Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/publicystyka/10437/jak-nie-promowac-czytelnictwa

Jak nie promować czytelnictwa

75 wartościowy tekst

W czasie gdy statystyki czytelnictwa lecą na łeb, na szyję, urzędnicy wciąż próbują przekonać Polki i Polaków do książek wykładami o ważności lektury i o tym, jak to czytanie uczyni nas mądrzejszymi. Im samym jednak jakoś książki nie pomogły, bo od lat popełniają te same błędy.

Najnowsza kampania promująca czytelnictwo ruszy niedługo. Na chwilę obecną ogłoszono przetarg: 1,8 mln złotych na spoty w telewizji, outdoor (czyli reklamy typu billboard), social media, eventy i obsługę PR. W tym budżecie rzecz jasna jest i wynagrodzenie agencji, jak i koszt produkcji spotów do TV i wszelkich materiałów graficznych. W skrócie: kolejny ruch pozorowany, kolejne pieniądze wyrzucone w błoto, bo przy takim budżecie to leku na katar nie szło by wypromować, a co dopiero zachęcić nieczytających Polaków i stroniące od książek Polki do lektury.

W ogóle dziwne jest przekonanie, że komuś można wytłumaczyć, że książki są wspaniałe, takie mądre, takie dobre dla naszego mózgu, więc czytaj, czytaj, czytaj zapracowany człowieku. Nie sprawdzi się to głównie dlatego, że argumenty o wpływie lektury na nasze zdolności intelektualne to generalnie jakaś abstrakcja, korzyść przyszła, odległa i nienamacalna, więc potencjalny odbiorca kampanii ma taki komunikat generalnie głęboko i mocno.

Serio, znacie kogoś, kto książki zaczął czytać, bo dowiedział się, że od tego stanie się mądrzejszy?

Nie. Mechanizm jest jeden: polecanki. Nie wydumane rozmowy o walorach zapachu kartek, ale konkretny, prosty przekaz chwalący „fajowość” konkretnego tytułu. Nie profesor zachwalający frazę i symbolizm sceny z pawiami, ale Katarzyna Nosowska mówiąca, że brzuch ją bolał od śmiechu w czasie lektury.

I czy to nie oczywiste, która z tych ścieżek jest skuteczniejsza?

Tymczasem ministerstwo swoje. Bo wiecie, rośnie liczba rodziców, których nie potrafimy przekonać, że przebadane na prawo i lewo i działające od dekad szczepionki, dzięki którym niektórych chorób już po prostu nie ma, są skuteczne, ale na bank w spocie wyjaśnimy, jak książka rozwinie umysł dziecka. Eksperci, mimo badań i jednomyślności, nie byli w stanie przemówić do rodziców, by ci nie trzymali sześciolatków pod kloszem, tylko puścili ich dalej do szkoły, bo to dla nich dobre. To jak mają komuś wmówić czytanie?

Jeżeli Facebook, Twitter, Brexit, Trump i dyskusja o GMO czegoś nas nauczyły, to tego, że nieważne są fakty, liczą się emocje i sposób podania „własnych prawd”, choćby nie wiem jak wydumanych. Oczywiście, to między innymi następstwo braku obcowania z książką, bo lektura uczy krytycznego myślenia. Ale nie mówmy tego głośno – krzyczmy za to, że cykl powieści „Pieśń Lodu i Ognia” to lektura obowiązkowa dla fanów serialu.

Nie można też podchodzić do kwestii spadku czytelnictwa na zasadzie „nie czytają głupi”.

Absolutnie nie! Macie dzieci? Ja mam dwójkę. Dwie cudowne, kochane córeczki… przez które jestem w stanie czytać góra jedną-dwie książki w miesiącu. Ratują mnie audiobooki, dzięki czemu końcowa liczba to 8-10 pozycji na miesiąc. Rozumiem jednak tych wszystkich zalatanych/zabieganych, którzy autentycznie na lekturę czasu nie mają. Albo ludzi tak wykończonych pracą, że wieczorem są w stanie wyłącznie zmusić się do sięgnięcia po pilota czy odpalenia Netflixa.

Najpierw trzeba zrozumieć, dlaczego ludzie nie czytają. Potem próbować zmienić ten trend.

Książki konkurują ze wszystkim: z czasem dla rodziny, z serialami, filmami, randkami, wyjściami na piwo, pracą, naszym lenistwem, naszą aktywnością (nie polecam czytać na rowerze). Jak to zmienić? Moją odpowiedzią są audiobooki. Ktoś inny wybierze ebooki czytane z telefonu, bo ten ma zawsze pod ręką i nie musi niczego planować, pamiętać o zabieraniu książki, ale może czytać z „doskoku”. Lwiej części nieczytających potrzeba natomiast tylko impulsu, zmotywowania słowami: „No MUSISZ to przeczytać!”.

Nie chcę więc kampanii „Czytaj – będziesz mądry!”. Chcę haseł: „Ta książka cię zmiażdży!”, „Masz spodnie na zmianę? To dobrze, bo ta pisarka sprawi, że zesikasz się ze śmiechu!” Tymczasem ludzie odpowiedzialni za walkę ze spadkami czytelnictwa, a więc walczący o to, by nasz naród był kreatywny, sami zamykają się w sztywnych ramach rodem z wytycznych dla nauczycieli klas gimnazjalnych.

Drogi Polsacie, piewco wszelkich programów z celebrytami, czy możemy prosić o show „Jak oni czytają?” Możecie tych celebrytów obtaczać w pierzu i polewać czekoladą, ważne, żeby mieli w ręce książkę/czytnik/słuchawki z audiobookiem na uszach. Drogie TVN, czy bohaterowie „Na Wspólnej” mogliby więcej czytać? Czy mogliby rozmawiać czasem o książkach? Czy TVP mogłoby wreszcie postawić na misję i w najlepszych czasie antenowym dać nam solidny program o książkach, długi i zróżnicowany, z mnóstwem gości i rozmachem?

Bo że Olga Tokarczuk otrzymała Man Booker International Prize donosicie, w Dzień dobry TVN Katarzynę Bondę pokażecie, a raz w roku pochylicie się nad statystykami czytelnictwa – ale coś więcej? (TVN ma plusa za galę „Polityki” i nagród Empiku, mimo iż po wysiedzeniu na publiczności tych drugich plecy mnie bolały przez te pufy – można za rok krzesła?) Czy TVP mogłoby wręczać nagrody literackie? Albo niech wręcza Instytut Książki, ale TVP pokazuje?

W skrócie: wiele, wiele da się tu zrobić. Trzeba tylko chcieć, a nie odwalać swoją robotę i rozliczać się z tego, że budżet wydano, a nie jak.


Pokaż wszystkie teksty publicystyczne.
Komentarze
Autor:  Marcin |  wypowiedzi: 157  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 48
kaki15
17-06-2018 00:12
Jeszcze się nie spotkałam z tym aby wszystkie "czytaj będziesz mądry"(pij mleko będziesz wielki?), "nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka" itp zadziałały.
Uważam, że najważniejsze to DAĆ DOSTĘP, i NIE ZNIECHĘCAĆ. prawda jest taka, że największą robotę dla czytelnictwa w tym wieku zrobili autorzy POTTERA, GREYA, ZMIERZCHU czy KODU DA VINCI, bo to się po prostu chciało i dało czytać. Odpuśćmy...
Jeszcze się nie spotkałam z tym aby wszystkie "czytaj będziesz mądry"(pij mleko będziesz wielki?), "nie czytasz, nie idę z Tobą do łóżka" itp zadziałały.
Uważam, że najważniejsze to DAĆ DOSTĘP, i NIE ZNIECHĘCAĆ. prawda jest taka, że największą robotę dla czytelnictwa w tym wieku zrobili autorzy POTTERA, GREYA, ZMIERZCHU czy KODU DA VINCI, bo to się po prostu chciało i dało czytać. Odpuśćmy więc sobie akcje (choć w nich akurat chodzi o zarobek) nie ględźmy ludziom sięgającym po książkę,czy czyta coś dobrego czy nie. Dajmy łatwy dostęp w bibliotekach i cenach, zastanówmy się nad kanonem lektur(bo gdybym w odpowiednim momencie nie trafiła na takiego Pottera na którego musiałam czekać, to wszelkie "Romeo i Julie","Potopy" czy "Krzyżacy" na dłuuugie lata zniechęciły by mnie do czytania czegokolwiek.
Abstrahując od tematu, jak do książek zachęcić, i czy takie kampanie są dobre zastanówmy się czy jest się czym przejmować?
Myślę że nie ma sensu za przeproszeniem spinać dupy, że tyle osób nie czyta i to jest takie złe, bo nie jest- cóż, książki albo są rozrywką (i wtedy są zupełnie równe telewizji, internetowi, graniu, chodzeniu po górach, malowaniu paznokci czy co tam jeszcze kto lubi, oraz tu POTOP,ZMIERZCH i HOBBIT, są równe, i różnią się tylko "zjadliwością" ) albo sposobem na zdobycie wiedzy, której potrzebujemy, i ją też albo zdobędziemy w ten sposób albo w sposób alternatywny (rozmowa ze specjalistą, film tematyczny, naukowe artykuły). Z tego wynika, że nie ma się czym przejmować, bo to trochę jakbyśmy zaczęli dyskutować czy jestem gorsza bo nie jeżdżę konno czy ktoś z Was bo nie jeździ motocyklem.
Wrzućmy na Luz w tej sprawie, i zmieńmy własne podejście
pokaż więcej
książek: 359
elpajaro
17-06-2018 22:42
Zgadzam się z pomysłami autora artykułu. Żadna kampania typu :oglądaj film będziesz mądry" nie przekonałaby mnie żeby zacząć oglądać filmy codziennie. Dodam jeszcze tylko jedno: kultura czytania wychodzi z domu. Dla mnie czytanie zaczęło się od wakacyjnych przyjazdów ciotki, która przywoziła dla mnie torbę książek i tylko czekałam, aż zaczniemy je wspólnie czytać. Nastroiła mnie pozytywnie do... Zgadzam się z pomysłami autora artykułu. Żadna kampania typu :oglądaj film będziesz mądry" nie przekonałaby mnie żeby zacząć oglądać filmy codziennie. Dodam jeszcze tylko jedno: kultura czytania wychodzi z domu. Dla mnie czytanie zaczęło się od wakacyjnych przyjazdów ciotki, która przywoziła dla mnie torbę książek i tylko czekałam, aż zaczniemy je wspólnie czytać. Nastroiła mnie pozytywnie do przedmiotu, jakim jest książka. Od tamtego okresu nie ma dnia, żebym nie przeczytała chociaż jednej strony, a mam dwoje dzieci i pracę. I to chcę przekazać dalej, bo czym skorupka za młodu... itd. ;)
pokaż więcej
książek: 187
Ela91
18-06-2018 08:51
Najpierw czytałam literaturę popularną, moja mama dużo czytała, zwłaszcza jak miała mnie w brzuszku, później tata czytał mi na dobranoc, później i ja zaczęłam, dopóki nie skończyły się książki w domu do mojego wieku, na parę lat przestałam. Ja zaczęłam czytać od momentu kiedy dowiedziałam się, że ktoś doszedł gdzieś po przeczytaniu książki. Później czytałam bo do stypendium naukowego potrzebne... Najpierw czytałam literaturę popularną, moja mama dużo czytała, zwłaszcza jak miała mnie w brzuszku, później tata czytał mi na dobranoc, później i ja zaczęłam, dopóki nie skończyły się książki w domu do mojego wieku, na parę lat przestałam. Ja zaczęłam czytać od momentu kiedy dowiedziałam się, że ktoś doszedł gdzieś po przeczytaniu książki. Później czytałam bo do stypendium naukowego potrzebne są artykuły opublikowane. Następnie czytam, ponieważ to lubię, a są mi potrzebne te naukowe książki, żeby pisać artykuły, napisać doktorat, zostać zatrudnionym jako dobrze zapowiadający się naukowiec humanista. Książki trzeba czytać bo dają mądrość, taka prawda.
pokaż więcej
książek: 93
Cain78
18-06-2018 12:11
http://www.mbp.kalisz.pl/art,626,180612-f5-sp-koscielec-klinika#skip

Taka akcja jest pomysłowa i uważam, że pomaga dzieciakom złapać książkowego bakcyla.
książek: 45
Mariusz
18-06-2018 18:32
Dla mnie sprawa prosta. Nie lubisz czytać, nie sprawia ci to żadnej przyjemności? Nie czytaj! Kogo obchodzą jakieś durne statystyki. Życie jest za krótkie. Wolisz obejrzeć film, obejrzyj sobie. I niech nikogo nie obchodzi czy to będzie Fellini czy komedia z Sandlerem xD Te wszystkie akcje są śmiechu warte. Chcecie promować czytelnictwo, to zacznijcie od podstaw. Wiadomo te wszystkie nudne... Dla mnie sprawa prosta. Nie lubisz czytać, nie sprawia ci to żadnej przyjemności? Nie czytaj! Kogo obchodzą jakieś durne statystyki. Życie jest za krótkie. Wolisz obejrzeć film, obejrzyj sobie. I niech nikogo nie obchodzi czy to będzie Fellini czy komedia z Sandlerem xD Te wszystkie akcje są śmiechu warte. Chcecie promować czytelnictwo, to zacznijcie od podstaw. Wiadomo te wszystkie nudne lektury muszą być, bo to jakieś tm nasze kulturowe dziedzictwo. No ale niech to skrócą do minimum i wplotą w to jakiegoś "Harrego Pottera". Może wtedy więcej osób polubi czytanie. Ale te akcje śmiechu warte. Najlepsze "Nie czytasz nie idę z tobą do łóżka". Od razu mówię, że to nie działa. Ja czytam i też nie nic xD
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Nikt nie idzie

"Po tym, jak Olga zobaczyła go po raz pierwszy, uporczywie wracał do niej w myślach. Tajemnicza postać z kolorowymi balonami. Ni to mężczyzna, ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd