ledzwarta 
status: Czytelnik, dodał: 3 cytaty, ostatnio widziany 3 tygodnie temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-21 12:16:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Eberhard Mock (tom 8)

Czytałam ostatnio kilka bardzo słabych kryminałów i na ich tle "Pojedynek" błyszczy jak diament - nie ma tu grafomanii, szablonowej akcji i biegłości w sztuce pisarskiej nabytej na kursie "i ty napiszesz skandynawski kryminał w weekend". Być może to zawyża moją ocenę książki.

Być może jednak powinnam napisać, że "Pojedynek" "błyszczałby jak diament" na tle gatunku, bo nie jestem pewna, czy...
Czytałam ostatnio kilka bardzo słabych kryminałów i na ich tle "Pojedynek" błyszczy jak diament - nie ma tu grafomanii, szablonowej akcji i biegłości w sztuce pisarskiej nabytej na kursie "i ty napiszesz skandynawski kryminał w weekend". Być może to zawyża moją ocenę książki.

Być może jednak powinnam napisać, że "Pojedynek" "błyszczałby jak diament" na tle gatunku, bo nie jestem pewna, czy nowa książka Krajewskiego w ogóle jest kryminałem. Na pewno nie jest w klasycznym tego słowa znaczeniu - nie ma tu zatem mozolnego zestawiania faktów i wartkich dedukcji przeprowadzanych przez utalentowanego detektywa w celu odkrycia mordercy poznanego w pierwszym rozdziale trupa. Napięcie jest tu nieco innego rodzaju, choć tyle dobrego, że jest denat.

Sama atmosfera Breslau, bohaterowie jak z sennego koszmaru i tło akcji są jednak "krajewskie", więc fanom gatunku jak najbardziej do polecenia.

pokaż więcej

 
2018-11-04 17:09:22
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Król (tom 2)

100% Twardocha w Twardochu.

Gdyby jakiś (niewątpliwie utalentowany) pisarz napisał książkę, w której dla pieniędzy, sławy lub zgrywy zdecydował się udawać Szczepana Twardocha, to wyszłoby właśnie "Królestwo". Nie ma tu bowiem żadnego wątku, który nie byłby jakąś wariacją pomysłu z wcześniejszych książek. Mamy zatem obserwatora widzącego jednocześnie cały czas. Nie jest to co prawda Drach, a...
100% Twardocha w Twardochu.

Gdyby jakiś (niewątpliwie utalentowany) pisarz napisał książkę, w której dla pieniędzy, sławy lub zgrywy zdecydował się udawać Szczepana Twardocha, to wyszłoby właśnie "Królestwo". Nie ma tu bowiem żadnego wątku, który nie byłby jakąś wariacją pomysłu z wcześniejszych książek. Mamy zatem obserwatora widzącego jednocześnie cały czas. Nie jest to co prawda Drach, a człowiek zanurzony w "wteraz", ale zasada jest ta sama. Na krótki, gościnny występ wraca nawet kaszalot. Główni bohaterowi są zaś, rzecz jasna, mocno niedoskonałymi ludźmi, którzy muszą walczyć o przetrwanie w złym świecie i w złych czasach. Moralności i nadziei, oczywiście, nie ma. I ten brak oryginalności to nie jest nawet zarzut, bo wyszło z tego całkiem ciekawe dzieło. Przy czym wolałabym, żeby do znanego refrenu autor dopisał jakąś nową zwrotkę.

Natomiast sama akcja, nastrój i język nie pozostawiają nic do życzenia. Twordoch jest mistrzem w swoim fachu, czytanie to sama przyjemność.

pokaż więcej

 
2018-10-26 18:33:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Coś rozbrajającego. To niezwykłe, jak bezbrzeżnie optymistyczna może być historia piłkarza, którego zmuszono do emerytury.

 
Moja biblioteczka
129 126 586
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (0)
Lista jest pusta
Ulubione cytaty (3)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd