Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
926724 czytelników
2166 dyskusji
131906 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Wasza dwójka kontra mafia – wygraj książkę „Furia”.

Wasza dwójka kontra mafia – wygraj książkę „Furia”.

Gdy już dopadną cię demony przeszłości, czas podpalić świat… Dla licealisty z prowincjonalnego miasteczka romans z charyzmatyczną nauczycielką może wydawać się spełnieniem marzeń. Jej intrygujące intymne tatuaże powinny podpowiedzieć mu, że nic nie wie o jej mrocznej przeszłości. Za młodzieńczą naiwność przyjdzie mu zapłacić najwyższą cenę. Odnalezienie ciała Sebastiana uruchamia w Kościanie Dolnym spiralę ślepej agresji. Tylko tajemnicza polonistka zdaje sobie sprawę, że nie chodzi o lokalne mafijne porachunki. To wiadomość dla niej. Ucieczka przed okrutną zemstą królów warszawskiego podziemia właśnie dobiegła końca. Już nie ma wyboru, musi stanąć do samotnej walki na śmierć i życie. I podobnie jak dwadzieścia lat wcześniej, nie jest bez szans… Furia to brawurowe połączenie mistrzowskiego portretu psychologicznego wyjątkowej kobiecej bohaterki, kryminalnej intrygi, pełnej zaskakujących zwrotów akcji oraz przejmującego obrazu patologii podupadłego miasteczka.

Wyobraźcie sobie, że jesteście dawnymi znajomymi Kaliny i razem z nią musicie stawić czoła mafii. Napiszcie krótkie opowiadanie z Kaliną i wami w roli głównej. Może być to dowolny moment waszej znajomości, pamiętajcie tylko aby użyć w tekście tytułu książki „FURIA”.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Furia - Jacek Skowroński

Furia

Autor: Robert Ziębiński

Gdy już dopadną cię demony przeszłości, czas podpalić świat… Dla licealisty z prowincjonalnego miasteczka romans z charyzmatyczną nauczycielką może wydawać się spełnieniem marzeń. Jej intrygujące intymne tatuaże powinny podpowiedzieć mu, że nic nie wie o jej mrocznej przeszłości. Za młodzieńczą naiwność przyjdzie mu zapłacić najwyższą cenę. Odnalezienie ciała Sebastiana uruchamia w Kościanie Dolnym spiralę ślepej agresji. Tylko tajemnicza polonistka zdaje sobie sprawę, że nie chodzi o lokalne mafijne porachunki. To wiadomość dla niej. Ucieczka przed okrutną zemstą królów warszawskiego podziemia właśnie dobiegła końca. Już nie ma wyboru, musi stanąć do samotnej walki na śmierć i życie. I podobnie jak dwadzieścia lat wcześniej, nie jest bez szans… Furia to brawurowe połączenie mistrzowskiego portretu psychologicznego wyjątkowej kobiecej bohaterki, kryminalnej intrygi, pełnej zaskakujących zwrotów akcji oraz przejmującego obrazu patologii podupadłego miasteczka. Absolutna torpeda dla niegrzecznych dziewczynek, których spora dawka jest we wszystkich grzecznych dziewczynkach w Polsce. We mnie także. Polecam rozkosznie. Aleksandra Konieczna "Pani jest pierdolnięta, Pani nie dożyje czternastej" - mówi facet, któremu Kalina, nauczycielka z Kościana, przystawia lufę pistoletu do skroni. Nie dotarło jeszcze do niego - jak do wielu innych - że kobieta może być FURIĄ. Tańczącą FURIĄ, która słucha swojego instynktu, jest wolna, silna, a kiedy ma ochotę chwyta mężczyznę za pasek i prowadzi do sypialni. Gabriela Muskała Dowcipna, szybka i...kobieca. Furia to inteligentny kryminał dla tych, którzy mają ochotę na mocną rozrywkę. Eryk Lubos Ta powieść kryminalno-sensacyjna pędzi niczym rollercoaster albo rozszalała Furia i na moment nie pozwala się zatrzymać. Akcja przebiega dwutorowo, wciągając nas w mroczną historię sprzed lat i zostawiając z niedomkniętą opowieścią, jakby miał być jeszcze jakiś dalszy ciąg. Dobra sensacja, zagadki kryminalne, wyraziste postaci i tajemnica sprawiają, że czyta się ją jednym tchem. Aleksandra Popławska "Furia” jest boska Autor ma świetne pióro, złośliwe i barwne. I, co mnie zaskoczyło, fajnie wnika w kobiecą duszę. Nie podejrzewałam faceta o tę zdolność, a tu - proszę. A jaka brawurowa pierwsza scena, godna „Californication”. Do tego bardzo dobrze opisana kobieca seksualności, która nie popada w stereotypy. Anna Fryczkowska "Furia” to książka dla takich jak ja, którzy boja się latać samolotem. Nie wierzyłam, ze kiedykolwiek to powiem, ale naprawdę żałowałam, ze lot nie trwa dłużej!" Marta Guzowska Świetna bohaterka. O ile w filmach były podobne, to w prozie niekoniecznie. Sucz, która daje się lubić. Dobrze oddana małomiasteczkowa atmosfera. I bardzo trafiony styl - prosty, "szybki", ale nie banalny. Robert Ostaszewski

Regulamin
  • Konkurs trwa 12 - 18 września włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu Świat Książki. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2432
LubimyCzytać
12-09-2019 14:48
Furia Furia
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 902
Anksunamun
12-09-2019 15:37
Śledziłyśmy z Kaliną tych dwóch przez cały poranek, obserwując, jak pobierają haracz od sklepikarzy i lokalnych usługodawców. Prowadzenie biznesu w tym małym, rządzonym przez mafię miasteczku nie było łatwe. Obie z Kalina miałyśmy zatargi z mafią w dawnych czasach i mimo że wyszłyśmy na prostą, próbując wieść zwykłe życie, przeszłość się o nas upomniała.
Kiedy zamordowano nastoletniego kochanka Kaliny, zadzwoniła po mnie i niedługo potem przyjechałam, choć miałyśmy nadzieję, że nigdy się już nie zobaczymy. Jeśli jednak znaleźli ją, mogli odnaleźć i mnie. Lepiej zatem, abyśmy to my pierwsze zaatakowały.
Poczekałyśmy, aż dwaj mafiosi wrócą do swej „beemki” i zaczną liczyć dzisiejszy utarg. Ukucnęłyśmy za rogiem, odbezpieczyłyśmy broń i spojrzałyśmy sobie w oczy.
- Gotowa? – zapytałam.
- Gotowa. – odparła, a w jej głosie pobrzmiewała ledwo tłumiona furia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Bartus20
12-09-2019 17:48
Kurwa Kalina coś ty taka nerwowa.Rzucasz wszystkim co wpadnie Ci w ręce,trzepiesz złością i nic mi nie mówisz.no powiedz kurwa co się stało...Maciek to co Ci teraz powiem Cię zdziwi,ale ja nie byłam z tobą szczera,mam problemy.Mafia się o mnie pyta ,chcą ode mnie kasę za narkotyki,które wysępiłam od nich.Ty nie znasz całej historii mojego życia,a może nie znasz jej w ogóle,ale to już mniejsza o to.Powiedz mi co ja mam teraz zrobić?
-Maciek-Ile chcą tej kasy?
-Kalina 50 tysięcy.
-Maciek- Kalina coś ty narobiła?,przecież my jesteśmy biedni jak mysz kościelna.Skąd ja do cholery wytrzasnę taką kasę?
-Kalina
Wiesz dali mi tydzień.Jeśli za tydzień nie oddam im forsy to odstrzelą mi łeb !
-Maciek
-W co ty się kurwa wpakowałaś.Ty żyłaś z mafii ,to stąd miałaś te pieniądze?I planowałaś nam takie cudowne życie?. Mieliśmy kurna żyć według Ciebie jak w bajce,ale przez Ciebie i twoją głupotę,a może i naiwność wpadliśmy w gówno, i to takie które może nam zniszczyć życie.
-Kalina -Wiem to,ale już za późno.
Maciek -spróbuje to jakoś załatwić.Może ktoś mi pożyczy....
-Kalina-Ale kto
Maciek-jakaś firma kurna no,potem wezmę kredyt i to oddam.Przecież nie dam Cię zabić.
-Kalina- Maciek oszukiwałam cię chcę być honorowa.Niech mnie zabiją.
-Maciek.Porozmawiam z ich szefem.Może załatwi Ci prace w fajnym burdelu.Popracujesz jako kurwa, i tak to spłacimy.Kalina-pozwolę ci na to! Zrozum zależy mi na tobie przecież Cię kocham.
Kalina-Ok .To dobry pomysł w sumie ale ja się zastanawiam czy chce żyć po tym co ci zrobiłam.
Maciek-Kalina Jak się nie zgodzisz to dopadnie mnie "FURIA" i chyba sam Cię zabiję! Więc decyduj!
Kalina -Ok.Idę do tej nowej roboty, spłacamy dług i żyjemy od nowa -dalej razem ale od nowa bo chcę zapomnieć o przeszłości.Odciąć się od tego na zawsze.Rozumiesz?
Maciek-rozumiem
Kalina-to teraz idź zadzwoń do "Starego" i z nim pogadaj.
Maciek .Ok już idę dzwonić i porozmawiam,ale nie będzie łatwo....

Sprawę udało się jednak załatwić.Kalina podjęła pracę,spłaciła dług.Po czym ułożyła sobie życie z Maćkiem na nowo....w przyszłości planują ślub.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 82
Agnieszka
12-09-2019 17:58
Co ma na celu używanie wulgaryzmów?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 82
Agnieszka
12-09-2019 18:07
Kalina... Hm... Szalona dziewczyna i totalna ryzykantka. Razem wpadłyśmy w szpony mafijnego półświatka,ale ja-w przeciwieństwie do niej,potrafiłam w porę się wycofać. Ostrzegałam ją,że szalone imprezy w dyskotekach z nadzianymi,przystojnymi facetami z mafii może być bardzo ryzykowne. A tym bardziej zostanie "dziewczyną mafii".Owszem,obie uwielbiamy ryzyko,ale czasem trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć dosyć. Ja w porę się wycofałam i prawie uniknęłam konsekwencji.Piszę prawie,bo gdy chłopaki się o tym dowiedzieli,ogarnęła ich dzika FURIA i próbowali mnie dopaść.Jednak wujek - prokurator,skutecznie ich powstrzymał.Jednak Kalina zabrnęła za daleko.Za bardzo wsiąkła w to towarzystwo i przyszedł moment,w którym już nie dało się wycofać.Wyrzucili ją z okna na I piętrze.Uszkodziła kręgosłup,ale przeżyła.Dochodzi do siebie fizycznie i z moją pomocą psychicznie.Tylko ja ją rozumiem,bo znam tych ludzi i to środowisko.Wiem,że skoro ja dałam radę stawić temu czoła,to i ona da radę.I mam nadzieję,że demony przeszłości już nigdy do nas nie powrócą
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 233
Bury
12-09-2019 20:59
- Potrzebuję walizki.

- Kalina, to nie jest odpowiednia pora – pomimo zmęczenia Bury przybiera swój najlepszy uśmiech, ale mnie już nim nie nabierze. – Właśnie goni nas cała masa złych ludzi.

- Gówno mnie to obchodzi. Chcę walizkę.

- Jeśli tu dotrą to nikt z nas jej nie dostanie. – dokładnie w tym momencie, nim zdążę odpowiedzieć, strzały w oddali milkną. – Zaraz tu będą. Decyduj szybko.

- Ruszaj przodem – warczę na niego, może jeszcze nadarzy się okazja by odebrać mu walizkę, Bury zapłaci za swoje. Obserwuję jak wymijają mnie jego ludzie. Trzymam się parę kroków z tyłu, tylko jednym uchem słuchając ich dyskusji na temat dalszego planu. Mężczyźni, niby tacy odważni i ociekający testosteronem, a jak przyjdzie co do czego to kłócą się jak stare baby.

Właśnie wtedy pojawiają się komandosi i zaczynają strzelać. Przypadam do najbliższej ściany i odpowiadam ogniem. Pociągając za spust, raz za razem wyładowuję złość, chciałabym by to Bury tam stał. Ale on musi zapłacić inaczej. Śmierć byłaby dla niego zbyt łaskawa.

- Tędy, za mną! – drze się Bury, oczywiście ucieka pierwszy, parszywy szczur.Ogarnia mnie FURIA.

Strzelam jeszcze dwa razy, odrzucam pistolet z pustym już magazynkiem i rzucam się ku wyjściu. Jeden z najemników przepuszcza mnie przodem i kryje ogniem, wymijam kolejnego przede mną tylko Bury, to dobra okazja, zwłaszcza, że to on ma teraz walizkę. Podchodzę do biznesmena wyciągając z kabury drugi pistolet. Już mam przyłożyć go do jego głowy, gdy kontem oka widzę ruch. Kolejni komandosi, podnoszę do nich broń, strzelam.

Udaje mi się zabić jednego z nich, rozglądam się za kryjówką, za którą mogłabym się skryć przed kulami, ale jest już za późno kilka pocisków trafia prosto we mnie. Ból, jakby jakiś niewidzialny olbrzym pchnął mnie w pierś. Przez chwilę nie ma dla mnie grawitacji, w zwolnionym tempie odrywam się od ziemi i lecę prosto ku otwartej studzience kanalizacyjnej, w rozpaczliwym odruchu wyciągam dłoń w stronę Burego. Ale zamiast pomocnej dłoni widzę kpiący uśmiech. Sukinsyn.

Po nieskończenie długiej chwili, czas przyśpiesza, tracę mężczyznę z oczu, nie czuję bólu, tylko żal za życiem, za tym, że nie zemszczę się na Burym. Jednak gdy wpadam w mrok i bród ścieku, coś się zmienia. Postanawiam, że jeśli uda mi się przeżyć, po prostu się ukryje, zaprzestanę zemsty, i zapomnę o dawnym życiu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 201
Angel
13-09-2019 08:32
Kalina od kilku dni zachowuje się jak opętana. Jest nerwowa, roztargniona, zdarzyło jej się nawet wyszarpać jednego ucznia i wyrzucić go ze szkoły.
Pomyślałam: Kto jak nie ja, stara znajoma i na dodatek babka od matematyki może jej lepiej pomóc? Podeszłam więc do niej i powiedziałam:
-Kalina, wiem, że mamy stresującą pracę ale nie możesz się tak denerwować.
-Jak mam się nie denerwować? Daj mi spokój! Nic nie rozumiesz! - wykrzyczała na mnie na środku korytarza szkolnego.
Po paru minutach przekomarzania się w końcu udało mi się z nią umówić na wieczór na piwo, ewentualnie wódeczkę. Podziałało tu magiczne pytanie - Ze mną się nie napijesz?
Tak więc spotkałyśmy się w pubie "FURIA". Od razu, gdy zobaczyłam jej wyraz twarzy wiedziałam, że będzie to długa noc.
Zamówiłam nam po kilka bań na rozluźnienie atmosfery.
Kalina zaczęła w końcu mówić. Na początku z tego bełkotu nie wiele mogłam zrozumieć. Wpadała ona w szał a następnie się śmiała i już nie wiedziałam czy to co mówi to prawda czy nie.
Po trzech godzinach spędzonych w pubie w końcu zrozumiałam w jakim szambie znalazła się Karina, a patrząc z perspektywy mojego nudnego życia, zapragnęłam też w tym uczestniczyć.
Zaoferowałam jej pomoc w walce z mafią, bo kto stworzy lepszy duet niż polonistka i matematyczka? Nazwałyśmy nasz zespół Furia team.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 97
Gosia
13-09-2019 10:22
-Kalina życie to nie tylko praca i imprezy. Rozumiem, że ogarnia Cię FURIA, gdy słyszysz o mafii i o tym, czym grożą Twojej rodzinie. Ale nie możesz przez całe życie uciekać. Teraz musimy się zjednoczyć i stawić im czoła.
-Ty chyba sama siebie nie słyszysz? Oni zabili mi brata. Są potężniejsi niż możesz sobie wyobrazić, a pamiętaj, że też mam syna i męża.
-Nie staraj się mnie zniechęcić. Robię to dla Ciebie, żebyś Ty mogła odzyskać siebie z tamtych lat, gdy wiedziałaś po co żyjesz i każdego dnia znajdowałaś powód do uśmiechu.
-Teraz wszystko się zmieniło, ale masz rację tak tego nie możemy zostawić. Cieszę się, że Cię mam. Bez Ciebie bym się poddała!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 100
xam123
13-09-2019 10:35
- To się nie uda, Kalina, mówię ci, to się nie uda – powiedziałem, patrząc jak przebiera w butelkach alkoholu. – Nigdy nie zdołamy uzbierać takiej kwoty. Mała Lucy nie da nam żyć, jeśli nie załatwimy sprawy z gangiem.
- Przestań się mazać. Mam plan – uśmiechnęła się szyderczo. – Fakt jest taki, że suma, jaką musimy uzbierać, jest dla nas nieosiągalna przy aktualnych założonych celach. Pozostają dwa wyjścia. Odejść na wpół wygrany i zadowolić tylko Lucy, albo…- z szelmowską miną dokończyła – dokonamy przerzutu. Tym samym upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu.
- Kalina to chyba nie jest.. – Nie zdążył dokończyć, gdyż ta, ukryła towar i ruszyła w stronę końca budynku. Wokoło znajdowało się kilku cywilów. Nigdzie na szczęście nie było ochrony. Oby, że nie uchwyciła nas też żadna kamera. Zaalarmowanie strażnika spaliłoby całą akcję.
Wyjście jest opustoszałe. To dobry znak. Podchodzimy do lady i kładziemy pozostałą część towaru.
- Dzień dobry – powiedział facet siedzący naprzeciw, przesuwając towar na drugi koniec lady. – 41,20 się należy. Czy zbiera Pani naklejki?
- Tak! I chce je wymienić na członka gangu Słodziaków! Tu mam pozostałe 14. – Zaczęła wyjmować naklejki, gdy cały schowany alkohol wypadł jej spod kurtki i rozbił się o podłogę – O cholera –wyrzuciła z siebie i z FURIĄ w oczach zaczęła uciekać. Wybiegliśmy ze sklepu, bez zakupów, bez alkoholu i bez ostatniej kluczowej naklejki, ale udało się nam zwiać. Problem gangu jeszcze rozwiążemy. Nie tym to innym razem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 108
Singles69
13-09-2019 16:04
Nadchodziło chyba południe, a ja siedziałem w barze "Oczko", znajdującym się w centrum małego miasteczka. Przypominało to piękną, poniemiecką starówkę, ale walory estetyczne nie były dla mnie wtedy, aż tak ważne. Zamówiłem specjalność zakładu - smarzone śledzie w occie i kawałek pieczywa. Na wódkę było za wcześnie, więc sobie darowałem. Musiałem załatwić tu dwie rzeczy: spotkać się z dawną znajomą i dobić targu z tutejszymi chłopakami. Mieli coś na mnie, ale znajomy powiedział, że się z nimi jakoś ułożę. Stwierdziłem, że spotkanie towarzyskie może poczekać, a najpierw załatwię to, po co tak naprawdę tu przyjechałem. Miasteczko nazywało się Grabiec i leżało koło Olsztyna. Kilku "Młodych" dostało je w formie lenna. Ja mieszkałem na drugim końcu polski, jednak życie przewrotnym jest. Okazało się, że jeden z nich będąc na gościnych występach, odkupił długi mojego starego. Nie utrzymywałem, z tym ku..em od lat żadnych kontaktów, jednak wiedziałem co potrafią zrobić chłopaki z Olsztyna. A tu jakiś narybek i Grabiec. Tacy są najgorsi, chcą się wykazać, zaistnieć. Jak się dowiedziałem, że jego wolność ma mnie kosztować 30 koła ogarneła mnie furia. Robiłem, w tym zawodzie i wiedziałem, że tu nie ma targu. Płacisz albo...Umówiliśmy się, w jakiejś wiejskiej dyskotece "Party".
Miałem jeszcze trzy godziny i postanowiłem wykorzystać je na spotkanie z Kaliną. Zresztą, jak Ona tu k...rwa trwafiła! Zadzwoniłem, po dziesięciu minutach byłem u niej. Mieszkała w małym, ciasnym mieszkanku, jednak bardzo ładnie je urządziła. Miała zawsze dobry gust. Porozmawialiśmy trochę o dawnych czasach, a kiedy zapytała po co tu naprawdę przyjechałe, zwierzyłem się.
K - Czy Cię poj..ło, i pewnie jeszcze umówiłeś się z Marcinkiem co?
J - Rzeczywiście koleś, który ma odebrać kasę i dać weksel to Marcin
K - Nie znasz typa prawda?
J - A skąd, ja tu nie mieszkam ( śmiech )
K - To Cię oświecę, zabiorą ci kasę, znikniesz, a weksel na twojego starego opie..lą komu innemu.
J - Nie mam wyjścia. Za godzinę idę do "Party" i płacę.
K - To ich dyskoteka, dlatego tam się z tobą umówili.
J - Potrafisz narzekać, a co mam według Ciebie zrobić.
K - Cytując klasyka,"A pozabijaj ich wszystkich" ( śmiech )
J - Poważnie mów
K - Podpal budę, będzie Party (śmiech )
J - Będziesz musiała się też ulotnić, bo wczesniej czy póżniej dowiedzą się, że jesteśmy znajomymi.
K - I co?
J - Pomożesz mi przynajmniej
K - Przyjechałeś, widzimy się niespełna półtorej godziny, a Ty mi zdążyłeś zrujnować życie. Chciałam na tym wypiżdziejowie zapomnieć o przeszłości. Zbudować siebie na nowo, a tera k..wa co?
J - Zrobisz to znowu gdzie indziej, ale ze mną. Pomyśl, że w tej chwili to małżeństwo z rozsądku, a nie ziejący kiczem romantyzm.
K - Ok rozumiem, układ taki.
J - Jak dostać się do tej dyskoteki, bo zostało mi niespełna pół godziny do spotkania, a potem będą coś podejrzewać.
K - Samochód masz na dole?
J - Tak
K - Poczekaj, wezmę parę najbardziej potrzebnych mi rzeczy i możemy jechać.
Zeszliśmy na dół. Podjechaliśmy pod stację benzynową i kupiliśmy ze 60 butelek rozpałki do grilla. Kalina kupiła jeszcze dwie paczki Malboro i Sprita. Odjechaliśmy jakieś 600 metrów, a moja przyjaciółka wyjeła dwie swoje bluzki, które pociąłem moim szwajcarem i zaczeliśmy robić Mołotowy. Zadzwoniłem do Marcina, że spóżnię się pięć minut, bo miałem kłopot z wypłaceniem kasy z banku. Powiedziałem, że nim dam mu kase chce najpierw zobaczyć weksel, zgodził się. Kalina cały czas się wachała.
K - Może po prostu ucieknijmy, jak i tak nie masz innego wyjścia. Cóż Starego spisz na straty i tyle. I tak zawsze chu..m był.
J - Powiedziałaś, że to ich interes. Czyli, że puszczają tam większość dragów i piorą własne siano, a może i nie tylko. Jeśli im to zabierzemy, to nie będą mieli skąd brać na miesięczne "raty" dla Olsztyna. Ich nie będzie interesowało kto spalił budę, tylko czemu Oni sobie nie poradzili i to już wszystko załatwi.
Niby człowiek różne rzeczy w życiu robił, draniem był, jednak teraz kiedy tam wchodził czuł się inaczej, obco. Wielki, długi, prostokątny stół, który otaczały dwie sofy. Wielkie obite dobrą imitacją skóry. Siedzieli tam pewnie wszyscy, jednak odrazu dało się poznać, który to Marcinek, z wyglądem plaboya. Trochę taki młody Dorociński tylko długowłosy i bardzo dobrze zbudowany. To było jego miasto.
M - Witam kolegę, życzy coś sobie do picia po podróży?
J - Dzięki, ale nie przyjechałem tu w gościnę tylko w interesach, pokaż weksel
M - Chłopaki, nawet się z nami poznać nie chcę, cóż miastowy. Grzesiu pokaż mu papier.
J - 30 koła i znikam, pasuję?
M - Umówa była.
J - Dobra, zaraz wracam z kasą, trzymaj kwit na wierzchu.
Siedzieli wszyscy razem, cała banda albo przynajmniej większość. Oto chodziło. Kiedy wyszedłem Kalina już siedziała, z przygotowanym jeżem z naszych Mołotowów. Nic tylko podpalić i rozrzucić. Nie chcieliśmy ich zabijać, więc nie blokowaliśmy tynego wyjścia, to miało być tylko podpalenie, nic więcej.
K - Już?
J - Tak!
Zaczeło się. Piękny spektakl, który my niestety oglądaliśmy już w tle tylnej szyby mojego samochodu odjeżdżając z tego piekielnego miasteczka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 51
BlueAndYellow
17-09-2019 18:29
przekracza limit znaków
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 65
JFR
13-09-2019 23:29
- Szlag by trafił! - wsiadłem do auta i walnąłem drzwiami. Październik zlał mnie wiadrami zimnej wody, a wiatr dopełnił dzieła. Dygotałem jak w febrze.
Rozbawione spojrzenie Kaliny przesunęło się po mojej ulizanej czuprynie, ociekającej wodą twarzy i sinych ustach.
- Kocur nie lubi kąpieli? - przysunęła się bliżej po czym wpiła usta w moje lodowate wargi. - Może to cię rozgrzeje. - i znowu zbliżyła twarz do mojej wionąc ciepłym, słodkim oddechem.
Gdy języki delikatnie zatańczyły wokół siebie poczułem uderzenie gorąca.
- Faktycznie, już lepiej. - uśmiechnąłem się, zmuszając zesztywniałe mięśnie twarzy do pracy.
- Nic nie przyniosłeś. Nie było go w domu... albo nie było nesesera. - ciemne oczy wpatrywały się we mnie czujnie.
- Zniknął. I waliza. Kasa poszła w świat. - gdzieś na dnie straconej duszy notorycznego kryminalisty rodziła się furia. - Skurczysyn, wystawił nas na odstrzał.
Odgarnęła włosy z twarzy, uśmiechnęła lekko i zrobiła charakterystyczny gest głową, który tak lubiłem. Prawy kącik ust lekko ściągnięty, spojrzenie w dół i dwukrotne kiwnięcie z cichym, miękkim "Uhm". No tak, to zrozumiałe.
Spod fotela wyjęła dwie Beretty M9 i przeładowała. Na tylnym siedzeniu leżała strzelba, ale nie wiedziałem co miałbym z nią zrobić w tak małej przestrzeni i prowadząc.
- Nil desperandum. - szepnęła.
Za placami usłyszeliśmy ryk silników i dwa samochody z piskiem opon wyskoczyły zza zakrętu.
- Że jak?
- Po prostu jedź. - powiedziała, wymierzając mi ciepłą dłonią czuły policzek.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd