Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
871296 czytelników
1985 dyskusji
122948 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Prawda w centrum handlowym - wygraj książkę „Układanka".

Prawda w centrum handlowym - wygraj książkę „Układanka".

Andrea wie wszystko o swojej matce, Laurie. Ponieważ wszyscy znamy nasze matki, prawda? Ale wszystko to zmienia się, gdy wycieczka do centrum handlowego wybucha przemocą, a Andrea nagle widzi zupełnie inną stronę niż Laura. Ponieważ okazuje się, że zanim Laura była Laurą, była kimś zupełnie innym. Przez prawie trzydzieści lat ukrywała się przed swoją poprzednią tożsamością. Ale teraz została ujawniona i nic już nigdy nie będzie takie samo. Policja chce odpowiedzi, a niewinność Laury jest na linii, ale nie będzie rozmawiać z nikim, nawet z własną córką. Andrea jest w desperackiej podróży podążając śladami przeszłości matki. Jeśli nie będzie w stanie odkryć ukrytych sekretów, dla każdego z nich może nie być żadnej przyszłości.

A co, jeśli osoba, którą twoim zdaniem najlepiej znałeś, okazuje się kimś, kogo nie znałeś nigdy? Napiszcie krótką historię, w której bohaterowie przebywający w centrum handlowym odkrywają, że jedno z nich wcale nie jest tym, za kogo się podawało przez wiele lat. Wplećcie w nią tytuł książki, wyróżniając go WIELKIMI LITERAMI. Gatunek dowolny! Jak zakończy się ta sytuacja?

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Układanka - Jacek Skowroński

Układanka

Autor: Karin Slaughter

Autorka bestsellerów z numerem 1 powraca z nową powieścią w stylu bestsellerów z New York Timesa "Pretty Girls and The Good Daughter" - historii jeszcze bardziej elektryzującej, prowokującej i trzymającej w napięciu niż wszystko, co napisała wcześniej. A co, jeśli osoba, którą twoim zdaniem najlepiej znałeś, okazuje się kimś, kogo nigdy nie znałeś? Andrea wie wszystko o swojej matce, Laurie. Wie, że spędziła całe życie w małym miasteczku na plaży w Belle Isle; wie, że nigdy nie pragnęła niczego więcej, niż spokojnego życia jako filaru społeczności; ona wie, że nigdy nie zachowała tajemnicy w swoim życiu. Ponieważ wszyscy znamy nasze matki, prawda? Ale wszystko to zmienia się, gdy wycieczka do centrum handlowego wybucha przemocą, a Andrea nagle widzi zupełnie inną stronę niż Laura. Ponieważ okazuje się, że zanim Laura była Laurą, była kimś zupełnie innym. Przez prawie trzydzieści lat ukrywała się przed swoją poprzednią tożsamością, leżąc nisko w nadziei, że nikt jej nie znajdzie. Ale teraz została ujawniona i nic już nigdy nie będzie takie samo. Policja chce odpowiedzi, a niewinność Laury jest na linii, ale nie będzie rozmawiać z nikim, nawet z własną córką. Andrea jest w desperackiej podróży podążając śladami przeszłości matki. A jeśli nie będzie w stanie odkryć ukrytych sekretów, dla każdego z nich może nie być żadnej przyszłości.

Regulamin
  • Konkurs trwa 3 października do 10 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu HarperCollins Polska. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2044
LubimyCzytać
03-10-2018 16:28
Układanka Układanka
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 26
oktisday
03-10-2018 17:09
Złote tarasy o tej porze roku przyprawiają mnie o mdłości. Wszyscy w tych swoich świątecznych nastrojach, wszędzie ozdoby świąteczne i wyprzedaże prezentów, których i tak nikt nie chce dostać! W dodatku ta okropna UKLADANKA schodów ruchomych doprowadza mnie do szału. Nie mam pojęci dlaczego moja stuknięta mata chce się spotykać w centrum kiczu.
O tu jesteś Janie!
Krzyknęła wyskakując za przybranej na złoto choinki 44 letnia kobieta w kapeluszu z tak wielkim rantem, że nie pogardził by nim mieszkaniec Teksasu.
A gdzie mam być? Przecież tutaj się umówiliśmy. Powiedziałem zmuszając się na uśmiech.
musimy porozmawiać, pomyślałam że to dobre misce, możemy napić się spokojnie kawy, a po rozmowie każdy będzie miał czas na przemyślenia. Brzmiała jak nastolatka, która chce zerwać z chłopakiem co było trochę niepokojące bo chyba moja własna matka nie chce ze mną zerwać?
przejdziemy się?
Nie! Mów co się dzieje tu i teraz! Nie chce kawy a za 20 min jestem umówiony z Pawłem przy metrze!
Dobrze, myślę że jesteś już na tyle dorosły żeby poznać prawdę.
Jaką ku*rwa prawdę!
Słownictwo młody człowieku!
Przepraszam. powiedz wreszcie o co ci chodzi!
jesteś adoptowany
W tym momencie nie słyszałem już niczego co stara się mi przekazać, widziałem że nerwowo gestykuluje rękoma ale moja głowa jest na wysokości ostatniego piętra Marriottu poza zasięgiem całego świata. Budzę się w sali pełnej świetlówek na suficie czy to był sen? Obok łóżka siedzi moja mama o ile mogę ją tak nazywać.
-zemdlałeś kochanie
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
Smorfia
03-10-2018 22:15
Mary uwielbiała wyprzedaże. Wyprzedaże, promocje, gratisy, dwa towary w cenie jednego, to było coś, co ją wabiło , kusiło i przyciągało. Przecież była wielką łowczynią atrakcyjnych ofert cenowych. Więc i ta sobota w centrum handlowym należała do niej i jej najlepszych przyjaciółek. Jednak łowczyni nie spodziewała się, że buszowanie po sklepach zburzy jej całą UKŁADANKĘ.
Anna zauważyła, że w sklepie pojawił się Henry, chłopak Mary.
- Mary, zobacz, czyż to nie jest twój cukiereczek Henry?
- Skąd on się tu wziął? Co on robi na damskim dziale? - Zastanowiła się Mary.
- Może che ci kupić prezent? - odpowiedziała Ines
- Zobaczcie jaką sukienkę wybiera. Przecież to nie jest rozmiar Mary. - skonstatowała Anna
Dziewczyny postanowiły wybadać, dla kogo jest ta sukienka. Henry udał się do przymierzalni. Przyjaciółki ukryły się za stertami kurtek na wieszakach. Mary bacznie obserwowała swojego chłopaka, który po wyjściu z przymierzalni zapłacił kartą za sukienkę. Nie spodziewał się jednak swojej dziewczyny.
- Dla kogo kupiłeś te sukienkę? Pewnie masz kogoś .Zdradzasz mnie. - rozzłościła się Mary.
- Nie, nie zdradzam cię.
- To po co kupowałeś tę sukienkę. Jak mi to wytłumaczysz?
- Ttaaa, ttaa sukkienka tto dlla mmnie – wyjąkał.
- Jak to dla ciebie?
- Muszę ci coś wyznać. To nie tak jak myślisz. Mam w domu kilka kobiecych fatałaszek. I kiedy nikt mnie nie widzi, przebieram się.
I nagle wszystko stało się jasne. Wszystkie części zburzonej UKŁADANKI zaczęły do siebie pasować.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1030
Moli
03-10-2018 23:04
- Nie płacz – powiedział Gabryś, siadając obok mnie. Centrum handlowe to nie najlepszy pomysł. – Jestem pewny, że Hianina jest teraz w lepszym świecie. Nie możesz winić siebie za wszystko.
Dał mi chusteczkę. Podziękowałam mu, wydmuchałam nos, wstrzymawszy kolejną falę łez. Te obrazy nadal są tak żywe…
- Siebie nie możesz – powtórzył – ale tego idiotę tak – zacisnął pięść, gdy wspomniał o moim koledze.
W skrócie: w drugiej klasie gimnazjum dołączył chłopak o imieniu Kamil. Gabryś wówczas chodził do innej klasy i mogliśmy rozmawiać tylko między przerwami, po lekcjach lub na zajęciach dodatkowych. Brakowało nam tego kontaktu, co wcześniej. To okres w liczne stany depresyjne i Gabryś nie był w stanie mi pomóc na co dzień… ale często rozmowa z Kamilem mi pomagała. Nieraz poprawił mi humor, pomógł w zadaniu domowym czy w nauce historii. W pewnym momencie po prostu mnie zauroczył. Do tego pisał wiersze – to już podbiło moje serce. Wyglądał na bardzo wrażliwego.
- Gdybym cofnął się w czasie, nie wahałbym się – dodał Gabryś, a ludzie się za nim oglądali. – Jak można być tak okrutnym?
- Dobre pytanie.
- Oby więcej się nie pojawił. Obiecuję, walnę go tak, że skończy w szpitalu.
- Będą go zszywać? – zażartowałam. Uśmiechnął się.
- Znając siebie, tak.
Do tej pory nie mogę uwierzyć. On… specjalnie jechał tak, żeby moją kotkę przejechać. Widziałam to i Gabryś też, a on nie przejął się tym. Wtedy UKŁADANKA zaczęła układać się w całość – wszystko, co robił i pisał, to przez chorobę.
- Nie odciągaj mnie wtedy – powiedział poważnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 829
Anksunamun
04-10-2018 10:56
- Dobry wieczór.
Spojrzałam nad ekspresem do kawy, który czyściłam, by odpowiedzieć klientowi, gdy moje serce fiknęło koziołka. To nie był żaden klient centrum handlowego, tylko Hubert.
- Hej. – zarumieniłam się. – Chcesz kawy albo herbaty? Nie zamknęłam jeszcze ekspresu.
- Nie, dzięki. – odparł. – Poczekam na ciebie na zewnątrz.
Uśmiechnął się, a mi serce znów załomotało.
- A może ciastko? – zawołałam za nim. – Schodzi nam dziś sernik i…
- Nie, dzięki. – machnął ręką i usiadł na wyspie, którą nasza kawiarnia posiadała w korytarzu centrum.
Do czasu zamknięcia sklepu chodziłam podenerwowana, ciągle zerkając na Huberta za szybę. Spotkaliśmy się od jakiegoś czasu, ale ja wciąż nie byłam pewna co do jego uczuć. Jego zachowanie wobec mnie stanowiło dla mnie swoistą UKŁADANKĘ, w której nie mogłam dopasować do siebie części.
W końcu wyszłam z pracy i szliśmy z Hubertem cichą, mroczną uliczką, którą zwykle wracałam do domu.
- Nie boisz się chodzić tędy sama? – zapytał. – Ktoś mógłby złapać cię tak… - porwał mnie w ramiona, a ja aż zapiszczałam z radości. – A potem… - przycisnął wargi do moich ust.
Szybko pocałunek stał się natarczywy, wręcz brutalny. Hubert przyciskał mnie tak, że nie mogłam złapać tchu.
- Ej… - próbowałam się wyswobodzić i wtedy to zobaczyłam.
Oczy Huberta, zwykle piwne, zamigotały czerwienią, a jego zęby… Wyrosły mu dwa długie kły.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 383
Mystery
04-10-2018 11:43
W Centrum Handlowym jak zawsze w sobotę panował tłok. Nie lubiłam zakupów, ale musiałam zrobić obiad dla Adama, bo w soboty długo pracował i zasłużył na smaczny posiłek.
Już miałam wychodzić, gdy zobaczyłam mojego Adasia. Ale zaraz, on idzie z jakąś kobietą (za rękę) i dwójką dzieci!To nie może być on.
Taki jakiś inny...Przecież on nie nosi takich młodzieżowych ciuchów i okularów! Coś tu nie gra...
Postanowiłam ich śledzić. Jednak już po 15 minutach nie wytrzymałam i podeszłam do nich, gdy usiedli na ławce.
Adam zbladł i podniósł się zaskoczony.
- Ty gnoju! Jak mogłeś! - krzyczałam.
- Kim pani jest? - udawał,że mnie nie zna.
- Nigdy więcej nie chcę Cię widzieć!
- Kotku, kto to? - zapytała blond paniusia.
- Nie mam pojęcia. To jakaś świruska!
Odeszłam szybko, żeby nie zobaczyli moich łez. Mój mąż, któremu ufałam bez granic...Dupek bez serca, zdradzał mnie, a ja nic nie zauważyłam...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 91
inestimable
04-10-2018 13:16
-Endriu, nie stać mnie na tą sukienkę..-błagałam by już mnie więcej nie namawiał.
-Kobieto masz kasę to co Ci szkodzi.
-Nie mam..-skąd on wie, że mam pieniądze. Tak wczoraj znalazłam kopertę u mnie w aucie, ale nikomu o niej nie mówiłam..a jeśli to on?
-Okej niech Ci będzie..ale stać Cie na to, a jeżeli Ty jej nie kupisz to ja Ci ją kupie..
-Endriu nie poznaję Cię!- prychnęłam. Zrobił się lekko czerwony i nic już nie odpowiedział. Zerknął na zegarek i stwierdził, że musi lecieć..
-Do jutra bejb..pamiętaj stać Cię na to.Pa!
-Pa- odpowiedziałam. Widziałam jak odchodzi, nie taki przygarbiony jak w szkole, wyprostowany, elegancki sam w sobie..co on ukrywał? Nie mogąc tego zrozumieć, poszłam za nim. Wychodząc z centrum handlowego, uważałam by mnie nie zauważył..i co? co widzę? Mój najlepszy kolega wsiada do czarnego BMW z przyciemnionymi szybami! Jakiś gościu w garniaku otwiera mu drzwi..o co tu do choinki chodzi? Elementy UKŁADANKI zaczęły do siebie pasować, to on pewnie zostawił kopertę z kasą..
Szybko wzięłam telefon, nie odbierał...wysłałam mu sms: "Widziałam Cię w tym aucie!!", nie odpisywał.
Gdy wróciłam do domu, spróbowałam jeszcze raz..lecz jedyne co usłyszałam "Przepraszamy, wybrany numer w tej chwili nie odpowiada. Prosimy spróbować później"
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 180
mmizi
04-10-2018 13:36
Od roku mamy z moją mamą rytuał - sobota z Ikea. Wiem, że to podchodzi już pod uzależnienie, ale ta cała UKŁADANKA tych wszystkich zakamarków, mebli i dodatków wzbudza w nas zachwyt. Jak co tydzień wybrałyśmy się na naszą wyprawę, tym razem na liście rzeczy były ręczniki oraz kubki.
Byłyśmy już bliżej końca zakupów, wybierałyśmy pomiędzy kubkiem w koronkę, a tradycyjnym prawie litrowym kubkiem, gdy nagle oczy mojej mamy się zmieniły, a jeden z kubków poleciał na ziemie i rozbił się w drobny mak. Mama, osoba zawsze twarda, nie pokazująca słabości nagle zaczęła szlochać w moje ramię. Sparaliżował mnie strach, co takiego z sekundy na sekundę mogło się stać? Przecież nie dostała żadnego podejrzanego telefonu, nikt nie powiedział w naszym kierunku nic przykrego, wybierałyśmy po prostu cholerny kubek, a tu nagle taka zmiana. Wyprowadziłam ją na zewnątrz, gdzie zaczęła mi wszystko mówić.
,,Córcia, ja już dłużej nie wytrzymam. Kryłam to w sobie tyle lat, nie wierzę!Daj mi chwilę, wszystko powiem, obiecaj mi tylko, że nie wpadniesz w szał. [chwila ciszy] Nie jestem Twoją mamą. Jestem Twoją babcią. Ania urodziła Cię mając szesnaście lat, nie chciałam psuć jej życia, nie jest wcale Twoją dużo starszą siostrą, a mamą. Nie chciałam przekreślać jej kariery, nadszarpnąć opinię. Jeśli to wszystko wyszłoby na jaw, to nie zostałaby lekarzem. Postaraj się mnie zrozumieć, chciałam Cię chronić i nie mieszać Ci w głowie, jednak to zabrnęło już za daleko.''
Mój świat się zawalił...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 121
sloneczko89
04-10-2018 18:16
Pojechaliśmy z ukochanym do centrum handlowego. Mieliśmy kupić ostatnie drobnostki przed ślubem, który zbliżał się wielkimi krokami. On potrzebował muszki, a ja bielizny i ozdoby do włosów. Chodziliśmy od sklepu do sklepu. Po dwóch godzinach mieliśmy już prawie wszystko. Poszliśmy na obiad, zmęczeni, ale zadowoleni - siedzieliśmy naprzeciwko siebie, patrzyliśmy sobie w oczy, trzymaliśmy się za ręce. Pomimo przepełnionego ludźmi miejsca - było romantycznie. To była nasza chwila.
Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy w poszukiwaniu ozdób do włosów. W tym sklepie czułam się jak w raju - mnóstwo świecidełek, biżuterii. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nagle z "różowego działu" wybiegła mała dziewczynka wołając: "tata, tata!". Oniemiałam, gdy zobaczyłam ją tulącą się do mojego Mariusza. Ten stał jak wryty. Za dzieckiem przyszła matka, niewysoka blondynka, która przeprosiła za całą akcję, złapała za rękaw córkę, której w tym pędzie wypadła z rąk UKŁADANKA. Wyszły ekspresowo. Niczego nie rozumiałam. Przecież Mariusz nigdy nie wspominał, że ma dziecko!
Kasiu, to była moja córka. Przepraszam, że ci nie powiedziałem, ale bałem się, że cię stracę - usłyszałam.
Mój świat nagle się zawalił. Jak on mógł mnie przez cały czas oszukiwać? Przecież gdyby powiedział od razu, to nic by się nie stało. A tak zbudował związek na kłamstwie, chciał założyć rodzinę nie wspominając o tym, że jedną już ma?! Nie mogę w to uwierzyć. Ślub za dwa tygodnie, a ja nie wiem co robić. Muszę się z tym przespać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 439
joola
05-10-2018 14:29
Po długich namowach zaciągnęłam męża do centrum handlowego.

Wjeżdżamy na parking. Przy drzwiach wejściowych grupka pracujących tu dziewczyn pali papierosy. Nie bardzo skumałam powód ich radości na nasz widok i pocałunki wysyłane metodą usta - ręka. Mąż z niesmakiem odwrócił głowę.

Wchodzimy do pierwszego sklepu.
Rozbawione buzie panienek zza kontuaru. Mąż ogląda koszule. Wybrał niebieską w białe prążki. Podchodzi do kasy.
- Dla ciebie 10% zniżki, Bob, ty krejzolu!
Udałam, że nie widzę głupiej miny Michała.

Butik. Przymierzam sukienkę. Przez cienką kotarę słyszę:
- To twoja laska, Bob? Niezła.
Co wymruczał mąż - nie dosłyszałam.

Sklep z butami, z bielizną itd: "Hej, Bob!", "Kiedy to powtórzymy, Bob", "Byłeś super, Bob!"

Milczę, bo nie lubię scen w miejscach publicznych. Awanturę zrobię mu w domu.
Na razie wchodzę do toalety, by ochłodzić wodą emocje. Na ścianie obok lustra - co ja widzę???

Napis: "BOB TO CIACHO"

No, nie zdzierżyłam.
W trakcie okładania go torebką przy samochodzie, podczas ponownej wędrówki tropami miłośniczek "Boba", po wyjaśnieniach rozbawionej szefowej CH, dowiedziałam się, że:
- wszyscy tu lubią Boba
- Bob jest na ustach wszystkich ekspedientek poniżej 30 roku życia
- Bob uświetniał kilkukrotnie ich imprezy firmowe jako grający na gitarze i śpiewający kowboj "CRAZY BOB"
- Bob zarobił na tym pokątnym szołbizie całkiem niezłą kasę, która spoczywa na tajnym koncie w oczekiwaniu na NASZE bajeczne wakacje w tropikach.

Ten ostatni element UKŁADANKI przekonał mnie, że Bob rzeczywiście jest SUPER :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd