Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
841196 czytelników
1844 dyskusji
116840 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] [Zakończony] Lekceważący jak Henryk II - wygraj książkę "Serce królowej".

Lekceważący jak Henryk II - wygraj książkę "Serce królowej".

W 1154 roku Henryk II i jego żona Eleonora Akwitańska, jedna z najpotężniejszych kobiet w Europie, zostają królem i królową Anglii. Podczas gdy Henryk tłumi opór przeciwników i snuje coraz śmielsze plany, ona sprawnie rządzi państwem i opiekuje się coraz liczniejszą gromadką dzieci. Ale pragnie czegoś więcej… gdyby tylko mąż zechciał jej wysłuchać. Jednakże Henryk spycha ją na margines, znajduje młodą kochankę i odmawia żonie należnych praw. W końcu sprawy się komplikują i Eleonora zostaje wplątana w konflikt, który może przesądzić o sprawach królestwa. Oskarżenie o zdradę nie ominie nawet królowej.

 
W XII wieku los kobiety zależał od politycznych układów. Mąż Eleonory Akwitańskiej marginalizuje jej rolę na dworze i lekceważy sugestie królowej. Czy kiedyś napotkaliście na osobę podobną do Henryka II, która za nic miała Wasze opinie? A może byliście świadkiem takiego zachowania? Jak sobie radzić z lekceważącym podejściem?  


Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.   


Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Serce królowej - Jacek Skowroński

Serce królowej

Autor: Elizabeth Chadwick

Niezwykła kobieta. Legendarna królowa. W 1154 roku Henryk II i jego żona Eleonora Akwitańska, jedna z najpotężniejszych kobiet w Europie, zostają królem i królową Anglii. Podczas gdy Henryk tłumi opór przeciwników i snuje coraz śmielsze plany, ona sprawnie rządzi państwem i opiekuje się coraz liczniejszą gromadką dzieci. Ale pragnie czegoś więcej… gdyby tylko mąż zechciał jej wysłuchać. Jednakże Henryk spycha ją na margines, znajduje młodą kochankę i odmawia żonie należnych praw. W końcu sprawy się komplikują i Eleonora zostaje wplątana w konflikt, który może przesądzić o sprawach królestwa. Oskarżenie o zdradę nie ominie nawet królowej… Elizabeth Chadwick snuje dalsze losy średniowiecznej królowej, która walczy o swoje miejsce w świecie sprzecznych interesów, gdzie zdrada goni zdradę.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 29 września do 8 października włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Prószyński i S-ka.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 1844
LubimyCzytać
29-09-2017 12:05
Serce królowej Serce królowej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
alimaslarz
03-10-2017 20:12
Uważam, ze osoby lekceważące drugie osoby mają problem ze sobą i upajają się niszcząc kogoś, okazując mu brak szacunku, pogardę. Spotkałam się z taką sytuacją w życiu, to bardzo bolesna sprawa. Brak szacunku, pogarda, lekceważenie to nie są siostry miłości, to są siostry zła, które często doprowadzają do tragedii, życiowych. Najlepszą obroną jest atak. I nie możemy pozwolić na publiczne... Uważam, ze osoby lekceważące drugie osoby mają problem ze sobą i upajają się niszcząc kogoś, okazując mu brak szacunku, pogardę. Spotkałam się z taką sytuacją w życiu, to bardzo bolesna sprawa. Brak szacunku, pogarda, lekceważenie to nie są siostry miłości, to są siostry zła, które często doprowadzają do tragedii, życiowych. Najlepszą obroną jest atak. I nie możemy pozwolić na publiczne ośmieszanie nas, tylko uwierzyć w siebie, być asertywnym, przeciwstawić się publicznie tym pomówieniom i udowodnić innym, ze to nieprawda. Ja na lekceważenie zareagowałam z godnością i kulturą. Nie dałam się sprowokować, kontrolując swoje poczynania. Zareagowałam żartem i kpiną, ale zrobiłam to z klasą pokazując swoją inteligencję.Dziadek Konstanty mówił jak ktoś na Ciebie kamieniem to ty na niego kwiatem i pamiętaj, że dobro zwycięża bo ono wróci i wynagrodzi Ci Twoje krzywdy.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 2717
Ela
29-09-2017 12:41
Niestety kobiety do dzisiaj z tym walczą. W pracy, w męskim zespole, kobiety muszą starać się bardziej żeby udowodnić, że mają równie dobre kompetencje i wykształcenie jak męska część. Cały czas słyszą "To są takie męskie sprawy, męskie rozmowy", "Proszę iść przypudrować nosek, a my tutaj z panem prezesem załatwimy poważne sprawy", "Pani Agatko (a jakoś prezes nie powie do męskiego pracownika "Panie Adasiu"), proszę dwie kawki". W swojej nadal krótkiej karierze usłyszałam już kilka razy, że "to taki męski zawód". A nie jestem górnikiem. A jak z tym walczyć? Na pewno nie wygrażaniem pozwami. Ja staram się ignorować głupie uwagi i wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Czasami dobrze pozwolić sobie na żarcik tak aby "pan od Agatki" zaczął zastanawiać się czy jego teksty są na miejscu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1925
krzysiu966
29-09-2017 17:23
Ignoruj opinie tych ludzi - bądź tak samo przemadrzały jak oni. Zaczną Ciebie unikać 😉 a o to przecież chodzi.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 471
blackbird
29-09-2017 22:25
Jestem najmłodszą osobą w mojej rodzinie i niestety bardzo często spotykam się z lekceważeniem. Rodzina uważa, że wciąż jestem małą dziewczynką, którą interesują tylko lalki i nie zauważa, że mam do powiedzenia naprawdę wiele na różnorodne tematy. Bardzo dużo czytam, staram się pogłębiać swoją wiedzę i podczas rodzinnych spotkań lubię się udzielać, kiedy zostaje rozpoczęty interesujący mnie temat. Jednakże moje słowa są bardzo szybko uciszane, bo ,,jestem przecież jeszcze zbyt młoda, aby wiedzieć coś na ten temat". Jest to dla mnie bardzo przykre, ale staram się przełknąć to jakoś. Na szczęście mam przyjaciół, z którymi mogę dyskutować na różnorodne tematy i w tym gronie wszyscy jesteśmy równi. Myślę, że lekceważenie najlepiej jest ignorować i dalej wierzyć w siebie, swoją wiedzę i zdolności.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 300
Jacob
30-09-2017 00:41
Bardziej irytujący niż zadufani w sobie szefowie, są tylko lekceważący wszystko i wszystkich współpracownicy, którzy znajdują się na tej samej (lub czasem nawet niższej) pozycji w grupie. Wtedy kiedy należy skrupulatnie przestrzegać określonych z góry zasad, oni wymyślają własne, w ich mniemaniu lepsze. Kiedy zaś wypadałoby wykazać się pewną dozą elastyczności, oni przytaczają reguły, które ją wykluczają. I weź tu z takim pracuj – weź tu się z takim dogadaj. Nie dogadasz się, bo racjonalne argumenty do nich nie docierają. Wiem, bo próbowałem nie raz przemówić takim do rozsądku (oczywiście nie odwołując się do argumentu siły). Nie ma takiej możliwości, oni widzą tylko czubek własnego nosa. Jeśli więc nie można w żaden sposób się z nimi porozumieć, należy ich zignorować lub – lepiej – skomentować w sposób ostatecznie kompromitujący, mianowicie: upodabniając się do ich karykatury. Należy naśladować ich w sposób przerysowany, teatralny, ukazujący śmieszność zachowań i poglądów, takich gamoniów. Tylko ośmieszeni – może nie zrozumieją, co się do nich mówi, ale chociaż zamkną swe przemądrzałe gęby. Przynajmniej taki jest mój sposób.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 123
Emila
30-09-2017 09:21
Czasem to dobra cecha ;) Ja sama często ignoruję opinie innych i robię swoje. I bardzo często dobrze na tym wychodzę. A jeśli nie, to uczę się na własnych błędach ;).
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 883
Gosia
30-09-2017 13:56
Trzeba być silnym i nie zwracać uwagi na takie opinie, a nawet jeśli czasem to zaboli, to sprytnie ukrywać swoje uczucia i być zimną...ymmm Buką ;)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 9
Mila
30-09-2017 14:21
Znałam kiedyś mężczyznę o imieniu Karol. Był przystojny, szarmancki, wysportowany. Nic dziwnego, że zakochałam się w nim bez opamiętania. Wszystkie koleżanki mi zazdrościły,ja także czułam się doceniona. Niestety kiedy zostawaliśmy sami, zdejmował maskę i stawał się zupełnie innym człowiekiem. Wszystko musiało być tak jak on chciał, nie miałam żadnego zdania, zawsze byłam 'tą gorszą'. Jak sobie z tym poradziłam? Pokazałam mu na co mnie stać. Kiedy w końcu zobaczył, jak wartościowym człowiekiem jestem zaczął traktować mnie jak księżniczkę. Jednak ja wtedy powiedziałam mu co o nim myślę i tak po prostu go zostawiłam, nie chcąc życia opartego na kłamstwie. Podobno po tym wydarzeniu zmienił się nie do poznania i cieszę się, że to ja mu w tym pomogłam.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 229
miAu
01-10-2017 14:01
Nas mężczyzn kobiety podziwiają. Do czasu. Czasu ślubu. Czasem nieco dłużej. Ale nie przesadzajmy. Nie za długo. Początkowe, jesteś dla mnie oparciem, jak ty to dobrze ująłeś, wspaniale to zrobiłeś, zmienia się w niedojdo, marudo, gamoniu. Gdy doszło do przemiany mojej pierwszej żony, sproszkowałem nasionko rącznika pospolitego i dosypałem do zmielonej kawy. Wyjechałem. Po dwóch dniach otrzymałem smutną wiadomość i musiałem natychmiast wracać. Obecnie od roku jestem w związku z czwartą z kolei żoną. Nadal mnie podziwia, ale to nie znaczy, że pozbyłem się zapasu nasionek. Uważam, że czy się jest królem, królową czy szarym człowieczkiem nasionko rącznika jest najlepszym wyjściem z, nomen omen, toksycznej sytuacji.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1069
Libro
03-10-2017 13:52
Nie ma to jak czarny humor...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 35
Pat
01-10-2017 17:15
Oj, ja mam to na co dzień. W pracy mamy panią kierowniczkę i choć jest to funkcja czysto społeczna, w ogóle nie płatna, to jej się wydaje, że pozjadała wszystkie rozumy i jeśli coś nie jest zrobione dokładnie tak, krok po kroku, jak ona mówiła, to znaczy, że jest zrobione źle. Nikt nie może z nią dyskutować; ani inni nauczyciele, ani rodzice, ani uczniowie. Wszystkich traktuje z lekceważeniem i z góry. Nie da się z nią rozmawiać, do niczego nie można jej przekonać, bo to ona ma zawsze rację. Istny horror pracować w tak napiętej do granic wytrzymałości atmosferze. Jedyne, co można zrobić w takiej sytuacji, to puścić to mimo uszu i iść dalej. Jeśli człowiek będzie to brał za bardzo do siebie, to może się to dla niego bardzo źle skończyć. Należy to brać na klatę i iść dalej, nie przejmując się. Przeprosić należy zawsze, jak nam zwracają uwagę, ale potem trzeba robić swoje, płynąć z prądem. Podnieść koronę z podłogi i zapieprzać dalej, tak jak tego chce pani kierowniczka, bo tylko tak można zachować zdrowie fizyczne i psychiczne. Nie dać się, bo jak się dasz, to więcej się z tego nie podźwigniesz. Nie wstaniesz, bo nie będziesz mieć ani sił, ani motywacji, ani kręgosłupa.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd