Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
870920 czytelników
1980 dyskusji
122807 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Anegdota z muzykiem - wygraj książkę „Wodecki. Tak mi wyszło".

Anegdota z muzykiem - wygraj książkę „Wodecki. Tak mi wyszło".

Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Choć w ostatnim czasie wielu z nas kojarzy go jako "Pana z telewizji", był przede wszystkim wielce utalentowanym muzykiem i kompozytorem. Jak wiele twarzy miał Zbigniew Wodecki, jak wszechstronnym był instrumentalistą, a przede wszystkim jakim był człowiekiem, starają się ujawnić autorzy jego biografii "Wodecki. Tak mi wyszło".

Czy macie jakąś historię w swoim życiorysie, która pośrednio łączy się z osobą lub twórczością Zbigniewa Wodeckiego? Podzielcie się z nami anegdotami, w których pojawia się ten muzyk i showman.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Wodecki. Tak mi wyszło - Jacek Skowroński

Wodecki. Tak mi wyszło

Autorzy: Wacław Krupiński, Kamil Bałuk

Choć w ostatnim czasie wielu z nas kojarzy go jako "Pana z telewizji", był przede wszystkim wielce utalentowanym muzykiem i kompozytorem. Jak wiele twarzy miał Zbigniew Wodecki, jak wszechstronnym był instrumentalistą, a przede wszystkim jakim był człowiekiem, starają się ujawnić autorzy jego biografii "Wodecki. Tak mi wyszło". Zbigniew czy Zbyszek? Skrzypek klasyczny czy trębacz rozrywkowy? Artysta estradowy czy muzyk awangardowy? Zbigniew Wodecki miał dwa życiorysy. W pierwszym występował w filharmoniach jako skrzypcowy solista, podbijał Europę u boku Ewy Demarczyk, szalał w jazzowych improwizacjach i nagrywał piosenki, które wyprzedzały resztę polskiego popu przynajmniej o długość plerezy. W drugim uchodził za eleganckiego pana z telewizji, showmana w popularnych programach, muzyczną instytucję. Tyle że o tym pierwszym wszyscy na lata zapomnieli. Nawet on sam. "Wodecki. Tak mi wyszło" to książka na dwa głosy: reporterska opowieść Kamila Bałuka o Zbyszku i jego przebojowym „powrocie” na scenę w 40 lat od debiutu; oraz historia Zbigniewa, którą Wodecki snuje w autobiograficznej rozmowie z Wacławem Krupińskim dosłownie na chwilę przed wybuchem Zbyszkomanii. Czy Zbigniew mógł przypuszczać, że powróci jako Zbyszek? Czy Zbyszek w młodości planował zostać Zbigniewem? A może po prostu tak mu wyszło?

Regulamin
  • Konkurs trwa od 11 października do 18 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - wydawnictwu Agora. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2043
LubimyCzytać
11-10-2018 10:12
Wodecki. Tak mi wyszło Wodecki. Tak mi wyszło
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 24
Book-mi-swiadkiem
17-10-2018 16:28
Wodecki= Pszczółka Maja... a właśnie, że nie! Oczywiście znam Maje, jednak ta bajka nigdy mi się nie podobała. Mnie Pan Wodecki kojarzy się z Chałupami 🖤 często wraz z rodzicami odwiedzaliśmy, takiego bardzo bogatego wręcz o usposobieniu arystokraty, Pana Mieczysława. Nawet nie wiem, czy jego dom był pensjonatem, hotelem czy domem prywatnym, to my tam zdecydowanie byliśmy na wczasach. Bałam... Wodecki= Pszczółka Maja... a właśnie, że nie! Oczywiście znam Maje, jednak ta bajka nigdy mi się nie podobała. Mnie Pan Wodecki kojarzy się z Chałupami 🖤 często wraz z rodzicami odwiedzaliśmy, takiego bardzo bogatego wręcz o usposobieniu arystokraty, Pana Mieczysława. Nawet nie wiem, czy jego dom był pensjonatem, hotelem czy domem prywatnym, to my tam zdecydowanie byliśmy na wczasach. Bałam się go niemiłosiernie! Chodził w dziwnych ubraniach i takich szalach. On wciąż nucił „Chałupy Welcome to” naprawdę tylko ten początek refrenu ale i bardzo często jak przechodziłam przez hol uśmiechał się szeroko jak taka dynia na Halloween i śpiewnym tonem mówił Polish Barbados i Galapagos. Naprawdę horror dla 5 latki! Na szczęście gdy miałam 6 lat zaczęliśmy jeździć do Mielna a tam w wieku 13 lat miałam okazję poznać Pana Wodeckiego. Było tam takie spotkanie z nim w ośrodku wczasowym chyba Albatros i z rodzicami poszliśmy. Był przemiłym człowiekiem, oczywiście znałam go z „Pszczółki Maji” i jak na koniec zaśpiewał Chałupy (ludzie prosili mimo że spotkanie było w Mielnie) to mi szczęka opadła, że taki miły Pan może śpiewać tak potworną piosenkę. Dziś słucham Chałupy z większą przyjemnością i miłym wspomnieniem na szczęście po spotkaniu Pana Wodeckiego przestały mi się kojarzyć z Panem Mieczysławem.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 275
Cathleen
11-10-2018 12:48
Od dzieciństwa Zbigniew Wodecki kojarzył mi się z Pszczółką Mają, którą kochałam. I to niby tylko piosenka z czołówki, a bajka bajką - mimo wszystko Pszczółka Maja kojarzy mi się z głosem pana Zbigniewa. Przynajmniej teraz z bajki nic nie pamiętam, a piosenkę mogę całą zanucić - piękne wspomnienia.
Byłam również raz na koncercie Zbigniewa Wodeckiego, który był wspaniałym przeżyciem. Bardzo się cieszę, że miałam okazję chociaż raz zobaczyć i posłuchać go na żywo co już nigdy mi się nie przytrafi. Świetny artysta, piękny i przesympatyczny człowiek, każdy może w jego repertuarze coś dla siebie znaleźć. Jeden z niewielu w naszym kraju artystów, który miał (niestety w czasie przeszłym) talent i skromność, bez parcia na bycie celebrytą i skandalistą. Artysta w pełnym słowa znaczeniu! Szkoda, że już nie ma go wśród nas, mógł zagrać jeszcze wiele pięknych koncertów i umilać nam czas swoim głosem. Roztaczał pozytywną i ciepłą aurę wokół siebie. Właściwie do tej pory trudno mi uwierzyć w to, że nie żyje.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 137
Agunia
11-10-2018 13:22
Moje dzieciństwo łączy się z Panem Zbigniewem. Kochałam Pszczółkę Maję, a jeszcze bardziej piosenkę tytułową, nawet, teraz kiedy jestem już, dorosła ta piosenka poprawia mi humor.
Mam jeszcze jedno wspomnienie z dzieciństwa związane z Panem Zbigniewem Wodeckim. A mianowicie chodzi mi o pewne przedstawienie dla dzieci, w którym grał chyba księcia. Było to przedstawienie o Królewnie Śnieżce i krasnoludkach.
Pamiętam tylko, że przedstawienie bardzo mi się podobało i, że grali w nim znane osobistości.
W późniejszych latach Pan Wodecki, kojarzy mi się z programem „Taniec z Gwiazdami”, moim zdaniem był najsympatyczniejszym jurorem.
To dzięki temu programowi zainteresowałam się twórczością tego znakomitego artysty. W jego piosenkach czuć miłość do muzyki i pasję. Był to, nie tylko wszechstronny i uzdolniony, ale przede wszystkim dobry człowiek. Myślę, że młodzi piosenkarze, powinni uczyć się od Pana Zbigniewa skromności oraz pasji i miłości do muzyki.Zbigniew Wodecki artysta przez wielkie A.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 113
leskik1
11-10-2018 13:38
I ja i mąż bardzo lubimy muzykę Pana Wodeckiego i bardzo nam przykro, że już nie stworzy nic nowego. Od czasu Jego pogrzebu wielokrotnie chcieliśmy się udać na cmentarz i zapalić znicza na Jego grobie. W końcu w tym roku nam się udało. Poszliśmy na spacer na Salwator i w końcu weszliśmy na tamtejszy cmentarz. Chodzimy, szukamy i nic. Nie wiem co nam się ubzdurało, że Pan Zbigniew spoczął właśnie na tym cmentarzu. W każdym razie już wiemy gdzie, jednak jeszcze nie udało nam się tam dotrzeć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
gracka
11-10-2018 20:54
A mnie udało się zapalić świeczkę na jego grobie. Na pomniku leżało dużo "prezentów": figurki, rzeźby, nuty, listy- to było niezwykłe...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1622
Deutschland91
11-10-2018 17:37
Znam głos Pana Zbigniewa Wodeckiego od dzieciństwa. Również kojarzy mi się z piosenką o Pszczółce Mai,ale także z bajką o Rudolfie czerwononosym,gdzie Pan Zbigniew również zaśpiewał piosenkę tytułową. Sama bajka jest poruszająca, ze świąteczną atmosferą do której nawet teraz jako osoba dorosła często wracam.
Uwielbiam utwór "Chałupy welcome to" jest zabawny i dostarcza mi pozytywnej energii. Miałam okazję obejrzeć specjalny odcinek "Świata według Kiepskich" w którym Pan Zbigniew był gościem. Bardzo zasmuciło mnie jego odejście,ale zapamiętam go jako utalentowanego artystę i skromnego z pogodnym nastawieniem do innych człowieka.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 205
Łosia
12-10-2018 00:19
Przyśnił mi się wczoraj.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 439
joola
12-10-2018 00:33
Mieszkam w Tczewie, ale dzieciństwo i lata młodzieńcze spędziłam w klimatycznym, ukochanym Pucku. Staram się odwiedzać to miasteczko tak często, jak tylko się da.
Czasami jestem w takim nastroju, że nie chcę spotykać się z dawnym przyjaciółmi, kolegami. Chcę ich widzieć oczyma wyobraźni takich, jakimi byli 30 - 40 lat temu. Chcę choćby przez okamgnienie mieć poczucie, że czas nie płynie, a ludzie się nie zmieniają. Chodzę ulubionymi uliczkami, zatrzymuję się przy domach, drzwiach, które znam. Spaceruję plażą, gapię się na kutry w porcie i Półwysep widoczny na przeciwległym brzegu Zatoki.. (widzę Chałupy, które "welcome").
Przez cały czas, za każdym razem słyszę wewnątrz głos Zbigniewa Wodeckiego i jego piosenkę:
"Lubię wracać w strony, które znam,
Po wspomnienia zostawione tam,
By się przejrzeć w nich, odnaleźć w nich
Choćby nikły cień, pierwszych serca drżeń,
Kilka nut i kilka wierszy z czasów,
Gdy kochałaś pierwszy raz..."
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 156
Kamila
12-10-2018 07:49
Pracuję w bardzo charakterystycznym sklepie z książkami, grami i płytami CD. W takich sklepach, po śmierci artysty, bardzo szybko robi się tzw. "wystawkę" z jego dziełami. Jest ona zazwyczaj w bardzo widocznym miejscu. Po śmierci Zbigniewa Wodeckiego, również została zrobiona półka poświęcona jego twórczości. Od rana bardzo dużo osób kupiło jego płyty, czasami otwarcie przyznając że znają w sumie tylko Pszczółkę Maję, ale jak to tak nie mieć chociaż jednej płyty... W pewnym momencie podszedł do mnie chłopak i poprosił o pomoc w znalezieniu czegoś. Widać było jego niepełnosprawność i niestety nie byłam w stanie dosłyszeć tytułu, więc poprosiłam żeby sam go wpisał w systemową wyszukiwarkę. Okazało się, że jest to płyta właśnie Zbigniewa Wodeckiego, jednak nie przyszła nam ona hurtowo jak większość a została jedna, jedyna sztuka... Takie "ostatnie strzały" jest bardzo ciężko znaleźć, może się okazać też że są uszkodzone albo odłożone dla klienta. Ruszyłam jednak na poszukiwania, poprosiłam również chłopaka o pomoc, a on cały czas powtarzał jak bardzo mu na tej płycie zależy. Kiedy wróciłam z zaplecza, trzymając tą ostatnią sztukę w ręce, koło chłopaka stał jego ojciec. Gdy zobaczył, że mam płytę - to prawie mnie uścisnął ze szczęścia. Przy kasie wytłumaczył mi, że syn ma autyzm i dlatego bardzo ciężko mu wytłumaczyć że np. płyty nie dostanie, kiedy ojciec mu ją przecież obiecał. Mówił też, że syn od jakiegoś czasu zbiera płyty Zbigniewa Wodeckiego w sposób kolekcjonerski - nikt nie może wyjmować ich z opakowania, a jego muzyki słucha z płytek nagranych. Ojciec przyznał się również, że nie powiedział jeszcze synowi, że Wodecki zmarł. Nie był w stanie przewidzieć jego reakcji. Chłopak podobno puszcza też utwory pana Zbigniewa tak często, że cała rodzina zna już słowa na pamięć. To się nazywa prawdziwy fan.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 137
Agunia
12-10-2018 08:01
Piękna historia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 198
mangusta
12-10-2018 08:52
W dzieciństwie byłam fanką Pszczółki Mai. Po prostu ją uwielbiałam i śpiewałam non stop. Gdy dorosłam miłość minęła, lecz sentyment pozostał.
W dorosłym życiu ukończyłam studia podyplomowe. Na rozdaniu dyplomów zawsze zapraszano gwiazdę. Na moim rozdaniu był Pan Zbigniew. Byłam w dziekanacie, u opiekuna roku, u rektora aby móc go poznać. Pozwolili mi wręczyć mu kwiaty na występie i zamienić później kilka słów. Stwierdził, że dawno nie spotkał tak zakręconej fanki (przyniosłam mu swoją pszczółkę maję do przedstawienia) :) i mamy wspólne zdjęcie, ja, on i moja maskotka pszczółka maja.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 3
AnkaKa
12-10-2018 08:55
Nie będę oryginalna mówiąc, że Pszczółka Maja to jeden z utworów, który każdy zna. Wiele razy nuciłam ją nie tylko będąc dzieckiem, ale i teraz będąc mamą i oglądając nowe przygody dzielnego owada. Pamiętam, że jadąc na wakacje przejeżdżaliśmy przez Chałupy i od razu w głowie zaświtały słowa piosenki „Chałupy welcome to”, choć wtedy nie wiedziałam z czym się to wiąże. Zbigniew Wodecki miał niesamowity głos, nie dało się przejść obok jego muzyki obojętnie. Moim ulubionym utworem jest „Zacznij od Bacha”. Do dziś mam gęsią skórkę, kiedy jej słucham.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd