacje dotyczące Politbiura. Więźniów przybywa, a tymczasem matki zamieszanych w „sprawę dzieci” umierają z niepokoju. Ich ojcowie natomiast muszą znosić świdrujące spojrzenie Stalina, który doszukiwać się będzie wyrzutu, złości bądź błagania zrozpaczonego rodzica. Jednak rodziny aresztowanych zdają sobie sprawę, że prośba o interwencję u najwyższej instancji pogorszyłaby jedynie sprawę, dlatego podczas, gdy ich dzieci przesłuchiwane są na Łubiance, oni ucztują ze Stalinem udając, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Tymczasem okrutna Rosja nie oszczędza nikogo. Pułkownicy Komarow i Lichaczow będą „gościli” w pokoju przesłuchań zarówno stojącą u progu dorosłości młodzież, jak i dzieci, które nie mają nawet 10 lat. Wszyscy jednak, bez względu na wiek i ostatecznie bez względu na pozycję w państwie mogą skończyć z 9 gramami ołowiu w karku. 

Wśród aresztowanych znajduje się również Andriej Kurbski, chłopiec, który zdaje się zupełnie nie pasować do moskiewskiej elity. Jako syn człowieka nazywanego wrogiem państwa, Andriej zdaje się być w najgorszej sytuacji wśród przesłuchiwanych kolegów. Jakimś cudem chłopcu udało się dostać na ostatni trymestr nauki do szkoły nr 801, jednak ze względu na przeszłość swojej rodziny musi uważać na każde wypowiadane przez siebie słowo. Szczęście lub pech sprawia, że Kurbski zostaje przyjęty do grona Klubu Niepoprawnych Romantyków i zaprzyjaźnia się z nastoletnią śmietanką towarzyską. Jego przygoda nie trwa jednak długo, bo już podczas pierwszej inscenizacji, pierwszej Gry dochodzi do tragedii, a Andriej przyjmuje nowe miano - więźnia, i tak często jak jeszcze nigdy będzie mu wypominana jego przeszłość. Jednak bardziej niż o siebie chłopak martwi się o swoją matkę, która nie tylko nie ma wsparcia w postaci wysoko postawionego w rządzie męża, ale w ogóle - męża. 

„Sprawa dzieci” zaczyna z wolna przypominać groteskę, okrutny żart którego nikt nie powinien brać na poważnie. Podczas przesłuchań, wymuszanych siłą, zastraszaniem i mentalnymi pułapkami, wychodzą na jaw rzeczy, które w Rosji Stalina powinny na zawsze pozostać szeptami w domowych pieleszach. Tutaj bowiem każde słowo, każdy żart, każda nieprzemyślana aluzja może okazać się śmiertelna. Prędzej czy później dotrze do nas skojarzenie z „Procesem” Franza Kafki, bo czyż sześciolatek może być świadomie zaangażowany w spisek mający na celu obalenie rządu? Czy dzieci mogą wyjść z całej sytuacji tak, aby nie obciążyć przyszłości swojej i swoich rodziców? Czy zarzuty wyssane z palca, skonstruowane w toku nieludzkich przesłuchań, a będące wynikiem jakiejś chorej logiki mogą zaważyć na życiu całych rodzin? Pamiętajmy, że rzecz dzieje się w Rosji w latach czterdziestych, więc odpowiedź może się niestety okazać twierdząca. 

Poza akcją główną, czytelnik zostaje również przeniesiony do przeszłości trójki bohaterów, która to przeszłość stopniowo zaczyna podnosić przed nami kurtynę tajemnicy. Oprócz „sprawy dzieci” zostajemy więc wciągnięci w zakazane romanse, w wydarzenia pewnej zimowej nocy, które być może dały początek całej historii. Przeskoki w czasie są bardzo sprawne i płynne, czytelnik ani przez chwilę nie będzie się więc czuł zagubiony. W ogóle,  Simon Sebag Montefiore bardzo sprytnie meandruje między postaciami historycznymi, a fikcyjnymi, stworzonymi na potrzeby powieści. Czytelnik ma do niego większe zaufanie ze względu na to, że jest autorem książek historycznych, które zyskały zarówno popularność, jak i różnego rodzaju nagrody. Z kolei Ci, którzy czytali jego beletrystyczną powieść „Saszeńka”, spotkają na kartach „Pewnej zimowej nocy” znanych już sobie bohaterów.

Montefiore bardzo szczegółowo rysuje przed swoimi czytelnikami postaci dzieci, które są głównymi bohaterami tej rosyjskiej tragedii. Każde z nich jest na swój sposób wyjątkowe, żadnego nie zaniedbał, o żadnym nie zapomniał. Do perfekcji doprowadził drobnostki, takie jak ulubione zabawy czy stroje, które na pierwszy rzut oka niewiele wnoszą do historii, a jednak tworzą jej niepowtarzalny klimat. Każdy z aresztowanych zapada czytelnikowi w pamięć, w większości przypadków wzbudzając czystą, niezmąconą niczym sympatię. Również ich rodzice nie zostali przez autora potraktowani po macoszemu. Chyba nawet jeszcze dokładniej tworzy ich charaktery, opisuje ich słabostki i wskazuje najmocniejsze punkty ich osobowości. 

Postać samego Iosifa Stalina choć w pełnej krasie ukazywana bardzo rzadko, jawi nam się przede wszystkim jako pełna kompleksów, które uczyniły z jego państwa miejsce zastraszone i ocenzurowane. Wódz jest człowiekiem fałszywie skromnym, a jednocześnie wątpiącym w siebie, pełen sprzeczności charakter przyczynia się do jego zmiennych nastrojów, które tworzą z Rosji prawdziwą huśtawkę. Niezdecydowanie Stalina doprowadza do degradowania ludzi i niespodziewanego przywracania ich do łask, co nie omija nawet jego syna „Waśki”. Przy Gospodarzu nic nie jest pewne, a już najbardziej na baczność powinni trzymać się lekarze, ponieważ Stalin jest tak przewrażliwiony na punkcie swojego zdrowia, że gotów jest rozstrzelać za samą diagnozę choroby. 

Dla bardziej dociekliwych powieść została wyposażona zarówno w mapkę miejsc, jak i wykaz najważniejszych postaci, z podziałem na rodziny, a także z wyszczególnieniem postaci historycznych. Po epilogu natomiast czytelnik może dzięki autorowi skonfrontować fakty z fabułą powieści. Historia śmierci dwójki nastolatków została bowiem oparta na wydarzeniach prawdziwych, jak i wiele innych pobocznych akcji. Nie wszystko jednak zostało przedstawione ściśle z historią, ale Montefiore bez bicia przyznaje się do zmian, które wprowadził i uzasadnia je czytelnikowi. 

„Pewnej zimowej nocy” to obszerna w wydarzenia i emocje opowieść o miłości i przyjaźni w niespokojnej Rosji. Znajdziemy tu także historię zdrady i tęsknoty, która w końcu zostaje nagrodzona. To jednak także świadectwo absurdu i reżimu, okrutnych rządów, które nie oszczędzały nawet najmłodszych. Natomiast Klub Niepoprawnych Romantyków to poniekąd rosyjski odpowiednik Stowarzyszenia Umarłych Poetów i osobiście każdej szkole życzę takiego Kapitana, jak Benia Golden. Jak kto? - zapytacie. O, nie moi Drodzy! Już i tak powiedziałam Wam za dużo, przeczytajcie sami, a wszystkiego się dowiecie.

Sylwia Sekret



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Ostatnia żona Tudora. Poskromienie królowej

Ostatnia żona Tudora, ostatnia, bo Tudor w końcu umarł. Tak, w końcu znienawidzony przeze mnie bohater umarł! Nie ma go! Czekałam na ten moment od sam...

zgłoś błąd zgłoś błąd