rozwińzwiń

You'd Be Home Now

Okładka książki You'd Be Home Now autora Kathleen Glasgow, 9788382662061
Okładka książki You'd Be Home Now
Kathleen Glasgow Wydawnictwo: Jaguar literatura młodzieżowa
368 str. 6 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
You'd Be Home Now
Data wydania:
2023-02-22
Data 1. wyd. pol.:
2023-02-22
Liczba stron:
368
Czas czytania
6 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382662061
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup You'd Be Home Now w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki You'd Be Home Now i



Przeczytane 2310 Opinie 198 Oficjalne recenzje 126

Opinia społeczności książki You'd Be Home Nowi



Książki 1467 Opinie 890

Oceny książki You'd Be Home Now

Średnia ocen
8,2 / 10
200 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce You'd Be Home Now

avatar
336
104

Na półkach:

To historia o nastoletniej Emory Ward, która do tej pory znała świat z etykietek: „bogata dziewczyna”, „wnuczka założyciela młyna”, „młodsza siostra popularnej Maddie”, „ta dobra i odpowiedzialna za brata”. Wszystko ulega zmianie, gdy tragiczny wypadek samochodowy z udziałem Emory i jej brata wywraca życie rodziny i całego miasteczka Mill Haven do góry nogami. Wypadek ujawnia uzależnienie jej brata, a śmierć rówieśniczki prowadzi do społecznego napięcia, osądów, plotek i obarczenia odpowiedzialnością. Cztery miesiące później Emory próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości: brat wraca z odwyku, a ona zaczyna dostrzegać, że ludzie w Mill Haven są bardziej skomplikowani, niż chce ich widzieć, a sama musi zdecydować, kim jest naprawdę i czy podda się presjom z zewnątrz.

Dostajemy tu uczciwe, realistyczne spojrzenie na uzależnienie i jego wpływ na rodzinę. To nie jest powierzchowna historia. Pokazuje, jak bardzo uzależnienie jednego człowieka może zniszczyć życie bliskich, relacje, poczucie tożsamości. Autorka nie koloryzuje, nie idealizuje, dzięki czemu emocje Emory i całego otoczenia są wiarygodne.

Główna bohaterka Emory jest przedstawiona w sposób wielowymiarowy. To ktoś, kto ma swoje wątpliwości, przyzwala sobie na słabości, a jednocześnie próbuje odnaleźć siebie w chaosie. Lubię, gdy bohaterki są tak prawdziwe.

Książka ma mocną atmosferę. Rozedrgany balans między codziennością, traumą, presją społeczną i próbą utrzymania normalności. Ten kontrast między tym, co „na zewnątrz” vs. wewnętrznym cierpieniem robi duże wrażenie.

Historia zmusza do refleksji o tym, jak łatwość oceniania innych, społeczne etykietki, plotki i stereotypy mogą zniszczyć człowieka. To też opowieść o dorastaniu, odpowiedzialności i tym, że nie da się przewidzieć życia. Czasem trzeba walczyć lub pozwolić sobie na ból.

Koniec był dobry, emocjonalny i realistyczny,

„You’d Be Home Now” to poruszająca, szczera i ważna książka. Zawiera dużą dawkę emocji, autentyczny ból, ale też nadzieję. Dla mnie to książka, która zostaje w głowie na długo. Daje do myślenia, porusza serce i pokazuje: ludzie są skomplikowani, a rzeczywistość nie jest czarno-biała. Uważam, że to jedna z lepszych współczesnych powieści młodzieżowych z realnym problemem w tle.

To historia o nastoletniej Emory Ward, która do tej pory znała świat z etykietek: „bogata dziewczyna”, „wnuczka założyciela młyna”, „młodsza siostra popularnej Maddie”, „ta dobra i odpowiedzialna za brata”. Wszystko ulega zmianie, gdy tragiczny wypadek samochodowy z udziałem Emory i jej brata wywraca życie rodziny i całego miasteczka Mill Haven do góry nogami. Wypadek...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo tovideo - opinia

avatar
9
7

Na półkach:

Moje serce jest poruszone : )

Moje serce jest poruszone : )

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
486
393

Na półkach:

Kocham książki, które kryją w sobie coś więcej niż tylko proste historie. Książki, które wywołują emocje i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Książki, które są napisane z sensem i mają wartość dla czytelnika.
Kocham książki takie jak „You’d Be Home Now”. To jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałam w ostatnich latach.

[Niewidzialni ludzie]

Emory, choć jest nastolatką, od dawna mierzy się z dorosłymi problemami. Jej brat jest narkomanem, siostra – gwiazdą otoczenia, a rodzice – najbogatszymi ludźmi w okolicy. Pośród nich cicha i skromna Em zlewa się z tłem. Jeśli ma problemy, nie są one dość ważne. Jeżeli chce coś osiągnąć, i tak wypada blado na tle przebojowej siostry. Za to kiedy powinie jej się noga – surowa i wymagająca matka z pewnością nie omieszka tego wypomnieć córce. O ile oczywiście to zauważy, bo kolejnym problemem tej pięknej na zewnątrz i popsutej w środku rodziny jest wieczna nieobecność dorosłych.

Emory czuje się niewidzialna. I to pomimo tego, że na jej barkach spoczywa obowiązek niańczenia starszego brata. Nie ma własnego życia, ba, nie umie nawet wykształcić własnego kręgosłupa – bo ciągle żyje życiem innych i poddaje się temu, co podsunie jej los. Rodzice zabraniają spotkań z przyjaciółką? Najwyraźniej tak ma być. Chłopak, z którym przechodzi do kolejnej bazy, nie chce pokazywać się z nią publicznie? Luz, takie życie. Banieczka wokół Emory któregoś dnia jednak pęka, a wtedy zaczyna się katastrofa. Katastrofa ostatecznie doprowadzająca do czegoś w rodzaju oczyszczenia.

Jak wyjaśnia autorka w posłowiu, zależało jej na tym, by historią Em i jej rodziny opowiedzieć o niewidzialnych ludziach. O wszystkich tych współuzależnionych, którzy żyją z poczuciem, iż nie są dość istotni i że ich problemy mają zerowe znaczenie. Bo przecież obok jest ktoś, kto wykańcza się na oczach innych.

To są PRAWDZIWE problemy, czyż nie?

[Samo życie]

„You’d Be Home Now” to książka opowiadająca o realnych problemach, z jakimi zmagają się dziś młodzi ludzie i całe ich rodziny. Mówi o kryzysie bezdomności, o nierównościach społecznych, o uzależnieniach. Jest boleśnie życiowa i prawdziwa, a przez to jeszcze mocniej wgniata w fotel. Dostarcza wielu emocji i nie pozwala, by ją odłożono na bok. Jest po prostu dobra. Dobra pod kątem treści, pod kątem przekazu oraz pod kątem portretowania postaci.

Kiepskie jest tutaj niestety tylko polskie tłumaczenie. Po pierwsze: okładka krzyczy angielskim tytułem. Dlaczego? Pewnie z powodu aktualnej mody, bo przecież przełożenie tak prostego zdania na polski nie powinno być szczególnie skomplikowane. Po drugie: tłumaczka nie radzi sobie tak z żargonem sportowym, jak i slangiem młodzieżowym. Już na początku dowiadujemy się na przykład, iż jeden z bohaterów znajduje się na obozie piłkarskim, bo ma miotające ramię warte milion dolarów, i że żyje i oddycha bejsbolem, więc nie będzie sobą, jeśli nie będzie mógł grać w piłkę. Krótki rzut oka na wydanie oryginalne: gość zaiste jest bejsbolistą, ale skąd te wątki futbolowe? Coś poszło ewidentnie nie tak na etapie tłumaczenia.

Podobnie w momentach takich jak ten, w którym nastolatek rzuca zdanie: „trzeba ruszyć z tym koksem, bo uczciwie? Jeśli będę musiał (…)”. Serio, z takim tłuczeniem „honestly?” nie spotkałam się jeszcze nigdy i nigdzie.

Momentami kuleje też interpunkcja, co irytuje jeszcze bardziej. Co jak co, ale trudno zaakceptować taką niechlujność w wydaniu. Pewnie można się było tego spodziewać już po numerze z brakiem polskiego tytułu, jednak i tak jestem niemiło zaskoczona tym, co znalazłam w środku.

[Dobra, ważna książka]

Na szczęście treść powieści Kathleen Glasgow wynagradza to wszystko. „You’d Be Home Now” to piękna, mądra, poruszająca książka, która z pewnego rodzaju czułością odnosi się do tematu uzależnień. Choć mogłaby to zrobić, autorka nie epatuje cierpieniem i scenami zażywania narkotyków. Wręcz przeciwnie, myślę o stworzonej przez niej historii jako o pięknej opowieści o samotności, rodzinie i przyjaźni. Emory, jej rodzice i znajomi przechodzą niezwykłą drogę od niezrozumienia i buntu po akceptację. Możemy obserwować zarówno zmiany w osobowości dziewczyny, jak i w dynamice relacji ukazanych w książce – a to wzrusza, chwyta za serce i uderza w najczulsze struny.

W tle, rzecz jasna, autorka poświęca sporo uwagi aktualnym problemom społecznym: uzależnieniu od leków, które dotyka najmłodszych, biedzie i bezdomności, a także systemowi amerykańskiej opieki zdrowotnej. Są także wątki ważne szczególnie z punktu widzenia młodszego czytelnika: działanie social mediów, dojrzewanie, czy nawet kwestia listy lektur szkolnych. Nie dziwi więc, że powieść Glasgow spotkała się z tak ciepłym przyjęciem w Stanach Zjednoczonych. To dobra i ważna książka – bardzo na czasie i bardzo dobrze napisana.

Polecam więc, nawet mimo drobnych uchybień polskiego wydania. Zdecydowanie warto przeczytać.

Kocham książki, które kryją w sobie coś więcej niż tylko proste historie. Książki, które wywołują emocje i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Książki, które są napisane z sensem i mają wartość dla czytelnika.
Kocham książki takie jak „You’d Be Home Now”. To jedna z najlepszych powieści, jakie przeczytałam w ostatnich latach.

[Niewidzialni ludzie]

Emory, choć jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

775 użytkowników ma tytuł You'd Be Home Now na półkach głównych
  • 526
  • 239
  • 10
139 użytkowników ma tytuł You'd Be Home Now na półkach dodatkowych
  • 72
  • 24
  • 18
  • 14
  • 4
  • 4
  • 3

Inne książki autora

Okładka książki The Night in Question Kathleen Glasgow, Liz Lawson
Ocena 7,0
The Night in Question Kathleen Glasgow, Liz Lawson
Okładka książki The Agathas. Śledztwo w Castle Cove Kathleen Glasgow, Liz Lawson
Ocena 7,4
The Agathas. Śledztwo w Castle Cove Kathleen Glasgow, Liz Lawson
Kathleen Glasgow
Kathleen Glasgow
Kathleen Glasgow jest autorką bestsellerów „New York Timesa” „Dziewczyna w kawałkach”, „Byłabyś teraz w domu”, „Jak zaprzyjaźnić się z ciemnością” i „Agatha” (z Liz Lawson). Jej książki zostały opublikowane w ponad 24 krajach.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Z tej strony Sam Dustin Thao
Z tej strony Sam
Dustin Thao
@rewi.books Lubicie barwione brzegi książek? Ja je uwielbiam, więc kiedy tylko zobaczyłam to wydanie, wiedziałam, że prędzej czy później musi trafić na moją półkę. Historia opowiada o młodej dziewczynie imieniem Clare. Jej życie wydaje się poukładane ma plany, marzenia i ukochaną osobę u boku. Razem ze swoim chłopakiem, Samem, snują wspólną przyszłość. Niestety wszystko nagle się zmienia, gdy dochodzi do tragicznego wypadku, w którym Sam ginie. W jednej chwili świat Clare rozpada się na kawałki. Dziewczyna nie potrafi pogodzić się z ogromem tej straty. Tęsknota, ból i pustka stają się jej codziennością. W akcie desperacji, chcąc jeszcze choć raz usłyszeć głos ukochanego, postanawia zadzwonić na jego numer. I wtedy dzieje się coś zupełnie nieoczekiwanego — ktoś odbiera. Po drugiej stronie słyszy Sama. Od tego momentu zaczyna się seria rozmów, które wydają się jednocześnie nierealne i niezwykle poruszające. To kontakt, który nie powinien mieć miejsca, a jednak się pojawia. Każda rozmowa daje nadzieję, ale też rodzi pytania i wątpliwości. Bo przecież wszystko kiedyś musi się skończyć… Muszę przyznać, że mam bardzo mieszane odczucia co do tej historii. Z jednej strony pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy i ma w sobie ogromny potencjał. Zapowiada się jako wzruszająca, emocjonalna opowieść o stracie, tęsknocie i próbie poradzenia sobie z odejściem bliskiej osoby. Z drugiej strony , czegoś mi tutaj zabrakło. Owszem, książkę czytało mi się całkiem dobrze i stosunkowo szybko przez nią przeszłam, ale nie wywołała we mnie takich emocji, jakich się spodziewałam. Po całym szumie wokół tej historii liczyłam na coś, co naprawdę mnie poruszy, zostawi ślad i na długo zapadnie w pamięć. Niestety tak się nie stało. To jedna z tych książek, które są „w porządku”, ale nie zostają z czytelnikiem na dłużej. Mam wrażenie, że potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany , a szkoda. Podsumowując — to nie była zła książka, ale zdecydowanie spodziewałam się po niej czegoś więcej.
ReWiBooks - awatar ReWiBooks
ocenił na621 dni temu
Naznaczone złotem Namina Forna
Naznaczone złotem
Namina Forna
Ta książka była moim wyzwaniem na ten rok. Pewnie też nie zainteresowałby mnie ten tytuł, gdyby znajoma tak go nie zachwalała. To była dobra książka. Może nie jest taką, do której będę nieprzerwanie wracać myślami, ale zdecydowanie jest warta polecenia. Girl power. Tym hasłem mogłabym określić znaczną część tej historii. Jest to książka między innymi o siostrzeństwie i o kobietach. Bywa, że przesłania feministyczne bywają źle ukazane w książkach (jak choćby w niefortunnej "Pod taflą"),jednak ta książka świetnie ukazuje liczne aspekty życia kobiet, jednak w świecie fantasy. Przechodząc do świata - został naprawdę ciekawie skonstruowany. Jest różnorodny i w ciągu całej książki naprawdę wiele można się o nim dowiedzieć. Książka została napisana przyjemnym językiem i z zainteresowaniem śledziłam losy Deki. Dziewczyna przechodzi wiele zmian, dojrzewa, zmienia swoje poglądy, staje się odważniejsza. Nie jest jednak sama, ponieważ gromadzi wokół siebie przyjaciółki - wszystkie o różnych osobowościch i wspólnym losie. Jest to jednak młodzieżówka i choć liczyłam na brak wątku miłosnego (ja - miłośniczka romansu) to nie dało się go uniknąć. I choć był przyjemny w odbiorze i ciekawi mnie jego rozwój w drugim tomie, to jednak był tu odrobinę zbędny. Książka była naprawdę klimatyczna. Trochę zdziwiła mnie jej miejscowa br×talność, choć nie jest dla mnie wadą. Jest walka, musi być i kr€w. Dzięki temu historia nabierała nieco surowości i stawała się bardziej realna. Były jednak momenty, w których było dla mnie zbyt dużo czegoś, co mogę nazwać patetyzmem. Z pewnością wszyscy znamy te nieco niezręczne sceny z inspirującymi przemowami do tłumu... Niemniej to uczucie dopadło mnie jedynie dwa razy, co na całą książkę nie jest dużo. Całość czytało mi się przyjemnie i polecam Wam "Naznaczone złotem" 8/10 Osobiście nie zgadzam się jednak z oznaczeniem wydawnictwa i książkę określiłabym jako przynajmniej 16+. TW: br×talna śmi€rć, t0rt*ry
jednorozec_czyta - awatar jednorozec_czyta
oceniła na81 rok temu
Szczęśliwe połączenie Emma Mills
Szczęśliwe połączenie
Emma Mills
"Szczęśliwe połączenie" to moje kolejne spotkanie z twórczością Emmy Mills. Książka jest przyjemną młodzieżówką z wątkiem romantycznym, ale porusza również problemy rodzinne. Styl pisania autorki jest lekki, dzięki czemu pozycję czyta się bardzo szybko, co ułatwiają również krótkie rozdziały. Fabuła jest spokojna i prosta, nie znajdziecie tutaj dużej ilości zwrotów akcji czy trudno rozbudowanych wątków. Bohaterowie są ciekawie wykreowani, a pojawiająca się grupa znajomych, mimo pozorów jest bardzo zgrana. Całość książki dopełnia umiejscowienie akcji, przez większość czasu, w szkolnej rozgłośni radiowej. Nina chodzi do ostatniej klasy liceum i w ramach zajęć dodatkowych wybiera kurs radiowy. Dziewczyna myślała, że zajęcia będą łatwe i szybko miną, jednak nic bardziej mylnego. Zostaje przydzielona do grupy zupełnie przypadkowych osób, pośród nich jest jej były przyjaciel Jamie. Nina chciała jak najbardziej unikać chłopaka, lecz teraz ich spotkania są nieuniknione. Audycja radiowa nie do końca idzie po ich myśli. Okazuje się ona tragedią, a do tego dochodzą jeszcze plotki krążące po Internecie, ściągają grupę dwóch zupełnie różnych fandomów. Na dodatek rodzina Niny przechodzi trudne chwile. Jej mama wychodzi ponownie za mąż, a tata praktycznie przestaje pojawiać się w jej życiu. Czy dziewczyna odzyska kontrolę, czy może jej posiadanie jest przereklamowane? Historia o rodzinie, przyjaźniach, pierwszych miłościach oraz rozczarowaniach. Nina nie należy do osób pewnych siebie, jest wręcz przeciwnie. W wielu sytuacjach dziewczyna czuje się niezręcznie, nie radzi sobie w nawiązywaniu nowych znajomości, czy popełnia błędy, ponieważ obawia się samotności. Najbardziej niezręczna jest jej relacja z Jamie'em, który był jej najlepszym przyjacielem. Chłopak natomiast jest bardzo rozczulający, kochany i totalnie zauroczony Niną. Ich relacja z początku, jak już wspomniałam, jest dość niezręczna i niepewna, a nad nimi wokół krąży zauroczenie, o którym nie mówią, a trwa od dłuższego czasu. Są nastolatkami, którzy nie potrafią mówić głośno o swoich uczuciach, dlatego też wolą rzucać sobie ukradkowe spojrzenia, myśląc że druga osoba tego nie zauważy. Oprócz wątku romantycznego przedstawione są realia nastoletniego życia, gdzie zawierane przyjaźnie są najważniejsze, a te utracone zostawiały po sobie długotrwały ból. Współpraca Niny, Jamie'go, Sashy i Joydeepa, wynikająca trochę wbrew ich woli, z początku idzie opornie i grupa się nie dogaduje. W momencie, gdy czytałam początek ich pracy w rozgłośni radiowej, najbardziej irytującą mnie postacią był Joydeep. Jego zachowanie i wygórowana pewność siebie była nie do zniesienia. Na szczęście chłopak zaczął się zmieniać, ale dopiero przy końcu książki. Wracając do naszej grupy, dzięki spędzonemu czasu razem nad audycjami radiowymi, rozwija się między nimi przyjaźń, którą będą pamiętać na wiele lat, jak nie do końca życia. Książka pokazuje także, że nie każde relacje w naszym życiu będą trwały wiecznie i jest to w zupełności normalne oraz nie ma w tym nic złego. Niektóre pojawiają się i znikają, jak przez dotknięcie magicznej różdżki, ale mają na nas wpływ i nas kształtują. Poruszony w książce wątek rodziny, relacji Niny z siostrami czy z nieobecnym tatą, pokazuje jak ważne są te osoby w naszym życiu. Podsumowują, pozycja jest lekką i przyjemną młodzieżówką, przeplatająca wspomnienia z dzieciństwa oraz problemy nastoletniego życia. Książka dodatkowo ma bardzo dużo nawiązań do lat dziewięćdziesiątych, jak i miłości do muzyki. Historia o przyjaźniach, pierwszych miłościach, odnajdywaniu odwagi oraz spełnianiu swoich marzeń.
InvernoBooks - awatar InvernoBooks
ocenił na71 rok temu
Nasze mroczne serca Melissa Albert
Nasze mroczne serca
Melissa Albert
Siedemnastoletnia Ivy pewnej nocy, wracając z imprezy ze swoim chłopakiem, natknęła się na nagą kobietę na środku drogi. Omal jej nie rozjechali. Kobieta zbiegła w zarośla. Nastolatka postanowiła sprawdzić, czy z kobietą wszystko w porządku. Odnalazła ją na brzegu jeziora. Kobieta sprawiała wrażenie, że nic się nie stało, ale jej zachowanie wzbudzało niepokój. Ivy miała wrażenie, że już wcześniej spotkała tę kobietę. Poczuła, że coś jest nie tak i wróciła do samochodu. Od tamtej nocy w życiu siedemnastolatki zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Na dodatek rodzice dziewczyny, a szczególnie jej matka – Dana, coś przed nią ukrywają. Postanowiła przeszukiwać jej rzeczy, jednak w rezultacie to, co znalazła, budzi jeszcze więcej pytań. Ivy zaczyna podejrzewać, że jej matka jest czarownicą. W trakcie lektury poznajemy bieg wydarzeń z dwóch perspektyw: jedna to opowieść z przeszłości o matce głównej bohaterki, a druga to wydarzenia teraźniejsze z perspektywy Ivy. W ten sposób krok po kroku odkrywamy, kim tak naprawdę jest Dana oraz co łączyło ją z kobietą, którą jej córka spotkała, wracając z imprezy. Z początku bardzo wciągnęłam się w klimat tej książki. Panowała w niej mroczna, magiczna atmosfera oraz nuta tajemniczości. Akcja rozgrywa się powoli, a główna bohaterka błądzi we własnych myślach i wspomnieniach. Z drugiej strony rozgrywają się wydarzenia z przeszłości, które dodatkowo napędzają ciekawość. Jednak gdzieś w połowie książki fabuła zaczyna się rozmywać i to, co wcześniej budziło ciekawość, jest odsunięte na dalszy plan. Ostatecznie historia wraca na właściwe tory, ale mam wrażenie, że nie do końca to ze sobą współgra. Autorka miała bardzo dobry pomysł na fabułę, ale czegoś tu zabrakło. Mimo to, książkę czyta się dobrze i nie należy ona do wymagających lektur. Klimat i elementy nadprzyrodzone rekompensują fabularne braki. Całościowo oceniam tę książkę jako dobrą.
Malum_tea - awatar Malum_tea
oceniła na62 miesiące temu
The Henna Wars. Miłość pisana henną Adiba Jaigirdar
The Henna Wars. Miłość pisana henną
Adiba Jaigirdar
Długo czekałam w kolejce bibliotecznej na tę książkę i warto było. Chciałam poznać perspektywę mniejszości, będącej unikalną kombinacją różnych cech, dość problematyczną w swojej istocie: główna bohaterka Niszat jest Azjatką mieszkającą w Irlandii, jej rodzice uciekli z Bangladeszu, ponieważ ich rodziny nie akceptowały tego związku (bo z miłości). Mają oni dwie córki i starsza z nastolatek jest główną bohaterką. Większość mieszkańców Bangladeszu to muzułmanie, pod tym względem ta rodzina się nie wyróżnia wśród innych Bengalczyków. Mamy więc kwestie tożsamości, różnorodności rasowej i etnicznej. Jest jednak coś jeszcze… Niszat jest lesbijką. A święte pisma muzułmanów (jak i zresztą chrześcijan / katolików) nie lubią homoseksualistów, eufemistycznie mówiąc. I rodzice Niszat również nie są zadowoleni, gdy dokonuje ona przed matką coming outu - bo czuje, że powinna być wobec nich szczera, jeszcze nigdy z nikim nie była i nie wie, czy / kiedy będzie, ale nie chce ukrywać tej części swojej tożsamości przed własnymi rodzicami, mimo świadomości, że to dla nich może być problem (skoro wg wyznawanej przez nich religii to problem),chciałaby ona być widziana przez nich taka, jaka jest i akceptowana w całości. Postrzegają oni jednak jej seksualność w kategoriach wyboru i każą wybrać jej dobrze - chyba nie zdając sobie sprawy, że to wybór między sobą samą a nimi. Nie wykazują się oczekiwaną akceptacją. Z jednej strony dziwi hipokryzja, przecież sami musieli zmagać się z niechęcią rodziny wobec ich wyboru do tego stopnia, że opuścili kraj. Powinni więc wiedzieć co nieco na temat walki o to, co jest dla kogoś ważne, dlaczego nie widzą tego u córki? Z drugiej jednak strony - biorąc pod uwagę uwarunkowania kulturowe i religijne - to tak bardzo nie dziwi, zwłaszcza jeśli oni postrzegają to w kontekście wyboru i jedyna analogia, jaką wyciągają z podobieństwa obu sytuacji to jest właśnie kwestia wyboru - uciekając na „zepsuty moralnie Zachód“ przynoszą dodatkowy wstyd (oprócz tego, że to relacja z miłości, a nie swatana) swoim rodzinom w Bangladeszu - a teraz ich córka wychodząc z szafy przynosi wstyd im przed ich rodziną i całą społecznością bengalską / muzułmańską. Oni mimo wszystko dokonali wyboru i się go trzymają wraz z konsekwencjami (życie za granicą),ale odmawiają tego wyboru córce, próbują ją zmusić nie tyle do ponownego wejścia do szafy, o ile do wyrzeczenia się własnej tożsamości. Nie nazywam tego powrotem do szafy, gdyż oni nie akceptują jej i postrzegają część jej jako coś, co można wybrać, nieświadomie lub nie każą jej stać się (nie udawać, stać się) kimś, kim nie jest. Nie mówią jej - dobra, udawaj przed wszystkimi innymi, że jesteś hetero (co miałoby przynajmniej jakieś znamiona akceptacji i zrozumienia, że to nie wybór),oni mówią - wybierz bycie hetero. Dopiero w obliczu tego, że ktoś wyautował ich córkę (w katolickiej szkole, więc tam też nie jest akceptowana),chcieliby od niej przemilczenia, ukrywania własnej orientacji, co wskazuje na to, że nawet jeśli wciąż nie chcą, by wiedzieli, kim jest ich córka, wstydzą się tego, to chociaż rozumieją, że ona po prostu taka jest, kropka. Nie mniej istotnym wątkiem jest kwestia rasy, kultury i zawłaszczania kultury. Jakie działania są docenieniem czyjejś kultury (cultural appreciation),a jakie jej zawłaszczeniem (cultural appropiation)? W ramach szkolnych zajęć z przedsiębiorczości wszyscy muszą (sami lub w grupach) założyć biznes i zwycięski biznes (to też konkurs i znaczny procent oceny końcowej z przedmiotu) otrzyma 1000 euro. Ogłoszenie konkursu zbiega się w czasie z weselem, na którym Niszat spotyka koleżankę z podstawówki Flavię i się w niej zakochuje. Zgodnie z tradycją Niszat (i inne muzułmanki / Bengalki) ma ręce pomalowane henną - tym razem jednak ten tatuaż to zaprojektowane przez nią samą wzory. Temat jest dość świeży (to jej pierwszy tatuaż, którego nie wykonuje w ramach ćwiczenia, tylko wychodzi z nim w przestrzeń publiczną) i w pamięci zbiorowej wszystkich uczestników wesela, wszyscym klasie zastanawiają się, jaki biznes otworzyć - i Flavia (ze swoją kuzynką Chyną, która dłużej chodzi do tej samej szkoły średniej, Flavia dołącza na ostatni rok) otwiera własne studio tatuażu henną. Dla Niszat to zawłaszczenie kulturowe, ponieważ ktoś spoza kultury, gdzie taki tatuaż jest tradycją, będzie zarabiał na jej kulturze. Dla uzdolnionej artystycznie Flavii tatuaże henną to po prostu sztuka, która powinna być dostępna dla wszystkich, a kwestie zawłaszczenia są dla niej abstrakcją. I Niszat dziwi to, dlaczego akurat Flavia jej to robi i nie rozumie perspektywy Niszat (że to zawłaszczenie),ponieważ Flavia również nie jest biała - jej mama jest Brazylijką i biała część rodziny uważa Flavię za gorszą, musi ona ciągle udowadniać, że też się dobrze uczy etc., rywalizuje z kuzynką Chyną. Więc kwestie rasowe i kulturowe nie powinny być jej obce. Relacja romantyczna łącząca Niszat i Flavię budzi moje zastrzeżenia. Nie chodzi o ich orientacje (Flavia jest bi),ale o to, że wśród wielu różnych wątków, które jak najbardziej sprawiają autentyczne wrażenie (kwestie kulturowe, niekoncentrujące się wyłącznie na kolorze skóry, serdeczna, ale nieidealna relacja z młodszą siostrą, przyjaźnie, w których występują zgrzyty, dyskryminacja w szkole, żeby nazwać te najgłówniejsze) akurat wątek romantyczny wydaje się jakiś taki zbyt szybko rozwijający się, to nie wydaje się zbyt wiarygodne. Odniosłam wrażenie, że autorka nie dała bohaterkom czasu, by faktycznie zbudować relację pomiędzy nimi. Reszty treści nie będę opisywać, mogłabym bliżej nakreślić te wątki (Niszat ma młodszą siostrę Priti i dwie przyjaciółki - Irlandkę Jess i Koreankę Chaewon, a relacja z przyjaciółkami też wymagałaby osobnego akapitu) lub dalszy rozwój wypadków, ale to naprawdę warto przeczytać samodzielnie. W treści powieści występują liczne słowa w języku bengalskim oraz zdania w portugalskim. Nie są one tłumaczone, ale można domyślić się ich znaczenia (a przynajmniej części z nich) z kontekstu. Kto wie, ten wie, kto nie, ten może sobie wyszukać i się dowiedzieć - ale w zasadzie nie musi. A więc czytelnik biały wciąż pozostaje gościem, widząc wszystko z perspektywy bengalskiej nastolatki i to od niego zależy, czy zmniejszy dystans między sobą a językami / kulturami, podejmując aktywne działania, by się dowiedzieć, co to znaczy, czy tego nie zrobi i zachowa większe poczucie obcości wobec treści. Myślę, że w ten sposób autorka pozostaje w pewnym sensie wierna swojej kulturze, chociaż w sumie nie wiem, czy się nad tym głębiej zastanawiała, czy zakładała, że każdy wszystko zrozumie. Powieść w umiejętny sposób porusza te ważne tematy, przedstawia perspektywę Innego bez tworzenia / wzmagania podziałów i prowokowania / umacniania wzajemnej niechęci, wrogości. Pokazuje punkt widzenia, ale nie narzuca go. Zgrabnie przedstawia, jak trudne i skomplikowane są relacje międzyludzkie, czy to w rodzinie, czy z przyjaciółmi, w mniejszym stopniu z resztą ludzi. Napisana jest dobrze, czyta się szybko, bohaterowie są sympatyczni, można zrozumieć ich punkty widzenia i im współczuć, nawet jeśli niekiedy irytują tym czy tamtym. Autorka nie stara się wmówić czytelnikowi, że dana kultura czy religia jest lepsza od innej, myślę, że takie wrażenie powstaje przez to, że bohaterka i częściowo niektórzy członkowie rodziny odnoszą się do własnej kultury czy po trosze religii obiektywnie, tj. z pewnym dystansem czy lekką krytyką, a więc nie są fanatyczni, pod tym względem wszystko jest wyważone i nic nie razi (co najwyżej głęboko wierzących może przykładowo razić, że muzułmanka powołująca się na swoją wiarę jako źródło informacji, że homoseksualizm jest chorobą, w zasadzie nie może sobie przypomnieć, kiedy sama praktykowała swoją religię i się modliła). Poza tym osoby o innym kolorze skóry (czy desi, tj. brązowi Azjaci z Indii, Bangladeszu, Pakistanu; czy czarnoskórzy, czy Koreańczycy) też popełniają błędy, bywają niesprawiedliwe względem znajomych, przyjaciół, ale potrafią się do tego przyznać - tak samo zresztą biali. Brak jasnego podziału na czarne i białe charaktery, są przedstawione różne odcienie szarości, dylematy, problemy i sposoby radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Tak, największa antagonistka jest biała, ale są też pozytywne białe postaci. Myślę, że taki sposób przedstawienia tematu - pokazując różne perspektywy, ale nie będąc nachalnym, nie zmuszając do niczego - w większym stopniu może się przyczynić do zrozumienia czy chęci zrozumienia Innego, zmniejszyć potencjalną niechęć etc. i za to wysoko cenię tę powieść. Moją ocenę może dodatkowo podbijać fakt, że ostatnio czytałam coś podobnego o tej tematyce (tj. rasizmu) i sposób realizacji był tam o wiele gorszy. A obie powieści są debiutami i obie autorki stanowiły kolorową mniejszość w bardzo białym otoczeniu (tam Szkocji, tu Irlandii). Po przeczytaniu książki dowiedziałam się, że autorka jest queer i myślę, że to widać też w tej powieści, sprawia ona wrażenie przynajmniej po części autobiograficznej, poza tym brak tu stereotypowego przedstawienia postaci queer (np. jako wyłącznie cierpiących z powodu swojej orientacji). Autorka słyszała, że elementy jej tożsamości są sprzeczne, tj. bycie muzułmanką, niebiałą, kobietą i queer naraz, że nie mogą istnieć w tej samej osobie (myślę, że najbardziej chodzi tu o jej orientację i religię). Właśnie takie połączenie cech bohaterki wydało mi się na tyle nietypowe, że sprawiło, że chciałam o tym poczytać. Pisze ona na tyle dobrze, że chętnie bym sięgnęła po inne jej książki (mogłabym je także czytać po angielsku, bez różnicy),ale już dotarcie do tej okazało się wyzwaniem, więc pozostaje mi liczyć na to, że jej popularność będzie rosła, co pozytywnie przełoży się na dostępność jej powieści.
Ilse - awatar Ilse
ocenił na91 rok temu
Lista szczęścia Rachael Lippincott
Lista szczęścia
Rachael Lippincott
IG: ksiazkowyduet Historia Emily, która próbuje odnaleźć się w rzeczywistości bez swojej ukochanej matki, to chyba najcięższe co może spotkać każdego z nas, a jednocześnie próbuje zrozumieć, kim naprawdę jest. Sama fabuła książki toczy się wokół Emily, która po śmierci matki i dramatycznym zerwaniu z chłopakiem stara się odnaleźć sens w życiu, które rozpada się na kawałki. Kiedy odkrywa listę zadań sporządzoną przez matkę przed laty, postanawia – z pomocą Blake, dawnej znajomej z dzieciństwa – podjąć wyzwanie i zrealizować poszczególne punkty. Postacie są doskonale stworzone i realistyczne. Emily jest bohaterką pełną sprzeczności, ale to czyni ją niezwykle autentyczną. Za to ją najbardziej polubiłyśmy. Z jednej strony widzimy jej żal, poczucie winy i tęsknotę za matką, a z drugiej – rosnącą determinację, by nie dać się pokonać smutkowi. Blake natomiast jest postacią, która wprowadza w życie Emily świeżą energię, a ich relacja rozwija się powoli, naturalnie, stając się jednym z najpiękniejszych aspektów tej książki. Relacja między nimi stopniowo przechodzi od przyjaźni do czegoś głębszego. Styl pisarski autorki jest lekki, płynny, a jednocześnie pełen emocji. Autorka potrafi doskonale oddać wewnętrzne rozterki bohaterki, a jednocześnie utrzymać fabułę w odpowiednim rytmie. Książka wciąga od samego początku, balansując między melancholią a nadzieją. Dla nas szczególnie dobrze radzi sobie z budowaniem takiego emocjonalnego napięcia, subtelnie odkrywając przed czytelnikiem skrywane uczucia Emily, co sprawia, że rozwój postaci i fabuły wydaje się naturalny i wiarygodny. Wciąga i porusza, stając się swoistym przewodnikiem po trudach dorastania, radzenia sobie z bólem i odkrywania swojej prawdziwej tożsamości. Tym właśnie jest ta książka. Najcudowniejsza i delikatna. Przeczytać musi ją każdy, kto się na nią natknie.
ksiazkowyduet - awatar ksiazkowyduet
ocenił na101 rok temu
Wyznania rzekomo porządnej dziewczyny Joya Goffney
Wyznania rzekomo porządnej dziewczyny
Joya Goffney
Bardzo dobra książka, poruszająca dość ważny temat, o którym niewiele osób słyszało, w tym ja. Jakbym miała oceniać tę książkę jako romans, to raczej nie oceniłabym jej tak wysoko, ale jako książka zgłębiająca temat pochwicy, a przy okazji lekki romans, za pomocą którego autorka uświadamia czytelnikom, na czym polega stawianie granic w związku, to jest świetna. Żałuję, że jak byłam targetem dla tego typu książek, to nie były one wydawane. Oczywiście nie udaje jej się nie popaść w przesadę w ukazywaniu pewnych toksycznych zachowań, typową dla gatunku, która ma podkreślić wagę poruszanego tematu. Bardzo polubiłam bohaterów, już nawet nie pamiętam kiedy tak dobrze czytało mi się młodzieżówkę. Zarówno postać Sashy jak i Monique (głównej bohaterki),są świetnie wykreowane i pokazują taką dziewczęcą przyjaźń, Monique wie, że może jej zaufać i widzi ogrom wsparcia jakim otacza ją koleżanka, zwłaszcza, że nie może zwrócić się do nikogo po profesjonalną pomoc. Tym co książka robi naprawdę dobrze, jest to stopniowe odkrywanie, jak bardzo toksyczny związek potrafi angażować uwagę i ile rzeczy jesteśmy w stanie stracić, za coś w co nie warto wchodzić na pierwszym miejscu. Kreacja bohaterów, zwłaszcza pobocznych, jest bardzo powierzchowna. Sama postać Reggiego służy tylko pokazaniu prawidłowej dynamiki w związku i szanowania cudzych granic; niby powiedziane jest, że jest "bad boyem", ale aż do ostatniej strony nie dowiadujemy się, skąd się bierze ta reputacja, a szkoda. Całościowo czytało się bardzo dobrze i świetnie się bawiłam. Polecam.
Dżoana - awatar Dżoana
oceniła na71 rok temu

Cytaty z książki You'd Be Home Now

Więcej
Kathleen Glasgow You'd Be Home Now Zobacz więcej
Kathleen Glasgow You'd Be Home Now Zobacz więcej
Kathleen Glasgow You'd Be Home Now Zobacz więcej
Więcej