Dzieje duszy

Okładka książki Dzieje duszy św. Teresa od Dzieciątka Jezus
Okładka książki Dzieje duszy
św. Teresa od Dzieciątka Jezus Wydawnictwo: Wydawnictwo Karmelitów Bosych Seria: Bibliotheca Carmelitana religia
515 str. 8 godz. 35 min.
Kategoria:
religia
Seria:
Bibliotheca Carmelitana
Tytuł oryginału:
Histoire d'une âme
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Karmelitów Bosych
Data wydania:
2013-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1902-01-01
Liczba stron:
515
Czas czytania
8 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
9788376042473
Tłumacz:
praca zbiorowa
Tagi:
kościół dusza Francja doktor kościoła mistyka religia
Średnia ocen

8,6 8,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,6 / 10
275 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
247
198

Na półkach: , , ,

Wspaniale czytało mi się to dzieło! Opowiada ono o świętej Teresie - wrażliwym, lękowym, figlarnym dziecku bez matki u boku (zmarła) i później młodej, dojrzalszej już dziewczynie, która zapragnęła kochać Jezusa miłością ogromną, doskonałą, ufną, karmelitańską i zostać świętą. Nie ma tu cienia próżności, a jest dużo pokory i zdrowego rozsądku.

Nie znajdziecie tutaj też żadnych "nadprzyrodzonych mocy" (Teresa tego stanowczo nie oczekiwała!) co czyni lekturę mocno wyważoną, a duchowość Tereski oparta na małych kroczkach do świętości zachęca do naśladowania. Młoda Tereska opowiada m. in. czytelnikowi o swojej codzienności, relacjach w rodzinie (w końcu znalazłam świętą, która nie miała ojca agresywnego, bijącego swoje dzieci "w imię wiary") i tych które widziała na ulicach miast (współczuła Włoskim kobietom w czasie swojej pielgrzymki),opowiada o swoim charakterze nad którym pracowała i o miłości do Boga, Maryi i Świętych Kościoła Katolickiego. Książka zawiera też m. in. szereg listów jej do siostry Celiny, wspomnienia i anegdoty wspolsiostr o Teresie, jak i poezję Teresy.

Razem z Tereską odwiedziłam Szwajcarię i Włochy! Jej opowieści, okraszone poczuciem humoru (np. ze zwiedzania Koloseum albo wizyty u Papieża Leona XIII!) sprawiają, że człowiek utożsamia się z nią i chętnie by się z nią zaprzyjaźnił. Czytając książkę nie odczuwałam praktycznie wcale tego, że dzieli nas konkretna różnica pokoleniowa, a raczej wiekowa (ponad 100 lat). Już rozumiem skąd fenomen Tereski!

Ps. Nie rozumiem tylko zamiłowania do cierpienia, czasem wręcz upodlania się (cytat o brzydzeniu się siebie - nie jest to zdrowe dla psychiki człowieka, a co dopiero dziecka...),ale tego nie rozumiem też u wielu innych świętych... Może kiedyś zrozumiem...

Wspaniale czytało mi się to dzieło! Opowiada ono o świętej Teresie - wrażliwym, lękowym, figlarnym dziecku bez matki u boku (zmarła) i później młodej, dojrzalszej już dziewczynie, która zapragnęła kochać Jezusa miłością ogromną, doskonałą, ufną, karmelitańską i zostać świętą. Nie ma tu cienia próżności, a jest dużo pokory i zdrowego rozsądku.

Nie znajdziecie tutaj też...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
93
30

Na półkach:

"Dzieje duszy" (oryginalny tytuł: "Histoire d'une âme") to właściwe tłumaczenie tytułu, pod którym znana jest autobiografia św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

"Dzieje duszy" jest jednym z najważniejszych tekstów duchowych katolickiego świata. Autobiografia ta opowiada o życiu i duchowości św. Teresy od Dzieciątka Jezus, znanej również jako św. Teresa z Lisieux. Teresa wstąpiła do zakonu karmelitanek i przez większość swojego życia spędziła w klasztorze.

W "Dziejach duszy" św. Teresa opisuje swoją "małą drogę" duchową, która polega na codziennym wypełnianiu swoich obowiązków i małych czynów miłości dla Boga i innych ludzi. Teresa głosiła, że nie trzeba podejmować wielkich czynów, aby osiągnąć świętość, ale że nawet najdrobniejsze i najprostsze czyny mogą być ofiarowane dla Boga i przyczyniać się do zbawienia dusz.

"Dzieje duszy" są ważnym źródłem duchowego doradztwa i inspiracji dla wielu ludzi na całym świecie. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus została kanonizowana w 1925 roku i jest jedną z najbardziej popularnych świętych katolickich. Jej nauki wpływają na życie wielu osób dążących do głębszej relacji z Bogiem.

"Dzieje duszy" (oryginalny tytuł: "Histoire d'une âme") to właściwe tłumaczenie tytułu, pod którym znana jest autobiografia św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

"Dzieje duszy" jest jednym z najważniejszych tekstów duchowych katolickiego świata. Autobiografia ta opowiada o życiu i duchowości św. Teresy od Dzieciątka Jezus, znanej również jako św. Teresa z Lisieux. Teresa...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1033
1030

Na półkach: , , , , ,

"Tak, znalazłam swoje miejsce w Kościele,
a to miejsce, mój Boże, Ty sam mi ofiarowałeś...
W Sercu Kościoła, mojej Matki, będę Miłością."

Pełne głębi przemyślenia małej Teresy, która bardzo umiłowała małą drogę prowadzącą do Boga.

"Tak, znalazłam swoje miejsce w Kościele,
a to miejsce, mój Boże, Ty sam mi ofiarowałeś...
W Sercu Kościoła, mojej Matki, będę Miłością."

Pełne głębi przemyślenia małej Teresy, która bardzo umiłowała małą drogę prowadzącą do Boga.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
354
336

Na półkach: , ,

Co kilka lat warto wrócić do tej książki, żeby na nowo uświadomić sobie, że "mała droga" jest ogromną drogą ku świętości. Szczerość św. Tereski od Dzieciątka Jezus, jej otwartość i wspominanie okoliczności swojego i innych życia sprawiły, że znowu poczułem się jakbym odnalazł moją duchową siostrę. Polecam każdemu komu zależy na pogłębieniu swojej duchowości, zwłaszcza karmelitańskiej.

Co kilka lat warto wrócić do tej książki, żeby na nowo uświadomić sobie, że "mała droga" jest ogromną drogą ku świętości. Szczerość św. Tereski od Dzieciątka Jezus, jej otwartość i wspominanie okoliczności swojego i innych życia sprawiły, że znowu poczułem się jakbym odnalazł moją duchową siostrę. Polecam każdemu komu zależy na pogłębieniu swojej duchowości, zwłaszcza...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
25
10

Na półkach:

Napisana z prostotą dziecięcego serca, dzięki której zakochałam się w tych zapiskach i historii św Tereski.

Piękna, delikatna, opisuje życie tak inne i zdaje się - odległe, od tego które zazwyczaj znamy. Niebo jest jednak bliżej niż nam się wydaje.

Napisana z prostotą dziecięcego serca, dzięki której zakochałam się w tych zapiskach i historii św Tereski.

Piękna, delikatna, opisuje życie tak inne i zdaje się - odległe, od tego które zazwyczaj znamy. Niebo jest jednak bliżej niż nam się wydaje.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
677
599

Na półkach:

Momentami masochizm i uwiąd. Można odnieść wrażenie, że Bóg jest łasym na cierpienie okrutnikiem, który łaskawie pozwala "przenosić" cierpienie z jednego człowieka na drugiego, ale cierpienie musi być!
Być może życie zakonne odpowiada na zapotrzebowanie niektórych ludzi na upadlanie się i czerpanie przyjemności z cierpienia, ale mimo wszystko dopraszanie się o nieszczęścia trąci jakimiś problemami psychicznymi.

Tak jak przy Scupolim przypominam, że Jezus nie radował się cierpieniem, a prosił Boga, aby mu je oszczędził, jeśli tylko nie koliduje to z Jego Planem:
«Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!» Łk 22, 42

Mnie ta autobiografia nie wzięła.

Momentami masochizm i uwiąd. Można odnieść wrażenie, że Bóg jest łasym na cierpienie okrutnikiem, który łaskawie pozwala "przenosić" cierpienie z jednego człowieka na drugiego, ale cierpienie musi być!
Być może życie zakonne odpowiada na zapotrzebowanie niektórych ludzi na upadlanie się i czerpanie przyjemności z cierpienia, ale mimo wszystko dopraszanie się o nieszczęścia...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
34
34

Na półkach:

Zwierciadło duszy i myśli samej świętej.

Ten kto szuka znajdzie, kto nie szukał uświadomi sobie, że poszukiwał i znalazł.

Pieśń miłości, która znalazła dawcę hojnego.

Niczego nie zostawiaj dla siebie. Cóż może powiedzieć pędzel, którym maluje malarz? Czyż może się chwalić przed innymi pięknem obrazu? Albo farbami, które kładzie? Albo talentem? Obraz dziełem jest malarza a nie pędzla, czyli ja sam; farby pochodzą jako dary i też nie są moje (cnoty),talent również należy do Niego (misja głoszenia o miłości swoim życiem).

Nic nie brać za swoje, wszystko doskonale oddać.

"Tylko Jezus jest, wszystko inne nie jest. Kochajmy Go więc do szaleństwa!"

Śpiew niesie cisza duszy,
Który nie ziemskie ma pochodzenie

Kto ma uszy niechaj słucha....

Zwierciadło duszy i myśli samej świętej.

Ten kto szuka znajdzie, kto nie szukał uświadomi sobie, że poszukiwał i znalazł.

Pieśń miłości, która znalazła dawcę hojnego.

Niczego nie zostawiaj dla siebie. Cóż może powiedzieć pędzel, którym maluje malarz? Czyż może się chwalić przed innymi pięknem obrazu? Albo farbami, które kładzie? Albo talentem? Obraz dziełem jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
108
83

Na półkach:

Gdyby Emily Dickinson była współczesną poetką, sztab ekspertów zdiagnozowałby u niej zaburzenia ze spektrum autyzmu, pewnie zespół Aspergera, być może wysłaliby ją na terapię. Jak psychoterapia behawioralno – poznawcza zastosowana u Emily Dickinson skończyłaby się dla dziejów poezji amerykańskiej? Nie mam pojęcia. Jak Emily Dickinson zareagowałaby na trwającą pandemię? Abstrahując zupełnie od kwestii jej zdrowia fizycznego i psychicznego, jestem przekonana, że czułaby dobrze, chowając się przed światem w maseczce…
Świat, który opisała w swoich wierszach jest światem autystycznym, wewnętrznym, hermetycznie zamkniętym i przede wszystkim – po platońsku duchowym. Dzięki maseczce poetka mogłaby przemierzać ulice w pewnym sensie niewidzialna.
W wierszu 327 o tej niewidzialności pisze tak:
Zanim straciłam wzrok – ceniłam
Ten zmysł jak każde Stworzenie –
Które ma Oczy i nie myśli
Nawet – że mogłoby nie mieć –
Utrata wzroku z tego wiersza jest oczywiście metaforyczna – chodzi o to, że Dickinson, jak na poetkę przystało, myśli uszami, czyli postrzega świat przez pryzmat słów, w które może go ubrać (a ubiera tłumacząc zarazem sobie samej, jak i innym, choć w jej przypadku ci inni są bardzo enigmatyczni). Niewypowiedziane, a także to, co nie do powiedzenia, nie istnieje – zamykamy na to oczy. Wszak w wierszu 581 pisze:

Każdą myśl ujmowałam w słowa
Nie wyszło mi tylko z Jedną –
Jak gdyby Dłoń usiłowała
Kształt Słońca szkicować kredą

O nasłuchiwaniu, które ja nazywam „myśleniem uszami”, zaś pisze w wierszu 526:
To raczej rzecz samego Ucha
Które to tak, to owak słucha -
Dźwięcznie, lub Głucho.

Ten ostatni wers rozumiem w ten sposób, że poetka słucha dźwięcznie, czyli słucha słów, a czasem słucha bezdźwięcznie, czyli słucha tej całej pozasłownej reszty, która czasem jest po prostu ciszą, a czasem amalgamatem dźwięczącego świata…
Co wynika z utraty wzroku, z zamknięcia się w świecie zbudowanym ze słów? Myślę, że jej konsekwencją jest swoista hierarchia, którą genialnie definiuje w wierszu 569:
Na czele Listy – jeśli taką
Posiadam – mam Poetów – po nich
Słońce – po Słońcu Lato – wreszcie
Niebiosa – i Spis zakończony –

Lecz widzę, patrząc wstecz – punkt Pierwszy
Następne w sobie Mieści –
Skreślam więc ich zbyteczny Popis –
Zostają sami – Poeci
Tu muszę dodać, że nigdy nie rozumiałam analogii, jaką krytycy literaccy dostrzegali między poezją Walta Withmana a twórczością Emily Dickinson… Whitmanna charakteryzuje wielomówstwo, przegadanie. Za dużo tam słów, dygresji, wątków, dźwięków, melodii. U Emily Dickinson odnajduję chirurgiczną precyzję (nie wiem, skąd Barańczak wziął tytuł swojego tomu, wielce prawdopodobne, że z klimatu tekstów Dickinson, które tłumaczył),każde słowo jest na swoim miejscu. Emily Dickinson pisze tak, jakby wirtuozowsko grała na fortepianie, uderza zawsze w odpowiedni klawisz, nie chybia.
W wierszu 623 – mieszczącym wszechświat – pisze:
Mózg – rozleglejszy jest niż Niebo –
Bo zmierz je – co do cala –
Ujrzysz, ze w Mózgu się pomieści
I Pan – i Przestrzeń cała -
Niesamowite jest, że dziewczyna, która całe życie spędziła w jednym miasteczku (poza ZA możemy dorzucić kolejną diagnozę: agorafobia) zajmując się domem, była w stanie świadomie i konsekwentnie ubierać świat, Boga, siebie, miłość i cały wszechświat w słowa, pisać list do tegoż świata nie otrzymując absolutnie żadnej informacji zwrotnej (por. Wiersz 441: To wszystko – to mój list do Świata / Co nigdy nie pisał do mnie); trzymając się tego, co było w jej głowie, była w stanie tworzyć poezję i określać siebie jako poetkę.
Ta myśl utwierdza mnie w intuicji, że Emily Dickinson (1830 – 1886) jest świętą Teresą z Lisieux (1873 – 1897) poezji, a może to święta Teresa z Liseux była Emily Dickinson życia zakonnego? Świat świętej Teresy z Liseux, czyli jej relacja z Bogiem była tak samo hermetyczna, zamknięta i obca światu; czysto duchowa.
Kontekstem swojego istnienia uczyniła Jezusa, z którym – czasem za pośrednictwem swoich spowiedników, sióstr, taty – miała najważniejszą relację. Nie wiem, czy znała modlitwę o pokorę św. Tomasza z Akwinu, ale par excellance zrealizowała postulat zawarty w niej przez Doktora Anielskiego:

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Zarówno Emily Dickinson, jak i mała Tereska, nie mówiły nic, poza tym, co konieczne… Emily w wycofaniu, ukryciu, niemal niewidzialna, konsekwentnie ubierała świat w słowa, pisała do innych nie będąc pewna, czy znajdą się tacy, którzy będą chcieli ją czytać, zaś Tereska spisywała swoje „Dzieje duszy” dla Tego, który, jako jedyny w jej ocenie miał do tej duszy prawo, który o nią dbał i jej pragnął.

Konfrontacja ze współczesnością boleśnie unaocznia kontrast między postawą niewidzialnych, ukrytych, nienarzucających się Emily Dickinson i Tereski, a armią perfekcyjnych gospoś, które są w stanie z marszu udzielić miliona rad na dowolny temat, nie mając ku temu żadnych kompetencji…

Gdyby Emily Dickinson była współczesną poetką, sztab ekspertów zdiagnozowałby u niej zaburzenia ze spektrum autyzmu, pewnie zespół Aspergera, być może wysłaliby ją na terapię. Jak psychoterapia behawioralno – poznawcza zastosowana u Emily Dickinson skończyłaby się dla dziejów poezji amerykańskiej? Nie mam pojęcia. Jak Emily Dickinson zareagowałaby na trwającą pandemię?...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
331
75

Na półkach:

Klasyk!

Klasyk!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
189
26

Na półkach: ,

Jeden z żywotów świętych.
Dla mnie duchowe przeżycie.
Pomysł św. Teresy, aby oduczyć ciągłego płaczu jednej z sióstr przez nakaz zbierania łez do muszli - genialny. Nie sposób się nie uśmiechnąć.

Jeden z żywotów świętych.
Dla mnie duchowe przeżycie.
Pomysł św. Teresy, aby oduczyć ciągłego płaczu jednej z sióstr przez nakaz zbierania łez do muszli - genialny. Nie sposób się nie uśmiechnąć.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    377
  • Chcę przeczytać
    271
  • Posiadam
    120
  • Ulubione
    32
  • Teraz czytam
    30
  • Religia
    22
  • Religijne
    7
  • Chcę w prezencie
    6
  • Biografie
    4
  • Religia
    4

Cytaty

Więcej
św. Teresa od Dzieciątka Jezus Dzieje duszy Zobacz więcej
św. Teresa od Dzieciątka Jezus Dzieje duszy Zobacz więcej
św. Teresa od Dzieciątka Jezus Dzieje duszy Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także