Opinie użytkownika
4/5 ⭐️
Miałam dwa podejścia do tej książki.
Pierwsze w audio - początek mnie zaintrygował, naprawdę uwierzyłam że było to oparte na faktach. Jednak ilość imion, miejsc itp totalnie mieszał mi się w głowie i ostatecznie nie zrozumiałam za wiele. (To akurat moja wina - po prostu mam słabą pamięć do imion, a w dodatku jestem wzrokowcem, więc dużo osób podczas słuchania mi...
Okeeej…
Podobało mi się, nie mogę powiedzieć, że nie.
Powrót do historii Artema był świetny. Tęskniłam za nim w trakcie drugiego tomu.
Ale to co się działo w tej części? Czułam się jakbym była na haju czytając to, a raczej jakby autor był na haju podczas pisania. Nie do końca w złym sensie. Po prostu to co się działo wybiegało ponad wszystko co mogłam przewidzieć, że...
Skończyłam czytać na 17%
Powiem szczerze, nic nie wciągnęło mnie w tę historię.
A świadomość, że wiem jak się ona skończy, jeszcze bardziej mnie zniechęciła.
Może kiedyś dam jej szansę, kto wie?
Ale na ten moment mówię: nie.
Jakież krótkie, ale za to jak wymowne.
Moje początkowe wrażenie odnośnie tego co mogłabym znaleźć w tej książce okazało się zupełnie mylne.
Czapki z głów! Książka ze świetnym przekazem.
Równie dobra co 1984.
Film i książka to dwie zupełnie inne rzeczy.
Film bardzo lubię, oglądałam go nawet już kilka razy.
Może właśnie z tego względu książka wydała mi się… nudniejsza.
Biorę jednak pod uwagę, że została napisana przeszło sto lat temu, więc jak na tamte czasy książka z pewnością była fenomenem.
Wizja przyszłości przedstawiona przez autora jest ciekawa i zastanawiająca....
Kathleen Glasgow znów zrobiła ze mną to co przy „how to make friends with the dark”.
Rolerkoster emocji.
Współodczuwanie tego przez co przechodziła główna bohaterka.
Poczucie pustki i beznadzieji.
Po. Prostu. Boskie.
Wiele osób uważa drugi tom za spadek formy. Ja osobiście uważam, że trzymał poziom. Szkoda, że na głównym planie pojawiły się inne postacie niż bohater z pierwszego tomu, którego bardzo polubiłam, chociaż z tego co wiem, ma się ona znów wybić naprzód w ostatnim tomie.
Ubóstwiam historię Saszy. Wątek miłosny… nie wypowiem się, bo to w sumie jedyne co nie przypadło mi tutaj...
Trudno mi pozbierać myśli po zakończeniu tej książki.
Przerażająca wizja świata.
Hm… trudno mi ubrać w słowa to co myślę o tej książce.
Z pewnością doceniam kreacje i prezentacje przedstawionego nam świata. Duchota, ciemność, mrok, strach i zagłada. Klimat książki jest po prostu świetny.
Autor drobiazgowo przedstawia nam reala życia w postapokaliptycznym metrze. Jest to zarówno plus jak i minus.
Dzięki temu możemy dokładnie poznać jak wygląda życie...
Całkiem w porządku, do przeczytania na raz. Cieszę się, że wspomagałam się audiobookiem.
Momentami trochę nudnawo.
Fragment po epilogu mi się spodobał. Gdyby całość była w podobnym tonie, byłoby o wiele ciekawiej.
Hahaha! Jakie to było boskie 🤣.
Dużo scen walki, praktycznie cała książka to jedna wielka kulminacja wydarzeń z poprzednich tomów.
Świetnie się bawiłam. Sam pomysł na świat i fabułę uważam za niebanalny i dobrze rozwiązany.
Co do zakończenia: nie spodziewałam się, że tak to się potoczy. Aż naprawdę się zaśmiałam z niedowierzania i ulgi(?). To było chyba najmądrzejsze...
Hm…
Chyba spodziewałam się czegoś więcej.
Nie było źle, ale jakoś mnie nie zachwyciła. I była mocno… „przegadana”, a raczej za mocno… listowna. 😅
Zakończenie spoko. Ale mogłoby mieć lepszy wydźwięk, gdyby nie ta forma listu.
Cóż. Możliwe, że sięgnę po jeszcze jakąś książkę tej autorki, ale raczej nie w najbliższym czasie.
W końcu po takim czasie wróciłam do tego tomu i oficjalnie go skończyłam.
Cóż… podobało mi się. Jestem ciekawa co będzie dalej.
Lubię ten mroczny klimat, humor (te niektóre przypisy? Kozak), no i styl pisania autora.
Ale ryknęłam śmiechem zwłaszcza w jednym momencie… kto czytał ten pewnie się domyśli, jak powiem, że chodzi mi o użycie słowa „pączek” w pewnych… scenach.
… To kiedy kolejny tom? Bo już bym chciała za niego chwycić i przeczytać 🫠
Miałam z tą książką pewne starcie. Na początku. Mam wrażenie, że to powoli zamienia się w tradycję jeżeli chodzi o twórczość Nory Sakavic, ponieważ miałam podobne odczucia podczas czytania „Foxhole court”. Mianowicie: początki (około 50-70 pierwszych stron) są dla mnie zbyt skomplikowane, ale w tym...
Bardzo... Dziwna i smutna książka.
Z pewnością skłaniająca do przemyśleń.
Była dla mnie zaskoczeniem, bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego.
Emocje. A raczej tragiczna próba ucieczki od nich. Wyzbycia się ich. Uciszenia ich.
Z każdym rozdziałem czułam jakbym była świadkiem upadku człowieka. Jakby tytułowy rok relaksu i odpoczynku był tylko wymówką. Niektóre...
Hm… taka trochę telenowela się zrobiła 😅.
Bawiłam się dobrze. Sporo akcji (może nawet momentami za dużo tych plot twistów). Trochę no… nie wiem czego się spodziewać po trzecim tomie.
Pierwszy tom był świetny. Ten był po prostu okej. Szczególnie przez rozterki sercowe.
No cóż, raczej sięgnę po kontynuację i mam nadzieję, że pozytywnie mnie zaskoczy. Podobnie jak...
“Nie jestem jak ojciec” było fenomenalne.
Nie sposób oderwać się od tej książki, gdy już zacznie się lekturę. Dosłownie nie mogłam myśleć o niczym innym jak tylko o tym jak skończy się ta historia.
A sama historia jest niezwykle poruszająca, trudna, wypalająca dziurę w sercu.
Było mi ciężko, to muszę przyznać, czytając niektóre fragmenty. Odczuwałam zdecydowanie zbyt...