
You'd Be Home Now

- Kategoria:
- literatura młodzieżowa
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- You'd Be Home Now
- Data wydania:
- 2023-02-22
- Data 1. wyd. pol.:
- 2023-02-22
- Liczba stron:
- 368
- Czas czytania
- 6 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788382662061
Kathleen Glasgow, autorka How to Make Friends with the Dark, powraca z poruszającą powieścią o uzależnieniach.
Historia dziewczyny, której wszyscy zawsze mówili, jaka ma być. Teraz nadeszła pora, by stawić czoło problemom, przyjmując życie z całym jego bólem, pięknem, walką i radością.
Bohaterka tej głęboko osobistej opowieści – nastoletnia Emory – stara się odnaleźć w sytuacji uzależnienia brata w mieście opanowanym przez plagę opiatów.
Przez całe życie mówiono Emory, kim ma być. W mieście – bogatą dziewczyną, praprawnuczką założyciela młyna. W szkole – młodszą siostrą seksownej Maddie Ward. W domu odpowiedzialną córką, opiekunką Joeya – starszego brata, ćpuna. Konsekwencje jego uzależnienia są tragiczne – powodują wypadek samochodowy, w którym ginie Candy MontClaire. Życie rodzeństwa wywraca się do góry nogami…
Cztery miesiące później zaczyna się nowy rok szkolny, Emory idzie do trzeciej klasy, Joey wraca z odwyku, a całe miasto Mill Haven nadal żyje wypadkiem. I znów wszyscy mówią Emory, kim ma być. Ale skoro tak wiele się zmieniło, jak może wciąż być tą samą osobą? A może nigdy nie była taka, jak ją postrzegano? Może już czas, żeby sama zdecydowała, kim chce naprawdę być?
Mill Haven chciałoby, aby wszyscy byli jednowymiarowi, ale Emory zaczyna dostrzegać, że każdy jest bardziej skomplikowany, niż się na pozór wydaje. Jej brat, który może wcale nie jest całkiem „wyleczony“, popularny chłopak, który mieszka po sąsiedzku, a przede wszystkim narkomani, spotykający się na obrzeżach miasta.
You'd Be Home Now Kathleen Glasgow to droga rodziny do zrozumienia i pokochania siebie nawzajem za to, kim są, a nie za to, za kogo są uważani. To wspaniała, chwytająca za serce opowieść o kryzysie narkomanii i jego oddziaływaniu na nas wszystkich.
Równie piękna, jak straszna…
Wbijająca w ziemię opowieść o uzależnieniu.
Amy Beashel, autorka The Sky is Mine
„Nieprawdopodobnie poruszająca“, „przesycona światłem“. Kathleen Glasgow po raz kolejny udowadnia, że jak nikt potrafi pisać o emocjach, także o tych trudnych.
Kup You'd Be Home Now w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki You'd Be Home Now
Kiedy miłość to za mało
Jest w tej książce coś – temat, bohaterowie, emocje – co utkwiło mi pod skórą jak zadra. I siedzi tam w najlepsze, choć minęły już dwa tygodnie, odkąd skończyłam czytać. „You’d be home now” to powieść niełatwa pod wieloma względami, przez co i mnie niełatwo przychodzi napisanie tej recenzji. Ale może właśnie ten fakt najdobitniej świadczy o jakości.
Kathleen Glasgow znamy już z jej wcześniejszych książek: „Dziewczyna w rozsypce” i „How to make friends with the dark”. Obie pokazały, że autorka gustuje w trudnych tematach, m.in. samookaleczania, depresji, samobójstwa, a najnowszą powieść poświęciła problemowi współuzależnienia. Główna bohaterka, Emmy, należy do elity Mill Haven, w końcu jej przodkowie praktycznie zbudowali to miasto. Jak to zwykle bywa za tą pozycją idzie ogrom presji i oczekiwań. Dziewczyna po prostu stara się je spełniać, aby nie denerwować niezwykle wymagającej matki, która ma wystarczająco stresu przez sprawiającego problemy wychowawcze starszego brata Emmy. Punktem zwrotnym w dążącej do perfekcji rodzinie staje się tragiczny wypadek, w którym ginie szkolna koleżanka głównej bohaterki, a ona sama i jej brat cudem uchodzą z życiem. To wydarzenie pozostawia piętno także na innych mieszkańcach miasteczka. Nagle bańka pozorów, w której żyli, zaczyna pękać i każdy musi sobie z tym poradzić.
Emmy egzystuje w ciągłym napięciu, odkąd kilka lat wcześniej jej brat spadł z dachu podczas zabawy. Joey zmienił się, zaczął kłócić się z rodzicami i chodzić na zakrapiane imprezy zamiast się uczyć. Stał się rysą na idealnym obrazku perfekcyjnej rodziny. Emmy robi, co może, aby go chronić – odrabia jego prace domowe, czeka do późna na jego powrót, aby pomóc mu niezauważenie dostać się do domu, chowa rzeczy, których nie powinien mieć. Ma nadzieję, że to wystarczy. Okazuje się jednak, że problem brata jest znacznie głębszy niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Badanie toksykologiczne po wypadku wykazuje obecność heroiny w organizmie chłopaka. Joey trafia na odwyk, a po jego powrocie rodzina musi nauczyć się żyć z osobą uzależnioną.
Autorka w przejmujący sposób ukazuje, jak wygląda współuzależnienie – nieustający strach o najbliższą osobę, pragnienie chronienia jej przed całym światem, a w szczególności przed narkotykami, bezsilność, gdy wraca do nałogu, nadzieja na całkowite wyleczenie, odkładanie własnego życia na później. Sądzę, że opisana historia, choć fikcyjna, ma mnóstwo odzwierciedleń w rzeczywistości. Wiele jest takich rodzin, które codziennie walczą o trzeźwość swoich najbliższych. Łatwo się zatracić w tej walce. Emmy prawie to zrobiła, na szczęście miała przy sobie przyjaciół, którzy ją wspierali i dbali o nią, gdy ona troszczyła się o brata.
„You’d be home now” to trudna, ale bardzo potrzebna książka. Przedstawia konsekwencje uzależnienia nie tylko dla osoby chorej, ale przede wszystkim dla jej otoczenia – rodziny i przyjaciół. Nie jest przy tym hurraoptymistyczna, realnie pokazuje, że wychodzenie z nałogu to proces, który nie zawsze kończy się powrotem do zdrowia. Glasgow świetnie uchwyciła paradoks narkomanii: Joey wchodzi w uzależnienie, ponieważ zmaga się z ciągłym poczuciem, że zawodzi wszystkich wokół, mimo że widzi, jak bardzo to rani tych, których kocha. „To strasznie popieprzone i gówniane, ale prawdziwe. Ja muszę być naćpany, żeby starczyło mi odwagi na poprawę” – jak sam w końcu przyznaje.
Poza głównym wątkiem uzależnienia jest w tej książce całe mnóstwo innych tematów: rodzicielskiej presji, wygórowanych wymagań, niedostatku czułości, potrzeby akceptacji, prześladowania w szkole, radzenia sobie z żałobą, świadomej zgody, buntu, ignorancji i odpowiedzialności społecznej. Naprawdę sporo można się nauczyć.
Ewa Jemioł
Opinia społeczności książki You'd Be Home Now
📖🐲 Bardzo dobra, bardzo prawdziwa i bardzo bolesna. To jedna z młodzieżówek bez lukru, gdzie dzieciakom przytrafiają się trudne i bardzo realistyczne sytuacje i nie ma taniego happy endu. Oczywiście dla poprawy nastroju czasem miło jest przeczytać bajeczkę osadzoną w realiach szkoły średniej, ale moim zdaniem warto od czasu do czasu zmierzyć się też z trudniejszą stroną życia i poznać ten ból i czasem autodestrukcyjne wybory bohaterów tego rodzaju książek, bo dzięki temu, że są pełnowymiarowi i mają cały zbiór cech charakteru możemy po części się w nich odnaleźć albo zobaczyć w nich kogoś z naszej rodziny lub grupki znajomych. Uważam, że takie książki dla młodzieży są bardzo potrzebne, choć na pewno nie są relaksujące i nie pozwalają się odprężyć. Jedyna uwaga, jaką mam, to tłumaczenie Mill jako Młyn. Zupełnie nie rozumiem tego wyboru. W referacie Emmy przytoczonym na koniec wyraźnie jest powiedziane, że była tam też odlewnia, czyli jestem na 99% pewna, że to było (steel) mill and foundry, czyli zakład produkcji stali oraz odlewnia. Co by również pasowało do zatrucia rzeki oraz faktu, że był to spory pracodawca, który się zamknął i małe miasteczko ma teraz dużą populację bezdomnych i wysoki wskaźnik uzależnień (np. po wypadkach przy pracy w fabryce),czyli pewnie leży w Pasie Rdzy. Dlatego moim zdaniem lepsze byłoby tłumaczenie Fabryka albo chociażby Zakład, bo Młyn jest według mnie najgorszym wyborem, który odziera to słowo z głębszej treści. To jednak szczegół, a książkę zdecydowanie polecam.
Oceny książki You'd Be Home Now
Poznaj innych czytelników
775 użytkowników ma tytuł You'd Be Home Now na półkach głównych- Chcę przeczytać 526
- Przeczytane 239
- Teraz czytam 10
- Posiadam 72
- Chcę w prezencie 24
- 2023 18
- Ulubione 14
- Legimi 4
- 2024 4
- 2025 3















































OPINIE i DYSKUSJE o książce You'd Be Home Now
To historia o nastoletniej Emory Ward, która do tej pory znała świat z etykietek: „bogata dziewczyna”, „wnuczka założyciela młyna”, „młodsza siostra popularnej Maddie”, „ta dobra i odpowiedzialna za brata”. Wszystko ulega zmianie, gdy tragiczny wypadek samochodowy z udziałem Emory i jej brata wywraca życie rodziny i całego miasteczka Mill Haven do góry nogami. Wypadek ujawnia uzależnienie jej brata, a śmierć rówieśniczki prowadzi do społecznego napięcia, osądów, plotek i obarczenia odpowiedzialnością. Cztery miesiące później Emory próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości: brat wraca z odwyku, a ona zaczyna dostrzegać, że ludzie w Mill Haven są bardziej skomplikowani, niż chce ich widzieć, a sama musi zdecydować, kim jest naprawdę i czy podda się presjom z zewnątrz.
Dostajemy tu uczciwe, realistyczne spojrzenie na uzależnienie i jego wpływ na rodzinę. To nie jest powierzchowna historia. Pokazuje, jak bardzo uzależnienie jednego człowieka może zniszczyć życie bliskich, relacje, poczucie tożsamości. Autorka nie koloryzuje, nie idealizuje, dzięki czemu emocje Emory i całego otoczenia są wiarygodne.
Główna bohaterka Emory jest przedstawiona w sposób wielowymiarowy. To ktoś, kto ma swoje wątpliwości, przyzwala sobie na słabości, a jednocześnie próbuje odnaleźć siebie w chaosie. Lubię, gdy bohaterki są tak prawdziwe.
Książka ma mocną atmosferę. Rozedrgany balans między codziennością, traumą, presją społeczną i próbą utrzymania normalności. Ten kontrast między tym, co „na zewnątrz” vs. wewnętrznym cierpieniem robi duże wrażenie.
Historia zmusza do refleksji o tym, jak łatwość oceniania innych, społeczne etykietki, plotki i stereotypy mogą zniszczyć człowieka. To też opowieść o dorastaniu, odpowiedzialności i tym, że nie da się przewidzieć życia. Czasem trzeba walczyć lub pozwolić sobie na ból.
Koniec był dobry, emocjonalny i realistyczny,
„You’d Be Home Now” to poruszająca, szczera i ważna książka. Zawiera dużą dawkę emocji, autentyczny ból, ale też nadzieję. Dla mnie to książka, która zostaje w głowie na długo. Daje do myślenia, porusza serce i pokazuje: ludzie są skomplikowani, a rzeczywistość nie jest czarno-biała. Uważam, że to jedna z lepszych współczesnych powieści młodzieżowych z realnym problemem w tle.
To historia o nastoletniej Emory Ward, która do tej pory znała świat z etykietek: „bogata dziewczyna”, „wnuczka założyciela młyna”, „młodsza siostra popularnej Maddie”, „ta dobra i odpowiedzialna za brata”. Wszystko ulega zmianie, gdy tragiczny wypadek samochodowy z udziałem Emory i jej brata wywraca życie rodziny i całego miasteczka Mill Haven do góry nogami. Wypadek...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMoje serce jest poruszone : )
Moje serce jest poruszone : )
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham książki, które kryją w sobie coś więcej niż tylko proste historie. Książki, które wywołują emocje i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Książki, które są napisane z sensem i mają wartość dla czytelnika.
Kocham książki takie jak „You’d Be Home Now”. To jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałam w ostatnich latach.
[Niewidzialni ludzie]
Emory, choć jest nastolatką, od dawna mierzy się z dorosłymi problemami. Jej brat jest narkomanem, siostra – gwiazdą otoczenia, a rodzice – najbogatszymi ludźmi w okolicy. Pośród nich cicha i skromna Em zlewa się z tłem. Jeśli ma problemy, nie są one dość ważne. Jeżeli chce coś osiągnąć, i tak wypada blado na tle przebojowej siostry. Za to kiedy powinie jej się noga – surowa i wymagająca matka z pewnością nie omieszka tego wypomnieć córce. O ile oczywiście to zauważy, bo kolejnym problemem tej pięknej na zewnątrz i popsutej w środku rodziny jest wieczna nieobecność dorosłych.
Emory czuje się niewidzialna. I to pomimo tego, że na jej barkach spoczywa obowiązek niańczenia starszego brata. Nie ma własnego życia, ba, nie umie nawet wykształcić własnego kręgosłupa – bo ciągle żyje życiem innych i poddaje się temu, co podsunie jej los. Rodzice zabraniają spotkań z przyjaciółką? Najwyraźniej tak ma być. Chłopak, z którym przechodzi do kolejnej bazy, nie chce pokazywać się z nią publicznie? Luz, takie życie. Banieczka wokół Emory któregoś dnia jednak pęka, a wtedy zaczyna się katastrofa. Katastrofa ostatecznie doprowadzająca do czegoś w rodzaju oczyszczenia.
Jak wyjaśnia autorka w posłowiu, zależało jej na tym, by historią Em i jej rodziny opowiedzieć o niewidzialnych ludziach. O wszystkich tych współuzależnionych, którzy żyją z poczuciem, iż nie są dość istotni i że ich problemy mają zerowe znaczenie. Bo przecież obok jest ktoś, kto wykańcza się na oczach innych.
To są PRAWDZIWE problemy, czyż nie?
[Samo życie]
„You’d Be Home Now” to książka opowiadająca o realnych problemach, z jakimi zmagają się dziś młodzi ludzie i całe ich rodziny. Mówi o kryzysie bezdomności, o nierównościach społecznych, o uzależnieniach. Jest boleśnie życiowa i prawdziwa, a przez to jeszcze mocniej wgniata w fotel. Dostarcza wielu emocji i nie pozwala, by ją odłożono na bok. Jest po prostu dobra. Dobra pod kątem treści, pod kątem przekazu oraz pod kątem portretowania postaci.
Kiepskie jest tutaj niestety tylko polskie tłumaczenie. Po pierwsze: okładka krzyczy angielskim tytułem. Dlaczego? Pewnie z powodu aktualnej mody, bo przecież przełożenie tak prostego zdania na polski nie powinno być szczególnie skomplikowane. Po drugie: tłumaczka nie radzi sobie tak z żargonem sportowym, jak i slangiem młodzieżowym. Już na początku dowiadujemy się na przykład, iż jeden z bohaterów znajduje się na obozie piłkarskim, bo ma miotające ramię warte milion dolarów, i że żyje i oddycha bejsbolem, więc nie będzie sobą, jeśli nie będzie mógł grać w piłkę. Krótki rzut oka na wydanie oryginalne: gość zaiste jest bejsbolistą, ale skąd te wątki futbolowe? Coś poszło ewidentnie nie tak na etapie tłumaczenia.
Podobnie w momentach takich jak ten, w którym nastolatek rzuca zdanie: „trzeba ruszyć z tym koksem, bo uczciwie? Jeśli będę musiał (…)”. Serio, z takim tłuczeniem „honestly?” nie spotkałam się jeszcze nigdy i nigdzie.
Momentami kuleje też interpunkcja, co irytuje jeszcze bardziej. Co jak co, ale trudno zaakceptować taką niechlujność w wydaniu. Pewnie można się było tego spodziewać już po numerze z brakiem polskiego tytułu, jednak i tak jestem niemiło zaskoczona tym, co znalazłam w środku.
[Dobra, ważna książka]
Na szczęście treść powieści Kathleen Glasgow wynagradza to wszystko. „You’d Be Home Now” to piękna, mądra, poruszająca książka, która z pewnego rodzaju czułością odnosi się do tematu uzależnień. Choć mogłaby to zrobić, autorka nie epatuje cierpieniem i scenami zażywania narkotyków. Wręcz przeciwnie, myślę o stworzonej przez niej historii jako o pięknej opowieści o samotności, rodzinie i przyjaźni. Emory, jej rodzice i znajomi przechodzą niezwykłą drogę od niezrozumienia i buntu po akceptację. Możemy obserwować zarówno zmiany w osobowości dziewczyny, jak i w dynamice relacji ukazanych w książce – a to wzrusza, chwyta za serce i uderza w najczulsze struny.
W tle, rzecz jasna, autorka poświęca sporo uwagi aktualnym problemom społecznym: uzależnieniu od leków, które dotyka najmłodszych, biedzie i bezdomności, a także systemowi amerykańskiej opieki zdrowotnej. Są także wątki ważne szczególnie z punktu widzenia młodszego czytelnika: działanie social mediów, dojrzewanie, czy nawet kwestia listy lektur szkolnych. Nie dziwi więc, że powieść Glasgow spotkała się z tak ciepłym przyjęciem w Stanach Zjednoczonych. To dobra i ważna książka – bardzo na czasie i bardzo dobrze napisana.
Polecam więc, nawet mimo drobnych uchybień polskiego wydania. Zdecydowanie warto przeczytać.
Kocham książki, które kryją w sobie coś więcej niż tylko proste historie. Książki, które wywołują emocje i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Książki, które są napisane z sensem i mają wartość dla czytelnika.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKocham książki takie jak „You’d Be Home Now”. To jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałam w ostatnich latach.
[Niewidzialni ludzie]
Emory, choć jest...
„I’d be home now” to nie tylko historia zagubionej i zakochanej Emmy. To też historia jej brata Joey’a, który toczy nierówną walkę z uzależnieniem od opioidów. To historia rodziny, która mierzy się z wyniszczającym wrogiem, jakim jest nałóg. Historia do bólu prawdziwa, wzruszająca i nie ubierająca rzeczywistości w upiększone słowa. Powieść, która pokazuje jak cierpi przez uzależnienie nie tylko uzależniony, ale też jego bliscy i jakie to ważne, żeby w walce o bliską osobę nie zatracić siebie w bagnie zwanym współuzależnieniem.
Lubię takie młodzieżówki, w których, oprócz wątka romantycznego, poruszane są trudne tematy i problemy, z którymi wiele młodych osób się mierzy, a mało ma odwagę mówić. Historie napisane przez życie.
Dla mnie totalnie 10/10. Na pewno jeszcze sięgnę po książki Kathleen Glasgow.
„I’d be home now” to nie tylko historia zagubionej i zakochanej Emmy. To też historia jej brata Joey’a, który toczy nierówną walkę z uzależnieniem od opioidów. To historia rodziny, która mierzy się z wyniszczającym wrogiem, jakim jest nałóg. Historia do bólu prawdziwa, wzruszająca i nie ubierająca rzeczywistości w upiększone słowa. Powieść, która pokazuje jak cierpi przez...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKathleen Glasgow znów zrobiła ze mną to co przy „how to make friends with the dark”.
Rolerkoster emocji.
Współodczuwanie tego przez co przechodziła główna bohaterka.
Poczucie pustki i beznadzieji.
Po. Prostu. Boskie.
Kathleen Glasgow znów zrobiła ze mną to co przy „how to make friends with the dark”.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRolerkoster emocji.
Współodczuwanie tego przez co przechodziła główna bohaterka.
Poczucie pustki i beznadzieji.
Po. Prostu. Boskie.
Lubię tę książkę
Lubię tę książkę
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to💊You’d be home now💊
Q - jakie polecacie tytuły, tyczące się walki z uzależnieniami?
Z całą pewnością jest to książka, która przez swoją bardzo trudną tematykę NIE zasługuje na ocenę gwiazdkami. Zdecydowałam się wyjątkowo nie robić estetyki ani też nie ozdabiać jakoś tła do zdjęcia.
Jak sama okładka wskazuje no i nazwisko autorki, nie jest to łatwa lektura. Fabuła kręci się wokół pewnej rodziny po przejściach, w szczególności po walce jednego z ich członków, Joey’a, z uzależnieniem od n@rkotyków. Uzależnienia to tak naprawdę jedne z wielu poruszanych tutaj problemów w tej powieści. Nie zdradzę ich wszystkich, ale zastrzegam, to nie jest książka do poczytania do poduszki na kilka wieczorów!
Niestety nie mogłam przebrnąć przez tę książkę. Zamysł w tej pozycji jest dobry, nie to, że mi się nie podobało, ale dla mnie była zwyczajnie za ciężka. Uwierzcie mi, ta książka potrafi bardzo wymęczyć psychicznie. Może gdybym się zetknęła z takimi problemami co bohaterowie tej powieści, to bym tę książkę połknęła. Inna powieść autorki, „The glass girl”, została napisana dużo lżejszym piórem, ale ta pozycja jest zdecydowanie trudniejsza w odbiorze.
Pewnie kiedyś dokończę tę książkę, muszę się po prostu przygotować się do niej psychicznie. Nie spodziewałam się takiego rollercoasteru emocji… Polecam tę książkę, ale zdecydowanie nie wszystkim.
#youdbehomenow #kathleenglasgow #bookstagram #bookstagrampolska #2025 #april2025
💊You’d be home now💊
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toQ - jakie polecacie tytuły, tyczące się walki z uzależnieniami?
Z całą pewnością jest to książka, która przez swoją bardzo trudną tematykę NIE zasługuje na ocenę gwiazdkami. Zdecydowałam się wyjątkowo nie robić estetyki ani też nie ozdabiać jakoś tła do zdjęcia.
Jak sama okładka wskazuje no i nazwisko autorki, nie jest to łatwa lektura. Fabuła kręci...
Naprawdę mocna książka. Naszpikowana emocjami, poruszająca problemy współczesnej młodzieży, rozdzierająca serce. To świetna pozycja dla nastolatków oraz dla rodziców i osób dorosłych, ponieważ pokazuje Nam, że uzależnienie to choroba, która poza tym, że przynosi cierpienie rodzinie to także przynosi cierpienie osobie uzależnionej.
Naprawdę mocna książka. Naszpikowana emocjami, poruszająca problemy współczesnej młodzieży, rozdzierająca serce. To świetna pozycja dla nastolatków oraz dla rodziców i osób dorosłych, ponieważ pokazuje Nam, że uzależnienie to choroba, która poza tym, że przynosi cierpienie rodzinie to także przynosi cierpienie osobie uzależnionej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBywają takie książki, które wymagają ode mnie odpowiedniego przygotowania się psychicznego. Rozumiecie, to tak jakbym dobrowolnie “skazywała się” na ból i cierpienie. Na „You’d be home now” nastawiałam się psychicznie ponad rok, bo po „Girl in pieces” wiedziałam, że nie będzie to łatwa lektura. Pozycje tej autorki wręcz słyną z trudnych tematów, ale uważam, że są niesamowicie potrzebne naszemu społeczeństwu. Kathleen Glasgow potrafi po mistrzowsku ukazać problemy wielu nastolatków i wniknąć w ich życie szkolne, tak jakby cały czas obserwowała ich na korytarzach. Tym razem motywem przewodnim było uzależnienie od narkotyków. Widzimy, jak ogromny wpływ na całą rodzinę ma pojawienie się w niej osoby uzależnionej. Autorka przedstawia nam, jak takie osoby często funkcjonują, z jakimi myślami muszą zmagać się na codzień, a także jakie mogą być przyczyny sięgnięcia po środki odurzające. Relacja Emmy ze swoim bratem była piękna - na każdym kroku pokazywała, jak bardzo się o niego troszczy, akceptuje wszystkie jego wady i za każdym razem wyciąga do niego pomocną dłoń. Jednak to historia nie tylko o nałogu, ale przede wszystkim o grzecznej dziewczynie, która czuje się niewidzialna. Nastolatka wiedzie z pozoru idealne życie - ma bogatych rodziców, dobrze się uczy i nigdy nie sprawia problemów. Mało kto wie jednak, że nie czuje się ona kochana, jest zawsze w cieniu swojego rodzeństwa i całe życie podporządkowuje innym. Nic więc dziwnego, że ma także swoje sekrety, które pozwalają jej mieć jakiekolwiek poczucie kontroli. Rozwój Emmy był stopniowy, z początku niedostrzegalny, jednak na koniec widzimy bohaterkę, która zaczyna mieć własne zdanie i nie boi się do niego przyznać. Dziewczyna w końcu postanawia zatroszczyć się przede wszystkim o siebie i to było dla mnie niesamowicie wzruszające. Bo przecież „Nie możesz odkładać swojego życia na później, dla kogokolwiek. Czasami po prostu trzeba zrobić, to, co trzeba zrobić, aby być szczęśliwym, Bo jeśli ty sama nie jesteś, powiedzmy silna, to jak mogłabyś pomóc komuś innemu?”.
Bywają takie książki, które wymagają ode mnie odpowiedniego przygotowania się psychicznego. Rozumiecie, to tak jakbym dobrowolnie “skazywała się” na ból i cierpienie. Na „You’d be home now” nastawiałam się psychicznie ponad rok, bo po „Girl in pieces” wiedziałam, że nie będzie to łatwa lektura. Pozycje tej autorki wręcz słyną z trudnych tematów, ale uważam, że są...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Porusza trudne tematy, ale nie robi tego w przytłaczający sposób. Pokazuje, jak problem uzależnienia od narkotyków odbija się na innych w tym przypadku na siostrze. Cała rodzina tak bardzo skupia się na problemie Joey'ego , że Emory staje się dla nich niewidzialna, a od tego tylko krok do katastrofy. I faktycznie, dziewczyna podejmuje szereg fatalnych decyzji, za które przyjedzie jej gorzko zapłacić. Ale narkomania to nie jedyny problem poruszany w tej książce, tych wątków, tak istotnych dla młodych ludzi, pojawia się kilka. Miejscami jednak miałam wrażenie, że za dużo tu różnych spraw autorka próbowała upchnąć. Lekcja z literatury i problemy na niej poruszane wydawały mi się wystarczające, natomiast zupełnie nie wiem, po co był wątek z zajęciami teatralnymi. Fanie, że te miłosne perypetie Emory nie były takie oczywiste, choć mogłaby autorka im poświęcić trochę więcej czasu, ale rozumiem, że nie o to w tej historii chodziło.
Jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Porusza trudne tematy, ale nie robi tego w przytłaczający sposób. Pokazuje, jak problem uzależnienia od narkotyków odbija się na innych w tym przypadku na siostrze. Cała rodzina tak bardzo skupia się na problemie Joey'ego , że Emory staje się dla nich niewidzialna, a od tego tylko krok do katastrofy. I faktycznie,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to