Mam mnóstwo pomysłów na nowe opowieści. Rozmowa z Agnieszką Stelmaszyk

LubimyCzytać LubimyCzytać
06.12.2021

Agnieszka Stelmaszyk zanim odkryła swój talent pisarski, podejmowała się różnych zajęć. Już jako dziewczynka marzyła o tym, by zostać lekarzem lub przyrodnikiem. Później myślała o karierze archeologa, a nawet malarki. W pełni spełniona pouczyła się jednak dopiero jako pisarka. Autorka twierdzi, iż najbardziej w tym zawodzie pociąga ją fakt, że może wcielić się w dowolnie wybraną postać i na chwilę stać się kimś zupełnie innym.

Mam mnóstwo pomysłów na nowe opowieści. Rozmowa z Agnieszką Stelmaszyk

Pierwszym sukcesem pisarskim Agnieszki Stelmaszyk było wydanie w 2007 roku zbioru „Opowiadania z morałem”. W tym samym roku na rynku pojawiła się pierwsza część powieści dla dzieci – „Mali agenci”. Od tego momentu historia potoczyła się już szybko. W 2009 roku w wydawnictwie BOOK HOUSE ukazała się seria 12 opowiadań „Już czytam”, „Niezwykłe święta Kornelii” (2009), „Hinkul na bezkociej wyspie” (2010). Rok 2010 był dla autorki przełomowy, gdyż zaowocował pierwszym tomem „Kronik Archeo”, książki, która okazała się wielkim hitem. Najnowsze serie autorki to bestsellerowi „Mazurscy w podróży” oraz „Klub przyrodnika” (Wydawnictwo Wilga). W listopadzie 2021 roku na rynku pojawił się już 5. tom o przygodach niezwykłej podróżującej rodzinki pt. „Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki. Mazurscy w podróży”, która poza odkrywaniem nowych miejsc na mapie… rozwiązuje kryminalne zagadki.

Reklama

Katarzyna Frączkowska: Czy już jako mała dziewczynka chciała być Pani autorką książek?

Agnieszka StelmaszykW dzieciństwie wolałam czytać książki niż je pisać. Wymyślałam różne historie, ale ich nie zapisywałam.

Co się zatem stało, że sięgnęła Pani po pióro?

Impulsem do sięgnięcia po pióro były chyba narodziny mojego syna. Chciałam mu w ten sposób opowiedzieć te wszystkie historie i przygody, które kłębiły się w mojej wyobraźni. Odkryłam, że pisanie sprawia mi wielką przyjemność i wciąż mam mnóstwo pomysłów na nowe opowieści.

A dlaczego akurat książki dla dzieci?

Zawsze mam kłopot, żeby odpowiedzieć na to pytanie. Może dlatego, że najlepiej się bawię przy pisaniu książek dla dzieci. Sprawia mi to największą frajdę i razem z bohaterami mogę przeżywać niesamowite przygody.

„Mazurscy w podróży” to seria z kryminalną zagadką w tle, ale jej bohaterowie przede wszystkim odwiedzają niezwykłe miejsca. Czy była Pani we wszystkich, o których czytamy?

Tak, byłam we wszystkich opisywanych miejscach. Gdy wymyśliłam serię o wojażach Mazurskich, od razu postanowiłam, że będę w niej opisywała tylko te miejsca, które zwiedziłam razem z moją rodziną.

Czyli można powiedzieć, że ma Pani w sobie smykałkę odkrywcy i podróżnika?

Chyba tak. Uwielbiam czytać książki o dawnych odkrywcach i podróżnikach, o ich niesamowitych przygodach. Lubię też zwiedzać ciekawe miejsca, a z naszych wypadów czerpię mnóstwo inspiracji. Inspiruje mnie także wszystko to, co mnie otacza, na przykład przyroda. Każdego dnia staram się obserwować ptaki, owady, rośliny, życie, które toczy się blisko mnie i zawsze odkrywam coś dla mnie nowego i fascynującego.

Reklama

Czy jako dziewczynka, również podróżowała Pani jak rodzina Mazurskich?

Niestety jako dziecko nie mogłam zbyt wiele podróżować, ale lubiłam spędzać wakacje u rodziny na wsi. Jeździłam też na obozy harcerskie, chociaż każdy taki wyjazd był dla mnie nie lada wyzwaniem, ponieważ cierpiałam na chorobę lokomocyjną. Do dziś się z nią zresztą zmagam, ale trochę już tę przypadłość „oswoiłam” i jakoś specjalnie nie przeszkadza mi w podróżowaniu.

W serii ogromną rolę odgrywają też zdjęcia. Czy jest to Pani pasja?

Fotografowanie staje się dla mnie coraz większą pasją. Jest dla mnie obrazowym zapisywaniem ulotnym chwil, którymi mogę się potem dzielić z innymi. Czasem zdjęcia traktuję jak notatki, są dla mnie inspiracją do pracy nad tekstem. To zajęcie mnie relaksuje i dostarcza wielu pozytywnych wrażeń. Głównie fotografuję przyrodę, zbieram też w ten sposób materiały do kolejnych książek.

Czy w takim razie czyta Pani kryminały dla dorosłych i stąd czerpie inspiracje do tworzenia nowych zagadek?

Owszem, czytam kryminały dla dorosłych, ale najbardziej lubię te dawne, klasyczne. Inspiracja do tworzenia zagadek często pojawia się przypadkiem, gdzieś coś usłyszę, przeczytam lub zobaczę i nagle przychodzi pomysł na jakąś intrygę. Potem dodaję do tego oczywiście trochę fantazji, przygód i bohaterów, którzy muszą tę zagadkę rozwiązać.

No właśnie, bohaterowie. „Mazurscy w podróży” obfitują w całą masę bardzo charakterystycznych postaci. Czy któraś z nich zajmuje szczególne miejsce w Pani sercu?

Lubię wszystkich członków rodziny Mazurskich i bardzo się do nich przywiązałam. Nie są idealni, mają swoje przywary i drobne słabostki, ale wszyscy są sympatyczni. Mam nadzieję, że w kolejnych książkach będę mogła o nich opowiedzieć trochę więcej, żeby czytelnik mógł lepiej poznać poszczególne postaci.

Wielu czytelników dużą sympatią darzy Bunię. Skąd pomysł na tak zakręconą postać?

Bunia pewnego dnia po prostu pojawiła się w mojej wyobraźni i od razu bardzo ją polubiłam. W najnowszym tomie Mazurskich poznajemy również jej koleżanki z Klubu Buń. Panie należące do tego klubu są równie zakręcone jak babcia Henrysia.

Lubię ludzi, którzy mają jakieś pasje, zainteresowania i pewnie dlatego wielu moich bohaterów ma podobne cechy. Mimo że czasem niektórzy z nich są trochę ekscentryczni, to darzę ich sympatią jak najbliższych przyjaciół.

Najnowszy tom serii przygodach rodziny Mazurskich pt. „Szpieg, szmaragd i brukselskie koronki” jest już dostępny w sprzedaży.

Artykuł sponsorowany.

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
LubimyCzytać 06.12.2021 12:31
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd