Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
750161 czytelników
1517 dyskusji
97474 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Miłość jak z książki - wygraj książki "Zły Romeo" i "Mimo moich win".

Miłość jak z książki - wygraj książki "Zły Romeo" i "Mimo moich win".

Cassie była uroczą dziewczyną z wielkimi ambicjami. Piekielnie zdolny Ethan miał reputację złego chłopca. Zagrali Romeo i Julię – i zmieniło się wszystko. Wielka miłość, jak w dramacie Szekspira, była im pisana. Jednak „zły Romeo” złamał „Julii” serce... Kilka lat później grają razem na Broadwayu. Gdy spotykają się na scenie, są zmuszeni do konfrontacji z własnymi emocjami. Ethan próbuje odzyskać zranioną Cassie, jednak oboje w niczym nie przypominają siebie sprzed lat... Czy kiedy kurtyna opadnie, ujawnią, co tak naprawdę kryje się w ich sercach?
 

Od zarania dziejów zaczytujemy się w opowieściach o fikcyjnych romansach, marząc o wielkim obezwładniającym zadurzeniu. Ale nie tylko bohaterów „Złego Romea” i szekspirowskiego oryginału spotykają uczuciowe rozterki. Czyż prawdziwe doświadczenia nie są idealnym materiałem na sztukę lub scenariusz filmowy? Opiszcie swoją lub znaną Wam z opowieści bliskich historię miłosną. Jaki tytuł nosiłaby ekranizacja lub spektakl na jej podstawie?

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki "Zły Romeo" Leisy Rayven i "Mimo moich win" Tarryn Fisher. 

 
Regulamin
  • Konkurs trwa od 5 kwietnia do 12 kwietnia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Otwarte.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1392
LubimyCzytać
05-04-2017 13:45
Leisa Rayven Leisa Rayven
Zły Romeo Zły Romeo
Mimo moich win Mimo moich win
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
MilkaNuts007
09-04-2017 09:33
"Po latach"
Historia miłości moich rodziców nie jest może fabułą książki, którą chciałabym przeczytać. Mój tata zakochał się w mamie od pierwszego wejrzenia. Spotkał ją będąc u swojej sąsiadki, która była siostrą mojej mamy. Mama w końcu przekonała się do taty i zaczęli się spotykać. Nie potrzebowali ślubu, bo jak mówili "to tylko papierek". Po roku ich związku na świecie pojawił się mój brat,...
"Po latach"
Historia miłości moich rodziców nie jest może fabułą książki, którą chciałabym przeczytać. Mój tata zakochał się w mamie od pierwszego wejrzenia. Spotkał ją będąc u swojej sąsiadki, która była siostrą mojej mamy. Mama w końcu przekonała się do taty i zaczęli się spotykać. Nie potrzebowali ślubu, bo jak mówili "to tylko papierek". Po roku ich związku na świecie pojawił się mój brat, a dwa lata później ja. Moi rodzice wspierali się w najcięższych chwilach. Mama była oparciem dla mojego taty, gdy jego brat zmarł i na odwrót kiedy rodzice mojej mamy odeszli. Około pięć lat temu tata poprosił mamę o rękę. Nie chcieli robić z tego wielkiej sprawy, więc większość gości myślała, że jedzie na grila. O ślubie wiedzieli tylko nieliczni. Dziś budują dom o jakim moja mama zawsze marzyła. Wybrałam opowieść o rodzicach, bo jestem im wdzięczna i uważam ją za piękną.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
05-04-2017 15:22
A więc tak był to wielki książę bardzo bogaty i wykształcony - oczytany i znający języki - właściciel jakiegoś zamku i odbywał się bal na który była zaproszona okoliczna szlachta i na tm balu książę ujrzał pierwszy raz w życiu piękną ale o wiele gorzej urodzoną od niego szlachciankę i się zakochał. Niestety był już zaręczony z inna księżniczką nie tylko pochodzącą z jego kraju, ale nawet z zagranicy i to do tego taką z której rodziną bardzo chciała się skoligacić jego rodzina bo byli jeszcze bogatsi i lepiej urodzeni, a książę mimo wielkiej miłości do szlachcianki jednak ugiął się pod presją rodziny i ożenił się z tą księżniczką. Niestety całe życie był nieszczęśliwy, nigdy się nie uśmiechał i dużo czasu spędzał sam w swojej bibliotece z kieliszkiem burbona w ręce wspominając szlachciankę, która śniła mu się przez całe życie i ciągle widział jej obraz przez oczyma, a ta księżniczka wiodła życie tak naprawdę w jego pałacu w ogóle nie interesując się nigdy jego stanem psychicznym i nie żyjąc jego sprawami. Cóż myślę, że była pusta i nawet nie miała tej świadomości uważając jeżeli nawet jeżeli by o tym pomyślała, a nie robiła tego, że jest szczęśliwa. Taki paradoks i koło życia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 217
Fiona
05-04-2017 16:28
Odpowiedź na to pytanie zawsze będzie twierdząca. Moja historia to trochę komedia romantyczna, trochę dramat z wyraźną przewagą filmu akcji.
„Nieporozumienia wielkich treści”
Pewnego dnia na ekranie mojego telefonu pojawił się nieznany numer. Ja, jako osoba bardzo znudzona życiem, postanowiłam pociągnąć konwersację. Nie bez powodu ludzie mówią, że osoby, które poznajemy przypadkiem, robią w naszym życiu najwięcej zamieszania. Od tamtej pory rozmawialiśmy ze sobą codziennie po kilka godzin. Układ jak z książki, typowo łóżkowy. Z czasem w ten plan wkradło się uczucie i akceptacja. Różnica kilometrów i wieku nie miała znaczenia. Ja z głową w książkach, wieczna marzycielka. On doświadczony facet, po śmierci rodziców i dziewczyny, samotnie wychowujący siostrę. Niby nie można się zakochać w kimś, kogo się nie zna, ale jednak. Facet z temperamentem, jednocześnie romantyk do bólu. Wiedział jak smakują narkotyki, ulica ze stolicy i czym pachnie jazda nieswoim samochodem. Znałam jego historię. Później wyznał mi, że jest śmiertelnie chory. Jeśli myślicie, że wasze życie nie może się rozpaść w jeden dzień, to wyprowadzam was z błędu. Moje serce zostało żywcem wyrwane z piersi. Gdy kilka miesięcy później stanął przed mną i wtuliłam twarz w jego szyję, gilogocząc go rzęsami wiedziałam,że żyje jak nigdy przedtem. Mogę jeść z nim w łóżku pizze, rozmawiać o kupie, włosach na brzuchu i mydle (Jakie wolisz mydło?W płynie czy w kostce?) i patrzeć sobie w oczy, bawiąc się przy tym jak nigdy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 212
Kamila
05-04-2017 16:53
"przeznaczeni"
Znaliśmy się długo, powiedziałabym wręcz, że bardzo długo.Mój dziadek drwal i jego ojciec gospodarz pracowali razem przy wyrąbie drzew. Pewnego razu przywieźli drzewo na zimę moim rodzicom i do tej chwili brzmią mi w uszach słowa mojego dziadka "mam dla Ciebie wnuczkę". Miałam wtedy 7 lat. No tak i nikt nie spodziewał się, że po 22 latach będą się bawić na naszym weselu razem i wspominać tamte pamiętne słowa. Ja wierzę w przeznaczenie, mimo iż los nie szczędził wcześniej bólu ani mi ani mojemu mężowi, widać zostaliśmy sobie sobą wynagrodzeni.I tak w tym roku minie nasza 7 rocznica ślubu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 478
sk8er123
05-04-2017 18:04
"Wiem"
- Co Masło nam kazał zrobić? – zapytałam, ledwie mogąc złapać oddech.
- Nie mam pojęcia – odpowiedział, po czym znowu zaczął się trząść.
Znaliśmy się od ponad dwóch lat i wiedziałam, że decyzja zmiany miejsca w klasie maturalnej by ze sobą usiąść nie doprowadzi żadnego z nas na wyżyny kariery matematycznej. Wiedziałam o tym, ale myśl o spędzeniu z Nim więcej czasu mogła przekonać mnie do wszystkiego. I było na każdych zajęciach tak, jak tego szczególnego dnia.
- Przestań! – wyszeptałam, próbując wziąć się w garść. – Jeśli nie skończysz się śmiać, to Masło zaraz weźmie nas do tablicy – powiedziałam i widząc Jego minę schowałam twarz w dłonie. Znowu.
- Dobra, już jestem poważny. Robimy zadanka – powiedział po pięciu minutach, które niewiele nam pomogły.
- Ha! Nawet sam nie wierzysz w to, co powiedziałeś! A zresztą to nie moja wina, że straciliśmy tyle czasu, bo to ty nie potrafisz się powstrzymać i zawsze kończymy tak samo.
- Moja wina?! Przecież nie rozmawiam sam ze sobą tylko prowadzimy dialog, a to znaczy, że to jest w takiej części moja jak i twoja sprawka – bronił się. Oczywiście miał rację, ale potwierdzenie Jego słów nie wchodziło w grę. Po chwili ciszy powiedział jednak zdanie, którego nie mogłam zbyć. – Wiesz, że należysz do tego jednego procentu najlepszych ludzi na świecie?
- Oczywiście, że wiem – odpowiedziałam. Uśmiech na naszych twarzach od razu się powiększył i nastąpiło długie spojrzenie w oczy, dosłownie wypełnione miłością. I wtedy wszystko się zaczęło.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 39
Angelika
05-04-2017 19:09
"127 listów"
Zawsze podpisywał swoje listy, chował do kopert w serca, adresował, ale... Nigdy ich nie wysłał. Wkładał je wszystkie do wielkiego pudła, ale nie zdobył się na odwagę by je jej wręczyć. Bał się. Kochał ją całym swoim sercem, ale sądził, że nie ma u niej szans. On chłopak pochodzący z ubogiej rodziny, miał rodziców alkoholików. Ona była córką burmistrza, wzorowa uczennicą mająca wokół siebie wianuszek adoratorów. Jak taka dziewczyna miałaby spojrzeć na niego? Dlaczego chował to uczucie przez wiele lat. A teraz... Na szczęście są razem :) Gdy chciał się poddać i wyrzucić listy ona to zauważyła i przeczytała, że są zaadresowane do niej po czym je zabrała :D Od tego wydarzenia minęły 2 lata a oni są szczęśliwą parą :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 347
Ayasha
05-04-2017 20:00
„Warto próbować”
Mam koleżankę, z którą znam się już bardzo długo. Kiedy byłyśmy nastolatkami lubiłyśmy czasem zastanawiać się nad przyszłością. Pamiętam jak powtarzała, że jej do związków nie ciągnie, że pewnie przez długi czas będzie sama. Po kilku latach miała miejsce zupełnie inna rozmowa. Koleżanka opowiedziała mi o pewnym chłopaku, którego poznała. Problem miała taki, że bardzo go lubiła, ale nie chciała niczego więcej. Chłopak starał się o nią długo, ona dawała mu do zrozumienia, że nic z tego nie będzie, że tylko koleżeństwo wchodzi w grę. Podczas tej rozmowy zastanawiała się czy warto spróbować, czy jest szansa, że miłość przyjdzie później, że skoro się przyjaźnią to czy możliwe jest, że go pokocha. Nie wiedziałam co na to odpowiedzieć, przecież to wszytko zależało od nich i czy da temu szansę. Nie da się przewidzieć czy coś poczuje czy nie albo czy któraś ze stron nie zostanie skrzywdzona. Wtedy jednak powiedziałam, że czasem warto próbować, że jeśli czuje wewnątrz siebie, że coś może z tego być to żeby spróbowała. I tak zrobiła, dała szansę temu chłopakowi. Chociaż na początku był dla niej tylko kolegą i miała wątpliwości czy spróbować to zrobiła to i teraz chłopak ten jest jej mężem, mają małe dziecko i są szczęśliwi. Taki zwykły przykład z życia pokazuje, że czasami warto próbować i że miłość naprawdę przychodzi niespodziewanie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 59
taliana
05-04-2017 20:49
"Miłość rodzi się w deszczu"

To było letnie popołudnie. Ona wracała pociągiem z Gorzowa, od swojej najlepszej przyjaciółki. Wyrwała się do niej by odpocząć od toksycznego związku, w którym żyła już kilka miesięcy. Miała dość, a kiedy krótki urlop dobiegł końca, zamiast jechać wprost do domu, wysiadła najpierw w Krakowie, a potem jeszcze w Bochni.
Bała się podjąć ostateczną decyzję, bała się szarej codzienności.
On od kilku dni pracował w delegacji. Przeniósł się tam z większego miasta. Po pobycie w stolicy Bochnia wydawała mu się cichsza i nudniejsza. Tego dnia wyszedł z biura wcześniej. Miał jeszcze kilka spraw do załatwienia, a na wieczór koledzy zaprosili go do pubu. Wsiadł do czerwonej sportowej Calibry i podjechał na rynek. O tej porze ciężko było zaparkować, krążył chwilę nim znalazł odpowiwdnie miejsce.
Ona wysiadając z autobusu miała mokre oczy.. całą drogę zastanawiała się co powinna zrobić. Wiedziała, że to droga do nikąd, ale nie potrafiła zawrócić. Starała się odsunąć tą chwilę jak najdalej. Zaczął padać deszcz. Dobrze, że zmyła maskarę bo z pewnością wyglądałaby zaraz jak panda. Z zamyślenia wyrwał ją odgłos odjeżdżającego autobusu.. a więc znów się udało. Jeszcze nie pora do domu.
On siedział w samochodzie, dzwonił do kolegi ale ten jak zwykle nie miał czasu odebrać. Z nudów zaczął stukać palcami po kierownicy w rytm piosenki. Nucił chwilę czekając na telefon lub chociażby krótką wiadomość. Żeby się czymś zająć obserwował przechodzących ludzi. Jego uwagę przykuła blondynka w czerwonej sukience.
Ona nerwowo zaczęła przeszukiwać walizkę. Ah, parasolka musiała zostać u Anki. Przyklnęła w duchu i schowała się pod daszkiem.
On nie mógl oderwać od niej oczu. Wydawało mu się, że jej oczy nie są zmoczone jedynie deszczem... zawahał się przez moment, a potem jak zahipnotyzowany wyszedł w deszcz..
Ona była jakby nieobecna.. myślami krążyła gdzieś daleko. Nagle ktoś stanął przed nią i uśmiechnął się tak cudownie, że aż nogi się pod nią ugięły. Taaak zdecydowanie był w jej typie i chociaż ją onieśmielał to nie zastanawiała się nawet chwili kiedy zaprosił ją na kawę.
On zabrał ją do auta a potem zawiózł w miejsce, które jak się okazało oboje znali i lubili.
Razem spędzili cudowny wieczór, a później noc. Przegadali wtedy wiele godzin- jakby chcąc nadrobić poprzednie lata. A kiedy na ranem odwiózł ją do domu wciąż ciężko było im się rozstać. Potem ona nabrała siły i uporządkowała swoje sprawy, przestała uciekać. On czuł się lepiej wiedząc, że w każdej chwili może się do niej wyrwać.
Kolejne weekendy spędzali razem. A później juz nie tylko weekendy. Lata mijają a oni wciąż są ze sobą i wciąż się uzupełniają.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 205
Kaja
05-04-2017 21:00
"Wielka obojętność"
Ona wchodząca dopiero w dorosłość, On dobrze zarabiający, wykształcony z błyskiem w oku, starszy parę lat. Wpadli sobie w oko w dniu, w którym się poznali. Jego ukradkowe spojrzenia, które Ona wyłapywała, ale nie do końca była świadoma, czemu On się tak przygląda. Po wypiciu większej ilości alkoholu Oskar postanowił odprowadzić Kasię do domu, siedli niedaleko jej domu i zaczęli rozmawiać. Oskar powiedział, że od pierwszego spojrzenia Kasia mu się spodobała, zaiskrzyło. Z każdym wyjściem coraz bardziej, ale żadne z nich nie chciało się do tego przyznać publicznie, okazywali sobie zainteresowanie po alkoholu, ale mimo wszystko dobrze czuli się w każdych warunkach. Po jakimś czasie Kasia nie chciała dużej takiej sytuacji, chciała wiedzieć czy on jest zazdrosny czy mu zależy. Zaczęła interesować się innymi, perfidnie przy nim, nie zareagował. Odpuściła. Nie widziała sensu żeby krzywdzić kogoś innego. Kasia musiała się pilnować, bo nadal jakaś niewyjaśniona siła ciągnęła ją do niego, ale postanowiła się odciąć. Dała radę. On wyjechał. Ona się jakoś pozbierała. Po paru miesiącach wrócił na parę dni, wszystko wróciło. Tylko Kasia już nie pozwoliła się zranić, postawiła mur i nie pozwoliła się przedrzeć. Dopiero długo, długo później przy okazji jakieś imprezy, porozmawiali szczerze. Kiedy Ona chciała spróbować, On ją olał. Kiedy Oskar chciał, Kasia już nie miała siły i nie chciała, żeby znowu ją zranił. Do tej pory ich spotkania są naelektryzowane , ale tłumią wszystko w sobie, po prostu stali się obojętni.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 104
sloneczko89
05-04-2017 21:10
"Miłość bywa ślepa"
Młodzi, piękni, zakochani - a przynajmniej jedno z nich. Po kilku latach trwania związku, on robi skok w bok. Dziewczyna dowiaduje się, jest załamana. Rozstają się. Ona tak naprawdę nigdy nie przestaje go kochać więc gdy tylko chłopak odzywa się do niej po latach, ta jest wniebowzięta. Sądzi, że los się do niej uśmiechnął, że na pewno są sobie przeznaczeni. Wybacza mu, daje drugą szansę. On szybko się jej oświadcza, biorą ślub, rodzi im się dziecko. Z zewnątrz wyglądają na szczęśliwych. On jednak nie darzy bliskich prawdziwym uczuciem, bo znowu zaczyna romansować z inną kobietą. Jednak zanim ta sprawa wychodzi na jaw, rodzice dziewczyny przepisują dom/majątek na córkę i jej męża. Nie chcą by czuł się odrzucony, albo myślał, że go nie akceptują, w końcu wziął ślub z ich córką, mają dziecko, przecież nie robi się tego, gdy nie ma się poważnych zamiarów. Nadchodzi dzień, w którym ona widzi go obściskującego się z jakąś nieznajomą w samochodzie. Coś w niej pęka. Nie potrafi wybaczyć mu zdrady drugi raz. On ją uprzedza - żąda rozwodu, a wraz z nim połowę "swojego" domu (bądź pieniędzy). Dochodzi do tego, że jej rodzice płacą mu za swoje dobre serca, podczas gdy temu mężczyźnie ewidentnie go brakuje.
Czy to on jest egoistą i oszustem wykorzystującym innych? Czy to ona jest łatwowierna i naiwna? Miłość podobno bywa ślepa. Szkoda tylko, że czasami słono trzeba za nią płacić...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd