Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: , ,

Okładka "Skrzynki życzeń" sugeruje iż jest to lekka książka - nic bardziej mylnego. Autorka porusza w powieści trudne tematy - takie jak toksyczny i przemocowy związek, uzależnienie, śmierć bliskiej osoby, przemoc psychiczna oraz fizyczna. Jak widać łatwo i lekko nie jest,ale w tym wszystkim jest też promyczek nadziei w postaci dwójki młodych ludzi. Ada i Marcel trafiają na siebie przypadkiem - okazuje się że "znają" się już z nastoletnich czasów. Powoli między tą dwójką rodzi się przyjaźń a później uczucie.
Cała historia jest osadzona w małym miasteczku, w zimowej scenerii. Zapachu pierniczków i cynamonowej latte również nie zabraknie.
Wciągnęła mnie ta historia, chociaż muszę przyznać niektóre wątki to były tak mało prawdopodobne że zastanawiałam się co tu się wyczynia 🤣.

Okładka "Skrzynki życzeń" sugeruje iż jest to lekka książka - nic bardziej mylnego. Autorka porusza w powieści trudne tematy - takie jak toksyczny i przemocowy związek, uzależnienie, śmierć bliskiej osoby, przemoc psychiczna oraz fizyczna. Jak widać łatwo i lekko nie jest,ale w tym wszystkim jest też promyczek nadziei w postaci dwójki młodych ludzi. Ada i Marcel trafiają na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Wokół postaci księżnej Diany narosło wiele plotek, niewyjaśnionych okoliczności. Książka Andrew Mortona pozwala spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy - oczami samej Diany. Podobno to jedna z nielicznych tego typu pozycji wydawniczych, gdyż Diana nie udzielała zbyt wielu wywiadów. Tutaj opowiada jak wyglądało życie z rodziną królewską z jej perspektyw. Bardzo smutnej perspektywy. Wszyscy wiemy jak się skończyło. To wydanie książki, zostało po latach wzbogacone o nowy komentarz. To też idealna pozycja dla tych którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o pochodzeniu, dzieciństwie księżnej Diany.

Wokół postaci księżnej Diany narosło wiele plotek, niewyjaśnionych okoliczności. Książka Andrew Mortona pozwala spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy - oczami samej Diany. Podobno to jedna z nielicznych tego typu pozycji wydawniczych, gdyż Diana nie udzielała zbyt wielu wywiadów. Tutaj opowiada jak wyglądało życie z rodziną królewską z jej perspektyw. Bardzo smutnej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Ludzie, których spotykamy na wakacjach" to kolejne moje czytelnicze spotkanie z twórczością Emily Henry. Szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie ta powieść, nie zapadła jakoś bardzo w pamięć. Główna bohaterka od początku mnie irytowała - tym że nie wiedziała czego chce, nie umiała podjąć decyzji. Od początku wiedziałam jak ta historia się skończy 😉. Czas poświęcony na tę książkę nie był do końca stracony - było kilka zabawnych momentów i cały przekrój ciekawych postaci. Za serce mnie jednak nie chwyciła

Ludzie, których spotykamy na wakacjach" to kolejne moje czytelnicze spotkanie z twórczością Emily Henry. Szczerze mówiąc nie zachwyciła mnie ta powieść, nie zapadła jakoś bardzo w pamięć. Główna bohaterka od początku mnie irytowała - tym że nie wiedziała czego chce, nie umiała podjąć decyzji. Od początku wiedziałam jak ta historia się skończy 😉. Czas poświęcony na tę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Co tu dużo mówić - ten kto zna pióro Kristin Hannah wie, że autorka trudnych tematów się nie boi. Tak też jest w tej historii - emocjonalnie z dylematami moralnymi i ciężkimi życiowymi decyzjami. Główne bohaterki dzieli ogromna przepaść - wiekowa, pochodzeniowa i emocjonalna. Angela wywodzi się dobrze sytuowanej i licznej rodziny. Niestety sama zmaga się z problem bezpłodności i stratą dziecka - jej małżeństwo się rozpada. Kobieta musi zaczynać wszystko od nowa - i w tym trudnym momencie przypadkowo poznaje nastoletnią Grace. Młoda dziewczyna mieszka w nieciekawej okolicy i wywodzi się z patologicznej rodziny. Jej życie jest bardzo ciężkie, w zasadzie to ona musi utrzymywać siebie i matkę, dbać o wszystko. W pewnym momencie jej świat wywraca się do góry nogami.
Angela i Grace stają się sobie bardzo bliskie

"Rzeczy które czynimy z miłości" to książka w dużej mierze o macierzyństwie. O tym upragnionym oraz tym niechcianym. O przywiązaniu i o sile miłości. O tym co człowiek jest w stanie zrobić dla drugiego człowieka. Historia o dojrzewaniu nie tylko tych młodych bohaterów, ale także starszych, zdawałoby się bardziej doświadczonych. Wzruszająca i łapiąca za serducho powieść! Polecam.

Co tu dużo mówić - ten kto zna pióro Kristin Hannah wie, że autorka trudnych tematów się nie boi. Tak też jest w tej historii - emocjonalnie z dylematami moralnymi i ciężkimi życiowymi decyzjami. Główne bohaterki dzieli ogromna przepaść - wiekowa, pochodzeniowa i emocjonalna. Angela wywodzi się dobrze sytuowanej i licznej rodziny. Niestety sama zmaga się z problem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Przyznam, że moje doświadczenia z klasyką literatury są różne, nie zawsze udane. Chciałabym częściej sięgać po tego typu powieści ale jak wiadomo książek tak wiele a czasu tak mało. Cieszę się że udało mi się przeczytać "Wichrowe Wzgórza" bo jestem totalnie zaskoczona tą powieścią! Spodziewałam się typowego romansu, a otrzymałam mroczną, pełną emocji i wciągającą lekturę! Przyznam, że chwilami nie mogłam się oderwać!
Bronte stworzyła niesamowitą opowieść o miłości, zdradzie, przywiązaniu i niszczycielskiej sile zemsty. Miłość która zniszczyła życie tak wielu osób, nie tylko głównych zainteresowanych Katarzyny i Heathcliffa . Zemsta, która doprowadziła do szaleństwa, do skrzywionego postrzegania rzeczywistości, do utraty zdrowego rozsądku i finalnie też rozumu.
Wszystko to osadzone w klimatycznych wrzosowiskach Anglii. Listopad był idealnym miesiącem by przeczytać "Wichrowe Wzgórza". Życzę sobie więcej tego typu lektur!

Przyznam, że moje doświadczenia z klasyką literatury są różne, nie zawsze udane. Chciałabym częściej sięgać po tego typu powieści ale jak wiadomo książek tak wiele a czasu tak mało. Cieszę się że udało mi się przeczytać "Wichrowe Wzgórza" bo jestem totalnie zaskoczona tą powieścią! Spodziewałam się typowego romansu, a otrzymałam mroczną, pełną emocji i wciągającą lekturę!...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Lubicie książki o wampirach? 😅 Mi się miło kojarzą z moimi nastoletnimi latami.
Czytam ostatnio od czasu do czasu książki młodzieżowe, głównie dlatego że nie chcę podsunąć mojej nastolatce byle jakiego lub nieodpowiedniego tytułu. Na fali popularności autorki wśród rówieśniczek, trafiliśmy na "Krew która nas dzieli" . Przyznam, że nie oczekiwałam po tej powieści zbyt wiele ale jestem pozytywnie zaskoczona. Dla mnie to taka współczesna wersja "Zmierzchu" - głowni bohaterowie Dakota i Henry bardzo przypominają mi Bellę i Edwarda. 😉
Sama opowieść jest jednak zabawniejsza, głównie dzięki postaciom drugoplanowym. Momentami jest mrocznie i intrygująco. Przeczytałam czysto dla rozrywki i mnie wciągnęło 🙈. Mam już drugi tom w swojej domowej biblioteczce - a raczej na półkach mojej córki, i z przyjemnością przeczytam. Zwłaszcza że autorka zostawiła nas w takim momencie, że jak to powiedziała moja córka muszę mieć natychmiast drugi tom i dowiedzieć się co dalej. 😉

Lubicie książki o wampirach? 😅 Mi się miło kojarzą z moimi nastoletnimi latami.
Czytam ostatnio od czasu do czasu książki młodzieżowe, głównie dlatego że nie chcę podsunąć mojej nastolatce byle jakiego lub nieodpowiedniego tytułu. Na fali popularności autorki wśród rówieśniczek, trafiliśmy na "Krew która nas dzieli" . Przyznam, że nie oczekiwałam po tej powieści zbyt wiele...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

W zeszłym roku przed świętami moje serca skradła książka "Zdążyć do domu na święta" autorstwa @ania_chaber , a w tym postanowiłem sięgnąć po jesienną pozycję. Muszę jednak przyznać że poprzeczka była postawiona bardzo wysoko i "Jesień w kolorze syropu klonowego " miała trudne zadanie 😉.
Lena i Jonathan poznają się przypadkowo w kawiarni, później mężczyzna ratuje kobietę przed niedźwiedziem. 🫢 Oboje mają za sobą trudne doświadczenia i znajdują się na tak zwanym życiowym zakręcie. Z czasem Lena zostaje asystentka Jonatana, spędzają ze sobą coraz więcej czasu i stopniowo się zaprzyjaźniają. Pojawia się też uczucie ale czy będzie miało szansę przetrwać gdy kobieta wróci do Polski?
Akcja powieści rozgrywa się w Kanadzie - co jest niewątpliwie atutem. Głównie podczas jesieni a autorka bardzo sugestywnie opisuje czytelnikom tamtejsze krajobrazy, smaki i zapachy. Klimat tej opowieści jest wspaniały, idealny na długie wieczory .
Muszę przyznać że jednak finalnie czegoś mi tutaj zabrakło - chyba głównie przez zakończenie. Nie czuję się nim w pełni usatysfakcjonowana. 😉 Jednakże powieść bardzo polecam - czytało mi się ją bardzo dobrze.

W zeszłym roku przed świętami moje serca skradła książka "Zdążyć do domu na święta" autorstwa @ania_chaber , a w tym postanowiłem sięgnąć po jesienną pozycję. Muszę jednak przyznać że poprzeczka była postawiona bardzo wysoko i "Jesień w kolorze syropu klonowego " miała trudne zadanie 😉.
Lena i Jonathan poznają się przypadkowo w kawiarni, później mężczyzna ratuje kobietę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Abby Jimenez chyba zostanie moją ulubioną autorką tej jesieni. Mam aktualnie okres w życiu gdy wymagające myślenia i analizowania książki, zupełnie mi nie idą. Potrzebuję takich ciepłych i otulających lektur - a ta pasuje idealnie.
"To nie może się udać" to romans którego akcja toczy się w małym miasteczku. Taki bajkowy romans z idealnym męskim bohaterem i happy endem. 😍 Czego chcieć więcej? Małomiasteczkowy klimat nadaje swojskości, bohaterowie są dobrze wykreowani. Ona wywodzi się z dużego miasta, z bogatej i znanej rodziny. Jest spadkobierczynią rodowej fortuny oraz lekarskiego dorobku i wielopokoleniowej tradycji. Aktualnie znajduje się na życiowym zakręcie, jej małżeństwo dobiegło końca a Alexis nie wie w jakim kierunku poprowadzić swoje życie. Totalnie przez przypadek trafia do małego i uroczego miasteczka i poznaje Daniela, który rusza jej na pomoc gdy jej samochód znalazł się w rowie. Coś między tą dwójką iskrzy od samego początku. Alexis wraca do miasteczka, spędza czas z Danielem w jego pensjonacie. Ale czy taki swego rodzaju mezalians społeczny ma rację bytu?
Oprócz głównej historii mamy też ciekawe wątki poboczne. Autorka, tak jak w poprzedniej książce, zręcznie wpłata w fabułę bardzo ważne problemy społeczne. Tym razem jest to przemoc domowa psychiczna i fizyczna, kiepski dostęp do służby zdrowia w małych miejscowościach oraz presja jaką nakładają rodzice na swoje dzieci w realizacji życiowych celów.
Gorąco polecam ! Jeśli chcecie poznać książki autorki to zacznijcie od tego tytułu. Ja niechcący najpierw przeczytałam "Twój na zawsze" i już wiedziałam jak potoczą się losy Alexis i Daniela. Jednak mimo to świetnie się bawiłam podczas lektury.

Abby Jimenez chyba zostanie moją ulubioną autorką tej jesieni. Mam aktualnie okres w życiu gdy wymagające myślenia i analizowania książki, zupełnie mi nie idą. Potrzebuję takich ciepłych i otulających lektur - a ta pasuje idealnie.
"To nie może się udać" to romans którego akcja toczy się w małym miasteczku. Taki bajkowy romans z idealnym męskim bohaterem i happy endem. 😍...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Lubię czytać literaturę obyczajową i kiedyś jedną z ulubionych autorek, w tym gatunku, była dla mnie Gabriela Gargaś. Miałam dłuższą przerwę jeśli chodzi o jej książki, i niestety te wydane w ostatnim czasie nie trafiają do mnie. To nie jest ten styl co kiedyś. Być może dlatego iż odnoszę wrażenie że są skierowane do młodszych czytelników. Tak przynajmniej jest w przypadku " Jeden rok na skok w bok".
Grupa przyjaciółek, ich problemy sercowe i perypetie randkowe. Wszystko mam wrażenie zostało spłycone - nie ma tu głębszych przemyśleń, problemów. A już sama łatwość nawiązywania nowych znajomości, poznawania nowych partnerów- no nie 🙈.
Skusiłam się na tę książkę w bibliotece, chyba jedynie z powodu okładki. Przeczytałam licząc, że jednak gdzieś w połowie lub pod koniec będzie bardziej w stylu Gargaś. Nie było - ot lektura o której się raczej łatwo zapomina. Nie polecam 🤷🏻‍♀️.
Mam jednak w planie jeszcze premierową książkę autorki, liczę że tym razem będzie "poważniej", a poprzednie tytuły już sobie daruję.

Lubię czytać literaturę obyczajową i kiedyś jedną z ulubionych autorek, w tym gatunku, była dla mnie Gabriela Gargaś. Miałam dłuższą przerwę jeśli chodzi o jej książki, i niestety te wydane w ostatnim czasie nie trafiają do mnie. To nie jest ten styl co kiedyś. Być może dlatego iż odnoszę wrażenie że są skierowane do młodszych czytelników. Tak przynajmniej jest w przypadku...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Przyznam że jestem pozytywnie zaskoczona - spodziewałam się że to będzie po prostu romans z happy endem, taki jakich wiele. Tymczasem dostałam piękną, wzruszającą i chwytająca za serce historię miłosną. Nie taką z gatunku tych słodkich, tylko w różowych barwach, płytkich i nie wnoszących nic. Ta opowieść jest głęboka, porusza i łapie za serce. Autorka zgrabnie wplotła w fabułę ważne problemy jak fobie i lęki społeczne czy trudności osób czekających na przeszczep nerki. Nie mówiąc już o takich bardziej pospolitych zdarzeniach jak zdrada, rozwód i składanie życia na nowo po wieloletnimi związku.

"Twój na zawsze" to powieść od której nie można się oderwać. Dwoje ludzi znajdujących się na życiowym zakręcie dosłownie wpada na siebie w pracy. Ich relacja od nienawiści, stopniowo przechodzi w przyjaźń, w udawany związek i prawdziwe uczucie. Próbują poskładać swoje życie na nowo. Dialogi są pełne błyskotliwości, a sytuacje, w które wpadają bohaterowie, często wywołują uśmiech.
Siła relacji rodzinnych, jaka jest pokazana w tej opowieści to coś wspaniałego. Również wątek pisania do siebie listów dodaje uroku- uwielbiam to 😍. Główny bohater, mimo leków z którymi się mierzy, jest takim facetem w którym zdecydowanie mogłabym się zakochać 😉.
Gorąco polecam, jeśli lubicie książki pełne emocji.
"Twój na zawsze" to było moje pierwsze spotkanie z autorką, bardzo udane. Kończę właśnie czytać kolejną jej książkę 😍.

Przyznam że jestem pozytywnie zaskoczona - spodziewałam się że to będzie po prostu romans z happy endem, taki jakich wiele. Tymczasem dostałam piękną, wzruszającą i chwytająca za serce historię miłosną. Nie taką z gatunku tych słodkich, tylko w różowych barwach, płytkich i nie wnoszących nic. Ta opowieść jest głęboka, porusza i łapie za serce. Autorka zgrabnie wplotła w ...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Sięgając w bibliotece po książkę "Paradise" Gabrieli Gargaś, liczyłam na typowy wakacyjny romans. Przyznam, że zmyliła mnie okładka i tytuł, a opisu nie przeczytałam 😅. Także zamiast lekkiej powieści otrzymałam dobrą z gatunku literatura obyczajowa. Jednak można było się tego spodziewać, widząc kto jest autorką - że lekko nie będzie.

"Paradise" to powieść głównie o młodych ludziach. Kilku głównych bohaterów mierzy się z problemami na progu dorosłości. Również z tymi, które są konsekwencjami wyboru ich rodziców. Wątków w tej opowieści jest bardzo dużo, i dłuższą chwilę zajęło mi zagłębienie się w tę historie. Mnogość wydarzeń, problemów, uczuć. Od pierwszej miłości, , prześladowania w grupie rówieśniczej po chorobę i śmierć rodzica czy coming out związany z orientacją seksualną. Dojrzewanie bardzo często jest bolesne- i w "Paradise" jest to ukazane. Młodzi ludzie mają problemy, które są lekceważone bądź umniejszane przez dorosłych.

Ta książka z tytułowym rajem wiąże się chyba jedynie tylko przez włoskie klimaty i opisy miejsc 😉😉. Także jeśli liczycie na wakacyjne, lekkie romansidło to nie jest pozycja dla Was. Ta historia skłania do refleksji, ale czy zapada jakoś bardzo mocno w pamięci? W moje raczej na niezbyt długo.

Sięgając w bibliotece po książkę "Paradise" Gabrieli Gargaś, liczyłam na typowy wakacyjny romans. Przyznam, że zmyliła mnie okładka i tytuł, a opisu nie przeczytałam 😅. Także zamiast lekkiej powieści otrzymałam dobrą z gatunku literatura obyczajowa. Jednak można było się tego spodziewać, widząc kto jest autorką - że lekko nie będzie.

"Paradise" to powieść głównie o...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Sky, główna bohaterka powieści, burzliwie wkracza w okres dojrzewania. Jeśli można tak jeszcze o niej powiedzieć, bo w zasadzie ma już 17 lat. Z niezwracajacej uwagi na wygląd chłopczycy, powoli staje się młodą kobietą. Wyjeżdża na wakacje do ciotki, by przy okazji odciąć się od swojego najlepszego przyjaciela, w którym jest zakochana od lat. Gabriel jednak nie widzi w niej dziewczyny, a jedynie najlepszego kumpla, córkę sąsiadów. Hm trochę brzmi banałem, ale chyba nie dla grupy docelowej do której jest skierowana ta historia.
"Mój kumpel jest dziewczyną" to słodka opowieść o dojrzewaniu, zmianach jakie zachodzą w młodym człowieku. Nie tylko tych fizycznych ale również psychicznych. To powieść o pierwszej miłości, zauroczeniu i wszystkich "problemach" z tym związanych. Nie zabrakło tutaj śmiesznych sytuacji i gaf głównych bohaterów. Jednak były również momenty, które nie podobały mi się w tej książce.
Nie jest to powieść wybitna, ot taka dla rozrywki, odmóżdżenia się.

Sky, główna bohaterka powieści, burzliwie wkracza w okres dojrzewania. Jeśli można tak jeszcze o niej powiedzieć, bo w zasadzie ma już 17 lat. Z niezwracajacej uwagi na wygląd chłopczycy, powoli staje się młodą kobietą. Wyjeżdża na wakacje do ciotki, by przy okazji odciąć się od swojego najlepszego przyjaciela, w którym jest zakochana od lat. Gabriel jednak nie widzi w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Zgłębiam ostatnio trochę literaturę ya i młodzieżową, wpadły mi w ręce w bibliotece "Muchomury w cukrze". Przyznam że nie wiem co o tej książce myśleć, chyba nie do końca do mnie trafia. Nie jestem w grupie docelowej do której jest kierowana - więc zapewne moje przemyślenia wynikają po prostu z mojego wieku 🤣.
Grupa przyjaciół wyjeżdża do domku w lesie, odciętego od świata. Młodzi dopiero co zdali maturę, chcą spędzić razem ostatnie wakacje przed tym zanim się rozjadą po kraju aby studiować. Domek odcięty od cywilizacji wydaje im się świetnym pomysłem - trzy miesiące, tylko oni , bez telefonów i social mediów. Nie stronią za to od używek w postaci alkoholu i narkotyków. I tu pojawia się moje pierwsze ale - aż się nie chce wierzyć że dzisiejsza młodzież zrezygnowałaby na 3 mies z telefonu. I że rodzice tak bez żadnych pytań o adres domku,o to gdzie jadą - zgodzili się na wyjazd.
Ogólnie "Muchomury w cukrze" to bardzo dobrze napisana powieść. Od samego początku da się odczuć ciężką, gęstą atmosferę i nie można pozbyć się wrażenia że zaraz coś się wydarzy. Na to coś trzeba było jednak długo czekać - i nie "kupuję" tego zakończenia i wątku który się w nim pojawił .
Natomiast jest to bardzo dobrze napisana książka pod względem literackim. Lekki styl autorki prowadzi czytelnika i sprawia iż nawet się ściągnęłam w tę historię. Odkrywałam jej kolejne warstwy, obserwowałam dojrzewanie bohaterów, ich interesujące przemiany. Nie zabrakło inspirujących cytatów. Tylko nie jest to do końca książka w moim guście - pewnie przez ten brak wiarygodności trochę. Myślę że wielu osobom jednak z pewnością się

Zgłębiam ostatnio trochę literaturę ya i młodzieżową, wpadły mi w ręce w bibliotece "Muchomury w cukrze". Przyznam że nie wiem co o tej książce myśleć, chyba nie do końca do mnie trafia. Nie jestem w grupie docelowej do której jest kierowana - więc zapewne moje przemyślenia wynikają po prostu z mojego wieku 🤣.
Grupa przyjaciół wyjeżdża do domku w lesie, odciętego od...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Parę razy miałam ochotę po prostu przerwać czytanie, ale jednak dokończyłam. Z jednej strony mamy dobrze wykreowane postacie - ich studium psychologiczne na plus. Zwroty akcji i elementy zaskoczenia powodują że czytelnik jest trzymany w napięciu. Tak naprawdę do końca niewiadomo kto tutaj rozdaje karty. Ale niestety według mnie całość jest przekombinowana i mało wiarygodna, zwłaszcza zakończenie. Pomysł był fajny ale nie trafia do mnie ta książka. Być może jeszcze kiedyś sięgnę po coś tego autora - czytałam już kiedyś "Lokatorkę" i bardziej mi się podobała.

Parę razy miałam ochotę po prostu przerwać czytanie, ale jednak dokończyłam. Z jednej strony mamy dobrze wykreowane postacie - ich studium psychologiczne na plus. Zwroty akcji i elementy zaskoczenia powodują że czytelnik jest trzymany w napięciu. Tak naprawdę do końca niewiadomo kto tutaj rozdaje karty. Ale niestety według mnie całość jest przekombinowana i mało...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Książka trzyma w napięciu od pierwszych stron. Postacie są świetnie wykreowane. Autorka jest mistrzynią w wywracaniu wszystkiego do góry nogami - gdy już wydaje nam się, że wiemy co będzie dalej następuje taki plot twist , po którym pozostaje jedynie zbierać szczękę z podłogi 🤯. Pozory mylą, i to bardzo. Każdy z bohaterów skrywa sekrety, które z czasem wychodzą na światło dzienne.
Momentami książka jest bardzo podobna do tych B.A.Paris ale mi to nie przeszkadzało bo tamte czytałam już bardzo dawno temu. W "Pomocy domowej" dostałam wszystko czego oczekuję od thrillerów - historia pochłonęła mnie bez reszty i za każdym razem gdy musiałam przerwać lekturę, moje myśli krążyły wokół niej.
Przyznam, że niektóre rzeczy dało się przewidzieć a główna bohaterka momentami mnie irytowała. Coś na zasadzie oglądanych horrorów gdy wiemy że za rogiem czai się coś strasznego a główna postać i tak się tam pcha mimo obaw 🤣.
Niemniej całość wypada świetnie i w moim odczuciu ta książka jest mocnym kandydatem do mojej topki roku 2024. Zabieram się za drugą część i jestem bardzo ciekawa co tym razem autorka wymyśliła.😉

Książka trzyma w napięciu od pierwszych stron. Postacie są świetnie wykreowane. Autorka jest mistrzynią w wywracaniu wszystkiego do góry nogami - gdy już wydaje nam się, że wiemy co będzie dalej następuje taki plot twist , po którym pozostaje jedynie zbierać szczękę z podłogi 🤯. Pozory mylą, i to bardzo. Każdy z bohaterów skrywa sekrety, które z czasem wychodzą na światło...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Postanowiłam że pierwszą książką zrecenzowaną w tym roku będzie pozycja wyjątkowa. Przeważnie nie sięgam po poradniki, dlatego sceptycznie podchodziłam do tej propozycji. Muszę przyznać że jestem pozytywnie zaskoczona - bo "Archipelag wysp szczęśliwych" to nie jest typowy poradnik. Po pierwsze mamy tutaj historie kobiet, które chociaż miały mnóstwo obaw znalazły w sobie siłę aby ruszyć do przodu i zacząć realizować się. Spełniać swoje marzenia, realizować plany osobiste ale również biznesowe. Czasami człowiek potrzebuje zachęty aby zrobić ten pierwszy krok i w moim odczuciu te historie są właśnie takie, bardzo motywujące. Każdy tworzy swoją szczęśliwą wyspę i chce budować lepszy świat.

W kolejnej części książki mamy konkretne narzędzia i kroki jak zacząć realizować swoje plany, jak ruszyć z biznesem. Bez względu na to czy jest to jednoosobowa działalność czy większa firma. Konkretny wzorzec działania pokazuje nam jak uzyskać określone rezultaty. Absolutnie wyjątkowa tej pozycji jest część z warsztatami/ćwiczeniami. Mamy więc oprócz wiedzy teoretycznej również praktykę, możemy rozpisać sobie pewne rzeczy, zobaczyć czy dany schemat pasuje konkretnie do nas. To wszystko sprawia iż " Archipelag wysp szczęśliwych" jest pozycją obowiązkową jeśli chodzi o rozwój osobisty. Obowiązkową i wyjątkową bo jest to książka cegiełka Fundacji Moc Kobiet @chrabalowska.sylwia , która zajmuje się działaniem na rzecz rozwoju przedsiębiorczości i społecznej odpowiedzialności biznesu .
Mam ostatnio szczęście do książek, które trafiają do mnie w odpowiednim momencie życia. Jeśli tak jak ja macie rozterki w którą stronę pójść ze swoim rozwojem osobistym i zawodowym to myślę że ta pozycja wiele kwestii rozjaśni. Pracowałam sobie z tą książką, powoli krok po kroku bodajże, od listopada i był to dla mnie bardzo owocny czas.

Postanowiłam że pierwszą książką zrecenzowaną w tym roku będzie pozycja wyjątkowa. Przeważnie nie sięgam po poradniki, dlatego sceptycznie podchodziłam do tej propozycji. Muszę przyznać że jestem pozytywnie zaskoczona - bo "Archipelag wysp szczęśliwych" to nie jest typowy poradnik. Po pierwsze mamy tutaj historie kobiet, które chociaż miały mnóstwo obaw znalazły w sobie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Przyznam,że to jest bardzo piękna opowieść, jednak nie chwyciła mnie tak mocno za serce jak się spodziewałam. Owszem jest wzruszająca, pełna cytatów wartych zapamiętania i mądrości życiowych. Myślę, że zostanie w mojej pamięci ale chyba jestem zbyt cyniczna bo świąteczne książki zazwyczaj nie trafiają do mnie tak jak do innych czytelników. "Świąteczny sweter" był dla mnie przewidywalny - zakończenie mnie nie zdziwiło. Niemniej to był miło spędzony czas, skłaniający do refleksji nad własnym życiem. Jeśli macie chęć na tego typu lekturę to warto sięgnąć po książkę Becka.
Eddie ma 12 lat i właśnie spędza pierwsze święta, po śmierci taty, tylko z mamą. O niczym innym nie marzy tak bardzo jak o nowym, czerwonym rowerze. Liczy na taki właśnie prezent pod choinkę, mimo iż dostrzega że ich sytuacja materialna bardzo się zmieniła od kiedy ojciec nie żyje. Jak było do przewidzenia nie dostaje tego co chciał - w zamian pod choinką czeka świąteczny sweter wydziergany własnoręcznie przez mamę. Mimo iż jest to prezent od serca, nie zachwyca on chłopca co też okazuje w bardzo bolesny sposób swoim bliskim. Później gdy wraca do domu, jego matka zasypia za kierownicą, ginąc tragicznie. Eddie zostaje tylko z dziadkami i próbuje poskładać swoje życie. Nie jest łatwo bo przepełnia go ogrom złości, żalu i poczucia niesprawiedliwości. Czy będzie umiał przejście przez tę życiową burzę? Czy odnajdzie czekające po drugiej stronie słońce?

Przyznam,że to jest bardzo piękna opowieść, jednak nie chwyciła mnie tak mocno za serce jak się spodziewałam. Owszem jest wzruszająca, pełna cytatów wartych zapamiętania i mądrości życiowych. Myślę, że zostanie w mojej pamięci ale chyba jestem zbyt cyniczna bo świąteczne książki zazwyczaj nie trafiają do mnie tak jak do innych czytelników. "Świąteczny sweter" był dla...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Ci którzy są ze mną dłużej wiedzą że lubię serię o Chyłce i Zordonie. Nie wiem w sumie dlaczego 🤣 Chyba jedynie tak czysto dla rozrywki bo naprawdę dobrze mi się je czyta. Chociaż często poziom absurdu osiąga zenit i muszę zrobić sobie dłuższą przerwę. Tak było też tym razem - musiałam sprawdzić w starych zdjęciach i cóż ponad 2 lata minęło od mojego ostatniego spotkania z Chyłką 🤪
Fajnie było się dowiedzieć co stało się z Zordonem po porwaniu. Chociaż ta część taka trochę pod tytułem zabili go i uciekł 😅. Nieśmiertelność bohaterów jest wręcz absurdalna. Typowa dla Mroza akcja - gdy wydaje nam się już że wiemy co się wydarzy dalej - autor wywraca wszystko do góry nogami. 🤷🏻‍♀️ Mam wrażenie że za mało w tym tomie prawniczych zagadnień itd a za dużo Konsorcjum i całej tej sensacji. Nie jest to już stara dobra Chyłka, ale pewnie z czasem nadrobię kolejne tomy aby poznać dalsze losy głównych bohaterów. Zresztą głównej bohaterce też można zarzucić trochę - np zbyt dużo momentów gdy pozostaje pod wpływem alkoholu. Męczące to już trochę i mam nadzieję że "ogarnie się" pod tym względem.
Podsumowując - przesluchalam do sprzątania z przyjemnością, zwłaszcza po tak długiej przerwie od tego cyklu.

Ci którzy są ze mną dłużej wiedzą że lubię serię o Chyłce i Zordonie. Nie wiem w sumie dlaczego 🤣 Chyba jedynie tak czysto dla rozrywki bo naprawdę dobrze mi się je czyta. Chociaż często poziom absurdu osiąga zenit i muszę zrobić sobie dłuższą przerwę. Tak było też tym razem - musiałam sprawdzić w starych zdjęciach i cóż ponad 2 lata minęło od mojego ostatniego spotkania z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Pochłonęła mnie ta historia! Lubię od czasu do czasu sięgnąć po powieść w tym klimacie. Planowałam wybrać się także na ekranizację, ale niestety nie dotarłam do kina.
Głównym bohaterem prequela jest postać, którą fani trylogii zdążyli już znienawidzić. Corolianus Snow, późniejszy prezydent Panem. W Balladzie jest młodym chłopakiem kończącym niebawem szkołę. Snow wywodzi się ze znamienitego rodu, jednak przez trwająca wiele lat wojnę jego rodzina ledwie wiąże koniec z końcem. Szansą chłopaka może być nagroda przyznawana na zakończenie nauki, jednak okazuje się że w tym roku nie będzie tak łatwo. Każdy z uczniów zostaje mentorem jednego z uczestników Głodowych Igrzysk . Corolianus zostaje połączony z Lucy Grey - delikatną piosenkarką, dziewczyną z nikąd. Jej los wydaje się być przesądzony - nie ma szans na arenie. Jednak Głodowe Igrzyska dopiero staną się spektaklem, który znamy z głównych części sagi. Rozpoczyna się walka o przeżycie ale również o zakazane uczucie. W tle polityczne rozgrywki, gdzie jeden zły duch może przekreślić całą przyszłość.
Ballada jest uniwersalna opowieścią o tym jak łatwo człowiek staje się zły. Jak pewne sytuacje wpływają na decyzje i zachowania, a te natomiast na przyszłość i to kim później jesteśmy. W moim odczuciu to świetne studium psychologiczne przyszłego prezydenta Snowa. Człowiek zawsze ma wybór - niektórzy kierują się w stronę mroku i tam już zostają. Przyznam że nie spodziewałam się takiego zakończenia, no ale z drugiej strony to Snow - było do przewidzenia że może mieć właśnie taką przeszłość.

Pochłonęła mnie ta historia! Lubię od czasu do czasu sięgnąć po powieść w tym klimacie. Planowałam wybrać się także na ekranizację, ale niestety nie dotarłam do kina.
Głównym bohaterem prequela jest postać, którą fani trylogii zdążyli już znienawidzić. Corolianus Snow, późniejszy prezydent Panem. W Balladzie jest młodym chłopakiem kończącym niebawem szkołę. Snow wywodzi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Przyznam, że sięgając po tę książkę nie spodziewałam się takiego wyciskacza łez! Ta historia totalnie złamała mi serce 💔! To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i z pewnością nie ostatnie.
Filip i Kaja poznają się przypadkiem na lotnisku w Brukseli. To miała być zwykła podróż do domu na święta, taka jakich wiele przecież już odbyli. Okazuje się jednak że loty zostają odwołane, a próba dotarcia do Polski pociągiem, kończy się utknięciem w śnieżycy gdzieś w Niemczech. Jakby perypetii było mało bohaterowie padają również ofiarą kradzieży. Jednak zawsze spotykają na swojej drodze dobrych ludzi, którzy ich przenocują albo podwiozą. Każda z tych poznanych osób również ma swoją historię do opowiedzenia.
Najważniejsze jest to co dzieje się między głównymi bohaterami. To jak się otwierają na nową znajomość, jak rodzi się przyjaźń a może w pewnym momencie coś więcej nawet. Kaja opowiada swoją historię i przyznam że nie spodziewałam się takiego plot twistu jak choroba. Jej motywacja aby za wszelką cenę dotrzeć do domu na święta - nabiera sensu. Bo to mają być jej ostatnie święta z bliskimi.
Filip natomiast mam wrażenie dojrzewa w czasie tej podróży. Odnajduje siebie i podejmuje ważne życiowe decyzje. Wraca również po latach do domu i mierzy się z bólem oraz niedopowiedzeniami z przeszłości.
Tak jak już pisałam ta historia połamała mi serce. Do samego końca miałam nadzieję na inne zakończenie, na jakiś świąteczny cud. Niestety jak to w życiu bywa nie zawsze można liczyć na happy end .
"Zdążyć do domu na święta" nie jest typową świąteczną powieścią . Uważam jednak że zdecydowanie warto sięgnąć po nią właśnie w tym czasie. Skłania do refleksji nad sobą, nad życiem, nad sensem tego co robimy i nad przemijaniem. Życie jest bardzo kruche. A ja sobie myślę ile takich Kaj i Filipów mijamy na ulicy i nawet sobie nie zdajemy sprawy jakie historie skrywają.
Bardzo polecam - nie mogłam się oderwać od tej książki.

Przyznam, że sięgając po tę książkę nie spodziewałam się takiego wyciskacza łez! Ta historia totalnie złamała mi serce 💔! To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i z pewnością nie ostatnie.
Filip i Kaja poznają się przypadkiem na lotnisku w Brukseli. To miała być zwykła podróż do domu na święta, taka jakich wiele przecież już odbyli. Okazuje się jednak że loty...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to