Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/4032/ignacy-karpowicz-w-krakowie-i-na-lubimyczytac-pl

Ignacy Karpowicz w Krakowie i na lubimyczytać.pl

3 wartościowy tekst

Ignacy Karpowicz, autor opublikowanej właśnie powieści Sońka, rozpocznie promocję książki od wizyty w Krakowie. Laureat Paszportu POLITYKI, trzykrotnie nominowany do NIKE spotka się z czytelnikami w piątek, 30 maja o 18:00 w Księgarni Matras przy Rynku Głównym. Spotkanie, transmitowane w naszym serwisie, poprowadzi Juliusz Kurkiewicz, redaktor „Gazety Wyborczej”. Zaprasza Wydawnictwo Literackie. 

„Sońka” to wielka, ale kameralna, prosta, choć niełatwa, wyciszona, lecz kipiąca emocjami, pacyfistyczna, a jednocześnie brutalna historia przepełniona miłością.

W życiu tytułowej bohaterki wszystko skończyło się dawno, dawno temu, wraz z wojną. Przeżyła i poczuła wtedy tyle, że później już ani żyła, ani czuła, mając jedynie wspomnienia i psią obrożę z gotyckim napisem. Przypadkowe spotkanie przy wiejskiej drodze daje początek opowieści, która wreszcie może zostać wysłuchana.

Powiernikiem Sońki zostaje Igor — wzięty reżyser teatralny — który niespodziewanie znalazł się gdzieś poza zasięgiem sieci komórkowych. Na bieżąco przekształca historię staruszki w sztukę teatralną, tworząc własną wersję wydarzeń. A kiedy zdawać by się mogło, że wyczerpał już limit pomysłów, w wiejskiej chacie pojawia się Ignacy, o którym Igor uporczywie próbował zapomnieć…

„Sońka” to szósta powieść Karpowicza, siódma książka w jego karierze, która ukazuje się osiem lat po debiucie. Powieść zbiera jak dotąd bardzo dobre opinie. Nasz recenzent Bogusław Karpowicz (zbieżność nazwisk przypadkowa?) tak o niej napisał: Formalne komplikacje "Sońki" mogłyby doprowadzić nawet do fiaska całego przedsięwzięcia, gdyby nie język powieści. Jest on niezwykle precyzyjny, lakoniczny i pozbawiony patosu. I chociaż nigdy nie lubiłem prozy nadmiernie poetyckiej, a w "Sońce" nie brakuje takich fragmentów, to jak ich nie polubić, gdy swoją powściągliwością i celnością przypominają najlepsze wiersze Wisławy Szymborskiej?

Na zachętę polecamy zapoznanie się z fragmentami powieści w interpretacji znakomitych aktorów: Magdaleny Cieleckiej, Anny Polony, Andrzeja Chyry i Jacka Poniedziałka.

Poniżej prezentujemy film ze spotkania.


Pokaż wszystkie aktualności
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 11  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 899
Kasia
27-05-2014 12:00
Koniecznie muszę to przeczytać...
książek: 1045
Paulina
27-05-2014 12:42
Ja niestety przed monitorem ale znajomych wyślę do księgarni! :P
książek: 54
Jacek
28-05-2014 08:54
Przeczytałem fragmenty "Sońki". Literacko nie to, co lubię, czyli dobrze opowiedziana, wciągająca historia. Taki patchwork sklejony z różnorakich zlepków. Ale to nie ważne. Istotniejsza jest entuzjastyczna, oficjalna recenzja, którą przeczytałem na "lubimy czytać". Pozwolę ją sobie przytoczyć: "Na tak nieprzyjaznym gruncie rozkwita uczucie wiejskiej dziewczyny i esesmana. Dla niej przystojny i... Przeczytałem fragmenty "Sońki". Literacko nie to, co lubię, czyli dobrze opowiedziana, wciągająca historia. Taki patchwork sklejony z różnorakich zlepków. Ale to nie ważne. Istotniejsza jest entuzjastyczna, oficjalna recenzja, którą przeczytałem na "lubimy czytać". Pozwolę ją sobie przytoczyć: "Na tak nieprzyjaznym gruncie rozkwita uczucie wiejskiej dziewczyny i esesmana. Dla niej przystojny i wrażliwy Niemiec jest antytezą prostackich, brutalnych współmieszkańców. Ideałem, dla którego jest gotowa poświęcić właściwie wszystko." Przeczytałem ten fragment wielokrotnie aby sprawdzić, czy się nie pomyliłem i czy na pewno widzę te wszystkie literki, które tam są. Niestety, nic się nie zmieniło. Wygląda więc na to, że postępowy autor z kręgów "Krytyki Politycznej" postanowił zafundować czytelnikom rodzimą wersję serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Oczywiście robi to z bezkompromisowej potrzeby pokazania polskiego ciemnogrodu a nie dlatego, że liczy na wysokie, niemieckie nakłady. A ponieważ ten poziom serwilizmu wydaje się być nie do przebicia, to właśnie poznaliśmy laureata przyszłorocznej nagrody Nike. Serdeczne gratulacje, panie Ignacy!
pokaż więcej
książek: 1194
Bogdan
30-05-2014 11:22
Autor postu najwyraźniej preferuje narracje utrzymane w duchu legendy "O Wandzie, co Niemca nie chciała". Inne rozwiązania fabularne oznaczają dla niego proniemiecki serwilizm. Cóż, z pewnością podobnie pomyśleliby o "Sońce" cenzorzy w czasach PRL-u i na pewno by na druk nie zezwolili. A dziś Ignacy Karpowicz cynicznie wykorzystuje brak cenzury i pisze co chce. Rzeczywiście... Autor postu najwyraźniej preferuje narracje utrzymane w duchu legendy "O Wandzie, co Niemca nie chciała". Inne rozwiązania fabularne oznaczają dla niego proniemiecki serwilizm. Cóż, z pewnością podobnie pomyśleliby o "Sońce" cenzorzy w czasach PRL-u i na pewno by na druk nie zezwolili. A dziś Ignacy Karpowicz cynicznie wykorzystuje brak cenzury i pisze co chce. Rzeczywiście skandal.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 540
Meszuge
28-05-2014 08:59
„…wielka, ale kameralna, prosta, choć niełatwa, wyciszona, lecz kipiąca emocjami, pacyfistyczna, a jednocześnie brutalna historia przepełniona miłością” – dziadek uczył, że jeśli coś jest do wszystkiego, to najpewniej jest do niczego, ale może nie miał racji…
książek: 315
Wit
30-05-2014 19:40
ale że nikt praktycznie nie miał pytań do autora?? Ta krępująca cisza na widowni... dziwne. Ale ogólnie Karpowicz na plus, teraz tylko dorwać gdzieś "Sońkę" :)
książek: 1194
Bogdan
03-06-2014 22:34
Publiczność - żenada. Głównie krakowskie studenteczki - nieloty, z których żadna nie była w stanie zadać najprostszego pytania. Domyślam się dlaczego tak było: strach przed obciachem. Jak ja będę wyglądała, co o mnie pomyślą, może wyśmieją, czy jemu pytanie sie spodoba, etc. A przecież pytań można było zadać dziesiątki. Niedawno był ten słynny spór o zarobki pisarza (Malanowska vs. Żulczyk),... Publiczność - żenada. Głównie krakowskie studenteczki - nieloty, z których żadna nie była w stanie zadać najprostszego pytania. Domyślam się dlaczego tak było: strach przed obciachem. Jak ja będę wyglądała, co o mnie pomyślą, może wyśmieją, czy jemu pytanie sie spodoba, etc. A przecież pytań można było zadać dziesiątki. Niedawno był ten słynny spór o zarobki pisarza (Malanowska vs. Żulczyk), zatem pytanie gotowe: panie Ignacy, czy z pisania da się wyżyć? Wspomniał, że książkę zaczął pisać 7 lat temu. A więc kolejne pytanie: daczego tak długo? Książeczka przecież niewielka. Mieszkał na innych kontynentach. Jaka motywacja? Dlaczego nie Europa, tylko Amerka Pd. i Afryka? A te dziewczątka nic, tylko szepty i uśmieszki.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Felek i Tola

Napisane prostym językiem przygody Toli i Felka bardzo przypadły do gustu mojej córce. Śmieszne historie, szczera przyjaźń między Tolą , Felkiem i Hen...

zgłoś błąd zgłoś błąd