Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/4387/pisarze-na-wakacjach-czyli-listy-zamiast-powiesci

Pisarze na wakacjach, czyli listy zamiast powieści

6 wartościowy tekst

Maria Dąbrowska i Anna Kowalska odpoczywały w Sopocie, Zygmunt Mycielski urlopował i komponował w Nieborowie, Anna Iwaszkiewiczowa kurowała się w Rabce i ukochanej Ustce. Pisarze i intelektualiści tworzący w PRL byli stałymi bywalcami domów pracy twórczej w Zakopanem, Sopocie, Oborach. Jarosław Iwaszkiewicz uwielbiał wyjeżdżać do Sandomierza, w którym co roku powstawały ważne opowiadania i powieści, a przede wszystkim wyjątkowe listy.

Jarosław Iwaszkiewicz należał do grona najczęściej podróżujących pisarzy. W latach 50. i 60., kiedy otrzymanie paszportu było wyzwaniem, korzystał z licznych delegacji i wyjazdów służbowych, by wyrwać się z domu. Kongresy pisarzy, spotkania Komitetów Obrońców Pokoju oznaczały kilkudniowe zamknięcie w salach obrad, zakrapiane kolacje i dziesiątki wypalonych papierosów. Przynosiły raczej zmęczenie niż inspirację. Dla złapania oddechu, a może przede wszystkim, żeby spokojnie pomyśleć i popisać uciekał do Sandomierza i na Sycylię. Drogi Zygmuncie, Bardzo jestem ciekawy twoich opowiadań o Paryżu i nastroju, w jakim wrócisz. Ja wyjadę15-go na pewno do Sandomierza trochę popisać i wyspać się– potem wrócę i bardzo chcę, abyś na parę dni przyjechał na Stawisko – chyba będziesz to mógł zrobić w lipcu lub sierpniu? (…) Hania wróciła znad morza, Morrisowie przyjeżdżają, delegacja wyjechała do Colombo, bzy przekwitły, akacje zaczynają, wino pachnie na balkonie, że może udusić. Spokój, spokój, prawie szczęście. Jarosław.

W Sandomierzu powstawały najważniejsze utwory, m.in. Tatarak, Kochankowie z Marony, częściowo Sława i chwała. Wakacje były okazją do zapisywania kolejnych stron dziennika, pozwalały także przelewać na papier listowy dręczące pisarza niepokoje. Iwaszkiewicz napisał tak wiele listów, że wraz z podziwem dla jego systematyczności pojawia się zdumienie ogromem pracy, jaką wkładał w codzienne prowadzenie korespondencji - z najbliższymi, przyjaciółmi, kolegami po piórze, wydawcami. W archiwum pisarza na Stawisku na odkrycie czeka kilkadziesiąt kilogramów wciąż nieopracowanej korespondencji. W tomie Spotkać Iwaszkiewicza. Nie-biografia publikowana po raz pierwszy korespondencja pisarza zajmuje wyjątkowe miejsce. Są wśród niej listy dotyczące spraw codziennych jak te adresowane do sekretarza Szymona Piotrowskiego: Sandomierz, 8.VII.64 Szymonie kochany – niepokoję się trochę o Ciebie, bo wyjechałeś w taką burzę i jak tam była ta jazda, jeszcze z tym objazdem! Ja pierwsze dni wydycham z siebie zmęczenie i zdenerwowanie, ale dwa dni to niewiele na takie pokłady przeżyć. Widzę to po snach, śnią mi się moje siostry, to posiedzenia, to zebrania – jednym słowem wszystko, co mnie wymaglowało w ostatnich czasach. Wy sobie nie bardzo zdajecie sprawę (moja żona wcale), jak to wszystko zraniło mnie głęboko i jak bardzo utrudnia życie, codzienne życie, kąpanie się, golenie, śniadanie i spanie . Cóż na to poradzić? Trzeba trwać, a to w moim wieku najtrudniejsze.

Jednym z ważnych adresatów Iwaszkiewicza, z którym korespondował przez kilkadziesiąt lat, do śmierci 1980 roku był kompozytor Zygmunt Mycielski. Przyjaciele pisali do siebie o codziennych zmartwieniach, ale także dyskutowali o polityce, ważnych wydarzeniach kulturalnych i społecznych. Wiele z listów powstało właśnie dzięki częstym podróżom pisarza. Rozdzielenie pozwalało tęsknić, mówić otwarcie oraz relacjonować przeżycia z zagranicznych wycieczek. Drogi Zygmuncie! Może Ci się przyda to palto. Ja mam inne. Ono jest ciepłe, zagraniczne i chyba dobre na Ciebie. Lepszego nie mogę… A jak z forsą? Moja bursa otwarta dla Ciebie. Na razie jutro jadę do Helsinek. To straszne.

W listach było miejsce na rozmyślania, podejmowanie tematy najważniejszych – czasem natury filozoficznej, czasem analizy krytycznoliterackie czy refleksje muzyczne. Iwaszkiewicz tak pisał do swojej serdecznej przyjaciółki Heleny Cahn-Caselli, francuskiej pianistki i akompaniatorki : Droga Heleno, (…)Odnalazłem w Zakopanem bardzo ważny zeszyt z notatkami i nutami Karola. Spisywał je z natury, słuchając śpiewów i przypatrując się tańcom Górali, żeby później wykorzystać to w swoich Harnasiach. Zeszyt kupiony zresztą w Nowym Jorku i zaczynający się bardzo skomplikowanym szkicem – sądzę, że musi być to fragment Króla Rogera, z którego później Karol zrezygnował.

Z lektury korespondencji Jarosława Iwaszkiewicza wyłania się portret człowieka niebanalnego, o szerokich horyzontach i otwartym sposobie myślenia. Listy pisane z Sandomierza, Rabki, Helsinek, Rzymu czy Moskwy czasem są pełne przemyśleń i wątpliwości, czasem zaskakująco dowcipne, anegdotyczne i lekkie. A jednocześnie zaskakująco aktualne, jeśli chodzi o postrzeganie i świata relacji międzyludzkich.

***
Cytaty zaczerpnięto z książki: Spotkać Iwaszkiewicza. Nie-biografia pod redakcją Anny Król.

To pierwsza niebiograficzna książka o Jarosławie Iwaszkiewiczu. O jednym z najważniejszych polskich pisarzy XX wieku w nowy sposób opowiadają najbliżsi oraz literaturoznawcy najmłodszego pokolenia. Świeże spojrzenie na biografię „wielkiego Iwaszkiewicza” biegnie w poprzek przyjętym kanonom i schematom. Każda z trzech części przynosi zaskakujące informacje na temat „najbardziej rozpracowanego”, a jednocześnie nieoczywistego i intrygującego twórcy ostatniego stulecia. Znajdują się w niej migawki z życia osobistego, rozmowy o sprawach dotychczas przemilczanych i anegdoty przypominane przez najbliższych. 

źródło: materiały prasowe


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 3  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2103
LubimyCzytać
11-08-2014 15:55
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 6758
allison
11-08-2014 19:45
Książka zapowiada się ciekawie, z chęcią ją przeczytam.

A w temacie wakacji pisarzy na myśl przychodzą mi przede wszystkim Tatry, którymi byli zafascynowani głównie młodopolanie, np.Wyspiański.
W Zakopanem latem i jesienią często bywał też Żeromski, który uwielbiał górskie szlaki, jednak tylko te krótkie i bezpieczne, gdyż zdrowie nie pozwalało mu na wspinaczki. Czuł się tak bardzo związany...
Książka zapowiada się ciekawie, z chęcią ją przeczytam.

A w temacie wakacji pisarzy na myśl przychodzą mi przede wszystkim Tatry, którymi byli zafascynowani głównie młodopolanie, np.Wyspiański.
W Zakopanem latem i jesienią często bywał też Żeromski, który uwielbiał górskie szlaki, jednak tylko te krótkie i bezpieczne, gdyż zdrowie nie pozwalało mu na wspinaczki. Czuł się tak bardzo związany z tym miejscem, że nawet ufundował w nim bibliotekę.
pokaż więcej
książek: 308
GiselleAbby
12-08-2014 09:49
Jako jednostka interesująca się Iwaszkiewiczem, będę wypatrywać książki :D Iwaszkiewicz pisał wspaniałe listy - polecam "Listy do córek".
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Każde martwe marzenie

Mam nadzieje ze kolejna cześć wyjdzie wcześniej. Czekając na tą część prawie zapomniałem co się działo wcześniej. Miałem kłopot ze śledzeniem kto jest...

zgłoś błąd zgłoś błąd