rozwiń zwiń

Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Infantylna historyjka dla nastolatek. Wkurzające pytania po każdym „rozdziale”. Nie każda historia miłosna zasługuje na publikację. Jedyne pocieszenie, że pieniądze na pakiet książek w tym za tą poszedł na WOŚP

Infantylna historyjka dla nastolatek. Wkurzające pytania po każdym „rozdziale”. Nie każda historia miłosna zasługuje na publikację. Jedyne pocieszenie, że pieniądze na pakiet książek w tym za tą poszedł na WOŚP

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Główna bohaterka książki "Finezja uczuć", Alicja to matka dwójki chłopców, szczęśliwa żona i mogłoby się wydawać, spełniona zawodowo kobieta, jednak pewnego dnia jej świat wywraca się do góry nogami. Podczas spotkań przygotowujących jej młodszego syna do Pierwszej Komunii Świętej, Alicja poznaje Mariusza i z czasem się w nim zakochuje, nie może o nim zapomnieć. Nic nie byłoby w tym bardziej szokującego niż to, że ma ona męża, a myśli o innym mężczyźnie, gdyby nie fakt, iż Mariusz.... jest księdzem. Aneta Krasińska zaprasza nas do zapoznania się z opowieściom, w których główną rolę odgrywają uczucia i najważniejsze jest szczęście wszystkich członków rodziny i przyjaciół Alicji.

Tak, tak każdy wie, że nie powinno się oceniać książki po okładce, jednak to ona jako pierwsza zwróciła moją uwagę oraz to dzięki niej zainteresowałam się, co też może się w niej kryć. Już sama okładka jest zjawiskowa i budzi w czytelniku ciekawość.

Na pierwszych stronach książki zaczynających wprowadzać nas do świata Alicji poznajemy dość szablonową i prostą historię, która w dalszej części staję się dość interesująca i powoduję u czytelnika chęć dowiedzenia się jak zakończy się "przygoda" Alicji i Mariusza, jednak już od połowy książki zaczynają się schody...

Ciąg dalszy na : http://ksiazkimolaksiazkowegoxp.blogspot.com/2015/03/145-finezja-uczuc-aneta-krasinska.html

Główna bohaterka książki "Finezja uczuć", Alicja to matka dwójki chłopców, szczęśliwa żona i mogłoby się wydawać, spełniona zawodowo kobieta, jednak pewnego dnia jej świat wywraca się do góry nogami. Podczas spotkań przygotowujących jej młodszego syna do Pierwszej Komunii Świętej, Alicja poznaje Mariusza i z czasem się w nim zakochuje, nie może o nim zapomnieć. Nic nie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Świat przerażający, mroczny, pełen krwawych scen, a to wszystko w jednej prawie 900 stronicowej książce. Zdrady, intrygi, walka o władzę i pieniądze. W tej historii nie ważne jest, co zrobią bohaterowie - ważny jest ich honor i tytuł. Pomimo trudnych początków - mnóstwo opisów rodów, herbów, powiązań oraz wyglądu bohaterów, z czasem można zakochać się w tak różnych i intrygujących postaciach jak Tyrion, Cersei, Eddard itd. Sposób, w jaki Martin opisuję swoje postacie, to jakie emocje przez nich przemawiają to coś godnego nazwania arcydziełem. Nie ma momentu, gdy czytelnik nie jest kompletnie zainteresowany kolejnymi wydarzeniami. Wielowątkowa i odgrywająca się na wielu płaszczyznach opowieść, jako całość tworzy coś, co zaskakuje lub szokuje czytelnika. Każdy wątek dokłada do całej historii kolejną cegiełkę, która wyjaśnia nam wszystkie powiązania między bohaterami. Niektóre postaci można pokochać od samego początku powieści, jednak niektóre z nich na początku czytelnicy mogą darzyć sympatią, jednak na sam koniec mogą ich darzyć nienawiścią lub się ich brzydzić... Jednak każda z postaci to osoby o wielkiej inteligencji, bogatym życiu wewnętrznym oraz są one bardzo rozwinięte pod względem psychologicznym. Można wręcz próbować się utożsamiać z postaciami, każdy z chęciom uważam, że mógłby być taki jak Ned Stark albo jego żona Catlyn ;)
ciąg dalszy na http://ksiazkimolaksiazkowegoxp.blogspot.com/2015/03/144-george-r-r-martin-gra-o-tron.html

Świat przerażający, mroczny, pełen krwawych scen, a to wszystko w jednej prawie 900 stronicowej książce. Zdrady, intrygi, walka o władzę i pieniądze. W tej historii nie ważne jest, co zrobią bohaterowie - ważny jest ich honor i tytuł. Pomimo trudnych początków - mnóstwo opisów rodów, herbów, powiązań oraz wyglądu bohaterów, z czasem można zakochać się w tak różnych i...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Perła Chin to opowieść wzruszająca, a zarazem zabawna. Pełna miłości i nienawiści. Każdy czytelnik zapuszczając się w świat tej opowieści przepadnie na długo.
Po każdym słowie będzie coraz bardziej ciekawiło go gdzie znajduję się miejsce, o którym pisze autorka, kim był Mao oraz kim była Pearl Sydenstricker Buck - amerykańska laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, która jest bohaterką tej powieści.

Mimo iż książka ta nie należy do pozycji popularnych w naszym kraju oraz jest
do zdobycia za niewielkie pieniądze w większości księgarni, to jej treść nie należy do tanich. Wielu autorów powinno nauczyć się pisać tak jak Anchee Min, która z łatwościom przelewa uczucia na papier. Od tej pozycji bardzo trudno się oderwać oraz bardzo trudno pozbierać się po przeczytaniu jej zakończenia. Na bardzo długo pozycja ta zostaje w głowie czytelnika,
a mądrości z niej zaczerpnięte są dobrymi radami dla czytelników - Anchee Min uczy czytelnika stawiać na pierwszym miejscu to co jest ważne dla każdego człowieka oraz doceniać przyjaźń i ludzi nas otaczających.
Dalsza część na http://ksiazkimolaksiazkowegoxp.blogspot.com/2015/03/143-anchee-min-pera-chin.html#more

Perła Chin to opowieść wzruszająca, a zarazem zabawna. Pełna miłości i nienawiści. Każdy czytelnik zapuszczając się w świat tej opowieści przepadnie na długo.
Po każdym słowie będzie coraz bardziej ciekawiło go gdzie znajduję się miejsce, o którym pisze autorka, kim był Mao oraz kim była Pearl Sydenstricker Buck - amerykańska laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

Znudziły się Wam już opowieści o Bogach Olimpijskich? Jeśli tak to myślę, że warto sięgnąć po Kroniki Rodu Kane. Opowieść o magach podążających ścieżką Bogów Egipskich. Horus, Izyda, Set, Anubis i inni bogowie ożywają na kartkach tej pełnej zagadek trylogii autorstwa R.Riordana.
Tak jak i w poprzednich książkach R.R. zaprasza nas w świat piękny, a zarazem niebezpieczny i choć mogłoby się wydawać, że powieści o dzieciach, które stają się potężnymi magami, którzy muszą uratować świat, to coś już tylko dla dzieci, a dojrzały czytelnik już się tym nie zainteresuje to tym razem tak nie będzie. Mimo iż myślałam, iż ta trylogia będzie nudna i identyczna jak seria o Percym Jacksonie, to R.R. ponownie zaskoczył mnie swoją pomysłowościom ;)

Dalsza część "recenzji" :
http://ksiazkimolaksiazkowegoxp.blogspot.com/2015/03/142-trylogia-kroniki-rodu-kane-rick.html

Znudziły się Wam już opowieści o Bogach Olimpijskich? Jeśli tak to myślę, że warto sięgnąć po Kroniki Rodu Kane. Opowieść o magach podążających ścieżką Bogów Egipskich. Horus, Izyda, Set, Anubis i inni bogowie ożywają na kartkach tej pełnej zagadek trylogii autorstwa R.Riordana.
Tak jak i w poprzednich książkach R.R. zaprasza nas w świat piękny, a zarazem niebezpieczny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Życie czasami nie jest dla nas zbyt łaskawe. Pod nogi podrzuca nam coraz to większe kłody, które jest nam coraz trudniej pokonać. Najcięższym z momentów w życiu w szczególności młodego człowieka jest utrata bliskiej mu osoby, a najbardziej boli utrata rodziców. Jedną z tych nieszczęśników jest Antonina Łukomska - nazywana przez rodzinę Tosią. Tosia to 16-letnia dziewczyna, która pochodzi ze zwyczajnej polskiej rodziny. Mieszka z mamą w niewielkim mieszkanku, nie opływa w luksusy, ale jest szczęśliwa. Mimo iż ojciec Tosi zostawił je gdy dziewczyna miała 3 latka nadal się nie poddaje i radzi sobie w życiu. Ojciec natomiast znalazł sobie nową rodzinę - ma piękną żonę i syna Jednak pewnego dnia jej życie wali się w ułamku sekundy - jej mama ginie w wypadku samochodowym. Dziewczyna trafia do domu dziecka. Jednak gdy jest już pewna, że spędzi w nim najgorsze lata swojego życia, na progu placówki staje... prawnik jej ojca. Dziewczyna ma zamieszkać z ojcem.... w Australii... Jednak przeprowadzka ta to tylko początek fatum jakie wisi nad tą rodziną...

Antypody to moje pierwsze spotkanie z Joanną Rakowicz, ale muszę powiedzieć, że w jakiś sposób skradła moje serce. Jej książka jest bardzo łatwa w odbiorze i bardzo przyjemnie się ją czyta. Autora z każdą stroną wprowadza nas w kolejny zaskakujący wątek z życia Tosi i zaskakuje nas kolejnymi niespodziewanymi zdarzeniami. Autorka w bardzo ciekawy sposób przedstawia odczucia wewnętrzne dziewczyny skrzywdzonej przez życie. Dzięki temu jesteśmy w stanie na chwile spróbować wczuć się w rolę Tosi, przez co jeszcze łatwiej nam utożsamić się z postacią i ją po prostu pokochać. Trudne sytuacje, w których nie wszyscy byśmy sobie poradzili, a których w tej powieści jest sporo nadają jej pewnego rodzaju charakteru - książka można powiedzieć, że dość typowa a jednak ma w sobie to coś co wyróżnia ją w tłumie innych powieści z tragedią w tle. Nie jest to suchy tekst, który nie wywoła żadnych emocji i nie poruszy serca czytelników. Antypody na długo pozostają w sercu i myślach, aby zwrócić nam uwagę na to jak ważna jest rodzina, ojczyzna (tak po części i tęsknotę za ojczyzną wyczuwam w słowach autorki) oraz miłość.


Poza tragicznym wątkiem mamy w tej pozycji również do czynienia z dość zagmatwanym wątkiem miłosnym. Jak to w wielu książkach bywa tam gdzie tragedia jest i miejsce na miłość, ale żeby nie było tak Antypodów, są wyjątkowymi i nie podobnymi do siebie postaciami. Każdy z nich wyróżnia się swoim charakterem. Mamy właśnie skrzywdzoną przez Tosię, która jest zarówno nieśmiałą, zagubioną dziewczyną, która później staje się silną, zawziętą i sarkastyczną kobietą. Jej cięty język i dążenie do celu przyciąga uwagę czytelnika. Ja osobiście pokochałam wręcz tę kobietę i odrobinę sę z nią utożsamiam, przez co czytanie tej książki było dla mnie jeszcze bardziej przyjemne.
pięknie bohaterowie zanim znajdą tą prawdziwą muszą się sporo naszukać, a przy tym skrzywdzić wiele osób. Bohaterowie

Obok Tosi druga ciekawa postać to Tristian - chłopak równie zagubiony jak Tosia, niepewny swoich uczuć i odrobinę nieporadny. Od początku wydawał się osobom, która nie potrafi wziąć się w garść i podejmować męskich decyzji. Jeszcze jedna postać bardzo mnie zainteresowała Jack - mimo iż pojawia się na samym końcu książki to przyciągnął moją uwagę swoja tajemniczościom i dzikim stylem życia. Nie wiem dlaczego, ale jak dla mnie odrobinę kojarzy mi się jak panowie z amerykańskich filmów w czapce z szopa i takich brązowych spodniach i kubraczku. Taki trochę tatuśkowaty opiekun. Pozytywnie nastawiony do życia, pomocny i uczciwy. Jednak jak na końcu się okazuje jego radość wróciła dopiero nie dawno, a jego przeszłość też nie jest taka piękna...

W książce znalazłam tylko trzy malutkie minusiki. Książka jak dla mnie jest trochę za krótka, gdyż chciałabym się dowiedzieć co stało się po scenie kończącej. Drugi minusik to to iż po raz kolejny mamy zjawisko amnezji w powieści (sporo jej ostatnio w filmie, dramach azjatyckich itd.),a le to tylko ja mam jej dość inni możliwe uznają to za atut. Trzeci minusik sformułowanie "czeka za nami"? Czy to aby na pewno po polsku, bo jakoś to dziwnie brzmi... Ale ja mogę się mylić ;)

Powieść J.Rakowicz jest wręcz przepełniona tragicznymi zdarzeniami, a na każdym kroku zamiast radości bohaterki widzimy na jej twarzy grymas bólu i smutek. Bardzo trudno obejść tę książkę wielkim łukiem, także myślę, że każdy kto chciałby chociaż na chwile zastanowić się co zrobiłby gdyby znalazł się na miejscu Antosi powinien sięgnąć po tę książkę. Myślę, ze nikt nie będzie tego żałował.

Życie czasami nie jest dla nas zbyt łaskawe. Pod nogi podrzuca nam coraz to większe kłody, które jest nam coraz trudniej pokonać. Najcięższym z momentów w życiu w szczególności młodego człowieka jest utrata bliskiej mu osoby, a najbardziej boli utrata rodziców. Jedną z tych nieszczęśników jest Antonina Łukomska - nazywana przez rodzinę Tosią. Tosia to 16-letnia dziewczyna,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Autor Carskiej roszady przenosi nas do XIX-wiecznej Warszawy, która wielu osobom kojarzy się jedynie z Lalką Bolesława Prusa. Do Warszawy przyjeżdża Estar Pawłowicz Van Houten tajny urzędnik specjalny generalnego-gubernatora w Moskwie. Jego celem jest rozwiązanie zagadki tajemniczych i brutalnych morderstw kobiet. Kobiety były brutalnie torturowane, a ich zmasakrowane ciała pozostawiane byy w różnych częściach Warszawy. Morderca dość przebiegły i nieuchwytny, był ogromnym wyzwaniem dla policji. Bohater stara się działać incognito i nie zdradzać się ze swoimi prawdziwymi zamiarami. Jak się później okazuje najtrudniejszym elementem tej zagadki jest fakt, że zamieszane w tę sprawę są osoby trzecie, które wynajęły mordercę, a są nimi osoby z wyższych sfer (często nieuchwytnych dla bohatera). Wszystko jeszcze bardziej się komplikuje w momencie, kiedy Pawłowicz pojawia się w najmniej odpowiednich miejscach i o złym czasie...
Przede wszystkim książka ta to pozycja dla osób, które lubią połączenie wielu wątków - kryminalnych, romantycznych itd. w jedną całość oraz dla takich, które lubią pozycje, w których nie zabraknie szpiegów, dwulicowców, morderców, spisków oraz ... zboczeńców...


Jak do tej pory jest to chyba mój pierwszy kryminał, rozgrywający się w innych czasach niż obecne. Melchior Medard zaprosił mnie do swojej historii w sposób, bardzo przykuwający wzrok(okładka) i uwagę ( ciekawy początek - po kilku stronach już mamy pierwsze morderstwo na żywo). Jednak na początku jakby coś między nami nie zaiskrzyło. Przez pierwsze 70-80 stron autor wprowadza w bardzo szybko i w dużej ilości nowe postaci i wątki, więc w pewnym momencie już nie wiedziałam kto jest kim i jaka jest ich rola w tej powieści. Po tym malutkim kryzysie rozpoczyna się dość zręcznie napisany kryminał/sensacja niepozwalający się oderwać od siebie.

Przede wszystkim bardzo nietypowy i odrobinę zwariowany główny bohater Estar. Zaskakuje nas na każdym kroku swoimi zdolnościami dedukcji, sprytem i szóstym zmysłem. Jak na prawdziwego detektywa przystało każda zagadka w mig zaczyna układać jakąś całość. Bardzo zabawnym momentem książki jest moment kiedy Pawłowicz przebiera się ze swojego eleganckiego stroju, którego mógłby mu pozazdrościć nawet największy elegancik w sportowy strój do jazdy na... bicyklu. Nie wiem dlaczego w tym momencie moja wyobraźnia podsunęła mi obraz dżokeja, który przesiadł się na rower ;). Bohater ten przypomina odrobinę innych detektywów, których spotkać można w innych książkach z tego rodzaju, jednak ten ma w sobie to coś co przyciąga czytelnika i pobudza jego wyobraźnie.

Po drugie autor prowadzi akcję po tych 80str. w sposób bardzo dynamiczny. Prowadzi nas przez mroczne, ciemne i tajemnicze uliczki Warszawy nie dając nam nawet chwili oddechu. W sposób wręcz idealny oddaje każdy szczegół XIXw. stolicy, przez co mogę powiedzieć, że wykazał się ogromną wiedzą historyczną, nadając w ten sposób swojej książce odpowiedniego charakteru. Bardzo dokładne opisy miejsc, charakteru oraz ubrań bohaterów to dodatkowy atut tej powieści - nakreślił w ten sposób bardzo charakterystyczne postaci i miejsca, które dodają tej książce dodatkowego uroku. Świetnie oddał również kontrast między ubogim społeczeństwem, a wyższymi sferami, które znajdują czas na pokazy, teatry i wielkie przyjęcia..

Autor w bardzo efektowny sposób kradnie uwagę czytelnika i przyciąga na długo. Poprzez połączenie wątków kryminalnych, historycznych oraz romansów stworzył coś co na długo pozostaje w pamięci czytelnika...

Autor Carskiej roszady przenosi nas do XIX-wiecznej Warszawy, która wielu osobom kojarzy się jedynie z Lalką Bolesława Prusa. Do Warszawy przyjeżdża Estar Pawłowicz Van Houten tajny urzędnik specjalny generalnego-gubernatora w Moskwie. Jego celem jest rozwiązanie zagadki tajemniczych i brutalnych morderstw kobiet. Kobiety były brutalnie torturowane, a ich zmasakrowane ciała...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , ,

To już koniec. Historia Eragona i Saphiry zakończyła się wraz z ostatnią stroną Dziedzictwa. Długo oczekiwana kontynuacja pożegnała nas w dobrym stylu jednak nie jest to na co tak długo oczekiwałam. W tej części poznajemy kolejne losy Nasuady - przetrzymywanej i torturowanej przez Galbatorixa oraz wynik podróży Eragona i Saphiry do Vroengardu. Ta podróż dostarczy nam wiele nowych i niesamowitych faktów z ich życia. To co wydarzy się w tym momencie przechodzi oczekiwania wszystkich. Poznany na nowo historię Murgaratha, która ukaże go w innym świetle. Cała książka składa się z rozdziałów, które dotyczą Eragona, Saphiry i Rorana. Pozwala nam to na poznanie wielu sytuacji, które rozgrywają się w tym samym czasie, a do tego Paolini mógł w ten sposób opowiedzieć nam wszystko to co wcześniej pominął. Nie chcę za dużo pisać, zeby nie odebrać Wam radości z przeczytania tego tomu.

Postacie, które wykreował Paolini są bardzo barwne i przyciągają uwagę czytelnika. Eragon, który wraz z serią dorasta zachowuje się coraz dojrzalej i stara się odnaleźć swoje prawdziwe oblicze. Każdy czytelnik znajdzie w tej książce postać, z którą zacznie się utożsamiać. Autor tak przedstawia postaci jakby to byli nasi najbliżsi znajomi. Poznajemy ich wnętrze i zwyczaje, a do tego potrafimy wczuć się w ich rolę. To co w tej książce najważniejsze to walka dobra ze złem. Autor bardzo szczegółowo i z rozmachem opisuję działania na polach bitwy, które z każdą stroną coraz bardziej wciągają w akcję książki.


Jednak wszystko pięknie, ślicznie itd., ale końcówka okropna. To co tak na prawdę przyciągnęło moją uwagę do tego tomu to walka Nasuady, którą musiała odbyć we własnym umyśle. Interesujące była siła sugestii i to co działo się z kobietą, kiedy Galbatorix chciał, aby uwierzyła we wszystko to co stworzył dzięki swojej magii. Może opis tego co działo się po wojnie nie jest częstą częścią innych serii, ale autor rozwiązał wszystkie zagadki i nagle wszystko stało się takie nierealne i nudne. Wolę jednak jak autor zostawia nas z taki niedowierzaniem, że to już koniec i pozwala nam snuć marzenia o tym co działo się dalej. Do tego koniec skopiowany od Tolkiena i dłużące się pożegnane Najsilniejszego Maga z przyjaciółmi, ukochaną.... Eh... jednak chyba oczekiwałam czegoś lepszego... Mam wrażenie, że Paolini się wypalił już na koniec i jego pomysły nie są już takie twórcze. Może terminy go goniły, albo nachodził go wydawca. Dla mnie końcówka niedopracowana i pisana w pośpiechu...

Pozytywne mam odczucia, które dotyczą okładki książki. Śliczny zielony kolor i bardzo dopracowany obraz smoka ;]. Jednak nie przepadam kiedy wydawnictwa dzielą Część na 2 tomy. Pewnie były ku temu jakieś powody, ale wolę więcej zapłacić i mieć na półce jeden tom jako całość...

To już koniec. Historia Eragona i Saphiry zakończyła się wraz z ostatnią stroną Dziedzictwa. Długo oczekiwana kontynuacja pożegnała nas w dobrym stylu jednak nie jest to na co tak długo oczekiwałam. W tej części poznajemy kolejne losy Nasuady - przetrzymywanej i torturowanej przez Galbatorixa oraz wynik podróży Eragona i Saphiry do Vroengardu. Ta podróż dostarczy nam wiele...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Wierzysz, ze jesteś człowiekiem bez skazy? Uważasz, ze nie masz się z czego tłumaczyć mimo iż popełniłeś w życiu wiele błędów? Nieświadomie skrzywdziłeś ludzi lub co gorsza zrobiłeś to świadomie? Jednak mimo wszystko nie żałujesz tego i dalej brniesz w swoje kłamstwa, oszustwa i przekręty. Tylko pamiętaj, że ktoś kiedyś może pociągnąć Cię do odpowiedzialności jak bohaterów tej książki. Gdzieś może siedzieć jeszcze ukryty Głos twojego sumienia.

Czterech bohaterów tej książki - Kapral (były wojskowy o ciężkim charakterze), Szczęściarz (bogaty biznesmen), Przystojniak (jednak tylko piękne i miłe słówka były jego mocną stroną - tak wabił kobiety) oraz Prorok (guru sekty religijnej) znajdują się w najmniej spodziewanej sytuacji. Po raz pierwszy to życie płata im figla. Trafiają do jednego pomieszczenia, do którego zostali ściągnięci siłą przez tajemniczą postać nazywaną Głosem. Głos chciał sprawiedliwości, jednak powiedział, że wyrok zostanie wykonany tylko na jednej osobie, a wyboru, kto nim będzie będą sami sądzeni. Mężczyźni sami muszą wybrać tego, który najbardziej zasłużył na śmierć i którego winy są największe. Jesteście ciekawi jak potoczą się ich losy i czy na prawdę głos pozbędzie się tylko jednego z nich? Zajrzyjcie do tej pozycji, bo może ona Was nauczyć dbania o innych i odpowiedzialności za wyrządzone im krzywdy...


Muszę powiedzieć, że książka ta nie jest łatwa do odbioru dla każdego. Nie poradzą sobie z nią osoby, które nie lubią szybkiej, akcji, dużej ilości wątków i zadziwiających sytuacji. Na każdym kroku napotykamy jakąś nową ciekawostkę, jakiś element, który powoduje gęsią skórkę na ramionach. Książka nie jest zbyt długą pozycją, ale autor umiejętnie wyważył ilość emocji i niepewności. Bardzo trudno oderwać się od tej pozycji, jednak przy końcu czuć pewnego rodzaju niedosyt - książka skończyła się zbyt szybko i jakby gdzieś był ukryty dalszy ciąg. Co się stało z postaciom na końcu ? Mogę się tylko domyślać, jednak chciałabym wiedzieć na pewno. Cwane zagranie ze strony autora - rozbudził moją ciekawości i spowodował, że po przeczytaniu moje szare komórki nadal działały...

Tajemnicza postać jaką jest Głos, przemawia nie tylko jak sędzia czy kat, ale również jako głos sumienia, które nie zawsze jest dla nas łaskawe. Czasami wyciąga w najmniej oczekiwanym momencie wszystkie brudy i mówi nam żebyśmy wreszcie odpokutowali za nasze złe działania. Jednak czasami postać ta jak dla mnie była zbyt spokojna, zbyt opanowana i nie dolewała oliwy do ognia - bohaterowie, nadal za mało jak dla mnie się denerwowali i nie do końca było widać ich strach przed Głosem...

Bardzo odpowiada mi to, że każdy z bohaterów tej książki jest inny. Ich losy biegły kompletnie innymi torami, jednak każdy z nich w większym lub mniejszym stopniu potraktował ludzi w okrutny sposób. Budowali swoją drabinę kariery, łamiąc po drodze karki i marzenia innych... Jednak każdy z nich w duchu jest małym dzieckiem, który gdy zabierzemy mu zabawkę ( ogrom technologii, ludzi, dumę i radość) zaczyna się bać, a strach powoduje, że nie jest on dalej w stanie wyrzucić ze swojej pamięci wszystkich złych rzeczy, których dokonał. Mały minusik również za to, że książkę czyta się trudniej z powodu braku korekty...

Wierzysz, ze jesteś człowiekiem bez skazy? Uważasz, ze nie masz się z czego tłumaczyć mimo iż popełniłeś w życiu wiele błędów? Nieświadomie skrzywdziłeś ludzi lub co gorsza zrobiłeś to świadomie? Jednak mimo wszystko nie żałujesz tego i dalej brniesz w swoje kłamstwa, oszustwa i przekręty. Tylko pamiętaj, że ktoś kiedyś może pociągnąć Cię do odpowiedzialności jak bohaterów...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Jak sam tytuł wskazuję Adelio Pistelli był na tyle wspaniały, że odkrył przed nami karty z życia tak sławnego i szanowanego trenera i zawodowego siatkarza, którym jest Andrea Anastasi. Obecny trener męskiej reprezentacji Polski w piłce siatkowej, ma na swoim koncie olbrzymią ilość zwycięstw i medali nie tylko jako trener, ale również jako jeden z najlepszych siatkarzy ligi włoskiej. Dwu krotny Mistrz Świata, Mistrz Europy oraz zdobywca 3 Pucharów CEV. Całe jego życie wiążę się ze siatkówką, każdy mecz to dla niego kolejna przygoda, a zwycięstwo to wisienka na torcie. Perfekcjonista w każdym calu...

Andrea Anstasi poświęcił życie dla siatkówki, ale sprawiało mu to zawsze radość. Każdy trening był dla niego przyjemnościom. Wiadomo jak każdy na swojej drodze spotykał przeciwności losu, ale one spowodowały, że stał się on silną osobą. Wyczerpujące treningi, dążenie do doskonałości - to tylko niektóre elementy, które mówią, ze po prostu oddał siatkówce nie tylko swoje ciało i umysł, ale również serce. Jak każdy zawodnik powoli wspinając się po drabinie kariery, nigdy nie przypuszczał, że będzie jednym z najlepszych. Wędrując między klubami (m.in. Parma, Modena, Falconar, Treviso) dotarł, aż do reprezentacji Włoch i zdobył historyczny złoty medal. Tak wędrował dalej aż dotarł do nas jako jeden z najlepszych trenerów w historii...

Jednak skupmy się bardziej na tym jak pisze Adelio Pistelli, bo inaczej streszcze Wam całą historię Nano (wł. Krasnal przydomek, który Andrea otrzymał w reprezentacji Włoch). Przede wszystkim muszę skupić Waszą uwagę na tym, ze Anastasi. Krasnal, który stał się gigantem. to pewnego rodzaju wywiad autora z Anastasi'm. Znajdziecie tu wszystkie wspomnienia bohatera książki, momenty z życia rodzinnego, piękną historię o tym jak ojciec Andrei zbierał wszystkie wycinki z gazet, bilety lotnicze, pocztówki itd. związane z karierą syna oraz wspomnienia osób, które znają Anastasiego z najbliższej strony - współzawodników, podopiecznych, trenerów i można tak wymieniać dalej. Każda karta książki przyciąga do siebie jak magnes i nie pozwala się od siebie oderwać. Każdy moment z życia Andrei ciekawi - czasami wywołuje uśmiech na twarzy, a czasami moment melancholii i smutku. Książka ta przybliża nam nie tylko życie jednego z twórców historii siatkówki, również pokazuje nam, ze bycie zawodowym siatkarzem to również ciężka praca, jak każda inna i nie jest to tylko zabawa a również życie pełne wyrzeczeń i podporządkowywania się decyzjom klubów. Ciągłe przeprowadzki, rozłąka z rodziną - to tylko niektóre smutne elementy życia siatkarza.

Do tego wisienka na torcie dla fanów - ogromna ilość ciekawych zdjęć, które często wywołują uśmiech na twarzy ;) i dodają tej biografii uroku. Na pewno na zawsze zagości na mojej półce i kiedyś również inni członkowie mojej rodziny (również ci którzy dopiero odkryją ten piękny świat) będą z iskierkami w oczach czytali tą opowieść o Mistrzu Siatkówki ;).

Polecam wszystkim fanom siatkówki - na pewno czytanie jej sprawi Wam ogromną przyjemność ;)

Jak sam tytuł wskazuję Adelio Pistelli był na tyle wspaniały, że odkrył przed nami karty z życia tak sławnego i szanowanego trenera i zawodowego siatkarza, którym jest Andrea Anastasi. Obecny trener męskiej reprezentacji Polski w piłce siatkowej, ma na swoim koncie olbrzymią ilość zwycięstw i medali nie tylko jako trener, ale również jako jeden z najlepszych siatkarzy ligi...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Jako wielka fanka rocka nie wyobrażam sobie dnia bez piosenek zespołu Queen oraz nie wyobrażam sobie, aby każdy kto uważa się za fana tego gatunku nie znał chociaż jednej piosenki tak znakomitego i światowego zespołu. Każda część historii Freddiego Mercurego i jego kompanów jest tym co nas fanów najbardziej interesuje. Nawet najmniejsze wydarzenie, które odegrało ważną rolę podczas koncertu to coś co nas wciąga. Co działo się za kulisami? Co Queen robili po zakończonych koncertach? Jak przygotowywali się do występów na wielkiej scenie? Jakie przeciwności losu musieli pokonać aby znaleźć się na tak wysokiej pozycji w świecie muzyki? Ta książka nie tylko daje nam odpowiedzi na tego typu pytania, ale również daje nam możliwość zapomnienia o obecnych czasach i przeniesienia w inne jak dla mnie odległe czas - dla innych czasy młodości (bardzo często tej najpiękniejszej). Lata 70. i 80. XXw. - najpiękniejszy okres w historii muzyki. Wielkie gwiazdy jak Queen, Jimi Hendrix, Black Sabath, Deep Purple, AC/DC, Led Zeppelin, Pink Floyd - i mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. To czasy, w których chociaż raz chciałabym się znaleźć i pójść na wszystkie możliwe koncerty. Pierwsze co przyciąga do tej książki to niesamowita, mówiąca bardzo wiele dla fana okładka - zdjęcie legendy, króla rocka.




Spytacie czym się tu zachwycać? Kolejna biografia, którą napisał jakiś pseudo znajomy, który nigdy nie spotkał Freddiego na oczy lub jakiś najlepszy przyjaciel wielkiej gwiazdy ? Otóż tym razem się zdziwicie - Peter Hince to szef ekipy technicznej zespołu. Więc spędzał każdą minutę trans koncertowych Queen. Znał każdą ich tajemnicę, każdy najmniejszy szczegół ich występu - nawet to co znajdowało się w ich kubeczkach podczas tej czy innej piosenki ;). Peter Hince to nie pisarz, który tworzy dla pieniędzy, ponieważ w tym co napisał czuć jego wielki sentyment do zespołu oraz uczucia, które towarzyszyły mu podczas tych wydarzeń. Pisze bardzo przestępnym językiem, przerywając czasami zabawnymi historyjkami i przerywnikami - można nawet poczuć, ze z tym zespołem nie dało się nudzić. Każda strona przybliża kolejną historię, która jest jeszcze ciekawsza i zabawniejsza od poprzedniej. Również wielkim plusem jest to, ze nie ma tutaj suchych faktów, a ma się nawet uczucie, że Peter Hince siedzi koło nas popija whisky z lodem z wielkiej szklanki i głosem starego wyjadacza opowiada historię swojego życia, która wydaje się nie mieć końca...

Jednak to co najbardziej podobało mi się to to, że autor nigdy nie wychodził poza granice smaku, czasami
zdarzało mu się na nią nadepnąć, ale przechodziło to niezauważenie i szybko wracało na swoje miejsce. Jeżeli szukacie pikantnych momentów z życia tej grupy nie szukajcie jej tutaj, te sprawy dla Hince'a to rzecz święta i aż tak daleko się nie zapuszczał. Podsumowując całą to historię jednak wystarczy jedno zdanie "Sex, drugs and rock&roll", ponieważ życie każdego rockman'a w tamtych czasach było tylko w takiej ekipie najciekawsze ;). Do tego bardzo się cieszę, że podzielił on się z nami swojego rodzaju artefaktami - cała książka zawiera wiele ciekawych zdjęć zza kulis, z koncertów, sali prób oraz przepustek i nagród, które dodają książce jeszcze większą wartość sentymentalną.

Ja również jak wielu czytelników nie wyobrażam sobie, żeby fan tego legendarnego (tak nie boję się tego słowa) zespołu nie przeczytał tej świetnej książki uzupełniającej wszystkie biografię zespołu Queen. Natomiast u mnie zajmie zasłużone miejsce obok całej dyskografii Freddi'ego i jego niesamowitych kumpli - Brian'a May'a, Roger'a Taylor'a oraz John'a Deacon'a, którą dziele wraz z moim najwierniejszym przyjacielem... tatą ;)

Jako wielka fanka rocka nie wyobrażam sobie dnia bez piosenek zespołu Queen oraz nie wyobrażam sobie, aby każdy kto uważa się za fana tego gatunku nie znał chociaż jednej piosenki tak znakomitego i światowego zespołu. Każda część historii Freddiego Mercurego i jego kompanów jest tym co nas fanów najbardziej interesuje. Nawet najmniejsze wydarzenie, które odegrało ważną rolę...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Jest rok 1957. Znany bostoński detektyw Frank Sullivan otrzymuje tajemnicze zlecenie - ma odnaleźć zaginionego mnicha, który mieszkał w klasztorze na wyspie Saint Bradley. Co jest najdziwniejsze w tej całej historii - klasztor jest miejscem zamkniętym, bardzo trudno z niego wyjść bez zgody opata oraz bardzo trudno komukolwiek do niego wejść - także jakim sposobem, ktoś porwał mnicha ? Jak mnich mógł wyjść z klasztoru niezauważenie ? Gdzie się ukrywa na małej wyspie, na której rzadko kto się pojawia? Sprawa jakiej podjął się detektyw jest dość trudna i zagadkowa jednak w jakiś nadnaturalny sposób, ktoś udziela mu pomocy. Tylko czy aby na pewno ta pomoc jest bez interesowna ? Jedno jest pewne z jednej strony ułatwia mu to zadanie jednak z drugiej naraża bohatera na wiele niebezpieczeństw, a przy tym odkąd pojawił się w klasztorze nawiedzają go okropne koszmary... Jesteście ciekawi jak zakończy się ta historia? Przeczytajcie, bo warto.


Gra cieni to debiut dobrze zapowiadającego się autora Radosława Dąbrowskiego. W swojej książce starał się on połączyć nutkę grozy z elementami kryminału - nie mogę powiedzieć, że zakończyło się to porażkom jednak czegoś mi tu brakuję... Jednak chyba sama nie wiem czego i tylko znowu wybrzydzam... Autor prowadzi nas w historię, która wciąga niemiłosiernie.Cały czas nowe elementy historii, wartka akcja i ciekawe "poszlaki" tworzą interesującą całość. Świetne opisy przyrody, zdarzeń i postaci oraz niewielkie elementy nadprzyrodzone dodają tej książce smaku i powodują, że chce się czytać o losach nieustraszonego Sullivan'a jeszcze więcej. Jedyne co działa na minus dla tego autora to dość przy długi wstęp, który nie dał książce nic specjalnego, a bardzo trudno było przez niego przebrnąć, aż tu nagle zaczęło się coś dziać po ok 30 stronach... Niestety również dość lakoniczne i momentami dziwne, suche dialogi przeszkadzają w odbiorze książki. Wielu osobom już na wstępie może to utrudniać to czytanie, a książkę na prawdę warto przeczytać do samego końca, gdyż tam czeka nas niesamowita niespodzianka w postaci zadziwiającego i niedającego nawet chwili wytchnienia zakończenia.

Jak na debiut książka ta zasługuję na ogromną pochwałę. Połączenie kryminału z thrillerem sprawia wielu młodym autorom problemy, a nawet tym wieloletnim pisarzom nie zawsze wychodzi tak świetnie, jak czytelnik się spodziewa. Ze wszystkich polskich debiutów, które przeczytałam Gra cieni będzie należała do moich ulubionych. Autor ma zadatki na świetnego pisarza i mam nadzieje, ze już niedługo usłyszymy o nim wszędzie. Czekam z niecierpliwościom na dalsze losy Franka Sullivan'a - może autor pokusi się na jakąś serie z jego udziałem? Tylko prosiłabym o dłuższe książki, w których akcja toczy się jeszcze szybciej i oprócz wątku głównego jest również miejsce na wątki poboczne (których tu było mało, a wręcz można rzec że ich zabrakło).

Życzę autorowi wytrwałości w dążeniu do celu i powodzenia w szlifowaniu warsztatu.

Jest rok 1957. Znany bostoński detektyw Frank Sullivan otrzymuje tajemnicze zlecenie - ma odnaleźć zaginionego mnicha, który mieszkał w klasztorze na wyspie Saint Bradley. Co jest najdziwniejsze w tej całej historii - klasztor jest miejscem zamkniętym, bardzo trudno z niego wyjść bez zgody opata oraz bardzo trudno komukolwiek do niego wejść - także jakim sposobem, ktoś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Osioł w okularach to książka, która ma przekonać czytelnika do tego, żeby dbał o swój wzrok. Czasami w sposób obraźliwy autor próbuje nam powiedzieć co tak na prawdę spowodowało u nas osłabienie widzenia. Chyba jednak nikt z nas nie ma wątpliwości, że osoby młode i zdrowe wzrok tracą tylko właśnie z własnej "oślej głupoty". Zbyt duża ilość godzin spędzanych przy komputerze czy telewizji, nieodpowiednie światło przy czytaniu itd. Nie raz autor nazywa nas głupcami, ponieważ twierdzimy, że naszą ślepotę uzdrowi tylko i wyłącznie góra lekarstw. Jednak tak na prawdę możemy znaleźć wiele innych sposobów na poprawienie wzroku. Codzienne ćwiczenia, specjalnie opisane przez autora, tablice ćwiczące widzenie. Dowiemy się również, jakie niekonwencjonalne metody ludy różnych państw stosowały aby wyleczyć tą ciężką przypadłość - jednak tu odzywa się u mnie lekkie niedowierzanie. Czy aby na pewno to działa ? Jakoś nie chce mi się wierzyć w cudowne zdolności specjalnego błotka...


Jak się okazuje wada wzroku jaki i inne choroby zaczynają się w naszej psychice. Spytacie dlaczego? Czasami jest tak, ze chorobę najpierw sobie wmawiamy, a dopiero w następstwie tego pesymistycznego myślenia okazuje się, ze ona na prawdę nas dopadła. Wiele osób również po prostu lubi być chorym i szuka kolejnych symptomów, aby udać się do lekarza i zapytać o jakieś tabletki, choćby to miało być zwykłe placebo... Po lekach czujemy się lepiej...

Autor, który jest znanym psychologiem, próbuje przekazać nam swoje rady w sposób zabawny i nietypowy. Do tego zobrazowany przez ilustratora wieloma śmiesznymi, karykaturalnymi obrazkami. Całość książki nie pozwala na nudę i wciąga czytelnika. Są momenty niedowierzania, niepewności, ale wiele z metod czytelnik sam będzie chciał wypróbować, aby przekonać się czy to aby na pewno prawda. Widać w sposobie w jaki opowiada o swoich metodach to, że sam nie bierze ich w 100% na poważnie i jak na początku wspomina "nie jest to książka dla ludzi bez poczucia humoru".

Książka napisana jest dość prostym językiem, jednak czasami odczuwam w żartach doktora, odrobinę za dużo pychy... Trochę jakby próbował dowartościować się tą książką i potwierdzić swoją mądrość i doskonałość. Jednak mimo wszystko polecam tę książkę nie tylko "osiołkom w okularach" ale również osobom, które chcą pozbyć się pesymistycznych myśli dotyczących ich zdrowia...

Osioł w okularach to książka, która ma przekonać czytelnika do tego, żeby dbał o swój wzrok. Czasami w sposób obraźliwy autor próbuje nam powiedzieć co tak na prawdę spowodowało u nas osłabienie widzenia. Chyba jednak nikt z nas nie ma wątpliwości, że osoby młode i zdrowe wzrok tracą tylko właśnie z własnej "oślej głupoty". Zbyt duża ilość godzin spędzanych przy komputerze...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Wyobraźcie sobie ciemny, mokry loch, w którym jest pełno szczurów. Od progu naciera na was odór niemytych ciał, odchodów zwierząt oraz potu. Wśród tego bałaganu przebywa młoda dziewczyna, która mogłoby się wydawać jest niewinną osobom. Jednak Yelena to morderczyni. Po wielu latach cierpienia i upokorzenia, zamordowała swojego oprawcę. Nie ważne, że zrobiła to w obronie własnej w jej kraju panuje zasada "oko za oko, ząb za ząb". Yelena żyje w kraju, w którym mordercy i magowie zasługują na śmierć, każde przestępstwo karane jest śmierciom. Tworzona jest lista osób, które powinny być stracone w jak najszybszym czasie. Yelena trafia na 1 miejsce tej listy, dlatego o świcie ma zostać stracona. Jednak jak się okazuję nie jest to jeszcze pewne. Zostaje zaprowadzona do pomieszczenia, w którym czeka na nią pewien tajemniczy mężczyzna, który oferuje jej stanowisko testerki żywności wielkiego komendanta Ambrose'a. Dziewczyna przyjmuje ofertę. Szybko uczy się wyczuwać trucizny, jednak co zrobi ze swoimi zdolnościami magicznymi, o których dowiaduje się podczas pobytu na dworze Ambrose'a? Czy taka decyzja jest lepsza? Czy lepiej odłożyć śmierć na później niż wiedzieć kiedy się umrze?

Siła trucizny to książka, która już zawsze będzie stała na mojej półce na honorowym miejscu. Od zawsze zakochana jestem w książkach przesyconych magią i co za tym idzie pełnych niesamowitych zdarzeń. Maria V. Snyder to pisarka, którą mogę porównać z Trudi Canavan. Może jej twórczość nie jest tak doskonała i idealna dla mnie jak twórczość Canavan jednak to co jej książki robią z czytelnikami powoduje zawroty głowy. Przede wszystkim ogromny plus dla autorki za to, że w jej książce nie mogłam znaleźć nic co by przypominało inną książkę o magicznym świecie. Na początku czytelnik ma wrażenie, że jest po prostu w średniowiecznym mieście, w którym bohaterowie walczą ze skrytobójstwem. Wydawało się, ze magii już nie ma i nigdy ona nie powróci,a tu nagle bum i magia wraca w najmniej oczekiwanym momencie. Prze to książka wydaje się o wiele ciekawsza. Nie ma tutaj wielkich pojedynków magicznych, podczas których z różdżek i innych tego typu przedmiotów wypływa promień światła i iskry, ale w tym świecie i tak magia jest bardzo pożądaną siłą.

Bardzo podobało mi się to, że główna bohaterka to silna dziewczyna, która umiała podnieść się po tym co jej "opiekunowie" jej uczynili. Nie jest to postać, którą możemy uznać za głupiutką osóbkę, która szuka na wybawienie z ręki rycerza na białym koniu. Ta dziewczyna walczy o swoje i nie ma zamiaru się poddać. Na każdy kroku spotyka kogoś kto chce jej zaszkodzić jednak udaje jej się przezwyciężyć strach. Nie stoi i nie czeka na oprawców, uczy się wszystkiego co przyda jej się w dalszej walce. Nie poddała się nawet w momencie kiedy wśród służby i innych mieszkańców siedziby komendanta nie było nikogo kto by się jej nie obawiał. Każdy mówił tylko o niej jak o morderczyni. Nie było ważne jaką osobom jest, przyszyto do niej łatkę zdrajczyni.

Jest to na pewno książka dla tych osób, które dość mają mdłych, nudnych i kreowanych na idiotów postaci. W tej książce takich nie znajdziecie. Każda postać zaskakuje czymś wyjątkowym. Jak okazuje się nie można określić już na początku książki jaki charakter i zwyczaje ma każdy z bohaterów. Mimo iż poznajemy bohatera, który wydaje się zimnym i wrednym mężczyznom, który rozmawia z ludźmi tylko dla korzyści, w ułamku sekundy zmieniamy o nim zdanie gdyż staje on się osobom bardzo uczuciową i opiekuńczą. Nie wiadomo kto jest sprzymierzeńcem Yeleny, a kto jej wrogiem. Wszystko zmienia się wraz z dalszym poznawaniem powieści.

Mimo iż w większości powieści o magii, powieści fantastycznych występuje wątek miłosny, który obecny jest też w tej powieści to Maria V. Snyder nie zamienia historii Yeleny w tanie romansidło. Miłość jedynie towarzyszy trudnym momentom z życia bohaterów, a nie dominuje ich życiem. To uczucie pojawia się znikąd i jest jedynie smaczkiem, który jeszcze bardziej przyciąga do tej historii.

Świat Yeleny autorka opisała bardzo szczegółowo. Książka przepełniona jest opisami niesamowitych miejsc, barwnych i ekscytujących przedstawień akrobatów. Nawet trucizny opisane słowami czytelnik jest sobie w stanie wyobrazić. Ich smak i to jak zmieniają potrawy w śmiercionośną broń. Gdyby nie elementy skrytobójstwa ta powieść nie byłaby aż tak ekscytująca. Nigdy nie wiadomo kiedy i kto będzie chciał otruć jednego z bohaterów, nie wiadomo kto jest dobry, a kto zły. W każdym kącie czeka na głównych bohaterów jakaś zasadzka i zagadka do rozwiązania. Świat opisany w tej książce nie jest banalny, na każdej stronie przeczytamy o czymś ciekawym i zaskakującym. Autorka potrafi tak wprowadzić nas w historię Yeleny, że nie jesteśmy w stanie się od niej oderwać. Możecie mi uwierzyć głód ani pragnienie nie będą Was w stanie oderwać od tej książki. Nawet sen nie przezwycięży magii zawartej w tej książce.

Książkę mogę polecić wszystkim mimo iż wiele osób twierdzi, że to młodzież zakocha się w tej powieści. Ja uważam, że każda osoba zakochana w fantastyce i lubiąca ksiażki z wątkiem magicznym, powinna sięgnąć po tę serię. Ten tom daje nadzieje na jeszcze ciekawszą kontynuację. Według mnie debiut Marii V. Snyder można zaliczyć do jednych z najlepszych, a taki początek daję nadzieje na wspaniałą długoletnią twórczość, która da wielu czytelnikom wiele radości :).

Wyobraźcie sobie ciemny, mokry loch, w którym jest pełno szczurów. Od progu naciera na was odór niemytych ciał, odchodów zwierząt oraz potu. Wśród tego bałaganu przebywa młoda dziewczyna, która mogłoby się wydawać jest niewinną osobom. Jednak Yelena to morderczyni. Po wielu latach cierpienia i upokorzenia, zamordowała swojego oprawcę. Nie ważne, że zrobiła to w obronie...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , , ,

Sandra Bielecka to zaledwie siedemnastoletnia dziewczyna. Ma kochających rodziców, wspaniałą młodszą siostrę, dobrego chłopaka, a w szkole nie idzie jej najgorzej. Jednak pewnego dnia znalazła się z rodziną w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. W samochód, którym jechali na zakupy wjeżdża ciężarówka. Rodzice Sandry giną na miejscu, jej młodsza siostra wpada w śpiączkę, a ona trafia do szpitala ze złamaną nogą i wstrząśnieniem mózgu. Mimo iż dziewczyna myślała, ze umrze to jak później się okazało ktoś ją uratował, a tym kimś jest... demon. W jakim świcie nagle znalazła się Sandra? Kogo spotka na swojej drodze i co stało się z nią i jej siostrą Olą po śmierci ich rodziców ?

Pierwsze co niestety muszę stwierdzić to to, ze ta książka jest przepełniona nawiązaniami do "Zmierzchu" i "Pamiętników Wampirów", przez co ma się lekkie odczucie Déjà vu. Jak w większości tego typu książek mamy tutaj wątek zakazanej miłości, połączony z walką ze złem i występowaniem postaci nadnaturalnych. Bohaterowie tej książki są bardzo podobni do innych postaci książek znanych nam autorów, co powoduje, że nie są to postaci, które zostaną w mojej pamięci na długo. Główna bohaterka to prawda musiała poradzić sobie po śmierci rodziców i zaopiekować się młodszą siostrą, ale przez cały czas była małą dziewczynką, która pozostała jedną nogą w baśniowym świecie dzieciństwa. Kompletnie bez zastanowienia włóczy się nocą po mrocznym lesie i sama pakuję się w niebezpieczeństwo. Sandra to dziewczyna o romantycznej duszy, która buja w obłokach. Czasami aż krew mnie zalewała (zresztą jak przy czytaniu Zmierzchu), kiedy nagle przez dłuższy czas bohaterka myślała o swoim ukochanym i Czy może z nim być czy nie? Czy powinna mu powiedzieć, że go kocha, a może powinna uciekać ? itd.

Również bardzo brakowało mi silnej męskiej postaci. Wszyscy "mężczyźni" to w moim odczuciu rozlazłe chłopaczki, które nigdy nie mogłyby być wzorem osoby, którą pokochają mądre dorosłe kobiety. Jednak nastolatki takim księciem z bajki będą zachwycone. Nudni, nie potrafiący podjąć męskiej decyzji, czasami wręcz mieli mniej odwagi od kobiecych postaci. Tu również "Zakochany demon" denerwował mnie tym, ze z jednaj strony wiedział, że ich związek jest niemożliwy, a z drugiej dążył do tego żeby ona na niego wpadała... Akcja płynie dość szybko, ale czasami są właśnie te zastoje z rozmyślanie "Co by było gdyby". Jeżyk bardzo prosty idealny dla nastolatek. Niewymagający myślenia i całkowicie pozbawiony jakiegoś takiego dreszczu emocji.

Jednak były również ciekawe pomysły w tej książce m.in. miejsce, do którego odprowadzane były dusze zmarłych, tajemnicze wisiorki oraz wątek demona, który nie do końca jest tym złym. Podsumowując ta książka nie będzie należała do moich ulubionych, ale z drugiej strony nie zasługuje na odrzucenie. Agnieszka Tobiasz to zaledwie 14-letnia (teraz chyba już 15-letnia) dziewczyna, która spróbowała zadebiutować tą książką. Jak na tak młodą osobę to muszę powiedzieć, ze nie jest tak źle tylko lepiej by było gdyby autorka nie sugerowała się twórczościom innych znanych wszystkim pisarzy. Przed autorką jeszcze daleka droga, ale na jej korzyść cały czas działa jej wiek.

Zapraszam do zapoznania się z książkom, może Was zachwyci świat Sandry Bieleckiej...

Życzę sukcesów w dalszej twórczości. Nie poddawaj się Agnieszko ;]

Sandra Bielecka to zaledwie siedemnastoletnia dziewczyna. Ma kochających rodziców, wspaniałą młodszą siostrę, dobrego chłopaka, a w szkole nie idzie jej najgorzej. Jednak pewnego dnia znalazła się z rodziną w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. W samochód, którym jechali na zakupy wjeżdża ciężarówka. Rodzice Sandry giną na miejscu, jej młodsza siostra wpada w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Wydaje mi się, że do tej pory jeszcze nie czytałam żadnej książki fantasy w klimatach słowiańskich, jednak nie mogłam się doczekać kiedy otworzę "Władcę Wilków", która niespodziewanie pojawiła się w moich łapkach. Mimo iż wiele osób twierdzi, ze ocenianie książki po okładce to głupota, to akurat ta okładka tak przyciąga do siebie wizualnie, że byłam pewna, że w środku kryje się kawał dobrej fantastyki. Do tej pory nie słyszałam jeszcze o Juraju Červenák, ale już treaz mogę powiedzieć, że zagości on w gronie autorów, których darzę ogromną sympatią i z chęcią zapoznam się z pozostałą jego twórczościom.

Głównym bohaterem Władcy Wilków jest Rogan Czarny - doskonały łucznik i bezlitosny pogromca Awarów. Jego historię poznajemy w momencie kiedy "poluje" na kolejnych mężczyzn, którzy mordują wszystkich mieszkańców napotkanych po drodze wiosek. Aby czcić swoje bóstwo w okropny sposób składają mu ofiary. Jednak dlaczego Czarny na nich poluje ? Rodzina Rogana została zabita przez te krwiożercze Psy, a on postanowił, że nie spocznie dopóki nie pomści bliskich. Na swojej drodze spotyka wiele osób, którzy tak jak on chcą pokonać Awarów - piękną i waleczną wiedźmę Mirenę, niepokonanego Wielmira, Krasę oraz wiele innych osób, którym tak jak on śmierć nie jest straszna. Jednak ich pomoc to nie wszystko. Rogan w przedziwnych okolicznościach dowiaduje się jaka moc w nim drzemie oraz poznaje swoją przeszłość, która nie do końca była taka jak uważał.


Jakby mogło się wydawać ta książka przepełniona jest krwią i walkami. Wielu z Was po przeczytaniu opisu z tyłu książki mogłoby po nią nie sięgnąć, jednak ja od razu z uśmiechem na twarzy przystąpiłam do czytania. Od pierwszych stron autor atakuję nas ciekawymi i pełnymi akcji scenami z mrocznych skandynawskich lasów, w których czai się zło. Główny bohater już na pierwszych kartach książki skradł moje serce swoją walecznościom i chęciom odnalezienia prawdy o tym co na stało się z jego rodzinom. Mogłoby się wydawać, ze po takich przeżyciach nie będzie on w stanie myśleć o niczym innym niż żądza zemsty, jednak bohater ten w swoich działaniach kieruje się rozsądkiem i nie atakuje nikogo bez doskonale obmyślonego planu. Na pewno nie można nazwać go postaciom nudną i schematyczną. Tym, którzy lubią porównywać postaci z różnych książek, będzie bardzo trudno zaszufladkować Czarnego - jest on bohaterem nieprzewidywalnym i zagadkowym.

Po za Roganem warto wspomnieć o zadziornej Mirenie zwanej Osą - wiedźmie z piekła rodem. Jest zadziorna, pełna energii i jak większość kobiet lubi błyskotki ;) Jest to kobieta, która nie boi się nikogo, żaden mężczyzna nie jest w stanie jej zranić, a jej cięte riposty zamkną każdą niewyparzoną gębkę. Na pewno nie jest to tępa i niezaradna dziewczyna. Żadna przeszkoda nie jest w stanie jej powstrzymać.

Również inne postaci wykazują się niesamowitymi i rzadko spotykanymi cechami. Każdy z nich jest wyjątkowy i dostarcza czytelnikowi swoimi potknięciami lub sukcesami dużą dawkę rozrywki. Nie da się powiedzieć, ze któraś z tych postaci jest zbędna i nudna. Każdy ma w sobie to coś co nie pozwala oderwać się od książki. Postaci są barwne, wyraziste i bardzo trudno się z nimi rozstać.

Autor posługuje się bardzo łatwym językiem. Książka jest wręcz idealna dla osób, które nie przepadają za długimi opisami, a kochają szybką akcję, która nie daje nawet sekundy na oddech. Na każdym kroku autor stara się na s zaskoczyć i udaje mu się to w niesamowity sposób. Nie bazuje na twórczości innych, jego pomysły są nowatorskie - zaczynając od imion, po bóstwa i ciekawe, czasami krwawe obrzędy. W bardzo sprytny sposób łączy świat ludzi ze światem nieziemskich istot. Do tego odrobinka wątku miłosnego i mamy przed sobą powieść zbliżoną do ideału ;).

Jeżeli lubicie takie fantastyczne książki, w których zawarte są również fakty historyczne, a rozlew krwi nie jest Wam straszny to polecam Wam tę książkę z całego serca. Mam nadzieje, ze nie zawiedziecie się tak jak ja i zakochacie się w historii nieustraszonego Rogana Czarnego...

Wydaje mi się, że do tej pory jeszcze nie czytałam żadnej książki fantasy w klimatach słowiańskich, jednak nie mogłam się doczekać kiedy otworzę "Władcę Wilków", która niespodziewanie pojawiła się w moich łapkach. Mimo iż wiele osób twierdzi, ze ocenianie książki po okładce to głupota, to akurat ta okładka tak przyciąga do siebie wizualnie, że byłam pewna, że w środku kryje...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki Przeżyłem śmierć Dannion Brinkley, Paul Perry
Ocena 7,0
Przeżyłem śmierć Dannion Brinkley, Paul Perry

Na półkach: , , , ,

Przeżyłem śmierć to chyba pierwsza z książek o takiej tematyce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wiele osób nie wierzy w to, że po śmierci czeka na nas jakieś inne miejsce, do którego udamy się gdy opuścimy swoje ciało. Wielu z nas nie wierzy osobom, które powróciły z tego miejsce, które nazywane jest niebem lub miejscem wiecznego spoczynku. Jednak czy aby na pewno te osoby to sobie tylko wyśniły czy na prawdę to się wydarzyło ? Bohaterem tej książki jest Dannion Brinkley - mężczyzna, który w wieku 25 lat podczas rozmowy telefonicznej został porażony przez piorun. Mężczyzna opuścił swoje ciało i widział jak jego żona próbuje go uratować, jak lekarze wiozą go do szpitala. Jednak później podążył w stronę tunelu, na końcu którego zobaczył niesamowicie jasne światło. W miejscu tym przywitała go Istota Światła, która przekazała mu pewną misję. Właśnie w ten sposób Dannion powrócił do swojego ciała i rozpoczął walkę ze swoim sparaliżowanym ciałem. Gdy tylko odzyskał władzę w ciele zaczął szukać ludzi, którzy również otrzymali zadanie od Istot Światła. W czasie wykonywania zadania po raz kolejny umiera i .... powraca do życia, aby mógł dokończyć to co zaczął.

Może wielu z Was nie wierzy, że to mogło się wydarzyć, jednak jak twierdzi autor to stało się na prawdę. Każda strona tej książki przedstawia nam jak trudny i wymagający dużej chęci do życia jest powrót do pełnej sprawności po tak ciężkim wypadku jakim jest porażenie piorunem. Porównując swoje życie do tego co musiał znosić Dannion mogę powiedzieć, że nie wiem co to ból. Chociaż nie do końca wierzę w to co próbuje nam przekazać bohater tej opowieści, to Paul Perry zmusza nas swoją książka do zastanowienia się nad tym co tak na prawdę dzieje się z nami po śmierci. Czasami zaskakujące opowieści o kolejnych krokach Danniona powodują nawet dreszcze na plecach. Niesamowite jest to, ze te postaci spowodowały, ze myślę teraz o tym czy przypadkiem nie obserwują mnie one i nie dają jakiś niemych rad na przyszłość, podsyłając mi kolejne pomysły.

Najciekawszą częściom tej książki jest rozdział, w którym poza historiom Danniona poznajemy historie innych osób, które przeżyły śmierć. Jak się okazuję na świecie jest wiele osób, które tak jak Dannion opuściły swoje ciało i udały się do Krainy Istot Światła. Każda z tych osób opisuje to miejsce z takimi samymi szczegółami i ich opowieści są do siebie bardzo zbliżone. Nie ważne jaką religię wyznają, a ni z jakiej części świata są ich Kraina Pośmiertna wygląda tak samo - czy to oznacza, że na wszystkich z nas czeka takie miejsce, piękne i przepełnione radościom ?

Dla mnie nie jest to książka o kolejnych nadprzyrodzonych zjawiskach, jest opowieść o człowieku, który musiał pokonać chorobę, która zmieniła jego dotychczasowe życie. Stał się osobom dobrą, dbającą o losy innych. Niesamowite jest to, że po powrocie zaczął wykazywać różne nadprzyrodzone zdolności, które szybko zostały wytłumaczone przez lekarzy - jednak czy na pewno to tylko zmiany w mózgu ? Polecam książkę każdej osobie, która otwarta jest na takie relacje z życia ludzi i mam nadzieje, że bardzo mało osób powie, że ta opowieść to stek bzdur, bo ja nie do końca jestem tego pewna.... Od tej książki nie można się oderwać, autor nie starał się ubarwiać tej i tak pełnej zdarzeń, których nie jesteśmy w stanie pojąć opowieści. Nie przeczytasz tutaj żadnego zbędnego słowa, żadnego słowa, które upiększa, a tylko ciekawą historię człowieka, który przeżył.

Przeżyłem śmierć to chyba pierwsza z książek o takiej tematyce, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Wiele osób nie wierzy w to, że po śmierci czeka na nas jakieś inne miejsce, do którego udamy się gdy opuścimy swoje ciało. Wielu z nas nie wierzy osobom, które powróciły z tego miejsce, które nazywane jest niebem lub miejscem wiecznego spoczynku. Jednak czy aby na pewno...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Po niesamowitym Złodzieju przyszła pora na równie niezwykłą książkę pt. Królowa Attolii. Czytelnicy, którzy tak jak ja zachwycili się losami młodego złodziejaszka Gena, który był w stanie ukraść wszystko również przeczytają kolejną część z zapartym tchem. Tym razem poznamy Gena z innej strony. Chłopakowi udało się wielokrotnie zakradać do pałacu królowej i wykradać jej cenne przedmioty. Jednym z najważniejszych rzeczy, które ukradł był Dar Hamiatesa, który miał zostać ukradziony dla jego monarchini. Mimo swojego sprytu ucieczka z miejsca "zbrodni" okazuje się porażką. Złodziej schwytany przez piękną królową Atolli czeka w zimnej celi na egzekucję. Jednak królowa uznaje, że śmierć byłaby za lekką karą dla Gena. Odsyła go do Eddis jednak nie w jednym kawałku...

Jednak to tylko początek tej zapierającej dech w piersi opowieści. Dwa tomy tej opowieści różnią się dość znacząco. Pierwszy tom to opowieść oparta na opisie drogi jaką odbywa Gen oraz o jego złodziejskich sztuczkach jednak Królowa Attolii opowiada o wnętrzu Gena oraz o podstępach, intrygach politycznych oraz o działaniach wojennych. Z każdą kartką poznajemy nowy fakt z życia królowych Eddis i Attolii. Te dwie silne kobiety, które były w stanie objąć tron i nie potrzebowały mężczyzn aby w ich państwach panował spokój, tym razem doprowadzają do wojny. Z jednej strony walczą one ze sobą oraz z dwoma innymi państwami ze względu na posiadane terytorium, dostęp do morza oraz szlaków handlowych jednak z drugiej strony walczą o... Królewskiego Złodzieja.

"By dokonać zemsty, gotowa jest poświęcić nawet swój własny kraj."

Styl w jakim pisze autorka jest bardzo lekki i idealnie dopasowany do powieści przygodowej. Książka ta dostarczy każdemu dobrej rozrywki i pomoże odpocząć po ciężkim dniu. Od samego początku dostarcza nam nowych smaczków i wciąż zaskakuje nas swoją pomysłowościom, a opisywane przez nią krainy w wyobraźni czytelnika zamieniają się w najpiękniejszy świat, a może wręcz raj na ziemi. Mimo wojny i ciągłych walk politycznych można również doszukiwać się ciekawych aspektów życia rodzinnego. Eddis jako kuzynka Gena bardzo się o niego troszczy i jest w stanie doprowadzić do wojny, gdy jej kuzyn został skrzywdzony. Potęga miłości jednak jest nie do zmierzenia.

Autorka bardzo często "atakuje" nas z kart książki zaskakującymi zwrotami akcji i pojawiającymi się z nikąd nowymi faktami. Tak jak w poprzedniej części dużą jednak nie największą rolę w książce spełniają bogowie, którzy zgodnie ze swoim upodobaniem kierują losami bohaterów. Gdyby nie oni Złodziej mógłby dalej wykradać cenne ozdóbki i denerwować królową Attolii swoimi "liścikami", jednak to oni doprowadzają do najgorszego.

Każdy z głównych bohaterów to bardzo barwna postać. Młody złodziej, który w tempie ekspresowym musi dojrzeć i zacząć udzielać się w życiu politycznym, a nie tylko skrywać się w swojej bibliotece, przyciąga czytelnika swoją smutną historią. Po ciężkich przeżyciach jednak staje na nogi i nadal nie porzuca tytułu Złodzieja Królowej, po raz kolejny udowadniając, ze jest wstanie ukraść wszystko. Jego piękna kuzynka Edis to młoda, ale bardzo mądra kobieta, która poza byciem potężnym władcą jest również osobom dla której ważna jest rodzina i dobro jej ludzi. Ostatnia i najważniejsza postać tej książki to Attolia. Młoda kobieta, która obiela tron po zamordowaniu męża od początku włada krajem jako surowa królowa. Nigdy nie zaznała miłości, przez co stała się bardzo oziębła i nie była w stanie zrozumieć jak mogą kogoś łączy z drugą osobom tak potężne uczucia. Jednak za maską surowej królowej skrywa się zagubiona, bezbronna i pokrzywdzona przez życie dziewczyna.

Jedyną rzeczą, która nie pasowała mi w tej opowieści to ten związek miłosny, który powstał nie wiadomo jak i skąd. Trochę ciężko było mi nagle pod koniec książki uwierzyć, że te dwie tak obce i wrogo do siebie nastawione osoby mogą się pokochać. Autorka trochę nieporadnie wprowadziła nas w ten pomysł i jakoś przez ten wątek książka nie skończyła się tak niesamowicie jak pierwszy tom. jednak czekam już z niecierpliwością na kontynuację, ponieważ autorka pozostawiła dla nas jeszcze wiele nie rozwiązanych zagadek i wątków.

Serię polecam miłośnikom książek takich jak Robin Hood. Książki Megan Whalen Turner to piękne powieści przygodowe przy, których nie można się nudzić ;] Mam nadzieje, że już niedługo na półce w księgarni zobaczymy trzeci tom tej powieści pt. The King of Attolia

Po niesamowitym Złodzieju przyszła pora na równie niezwykłą książkę pt. Królowa Attolii. Czytelnicy, którzy tak jak ja zachwycili się losami młodego złodziejaszka Gena, który był w stanie ukraść wszystko również przeczytają kolejną część z zapartym tchem. Tym razem poznamy Gena z innej strony. Chłopakowi udało się wielokrotnie zakradać do pałacu królowej i wykradać jej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Uniesienie to ostatni tom cyklu "upadli", który opowiada o miłości anioła i śmiertelniczki. Historia Lucy i Daniela rozpoczyna się tuż po Upadku - w momencie kiedy aniołowie, którzy nie wybrali żadnej ze stron zostali wygnani na Ziemię. Na tej parze kochanków ciąży klątwa - kiedy się do siebie zbliżają i na nowo zakochują Luce umiera, a Daniel musi szukać ją po raz kolejny i tak przez kilka tysięcy lat. Tym jednak razem w obecnym życiu Luce, już bardzo długo jest ze swoim ukochanym i walczy o swoją miłość. Muszą razem ze swoimi przyjaciółmi pokonać Lucyfera, który chce cofnąć czas i tym razem zniszczyć miłość Luce i Daniela. Jak mogą temu zapobiec ? Muszą odnaleźć trzy relikwie, które powstały tuż po Upadku aniołów i połączyć je ze sobą. Jednak jak się okazuje ta historia nie jest wcale taka prosta, a to rozwiązanie przyniesie również wiele bólu i smutku. Luce wraz z przyjaciółmi musi również na swojej drodze przeciwstawić się Wadze i Starcom, którzy uważają się za najsilniejszych spośród nich...

Po raz chyba pierwszy nie mam nic do zarzucenia autorowi, a w tym wypadku Autorce. Mimo iż pierwsze trzy tomy tej historii nie były bardzo wciągające, to zakończenie jest powalające i wręcz przez chwile po skończeniu Uniesienia zamurowała mnie z wrażenia i miała w głowie tak dużo myśli, ze teraz trudno mi zamienić je w mądre zdania. Ten tom jest pełen emocji i wzruszających momentów. Autorka w przepiękny sposób przedstawia siłę miłości i oddania drugiej osobie. Dzięki temu bardzo łatwo wczuć się w rolę bohaterów i czuć to co oni.

Bardzo podobał mi się sposób prowadzenia akcji. na początku tak zwana cisza przed burzą, a na samym końcu wręcz można powiedzieć burza przemieniła się w "Apokalipsę." Nie można oderwać się od tej książki. Od początku do końca nie ma momentu kiedy można by się nudzić. Autorka w bardzo przemyślany sposób wręcz atakuje nas nowinkami z życia pary kochanków oraz pochodzeniem relikwii, z którymi związana jest dość krwawa i smutna historia. Do samego końca nie była pewna jak bohaterowie pokonają Lucyfera i jaką role w tym odgrywają relikwie, ale później wręcz zamurowało mnie kiedy poznałam tą straszną prawdę.
Łzy, radość, ale i cierpienie - to tylko niektóre słowa, którymi można określić tę książkę. Przypuszczam, ze każdego dotknie ta historia i każdy na chwile poczuje się w jakiś sposób obdarowany książką, która zmienia spojrzenie na to co w życiu cenne. Niesamowita pełna emocji akcja nie pozwoli wam o myślenie o byle czym, będziecie myśleć o tym czy Luce i Daniel odnajdą spokój i szczęście...

"W każdym Życiu wybiorę CIEBIE " ♥

Muszę powiedzieć, że od tej pory ta seria oraz Lauren Kate na zawsze pozostaną w moim sercu. Autorka jak dla mnie od teraz jest mistrzynią swojego gatunku. W jej głowie musi powstawać wiele niesamowitych i niepowtarzalnych pomysłów, które po przelaniu je na papier powodują, ze czytelnik zakochuje się w bohaterach jej książek. Nie ma w tej książce żadnego zbędnego bohatera, który byłby tylko tłem dla wydarzeń. Każdy bohater to niesamowite źródło emocji i wrażeń. Każda postać wydaje się dopracowana w każdym szczególe i mimo swojego anielskiego lub demonicznego pochodzenia bardzo realistyczna i można w nich doszukiwać się siebie lub swoich bliskich. Postaci bardzo się od siebie różnią co powoduje, że każdy znajdzie w niej swojego bohatera nr 1. Jedni zakochają się w pięknej śmiertelniczce Luce, która musi pokonać Lucyfera, aby móc żyć dalej w spokoju ze swoim pięknym ukochanym Danielem, który poza swoimi anielskimi umiejętnościami jest również bardzo mądrą i dobrą osobom. Inni pokochają demonicznego Cama, który z dnia na dzień zaczyna być coraz lepszy i po woli wydaje się tracić swoją wredną część osobowości, ale to tylko niektóre postaci godne uwagi. Inne anioły czy też Wygnańcy również skradną wasze serca ze względu na swoje poświęcenie i wiarę w miłość i szczęście.

Tym razem nie potrafię wybrać ulubionej postaci. Każdy jest wspaniały i jedyny w swoim rodzaju. Kocham tę serię i myślę, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, aby ponownie przeżyć tę historię, która daje nadzieje na to, że cuda się zdarzają ;] Mam nadzieje, że Lauren Kate jeszcze zaskoczy nas inną równie ciekawą serią i jej twórczość będzie coraz lepsza ;]

Uniesienie to ostatni tom cyklu "upadli", który opowiada o miłości anioła i śmiertelniczki. Historia Lucy i Daniela rozpoczyna się tuż po Upadku - w momencie kiedy aniołowie, którzy nie wybrali żadnej ze stron zostali wygnani na Ziemię. Na tej parze kochanków ciąży klątwa - kiedy się do siebie zbliżają i na nowo zakochują Luce umiera, a Daniel musi szukać ją po raz kolejny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: , , ,

Elphame to młoda dziewczyna, która darzona jest w swoim mieście ogromną czcią i uwielbieniem. Jako córka Wybranej Epony i Wielkiego Szamana oraz następczyni matki musi stawić czoła zadaniom i oczekiwaniom jakie stawiają przed nią jej rodzice oraz Partholon. Jednak dziewczyna nie jest zadowolona z tego skąd pochodzi i jak wygląda. Postanawia opuścić swoje miasto i odbudować zamek swojego przodka MacCallana. Elphame wyrusza na poszukiwanie swojego miejsca i radości z życia. Towarzyszy jej brat Cuchulan, który przepowiada jej, że na zamku spotka swojego długo poszukiwanego mężczyznę. Jednak czy Elphame spodziewa się kim jest ta osoba i jakie następstwa będzie miało jego pojawienie się?

Phyllis Christine Cast znana mi do tej pory tylko z niespecjalnie ekscytujących książek składających się na serię pt. Dom Nocy tym występuję jako solowa autorka, jednak Przepowiednia nie różni się poziomem od jej pozostałych książek. Może tym razem nie mamy do czynienia z wampirami, które już na pewno wszystkim się znudziły, ale historia z tej książki jest bardzo podobna do Naznaczonej. Przynajmniej ja tak odbieram tę książkę. Podczas czytania wyczuwałam powielanie tematu. Autorka po prostu zamiast wampirów, które żyją w dość współczesnym świecie wprowadziła nas w opowieść o Wcieleniu Bogini, która jest pół człowiekiem, pół centaurem i jej ukochanym, który jest pół człowiekiem pół demonem. Po raz kolejny dobro musi zwalczyć zło, a kochankowie pochodzą można powiedzieć z przeciwnych stron mocy i muszą przezwyciężyć swoje przeznaczenie, aby być razem. Myślę, że teraz takich powieści jest za dużo, a 2-3 lata temu takie historie były jeszcze ciekawe.

Bohaterowie książki może nie są schematyczni, ale tworzeni z pomocą wzorów z innych książek. Jednak każdy z nich ma jakąś cechę, która nas do niego przyciąga. Piękna tylko w połowie kobieta, kobieta, mężczyzna, który musi walczyć ze swoim przekleństwem, aby uratować swoją miłość oraz w szczególności dotknięta przez los młoda dziewczyna, która jest mała ciałem, ale wielka duchem... Nie mogę powiedzieć, że wybory których dokonują bohaterowie są łatwe i powodują, że ta książka trzyma poziom przeciętniaków, ale nie można nazwać ją złą powieściom.

Początkowo książka wydawała mi się nudna i nie miałam takiej chęci przeczytać jej całej, ale gdy akcja zaczęła dziać się szybciej dałam jej nadzieję i dotrwałam do końca. Jednak bardzo nie podobało mi się jak autorka rozwodziła się na jakiś słodziutki momentach, przerysowanych i po prostu nie ciekawych, a mniej rozwijała wątki powiązania Przepowiedni z klanem MacCallana i tego co powinno tworzyć książkę. Za mało akcji jak dla mnie do połowy książki.
Momentami czułam również, że autorka na siłę starała się napisać książkę. Tak jakby n początku jej pomysły były pisane przez dziecko. Nie mam zamiaru obrażać tej Pani, ale myślę, że nie miała ona pomysłu na tę książkę i była zmuszana przez wydawcę do jej napisania. Jednak mimo wszystko daję nadzieje jeszcze drugiej części. Może wtedy jakoś autorka mnie do siebie przekona, ponieważ koniec tomu pierwszego daje na to jakąś nadzieję.

Książkę polecam przede wszystkim młodzieży, ponieważ uważam, że bardziej wymagający czytelnik nie będzie ekscytował się wydarzeniami w tej książce. Chyba, że ktoś lubi sposób w jaki pisze ta Pani, bo ja widzę, że poziom jej twórczości nadal się nie zmienił...

Elphame to młoda dziewczyna, która darzona jest w swoim mieście ogromną czcią i uwielbieniem. Jako córka Wybranej Epony i Wielkiego Szamana oraz następczyni matki musi stawić czoła zadaniom i oczekiwaniom jakie stawiają przed nią jej rodzice oraz Partholon. Jednak dziewczyna nie jest zadowolona z tego skąd pochodzi i jak wygląda. Postanawia opuścić swoje miasto i odbudować...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to