-
Artykuły
„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1 -
Artykuły
Sportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2025-09-22
2025-09-21
Okeeej…
Podobało mi się, nie mogę powiedzieć, że nie.
Powrót do historii Artema był świetny. Tęskniłam za nim w trakcie drugiego tomu.
Ale to co się działo w tej części? Czułam się jakbym była na haju czytając to, a raczej jakby autor był na haju podczas pisania. Nie do końca w złym sensie. Po prostu to co się działo wybiegało ponad wszystko co mogłam przewidzieć, że się wydarzy.
Sam początek i zakończenie mi się podobało. A komentarz społeczny jaki niesie ten tom jest naprawdę świetny.
Jednak subiektywnie, wątek polityczny mi się nie podobał. Ale rzadko kiedy ten wątek mi się podoba, więc nie chce zwalać tego na samą treść książki, bo z pewnością niektórym osobą się on spodoba.
*uwaga spoilery*
-
-
-
-
Sasza… oj. Co oni ci zrobili?
Halo? A co z Hunterem?
Homer ty dupku! Chociaż rozumiem co miałeś na myśli.
Wątek suchego i Artema? Miód na moje serce.
Ania? Kurde, ty to boska byłaś, jeszcze ten plot twist, że byłaś córką Młynarza. OMG.
Świat żyje? Zagłuszarki? Niewidzialni Obserwatorzy? WTF.
Nikt nie wierzył Artemowi, wiadomo. Ludzie jak ćmy byle ślepo do światła (czyli tego co im pasowało).
Z chęcią przeczytałabym kontynuację. Serio. Nie dziwię się czemu metro stało się tak wielkim uniwersum, w końcu ma ogromny potencjał.
Okeeej…
Podobało mi się, nie mogę powiedzieć, że nie.
Powrót do historii Artema był świetny. Tęskniłam za nim w trakcie drugiego tomu.
Ale to co się działo w tej części? Czułam się jakbym była na haju czytając to, a raczej jakby autor był na haju podczas pisania. Nie do końca w złym sensie. Po prostu to co się działo wybiegało ponad wszystko co mogłam przewidzieć, że...
Skończyłam czytać na 17%
Powiem szczerze, nic nie wciągnęło mnie w tę historię.
A świadomość, że wiem jak się ona skończy, jeszcze bardziej mnie zniechęciła.
Może kiedyś dam jej szansę, kto wie?
Ale na ten moment mówię: nie.
Skończyłam czytać na 17%
Powiem szczerze, nic nie wciągnęło mnie w tę historię.
A świadomość, że wiem jak się ona skończy, jeszcze bardziej mnie zniechęciła.
Może kiedyś dam jej szansę, kto wie?
Ale na ten moment mówię: nie.
2025-07-24
Jakież krótkie, ale za to jak wymowne.
Moje początkowe wrażenie odnośnie tego co mogłabym znaleźć w tej książce okazało się zupełnie mylne.
Czapki z głów! Książka ze świetnym przekazem.
Równie dobra co 1984.
Jakież krótkie, ale za to jak wymowne.
Moje początkowe wrażenie odnośnie tego co mogłabym znaleźć w tej książce okazało się zupełnie mylne.
Czapki z głów! Książka ze świetnym przekazem.
Równie dobra co 1984.
2025-07-23
Film i książka to dwie zupełnie inne rzeczy.
Film bardzo lubię, oglądałam go nawet już kilka razy.
Może właśnie z tego względu książka wydała mi się… nudniejsza.
Biorę jednak pod uwagę, że została napisana przeszło sto lat temu, więc jak na tamte czasy książka z pewnością była fenomenem.
Wizja przyszłości przedstawiona przez autora jest ciekawa i zastanawiająca. Zdecydowanie inna od pozostałych, którym raczej towarzyszy niesamowity postęp techniki.
Tutaj mamy coś zupełnie innego. Oryginalnego.
Podobało mi się.
Film i książka to dwie zupełnie inne rzeczy.
Film bardzo lubię, oglądałam go nawet już kilka razy.
Może właśnie z tego względu książka wydała mi się… nudniejsza.
Biorę jednak pod uwagę, że została napisana przeszło sto lat temu, więc jak na tamte czasy książka z pewnością była fenomenem.
Wizja przyszłości przedstawiona przez autora jest ciekawa i zastanawiająca....
2025-07-23
Kathleen Glasgow znów zrobiła ze mną to co przy „how to make friends with the dark”.
Rolerkoster emocji.
Współodczuwanie tego przez co przechodziła główna bohaterka.
Poczucie pustki i beznadzieji.
Po. Prostu. Boskie.
Kathleen Glasgow znów zrobiła ze mną to co przy „how to make friends with the dark”.
Rolerkoster emocji.
Współodczuwanie tego przez co przechodziła główna bohaterka.
Poczucie pustki i beznadzieji.
Po. Prostu. Boskie.
2025-07-20
Wiele osób uważa drugi tom za spadek formy. Ja osobiście uważam, że trzymał poziom. Szkoda, że na głównym planie pojawiły się inne postacie niż bohater z pierwszego tomu, którego bardzo polubiłam, chociaż z tego co wiem, ma się ona znów wybić naprzód w ostatnim tomie.
Ubóstwiam historię Saszy. Wątek miłosny… nie wypowiem się, bo to w sumie jedyne co nie przypadło mi tutaj do gustu. Miałam wrażenie, że było to bardzo… wymuszone.
Niektóre tajemnice nadal nie zostały wyjaśnione np dotyczące brygadiera. Co dokładnie przeszedł? Gdzie był? Dostaliśmy tylko szczątki informacji.
Nie mam bladego pojęcia co autor zaserwuje nam w finałowym tomie, ale z pewnością się za niego zabiorę ☺️.
Wiele osób uważa drugi tom za spadek formy. Ja osobiście uważam, że trzymał poziom. Szkoda, że na głównym planie pojawiły się inne postacie niż bohater z pierwszego tomu, którego bardzo polubiłam, chociaż z tego co wiem, ma się ona znów wybić naprzód w ostatnim tomie.
Ubóstwiam historię Saszy. Wątek miłosny… nie wypowiem się, bo to w sumie jedyne co nie przypadło mi tutaj...
2025-07-14
Trudno mi pozbierać myśli po zakończeniu tej książki.
Przerażająca wizja świata.
Trudno mi pozbierać myśli po zakończeniu tej książki.
Przerażająca wizja świata.
2025-07-19
Hm… trudno mi ubrać w słowa to co myślę o tej książce.
Z pewnością doceniam kreacje i prezentacje przedstawionego nam świata. Duchota, ciemność, mrok, strach i zagłada. Klimat książki jest po prostu świetny.
Autor drobiazgowo przedstawia nam reala życia w postapokaliptycznym metrze. Jest to zarówno plus jak i minus.
Dzięki temu możemy dokładnie poznać jak wygląda życie ludzi po wojnie nuklearnej, z drugiej zaś strony fabuła… ciągnie się. Książka jak na taką ilość stron wcale nie daje nam zbyt wielu wydarzeń. Chociaż, jak już wspomniałam, klimat ma świetny.
Zwyczajnie, momentami mamy wrażenie, że akcja stoi w miejscu.
Mam ogromną nadzieję, że kolejne tomy będą tylko lepsze.
Hm… trudno mi ubrać w słowa to co myślę o tej książce.
Z pewnością doceniam kreacje i prezentacje przedstawionego nam świata. Duchota, ciemność, mrok, strach i zagłada. Klimat książki jest po prostu świetny.
Autor drobiazgowo przedstawia nam reala życia w postapokaliptycznym metrze. Jest to zarówno plus jak i minus.
Dzięki temu możemy dokładnie poznać jak wygląda życie...
2025-07-12
Całkiem w porządku, do przeczytania na raz. Cieszę się, że wspomagałam się audiobookiem.
Momentami trochę nudnawo.
Fragment po epilogu mi się spodobał. Gdyby całość była w podobnym tonie, byłoby o wiele ciekawiej.
Całkiem w porządku, do przeczytania na raz. Cieszę się, że wspomagałam się audiobookiem.
Momentami trochę nudnawo.
Fragment po epilogu mi się spodobał. Gdyby całość była w podobnym tonie, byłoby o wiele ciekawiej.
2025-07-11
Hahaha! Jakie to było boskie 🤣.
Dużo scen walki, praktycznie cała książka to jedna wielka kulminacja wydarzeń z poprzednich tomów.
Świetnie się bawiłam. Sam pomysł na świat i fabułę uważam za niebanalny i dobrze rozwiązany.
Co do zakończenia: nie spodziewałam się, że tak to się potoczy. Aż naprawdę się zaśmiałam z niedowierzania i ulgi(?). To było chyba najmądrzejsze posunięcie jakie mogli wymyślić XD.
Hahaha! Jakie to było boskie 🤣.
Dużo scen walki, praktycznie cała książka to jedna wielka kulminacja wydarzeń z poprzednich tomów.
Świetnie się bawiłam. Sam pomysł na świat i fabułę uważam za niebanalny i dobrze rozwiązany.
Co do zakończenia: nie spodziewałam się, że tak to się potoczy. Aż naprawdę się zaśmiałam z niedowierzania i ulgi(?). To było chyba najmądrzejsze...
2025-07-11
Świetna kontynuacja. Od razu sięgam po kolejny tom ;)
Świetna kontynuacja. Od razu sięgam po kolejny tom ;)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-08
Książka zdecydowanie warta przeczytania.
Książka zdecydowanie warta przeczytania.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Hm…
Chyba spodziewałam się czegoś więcej.
Nie było źle, ale jakoś mnie nie zachwyciła. I była mocno… „przegadana”, a raczej za mocno… listowna. 😅
Zakończenie spoko. Ale mogłoby mieć lepszy wydźwięk, gdyby nie ta forma listu.
Cóż. Możliwe, że sięgnę po jeszcze jakąś książkę tej autorki, ale raczej nie w najbliższym czasie.
Hm…
Chyba spodziewałam się czegoś więcej.
Nie było źle, ale jakoś mnie nie zachwyciła. I była mocno… „przegadana”, a raczej za mocno… listowna. 😅
Zakończenie spoko. Ale mogłoby mieć lepszy wydźwięk, gdyby nie ta forma listu.
Cóż. Możliwe, że sięgnę po jeszcze jakąś książkę tej autorki, ale raczej nie w najbliższym czasie.
W końcu po takim czasie wróciłam do tego tomu i oficjalnie go skończyłam.
Cóż… podobało mi się. Jestem ciekawa co będzie dalej.
Lubię ten mroczny klimat, humor (te niektóre przypisy? Kozak), no i styl pisania autora.
Ale ryknęłam śmiechem zwłaszcza w jednym momencie… kto czytał ten pewnie się domyśli, jak powiem, że chodzi mi o użycie słowa „pączek” w pewnych… scenach.
W końcu po takim czasie wróciłam do tego tomu i oficjalnie go skończyłam.
Cóż… podobało mi się. Jestem ciekawa co będzie dalej.
Lubię ten mroczny klimat, humor (te niektóre przypisy? Kozak), no i styl pisania autora.
Ale ryknęłam śmiechem zwłaszcza w jednym momencie… kto czytał ten pewnie się domyśli, jak powiem, że chodzi mi o użycie słowa „pączek” w pewnych… scenach.
… To kiedy kolejny tom? Bo już bym chciała za niego chwycić i przeczytać 🫠
Miałam z tą książką pewne starcie. Na początku. Mam wrażenie, że to powoli zamienia się w tradycję jeżeli chodzi o twórczość Nory Sakavic, ponieważ miałam podobne odczucia podczas czytania „Foxhole court”. Mianowicie: początki (około 50-70 pierwszych stron) są dla mnie zbyt skomplikowane, ale w tym negatywnym sensie. Jakby na siłę chciały być tajemnicze i tylko wszystko komplikują, rozumiecie? Jeśli nie - spoko, mam świadomość, że to moje subiektywne odczucia 😅.
Ale jak już zatrybiło… OMG. Przypomniałam sobie za co tak kocham to uniwersum. Serce ściskało mnie z bólu (jak to już przy twórczości tej autorki bywa), odczuwałam wszystkie emocje razem z bohaterami.
Jestem tak podjarana, że wyjdą kolejne tomy… matko.
Mam wrażenie, że kontynuacja ma o wiele wyższy poziom, zwłaszcza, że poszerza nam niezwykle trudne tematy z podstawowej trylogii.
Podobało mi się, i to jak! Po prostu musiałam się na nowo wgryźć w historię.
I takie małe spostrzeżenie dla polskiego wydania: widać, że tłumaczenie jest lepsze. Aż kusi mnie kupienie pierwszych trzech tomów w nowym wydaniu dla tego tłumaczenia…
Tak czy siak, podobało mi się. BARDZO. 💕
… To kiedy kolejny tom? Bo już bym chciała za niego chwycić i przeczytać 🫠
Miałam z tą książką pewne starcie. Na początku. Mam wrażenie, że to powoli zamienia się w tradycję jeżeli chodzi o twórczość Nory Sakavic, ponieważ miałam podobne odczucia podczas czytania „Foxhole court”. Mianowicie: początki (około 50-70 pierwszych stron) są dla mnie zbyt skomplikowane, ale w tym...
Bardzo... Dziwna i smutna książka.
Z pewnością skłaniająca do przemyśleń.
Była dla mnie zaskoczeniem, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
Emocje. A raczej tragiczna próba ucieczki od nich. Wyzbycia się ich. Uciszenia ich.
Z każdym rozdziałem czułam jakbym była świadkiem upadku człowieka. Jakby tytułowy rok relaksu i odpoczynku był tylko wymówką. Niektóre rozwiązania w książce były dziwaczne, trudno było im uwierzyć. Ale myślę, że taki był cel. W końcu większość tej książki ma mocno oniryczny wydźwięk. Więc jestem w stanie przymknąć na to oko.
Historia bardzo ludzka, wbrew pozorom. Pełna smutku, straty, nieumiejętności poradzenia sobie z przygniatającym życiem.
Nie spodziewałam się takiego zakończenia. Chyba do końca nie rozumiem takie wyboru autorki. Myślę, że o wiele bardziej uderzyłoby we mnie, gdyby było inne. Gdyby skończyło się tak, jak zapowiadał klimat tej książki.
W każdym razie było ciekawie. Myślę, że warto po nią sięgnąć.
Bardzo... Dziwna i smutna książka.
Z pewnością skłaniająca do przemyśleń.
Była dla mnie zaskoczeniem, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
Emocje. A raczej tragiczna próba ucieczki od nich. Wyzbycia się ich. Uciszenia ich.
Z każdym rozdziałem czułam jakbym była świadkiem upadku człowieka. Jakby tytułowy rok relaksu i odpoczynku był tylko wymówką. Niektóre...
Hm… taka trochę telenowela się zrobiła 😅.
Bawiłam się dobrze. Sporo akcji (może nawet momentami za dużo tych plot twistów). Trochę no… nie wiem czego się spodziewać po trzecim tomie.
Pierwszy tom był świetny. Ten był po prostu okej. Szczególnie przez rozterki sercowe.
No cóż, raczej sięgnę po kontynuację i mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczy. Podobnie jak pierwszy tom.
Hm… taka trochę telenowela się zrobiła 😅.
Bawiłam się dobrze. Sporo akcji (może nawet momentami za dużo tych plot twistów). Trochę no… nie wiem czego się spodziewać po trzecim tomie.
Pierwszy tom był świetny. Ten był po prostu okej. Szczególnie przez rozterki sercowe.
No cóż, raczej sięgnę po kontynuację i mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczy. Podobnie jak...
2025-03-18
“Nie jestem jak ojciec” było fenomenalne.
Nie sposób oderwać się od tej książki, gdy już zacznie się lekturę. Dosłownie nie mogłam myśleć o niczym innym jak tylko o tym jak skończy się ta historia.
A sama historia jest niezwykle poruszająca, trudna, wypalająca dziurę w sercu.
Było mi ciężko, to muszę przyznać, czytając niektóre fragmenty. Odczuwałam zdecydowanie zbyt wiele. Była to wręcz niełatwa przeprawa. Zdecydowanie każdy, kto chce sięgnąć po tę książkę powinien zapoznać się z ostrzeżeniami. Tematyka jest niezwykle trudna i zdecydowanie przeznaczona dla dorosłego czytelnika.
Serce mi się krajało, gdy brnęłam w fabułę u boku Jamesa. To ile miał w sobie siły, żeby to wszystko przetrwać... Wszystkie te okropieństwa... Płakałam. Dosłownie płakałam na wielu momentach.
Historia mocno we mnie uderzyła. I tak jak wspomina sama autorka na końcu - ogromnie doceniam, że została ona przedstawiona głównie z perspektywy ofiary. Bo w końcu to one przeżyły dosłowne piekło.
Relacje w tej książce między postaciami były tak realistyczne, że to aż boli. Boli, bo historia wydaje się przez to tylko bardziej żywa i prawdopodobna. Czapki z głów!
Chciałam jeszcze tylko krótko wspomnieć o stylu pisania, który jest niezwykle dobry. Odpowiednio wyważone opisy względem dialogów. Rozmowy bohaterów, ich przemyślenia, no dosłownie wszystko mi tutaj ze sobą współgrało.
Ta książka zrobiła ze mną coś, co już dawno żadna książka nie zrobiła. Genialna. Z przesłaniem. Poruszająca trudne tematy w inteligentny i odpowiednio wyważony sposób.
Z czystym sercem polecam.
“Nie jestem jak ojciec” było fenomenalne.
Nie sposób oderwać się od tej książki, gdy już zacznie się lekturę. Dosłownie nie mogłam myśleć o niczym innym jak tylko o tym jak skończy się ta historia.
A sama historia jest niezwykle poruszająca, trudna, wypalająca dziurę w sercu.
Było mi ciężko, to muszę przyznać, czytając niektóre fragmenty. Odczuwałam zdecydowanie zbyt...
2025-03-16
4/5 ⭐️
Miałam dwa podejścia do tej książki.
Pierwsze w audio - początek mnie zaintrygował, naprawdę uwierzyłam że było to oparte na faktach. Jednak ilość imion, miejsc itp totalnie mieszał mi się w głowie i ostatecznie nie zrozumiałam za wiele. (To akurat moja wina - po prostu mam słabą pamięć do imion, a w dodatku jestem wzrokowcem, więc dużo osób podczas słuchania mi się mieszało).
Za drugim razem czytałam w papierze i muszę przyznać, że cieszę się, że dałam jej drugą szansę. Jakby nie patrzeć przesłuchałam 44% w audio…
Mimo niektórych niepotrzebnych przedłużeń (np historii pobocznych - rozumiem po co były, wprowadzały w klimat true crime i creepypast) sam pomysł na te historie był naprawdę świetny.
Komentarz społeczny; próba zrozumienia każdej z dziewczyn. Z rozdziału na rozdział, coraz bardziej zacieśniała się granica między ofiarą a dręczycielem.
Sposób napisania książki też był interesujący. Niby reportaż, trochę wycinków z podcastów… bardzo fajna forma.
4/5 ⭐️
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMiałam dwa podejścia do tej książki.
Pierwsze w audio - początek mnie zaintrygował, naprawdę uwierzyłam że było to oparte na faktach. Jednak ilość imion, miejsc itp totalnie mieszał mi się w głowie i ostatecznie nie zrozumiałam za wiele. (To akurat moja wina - po prostu mam słabą pamięć do imion, a w dodatku jestem wzrokowcem, więc dużo osób podczas słuchania mi...