Tiller, czyli anty-Knausgård

LubimyCzytać
07.09.2016

To studnia bez dna. Potencjał, jaki kryje współczesna literatura skandynawska, wydaje się niewyczerpany, a jej popularność w Polsce na przekór krzywym literackich mód nie słabnie. Aż dziw, że Bałtyk wyrzuca na nasze plaże kolejne bursztynowe talenty, o których istnieniu dotąd nie wiedzieliśmy. Ostatnie odkrycie pochodzi z Norwegii. To rodak Jo Nesbø, Mai Lunde, Larsa Saabye Christensena i Karla Ove KnausgårdaCarl Frode Tiller. Zamieszkały w Trondheim 46-latek jest autorem 4 powieści i 3 sztuk teatralnych. Z zawodu pisarz, z wykształcenia historyk, z pasji – muzyk, do niedawna członek kapeli rockowej Kong Ler, urodził się w Namsos. To nieduże miasteczko, liczące niewiele ponad 8 000 mieszkańców, gdzie rzeka Namsen wpada do fiordu, jest miejscem akcji Osaczenia – pierwszego tomu Tillerowskiej trylogii, który 14 września ukaże się w polskim przekładzie pióra Marii Gołębiewskiej-Bijak.

Wyjechać z Namsos i nigdy więcej tu nie wrócić”

Takim marzeniem żyła para nastolatków, kumpli z liceum: Jon i David. Małe, senne miasteczko tartaków było przedmiotem ich pogardy. To była końcówka lat 90. „Lubiliśmy wyśmiewać się z Namsos i jego mieszkańców, w jakimś wspólnotowym odurzeniu włóczyliśmy się bez celu, prześcigając się w nielubieniu miasta i ludzi, którzy tu żyli. Chcieliśmy uciec od głównych ulic – cichych i wymarłych po czwartej po południu, od wiatru i deszczu znad fiordu, które smagały jak biczem nieliczne szare, betonowe klocki budynków z lat pięćdziesiątych, od budki z kiełbaskami, przy której w sobotnie wieczory zwykle zbierała się hałaśliwa młodzież z samogonem i gazowaną popitką w kieszeni i gdzie zawiesisty odór frytury mieszał się z ostrą wonią przypalonej gumy w fordach taunusach, śmigających w dół po Havnegata. Pielęgnowaliśmy obraz mieszkańców Namsos jako skupionych na sobie wieśniaków i swoje wyobrażenie o nas jako o lu­dziach otwartych, ciekawych szerokiego świata i spoglądających z tęsknotą w jego kierunku, i nigdy nam się nie nudziło wyliczanie, jakie małe jest to Namsos, jakie odosobnione i odcięte od reszty cywilizacji.” Każda literatura, każdy kraj mają swoje Namsos i zbuntowanych młodziaków, którzy czekają tylko okazji, by stąd czmychnąć. Dla Davida taką okazją stały się studia, Jon miał mniej szczęścia, został w Namsos, a z łączącej ich relacji, czegoś pomiędzy erotyczną fascynacją, a poważnym związkiem, pozostało tylko wspomnienie. Do czasu gdy...

Pacjent

W lipcu 2006 roku w gazecie ukazuje się zdjęcie Davida z apelem lekarzy o kontakt ze strony osób, które go znają. David jest pacjentem szpitala psychiatrycznego, cierpi na zanik pamięci. Lekarze szukają bliskich mu osób – rodziny, przyjaciół, znajomych, którzy mogą pomóc choremu w odzyskaniu tożsamości. Jako pierwszy odzywa się Jon. W obszernym liście do Davida opowiada dzieje ich przyjaźni i własnego spapranego życia – niespełnionego muzyka, niedoszłego samobójcy, który wciąż sam nie może się dookreślić. Z opowieści Jona wyłania się obraz Davida – emocjonalnego „dzikusa”, nie dającego się oswoić swojej matce ani ojczymowi, owładniętego przy tym obsesją poznania biologicznego ojca, który w rodzinie stanowił temat tabu. Drugi korespondent pogłębia tę relację opowieścią o Berit, matce Davida. To Arvid, ojczym pacjenta, dawny pastor, który siedem lat wcześniej przeżył głęboki kryzys duchowy. Jest i trzecia narratorka. Silje, licealna koleżanka Jona i Davida,  arogancka i dekadencka córka miejscowej ekscentrycznej artystki. Jej relacja, w wielu punktach spójna z poprzednimi, w wielu z nimi sprzeczna, uzupełnia portret Davida o kolejne zaskakujące i niepokojące cechy. Który z tej trójki narratorów zna najlepiej Dawida? Jaka jest prawda o nim? Kim jest Dawid? Im bliżej końca powieści, tym rozwiązanie tej zagadki staje się coraz bardziej nieuchwytne. Atmosfera gęstnieje jak przystało na rasowy thriller psychologiczny.

Rzadki talent”

Tą powieścią Tiller zdobył swoje miejsce w elicie skandynawskich autorów. Nazwano go nawet anty-Knausgårdem, zestawiając jego polifonię głosów z solipsyzmem autora „Mojej walki”. Krytyka norweska, a wkrótce i zagraniczna (prawa do wydania zakupiło 18 krajów) rozpływała się w zachwytach nad psychologicznym kunsztem. Pisano o Bergmanowskiej lupie, mistrzostwie w odmalowywaniu przebiegu psychologicznych wojen dnia codziennego: gdy dzieci i rodzice czy przyjaciele między sobą nie potrafią przestać ranić się nawzajem słowami, choć drażnią ich nieustanne wyrzuty sumienia… i sami sobą niemal pogardzają („Dagbladet”). Sam Jo Nesbø nie krył uznania: Drąży ludzką naturę z wielkim wyczuciem, bolesną szczerością i za pomocą precyzyjnej prozy. Rzadki talent. Ale powieści Tillera nie da się zamknąć w jednej formule. Dla jednym jest więc psychologicznym thrillerem, dla innych sztuką kameralną, powieścią obyczajową, wspaniałym portretem życia nordyckiego, eposem o współczesnej Norwegii. Dla recenzentów z „Dagens Naeringsliv” „Osaczenie” to najlepsze, co wydarzyło się w norweskiej prozie od bardzo dawna. Na Tillera spadł deszcz nagród: Nagroda Bragego, Nagroda Krytyków, nominacja do Nagrody Literackiej Rady Nordyckiej, a także Europejska Nagroda Literacka. Powieść doczekała się też adaptacji teatralnej. 

źródło: materiały wydawnictwa

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2931
4
06.09.2016 16:07

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd