Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Czytelnicza przygoda z tym tomem opowiadań przypomina turnus w popularnej miejscowości wypoczynkowej. Pierwsze dni zajmuje nam zaliczanie najoczywistszych pod słońcem atrakcji, chyba że zejdzie...

Zbyt letnie kłamstwa

Autor recenzji:
Tytuł książki: Letnie kłamstwa
Autor książki: Bernhard Schlink
6,1 (52 ocen i 6 opinii)

Czytelnicza przygoda z tomem opowiadań Bernharda Schlinka pt. „Letnie kłamstwa” przypomina turnus w popularnej miejscowości wypoczynkowej. Pierwsze dni zajmuje nam zaliczanie najoczywistszych pod słońcem atrakcji – plaży, lodziarni, kilkunastu stoisk z tandetnymi pamiątkami i automatami do gry. Nie liczymy na najmniejsze niespodzianki, chyba że zejdziemy z utartych ścieżek i zapuścimy się w rzadziej odwiedzane dzielnice.

Tak właśnie jest w przypadku opowiadań niemieckiego autora. Pierwsze dwa można spokojnie sobie darować, chyba że sprawia nam masochistyczną przyjemność kontakt z literaturą średnich lotów. Teksty są mało wciągające, falowanie intrygi jest zbyt mechaniczne, rozwiązania rażą bolesnymi dla czytelnika stereotypami. Na przykład w „Nocy w Baden-Baden” główny bohater spotyka francuską kelnerkę, która ni z gruszki, ni z pietruszki, po wymianie kilku zdań, ląduje z nim w łóżku. Napięcia brakuje, a z gasnącymi bez wyrazistej pointy historiami żegnamy się bez żalu. Teksty te mogą z powodzeniem wypełnić kredowy papier ekskluzywnych magazynów dla kobiet. Nic więcej.

Jednak o wiele cięższym grzechem wydaje mi się sam sposób kreacji bohaterów, którym autor każe kłamać jak z nut. Schlink stara się, by jego postacie z lepszej gliny ulepione były. Bo o kim czytamy? Profesorowie, pisarze, wykładowcy, muzycy, elita towarzyska mogąca pozwolić sobie na domek na wsi lub mieszkanie w Nowym Jorku. Ciężko mnie złapać na przynętę w postaci komunałów o ludziach z wyższych sfer, którzy mają na sumieniu niezbyt czyste intencje maskowane mniej lub bardziej niewinnymi bujdami. Zbyt arystokratycznie to brzmi. Nawet momenty, w których autor stara się zbliżyć do prawdziwego życia, przypominają efekt starej zdartej płyty, w której na siłę wtłoczono nowoczesny i bezpłciowy smooth jazzowy kawałek.

Na szczęście parę razy Schlinkowi udaje się miło zaskoczyć – w końcu to autor bestsellerowego „Lektora.” W najlepszym opowiadaniu („Obcy spotkany nocą”) dość drapieżna historia budzi nadzieję na ekscytujący finał, którego jednak... brak i to okazuje się kapitalnym rozwiązaniem całości. Nieprzewidywalnej w swojej przewidywalności i pozornym braku punktu kulminacyjnego. A więc momenty dobre są, na przykład „Dom w lesie”, gdzie nie sposób oderwać oczu od intryg męża zazdrosnego o literacką karierę żony. Jednak te nieliczne przebłyski nie zwiastują burzy. To tylko obietnice, które zaostrzywszy apetyt, zostawiają czytelników z uczuciem głodu.

„Letnie kłamstwa” to idealna lektura na plażę, gdzie przez okulary przeciwsłoneczne dość wiarygodnie wygląda średniej klasy psychologia. Zimą dni ciężkie jak Kafka niesiony przez Dostojewskiego sprawią, że tom opowiadań Schlinka zacznie ważyć tyle, co motyl, którego życie rozpisano na dwa krótkie ciepłe miesiące.

Tomasz Fijałkowski



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Opinie czytelników


O książce:
Rok 1984

Jedna z najbardziej popularnych ksiazek z literatury klasycznej, i chyba nie potrzebuje jeszcze jednego komentarza o tym ze warto ją czytac. Ale...

zgłoś błąd zgłoś błąd