„Małe kobietki” w kinach od 31 stycznia [KONKURS]

LubimyCzytać
17.01.2020

Scenarzystka i reżyserka Greta Gerwig („Lady Bird”) przedstawia „Małe kobietki”, film bazujący na klasycznej powieści Louisy May Alcott, skupiając się na alter ego autorki – Jo March. Film Gerwig jest zarazem ponadczasowy, jak i bardzo aktualny. Premiera już 31 stycznia, a w serwisie lubimyczytać.pl macie szansę wygrać bilety.

„Małe kobietki” w kinach od 31 stycznia [KONKURS]
Reklama

Bez względu na miejsce oraz czas, powieść Louisy May Alcott wciąż czytana jest na całym świecie z równą fascynacją. Nic w tym dziwnego, to opowieść o miłości i ambicji, wewnętrznym życiu, w którym nie istnieją żadne granice. Najpierw czytamy „Małe kobietki”, kiedy jesteśmy dziećmi, kiedy nie boimy się niczego, a świat stoi przed nami otworem. A później sięgamy po tę powieść, kiedy jesteśmy już młodymi dorosłymi, kiedy właśnie jesteśmy w samym środku procesu „stawania się”, wchodzenia w dorosły świat, w życie. A później wracamy do tej lektury, kiedy mamy za sobą niepowodzenia, porażki, słodko-gorzką nostalgię towarzyszącą nam, kiedy wspominamy o tym, jacy byliśmy w młodości. Każdy znajduje w niej coś innego, coś swojego, ale zawsze towarzyszą nam pytania o to, czym jest rodzina, miłość, wolność. Czym jest sztuka, czym są pieniądze. I wreszcie – czy można być w stu procentach sobą?

Właśnie to pytanie nurtowało Gretę Gerwig, kiedy podjęła decyzję o przeniesieniu na ekran kultowej powieści Alcott. Powieść została wydana oryginalnie w dwóch częściach – pierwsza dotyczyła młodości sióstr March, druga – realiów dorosłości. Gerwig, umiejętnie żonglując wątkami, połączyła obie części w całość. To obraz kobiet patrzących na przeszłość, która sprawiła, że są dziś tym, kim są. Ale to także lustrzane odbicie nas wszystkich, stających przed wyborami, mierzących się z losem, z samymi sobą, stawiających sobie pytania o kwestie natury podstawowej oraz trudne wybory – pieniądze a sztuka, miłość kontra własna satysfakcja, ideały a rzeczywistość, podążanie za rodziną albo decyzja o odnalezieniu własnego głosu.

Gerwig przeczytała powieść Alcott w dzieciństwie tak wiele razy, że nie potrafi przypomnieć sobie pierwszego z nią kontaktu. Podobnie jak wiele innych twórczyń, ona także silnie identyfikowała się z Jo March, chłopczycą, odmieńcem, aspirującą pisarką mierzącą się ze status quo swych czasów, młodą kobietą, która za wszelką cenę chce osiągnąć to, o czym marzy. Kimś, kto wie czego chce. A chce wolności. I chce tworzyć.

„Małe kobietki” są częścią mnie od kiedy pamiętam. Nie przypominam sobie czasu, w którym nie wiedziałabym, kim jest Jo March. Zawsze była „moją dziewczyną”, kimś, kim chciałam być, i kimś, kim miałam nadzieję się stać.

Pozostając wierną temu, co napisała Alcott, Gerwig przełożyła język książki na język filmu, zmieniając linearność wydarzeń, a najważniejsze wydarzenia z życia sióstr March umiejscawiając w obszarze wspomnień i inspiracji. Wspólnie z Jo patrzymy na przeszłość oczami dorosłej kobiety.

Reklama

Pracując nad scenariuszem, Gerwig sięgnęła głębiej – do korespondencji i innych pism, które pozostawiła po sobie Louisa May Alcott. Na ekranie przełożyło się to na bardziej współczesne spojrzenie na losy sióstr March, a zwłaszcza na życie i decyzje, które podejmowała w swym (fikcyjnym, książkowym) życiu Jo March.

Głos Gerwig to nie jedyny głos tworzących kobiet, który można usłyszeć na temat Alcott i jej dzieła. Ot, na przykład mistrzyni science fiction Ursula K. Le Guin zwykła nazywać Alcott „kimś tak bliskim jak siostra”, Erica Jong wspomina, że losy sióstr March pozwoliły jej poczuć, że „kobiety mogą być pisarkami, intelektualistkami, mając przy tym normalne życie prywatne”. Poetka Gail Mazur wyraziła wdzięczność wobec Alcott za pokazanie artystom, że „można żyć, wiedząc, że nie jesteśmy jedyni, w tym wiecznym konflikcie między pracą twórczą, potrzebą skupienia i samotności oraz potrzebą bliskości i miłości”. Postać Jo jest nie do przecenienia także dla J.K. Rowling, twórczyni „Harry’ego Pottera”, która wyznaje: „Trudno mi opisać, ile znaczyła dla mnie ta mała, prostolinijna dziewczynka o imieniu Jo, która miała gorący temperament i palącą ambicję, by zostać pisarką”.

Ale „Małe kobietki” Gerwig to także hołd dla Louisy May Alcott, jej dzieła, jej przełamania barier, jej finansowego sukcesu. W czasach, w których żyła Alcott, udało jej się zrobić wszystko to, czego zrobić jej nie było wolno. Co nie było dobrze widziane. I nie chodzi tylko o napisanie i wydanie bestsellera, ale także o walkę o prawa do własnej twórczości, z którą wiązały się konkretne pieniądze.

Grecie Gerwig udało się tak ustawić wydarzenia, które mają miejsce w scenariuszu, by wszyscy mężczyźni, którzy towarzyszą siostrom March, nie stali w centrum świata. – Alcott stworzyła świat, w którym kobiety nie są od usługiwania, nie są od bycia kimś w tle. One istnieją same w sobie, by nie powiedzieć – dla siebie. Cieszę się, że Greta też tak na to spojrzała – mówi Amy Pascal, producentka. – To najlepszy moment na ten film, ponieważ dziś kobiety, jak nigdy wcześniej, mówią o sobie, o swoich wyborach, o pieniądzach, o sile i o tym, jak dorównać w tych kwestiach mężczyznom. Greta przenosi to wszystko na ekran, będąc wierna słowom napisanym przez Alcott.

Konkurs

Mamy dla Was 8 dwuosobowych kodów do wykorzystania w sieci Cinema City na terenie całego kraju. Bilety będzie można wykorzystać w terminie od 31.01 do 13.02. Żeby zdobyć jeden z ośmiu kodów, wystarczy, że uzasadnicie, dlaczego to właśnie Wy powinniście się wybrać na ten film do kina. Na Wasze odpowiedzi czekamy do 23 stycznia.

Regulamin konkursu znajdziecie tutaj.

Reklama

komentarze [35]

Sortuj:
2716
4
24.01.2020 10:51

Konkurs został rozwiązany. Laureaci zostali poinformowani o wygranej w wiadomości prywatnej.


0
0
23.01.2020 22:08

Może nie tyle ja powinienem wybrać się na ten film do kina, co moja dziewczyna. Od zawsze utożsamiałem ją z Jo. Jest piękna i silna, potrafi pokazać, że można być wspaniałą partnerką, dobrym człowiekiem, profesjonalną panią domu i do tego spełnioną zawodowo specjalistką. Ale dla mnie jest kimś jeszcze więcej. Moim pragnieniem jest wręczyć jej te bilety i spojrzeć w cudownie...

więcej

45
18
23.01.2020 19:33

Kino to miejsce niesamowite. Wielu narzeka na obecną komercjalizację tego miejsca: głosy jedzenia, długie reklamy, rozmowy ludzi.. Można to lubić albo nienawidzić. Ja uważam, że są to signum temporis i trzeba się przyzwyczaić. Mimo to, kino jest niesamowite. Sama myśl, że jako jedni z pierwszych osób oglądamy dany film jest bardzo podbudowujące. Sama atmosfera, dźwięk,...

więcej

373
0
23.01.2020 18:08

Bez względu na czasy i kulturę w jakiej przyszło nam żyć, każda z kobiet musi zmierzyć się w życiu z dylematami poruszonymi w tym dziele. Wszystkie stajemy przed wyborem pomiędzy tym czego pragniemy, a tym czego się od nas oczekuje. Czasem zdarza się, że obie te rzeczy pokrywają się, ale znacznie częściej bywają to wybory przy których pójście na kompromis nie wchodzi w grę....

więcej

805
0
23.01.2020 17:15

Po obejrzeniu zwiastunu mogę zdecydowanie powiedzieć,że będzie to zapewne jeden z najlepszych filmów tego roku. Ta pasja, siła, ogromna porcja motywacji, wspaniała obsada,a przede wszystkim poruszenie ogromnie ważnej tematyki. Grzechem byłoby ominąć ten film. Nie mogę się już doczekać aż usiąde w ciemnej, kinowej sali,aby zagłębić się w tę historię. Myślę, że powinnam...

więcej

19
2
22.01.2020 19:46

Rok 2020 został przeze mnie okrzyknięty rokiem powrotu do klasyki literatury polskiej i światowej. Robiąc pod koniec grudnia czytelnicze posumowanie stwierdziłam, że za bardzo staram się nadążyć za nowościami, być ciągle na czasie, a przecież jest tyle wspaniałych książek napisanych 50, 100 czy 200 lat temu, które warto poznać. W oparciu o to założenie stworzyłam listę...

więcej

0
0
22.01.2020 18:54

Gdy niedawno szukając czegoś do poczytania natrafiłam na książkę "Małe kobietki", nie sądzilam, że będzie ona aż tak dobra. Jednak już od pierwszych stron pokochałam ją. Podczas czytania możemy niemal dosłownie przenieść się do dziewiętnastowiecznej Ameryki i przeżyć przygody razem z czterema ambitnymi siostrami, które nie są bez wad, lecz wszystkie starają się je...

więcej

213
1
22.01.2020 17:48

Nie mogę powiedzieć, że chcę obejrzeć Małe kobietki. Ja muszę obejrzeć Małe kobietki (!) Ta potrzeba narodziła się we mnie, kiedy przeglądając instagram natknęłam się na pierwsze zdjęcia promocyjne tego filmu. Byłam oczarowana Timothée Chalamet i Saoirse Ronan w wersji historycznej, ponieważ wielbię ich całym sercem. A poza tym Małe kobietki są u mnie na liście must-read od...

więcej

84
0
22.01.2020 17:05

Dzień dobry! :) chciałabym wziąć udział w konkursie, ponieważ bardzo zaintrygował mnie zwiastun oraz Państwa opis. Utożsamiam się z tymi Małymi Kobietkami, gdyż również jestem kobietą na skraju dojrzałości, która mierzy się z wieloma problemami dorosłego życia i poznaje że życie to nie bajka. Lubię czerpać motywację i siłę ze wszystkich możliwych źródeł i chodź nie...

więcej

0
0
22.01.2020 13:48

Jestem bardzo ciekawa jak Greta Gerwig bazując na powieści Louise May Alcott z XIXw. ukazała w nowej dekadzie XXI w. siłę kobiet, rozwijanie przez nich skrzydeł, osiaganie sukcesów i przełamywanie barier. Jestem zaintrygowana jak współczesne wybitne aktorki młodego pokolenia: Florence Pugh, Saoirse Ronan, Emma Watson i Eliza Scanlen ukazują, że mogą robić to co mężczyźni i...

więcej

zgłoś błąd