Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
850880 czytelników
1866 dyskusji
117967 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Niech mu gwiazdka pomyślności! - wygraj książkę "Zostań, a potem walcz".

Niech mu gwiazdka pomyślności! - wygraj książkę "Zostań, a potem walcz".

W dniu wybuchu I wojny światowej ojciec Alfiego Summerfielda obiecał, że nie pojedzie na front – ale nazajutrz złamał tę obietnicę. Cztery lata później Alfie nie wie, gdzie podziewa się jego ojciec, wie tylko, że wykonuje on jakąś specjalną, tajną misję. Pewnego dnia, czyszcząc buty na dworcu King’s Cross, Alfie niespodziewanie widzi nazwisko ojca w dokumentach należących do wojskowego lekarza. Oszołomiony i zdezorientowany chłopiec zdaje sobie sprawę, że ojciec leży w pobliskim szpitalu – miejscu, w którym leczy się chorych na nerwicę frontową. Alfie nie bardzo wie, co to takiego nerwica frontowa, lecz postanawia wyratować ojca z tego dziwnego, niepokojącego miejsca.

Fabuła książki zaczyna się w dniu 5. urodzin Alfiego. Pamiętacie, jak świętowaliście pierwsze lata życia? Sięgnijcie wspomnieniami do czasów dzieciństwa i opiszcie pierwszą celebrację urodzin, którą przeżyliście świadomie.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Zostań, a potem walcz - Jacek Skowroński

Zostań, a potem walcz

Autor: John Boyne

Autor bestsellerów Chłopiec w pasiastej piżamie i Chłopiec na szczycie góry w kolejnej wyśmienicie nakreślonej opowieści wojennej! W dniu wybuchu I wojny światowej ojciec Alfiego Summerfielda obiecał, że nie pojedzie na front – ale nazajutrz złamał tę obietnicę. Cztery lata później Alfie nie wie, gdzie podziewa się jego ojciec, wie tylko, że wykonuje on jakąś specjalną, tajną misję. Pewnego dnia, czyszcząc buty na dworcu King’s Cross, Alfie niespodziewanie widzi nazwisko ojca w dokumentach należących do wojskowego lekarza. Oszołomiony i zdezorientowany chłopiec zdaje sobie sprawę, że ojciec leży w pobliskim szpitalu – miejscu, w którym leczy się chorych na nerwicę frontową. Alfie nie bardzo wie, co to takiego nerwica frontowa, lecz postanawia wyratować ojca z tego dziwnego, niepokojącego miejsca.

Regulamin
  • Konkurs trwa 20 czerwca do 27 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Replika. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
20-06-2018 08:22
Zostań, a potem walcz Zostań, a potem walcz
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
meryblueberry
28-06-2018 21:38
Czy można jeszcze wziąść udział?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 290
niaszka
20-06-2018 08:59
Wbrew pozorom, nie było to sympatyczne wydarzenie. Na początku wszystko wydawało się być w porządku - było ciemno, cicho, spokojnie i miło. Aż tu nagle światło w oczy, ogromny hałas, mnóstwo ludzi, a ja do góry nogami dostająca klapsa od obcego faceta :/ Nie polecam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 4
Mael
20-06-2018 09:30
O dziwo, pierwsze urodziny, które przeżyłam świadomie, to nie była moja uroczystość, tylko urodziny prababci. Miałam wtedy jakieś 5-6 lat. Prababcia mieszkała na wsi, w chłopskiej chacie w dawnym stylu. Chata miała bardzo nisko zawieszone, zapadnięte stropy, poczerniałe od dymu. Drzwi wejściowe były tak niskie, że dorosły człowiek musiał schylić głowę, żeby nie uderzyć o framugę. Prababcia, malutka i przygarbiona, i my, dzieci, wchodziliśmy do chaty bez problemu - drzwi były akurat na nasz wymiar. Dom miał drewniane okiennice. Najbardziej zafascynował mnie jednak wielki piec kaflowy, stojący w głównej izbie. Nie mieściło mi się w głowie, że "tym czymś" ogrzewa się dom - piec wyglądał zupełnie inaczej niż kaloryfery u nas w domu. Jak przez mgłę pamiętam, że zjechała się cała wielka rodzina, więc ledwo mieściliśmy się przy stole w małej izdebce. Śpiewaliśmy "dwieście lat" (bo prababcia miała już blisko do setki) i jedliśmy tort. Ale najbardziej utkwiła mi w pamięci postać prababci, którą wtedy poznałam po raz pierwszy - mimo podeszłego wieku tryskała ona energią, uśmiechała się i żartowała. Był to też mój pierwszy prawdziwy pobyt na wsi, czułam się więc jak Robinson Crusoe na nieznanym lądzie. Kuzyni zaprowadzili mnie nad pobliski staw, bawiliśmy się na sianie i wspinaliśmy na drabinę w szopie. Pierwszy raz zobaczyłam kury biegające po obejściu, kurnik i stajnię.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 102
Marcin
20-06-2018 09:38
Chóralne "sto lat, sto lat!" odbijające się echem w czeluściach mojej pamięci. Były to jak sądzę, moje 7 urodziny. Doskonale pamiętam prezenty które otrzymałem - puzzle z bohaterami Loony Tunes - 50 elementów (w tym wieku ułożenie tak skomplikowanej układanki było ogromnym wyczynem), pluszowy królik z niebieskim futerkiem - mój wierny towarzysz przez następne lata dzieciństwa. Pamiętam krzątającą się rodzinę, mamę która nakłaniała gości do jedzenia (oczywiście nic nie mogło się zmarnować). Radosne oblicza dziadków - niestety z biegiem lat coraz bardziej rozmyte i zniekształcone za sprawą tak niedoskonałego umysłu. Pamięć podsuwa mi wiele różnych obrazów, lecz nie wiem czy mogę jej ufać - wspomnienia są złudne. Mimo wszystko, wspominam ten dzień radośnie, z wielką nadzieją i tęsknotą za minionymi latami, za kochającymi dziadkami, za niebieskim królikiem i beztroską zabawą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 47
anin
20-06-2018 10:42
Och, do dziś to pamiętam! Piękna uczta, mnóstwo pyszności: słodycze, kanapki, owoce... na środku stołu stoi tort a na nim sześć świeczek. Schodzą się goście, niosą mnóstwo prezentów. Brakuje tylko jego... tata musi być w pracy, jak co roku. Trochę zostało mu to odkupione, bo sprezentował mi dzień wcześniej rower. Taki czerwony, składany, wymarzony.
Do rzeczy: piękne przyjęcie zmienia się w pewnym momencie w katastrofę. Bynajmniej dla mnie, dziewczynki, która właśnie stanęła u progu sześcioletniej dojrzałości. Otóż jestem gotowa dmuchać świeczki, myślę życzenie, pochylam się, nabieram powietrza w pierś i nagle słyszę:
- To ile już masz lat? Chyba już PIĘĆ co?
Moją własna, rodzona chrzestna zadała mi taki cios! W oczach pojawiły mi się łzy, spojrzałam na nią z bólem w sercu i wyszłam.
Dalszej części wspaniałej imprezki nie pamiętam. Kurtyna.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 861
Lolek90
20-06-2018 13:25
Założę się, że urodziny dla każdego dziecka są szczególnym dniem. Nie inaczej było ze mną. Pierwsze takie świadome urodziny przeżyłam w wieku 5 lat. W tym okresie pojechałam z mamą do dziadków, aby pomóc im w wykopkach. To znaczy mama miała im pomóc. Byłam trochę zła, bo wiedziałam, że dzieci, które przychodziły w dniu swoich urodzin do naszego przedszkola, dostawały jakiś drobny upominek. No i pobyt na wsi oznaczał brak tortu i gości w tym ważnym dniu. Nie dałam tego jednak po sobie poznać.
Kiedy nadszedł długo oczekiwany wtorek, wstałam bez entuzjazmu. Z pomocą mamy ubrałam się, a następnie zjadłam śniadanie. Po śniadaniu dorośli poszli w pole, a ja, z powodu braku innych zajęć, zaczęłam rozwiązywać zadania w jakiejś książeczce dla pięciolatka albo oglądać książki. Przed południem wróciła babcia i zaczęła gotować obiad, na który wszyscy przyszli kilka godzin później. Oprócz mamy i dziadka, przyszła jeszcze ciocia z wujkiem. Panowała taka cisza, że byłam przekonana, iż nawet mama zapomniała o moim święcie.
Po obiedzie mama podeszła do naszej torby podróżnej i wyjęła z niej pudełko puzzli(puzzle były drugą rzeczą po książkach, którą lubiłam). A ja się zastanawiałam, dlaczego nie pozwala mi podchodzić w tamtą stronę. Po chwili wręczyła mi je, życząc wszystkiego co najlepsze. Od wujostwa dostałam czekoladę, która zastąpiła mi tort. Ja jednak czułam szczęście, że jednak nie zapomniano o tym, że kończę właśnie 5 rok życia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 142
Ewa
20-06-2018 13:30
Pamiętam z dzieciństwa, jak jeszcze nie chodziłam do szkoły, gdy nie żyło się ze świadomością, która godzina albo który dziś dzień. Zupełnie nieświadoma, że dziś moje urodziny siedziałam przy stole w kuchni zajęta kolorowaniem rysunku. Nagle wchodzi moja mama i dwójka starszego rodzeństwa i zaczyna składać mi życzenia. W ręku mamy był seledynowy kuferek z kłódką i czekolada. Z punktu widzenia dziecka był to niezwykły podarunek, w którym mogłam schować swoje skarby. Stary pojedynczy kolczyk z pawiem, bransoletki z koralików, znaleziony kamyk o niezwykłym kształcie, pierścionek. Później mama upiekła ciasto i postawiła jedną świeczkę, mimo, że były to moje piąte urodziny. Kazała mi pomyśleć życzenie i zdmuchnąć świeczkę. Nawet nie pamiętam co sobie zażyczyłam. Te chwile zapamiętałam szczególnie, a prezent zachował się w mojej szafce wypełniony skarbami z dzieciństwa.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 246
Agnieszka
20-06-2018 14:40
Pierwsze urodziny które pamiętam to takie kiedy moje koleżanki chciały mi zrobić niespodziankę i przyszły niezapowiedzianie z prezentem.  Mialam wtedy 6 lub 7 lat. Bardzo się ucieszyłam. Pamiętam, że był to środek tygodnia, mama była w pracy a tata próbował coś wykombinować żeby je czymś poczęstować. Nie pamiętam już w co się bawiliśmy i co od nich dostałam, ale ten miły gest, że ktoś o mnie pamiętał pozostał mi w pamięci.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 358
Mystery
20-06-2018 14:42
Były to najpiękniejsze urodziny w moim życiu. Kończyłam wtedy 5 lat i wybrałam się z mamą na całodniową wycieczkę. Bardzo się cieszyłam, w końcu miałam kochaną mamę tylko dla siebie! :-)
Był piknik na plaży, plac zabaw i długie spacery. Niby nic takiego, ale dla mnie był to wyjątkowy dzień. Do dziś go wspominam.
Nie liczy się bowiem to, gdzie się człowiek znajduje, tylko to, z kim przeżywa daną sytuację...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1399
Tina
20-06-2018 14:50
Pamiętam jedynie 7 urodziny, ponieważ wcześniej rodzina nie urządzała dla mnie żadnego przyjęcia. W wieku 7 lat , jako uczennica podstawówki, miałam już spore grono znajomych, które moje Mama ochoczo zaprosiła do nas do domu. Zapamiętałam to upalne popołudnie z wielu powodów. Po pierwsze dom był pełen dzieci, które dawały mi najróżniejsze prezenty.Po drugie był to jedyny dzień w roku, kiedy mój młodszy brat nie miał prawa bawić się moimi zabawkami. Ostatnim zaś powodem było szczególne wydarzenie, jakie miało miejsce podczas imprezy. Kiedy pokroiłam tort i wszyscy odśpiewali mi STO LAT, kolega z klasy wstał i mi się oświadczył, wsuwając mi na palec piękny pierścionek, kupiony kilka tygodni wcześniej na corocznym jarmarku. Byłam niezwykle dumna i pamiętam, że poczułam się bardzo dorosła i ważna. Oświadczyny przyjęłam, ale do ślubu oczywiście nigdy nie doszło.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd