Last Minute

Okładka książki Last Minute
Sylwia Kubryńska Wydawnictwo: Nowy Świat literatura obyczajowa, romans
328 str. 5 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo:
Nowy Świat
Data wydania:
2011-03-24
Data 1. wyd. pol.:
2011-03-24
Liczba stron:
328
Czas czytania
5 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788373864139
Tagi:
tunezja migrena miłość przyjaźń afryka arab polska choroba rodzina zdrowie wakacje kochanek praca terapia

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
4,8 / 10
73 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
622
482

Na półkach:

Bo niektóre bajki kończą się dobrze, a inne niespecjalnie..;)

Bo niektóre bajki kończą się dobrze, a inne niespecjalnie..;)

Pokaż mimo to

avatar
156
112

Na półkach:

Niby szmira, romans i czytadło, a jednak... zaskakująco dobrze napisany.

Niby szmira, romans i czytadło, a jednak... zaskakująco dobrze napisany.

Pokaż mimo to

avatar
639
177

Na półkach:

Koszmarny, grafomański gniot na który szkoda czasu. Odnosi się wrażenie, że autorka za pomocą pisania przepracowuje własne problemy. Dziwię się, że ktoś w wydawnictwie zaakceptował książkę do druku.

Koszmarny, grafomański gniot na który szkoda czasu. Odnosi się wrażenie, że autorka za pomocą pisania przepracowuje własne problemy. Dziwię się, że ktoś w wydawnictwie zaakceptował książkę do druku.

Pokaż mimo to

avatar
325
50

Na półkach:

przeczytalam ale nie zbyt polecam bardzo nudna i naiwna, ni ciekawego nie mozna z niej wywnioskowac... brak jakiegokolwiek przeslania... doszla do polowy w bolach i stwierdzilam ze jak tyle przeczytalam to ja skoncze bo moze sie rozkreci ale sie zawiodlam ogolnie uwazam ja za jedna ze slabszych ksiazek jakie czytalam

przeczytalam ale nie zbyt polecam bardzo nudna i naiwna, ni ciekawego nie mozna z niej wywnioskowac... brak jakiegokolwiek przeslania... doszla do polowy w bolach i stwierdzilam ze jak tyle przeczytalam to ja skoncze bo moze sie rozkreci ale sie zawiodlam ogolnie uwazam ja za jedna ze slabszych ksiazek jakie czytalam

Pokaż mimo to

avatar
50
5

Na półkach:

Dawno żadna książka tak mi się nie dłuuuużyła.

Dawno żadna książka tak mi się nie dłuuuużyła.

Pokaż mimo to

avatar
15
2

Na półkach:

Wprawdzie dość sprawnie napisane, ale bardzo naiwne. Świetna okładka.

Wprawdzie dość sprawnie napisane, ale bardzo naiwne. Świetna okładka.

Pokaż mimo to

avatar
496
228

Na półkach: ,

Sylwia Kubryńska jest ciekawą świata kobietą z pasją, jaką jest pisanie. Otrzymała kilka wyróżnień z konkursach, jej teksty można znaleźć w pismach artystycznych, czy na blogu. Jak mniemam „Last minute” jest jej debiutem powieściowym.

Główna bohaterka, Agnieszka, ma 30 lat, została zwolniona z pracy, ma ogromne kłopoty z migreną, na domiar wszystkiego rozstaje się z mężczyzną. Poznajemy ją w szpitalu, gdzie leży bez ruchu walcząc z bólem. Brzmi bardzo znajomo, wiele książek teraz posiada taką, mało oryginalną, powiedziałabym, tematykę. Nie to jest jednak głównym motywem książki.

Wraz z Agnieszką i jej niezastąpioną przyjaciółką Zuzanną wyruszamy na wycieczkę last minute do Tunezji. Tam zaś, mamy okazję zaobserwować całkiem inny świat. Pełen ciepła, życzliwości i radości widzianej na każdej mijanej twarzy. Bohaterkom aż w głowach się nie mieści, przecież Ci ludzie niczego nie mają, a zawsze się śmieją. Kobiety zasypywane są tam komplementami, zakochują się w nieodpowiednich mężczyznach, traktowane są jak bóstwa.
„Last minute”, to nie tylko powieść o Tunezji. Przeplata się tam kilka wątków, próba przyjaźni, konflikt rodzinny, przedawnione sprawy i niewypowiedziany żal. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, wszystko to jednak Pani Kubrańska serwuje nam tak, byśmy bez trudu potrafili ogarnąć.

Czytając, kobieta chce tam być, chce być podziwiana, chce czuć się piękna i najważniejsza, choćby to była tylko ułuda, choćby miała zostać oszukana i porzucona. Piękny kraj, kolorowy, uderzający zapachami i barwami, które niemal emanują ze stron powieści.

Lektura wciąga, jest napisana lekko, czasem pojawi się jakieś obcojęzyczne słówko, wkradnie się wulgaryzm. Czasem można się przy niej uśmiechnąć, zaśmiać nawet. Może też zastanowić nad kruchością istnienia, nad wielkością podejmowanych decyzji.

Jedyne, co mi tam nie pasuje, to okładka. Kobieta z rudymi włosami, prawdopodobnie pierwowzór Agnieszki. Obrazek za statyczny, nie pasujący do temperamentu głównej bohaterki, czy twardego spojrzenia na świat Zuzanny. O wiele bardziej podobałby mi się tam jakiś krajobraz Tunezji, te kolory, zapachy.
Nie mniej jednak całość przedstawia się nader interesująco, ja to kupuję i do tej pięknej, pachnącej Tunezji chcę!

Sylwia Kubryńska jest ciekawą świata kobietą z pasją, jaką jest pisanie. Otrzymała kilka wyróżnień z konkursach, jej teksty można znaleźć w pismach artystycznych, czy na blogu. Jak mniemam „Last minute” jest jej debiutem powieściowym.

Główna bohaterka, Agnieszka, ma 30 lat, została zwolniona z pracy, ma ogromne kłopoty z migreną, na domiar wszystkiego rozstaje się z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
479
428

Na półkach: , ,

A gdyby tak móc zostawić wszystkie problemy i zmartwienia, spakować walizki, zabrać w nich to, co najpotrzebniejsze – dokumenty, trochę ubrań, wygodne buty oraz trochę słońca i wyjechać hen, daleko? Chociaż nie…Lepiej wyjechać tam gdzie słońca nigdy nie brakuje, gdzie optymizm innych jest niemal namacalny, a uśmiech da się dostrzec nawet w oczach.
Gdyby tak móc zafundować sobie ucieczkę od codzienności, szarej rzeczywistości i nie mieć z tego tytułu wyrzutów sumienia. Niemożliwe, powiecie? Ponoć dla chcącego nic trudnego, zatem…pakujcie się! Wyruszamy do Tunezji!

Kiedyś zabrałam Was w długą i trudną podróż w głąb Rosji. Choć było ciekawie to na pewno nie tak sielsko i przyjemnie jak będzie w tym pięknym i ciepłym kraju – zmarzluchy będą zadowolone, zaręczam!
Oczywiście nie wybieramy się tam sami. Jak w przypadku każdej innej wycieczki potrzebujemy przewodników. W tym przypadku będą nimi dwie młode kobiety – Agnieszka i Zuzanna, przyjaciółki. Zuza, chcąc wyciągnąć koleżankę z silnych i nieustępliwych macek depresji postanowiła zafundować jej rozrywkę życia, wykupując (bez większego namysłu) podróż do Tunezji. Choć jedna nie przepadała za rdzennymi mieszkańcami tej krainy, a druga niespecjalnie kwapiła się do jakichkolwiek wypadów poza obręb własnego łóżka to i tak niebawem wsiadły w samolot by po pewnym czasie postawić swoje białe i delikatne stópki na gorącej ziemi.
Za nim zadomowiły się na dobre w tunezyjskim hotelu na pewno miały świadomość tego, że czeka je cała masa dobrej zabawy, upału i niezliczone ilości drinków, ale czy któraś spodziewała się, że się zakocha? W końcu Europejkom ciężko oprzeć się pokusie śniadej męskiej cery i świdrujących ciemnych oczu, obiecujących niesamowite doznania dzięki gorącym i niezwykle żywiołowym, południowym temperamentom.
Jednak czy koniec tej historii będzie happy endem? Ostatecznie życie to nie jest bajka…Życie naszych bohaterek także nią nie jest.

Sylwia Kubryńska wplatając w losy kobiet także smutne epizody, trudne i tak bardzo ludzkie potrafi zmusić czytelnika do odrobiny melancholii i chwili zastanowienia nad tym, co w życiu jest ważne. Nie zawsze trzeba być grzecznym i poukładanym, nie zawsze trzeba (albo należy) mieć wszystko zaplanowane i dopięte na ostatni guzik, bo…nikt nie wie, co przyniesie jutro. Może jutro nigdy nie nadejdzie? A może będzie trwało w nieskończoność? Przyszłość nie jest znana tak naprawdę nikomu (choć jasnowidze mogą mieć na ten temat inne zdanie), dlatego trzeba żyć tak jakby dany dzień miał być tym ostatnim, mimo że w obecnych czasach to takie trudne.
Poza samym przekazem na uznanie zasługuje moim zdaniem styl, jakim posłużyła się autorka. Chwilami wydaje się być z lekka chaotyczny, ale jednocześnie nie ma problemu ze zrozumieniem bohaterów – kobiety są…po prostu kobietami, prawdziwymi z krwi i kości wraz ze swoimi wadami i zaletami, autorka nie kreuje ich na „supermenki” naszych czasów, których codzienne troski nie dotyczą.
Kolejna rzecz, która również bardzo mi się spodobała to sposób, w jaki Kubryńska wplotła w fabułę „Last minute” odpowiednio wyważoną, choć wyrazistą erotykę – nie jest nachalna, niesmaczna a na tyle obrazowa by dreszcze na ciele bohaterki odczuwać wyraźnie także na sobie (doświadczenie pani Sylwii w snuciu opowieści z podtekstem erotycznym daje się odczuć – w pozytywnym sensie, rzecz jasna).
Jedyne, czego życzyłabym sobie a tego było mi brak w niniejszym tytule to więcej dynamiki akcji i jej zwrotów – to dodałoby tej książce więcej animuszu, żywiołu. Osoby lubujące się w stonowanym tempie biegu wydarzeń w literaturze będą na pewno bardzo zadowolone, a ci z podobnymi preferencjami do mnie? Po prostu zapoznają się z dobrą i stonowaną literaturą.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nowy Świat.

Ocena 4,5/6

***http://ksiazkowka.blogspot.com***

A gdyby tak móc zostawić wszystkie problemy i zmartwienia, spakować walizki, zabrać w nich to, co najpotrzebniejsze – dokumenty, trochę ubrań, wygodne buty oraz trochę słońca i wyjechać hen, daleko? Chociaż nie…Lepiej wyjechać tam gdzie słońca nigdy nie brakuje, gdzie optymizm innych jest niemal namacalny, a uśmiech da się dostrzec nawet w oczach.
Gdyby tak móc zafundować...

więcej Pokaż mimo to

avatar
463
47

Na półkach:

Której z nas nie zdarzyło się nigdy marzyć o letniej przygodzie w egzotycznym kurorcie? Kilka pełnych emocji i beztroski chwil, które z góry naznaczone są ulotnością, gdyż skończą się wraz z powrotem do domu. Marząc o tym nie dopuszczamy do siebie myśli,że miałoby się to przerodzić w coś poważniejszego. A co jeśli tak właśnie będzie?
Główną bohaterką książki 'Last minute' jest Agnieszka - trzydziestolatka „po przejściach”. Straciła faceta, pracę, ma rodzinę z którą nie chce mieć nic do czynienia i cierpi na dokuczliwe migreny. W ramach terapii przyjaciółka wymyśla dla nich wakacyjną podróż do Afryki. Za małe pieniądze, bo w trybie „last minute” wyprawiają się obie do słonecznej Tunezji, gdzie Agnieszka poznaje Haithema...
Schemat znany już chyba wszystkim: piękna i dobrze wykształcona Europejka ulega urokowi przystojnego Araba. Za garść komplementów, których tak brakuje nam w codziennym życiu, kobieta jest w stanie oddać dużo. Nie bacząc nawet na to czy ów ukochany zna jej imię. Ale przecież jest jego habibi czyli ukochaną, czego chcieć więcej? Pytanie czy jest jego jedyną habibi...
Agnieszka początkowo zdaje się być świadoma tymczasowości letniego romansu. Gorzej jest z myślą,iż deklaracje przystojnego Araba mogą być tylko pustymi słowami – tej nie dopuszcza do siebie. O rozsądku przypomina jej Zuza, jej przyjaciółka, która jednak pokonana bezsilnością poddaje się. I to jest to co zrozumieć najtrudniej – fenomen tzw. hurghadowych związków.
Książka napisana jest w narracji trzecioosobowej, jednak są też w niej momenty opowiadane przez Agnieszkę. Dzięki nim czytelnik może nie tylko lepiej ją poznać,ale i zrozumieć min. dlaczego nie utrzymuje kontaktów z rodziną. Napisana jest jeżykiem potocznymi jednocześnie przyjaznym. Nie brakuje w niej też fragmentów malowniczych, takich jak opis jednego z targowisk w Sousse, który pozwala nam niemal namacalnie przenieść się w ten jakże egzotyczny świat
„Last minute” to dla mnie pogodny i przewidywalny romans z optymistycznym, choć dość nierealnym zakończeniem.

Której z nas nie zdarzyło się nigdy marzyć o letniej przygodzie w egzotycznym kurorcie? Kilka pełnych emocji i beztroski chwil, które z góry naznaczone są ulotnością, gdyż skończą się wraz z powrotem do domu. Marząc o tym nie dopuszczamy do siebie myśli,że miałoby się to przerodzić w coś poważniejszego. A co jeśli tak właśnie będzie?
Główną bohaterką książki 'Last minute'...

więcej Pokaż mimo to

avatar
69
4

Na półkach:

Książka lekka i przyjemna:)

Książka lekka i przyjemna:)

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Last Minute


zgłoś błąd