Dziewczyna, która igrała z ogniem

Okładka książki Dziewczyna, która igrała z ogniem autorstwa Antonio Fuso, Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Okładka książki Dziewczyna, która igrała z ogniem autorstwa Antonio Fuso, Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Denise MinaAntonio Fuso Wydawnictwo: Czarna Owca Cykl: Millennium (Czarna Owca) (tom 2) komiksy
272 str. 4 godz. 32 min.
Kategoria:
komiksy
Format:
papier
Cykl:
Millennium (Czarna Owca) (tom 2)
Tytuł oryginału:
Millennium: The Girl Who Played with Fire
Data wydania:
2017-11-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-01
Liczba stron:
272
Czas czytania
4 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375546859
Tłumacz:
Jakub Sudół
Dalsze emocjonujące losy dwójki głównych bohaterów – ekscentrycznej i odważnej Lisbeth Salander oraz błyskotliwego dziennikarza Mikaela Blomkvista w nowoczesnym komiksowym wydaniu.

Lisbeth zostaje oskarżona o popełnienie poważnego przestępstwa. Policja depcze jej po piętach. Musi się nieustannie ukrywać. Tylko Blomkvist wierzy w jej niewinność. Czy uda mu się uchronić ją przed niebezpieczeństwem i niesprawiedliwymi oskarżeniami?
Średnia ocen
7,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dziewczyna, która igrała z ogniem w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dziewczyna, która igrała z ogniem

Średnia ocen
7,2 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Dziewczyna, która igrała z ogniem

avatar
617
586

Na półkach:

Końcówkę komiksu przejął chyba inny rysownik, bo twarze bohaterów były niewyraźne i jak dla mnie sceny trochę niechlujne. Ale odbiór opowieści pozytywny.

Końcówkę komiksu przejął chyba inny rysownik, bo twarze bohaterów były niewyraźne i jak dla mnie sceny trochę niechlujne. Ale odbiór opowieści pozytywny.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
905
272

Na półkach:

Podobny zachwyt po przeczytaniu drugiej części jak po pierwszej - kreska surowa, ale wiernie oddająca klimat historii, fabuła odpowiednio docięta, jednak w fachowy sposób, mroczne sceny i kolorystyka. Jedyne czym nieco się zawiodłem to zbyt mocno skrócony finał oraz za krótka scena pojedynku Paolo Roberto z Niedermannem - w książce opisana została po mistrzowsku, w filmie aktorskim kompletnie położona, w komiksie między jedną a drugą opinią.

Podobny zachwyt po przeczytaniu drugiej części jak po pierwszej - kreska surowa, ale wiernie oddająca klimat historii, fabuła odpowiednio docięta, jednak w fachowy sposób, mroczne sceny i kolorystyka. Jedyne czym nieco się zawiodłem to zbyt mocno skrócony finał oraz za krótka scena pojedynku Paolo Roberto z Niedermannem - w książce opisana została po mistrzowsku, w filmie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
858
794

Na półkach:

Lisbeth zostaje oskarżona o morderstwo. Policja publikuje jej wizerunek i rozpoczyna obławę. Tylko nieliczni jej bliscy są przekonani o jej niewinności. W redakcji Millenium trwają przygotowania do publikacji serii artykułów na temat handlu żywym towarem, w który jest zamieszane wiele znaczących osób. Pozornie te dwie sprawy nic nie łączy, ale po poznaniu przeszłości Lisbeth nie mamy już tej pewności.
http://salomonik.eu/blog/przeczytane/1908-dziewczyna-ktora-igrala-z-ogniem-denise-mina

Lisbeth zostaje oskarżona o morderstwo. Policja publikuje jej wizerunek i rozpoczyna obławę. Tylko nieliczni jej bliscy są przekonani o jej niewinności. W redakcji Millenium trwają przygotowania do publikacji serii artykułów na temat handlu żywym towarem, w który jest zamieszane wiele znaczących osób. Pozornie te dwie sprawy nic nie łączy, ale po poznaniu przeszłości...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Dziewczyna, która igrała z ogniem na półkach głównych
  • 51
  • 16
25 użytkowników ma tytuł Dziewczyna, która igrała z ogniem na półkach dodatkowych
  • 9
  • 7
  • 3
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Okładka książki Zamek z piasku, który runął Antonio Fuso, Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Ocena 6,8
Zamek z piasku, który runął Antonio Fuso, Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Okładka książki Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga II Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Ocena 7,3
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga II Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Okładka książki Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga I Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Ocena 7,2
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga I Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Okładka książki Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga 1 i 2 (komplet) Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Ocena 9,0
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga 1 i 2 (komplet) Leonardo Manco, Denise Mina, Andrea Mutti
Okładka książki A Sickness in The Family Antonio Fuso, Denise Mina
Ocena 7,1
A Sickness in The Family Antonio Fuso, Denise Mina
Denise Mina
Denise Mina
Denise Mina (ur. 1966 w Glasgow) - szkocka autorka powieści. Zadebiutowała w 1998 powieścią Garnethill, za którą otrzymała nagrodę Stowarzyszenia Pisarzy Kryminałów John Creasy Dagger dla najlepszej debiutanckiej powieści kryminalnej.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Dziewczyna, która igrała z ogniem przeczytali również

Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga II Denise Mina
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet. Księga II
Denise Mina Leonardo Manco Andrea Mutti
OFIARY PRZEMOCY SEKSUALNEJ Drugi tom komiksowego „Millennium” doprowadza do finału historię „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet”. Śledztwo wkracza w decydującą fazę, pojawiają się trudności i niebezpieczeństwa, a Lisbeth zaczyna odgrywać coraz większą rolę. Czyli miłośnicy prozy Stiega Larssona i dobrych kryminalnych opowieści obrazkowych dla dorosłych nie będą zawiedzeni! Mikael Blomkvist odsiedział swój wyrok w więzieniu i wraca do śledztwa w sprawie zniknięcia/śmierci Harriet, coraz bardziej zbliżając się do przełomu. Co więcej dzięki pomocy Vangera udaje się przywrócić zainteresowanie pismem „Millennium” zarówno wśród prenumeratorów, jak i również reklamodawców – nie rozwiązuje to wszystkich problemów magazynu, ale przynajmniej oddala widmo upadku. Wkrótce, dzięki przypadkowej pomocy własnej córki, Mikael odkrywa rzecz, którą przeoczyli wszyscy śledczy przez lata, jakie minęły od zniknięcia dziewczyny. Jakby tego było mało na wierzch wychodzą kolejne szokujące fakty odnośnie rodziny Vangerów – od nazistowskiej przeszłości, przez kazirodztwo, na brutalności kończąc. Wszystko to zaczyna zaciskać swoją pętlę wokół szyi Mikaela. Tymczasem Lisbeth Salander, nie mogąc uporać się z tłumionymi emocjami, jakie narastają w niej po gwałcie, stara się pogrążyć w pracy. Szansą na to okazuje się prośba Mikaela o włączenie jej do śledztwa w sprawie Harriet. Wkrótce oboje wpadają na kolejny trop, który powoli prowadzi ich do rozwiązania całej zagadki, ale także sprowadza na nich śmiertelne niebezpieczeństwo… Trzeba oddać twórcom, że komiksowa wersja wcale nie krótkiej powieści Larssona udała się im znakomicie. Zazwyczaj komiksowe adaptacje cierpią na zasadniczy problem skrótowego potraktowania treści pierwowzoru, tymczasem w „Mężczyznach, którzy nienawidzą kobiet” trudno jest się tego dopatrzeć. Jeszcze w początkowych stronach pierwszego tomu można było znaleźć kilka cięć, ale teraz, gdy historia w pełni się rozkręciła, nie są one zauważalne. Oczywiście przeniesienie liczącej blisko 650 stron powieści na karty niespełna trzystustronicowego komiksu musiało pociągnąć ze sobą pewne zmiany, nie mniej obyło się bez szkody dla pierwowzoru. Scenariusz zresztą (w wykonaniu pisarki thrillerów, a z wykształcenia wykładowczyni kryminologii, która posiada także pewne doświadczenie w tworzeniu komiksów) został napisany bardzo sprawnie i z szacunkiem dla powieści. Zachował jej klimat, dodał kilka nowych cech, a przy okazji nie stroni od mocnych, choć ważnych przecież sekwencji. Na czytelników czeka więc i erotyka, i krew, i mrok. A wszystko to w bardzo dobrym stylu podkreślają ilustracje Manco („Hellblazer”) i Muttiego („DMZ”). Ich rysunki są brudne, dość proste, ale realistyczne. Świetnie wychodzą im ciemne tła i scenerie. I świetnie wypada najciekawsza postać stworzona przez Larssona, Lisbeth – punkowo-nihilistyczna pod względem wyglądu geniuszka, która nie potrafi nawiązywać z ludźmi normalnych relacji. W skrócie świetna, znakomicie wydana rzecz. Must read dla fanów „Millennium” i solidna komiksowa zabawa spod szyldu „kryminał/thriller” dla fanów mocnych wrażeń ujętych w graficzną formę. Warto. Polecam zatem gorąco. Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/11/17/mezczyzni-ktorzy-nienawidza-kobiet-ksiega-ii-denise-mina-leonardo-manco-i-andrea-mutti/
Wkp - awatar Wkp
ocenił na89 lat temu
Coś zabija dzieciaki, tom 5 James Tynion IV
Coś zabija dzieciaki, tom 5
James Tynion IV Werther Dell'Edera Miquel Muerto
Erica Slaughter pojawia się w Nowym Meksyku, aby zbadać sprawę dziewczynki, która widziała nowy gatunek potwora, który wydaje się jeszcze okrutniejszy niż poprzednie. Jednak Zakon Świętego Jerzego nie odpuszcza… Erica będzie miała na ogonie kogoś jeszcze niebezpieczniejszego od siebie. Przepraszam bardzo, ale ta seria jest absolutnie zaje*bista. Mimo, że to już piąty tom, czytelnik nadal się nie nudzi – trochę tak jakby oglądać bardzo dobry, mroczny serial. A tego mroku jest tu bardzo dużo. Cała seria to taki mix gore i tajemnicy. Często powtarzam, że to coś dla fanów Wiedźmina i Stranger Things, zdanie utrzymuję. Absolutnie uwielbiam Ericę i jej bezpośredniość oraz chwilami zakrawającą o głupotę odwagę. No i cały lore tej cholernej pluszowej ośmiornicy – I live for that. Ale! W tym tomie pojawia się następna silna kobieca postać. Poznajemy Cutter, która wydaje się jeszcze bardziej bezwzględna niż postaci dotąd przez nas poznane. Jest totalnie obłąkana i nie mogę się doczekać jej dalszej historii. Do tego bardzo dobrze i ciekawie czytało mi się całą politykę między Domami z Zakonu św. Jerzego. Widać okrucieństwo płynące w ich wnętrzu i na pewno jeszcze wiele będzie się działo. A jeśli już mowa o okrucieństwie? Uwielbiam czyste emocje, które ujawniają się w komiksie – bohaterowie są dynamiczni i wyrażają adekwatne, silne uczucia do tego co się dzieje, widać to w obrazkach i dialogu. W tym tomie mieliśmy trochę o radzeniu sobie z żałobą – uważam, że świetnie zostało to przedstawione. Dodatkowo to co zawsze zachwalam – kreska, cud. Do tego gra kolorów. Jest niebezpiecznie, tajemniczo, mrocznie. Odcienie dobierane są z pomyślunkiem, nie rażą, nie jest też za ciemno jak czasem się zdarza w tego typu komiksach. To na pewno komiks nie dla każdego. Ale jeśli lubisz takie klimaty, nie boisz się lejącej się litrami krwi, lubisz silne kobiece postaci i nieuczciwe zagrywki, a także ciekawi cię Erica, jej przeszłość oraz same tajemnicze potwory, które jedni widzą, a inni nie? Koniecznie sięgaj po te komiksy!
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na96 miesięcy temu
Millennium. Saga #01: Zamrożone dusze Sylvain Runberg
Millennium. Saga #01: Zamrożone dusze
Sylvain Runberg Belen Ortega
Sylvain Runberg jest scenarzystą, którego prace lubię czytać, ale niekoniecznie kolekcjonować. Niemniej jego komiksowa wersja "Millennium" Stiega Larssona, ostatecznie przekonała mnie, aby sięgnąć po książkowy oryginał. Po śmierci twórcy "Millennium", gdy jego książki odniosły światowy sukces, kwestią czasu było, aż ktoś weźmie się za napisanie kontynuacji przygód Lisbeth Salander i Mikaela Blomkvista. Runberg postanowił to uczynić za pomocą komiksu i tak oto w 2016 we Francji, a we wrześniu tego roku również w Polsce, na półki księgarń zawitała pierwsza z trzech części "Millennium Saga", nosząca dość intrygujący podtytuł "Zamrożone dusze". Przyznaję, że jako osoba niemająca styczności z literackim dziełem Larssona (co zamierzam nadrobić jeszcze w tym roku),"Millennium Saga" wciągnęło mnie o wiele mocniej niż poprzednie komiksy z tej serii. Czemu? Cóż, powód jest cholernie prosty - fabuła. Lisbeth wraz z przyjaciółmi z Republiki Hakerów, chcą włamać się do serwerów nowego, super nowoczesnego ośrodka szwedzkich służb specjalnych. Mają nadzieję znaleźć tam materiały kompromitujące władze i udowodnić, że rząd Szwecji wspiera inwigilację obywateli. Jednak podczas wypadu na koncert starej kapeli Lisbeth, jej przyjaciółka Trinity zostaje porwana przez zamaskowanych mężczyzn podających się za szwedzką służbę bezpieczeństwa. Tymczasem Mikael Blomkvist chce zdyskredytować przywódcę Republikanów, który głosi skrajnie prawicowe poglądy, nawołując przy tym do oczyszczenia kraju z imigrantów. Drogi dwójki przyjaciół znów się krzyżują, jednak oboje nie zdają sobie sprawy, z jak poważnym niebezpieczeństwem przyjdzie im zmierzyć się tym razem. Niby opis nie powala i chce się zaśpiewać "Ale to już było". Jednak od początku ciągle coś nam tutaj nie pasuje. Cała sprawa wygląda zbyt gładko, za prosto i w ogóle trywialnie, co z każdą kolejną sceną zaczynam nam mocniej śmierdzieć. Już sama scena porwania Trinity, dziejąca się na pierwszych stronach komiksu, sugeruje, że w cieniu chowa się bardzo niebezpieczny gracz, który nie jest nikomu znany. Nawet Republice Hakerów, a to już stanowi bardzo poważne zagrożenie dla głównych bohaterów. Owszem, szwedzkie służby bezpieczeństwa też są we wszystko zamieszane, tylko tak naprawdę czytelnik zastanawia się do samego końca tego tomu, jaka jest ich faktyczna rola w całej sprawie. Nic tu się nie klei, poszlaki prowadzą w ślepe uliczki, a kolejne osoby wyparowują bez wiedzy władz, mediów i samej Republiki Hakerów. Na dokładkę mamy Stena Windoffa, prężnego, młodego polityka, który umiejętnie wykorzystuje niepokoje społeczne względem nasilającej się fali imigrantów oraz terroryzmu. Co prawda w jego wypowiedziach jest sporo racji, szczególnie w odniesieniu do ludzi z Bliskiego Wschodu starających się siłą narzucić Szwedom swoją religię oraz kulturę czy prawo, ale Windoff tak umiejętnie tym manipuluje, że do worka z nimi wrzuca każdego, kto go nie popiera. Niezależnie od koloru skóry czy wyznania. Innymi słowy - jeśli nie jesteś z nami, to jesteś muzułmańskim terrorystą, a w najlepszej sytuacji cygańskim złodziejem. Mikael Blomkvist chce ujawnić społeczeństwu mroczną stronę Windoffa oraz jego jeszcze bardziej ponurą przeszłość, jednak to na co natrafia, zdaje się wykraczać poza zwykłą zasłonę przywódcy partii politycznej, zdobywającej w sondażach prowadzenie. Tak samo, jak w przypadku Lisbeth, sprawa szybko zaczyna śmierdzieć, a każdy kolejny trop prowadzi do niebezpiecznych wniosków. Ta siła scenariusza nie została tutaj spłycona przez rysunek. Belen Ortega zrobiła bowiem coś, co w moim odczuciu nie udało się jej poprzednikom - Jose Homs'owi i Manolo Carot'owi. Jej prace nie sugerują tak otwarcie rozwiązania zagadki, nad którą pracują główni bohaterowie. Owszem są wskazówki, nieraz można pomyśleć, że już rozwikłaliśmy całą sprawę i wtedy dostajemy cios w brzuch. Dopiero sam finał nieco rozjaśnia czytelnikowi w głowie, nadając jego spojrzeniu nowy kierunek, jednocześnie zostawiając z olbrzymi stosem pytań. Co prawda już wcześniej jest poważna wskazówka, jednak rozwiewa ona tylko część naszych wątpliwości i potwierdza to, czego domyślaliśmy się od jakiegoś czasu. Za to właśnie należą się Ortedze gromkie brawa, bo pokonała w ten sposób swych poprzedników. Jeśli idzie o kolory, to ponownie zajęli się nimi Alex i Mirabelle, co odniosło dobry skutek i utrzymało komiks w duchu pierwszego tryptyku. "Millennium Saga" podoba mi się znacznie bardziej niż poprzednia praca Runberga. Zresztą jest to, przynajmniej dla mnie, jak na razie najlepsza, od strony scenariusza, jego praca, z jaką miałem styczność. Bardzo dobrze pomyślana, umiejętnie narysowana, z wartką akcją. Trochę szkoda, że podzielił to na trzy zeszyty, ale jeśli utrzyma poziom, a finał ostatniego tomu, okaże się zaskakujący, to bez cienia problemu mu to wybaczę. Liczę też, że to Belen Ortega zostanie na stołku rysownika, bo jej praca bardziej przypadła mi do gustu niż Homs'a czy Carot'a. "Zamrożone dusze" to świetne wejście do naprawdę porządnego kryminału i z całej duszy wierzę, że nie zawiodę się na kolejnych dwóch rozdziałach.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu
Sanktuarium Tom 2. Wrota otchłani Xavier Dorison
Sanktuarium Tom 2. Wrota otchłani
Xavier Dorison Christophe Bec
Drugi tom Sanktuarium zabiera czytelnika do mrocznych sal tytułowego przybytku, odsłaniając jego koszmarne sekrety. Komandor Hamish wraz z grupą zaufanych ludzi szuka w czeluściach świątyni zaginionego oddziału Alfa, a załoga USS Nebraska walczy tymczasem o życie. Wrota otchłani pokazują jak łatwo zrodzić w człowieku strach przed własnymi lękami, popychając go do zła, szaleństwa oraz ostatecznie śmierci. Jednak w całym tym obłędzie czai się coś mrocznego, starożytnego oraz niezrozumiałego dla kogoś urodzonego i wychowanego w świecie zaawansowanej technologii oraz nauki. Fabuła jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń z poprzedniego albumu. Komandor Hamish straciwszy kontakt z oddziałem Alfa, który zaczął badać wnętrze sanktuarium, wyrusza z misją ratunkową. Tymczasem na USS Nebrasce doszło do wybuchu w maszynowni, z winy opętanego szaleństwem i strachem szefa maszyn, co unieruchomiło okręt. Porucznik Kowaks, zastępujący komandora, wiedząc że okręt czeka zagłada, postanawia ratować oficerów w batyskafie, którzy mają powiadomić marynarkę o odkryciu archeologicznym. Przeciwstawia się temu major June, który rozszyfrował napisy na ścianach sanktuarium oraz dowiedział się, że zbudowało je pokojowe plemię Ugarytów, które zniknęło nagle z powierzchni ziemi. Jednocześnie pośród załogi statku zaczynają coraz częściej mieć miejsce przypadki szaleństwa i niewyjaśnionych zachorowań, a drużyna Hamisha napotyka miejsca, za nic nie przypominające dzieła pokojowo nastawionej cywilizacji. Już od pierwszych kart jesteśmy świadkami obłędu jaki dotyka marynarzy. Stillwood, jeden z ludzi wchodzących w skład grupy Alfa, wyraźnie przed czymś ucieka. W pewnym momencie natrafia na ogromne stado pająków, a głos szepcze mu w głowie, aby się nie bał i parł dalej do przodu. Koniec jest oczywisty do przewidzenia i wtedy z mroku wyłania się sylwetka czegoś wielkiego oraz wręcz demonicznego. Czytelnik sam nie jest do końca pewien czy to co widzi to obraz paranoi dziejący się w głowie Stillwooda czy też fizycznie istniejący stwór. Późniejsze wydarzenia mające miejsce zarówno na okręcie jak i w ekipie Hamisha tylko pogłębiają ten niepokój. Rzeczywistość zaczyna zacierać swe granice z koszmarnym snem, ludzie widzą monstra i w akcie desperacji popełniają zbrodnie, inni zapadają na choroby, które już od blisko stu lat nie występują na Ziemi, dzięki nowoczesnej medycynie. To powoduje napięcia, nie tylko pośród załogi, ale także wśród oficerów, a w takich warunkach o panikę nietrudno. Ta zaś jest śmiertelnie niebezpieczna, szczególnie w takich warunkach. Autorzy rewelacyjnie pokazali, zarówno za pomocą scenariusza jak i rysunków, narastający poziom paniki pośród członków załogi USS Nebraska. Jedni wytrzymują dłużej inni pękają niemal od razu, zaś ludzie tacy jak major June, starają się za wszelką cenę utrzymać każdego przy zdrowych zmysłach, samemu balansując na granicy obłędu. Jednak to racjonalne podejście do problemu i siła logiki podszyta wiarą w zjawiska paranormalne, sprawia że wytrzymują napięcie. Podobnie jest z komandorem Hamishem, który kierując się troską o swoich ludzi daje im wybór - mogą zawrócić na statek albo iść z nim. Niestety nie każdy z oficerów przejawia tak racjonalny tok myślenia, doprowadzając tym samym do pogłębiania się kryzysu na okręcie i kolejnych wypadków. Wrota otchłani to świetny obraz tego jak ludzka psychika może się załamać w obliczu niewyjaśnionej i mrocznej zagadki. Do tego ślady prowadzące w kierunku III Rzeszy i ZSRR sprawiają, że aura tajemnicy jest jeszcze mocniejsza, a główny antagonista, którego w tym tomie w końcu widzimy na własne oczy, wydaje się być realny. Tak jak w przypadku pierwszego albumu i ten czyta się jednym tchem zaś obrazy, jakie wyszły spod ręki Bec'a idealnie komponują się z mroczną fabułą. Sanktuarium trzyma czytelnika w ciągłym napięciu, a zakończenie tego tomu jest wręcz idealne, zachęcając do sięgnięcia po trzecią, finalną, część tej opowieści o koszmarze, skrywanym pod piaskami syryjskiej pustyni.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na93 lata temu
Locke & Key - Tom 1 - Witamy w Lovecraft Joe Hill
Locke & Key - Tom 1 - Witamy w Lovecraft
Joe Hill Gabriel Rodriguez Jay Fotos
Regularnie szokuje mnie to, ile znanych mi dzieł kultury okazało się być adaptacjami komiksów. Serial “Locke and Key” parę lat temu radośnie oglądałem, był przyjemnie rozrywkowy, choć wywoływał poczucie niespełnionego potencjału. Dowiedziawszy się że to adaptacja, postanowiłem się zmierzyć z oryginałem. Trochę mi to zajęło, ale oto jestem. Pierwszy tomik różni się odrobinę estetyką i atmosferą historii, ale przyznać muszę: jest cholernie zachęcający. To taka historia mająca u podstaw młodzieżowe fantasy, choć skręcająca miejscami w rejony dość makabryczne i ponure. Czyli połączenie ze wszech miar słuszne i przyjemne. Dostajemy więc tragedię rodzinną, po której matka z trójką dzieci wyprowadza się do tajemniczego domu, w którym najmłodsze spośród latorośli znajduje magiczny klucz, pozwalający mu zamienić się w ducha. A, no i jest tam też czarnowłosa dziewczyna mieszkająca w studni. Okazuje się, że kluczy jest więcej, ich możliwości są… zazwyczaj dość zaskakujące (klucz do zmiany płci? Pewnie, czemu nie!),a pewne mroczne siły chcą te klucze zdobyć. To fantastycznie wyważona opowieść, gdzie potężnie wybrzmiewa wątek rodziny próbującej radzić sobie ze stratą i z traumą. Jednocześnie to fascynujące fantasy z szeregiem dziwacznych i intrygujących pomysłów. Dużo tu klasycznych, oklepanych motywów przywodzących na myśl Opowieści z Narnii: przygody rodzeństwa, z którego najmłodsze jest świadkiem fantastycznych zdarzeń, a starsi są Sceptycznymi Niedowiarkami. Wraz z osiągnięciem dorosłości w tym świecie również zapomina się o magii - cóż za przytłaczająco ponura wizja. Ja się trochę jaram, będzie czytane dalej. Po więcej recenzji zapraszam na Instagram @traczytanko: https://www.instagram.com/traczytanko/
Krzysztof Traczyk - awatar Krzysztof Traczyk
ocenił na71 miesiąc temu
Millennium. Saga #03: Dziewczyna, która nie odpuszczała Sylvain Runberg
Millennium. Saga #03: Dziewczyna, która nie odpuszczała
Sylvain Runberg Belen Ortega
Na wojnie zawsze są ofiary, a dzisiejsze czasy zmieniły formę starć. Teraz bronią jest komputer, elektroniczne pieniądze i odpowiednie manipulowanie społeczeństwem. Czyli w zasadzie nic się nie zmieniło, gdyż dawniej bronią była informacja, gotówka i manipulowanie opinią publiczną. "Millennium Saga" opowiada historię cybernetycznej wojny, która co prawda ląduje w teoriach spiskowych, ale brzmi bardzo realistycznie. W zasadzie nie zdziwiłoby mnie gdyby coś podobnego kiedyś miało już miejsce, lub w niedalekiej przyszłości zaistnieje. Możecie się z mnie śmiać, ale patrząc na obecne zawirowania polityczne w Europie oraz te teorie spiskowe, które się sprawdziły w ostatnich 50 latach, to ciężko nie odnieść wrażenia, że wizja Runnberga jest czystą fikcją. I to przeraża mnie najbardziej. Podtytuł finalnego rozdziału jest bardzo dosłowny. Salander nie odpuszcza tutaj ani na chwilę, ścigając porywaczy swych przyjaciół. Akcja całego rozdziału trwa raptem kilka godzin, zaś poziom akcji jest równy temu, co widzimy w końcowych sekwencjach "Die Hard". Różnica taka, ze zamiast samotnego gliniarza, mamy cały zastęp ludzi, a trup ściele się naprawdę gęsto. Poważnie, nie pamiętam aby wcześniej w serii Millennium było tyle nieboszczyków na jednej stronie. Niemniej ten obraz pasuje do scenariusza i rozgrywających się w tle wydarzeń politycznych. Tak naprawdę niewiele osób wie o walkach, a ci którzy są ich świadkami zostają zmuszeni do milczenia. sam finał starcia pomiędzy Salander i jej sojusznikami a organizacją Sparta jest nieco zaskakujący. Szczerze powiedziawszy nie przewidziałem obrotu pewnych spraw, dzięki czemu zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Choć nieco smutne, z powodu jednej postaci. Tak naprawdę nie powiem nic więcej o fabule, bo za dużo bym zdradził. Jeśli ktoś czytał poprzednie dwa tomy, to mogę tylko zdradzić, że akcja dzieje się od razu po zakończeniu drugiego z nich i płynnie rozwiązuje wszystkie zagadki. Nie będzie żadnych niedopowiedzeń, żadnych ukrytych sekretów i tak dalej. czysta karta, sprawa rozwiązana i wszystko zamknięte. Ci którzy nie czytali dotąd "Millennium Saga" niech lepiej sięgną po pierwszy tom, nie czytając opisów ani recenzji kolejnych części, bo dużo możecie stracić. Najlepiej capnąć od razu wszystkie trzy albumy i przeczytać całość. Jeśli lubicie książki Larssona, to wchłoniecie tą opowieść w niespełna godzinę. Mam nadzieję, że Runber wymyśli kolejną historię o Lisbeth Salander na miarę "Millennium Saga". Z wszystkich jego komiksów, ten czytało mi się najprzyjemniej i pewnie jeszcze kiedyś sobie do niego wrócę. Chciałbym też zobaczyć jego ekranizację w formie mini-serialu, która przy odpowiedniej ekipie mogłaby wypaść doskonale. śmiało mogę rzec, że Sylvain Runberg godnie uhonorował Stiega Larssona i jego wybitne dzieło. "Millennium Saga" to naprawdę znakomity kryminał polityczny, który czyta się jednym tchem.
WPajęczejSieci - awatar WPajęczejSieci
ocenił na83 lata temu

Cytaty z książki Dziewczyna, która igrała z ogniem

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziewczyna, która igrała z ogniem