rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , , ,

Czuję obrzydzenie na myśl o tej książce. Nie bardzo rozumiem, dlaczego traktowana przez wielu jako arcydzieło, czemu znajduje się na listach typu "100 książek, które musisz przeczytać".
Może jako studium przypadku może kogoś zaciekawić, ale nie mogę nazwać tej książki "piękną". Mnie nie zachwyca.
Jedyną rzeczą, o której mogę napisać pozytywnie to styl Nabokowa - na prawdę mi się podobał, pomijając treść.
Początek książki był "w porządku", natomiast w momencie wyruszenia przez bohaterów w drogę, książka stawała się coraz bardziej nużąca. Gdyby nie audiobook nigdy bym przez nią nie przebrnęła.

Do "Lolity" nigdy nie wrócę, do samego Nabokowa być może.

Czuję obrzydzenie na myśl o tej książce. Nie bardzo rozumiem, dlaczego traktowana przez wielu jako arcydzieło, czemu znajduje się na listach typu "100 książek, które musisz przeczytać".
Może jako studium przypadku może kogoś zaciekawić, ale nie mogę nazwać tej książki "piękną". Mnie nie zachwyca.
Jedyną rzeczą, o której mogę napisać pozytywnie to styl Nabokowa - na prawdę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach Małgorzata Węglarz, Mateusz Węgorowski
Ocena 6,8
Jak usunąć wujka z podłogi? Zawód: sprzątanie po zgonach Małgorzata Węglarz, Mateusz Węgorowski

Na półkach: , , ,

Książka napisana dość ogólnikowo, zawiera zbiór podstaw na temat sprzątania po zgonach. Liczyłam na trochę szersze spojrzenie na temat i że do bardzo ciekawych historii właściciela firmy, dostanę warstwę reportażową. Tego zabrakło. Nie jestem jakoś szczególnie zawiedziona, bo nie miałam oczekiwać, co do tej książki i dowiedziałam się co nieco. Natomiast jest to mocno średni reportaż.
Na plus audiobook, bo głos Pana Filipa Kosiora zawsze umila mi jazdę w komunikacji :)

Książka napisana dość ogólnikowo, zawiera zbiór podstaw na temat sprzątania po zgonach. Liczyłam na trochę szersze spojrzenie na temat i że do bardzo ciekawych historii właściciela firmy, dostanę warstwę reportażową. Tego zabrakło. Nie jestem jakoś szczególnie zawiedziona, bo nie miałam oczekiwać, co do tej książki i dowiedziałam się co nieco. Natomiast jest to mocno średni...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Czy miło zabija czas w autobusie? Miło.
Czy jest to lektura niewymagająca? Jest.
Czy Dora zbiera kolejnych "chłopców" jak Pokemony? Zbiera.

I przyznam się szczerze, że całkiem dobrze się bawię na audiobooku, tak wiem, że jakbym miała to czytać w papierze to nie. Po prostu nie. Do tej pory cykl od Dorze Wilk to takie czytadło, czasem trochę słabsze, ma swoje momenty, ale poziom absurdu i krindżu sięga już chyba maksimum.

Dora jest tak straszną Mery Sue, że to aż mnie boli. Nasza główna bohaterka zdążyła w trakcie pierwszych dwóch tomów zdobyć wszystkie umiejętności, jakie tylko wymarzył się autorce i okazać się super wyjątkową mieszanką genetyczno-umiejętnościową. W trzecim tomie, żeby nie było nudno postanawia zbierać swoich chłopców/miłośników/zwolenników. Oczywiście wszyscy w rodzaju męskim. Naliczyłam ich (łącznie z Mironem i Joshuą) 16stu, mogłam kogoś pominąć. Wszyscy większość to groźni, niedostępni i potężni mężczyźni - aniołowie, diabły, wilkołaki, wampiry itd. itd. I tylko ta jedna, nieszczęsna Dora Wilk jest w stanie sprowadzić ich do parteru i ładnie poprosić, żeby zrobili co trzeba. Natomiast większość kobiet to s*ki. A te, które nimi nie są to są bez znaczenia dla fabuły.

Sam wątek fabularny ogólnie był całkiem ciekawy, szkoda że został zepsuty totalnie ostatnią sceną z naszym triumwiratem (kto wie ten wie). Czy to są jakieś niespełnione fantazje czy co?
Do tego te zdrobnienia - ptaszyna, diabełek, pisklak... jeżu...

Na szczęście pomimo fali absurdu, bawię się na tyle dobrze, że skończę tę trylogię. Mam nadzieję, że autorka nie zawiedzie moich oczekiwań i Dora dostanie jeszcze jakaś moc. Do tego BFF z Rafaelem, bo to dobry chłopak jednak jest, i będę zadowolona ;)

Czy miło zabija czas w autobusie? Miło.
Czy jest to lektura niewymagająca? Jest.
Czy Dora zbiera kolejnych "chłopców" jak Pokemony? Zbiera.

I przyznam się szczerze, że całkiem dobrze się bawię na audiobooku, tak wiem, że jakbym miała to czytać w papierze to nie. Po prostu nie. Do tej pory cykl od Dorze Wilk to takie czytadło, czasem trochę słabsze, ma swoje momenty, ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Pokłosie" to fajne uzupełnienie całej serii Neala Shustermana. Podobało mi się rozszerzenie niektórych wątków, a także przedstawienie nowych. Słasze od trylogii, ale wciąż mi się bardzo podobało. Biorę też pod uwagę, że niektórych opowiadań nie pisał autor serii.
Chętnie wróciłam do tego świata i chętnie zrobiłabym to ponownie.

"Pokłosie" to fajne uzupełnienie całej serii Neala Shustermana. Podobało mi się rozszerzenie niektórych wątków, a także przedstawienie nowych. Słasze od trylogii, ale wciąż mi się bardzo podobało. Biorę też pod uwagę, że niektórych opowiadań nie pisał autor serii.
Chętnie wróciłam do tego świata i chętnie zrobiłabym to ponownie.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Victoria Schwab prawie nigdy mnie nie zawodzi (wybacz Addie) i tym nie zawiodła, mimo że był to jej debiut. Choć "Wiedźma z bliska" zaczyna się spokojnie, akcja rozwija się bardzo powoli to historia wciąga i trzyma w napięciu. Czuć klimat małomiasteczkowy, klimat wrzosowiska skrywającego swoje tajemnice. Gdybym dostała książkę bez nazwiska osoby autorskiej to bez wahania powiedziałabym, że to Schwab. Ta historia jest tak klimatycznie blisko do Mrocznej Krypty i Cassidy Blake, że nie mogło być inaczej. Widać też jak bardzo rozwinęła się os. aut.
Bohaterowie są świetnie wykreowani, wierzę w nich. Podobnie postacie drugoplanowe. Wątek romantyczny subtelny, nienachalny. Bardzo mi się podobało.
Do tego opowiadanie "Zrodzony z popiołów" idealnie uzupełnia historię.
Bardzo chętnie wróciłabym do tego świata w innej historii.

Victoria Schwab prawie nigdy mnie nie zawodzi (wybacz Addie) i tym nie zawiodła, mimo że był to jej debiut. Choć "Wiedźma z bliska" zaczyna się spokojnie, akcja rozwija się bardzo powoli to historia wciąga i trzyma w napięciu. Czuć klimat małomiasteczkowy, klimat wrzosowiska skrywającego swoje tajemnice. Gdybym dostała książkę bez nazwiska osoby autorskiej to bez wahania...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Urocza książka, idealna na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości.
Nie przebija Icebreakera, nie czuję takiej chemii między Russem a Aurorą, jaką czułam między Natem a Anastasią. Nie zmienia to faktu, że dobrze się bawiłam.
Za co polubiłam książki Hannah Grace - jej bohaterowie rozmawiają (!), oczywiście pojawiają się pewne nieporozumienia lub niedomówienia, ale w miarę szybko główne postacie sobie to wyjaśniają.
Na minus - nie czuć wakacyjnego, obozowego klimatu.

Urocza książka, idealna na chwilowe oderwanie się od rzeczywistości.
Nie przebija Icebreakera, nie czuję takiej chemii między Russem a Aurorą, jaką czułam między Natem a Anastasią. Nie zmienia to faktu, że dobrze się bawiłam.
Za co polubiłam książki Hannah Grace - jej bohaterowie rozmawiają (!), oczywiście pojawiają się pewne nieporozumienia lub niedomówienia, ale w miarę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

"Gra kłamstw" to na ten moment najmniej lubiana przeze mnie książka Ruth Ware.
Przez dużą cześć książki nie dzieje się dużo, dostajemy trochę retrospekcji, z których też niewiele wynika. Bohaterki irytują, zwłaszcza Isa, która prowadzi narrację. Do tego dostajemy jej rodzinny wątek i problemy wynikające z macieżyństwa - nie wiem do czego miał służyć ten wątek, typowy zapychacz, a sama obecność Freyi została wymuszona tylko dla tej jedne ostatniej sceny w Młynie.
Samo zakończenie bardzo dramatyczne - czy potrzebowaliśmy takiego drmatu, nie wiem.


Osobne zdanie zasługuje korekta tej książki. Dawno nie widziałam takiej ilości błędów, poprzekręcane słowa i imiona, literówki. Panie korektorki spały jak poprawiały.

"Gra kłamstw" to na ten moment najmniej lubiana przeze mnie książka Ruth Ware.
Przez dużą cześć książki nie dzieje się dużo, dostajemy trochę retrospekcji, z których też niewiele wynika. Bohaterki irytują, zwłaszcza Isa, która prowadzi narrację. Do tego dostajemy jej rodzinny wątek i problemy wynikające z macieżyństwa - nie wiem do czego miał służyć ten wątek, typowy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Deus (Dora) ex machina - tak mogę podsumować książkę kilkoma słowami.

Przy kontnuuacji serii o Dorze Wilk mam mieszane uczucia. Na pewno jest sporo gorsza od pierwszego tomu, choć nadal dobrze się słucha i wciąga. Na duży plus zasługują fabuła ze śledztem i szkoda, że autorka nie skupiła się na tym, a wątków osobistych nie zostawiła na drugim planie.

Główna bohaterka to typowa Mary Sue, której wszystko koniec końców jakoś wychodzi, spada na cztery łapy i przy okazji nawet niespecjalnie się przy tym namęczy. Do tego zbieramy kolejne moce jak pokemony. I żeby nie było, lubię od czasu do czasu poczytać o bohaterkach, które spadają na cztery łapy, często też dzięki swoim magicznym "pomagierom" (jedną z moich ulubionych serii jest ta o Mercy Thompson, a ona w każdym tomie spada na cztery łapy i to dosłownie :P). Ale Dora, Dora jest wyjątkowa pod każdym względem, jest niepokonaną heroiną, która zjednuje zwaśnione światy i wyrywa się śmierci raz za razem. Jest po prostu idealna pod każdym względem. Strach pomyśleć co czeka nas w kolejnym tomie.
W dodatku jak każda porządna Mary, Dora ma dwóch orbitujących koło niej facetów, zakochanych w niej na zabój. Obaj są idealni oczywiście.

Końcówka zakrawa o absurd. Wszystko samo się jakoś rozwiązuje, jakaś siła wyższa działa i bum. Wszyscy są szczęśliwi.

Czułam się jakbym czytała opowiadanie pisane przez nastolatkę, która ma parę niespełnionych fantazji miłosnych, fantazjuje jakby to było żyć w takim magicznym świecie. Do tego zamiast skupić się na ciekawym wątku fabularnym, skupia się na trójkącie miłosnym.

I tak, przeczytam kolejne tomy. Chciałabym się dowiedzieć jak z tego, co dostaliśmy w "Bogowie muszą być szaleni" powstała 10 lat później "Katia. Cmentarne Love Story". Przede mną więc przednia zabawa.

Deus (Dora) ex machina - tak mogę podsumować książkę kilkoma słowami.

Przy kontnuuacji serii o Dorze Wilk mam mieszane uczucia. Na pewno jest sporo gorsza od pierwszego tomu, choć nadal dobrze się słucha i wciąga. Na duży plus zasługują fabuła ze śledztem i szkoda, że autorka nie skupiła się na tym, a wątków osobistych nie zostawiła na drugim planie.

Główna bohaterka to...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Pozostawiam "Mistrza i Małgorzatę" na ten moment bez oceny, bo nie potrafię jej ocenić. Mam mieszane uczucia - nie wiem czy to nie ten moment w życiu, czy może do niej jeszcze nie dojrzałam, a może po prostu mi się nie podobała. Na razie nie zostałam fanką, nic szczególnie mnie nie zachwyciło. Choć wątek biblijny był ciekawy i zdecydowanie mogłoby go być więcej. Natomiast sama koncepcja i realizm magiczny nie do końca trafia w mój gust.

Być może wrócę za parę, paręnaście lat i spróbuję swoich sił ponownie. Dziś, gdyby nie audiobook czytany przez znakomitego Filipa Kosiora, możliwe, że bym jej w ogóle nie skończyła.

Pozostawiam "Mistrza i Małgorzatę" na ten moment bez oceny, bo nie potrafię jej ocenić. Mam mieszane uczucia - nie wiem czy to nie ten moment w życiu, czy może do niej jeszcze nie dojrzałam, a może po prostu mi się nie podobała. Na razie nie zostałam fanką, nic szczególnie mnie nie zachwyciło. Choć wątek biblijny był ciekawy i zdecydowanie mogłoby go być więcej. Natomiast...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Książka przeciętna i przewidywalna jako taka, natomiast przyjemnie spędziłam czas. To dobra książka na oderwanie się, do posłuchania przy sprzątaniu itp.

Książka przeciętna i przewidywalna jako taka, natomiast przyjemnie spędziłam czas. To dobra książka na oderwanie się, do posłuchania przy sprzątaniu itp.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

"Generał i panna" to na ten moment moja najmniej ulubiona powieść Daphne du Maurier, choć sam warsztat pisarki nadal mnie zachwyca.
Główna bohaterka bardzo mi się podobała i te fragmenty, które dotyczą niej samej mnie wciągały np. miesięczne wydarzenia w Menabilly. Jej postać była ciekawa, dobrze napisana i na pewno zapadnie mi w pamięć. Natomiast rozczarowałam się, bo nie był to jeden z najpiękniejszych romansów. Główni bohaterowie bardzo źle na siebie oddziaływali, głównie on na nią, a ich relacja była toksyczna. Generała nie polubiłam, bo nie jest to postać, do której da się czuć jakąkolwiek sympatię, współczucie. Jeżeli to chciała osiągnąć autorka to udało jej się to doskonale.
Doskonale też du Maurier udało się oddać kornwalijski klimat oraz wojnę domową w XVII-wiecznej Anglii i jak w jej czasie wyglądała codzienność dworskiej społeczności. Za to uwielbiam jej książki i chętnie sięgnę po kolejne.

"Generał i panna" to na ten moment moja najmniej ulubiona powieść Daphne du Maurier, choć sam warsztat pisarki nadal mnie zachwyca.
Główna bohaterka bardzo mi się podobała i te fragmenty, które dotyczą niej samej mnie wciągały np. miesięczne wydarzenia w Menabilly. Jej postać była ciekawa, dobrze napisana i na pewno zapadnie mi w pamięć. Natomiast rozczarowałam się, bo nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Lubię twórczość Rileya Sagera i jak do tej pory na na żadnej książce się nie zwiodłam, na "Jedynych ocalałych" również. Historia jest bardzo wciągająca, zwłaszcza druga połowa. Pierwsza, może ze względu na debiut autora, jest trochę przeciągnięta, choć nie powiedziałabym, że coś tam było zbędne.
Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się takiego rozwoju wydarzeń i choć faktycznie jest nierealne, przypadkowe to mój czytelniczy głód został zaspokojony.

Lubię twórczość Rileya Sagera i jak do tej pory na na żadnej książce się nie zwiodłam, na "Jedynych ocalałych" również. Historia jest bardzo wciągająca, zwłaszcza druga połowa. Pierwsza, może ze względu na debiut autora, jest trochę przeciągnięta, choć nie powiedziałabym, że coś tam było zbędne.
Zakończenie bardzo mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się takiego rozwoju...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Nie będzie to może moja ulubiona historia Kate Morton, chyba wolę ją w wersji angielskich posiadłości, ale bardzo dobrze się bawiłam. Lubię tak pisane powieści, podobały mi się retrospekcje oraz stopniowe poznawanie rodziny Turnerów i odkrywanie tajemnicy. Końcówka mnie nie zaskoczyła, przynajmniej nie w całości, jednej rzeczy byłam też pewna 100%, ale nie popsuło mi to zabawy.

Nie będzie to może moja ulubiona historia Kate Morton, chyba wolę ją w wersji angielskich posiadłości, ale bardzo dobrze się bawiłam. Lubię tak pisane powieści, podobały mi się retrospekcje oraz stopniowe poznawanie rodziny Turnerów i odkrywanie tajemnicy. Końcówka mnie nie zaskoczyła, przynajmniej nie w całości, jednej rzeczy byłam też pewna 100%, ale nie popsuło mi to zabawy.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Zapiski zielarki #1 Natsu Hyuuga, Ikki Nanao, Nekokurage
Ocena 8,0
Zapiski zielarki #1 Natsu Hyuuga, Ikki Nanao, Nekokurage

Na półkach: , , ,

Manga przeczytana po obejrzeniu kilkunastu odcinków anime, w którym się zakochałam, więc historię przedstawioną w pierwszym tomie już znałam. Nie przeszkodziło mi to jednak wciąż dobrze się bawić. Uwielbiam postać Maomao, która jest błyskotliwą zielarką kochającą wszelkie trucizny. Akcja rozwija się powoli, anime jest trochę bardziej dynamiczne, ale mi takie tępo nie przeszkadza. Historia jest świetna, a kreska absolutnie przepiękna.

Manga przeczytana po obejrzeniu kilkunastu odcinków anime, w którym się zakochałam, więc historię przedstawioną w pierwszym tomie już znałam. Nie przeszkodziło mi to jednak wciąż dobrze się bawić. Uwielbiam postać Maomao, która jest błyskotliwą zielarką kochającą wszelkie trucizny. Akcja rozwija się powoli, anime jest trochę bardziej dynamiczne, ale mi takie tępo nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ta 7 wynika z dużego sentymentu do serii, bo uwielbiam Mię i jest taka jaką ją zapamiętałam - trochę zakręconą nastolatką, która lubi się fiksować na rzeczach :)
I znów, tak jak przy pierwszym tomie, świetnie się bawiłam. To lekka historia do przeczytania na jedno posiedzenie. Dobra, solidna rozrywka, choć dla starszych czytelników może się okazać zbyt dziecinna. Ja lubię, nie traktuję tego też zbyt poważnie, będę czytać kolejne tomy.
No i te okładki *.*

Ta 7 wynika z dużego sentymentu do serii, bo uwielbiam Mię i jest taka jaką ją zapamiętałam - trochę zakręconą nastolatką, która lubi się fiksować na rzeczach :)
I znów, tak jak przy pierwszym tomie, świetnie się bawiłam. To lekka historia do przeczytania na jedno posiedzenie. Dobra, solidna rozrywka, choć dla starszych czytelników może się okazać zbyt dziecinna. Ja lubię,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Uwielbiam tę serię całym sercem i choć widzę minusy tego tomu to bawiłam się jak wydra w rzece.
Briggs będę czytać dopóki będzie pisać

Uwielbiam tę serię całym sercem i choć widzę minusy tego tomu to bawiłam się jak wydra w rzece.
Briggs będę czytać dopóki będzie pisać

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

DNF 46%
Męczę się z "Łukiem Triumfalnym" od miesiąca. I nie jestem w stanie już dalej brnąć. Język, styl, opisy nie są dla mnie do przebrnięcia. Nie wciąga mnie tu nic. Ravic i Joan mdli, zupełnie nie trafia do mnie ten romantyzm. Dodatkowo bohaterowie są na wiecznym rauszu, ciągle i ciągle autor wspomina zwyczajne chlanie.
Naprawdę chciałabym, żeby mi się spodobała, ale miałam inne wyobrażenie o treści tej książki. Mniej romansu i ckliwego opisywania jak to się kochają, a więcej wydarzeń, więcej historii o losie uchodźców przed IIWŚ.
Zostawiam sobie na półkę - "może kiedyś wrócę", bo może to nie jest jeszcze ten "mój" moment na tą książkę, na razie zostanie mi w pamięci tylko calvados

DNF 46%
Męczę się z "Łukiem Triumfalnym" od miesiąca. I nie jestem w stanie już dalej brnąć. Język, styl, opisy nie są dla mnie do przebrnięcia. Nie wciąga mnie tu nic. Ravic i Joan mdli, zupełnie nie trafia do mnie ten romantyzm. Dodatkowo bohaterowie są na wiecznym rauszu, ciągle i ciągle autor wspomina zwyczajne chlanie.
Naprawdę chciałabym, żeby mi się spodobała, ale...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Czytając "Pamiętnik księżniczki" na chwilę przeniosłam się do czasów nastoletnich, gdy się w nich zaczytywałam. To był dobry powrót, niezestarzały się źle jak na książkę z lat 2000 - nowe pokolenia czytając niektóre fragmenty uzna je za przestarzałe (i to prawda - jak fragmenty nt. telefonów stacjonarnych i jego blokowania, jak ktoś korzysta z Internetu) i niepoprawne. I okej, to tak jak oglądanie Przyjaciół przez dzisiejszych nastolatków. Ale mimo wszystko zawiera kilka uniwersalnych wątków dotyczących np. przyjaźni.

Dla mnie pozostanie comfort książką i wprost nie mogę się doczekać Księżniczki w blasku reflektorów

Czytając "Pamiętnik księżniczki" na chwilę przeniosłam się do czasów nastoletnich, gdy się w nich zaczytywałam. To był dobry powrót, niezestarzały się źle jak na książkę z lat 2000 - nowe pokolenia czytając niektóre fragmenty uzna je za przestarzałe (i to prawda - jak fragmenty nt. telefonów stacjonarnych i jego blokowania, jak ktoś korzysta z Internetu) i niepoprawne. I...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Książa bardzo przyjemna w czytaniu, taka lekka lektura na jeden wieczór pod kocem. Sama historia ma niewykorzystany magiczny potencjał, trochę za szybko skaczemy od wydarzenia do wydarzenia. Wiemy, że bohaterowie się zbliżają do siebie, ale osoba autorska pokazuje nam mało budowania więzi - tylko scenki z życia.
Jest jedna scena erotyczna, bez której moglibyśmy się zupełnie obyć, mogła spokojnie pozostać w sferze "domysłów".
Czytadełko.

Książa bardzo przyjemna w czytaniu, taka lekka lektura na jeden wieczór pod kocem. Sama historia ma niewykorzystany magiczny potencjał, trochę za szybko skaczemy od wydarzenia do wydarzenia. Wiemy, że bohaterowie się zbliżają do siebie, ale osoba autorska pokazuje nam mało budowania więzi - tylko scenki z życia.
Jest jedna scena erotyczna, bez której moglibyśmy się zupełnie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Książka przesłuchana w audiobooku - lektora (Marcin Popczyński) bardzo dobrze się słuchało.
Sam reportaż podobał mi się, bo przedstawiał wiele perspektyw, o których na co dzień nie słyszy wiele (kierowcy tirów, kurierzy, dostawcy jedzenia itp.). Jest to dobra lektura, aby zacząć rozważać nad polskim stanem rzeczy na drogach oraz postrzegania kierowców i samochodów - choć głosu samych kierowców jest mało i stawiany jest głównie w negatywnym świetle, brakowało mi trochę neutralności. Widać pisanie pod daną tezę. Do tego niejako krytyka akcji kierowanych do pieszych, które niestety są potrzebne, bo nie wystarczy by sami kierowcy byli uważni. Wątku edukacji kierowców niestety brakuje.
Mimo wszystko polecam, bo jest to dobry początek do rozpoczęcia dyskusji nad poprawą bezpieczeństwa na drogach.

Książka przesłuchana w audiobooku - lektora (Marcin Popczyński) bardzo dobrze się słuchało.
Sam reportaż podobał mi się, bo przedstawiał wiele perspektyw, o których na co dzień nie słyszy wiele (kierowcy tirów, kurierzy, dostawcy jedzenia itp.). Jest to dobra lektura, aby zacząć rozważać nad polskim stanem rzeczy na drogach oraz postrzegania kierowców i samochodów - choć...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to