
Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Atak – linia śmierci – deadline. Kulisy tragicznej wyprawy.
Wielki sukces polskich himalaistów (pierwsze zimowe wejście) i jednocześnie wielki dramat. Hugo-Bader w czerwcu i lipcu 2013 roku przebywał w bazie, w Karakorum, był jednym z czterech członków polskiej wyprawy, która wyruszyła po zaginionych Tomasza Kowalskiego i Macieja Berbekę. Udało się odnaleźć tylko ciało Tomka.
Czterech uczestników zimowego ataku na Broad Peak chciało przekroczyć granicę strachu, dwaj z nich przekroczyli granicę życia i śmierci. Co było przyczyną tragedii − miłość do gór, utrata instynktu samozachowawczego, czy pycha i żądza sukcesu? Komisja powołana przez Polski Związek Alpinizmu o tragiczne skutki wyprawy obwinia tylko Adama Bieleckiego. Ale czy to możliwe, aby błąd jednego człowieka przesądził o wszystkim? Jak było naprawdę?
Bielecki nie chce więcej wspinać się z Polakami, Kowalski i Berbeka nie wrócili spod Broad Peaku, wkrótce potem pod górą w Karakorum ginie Artur Hajzer, twórca programu Polski Himalaizm Zimowy. Autor kreśli portrety wspinaczy i rozmawia z żyjącymi bohaterami. Odsłania tajemnicę wysokogórskiej wspinaczki i wprowadza w jej magię. Hugo-Baderowi można zaufać: poznamy naturę lodowych (jak ich nazywają) wojowników, zapach górskich bitew, ich gorycz i słodycz.
Kup Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Na limesie....
Polacy zdobyli Broad Peak, Polacy zdobyli K2. Polacy uratowali życie Tajwańczykowi pod szczytem Broad Peak, choć inni wspinacze nie chcieli wyruszyć na pomoc. To niedawne informacje z mediów. To także okazja, by przypomnieć dyskusyjny już, jak się okazało, reportaż Jacka Hugo-Badera (JHB) „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak”. Nie o samym zdobywaniu gór on jest, choć ten temat, albo właściwie ta ludzka pasja jest jedną z ważniejszych. Zasadniczy temat, przypomnę, wiąże się z wyprawą poszukiwawczą ciał dwu zaginionych i uznanych za zmarłych himalaistów: Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego, którzy obok Adama Bieleckiego i Artura Małka zapisali się w historii światowego himalaizmu jako pierwsi zdobywcy szczytu Broad Peak zimą (III 2013). Jacek Hugo-Bader marketingową zagrywką, którą opisuje w książce, wpisał się na wyprawę zorganizowaną przez Jacka Berbekę, a prowadzoną wspólnie z Jackiem Jawieniem i Krzysztofem Tarasewiczem. Udział w niej wzięli również, oprócz reportera, rodzice Tomka Kowalskiego i jego narzeczona oraz, oczywiście, kucharze i tragarz. Reportaż Badera jest opowieścią o tej zakończonej połowicznym sukcesem wyprawie, gdyż odnaleziono i pochowano tylko ciało Tomasza Kowalskiego. Bader opisuje mechanizmy tworzenia grupy wyprawowej, sposób funkcjonowania w obozach, układ sił w grupie, relacje wewnętrzne i napięcia międzyludzkie. Zarzucano reporterowi, że wyprawa była dla niego nieudana. Bo materiału mało, bo nie zbliżył się do ludzi, bo próbuje wydawać sądy, które są opiniami laika... W tych zastrzeżeniach mieszczą się i głosy środowiska himalaistów. W tym kontekście warto zastanowić się, za co JHB i wydawca przeprasza na stronie internetowej Annę Czerwińską. Za czyje słowa? Popełnił reporterski błąd? Wydźwięk wypowiedzi jest zbyt mocny w kontekście tak szeroko dyskutowanej tragedii?
JHB nie ukrywa, że było mu trudno. Zmagał się z silnym charakterologicznie przywódcą wyprawy, znalazł się w sytuacji odrzuconego, gdy nie chciano z nim rozmawiać, a i potem, po wyprawie, dostał niemiłą przesyłkę, którą w książce emocjonalnie skomentował. Bo materia, nad którą pracował, była nad wyraz delikatna. Obiektywne przedstawienie faktów to jedno, a wewnętrzne zmagania tych, którzy pozostali, to drugie. Bader usiłuje oddać ich stan psychiczny i wielokrotnie daje im głos, pozwalając mówić, np. rodzicom Tomka Kowalskiego czy żonie Macieja Berbeki. Chce ich przepowiedzenia tego, co się wydarzyło. Podobnie jak głosu Adama Bieleckiego i Artura Małka, który jednak reporterowi się oparł.
Ponieważ „osobami dramatu” (określenie JHB) są także m.in. Krzysztof Wielicki, kierownik zimowej wyprawy, oraz Artur Hajzer, tragicznie zmarły w tym czasie w górach szef programu Polski Himalaizm Zimowy, reportaż rozszerza się. Historia tej konkretnej wyprawy jest też próbą wniknięcia w tajemnicę osobowości tych, którzy w góry idą teraz i szli wcześniej. JHB stawia wyraźnie pytania o odpowiedzialność za drugiego człowieka, ale też o dojrzałość motywacji, dojrzałość podejmowania decyzji, a co za tym idzie odpowiedzialności za siebie, także w relacji z drugim człowiekiem. To naraziło reportera na negatywny odbiór jego książki przez najbliższych tragicznie zmarłych himalaistów. To zrozumiałe, naturalnym odruchem jest obrona dobrego imienia najbliższego nam człowieka. Ale w wysokogórskiej wyprawie, jak w żadnej innej chyba, stawką jest ludzkie życie, bo „wszystko tam jest na limesie ludzkiej wytrzymałości” (może już wyświechtana ta fraza, ale znacząca).
Nie wiem, czy ocena uczestników tragicznej wyprawy, jaką da się wyczytać z reportażu JHB, jest w pełni słuszna. Jedno jest pewne, mitologizacja czegokolwiek i kogokolwiek nie służy nigdy prawdzie. Banalnie to zabrzmi, wiem, ale często od odpowiedzi ważniejsze są pytania. A Jacek Hugo-Bader je stawia. I mam wrażenie, że to największa wartość tego reportażu - pytania.
Co jeszcze w książce? JHB filmowiec i JHB fotograf. Książka jest bogato ilustrowana zdjęciami z wyprawy. Jednak choć Znak wydał ją dbając o stronę estetyczną, nie ustrzegł się błędów w klejeniu. Sztywne okładki nie zapobiegły rozpadnięciu się stron.
Jacek Hugo-Bader - jak zapowiedział w którymś lipcowym wywiadzie - nie uczestniczy już w rozmowach na temat książki, by dać sobie szansę emocjonalnie się z niej otrząsnąć. Czytelnikom jednak ona pozostała. Polecam mimo medialnego szumu i dyskusji o sztuce reporterskiej.
Justyna Radomińska
Oceny książki Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Poznaj innych czytelników
5143 użytkowników ma tytuł Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak na półkach głównych- Przeczytane 3 719
- Chcę przeczytać 1 378
- Teraz czytam 46
- Posiadam 811
- Ulubione 98
- 2014 92
- Góry 76
- Reportaż 59
- 2018 55
- Chcę w prezencie 32








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
To książka nietypowa. To raczej rodzaj projektu, coś co jest odpowiednikiem książki w dobie społeczeństwa informacyjnego i globalizacji. Czego tam nie ma? Jest przede wszystkim dużo emocji, niedopowiedzianych zdań, domysłów, koncepcji, a wszystko to wplecione w szerszą perspektywę: coś w rodzaju multimedialnej mozaiki. Jest relacja z pamiętnej zimowej wyprawy na Broad Peak, zakończonej triumfem i tragedią. Są refleksje jej uczestników, tych którzy przeżyli – z wyjątkiem Artura Małka, czego należy żałować, ale to jego wybór. Jest też relacja z wyprawy pod kierownictwem Jacka Berbeki, w której uczestniczył też autor książki. Jest odwołanie do tragedii Artura Hajzera. Są zapisy z forów internetowych, może nie dla wszystkich strawne, ale sprawnie wpisujące się w całość projektu. Ale są także inne tropy. W tle przewija się podstawowe pytanie, które zadają ludziom wspinającym się w górach wszyscy laicy: Dlaczego? To pytanie o sens jest oczywiście obecne nie tylko w tej książce, ale bez niego nie sposób sobie jej wyobrazić. To jej kręgosłup, oś wokół której autor stworzył swój projekt. Co pcha zimą w Karakorum statecznego mężczyznę w dosyć już zaawansowanym wieku, ojca czterech synów, mającego poukładane życie? Co pcha tam młodego człowieka, pełnego pasji, stojącego tak naprawdę u progu życia, żyjącego w szczęśliwym związku? Co sprawia, że w góry ryzykować życie wyruszają ludzie, którym dopiero co urodziło się dziecko, którzy mają udane, szczęśliwe życie? Czy chodzi o doświadczenie „drugiej strony lustra” – by użyć słów Macieja Berbeki? Czy to zwyczajne uzależnienie od adrenaliny, podobne jak u wielu ludzi uprawiających sporty ekstremalne, nie wahających się postawić na szali własnego życia i szczęścia swej rodziny, byle doświadczyć czegoś nowego i ekscytującego? A może w górach jest coś więcej, coś mistycznego? Wreszcie - czy to coś specyficznie naszego, polskiego, że nawet kiedy wiesz, że może to się zakończyć tragicznie, kiedy słońce chyli się ku zachodowi podczas ataku szczytowego i wiesz, że może zabraknąć czasu by wrócić, to nie wycofasz się? Czy to coś polskiego, że gdy zginiesz tragicznie stajesz się bohaterem, a gdy starasz się przetrwać za wszelką cenę – tchórzem. Autor nie udziela jednoznacznej odpowiedzi na te i inne pytania, bo chyba takiej odpowiedzi nie ma. Poszukuje jednak ciekawych tropów. Odwołuje się do wiedzy z zakresu medycyny, psychiatrii, opisuje reakcje organizmu w warunkach ekstremalnego deficytu tlenu, co ma miejsce w wysokich górach.
W książce pojawia się też niezbyt korzystny obraz polskiego środowiska wysokogórskiego. Już bezpośrednio po tragedii na Broad Peak można było dostrzec, że nie panuje tam sielanka. Dla kogoś kto to wszystko obserwował przez wiele lat z zewnątrz może to stanowić pewnego rodzaju zaskoczenie. Wydawało się, że ludzie gór to najszlachetniejsi z nas. Tymczasem okazało się, że dla wielu z nich nie jest obca zazdrość, małostkowość czy skrajny wręcz egoizm. "Himalaiści idą na szczyt celebrować swoje ja” - napisał Jacek Hugo-Bader.
Mówi też o tym Adam Bielecki. To bardzo ważne i cenne w tej książce. Dla wielu mediów Bielecki to wręcz całkowite przeciwieństwo największych polskich bohaterów Himalajów: Kukuczki, Rutkiewicz, Wielickiego, Pustelnika. Tymczasem mówi on o inspiracji tą romantyczną wizją pięknych górskich dusz, mówi o rozczarowaniu reakcją środowiska i mediów po zimowych zdarzeniach w Karakorum. Czy to tylko zgrabna kreacja dla mediów tego niewątpliwie uzdolnionego wspinacza, czy też pokazał tu swe prawdziwe emocje? Autor nie wydaje werdyktów, nie stara się wskazać winnych. Czy były błędy, czy zabrakło braterstwa liny? Oczywiście łatwo z perspektywy czasu, siedząc w ciepłym fotelu, perorować, że powinny iść dwa zespoły, dzień po dniu, że nie powinni iść w czwórkę jednocześnie, że nie powinni się rozdzielać przed szczytem, że powinni wyjść wcześniej niż o 5.15…
Jeszcze jedno. Obraz gór w „Długim filmie o miłości” nie ma nic wspólnego z tą romantyczną wizją. Brzydki, zwalisty Broad Peak, tonący wiecznie w chmurach K2, lodowiec pozbawiony praktycznie życia, z wyjątkiem much i kruków, regularnie za to zaśmiecany przez uczestników wypraw, zimno, lód, śnieg, zmęczenie, deterioracja, smutek po stracie bliskich, wzajemne niesnaski, przemilczenia. Z tego dosyć ponurego obrazu wyłamuje się jedynie mistyczne „boskie światło” na rozświetlonej blaskiem zachodzącego słońca zachodniej ścianie Gaszerbruma IV.
Jacek Hugo – Bader to niewątpliwie postać barwna, autor świetnych reportaży, obdarzony darem pisania, więc trudno wyobrazić sobie lepszego kandydata do napisania takiej książki. Książka bardzo potrzebna i ważna. Po przeczytaniu mam jednak ambiwalentne odczucia. Widać niestety pośpiech przy jej pisaniu. Jest trochę chaosu, poszczególne rozdziały nie do końca dopracowane. Poza tym książka – jak napisałem, jest rodzajem projektu, a właściwie jego częścią. Miał być jeszcze film, jest wiele fotografii… Dla jednych to atut, dla innych problem, deprecjacja literatury. Mimo wszystko zdecydowanie warto po nią sięgnąć.
To książka nietypowa. To raczej rodzaj projektu, coś co jest odpowiednikiem książki w dobie społeczeństwa informacyjnego i globalizacji. Czego tam nie ma? Jest przede wszystkim dużo emocji, niedopowiedzianych zdań, domysłów, koncepcji, a wszystko to wplecione w szerszą perspektywę: coś w rodzaju multimedialnej mozaiki. Jest relacja z pamiętnej zimowej wyprawy na Broad Peak,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWidać, że materiału było za mało, żeby napisać dobry reportaż, więć JHB ciągle powtarza te same opinie, zdania, treści. To nużące. Za dużo, jak na mój gust, opinii anonimowych ludzi z internetu - niewiele wnoszą, niektóre brzmią jak bełkot, żle się to czyta, chyba że ktoś lubi takie popłuczyny z forów internetowych. Najciekawsza jest sama historia wejścia z 2013 roku i to, co mówią znawcy tematu, himalaiści oraz ich bliscy - ale tego jest za mało. No i ta megalomania JHB, widoczna już na pierwszej stronie książki, gdzie publikuje list, który napisał do Jacka Berbeki. Książkę da się przeczytać, ale raczej nie sięgnę po inne książki tego autora, jeśli są podobnie napisane.
Widać, że materiału było za mało, żeby napisać dobry reportaż, więć JHB ciągle powtarza te same opinie, zdania, treści. To nużące. Za dużo, jak na mój gust, opinii anonimowych ludzi z internetu - niewiele wnoszą, niektóre brzmią jak bełkot, żle się to czyta, chyba że ktoś lubi takie popłuczyny z forów internetowych. Najciekawsza jest sama historia wejścia z 2013 roku i to,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJacek Hugo Bader stanął na wysokości zadania, pomimo niełatwego zadania. Wyczuwalny charakter pisania dla reportażów JHB. Polecam
Jacek Hugo Bader stanął na wysokości zadania, pomimo niełatwego zadania. Wyczuwalny charakter pisania dla reportażów JHB. Polecam
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzytam ten reportaż i coraz bardziej zgrzytam zębami ze złości. Już po połowie coraz mniej przykuwa uwagę historia tragedii na Broad Peak, a coraz bardziej ego jak smok autora, który chyba w zamyśle chciał napisać reportaż jak Krakkauer, ale ani nie ma takiej charyzmy, ani nie jest symaptyczny na tyle, żeby ekipa chciała się przed nim otworzyć.
Z braku relacji tworzy jakieś fantasmagorie o tym co myślą i co czują inni. No a już krew mnie zalała, jak przeczytałam że nie widzi po Marcinie Kaczkanie, że przeżył "coś gwałtownego" (kilka dni wcześniej MArcin był świadkiem jak Artur Hajzer odpadl od ściany K2 i umarł). Nosz rany boskie - spotkałeś chłopa, rozmawiałeś z nim raptem 30 min i już masz o nim wyrobioną opinię - i co gorsza, przekazujesz ją dalej. Artur Małek nie chciał z nim w ogóle gadać to doczepił się do jego fryzury. Cały ten reportaż to w dla mnie autoportret autora, który z wyżyn swojej nieomylności szafuje opiniami, a na niczym się nie zna. JHB skompromitował się kilka lat po tej książce kiedy przebrał się za osobę czarnoskórą, ale jak dla mnie już ten reportaż go dyskfalifikuje. Serio - niech lepiej pisze fikcję, a nie bredzi o ludziach z krwi i kości. Niby "Długi film o miłości", ale serca do jego bohaterów zabrakło.
Czytam ten reportaż i coraz bardziej zgrzytam zębami ze złości. Już po połowie coraz mniej przykuwa uwagę historia tragedii na Broad Peak, a coraz bardziej ego jak smok autora, który chyba w zamyśle chciał napisać reportaż jak Krakkauer, ale ani nie ma takiej charyzmy, ani nie jest symaptyczny na tyle, żeby ekipa chciała się przed nim otworzyć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ braku relacji tworzy...
Mało Badera w Baderze, co po ciągnących się w nieskończoność dziennikach kołymskich jest pozytywem. Dobrze się czyta i jest sporo mięsa.
Mało Badera w Baderze, co po ciągnących się w nieskończoność dziennikach kołymskich jest pozytywem. Dobrze się czyta i jest sporo mięsa.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo nietypowy reportaż, bo autor nie stroni od wyrażania swoich uczuć, choć stara się jednocześnie nie oceniać bohaterów książki. Jeśli miałbym opisać ją w jednym zdaniu, to jest to próba zrozumienia himalaistów, co i dlaczego tak ciągnie, często na zatracenie osoby zakochane w górach wysokich. Jak to jest, że osoby twarde i doświadczone w tak ekstremalnych warunkach jak Karakorum zimą popełniają często szkolne błędy? Co jest bardzo wartościowe, książka nie daje jednej odpowiedzi. Jest raczej kolażem wielu postaw i opinii na temat sensu pokonywania nadludzkich granic a tragedia na Broad Peak stała się idealnym tłem, pretekstem dla tych rozważań. Tutaj czytelnik sam musi wystawić ocenę opisanych wydarzeń
Hugo-Bader niemal z dziecięcą naiwnością i ciekawością odsłania nam nie tylko kulisy feralnych wydarzeń podczas zimowej wyprawy na Broad Peak oraz późniejszej wyprawy po ciała zaginionych wspinaczy. Przybliża też sylwetki uczestników, dramat ich rodzin, konflikty i animozje wewnątrz środowiska alpinistów jak i całe medialne wariatkowo, które odbyło się już po tragedii. Dla miłośników gór i nie tylko, jest to pozycja warta poświęcenia kilku wieczorów.
To nietypowy reportaż, bo autor nie stroni od wyrażania swoich uczuć, choć stara się jednocześnie nie oceniać bohaterów książki. Jeśli miałbym opisać ją w jednym zdaniu, to jest to próba zrozumienia himalaistów, co i dlaczego tak ciągnie, często na zatracenie osoby zakochane w górach wysokich. Jak to jest, że osoby twarde i doświadczone w tak ekstremalnych warunkach jak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toInna perspektywa historii tej góry i ambicji, które skłaniały naszych himalaistów, by się na nią wdrapać. Inne spojrzenie na wydarzenia z 2013 roku. A w końcu spojrzenie na akcję, która miała na celu odnalezienie ciał i godny pochówek. Temat Broad Peaku jest tak niezwykły, że trudno dać niższą ocenę niż 7. Sam autor bardzo ciekawie opisuje akcję poszukiwawczą. Jest trochę pikanterii, a przede wszystkim ukazuje trudne relacje tego środowiska.
Inna perspektywa historii tej góry i ambicji, które skłaniały naszych himalaistów, by się na nią wdrapać. Inne spojrzenie na wydarzenia z 2013 roku. A w końcu spojrzenie na akcję, która miała na celu odnalezienie ciał i godny pochówek. Temat Broad Peaku jest tak niezwykły, że trudno dać niższą ocenę niż 7. Sam autor bardzo ciekawie opisuje akcję poszukiwawczą. Jest trochę...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo moje drugie po "Białej gorączce" spotkanie z twórczością Hugo-Badera i drugi raz uznaję książkę za mocno przeciętną. Chyba się z autorem nie polubimy i po więcej jego reportaży sięgnąć nie planuję. A trochę szkoda, bo przy "Długim filmie o miłości" liczyłam na bardziej pozytywne wrażenia, w końcu literatura górska trafia do mnie bardziej niż ta podróżnicza. Cóż, tym razem nie trafiła ani jedna ani druga.
JHB opowiada w swym reportażu o tragicznej w skutki wyprawie na Broad Peak na początku 2013 roku, gdy polskim himalaistom udało się zdobyć szczyt zimą, ale dwóch z nich - Maciej Berbeka i Tomek Kowalski - przypłaciło ten sukces życiem. Brat Berbeki zorganizował wyprawę poszukiwawczą, której celem było odnalezienie i pochowanie himalaistów, a autorowi udało się dołączyć do tej wyprawy i zdać z niej relację. "Długi film o miłości" jest więc reportażem z dwóch wypraw - tej, która miała na celu zdobycie Broad Peaku, oraz tej, gdy poszukiwano zmarłych zdobywców. Całość przeplatana jest relacją z afery, która wybuchła ówcześnie w Polsce, cytatami z internetu oraz wypowiedziami himalaistów i ich bliskich. Fragmenty, gdy wypowiadają się tu ludzie gór, są zdecydowanie najciekawsze. Ale mam tu na myśli stricte ich wypowiedzi, a nie całe wywiady, bo obecność autora irytuje mnie nawet w przeprowadzanych przez niego wywiadach. JHB zresztą wspomina, że nie dogadywał się z innymi uczestnikami wyprawy, że pojawiały się afery związane z jego wypowiedziami dla mediów... I jakoś wcale mnie to nie dziwi. Autora w reportażu jest bardzo dużo - jego wstawek, opinii, komentarzy, często o bardzo nieprzyjemnym wydźwięku. To, że o własnych dzieciach mówi per "bachory", młode pokolenie wspinaczy to dla niego "gówniarstwo"... Zdecydowanie nie jest to język, jakiego oczekuję od literatury faktu.
Zainteresowanym wyprawą na Broad Peak w 2013 roku poleciłabym raczej książkę "Broad Peak. Niebo i piekło" Dobrocha i Wilczyńskiego, choć i tamten reportaż nie był idealny, to jednak bije na głowę "Długi film o miłości". I czuję się tu mocno rozczarowana, bo był potencjał, były materiały, byli chętni rozmówcy... a mimo tego rezultat jest bardzo przeciętny.
To moje drugie po "Białej gorączce" spotkanie z twórczością Hugo-Badera i drugi raz uznaję książkę za mocno przeciętną. Chyba się z autorem nie polubimy i po więcej jego reportaży sięgnąć nie planuję. A trochę szkoda, bo przy "Długim filmie o miłości" liczyłam na bardziej pozytywne wrażenia, w końcu literatura górska trafia do mnie bardziej niż ta podróżnicza. Cóż, tym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSuper reportaż, w ciekawy sposób możemy zobaczyć różne perspektywy i sami ocenić. Czuć, że autor chciał dać możliwość każdej stronie opowiedzieć historię głośnego i tragicznego wejścia. Wcześniej już czytałam Broad Peak piekło niebo, więc znałam postaci dramatu i ich historię, jednak uważam, że osoba zupełnie nie orientująca się może mieć fajniejsze doświadczenie z czytania. Jacek bardzo sprawnie i w przemyślany sposób prowadzi nas przez świat alpinizmu.
Super reportaż, w ciekawy sposób możemy zobaczyć różne perspektywy i sami ocenić. Czuć, że autor chciał dać możliwość każdej stronie opowiedzieć historię głośnego i tragicznego wejścia. Wcześniej już czytałam Broad Peak piekło niebo, więc znałam postaci dramatu i ich historię, jednak uważam, że osoba zupełnie nie orientująca się może mieć fajniejsze doświadczenie z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJaka świetna, nieoczywista pozycja o tragedii górskiej. Ciekawa perspektywa emocjonalna różnych bohaterów i sposobów przezywania żałoby. Zróżnicowane spojrzenie na góry wysokie, alpinizm ze strony samych wspinaczy, ich bliskich i neutralnych obserwatorów tematu. Autor przedstawia różne fakty o tragedii i perspektywy, zostawiajac ostateczną ocenę czytelnikowi. Ciekawostki medyczne, obyczajowe i faktyczne. Świetna pozycja - polecam!
Jaka świetna, nieoczywista pozycja o tragedii górskiej. Ciekawa perspektywa emocjonalna różnych bohaterów i sposobów przezywania żałoby. Zróżnicowane spojrzenie na góry wysokie, alpinizm ze strony samych wspinaczy, ich bliskich i neutralnych obserwatorów tematu. Autor przedstawia różne fakty o tragedii i perspektywy, zostawiajac ostateczną ocenę czytelnikowi. Ciekawostki...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to