Dołącz do nas! To proste.
» Własna biblioteczka
» System rekomendacji
» Zobacz, co czytają znajomi
» 98 tys. zarejestrowanych użytkowników
» 139 tys. książek
» Ponad 227 tys. recenzji
Stwórz własną internetową biblioteczkę,
pokaż co czytasz i dowiedz się,
co czytają Twoi znajomi.
Kliknij tutaj i dołącz do nas!

Jedyne dziecko

Autor:

więcej informacji
tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
tytuł oryginału: Only Child
wydawnictwo: Papierowy Księżyc
data wydania: lipiec 2011
ISBN: 978-83-61386-07-0
liczba stron: 324
język: polski
typ: papier
dodał: Ag2S
8.21 (92 ocen i 32 opinie)
 
Kup książkę
Cena od 29,00 zł

Arthur Danse stąpa po ziemi z konkretnego powodu – by uświadomić ludziom, że ten świat jest mrocznym miejscem. Arthur nie uznaje odpowiedzi odmownej – karze za nią strachem i bólem bez względu na to,... Arthur Danse stąpa po ziemi z konkretnego powodu – by uświadomić ludziom, że ten świat jest mrocznym miejscem. Arthur nie uznaje odpowiedzi odmownej – karze za nią strachem i bólem bez względu na to, kim jesteś. Żoną. Kochanką. Przechodniem. Jego ośmioletnim synem...

Lydia McCloud miała nadzieję, że małżeństwo z Arthurem okaże się rekompensatą jej wcześniejszych złych wyborów. Że spotkała człowieka, który będzie ją chronił przez złem tego świata. Myliła się bardziej, niż mogła przypuszczać. Prawdziwe zło odnajduje bowiem tuż obok siebie, kiedy Arthur pokazuje swoje skrywane wcześniej oblicze.

Zdesperowana Lydia zmuszona jest stoczyć walkę o życie, w której stawką jest los jej jedynego dziecka. A Arthur wykorzysta każdą okazję, aby udowodnić, że nic i nikt nie jest w stanie odebrać mu jego własności.
pokaż więcej.


źródło opisu: Wydawnictwo Papierowy Księżyc, 2011

źródło okładki: http://merlin.pl/



Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Moja ocena:
loading
2011-12-28
Przeczytana: 28 grudnia, 2011

Jack Ketchum to bodajże jedyny autor, który dosłownie sponiewierał mnie psychicznie, zmaltretował emocjonalnie. Operując nagą, brutalną prawdą oraz dosadnym, realistycznym językiem, kompletnie nie licząc się z naturalną ludzką wrażliwością i odpornością, tratuje wiarę w dobro drzemiące w człowieku oraz sprawiedliwość, którą ofiarom powinien gwarantować system sądowniczy. Wywołuje skrajne, wyjątkowo intensywne emocje, bez ubarwień i przemilczeń ukazując najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy, szarpie napięte jak postronki nerwy zmuszając do zmierzenia się ze złem w najczystszej postaci: z krzywdą niewinnego dziecka poddanego psychicznym i fizycznym torturom, z molestowaniem seksualnym i wielokrotnym gwałtem włącznie; z dramatem kobiety - ofiary przemocy domowej będącej u kresu wytrzymałości, podejmującej nierówną walkę z psychopatycznym mężem oraz niesprawiedliwym i pełnym luk systemem prawnym; z przerażająco bestialskim i bezkarnym seryjnym mordercą znęcającym się nad rodziną, doskonale się przy tym kamuflującym.
Proza Ketchuma to ewenement nie mający sobie równych - pod każdym względem. Dobrze się zastanówcie, zanim wkroczycie do jego świata.

Lydia McCloud wychodzi za mąż za Artura Danse'a upatrując w tym związku szansy na zerwanie z przykrymi wspomnieniami z przeszłości. Niespodziewanie czuły i kochający mąż, krok po kroku, odsłania przed nią swoje prawdziwe, skrywane dotychczas oblicze. Artur okazuje się się być zwyrodniałym sadystą, socjopatą najgorszego sortu pozbawionym jakichkolwiek uczuć, a przede wszystkim - wszelkich moralnych hamulców. Kiedy Lydia, która już nieraz doświadczyła ciężkiej mężowskiej ręki oraz na własnej skórze przekonała się o jego chorych fantazjach odkrywa, że Artur w najgorszy z możliwych sposobów krzywdzi ich kilkuletniego synka Roberta, wpada we wściekłość i rozpoczyna długotrwałą i upokarzającą batalię o życie dziecka. Bardzo szybko przekonuje się, że ma przeciw sobie nie tylko męża - psychopatę, lecz również - co niewyobrażalne i zupełnie dla mnie niezrozumiałe - wymiar sprawiedliwości.

"Jedyne dziecko" poraża grozą i autentyzmem, szokuje naturalistycznie i sugestywnie przedstawionym dramatem okrutnie skrzywdzonego dziecka nie szczędząc najbardziej drastycznych i makabrycznych szczegółów. Epatowanie nimi nie jest jednak bezzasadne - intensyfikuje emocje czytelnika, których rozpiętość sięga od bezgranicznego współczucia po bezsilną, wściekłą nienawiść sprawiając, że cała historia zapada głęboko w pamięć nie pozwalając pozostać obojętnym.
Ketchum pozwala, by czyny mówiły same za siebie - i tak też się dzieje; one wręcz krzyczą mrożąc krew w żyłach, wstrząsają moralnymi posadami naszego świata i poczuciem sprawiedliwości. Wywołują grozę i wewnętrzny niepokój, jakich nigdy dotąd nie zaznaliśmy. Przypominają, że nie są wymysłem umysłu pisarza, lecz niegodziwości i okrucieństwa człowieka; uświadamiają, że zdarzają się częściej, niż bylibyśmy skłonni przypuszczać - każdego dnia, czasami tuż obok nas.
Opierając się na historii z życia wziętej, Ketchum dokonuje niezwykle realistycznej, trafnej i porażającej autentyzmem analizy psychologicznej swoich bohaterów. Dogłębnie studiując ich zachowania, motywacje, czynniki wpływające na kształt ich charakteru i osobowości, kreśli wstrząsający portret psychiki kobiety, zdesperowanej matki walczącej o życie swojego dziecka, doprowadzonej do ostateczności i zdolnej do wszystkiego w jego obronie; mężczyzny - zwyrodniałego psychopaty znęcającego się nad rodziną oraz dziecka - niewinnej ofiary nie tylko bestialstwa ojca, lecz także wymiaru sprawiedliwości.
Proza Ketchuma budzi wściekłość i bezradność dając czytelnikowi wyrazistą i wiarygodną próbkę emocji i przeżyć matki. Możemy tylko starać się wyobrazić sobie głębię jej rozpaczy, nienawiści, determinacji oraz miłości do synka dziękując Bogu, że jednak tylko stoimy z boku.

"Jedyne dziecko" to również dramatyczna próba zwrócenia uwagi na niedoskonałości systemu sądowniczego, bezlitosną machinę prawną winną cierpienia ofiar przestępstw. Niesprawiedliwe, pełne luk prawo, niemoralni i nieskuteczni przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości to kpina z tej "szacownej" instytucji - dobitne, głośne, mocne oskarżenie autora poraża siłą wyrazu i tragicznym realizmem.
Powieść Ketchuma to lektura wstrząsająca zarówno ze względu na poruszaną tematykę, jak i sposób jej zaprezentowania. Dla autora nie ma tematów tabu - liczy się tylko naga prawda, którą ukazuje iście po mistrzowsku. Nie sposób z nią polemizować; ona zawstydza, porusza, skłania do ponurych refleksji nad kondycją ludzkiej natury, uczula na ludzką krzywdę, bezbronność wobec wszelkich przejawów zła. Budzi niepokój burząc nasze samozadowolenie, zwraca uwagę na ogrom zła i cierpienia rozgrywającego się na naszych oczach, którego albo nie dostrzegamy, albo nie chcemy dostrzec.

Gorąco polecam tę odważną, mocną, wartościową, ale i bolesną książkę głównie czytelnikom o mocnych nerwach i sporej odporności psychicznej. Choć pochłania się ją jednym tchem, emocje, które wyzwala, pozostają w sercu na długi czas. Nie sposób uwolnić wyobraźni i uczuć spod władzy obrazów wykreowanych przez Jacka Ketchuma i niech to będzie ostateczną rekomendacją.



[»] Pokaż wszystkie opinie o tej książce.