Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
899733 czytelników
2068 dyskusji
127205 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Witajcie na planecie Ziemia - wygraj pakiet książek Cixin Liu!

Witajcie na planecie Ziemia - wygraj pakiet książek Cixin Liu!

Trzeci, po „Problemie trzech ciał” i „Ciemnym lesie”, tom największego w ostatnich latach wydarzenia w światowej fantastyce naukowej. Pół wieku po bitwie w dniu Sądu Ostatecznego groźba powiadomienia Wszechświata o położeniu Trisolaris wciąż powstrzymuje kosmitów przed opanowaniem Ziemi. Dzięki zdobyciu trisolariańskiej wiedzy Ziemia przeżywa wyjątkowy okres dobrobytu. Ludzka nauka się rozwija, a Trisolarianie poznają ziemską kulturę, więc wydaje się, że obie cywilizacje będą mogły dalej współpracować. W tej epoce budzi się z hibernacji Cheng Xin, ekspertka techniczna z początków dwudziestego pierwszego wieku. Przynosi ze sobą wiedzę o zapomnianym programie z czasów kryzysu, który może na zawsze zburzyć równowagę między dwoma światami. Czy ludzkość sięgnie do gwiazd, czy też umrze w kołysce?

  
 

Trylogia „Wspomnienie o przeszłości Ziemi” rozbudza fantazję czytelników o pozaziemskich cywilizacjach. Jak wyobrażacie sobie przedstawicieli kosmicznego społeczeństwa? Na jakich wartościach opiera się ich kultura? Jak się porozumiewają? Napiszcie krótką historię o pierwszym spotkaniu ludzi z kosmitami, w której zawrzecie własne wyobrażenia o pozaziemskich istotach.
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy trzech najciekawszych tekstów otrzymają kompletny cykl "Wspomienie o przeszłości Ziemi" - "Problem trzech ciał", "Ciemny las" i "Koniec śmierci".

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 28 marca do 8 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Rebis.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1249
byłem_fprefectem
03-04-2018 23:20
Transkrypcja z przesłuchania w sprawie wypadku w układzie Manau:
Udział biorą zastępca dowódcy floty narodów zjednoczonych galaktyki Montroy De Soren; dowódca statku astrofizyk specjalista I klasy ds. pierwszego kontaktu Roy Alisson; zastępca dowódcy statku egzobiolog lekarz med. Otomo Kowalska:
Mon: Dobra co poszło nie tak?
Oto: Szefie wszystko szło dobrze. Zaczęliśmy od pierwszej układu, planeta nieco za gorąca ale całkiem przyjemna, łatwa do dostosowania. Zebraliśmy próbki i polecieliśmy na drugą. Wyjątkowo nieprzyjazne środowisko, zimno, toksyczna atmosfera. Dlatego pojawienie się życia i to całkiem cywilizowanego nas zaskoczyło. Roy wbił się w pancerz i wyszedł nawiązać kontakt. Wypuścił obłok powitalny i wtedy tubylcy jakby oszaleli zaczęli miotać w kierunku Roy jakieś metalowe pociski. Więc się wycofaliśmy.
Mon: Sprawdziliście skład atmosfery?
Oto: Oczywiście azot, tlen, para wodna
Roy: Ja pi
Mon: To oficjalne przesłuchanie proszę się powstrzymać.
Roy: Tośmy ładnie pojechali.
Mon: Tak, walnęliście im podgrzaną trucizną prosto w twarz. Niektórzy z rady chcieli was wylać na chlapach. Ale ja mam dla was robotę. Będziecie gnili przez dwa okresy na ich naturalnym satelicie. Technicy już kończą budować bazę. Oni nazywają go Księżycem, gwiazdę układu Słońcem, zaś swoją planetę trzecią od Słońca Ziemią. Zatem witajcie na planecie Ziemia i niech wam odgniją z nudów zaczepy na wszystkich siedmiu mackach. A jak to zwilżycie, to poszukajcie sobie stanowisk w asenizacji.
Koniec węchozapisu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 5
eleonore
04-04-2018 00:42
Eleonore błądziła po lesie trzecią godzinę, ewidentnie się zgubiła. Zaczynało się ściemniać, była zmęczona, głodna i zaczynała odczuwać panikę. Cholerny zasięg w telefonie wciąż się nie pojawiał, sama stąd nie wyjdzie, musi czekać na pomoc. Przecież ja znajdą, na pewno. Usiadła pod drzewem, po chwili zasypiając. Obudził ja glosny śmiech, w pierwszej chwili myślała, że to sen w drugiej że ma halucynację. Parę metrów od niej stały trzy postacie, stworzone z kresek, ludziki rysowane przez dzieci w zerówce. Wokół ich głów tak jak w komiksach były dymki z napisami ciągle się zmieniające. Dziwne postacie trzymały w dłoniach przezroczyste kubki ze srebrnym pieniącym się płynem. Gdy Eleonorę krzyknęła z przerażenia, cała trójka spojrzała w jej stronę, jeden z nich pstryknął palcami i wszystko zawirowalo. Gdy świat wrócił do normalności Elonore spostrzegła, ze znajduje się przy wyjściu z lasu, zszokowana szepnęła "dziękuję", na niebie pojawiła się komiksowa chmurka z napisem "do usług".
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 7
Katarzyna
04-04-2018 07:42
W salonie Hanki stała wielka micha z popcornem. W sumie, to nigdy go nie lubiła, ale nie miała lepszego pomysłu na wieczorną zagrychę. Tego dnia miała dość. Zdecydowanie. Artur Kozłowski, dobiegający 50tki, uparty jak osioł szef poprosił ją o poprawki do raportu. W piątek o godzinie 16, a na 16:30 umówiona była z przyjaciółmi. Ze spotkania oczywiście nic nie wyszło i tak oto o 23:45 usiadła przed TV z wielką miską śmierdzącego olejem popcornu. Mount Everest jej marzeń. Szlag by to. W wiadomościach na pasku przeczytała "W Pionkach pod Katowicami ojciec zasztyletował żonę i trójkę dzieci, na koniec popełnił samobójstwo". Wielka gula podeszła jej do gardła. Poczuła niemoc i wściekłość, do oczu bezwiednie napłynęły łzy. Wyłączyła tv. Hanka wzięła kulę i poczłapała do okna, czuła potrzebę wzięcia oddechu świeżym powietrzem. Chodziła o kuli, odkąd dwa lata temu, tuż przed Wielkanocą niejaki Rafał Z. postanowił strzelić kilka kielonków za dużo i w tym klimacie odwiedzić swoją rodzinę. Nie wyhamował na światłach. Wjechał w zardzewiałego opla Hanki, w wyniku czego doznała paraliżu lewej strony ciała. Lekarze od początki nie dawali jej szans na odzyskanie sprawności. Dziewczyna otworzyła okno i poczuła całkiem przyjemny chłód. W świetle latarni dostrzegła osiedlowego pijaczynę, który przeklął parę razy, skopał swojego pstrokatego kundla, po czym jak gdyby nigdy nic wyciągnął penisa i odlał się pod kosz na śmieci. Hanka pomyślała, że ma dość. Kur** ten świat chyba nie mógłby być gorszy. Podniosła błagalny wzrok ku niebu. Kiedy spuściła oczy poczuła zaniepokojenie. Niby wszystko było jak wcześniej ale... No właśnie? Co się zmieniło? Po chwili dotarła do niej przerażająca cisza. Nie słyszała żadnych głosów, samochodów, ludzi, zwierząt, nie szumiał nawet wiatr. Poczuła na skórze dreszcz i czyjś wzrok. Tuż przed nią, w powietrzu unosiła się nieruchomo dziwna istota. Ciało miała srebrne o konsystencji niczym rtęć. Szarawe krople tej cieczy spływały na ziemię kropla po kropli. Podłużna twarz z wielkimi przenikliwie czarnymi oczami pozostała nieruchoma, nie wyrażała żadnych emocji. Mimo to czuła, jak istota przekazuje jej informację. Ostateczne ostrzeżenie. Domyśliła się, że choć wyższa inteligencja nie ingerowała w nasz świat, to okres braku ingerencji właśnie się kończył. Po chwili straciła przytomność, bo blask jaki wydała z siebie tajemnicza istota oślepił ją absolutnie. Kiedy odzyskała przytomność, a wydawało jej się, że trwało to zaledwie kilka sekund był już poranek. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. Świat był... piękny! Feria barw, której ziemia nie znała, odkąd ludzkość przejęła nad nią kontrolę. Czyste, pozbawione smogu błękitne niebo, powietrze pachnące kwieciem i trawą! Nigdy wcześniej nie pomyślała, że powietrze potrafi pachnieć. Tkwiła przed oknem w zachwycie łapczywie chłonąc wzrokiem każdy widoczny detal. Powoli docierała do niej świadomość nadchodzącej "nowej ery". Każdą tkanką swojego ciała czuła, że teraz będzie inaczej. Zdecydowanie lepiej dla naszej planety. Jakie zmiany spotkają przez to ludzkość? To była jedna wielka niewiadoma. Mimo to po raz pierwszy w życiu poczuła absolutny spokój, akceptację i ukojenie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 921
nigrum
05-04-2018 13:42
Oleista ciemność oplotła nas niczym ciepły koc. Nienaturalna cisza zawisła nad nami nieruchomo zupełnie jak niecodzienny ptak, To ja pierwszy ją ujrzałem .
Była niczym posąg , wrośnięta w ziemię , cicha i dostojna , wpatrzona przed siebie , zupełnie jakby prezentowała nam swoją sylwetkę. Pierwsze były jej oczy. Oczy wilka , pomyślałem. Złociste , nieco rozmyte , iskrzące . I równie zwierzęco nieruchome. Później dostrzegłem jej włosy. Żyły! Poruszały się płynnie niczym smoła , przelewały za nią , na kształt drugich płuc, unosiły i opadały w rytm niedostrzegalnego oddechu. Lecz to jej skóra przeraziła mnie najbardziej. Zbudowana z zachodzących na siebie łusek , zrogowaciałych , przybrudzonych dziwną opalizującą cieczą . Pancerz wydawał się być wyjątkowo elastyczny i twardy, odporny na każde uderzenie. Pomyślałem , że jest piękna. Dla mnie jawiła się jako kobieta , chociaż nie miała piersi , jednak to jej spojrzenie , miało w sobie tą nieuchwytną kobiecą delikatność ...
Nie zdąrzyłem mrugnąc , kiedy rozpłynęła się w powietrzu i zmaterializowała obok z głową mojego przyjeciela w ręku. To tyle jeśli chodzi o kobiecą delikatność .
Nie zabiję Cię , napłynęła myśl. Jesteś potrzebny.
Przewyższała mnie o jakieś dwa metry , a jej usta wydawały się być nigdy nie używane , sklejone. Nie było czasu na strach ani ucieczkę , mgnienie oka później stałem już gdzieś indziej . Pośród gwiazd i nieruchomego chaosu . Co dziwne trzymała mnie za rękę , a jej dotyk ...podobał mi się .
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1303
Loreley
05-04-2018 15:46
Humanoidalni Sagittanie osiągnęli najwyższy poziom rozwoju, ale daleko im do arogancji. Wierzą w równowagę wszechrzeczy i nie czynią zła, gdyż uważają, iż jest to poniżej godności istot inteligentnych. Siłą myśli potrafią wpływać na rzeczywistość na poziomie atomów i dowolnie ją przekształcać. Zakrzywiają czas i przestrzeń, materializują obiekty wszelkich rozmiarów oraz kontrolują pracę własnego ciała i samodzielnie je uzdrawiają. Mogą zarówno tworzyć, jak i niszczyć, ale wybrali to pierwsze. Nazywamy ich Cichymi, gdyż nie wydają z siebie żadnych dźwięków. Ich niezwykle złożony sposób komunikacji przypomina połączenie telepatii i języka migowego z sygnalizacją świetlną. Sagittanie komunikują się ze sobą za pomocą myśli oraz wydmuchują z ust barwne dymne obręcze różnej wielkości, o nieznanym nam składzie chemicznym i nieregularnych brzegach, z licznymi odgałęzieniami, w zależności od skomplikowania wypowiedzi. Kolor obręczy wskazuje na przekazywany ładunek emocjonalny. Gdy mówią o sobie, zmienia się, w zależności od tego, jakie emocje odczuwają, barwa ich tęczówek, włosów i paznokci. Posługują się też złożoną gestykulacją, gdy mówią o innych, a to, jak postrzegają siebie względem przestrzeni i jakie odczucia temu towarzyszą, odzwierciedla się w zmianach koloru skóry poszczególnych części ich ciała. Patrząc na nich i próbując nadążyć za tym, co przekazują, niemal dostajemy oczopląsu, mamy wrażenie, jakbyśmy patrzyli w nieustannie zmieniający się obraz kalejdoskopu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 275
LoversWolf
05-04-2018 19:27
Dlaczego wciąż się ukrywasz?
Widzę Cię w mroku.
Nie ruszasz się. Obserwujesz.
Jak zwierzę. Jak drapieżnik.
Przestań! Przestań, proszę...
Nie rób tego. Nie robisz.
Milczę, staje się bardziej obojętna.
Bardziej spokojniejsza, bladsza i może mniej uprzejma.
Wiem jednak, że gdzieś tam jesteś.
Boję się.
Boje się, że spojrzysz. Wtedy nie będzie odwrotu.
Będę podążać za Twoim palcem,
a Ty zaprowadzisz mnie do lasu,
gdzie cykady płaczą.
Gdzie cisza oznacza śmierć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 786
Irene
06-04-2018 10:20
Ben skakał wesoło obok idącej matki. Musiała iść na popołudnie do pracy i prowadziła go do dziadka który pracował w obserwatorium astronomacznym. Odkrywał przed Benem gwiazdy, inne planety i pozwalał patrzeć w teleskop.
Zatrzymali się przed bramą. Mama kucnęła przy Benie.
- Pamiętaj dobrze się zachowuj.
- Tak mamo. – odpowiedział Ben na odczepnego, widać było, że i tak jej nie słucha.
Matka westchnęła i zadzwoniła domofonem.
Za braną ukazał się budynek z przeszkloną kopułą zamiast dachu. Ben puścił się pędem gdy tylko zobaczył dziadka w drzwiach.
- Mój ulubiony wnuk! – dziadek mimo sześciu dekad na karku również puścił się pędem.
- Tato trochę godności. Jesteś w pracy. – matka pokręciła głową – Przyjdę jutro rano. Tylko daj mu coś innego na kolacje niż lody.
- Na pewno coś znajdę – odpowiedział dziadek i puścił oko do Bena.
***
W obserwatorium nie było już nikogo.
- Dziadku coś nowego?
- A żebyś wiedział Ben! Ostatnio z innym profesorem odkryliśmy całkiem nowy układ słoneczny!
Ben aż otworzył buzię ze zdziwienia.
- Chodź, pokażę ci. To jest bardzo podobny układ do naszego. W środku jest wielka kula gazowa, która daje światło i ciepło krążącym w okuł innym planetom.
Ben nachylił się nad teleskopem.
- Nazwaliśmy je z jednej z książek fantastycznych. Ta gwiazda to słońce, a planety w kolejności to Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn i Uran.
-Łoooo! – Ben nie mógł oderwać wzroku– Myślisz, że jest tam inne życie?
Dziadek zaczął się głośno śmiać.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 207
mmizi
06-04-2018 12:26
Usłyszałam za plecami krzyk Marty: ,,To oni!''. Jednak przepowiednia się spełniła i rzeczywiście byłam jednym z niewielu świadków przybycia istot pozaziemskich. Od zawsze ,,kosmici'' kojarzyli mi się z zielonymi stworkami z ogromnymi głowami, którzy wyglądali, jakby mieli wodogłowie. Jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam te istoty. Pięć postaci tak cudownie pięknych-idealne twarze, piękne kolory oczu, perfekcyjne sylwetki, dobroć wymalowana na twarzy, pierwsza myśl, SUPERLUDZIE. Były to istoty wyglądające jak człowiek, ale najnormalniej w świecie piękniejsze, wręcz idealne. Biło od nich coś, co sprawiało, że od razu poczułam się spokojnie, bezpiecznie. Następne zdziwienie dopadło mnie, gdy kobieta, która stała na czele odezwała się do nas. Ich język nie był jakimiś dziwnymi dźwiękami, a naszym językiem. Kobieta-ideał miała bardzo melodyjny głos. Przedstawiła nam ich zamiary. Nie chcieli robić nam krzywdy, owładnąć ziemię, jak z reguły można było wyczytać w komiksach, czy obejrzeć w telewizji. Chcieli nas poznać, zaprzyjaźnić się i pomagać sobie wzajemnie, odsłonić swoje tajemnice w zamian za nasze. Ich propozycja była taka - dadzą nam dostęp do pyłu znajdującego się na odległej planecie, dzięki któremu będziemy mogli leczyć osoby chore na raka, a my w zamian pokażemy naszą technologię - internet, telefony, różnego rodzaju maszyny.
Myślę, że przez te wszystkie lata niepotrzebnie nakręcaliśmy się negatywnie na istoty, które okazały się naszymi przyjaciółmi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 883
Lycoris
06-04-2018 13:21
Wylądowali na środku pola kukurydzy, odciskając na nim wzory, do tej pory uważane za dzieła szalonych rolników. Tym razem nie było mowy o oszustwie. Cały świat mógł podziwiać gigantyczną maszynę i chyba nikomu nie przyszło do głowy, że stworzyli ją ludzie.
– Przypomina wyrzygane kocie kłaki – szepnął Adams, na co Mo skrzywił się lekko.
Pierwszy raz przybysze z innej galaktyki tak dokładnie poinstruowali Ziemian, jak powinno przebiegać spotkanie. Podobno próbowali już wcześniej, ale dopiero, gdy jakimś cudem nawiązali telepatyczny kontakt z córką prezydenta USA, świat zaczął słuchać.
Kosmiczny kłaczek powoli otworzył się przed komitetem powitalnym. Przypominało to rozchylanie się paszczy mięsożernej rośliny i Mo z przerażeniem przypomniał sobie, że wraz z Adamsem będzie musiał wejść do środka.
W tym momencie jego umysł zalała wizja jego samego, wspinającego się do wnętrza statku.
– Chyba chcą, żebyś szedł sam – sapnął Adams. Widać było, że nie spodobała mu się zmiana planów. – Przecież żądali, by przyszły do nich dwie osoby.
– Było nie wyzywać ich od kocich rzygów.
– Nie rzygów tylko...
– Boże, nie! – załkał ktoś za plecami Mo.
Oczy tysięcy zgromadzonych na polu zwróciły się ku Molly Day, uroczej jak lukrowane pierniczki prezenterce telewizyjnej. Wizja w umyśle Mo zmieniła się subtelnie. Widział siebie wchodzącego do statku ze słodką Molly, do której ślinił się co drugi facet w Stanach. Mo nie był wyjątkiem. Uśmiechnął się krzywo. Może kosmici właśnie próbowali się z nim zaprzyjaźnić?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 101
ShannonDżemAlexander
06-04-2018 15:29
– Lądujemy! – rozkazał major Blib.
– Ale jak to… Z planetą Ziemioludów mieliśmy się połączyć mostem astralnym. Jakie lądujemy? Miliony lat świetlnych jeszcze przed nami.
– Nie pyskujemy kapralu Flib, lądujemy.
Odgórna decyzja sprawiła, że cała załoga, chcąc nie chcąc, wylądowała na niebieskiej planecie. Przybysze słyszeli o niej mnóstwo cudownych legend, że niby jakieś smoki, że niby jakieś elfy, a nawet hobbity! Też ci stwory. Ich zacne opisy wskazywały na piękno, deformacje lub niewyobrażalne umiejętności bojowe. Właśnie po takich sojuszników przebyli długą i męczącą podróż. Dwadzieścia lat poza domem. No w sumie mogłoby być gorzej, mogła być to wieczność.
Wylądowali w miejscu cuchnącym, pełnym zardzewiałych metali i pożółkłych materiałów. Znaleźli nawet pewną stalową część, która rozmiarem pasowała do silnika ich statku.
– To tu? – spytał najmłodszy z załogi, Ylib. – Ziemia w atlasie wyglądała inaczej.
Pierwsze wrażenie było tak odpychające, że nawet major Blib musiał zweryfikować współrzędne. Wszystko jednak wskazywało na trzecią planetę Układu Słonecznego.
–  Czekajcie ino minutę, widzę poruszający się obiekt. Zdradź nam swoją tożsamość, włochaty stworze!
Jego podwładni z zapartym tchem czekali na pierwsze słowa kosmicznej istoty.
– Pożycz dwa złote – wymruczała niemrawo bezzębna postać, ściągając swoją dziurawą, zimową czapkę, w nadziei na jałmużnę.
Odtąd nie zanotowano innych incydentów, wskazujących na UFO.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd