-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel2 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski29 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać348
Biblioteczka
2014-03-09
2011-04-29
2014-02-08
2013-12-28
2013-05-04
2011-01-02
No cóż... dziwna książka: obrzydliwa i nudna w tym samym czasie. Opisy garderoby, jedzenia i kosmetyków potwornie nudzą, aby nagle przyłożyć bestialskim mordem. Zapewne taki kontrast jest zamierzony, ale nawet tortury zaczynają się nudzić, i potem bez większej uwagi czytalam o najgorszych potwornościach. Jedno co mi sie tu podoba: autor nie walczy o czytelnika, można powiedzieć że go nawet świadomie skłania do rzucenia książką w kąt. Ale mimo to jest to powieść o której można wiele mówić, analizować zepsucie i pustkę opisanej klasy, obecnych czasów itp. ale sam utwór jest po prostu nudny. A dosadność opisów ma to chyba ukryć. Spodziewalam się czegoś na maxa szokującego, a dostalam nudną masakrę, tak samo miałką i pustą jak to co obnaża. Slyszalam opinię, że to ksiązka którą się albo kocha albo nienawidzi... ale mnie akurat pozostawiła obojętną.
No cóż... dziwna książka: obrzydliwa i nudna w tym samym czasie. Opisy garderoby, jedzenia i kosmetyków potwornie nudzą, aby nagle przyłożyć bestialskim mordem. Zapewne taki kontrast jest zamierzony, ale nawet tortury zaczynają się nudzić, i potem bez większej uwagi czytalam o najgorszych potwornościach. Jedno co mi sie tu podoba: autor nie walczy o czytelnika, można...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-06-17
„Honor złodzieja” rozpoczyna cykl, zatem nie podaje nam kompletu rozwiązań i nie rozwija wszystkich ciekawych wątków. Zainteresowanie wzbudza przede wszystkim samo imperium i jego historia. Jest to świat, w którym od wieków panuje ten sam imperator, odradzając się w postaci trzech inkarnacji swej podzielonej na części duszy. Gdzie magia ma zupełnie inną genezę i formę niż używane do tej pory. Gdzie świat przestępczy ma Nosy, Uszy i Gęby ... czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/przyczajony-zlodziej-ukryty-nos/
„Honor złodzieja” rozpoczyna cykl, zatem nie podaje nam kompletu rozwiązań i nie rozwija wszystkich ciekawych wątków. Zainteresowanie wzbudza przede wszystkim samo imperium i jego historia. Jest to świat, w którym od wieków panuje ten sam imperator, odradzając się w postaci trzech inkarnacji swej podzielonej na części duszy. Gdzie magia ma zupełnie inną genezę i formę niż...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-06-11
Tak naprawdę, ciężko „Kamienne ciało” traktować tylko jako rzecz dla młodszego czytelnika. Owszem, są baśnie, bajkowe stwory, młodzi bohaterowie i misja do wykonania… czyli to, co praktycznie w każdej książce fantasy. W dodatku, świat powieści, mimo że żywcem wyjęty z baśni, nie jest z pewnością cukierkowy i bezpieczny. Zgodnie z panującą od kilku lat modą, wykorzystywanie bajek wiążę się z ich urealnieniem, wykręceniem na drugą stronę i nasyceniem dość sugestywną przemocą, co daje lepsze lub gorsze efekty. Cornelia Funke wie jednak, jak to się robi...
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/i-w-kamien-sie-obrocisz/
Tak naprawdę, ciężko „Kamienne ciało” traktować tylko jako rzecz dla młodszego czytelnika. Owszem, są baśnie, bajkowe stwory, młodzi bohaterowie i misja do wykonania… czyli to, co praktycznie w każdej książce fantasy. W dodatku, świat powieści, mimo że żywcem wyjęty z baśni, nie jest z pewnością cukierkowy i bezpieczny. Zgodnie z panującą od kilku lat modą, wykorzystywanie...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-05-15
To już trzynasta powieść z serii opowiadającej o detektywie Williamie Mocku i jego żonie Hester, a zarazem dopiero druga wydana w naszym kraju. Nie jest to jednak żadna przeszkoda dla czytelnika, bowiem w fabułę wplecione są krótkie, acz treściwe informacje na temat przeszłości bohaterów. Sama zaś przeszłość ma w powieści znaczenie kluczowe. Szesnaście lat wcześniej William Mock padł ofiarą wypadku, wskutek którego stracił pamięć o wydarzeniach ściśle łączących się z obecnym śledztwem. Strzępki wspomnień nakazują mu dążyć do prawdy, choć jednocześnie detektyw drży z obawy o to, co może odkryć o samym sobie. Być może z tego powodu, śledztwo prowadzone jest raczej chwiejnie, i gdyby nie kilka szczęśliwych zbiegów okoliczności i pomoc żony Hester, ze ścigającego Mock mógłby przemienić się w ściganego.
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/zbrodnia-w-sosie-vintage/
To już trzynasta powieść z serii opowiadającej o detektywie Williamie Mocku i jego żonie Hester, a zarazem dopiero druga wydana w naszym kraju. Nie jest to jednak żadna przeszkoda dla czytelnika, bowiem w fabułę wplecione są krótkie, acz treściwe informacje na temat przeszłości bohaterów. Sama zaś przeszłość ma w powieści znaczenie kluczowe. Szesnaście lat wcześniej William...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-05-01
„Smuga krwi”, chociaż słabsza od poprzedniczek, nadal jest powieścią bardzo dobrą. Gdyby czytać ją bez znajomości pozostałych części, może nawet znakomitą. Jednak dla tych, których Theorin przyzwyczaił do dreszczy i ponurego mroku olandzkich legend, powieść może być pewnego rodzaju zawodem. Mimo to warto ją przeczytać. Kto raz zawędruje na theorinową Olandię, nie zdoła tak łatwo jej opuścić.
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/gdzie-elf-mowi-dobranoc/
„Smuga krwi”, chociaż słabsza od poprzedniczek, nadal jest powieścią bardzo dobrą. Gdyby czytać ją bez znajomości pozostałych części, może nawet znakomitą. Jednak dla tych, których Theorin przyzwyczaił do dreszczy i ponurego mroku olandzkich legend, powieść może być pewnego rodzaju zawodem. Mimo to warto ją przeczytać. Kto raz zawędruje na theorinową Olandię, nie zdoła tak...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-04-13
Co trzeba zrobić, żeby z wiernego muzułmanina, prawiczka i maminsynka zmienić się w paryskiego Casanovę, którego „mały Wersal” przyciąga całą rzeszę „niearabskich” kobiet? Jak uwolnić się ze skostniałych okowów religijnego wychowania i moralnych ograniczeń? Czy wystarczy zmienić nazwisko, wyprostować włosy, wybielić skórę i wynająć ekskluzywne mieszkanie we francuskiej stolicy? Bohater powieści „Życie seksualne muzułmanina w Paryżu” Leïli Marouane, taką ma właśnie nadzieję.
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/ostatni-sultan-w-paryzu/
Co trzeba zrobić, żeby z wiernego muzułmanina, prawiczka i maminsynka zmienić się w paryskiego Casanovę, którego „mały Wersal” przyciąga całą rzeszę „niearabskich” kobiet? Jak uwolnić się ze skostniałych okowów religijnego wychowania i moralnych ograniczeń? Czy wystarczy zmienić nazwisko, wyprostować włosy, wybielić skórę i wynająć ekskluzywne mieszkanie we francuskiej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2012-03-12
Od czasu znakomitego „Klubu Dumas” nie spotkałam powieści w tak udany sposób łączącej sensacyjny wątek z rozważaniami na temat sztuki. Trudno oczekiwać wielkiej oryginalności po tej historii, ewidentnie inspirowanej praktycznie całą kulturą, jednak w żaden sposób nie umniejsza to przyjemności z lektury.
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/sensacja-z-dusza/
Od czasu znakomitego „Klubu Dumas” nie spotkałam powieści w tak udany sposób łączącej sensacyjny wątek z rozważaniami na temat sztuki. Trudno oczekiwać wielkiej oryginalności po tej historii, ewidentnie inspirowanej praktycznie całą kulturą, jednak w żaden sposób nie umniejsza to przyjemności z lektury.
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/sensacja-z-dusza/
2012-02-21
2012-01-31
Prawie każdy z nas oglądał kiedyś album rodzinny, własny lub cudzy, wyobrażając sobie historie, które stoją za starymi fotografiami. Zastanawiając się, kim byli ci ludzie, co myśleli i czym żyli poza tą krótką chwilą, gdy stanęli nieruchomo, by pozwolić uwiecznić się na kliszy. Takim właśnie oglądaniem albumu jest powieść Meira Shaleva. Nie ma ambicji być kroniką dziejów rodziny izraelskich pionierów zamieszkujących moszaw Nahalal. Składa się z obrazków, kadrów wyrwanych z codziennego życia, najbardziej pamiętnych czy absurdalnych momentów.
czytaj całość: http://booklips.pl/recenzje/to-bylo-tak/
Prawie każdy z nas oglądał kiedyś album rodzinny, własny lub cudzy, wyobrażając sobie historie, które stoją za starymi fotografiami. Zastanawiając się, kim byli ci ludzie, co myśleli i czym żyli poza tą krótką chwilą, gdy stanęli nieruchomo, by pozwolić uwiecznić się na kliszy. Takim właśnie oglądaniem albumu jest powieść Meira Shaleva. Nie ma ambicji być kroniką dziejów...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2011-11-05
Pewnego dnia China Miéville wychylił galon atramentu wyciśniętego z tysięcy książek, zmetabolizował zawartą w nich wiedzę, przefiltrował ją przez swoją nieokiełznaną wyobraźnię, a następnie zasiadł do komputera. Efekt tych zabiegów ma 600 stron i zwie się „Kraken”.
czytaj dalej: http://booklips.pl/recenzje/cztery-macki-apokalipsy/
Pewnego dnia China Miéville wychylił galon atramentu wyciśniętego z tysięcy książek, zmetabolizował zawartą w nich wiedzę, przefiltrował ją przez swoją nieokiełznaną wyobraźnię, a następnie zasiadł do komputera. Efekt tych zabiegów ma 600 stron i zwie się „Kraken”.
czytaj dalej: http://booklips.pl/recenzje/cztery-macki-apokalipsy/
2011-10-16
2011-07-14
2011-07-05
Opowieści o pisarzach, którzy bez skrupułów wykorzystują najbliższych przyjaciół, kradnąc ich osobowość i historię, by użyć - bez pozwolenia, oczywiście - w swojej książce, to żadne novum. Ale co się stanie, jeśli okradziona osoba też jest pisarzem, w dodatku niespełnionym, i ona z kolei ukradnie napisaną o sobie powieść i opublikuje jako własną? Który uczynek będzie moralnie gorszy? Powyższy schemat i wpisany w niego dylemat wykorzystał John Colapinto w powieści "Autor kontra autor", tworząc przyjemną opowieść o niemocy twórczej, z biegiem akcji zmieniającą się w thriller.
Każdy, kto kiedyś marzył o byciu pisarzem, wie jak trudno jest pogodzić się z faktem, że do pisania nie wystarczy znajomość liter i zasad interpunkcji. Bohater powieści, Cal, chcąc udowodnić swój talent, wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie wraz z Stewartem, nudnym studentem prawa, zamieszkuje w obskurnej norze. Pod pretekstem zbierania materiałów do przyszłych wielkich dzieł, przeżywa mnóstwo przygód seksualnych, z których co niedziela zdaje relacje współlokatorowi. Opowiada mu też o swoim życiu, skomplikowanych relacjach z matką, aspiracjach i wątpliwościach. Ze zbierania materiałów nic nie wynika, Cal nie jest w stanie pisać, zaczyna podejrzewać, że talent, który sobie wymarzył, jest tylko urojeniem. Wtedy okazuje się, że Stewart, który ponoć nie widział świata poza meandrami prawa, w szufladzie chowa obszerny plik opowiadań oraz ukończoną powieść. A traktuje ona o Calu, składa się z wszystkiego co ten opowiadał Stewartowi, wręcz z całych zdań, które wypowiadał, chełpiąc się podbojami. Czyja to, w takim razie, książka? Tego, który wypełnia ją swoją osobowością i życiem, ale nie potrafił jej przelać na papier, czy tego, który ukradł opowieść, ale opisał ją w znakomity sposób? Stewart grzecznie usuwa się z drogi, wpadając pod taksówkę, a Cal przedstawia powieść jako swoją. Odnosi olbrzymi sukces, ale jak łatwo się domyślić, to dopiero początek kłopotów. Potem jest szantaż, utrata kontroli, groźby i pościgi. Bo, jak wymaga tego fabuła, ktoś wie o jego oszustwie.
Poza kwestią wzajemnej kradzieży, fabuła jest właściwie banalna, autor zresztą zdaje sobie z tego sprawę, bezpośrednio nawiązując do filmu Miejsce pod słońcem, który bohater ogląda, co pozwala mu z dystansu spojrzeć na sytuację i zdecydować się na drastyczne środki. Na szczęście elementy fabuły są bardziej przewrotne, niż we wspomnianym filmie, więc, chociaż akcja jest dość przewidywalna, książka nie wpada w sztampę. Ciekawe są też fragmenty dotyczące pisarskiej blokady i środowiska wydawniczego, gdzie powieść ocenia się tylko pod kątem kwoty, którą za nią zapłaci Hollywood.
"Autor kontra autor" nie jest na pewno wybitną literaturą, ale czyta się świetnie. Ot, niegłupia i zabawna lektura na jedno popołudnie, niespełnieni pisarze mogą odnaleźć tam własne rozterki, a inni po prostu interesującą akcję z literaturą w tle. Zwłaszcza, że obecnie nakład jest wyprzedawany i w większości księgarń można ją nabyć nawet za 2-3 zł. Ja nie żałuję.
{zamieszczone też na blogu: http://rekopisznalezionywarkham.blogspot.com/}
Opowieści o pisarzach, którzy bez skrupułów wykorzystują najbliższych przyjaciół, kradnąc ich osobowość i historię, by użyć - bez pozwolenia, oczywiście - w swojej książce, to żadne novum. Ale co się stanie, jeśli okradziona osoba też jest pisarzem, w dodatku niespełnionym, i ona z kolei ukradnie napisaną o sobie powieść i opublikuje jako własną? Który uczynek będzie...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to