„Tajemnica domu w Bielinach” Katarzyny Miszczuk

LubimyCzytać LubimyCzytać
23.11.2021

„Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc”, chciałoby rzec rodzeństwo Lipowskich, kiedy dociera na miejsce swojego nowego domu. Dzieci jeszcze nie wiedzą, że wieś w Bielinach będzie tłem dla ich prawdopodobnie największej przygody życia. Słowiańskie demony, odrobina magii i sprytne zaklęcia są na wyciągnięcie ręki i czekają na odkrycie. Czy warszawskie mieszczuchy odnajdą się w tym nowym świecie? Komentarza Lubimyczytac.pl udziela autorka, Katarzyna Berenika Miszczuk.

„Tajemnica domu w Bielinach” Katarzyny Miszczuk

Katarzyna Miszczuk, po bardzo udanej serii „Kwiat Paproci”, zdecydowała się wprowadzić w znany sobie świat słowiańskich wierzeń, legend i demonów również najmłodszych czytelników. Fabuła pierwszej części cyklu „Klub Kwiatu Paproci” zawiązuje się wokół historii rodzeństwa Lipowskich. Dzieci z wielkiego miasta, z dnia na dzień, zmuszone są opuścić mieszkanie w Warszawie by wraz z matką na stałe przenieść się do starej ciotki, która mieszka gdzieś na końcu świata. Ten „koniec świata” to malownicza wieś Bieliny położona u stóp gór świętokrzyskich. Okolica nie zachwyca młodzieży – ciemny las, skojarzenia z duchami, zarośnięty ogród i wreszcie dom, który w ogóle nie przypomina tego z opowieści mamy. Na dodatek ciotka Mirka choruje na Alzheimera i trudno wyciągnąć z niej jakiekolwiek informacje. Wiadomo, że do niedawna była miejscową szeptunką, jednak, kiedy zdrowie odmówiło jej posłuszeństwa, zaprzestała praktyki. Pomimo pierwszych rozczarowań, nowy rozdział w życiu rodziny Lipowskich zapowiada się niezwykle ciekawie. Stary dom, może i przypomina ruinę, ale bez wątpienia skrywa w sobie wiele tajemnic, które bystre rodzeństwo zamierza odkryć.

Tajemniczy dom szeptuchy

Akcja „Tajemnicy domu w Bielinach” rozgrywa się z dala od wielkiego świata. Dom cioci Mirki, pełni ważne tło dla wydarzeń, wokół których osnuta jest fabuła powieści. Nic zatem dziwnego, że miejsce to ma swój pierwowzór, z którego skorzystała autorka.

W Bielinach znajduje się piękny drewniany dom poety Józefa Ozgi Michalskiego, piewcy gwary świętokrzyskiej. Początkowo wyobrażałam sobie, że tak właśnie będzie wyglądać nowe miejsce zamieszkania rodziny Lipowskich. Z czasem jednak dom ewoluował w mojej wyobraźni i nieoczekiwanie pokrył się tynkiem i dorobił drugiego komina. Jednak mam nadzieję, że udało mi się zachować tajemniczość oryginalnego domu. Jeśli chodzi o zapuszczony ogród, to powstał wyłącznie w mojej wyobraźni.

Reklama

W rodzinie siła, a na potwierdzenie tych słów Lipowscy wspólnie przystępują do pierwszych oględzin nowego domu. Bogusia, Leszek i Tosia po raz pierwszy mogą cieszyć się własnymi pokojami – w Warszawie metraż mieszkania nie pozwalał na takie „luksusy”. Gruntowne porządki, koszenie ogrodu, a nawet drobne naprawy nie przynoszą oczekiwanych rezultatów – rodzina odnosi wręcz wrażenie, że im więcej wysiłku wkładają w dom, tym marniejszy jest efekt. Mama Kazia niezwłocznie zatrudnia fachowca, który ma za zadanie przywrócić dom do stanu używalności, jednak mijają dni, a dom wciąż przypomina zakurzony plac budowy. Wszyscy widzą, że coś jest nie tak. Do tego spadające z hukiem naczynia, dziwne nocne hałasy czy chowające się po kątach tajemnicze cienie powodują, że mama Lipowskich doszukuje się winy w nierównych ścianach czy zapchanym kominie. Jednak dzieci zaczynają podejrzewać, że rozwiązanie tkwi zupełnie gdzie indziej. Od tej pory będą intensywnie poszukiwać nadprzyrodzonych sił i czarów. Najwięcej do powiedzenia będzie miała Tosia, która niespodziewanie wejdzie w posiadanie Bestiariusza, tajemniczej księgi baby Mirki.

„A lubisz czytać – zapytała nagle ciocia Mirka, tknięta nagłą myślą.

- No lubię… a co to ma wspólnego z duchem w naszym domu? – zafrapowała się Tosia.

- Duchem? Jakim duchem?

- Cioooooociaaaaaa…!!!

Tosia zerwała się z krzesła. Miała już serdecznie dość takiego traktowania. Naburmuszona oświadczyła:

- Nie rozmawiam z tobą więcej.

- Rozumiem. – Mirka smutno pokiwała głową. – Ja za to proszę cię, żebyś poczytała. Wejdź do mojego pokoju. Na szafeczce koło łóżka leży książka. Bardzo stara, ale bardzo mądra. Taka z brązową, tekturową okładką. Kilka kartek z niej wypada, więc przewiązałam ją wstążeczką. Wydaje mi się, że znajdziesz w niej bardzo ciekawe rzeczy.

- Nie mam ochoty na czytanie – zaparła się dziewczynka. – Ja muszę rozwiązać tajemnicę!

Mirka pochyliła głowę, żeby Tosia nie zauważyła uśmiechu na jej twarzy. Odetchnęła. Gdy była już pewna, że własna mimika jej nie zdradzi, wyprostowała się i spojrzała przytomnym wzrokiem na małą krewną.

- Zrób to dla mnie – poprosiła. – Weź książkę. Naprawdę ci się przyda”.

Nowy początek

Choć Katarzyna Miszczuk ma w swoim literackim dorobku trzydzieści dwie powieści, to „Tajemnica domu w Bielinach” stanowi pewnego rodzaju debiut, bowiem jest to pierwsza książka skierowana do dziecięcego grona odbiorców. Autorka podjęła to wyzwanie, by po jego ukończeniu przyznać, że praca nad książką dziecięcą była zdecydowanie trudniejsza niż napisanie powieści dla dorosłych.

Mam wrażenie, że ważyłam każde słowo. Cały czas pilnowałam się, by z jednej strony traktować młodego czytelnika odpowiednio do jego wieku, a z drugiej strony nie bać się trudnych tematów. Pewna mądra redaktorka kiedyś mi powiedziała, że dzieci i młodzież lubią czytać książki skierowane do starszych, że szukają w nich odpowiedzi na swoje pytania. Chciałam więc stworzyć książkę, która oprócz rozrywki będzie niosła ze sobą nawet nie przesłanie, ale odrobinę otuchy.

Reklama

I rzeczywiście to się autorce udało, bowiem jej książka to nie tylko zabawna opowieść o perypetiach rodzeństwa z wielkiego miasta, które zamieszkało na głębokiej wsi, ale przede wszystkim pokrzepiająca opowieść o sile i bliskości jakie da się zauważyć pomiędzy członkami rodziny Lipowskich. Wsparcie jakiego sobie wzajemnie udzielają ma szczególną wartość w kryzysowej sytuacji, jaką jest rozwój rodziców naszych bohaterów. Między wierszami obserwujemy, jak z tym trudnym doświadczeniem radzą sobie dzieciaki. Każde z nich oswaja się z nową sytuacją na swój sposób – Tosia zdarza się nie zauważać problemu, Leszek postanawia, że teraz to on będzie głową rodziny. Wydaje się, że najgorzej ze zmianami radzi sobie najstarsza z rodzeństwa – Bogusia, która wyjątkowo źle znosi rozłąkę z ojcem. Na przykładzie uczuć nastolatki autorka pokazuje, że bardzo często dzieci obwiniają się o rozpad małżeństwa rodziców. Analizują swoje zachowanie doszukując się winy, co w efekcie może prowadzić do nadmiernej złości i destrukcyjnych zachowań.

Sama przeżyłam analogiczną sytuację do dzieciaków z mojej historii. Byłam jednak dużo młodsza, kiedy przeprowadziłyśmy się z mamą do dziadków. Dzieci bardzo często rozumieją więcej, niż nam, dorosłym, się wydaje. Problem w tym, że bez wsparcia i odpowiedniej rozmowy mogą wyciągnąć z tego niekoniecznie prawdziwe wnioski i może mieć to duży wpływ na ich przyszłość. Poprzez reakcje Bogusi, Leszka i Tosi chciałam pokazać, że z tymi emocjami można sobie radzić na różne sposoby, ale naprawdę najważniejsza jest rozmowa i wsparcie najbliższych.

Powieść dla dzieci wymaga szczególnej oprawy. Zdanie to zdaje się podzielać autorka, która zadbała, by na kartach książki, oprócz wyjątkowej treści, znalazły się również unikatowe ilustracje Marcina Minora. Rysownik jest mistrzem delikatnej kreski i subtelnych szczegółów. W jego ilustracjach, za każdym razem, gdy się je ogląda, można dostrzec coś nowego, nowe szczegóły, skojarzenia. To nieczęsto się zdarza i bez wątpienia świadczy o wielkim talencie ilustratora.

Reklama

Najnowsza pozycja Katarzyny Bereniki Miszczuk to książka bardzo ciepła, czarująca czytelnika przede wszystkim rodzinnym klimatem i niesamowitą bliskością jaką darzy się rodzeństwo Lipowskich. Bohaterowie to postacie tak barwne, że bez wątpienia znajdą swoich wiernych fanów, którzy z niecierpliwością będą wyczekiwać kolejnych tomów ich zwariowanych przygód. Słowiańskie wierzenia ze swoimi nieodkrytymi tajemnicami stanowią element fabuły, który błyskawicznie wciągnie w lekturę młodego czytelnika i podziała na jego wyobraźnie, jednak to właśnie Bogusia, Leszek, Tosia i Dąbrówka skradną serca najmłodszych czytelników.

Przeczytaj fragment powieści „Tajemnicy domu w Bielinach”:

Tajemnica domu w Bielinach

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Książka „Tajemnica domu w Bielinach” jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł sponsorowany

 

Reklama

komentarze [4]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
palalela 27.11.2021 00:08
Bibliotekarka

Pochłonęłam jak tylko dostałam. Super wrócić do Bielin!!!!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
betsy 26.11.2021 23:15
Czytelniczka

Kupiłam wnuczce na Mikołajki. Jeszcze nie wie. Ciekawe, czy jej się spodoba?

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Agnieszka 23.11.2021 15:31
Czytelniczka

Opis i okładka korci aby przeczytać. Jak ja lubię opowieści, których akcja osadzona jest w takich starych, tajemniczych domach. A okładka jest przecudna i działa na wyobraźnię.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
LubimyCzytać 23.11.2021 12:31
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd