-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać381 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać3 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska11
Biblioteczka
2024-08
2024-08
2024-07
2024-11
2024-10
2024-09
2024-06
2024-06
2024-04
2024-05
2024-05
"Fourth Wing" było dobre, ale to "Iron Flame" mnie naprawdę zachwyciło! Uważam, że kontynuacja jest znacznie lepsza - bohaterowie są bardziej dojrzali, akcja jest dynamiczna, a nowi bohaterowie wprowadzają nowe emocje, które można pokochać lub znienawidzić. Pierwsza połowa książki była świetnie napisana, wciągająca i naprawdę przyjemna do czytania.
W pewnym momencie fabuła nabrała tempa, a emocje zaczęły dominować. To wtedy chciałam więcej i więcej. Czytałam w każdej wolnej chwili, zarówno w dzień, jak i w nocy. Strony przelatywały, a ja nie mogłam zdecydować, czy chcę już poznać zakończenie, czy nie chcę rozstawać się z bohaterami.
Kiedy dotarłam do końca, moje serce pękło dwa razy. Zakończenie było niewiarygodne i trudne do zrozumienia. Nie mogę sobie wyobrazić, ile będziemy musieli czekać, aby poznać dalsze losy bohaterów.
Relacja Violet z Tairnem i Andarną była w tej części świetnie pokazana. Widać, że ufają sobie bezgranicznie, a Andarna jako "kapryśny nastolatek" rozbrajała mnie :)
Co do wad, relacja Vi i Xadena w pierwszej części była przyjemniejsza, ale przecież życie nie zawsze jest słodkie, prawda? Na pewno nie w Basgiathcie lub na wojnie.
Polecam!!
"Fourth Wing" było dobre, ale to "Iron Flame" mnie naprawdę zachwyciło! Uważam, że kontynuacja jest znacznie lepsza - bohaterowie są bardziej dojrzali, akcja jest dynamiczna, a nowi bohaterowie wprowadzają nowe emocje, które można pokochać lub znienawidzić. Pierwsza połowa książki była świetnie napisana, wciągająca i naprawdę przyjemna do czytania.
W pewnym momencie fabuła...
2024-05
2024-05
"For sure not you" to książka, która wciąga od pierwszych stron, pozostawiając czytelnika z mnóstwem emocji i przemyśleń o ludzkiej naturze i wewnętrznych bólach, które często skrywamy. Autorka świetnie prowadzi nas przez historię Natalie i Blaise'a, dwójki bohaterów, którzy choć na pierwszy rzut oka są różni, mają zaskakująco wiele wspólnego.
Natalie Forbes wydaje się idealną uczennicą i przewodniczącą szkoły, ale w rzeczywistości ukrywa traumę związaną z przemocą domową i presją ze strony rodziny. Jej historia pokazuje, jak łatwo jest założyć maskę i udawać, że wszystko jest w porządku. Blaise Daniels z kolei to typowy buntownik, ale pod twardą skorupą skrywa głębokie uczucia i troski. Jego postać przypomina, że nawet twardziele mogą mieć delikatne wnętrze.
Co wyróżnia tę książkę, to fakt, że autorka nie boi się poruszać trudnych tematów jak przemoc domowa, depresja czy samoakceptacja. Weronika Ancerowicz pokazuje, jak bohaterowie radzą sobie z emocjonalnymi i psychicznymi wyzwaniami, a ich relacja staje się miejscem, gdzie znajdują wsparcie i zrozumienie.
Pomimo niektórych błędów i niedociągnięć styl pisania autorki porusza i sprawia, że czujemy się, jakbyśmy byli obecni w każdej scenie. "For sure not you" to poruszająca i inspirująca książka, która zostaje w pamięci na długo, skłaniając do refleksji nad własnym życiem i relacjami z innymi.
"For sure not you" to książka, która wciąga od pierwszych stron, pozostawiając czytelnika z mnóstwem emocji i przemyśleń o ludzkiej naturze i wewnętrznych bólach, które często skrywamy. Autorka świetnie prowadzi nas przez historię Natalie i Blaise'a, dwójki bohaterów, którzy choć na pierwszy rzut oka są różni, mają zaskakująco wiele wspólnego.
Natalie Forbes wydaje się...
2024-04
Wow, ta książka była niesamowita! Opis dobrze oddaje moje uczucia - drugiego takiego miejsca ze świecą szukać. Dark academy, egzorcyści, demony, walki i poczucie humoru, które uwielbiam - dawka ironii i sarkazmu.
Leaf Young to zwykła dziewczyna z Nowego Jorku, która pewnego dnia trafia do pubu pełnego demonów. Okazuje się, że jest tam coś więcej niż tylko złe duchy. Gdy rano budzi się w zupełnie obcym miejscu, odkrywa, że w jej wnętrzu mieszka demon o imieniu Lore, któremu udało się uniknąć całkowitego opętania.
Falco, bezwzględny egzorcysta, nie wierzy w historię Leaf, ale w końcu decyduje się ją wyszkolić. Leaf trafia do Akademii Black Bird, gdzie inne osoby widzą w niej zagrożenie. Ale to dopiero początek...
Odrobinę bałam się, że książka będzie za długa, ale wciągnęłam się tak szybko, że te 500 stron minęło mi zbyt szybko - nie chciałam rozstawać się jeszcze z Lore, Falco, Zero, Crainem i Leaf.
Lore i Falco to moi ulubieńcy. Jeden sztywny i formalny, drugi sarkastyczny i zabawowy. Zżyłam się z nimi i nie mogę już się doczekać kolejnej części.
Odrobinę za to irytowała mnie Leaf, bo zbyt często uciekała, bała się i była utrapieniem dla innych, ale później zdałam sobie sprawę, że to jest takie realne! Normalna osoba pewnie też by tak zareagowała, więc nie powinniśmy oczekiwać, że nagle stanie się odważna.
Podsumowując polecam z całego serducha. Czytając czeka Was świetna zabawa :)
Wow, ta książka była niesamowita! Opis dobrze oddaje moje uczucia - drugiego takiego miejsca ze świecą szukać. Dark academy, egzorcyści, demony, walki i poczucie humoru, które uwielbiam - dawka ironii i sarkazmu.
Leaf Young to zwykła dziewczyna z Nowego Jorku, która pewnego dnia trafia do pubu pełnego demonów. Okazuje się, że jest tam coś więcej niż tylko złe duchy. Gdy...
2024-04
Sięgałam po tę książkę z pewną dozą nieufności. Hype na "Fourth Wing" był ogromny (i nadal jest!), więc bałam się, że książka nie spełni moich oczekiwań. Spoiler alert! Miałam rację i nie miałam jednocześnie. Nie była tak dobra, jak opisywał ją bookstagram, ale też nie była tak zła, jak się obawiałam.
Jeśli chodzi o wady, to postacie były często stereotypowe, a ich rozwój ograniczony. Romantyczny wątek również wydawał się odrobinę schematyczny. Ale! Świetnie bawiłam się przy lekturze. Są smoki, walka, intrygi, zwroty akcji – wszystko, czego potrzebuję w dobrym fantasy. Więź Violet ze smokami jest niesamowita, a ich przekomarzania były jednymi z moich ulubionych momentów. Tairn jest chyba moją ulubioną postacią w całej książce. Więź Vi z Xadenem też była interesująca, a wiele wątków z ich udziałem, które początkowo wydawały się niejasne, nabrały sensu po przeczytaniu "Iron Flame".
To, co naprawdę warto docenić w tej książce, to świetne użycie feminatywów w polskim tłumaczeniu, a także dużą reprezentację osób queer i osób z niepełnosprawnościami. Dla mnie to bardzo wartościowy aspekt, nawet jeśli książka ma głównie dostarczać rozrywkę. Choć fabuła ma swoje problemy, to przynajmniej nie dotyczą one wykluczenia społecznego, z którym często spotykamy się w rzeczywistości.
Polecam tę książkę jako świetną odskocznię od rzeczywistości. Mimo że opowiada o szkole wojskowej, wojna, w której biorą udział smoczy jeźdźcy, jest na tyle fantastyczna i odrealniona, że czytając bawiłam się przy tym cudownie.
Sięgałam po tę książkę z pewną dozą nieufności. Hype na "Fourth Wing" był ogromny (i nadal jest!), więc bałam się, że książka nie spełni moich oczekiwań. Spoiler alert! Miałam rację i nie miałam jednocześnie. Nie była tak dobra, jak opisywał ją bookstagram, ale też nie była tak zła, jak się obawiałam.
Jeśli chodzi o wady, to postacie były często stereotypowe, a ich rozwój...
2024-04
2024-04
Sięgałam po tę książkę z pewną dozą nieufności. Hype na "Fourth Wing" był ogromny (i nadal jest!),więc bałam się, że książka nie spełni moich oczekiwań. Spoiler alert! Miałam rację i nie miałam jednocześnie. Nie była tak dobra, jak opisywał ją bookstagram, ale też nie była tak zła, jak się obawiałam.
Jeśli chodzi o wady, to postacie były często stereotypowe, a ich rozwój ograniczony. Romantyczny wątek również wydawał się odrobinę schematyczny. Ale! Świetnie bawiłam się przy lekturze. Są smoki, walka, intrygi, zwroty akcji – wszystko, czego potrzebuję w dobrym fantasy. Więź Violet ze smokami jest niesamowita, a ich przekomarzania były jednymi z moich ulubionych momentów. Tairn jest chyba moją ulubioną postacią w całej książce. Więź Vi z Xadenem też była interesująca, a wiele wątków z ich udziałem, które początkowo wydawały się niejasne, nabrały sensu po przeczytaniu "Iron Flame".
To, co naprawdę warto docenić w tej książce, to świetne użycie feminatywów w polskim tłumaczeniu, a także dużą reprezentację osób queer i osób z niepełnosprawnościami. Dla mnie to bardzo wartościowy aspekt, nawet jeśli książka ma głównie dostarczać rozrywkę. Choć fabuła ma swoje problemy, to przynajmniej nie dotyczą one wykluczenia społecznego, z którym często spotykamy się w rzeczywistości.
Polecam tę książkę jako świetną odskocznię od rzeczywistości. Mimo że opowiada o szkole wojskowej, wojna, w której biorą udział smoczy jeźdźcy, jest na tyle fantastyczna i odrealniona, że czytając bawiłam się przy tym cudownie.
Sięgałam po tę książkę z pewną dozą nieufności. Hype na "Fourth Wing" był ogromny (i nadal jest!),więc bałam się, że książka nie spełni moich oczekiwań. Spoiler alert! Miałam rację i nie miałam jednocześnie. Nie była tak dobra, jak opisywał ją bookstagram, ale też nie była tak zła, jak się obawiałam.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJeśli chodzi o wady, to postacie były często stereotypowe, a ich rozwój...