rozwińzwiń

Rok, w którym narodził się diabeł

Okładka książki Rok, w którym narodził się diabeł autorstwa Santiago Roncagliolo
Santiago Roncagliolo Wydawnictwo: ArtRage Seria: Przeszły-ciągły powieść historyczna
544 str. 9 godz. 4 min.
Kategoria:
powieść historyczna
Format:
papier
Seria:
Przeszły-ciągły
Tytuł oryginału:
El año en que nació el demonio
Data wydania:
2025-01-13
Data 1. wyd. pol.:
2025-01-13
Liczba stron:
544
Czas czytania
9 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788368191400
Tłumacz:
Tomasz Pindel
Autor "Nocy szpilek" wraca ze znakomitą łotrzykowską powieścią historyczną.

Wicekrólestwo Peru, rok 1623. Pewnej burzliwej nocy w klasztorze klarysek w Limie nowicjuszka rodzi przerażającą bestię o dwóch głowach, rozwidlonym języku i ośmiu kończynach. Narodziny owego potwora zbiegają się z pojawieniem się w stolicy kobiety o imieniu Róża, w której mieszkańcy widzą błogosławioną, a Święte Oficjum czarownicę.

W mieście pogrążonym w przestępczości i korupcji młody konstabl trybunału Świętej Inkwizycji Alonso Morales staje się świadkiem niezwykłych wydarzeń, pełnych złowieszczych znaków, i brutalnej walki o władzę, a w pogoni za Złym odkrywa miłość i własną, skomplikowaną historię rodzinną. Wszystko okazuje się tu ostatecznie zupełnie inne, niż z początku mogłoby się wydawać.

W "Roku, w którym narodził się diabeł" Roncagliolo ożywia XVII-wieczną Limę, miasto intryg, przesądów, bałwochwalstwa, kolonizatorów i skolonizowanych, jak zawsze wciągając czytelnika od pierwszej strony i podlewając wartką akcję solidną dawką humoru.
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Rok, w którym narodził się diabeł w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Rok, w którym narodził się diabeł



1149 273

Oceny książki Rok, w którym narodził się diabeł

Średnia ocen
7,1 / 10
413 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Rok, w którym narodził się diabeł

avatar
24
4

Na półkach:

Wspaniała, gęsta, plastycznie realistyczna książka tworząca nadprzyrodzony klimat. Inkwizycja, wątpliwe moralnie zakonnice, wiedźmy, Murzyni, Indianie, zepsuci możni i biedacy tworzą specyficzną atmosferę prowincjonalnej grzeszności i fanatyzmu religijnego XVII-wiecznego Peru. Powieść, w której ciężko odróżnić gdzie wpływy na rzeczywistość mają święci a gdzie diabły, choć przeważają siły piekielne a ludzkie grzechy przeplatają się z fanatyzmem religijnym i zabobonami.

Wspaniała, gęsta, plastycznie realistyczna książka tworząca nadprzyrodzony klimat. Inkwizycja, wątpliwe moralnie zakonnice, wiedźmy, Murzyni, Indianie, zepsuci możni i biedacy tworzą specyficzną atmosferę prowincjonalnej grzeszności i fanatyzmu religijnego XVII-wiecznego Peru. Powieść, w której ciężko odróżnić gdzie wpływy na rzeczywistość mają święci a gdzie diabły, choć...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
191
174

Na półkach: ,

Doskonała powieść historyczna z wątkiem świętej inkwizycji w kolonii hiszpańskiej, Peru. Bardzo ciekawie poprowadzony narrator, piszący własne wspomnienia czy też zeznanie do sądu inkwizycyjnego. Zdarzenia widziane oczami prostego człowieka, trochę spryciarza, oportunisty ale bardzo dobrego obserwatora życia, obyczaju i lokalnej polityki. Jest i trochę humoru i dynamicznej akcji oraz zwrotów w opowieści. Wszystko barwnie opisane ale bez kwiecistej zawiłości i dłużyzn.

Mamy kontrast przekonań religijnych z rzeczywistymi czynami i wyborami oraz ludzkimi namiętnościami. Zakamuflowane zajmowaną pozycją społeczną, toczą wewnętrzną i zewnętrzną walkę, wydają wyroki, bronią własnych działań. Jest grzeszna miłość, gorliwa wiara, pragnienie wolności takiej zwykłej, ludzkiej (rebelia niewolników) i wyrwania się ze środowiska zakazów i układów, znalezienia prawdy o własnym pochodzeniu.
W książce nie ma przekleństw i epatowania okrucieństwem, mimo, że ten wątek nie jest pominięty w opisach przesłuchań inkwizycyjnych.

Polecam tę lekturę

Doskonała powieść historyczna z wątkiem świętej inkwizycji w kolonii hiszpańskiej, Peru. Bardzo ciekawie poprowadzony narrator, piszący własne wspomnienia czy też zeznanie do sądu inkwizycyjnego. Zdarzenia widziane oczami prostego człowieka, trochę spryciarza, oportunisty ale bardzo dobrego obserwatora życia, obyczaju i lokalnej polityki. Jest i trochę humoru i dynamicznej...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
230
7

Na półkach:

Na początek powiem, że to świetna książka, którą lekko się czyta i po prostu wciąga.
Cały opis świata i panujących tam reguł jest bardzo ciekawy i niby znany ale jednak dowiadujemy się czegoś nowego, pomimo, że nie jest to książka stricte historyczna, autor sam podkreśla, że korzystał z wielu źródeł zgodnych z prawdą historyczną.
Opisane postacie, a już szczególnie główny bohater, przechodzi ciekawą przemianę, którą ciekawie się czyta.
Kolejną zaletą jest mnogość wątków, fabuła rozwija się w taki sposób, że bardzo naturalnie pojawiają się nowe wątki, które wciągają nas coraz głębiej w ten świat. I ta mnogość wątków i rozwoju powieści prowadzi (mnie przynajmniej) z zachwytu w średniość. Kończąc książkę miałem uczucie niedosytu i nie byłem w stanie odpowiedzieć na pytanie czy niektóre z wątków były potrzebne. Tak samo z niektórymi bohaterami drugoplanowymi- był moment kiedy dodawały bardzo dużo do treści książki, po czym autor postanowił je porzucić i rozwiązać ostatecznie ich wątek po macoszemu.

Tak czy siak, książka jest świetna! Na pewno do polecenia na wakacyjną listę książek i w kategorii "przyjemne książki" oferuje bardzo dużo i wydaje się też wartościowa.

Na początek powiem, że to świetna książka, którą lekko się czyta i po prostu wciąga.
Cały opis świata i panujących tam reguł jest bardzo ciekawy i niby znany ale jednak dowiadujemy się czegoś nowego, pomimo, że nie jest to książka stricte historyczna, autor sam podkreśla, że korzystał z wielu źródeł zgodnych z prawdą historyczną.
Opisane postacie, a już szczególnie główny...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

1298 użytkowników ma tytuł Rok, w którym narodził się diabeł na półkach głównych
  • 778
  • 494
  • 26
168 użytkowników ma tytuł Rok, w którym narodził się diabeł na półkach dodatkowych
  • 64
  • 59
  • 12
  • 11
  • 9
  • 7
  • 6

Tagi i tematy do książki Rok, w którym narodził się diabeł

Inne książki autora

Okładka książki Barcelona Noir Lolita Bosh, Isabel Franc, Francisco González Ledesma, Audreu Martin, Valerie Miles, Santiago Roncagliolo, Jordi Sierra i Fabra, praca zbiorowa
Ocena 6,3
Barcelona Noir Lolita Bosh, Isabel Franc, Francisco González Ledesma, Audreu Martin, Valerie Miles, Santiago Roncagliolo, Jordi Sierra i Fabra, praca zbiorowa
Santiago Roncagliolo
Santiago Roncagliolo
Jeden z najwybitniejszych południowoamerykańskich pisarzy swojego pokolenia. Pierwszy sukces odniósł w 2005 roku powieścią "Wstyd". Rok później ukazał się głośny "Czerwony kwiecień", nagrodzony prestiżową Premio Alfaguara i przetłumaczony na ponad 20 języków. W 2010 roku znalazł się w gronie 25 najbardziej utalentowanych hiszpańskojęzycznych pisarzy do 35 roku życia, których raz na dekadę wybiera magazyn "Granta". Poza prozą, w której z powodzeniem łączy literackie ambicje z wciągającymi fabułami, pisuje także scenariusze, teksty dziennikarskie i tłumaczy. Od 2000 roku mieszka w Hiszpanii.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mleczarz Anna Burns
Mleczarz
Anna Burns
Wow, jestem zachwycona! Różnie opinie o książce słyszałam, od osób, których zdanie szanuję, część się zachwycała, a inna grupa znowuż była bardzo rozczarowana. Początek mnie zachwycił, później był taki moment, mocno polityczny, który mnie zniechęcił, trochę pogubił, zatopiłam się w chaosie, ale kiedy już z niego wyszłam, książka miała mi do zaoferowania same piękne rzeczy. Właśnie przez ten moment odejmuję jedną gwiazdkę. Główna bohaterka jest wspaniała, jest złożona, jest mądra, jest czytelniczką, i to nie byle jaką, zapaloną, więc z automatu z nią sympatyzuję, pewnie jak większość czytelników. Mimo wszystko wydaje mi się, że więcej strun poruszy u kobiet, bowiem wiele z nas miało lub ma swojego "mleczarza" niestety. A nawet jeśli nie, to o nim słyszało - ktoś gdzieś coś. To feministyczna powieść, która pozostawia wiele przestrzeni dla kobiet, które feministkami nie są, ona pokazuje, że feministki robią im miejsce i także je szanują. Pierwszy raz spotykam się z tak silnym przekazem, który jednocześnie jest tak bardzo zawoalowany. W tej powieści jest wszystko, nawet napięcie! Jest sporo filozofii, emancypacji (na dużą skalę, na małą, lokalną, ale także na osobistą, czy nawet taką wewnątrz-rodzinną, domową),miłości (każdego rodzaju, rodzinnej, przyjacielskiej, romantycznej, erotycznej, zakazanej, rozsądnej). Czytając miałam skojarzenia z serialami "Dojrzewanie" i "Derry Girls", jest ten sam dramat, ale jest też to samo poczucie humoru i ukazanie bezsensowności konfliktu. Konfliktów tu co nie miara, te w sobie samym, o ideały, te dosłowne, a więc zbrojne, polityczne, ideologiczne, ale inne niż te wewnętrzne, o wiele płytsze. W tym momencie musiałam zmienić ocenę na 10, bo jest to arcydzieło, niezaprzeczalnie. Przypomniała mi się ta metaforyczna warstwa znaczeniowa, kiedy na lekcjach francuskiego bohaterka razem z innymi uczniami (uczestnikami kursu?) przekonuje samych siebie, że niebo zawsze jest niebieskie, a nauczycielka nie ma racji. Nawet patrząc na niebo w kolorze każdym innym niż niebieski, stają okoniem. Bo trochę o tym jest ta książka, o tym, żeby samego siebie nie okłamywać. Ale jest też o małych społecznościach, o solidarności kobiet, o okrucieństwie, o życiu i śmierci. O tym, że społeczność potrafi wiele zabrać, o ostracyzmie, ale też o tym, że w momencie zagrożenia taka społeczność może wiele dać i okazać się solidarna ponad wszystko inne. Jest o zrozumieniu i o akceptacji braku zrozumienia. Jest o tym, że bardzo małe rzeczy zaważają czasem na tych bardzo dużych. Boże, jaka ta książka jest przepiękna. Rzadko ma się tak, że siadając do pisania recenzji ma się ciarki, a przynajmniej ja nie wiem, czy kiedykolwiek tak miałam. Zakochałam się w tej książce. Wyzwanie czytelnicze LC kwiecień 2026: Przeczytam książkę z top 100 LC (5)
Mylengrave - awatar Mylengrave
ocenił na105 dni temu
11% Maren Uthaug
11%
Maren Uthaug
<b>Pesymistyczne zwierciadło</b> W internecie znaleźć można wszystko zgodnie z piosenką „Welcome to the Internet” (pl. „Witamy w internecie”) Bo Burnhama: od męskich fantazji o dominacji, po te żeńskie o rekompensacji przez związki męsko-męskie. Czasem dostajemy ich przedstawienie w poważniejszej formie jak te domniemane męskie w „Opowieści podręcznej” Margaret Atwood. Czy zatem 11% będzie opowieścią o żeńskich fantazjach? I tak i nie. Powierzchownie z pewnością niektórzy powiedzieliby, że matriarchalny świat ze zminimalizowaną męską populacją do 11%, to fantazje kobiet i niektórych ugrupowań politycznych. Mamy tu także inne elementy, które potwierdzałyby to postrzeganie jak np. wolność seksualna. W dodatku narracja tego świata mówi tezami o łagodności i mądrości kobiet, które potrafią sięgać renesansu. Jednak to tylko to, co w nim oczywiste. To coś, co Karol Marks nazwałby ideologią. Zagłębiając się w ten świat poza podstawowy opis, okazuje się, że nigdy nie był cukierkowy, jak wyżej, ani tak prosty, jak tezy w naszym, np. że mężczyźni są silniejsi (to skomplikowane). Poza jego dystopijnymi elementami jest zaskakująco podobny, choć lustrzany, do tego naszego. Dyskusje prowadzone wokół chowu klatkowego mężczyzn są lustrzane wobec tych dotyczących kur u nas. Matriarchalizacja jest całkowita, człowiek to domyślnie kobieta, matki chcą córek, a technologia, przynajmniej częściowo jako patriarchalna, jest odrzucona. Ten chów klatkowy daje do namysłu nad człowieczeństwem niczym z trzeciego tomu trylogii WWW Roberta Sawyera albo Dukajowego prawa do odczuwania z „Po piśmie”. Przynależenie do tych kategorii jest w zmienne w czasie i zależne od pytanego. Czy kury i inne zwierzęta mogą cierpieć? Czy płód to człowiek? Czy naprawdę rozumiemy, jakie co jest, czy po prostu ideologicznie i nieświadomie przyjmujemy pozycje ontologiczne? „11%” raczej nie daje nam zbyt pochlebnej odpowiedzi. Jednak czym jest książka, która kryje w sobie takie przekazy? Już od pierwszych zdań książka wydaje się dziwna i zadaje pytanie, czy to nie może jakaś postapokalipsa, a może solar punk, czy też fantasy z magią? Ostatecznie wszystko zależy od naszego podejścia, choć niektóre opcje przestają się bronić po lekturze. Świat, w którym natura sama odbiera i niszczy osiągnięcia architektury męskiego świata, z pewnością przypomina wizualnie postapo. Nie każdy chce lub może opuścić stary i walącą się przeszłość. Poza tymi ruinami męskości i ich slumsami kobiety żyją w niejasno futurystycznym środowisku. Mają swoje okrągławe domy (kąty są passe),a technologie biologiczne są na wysokim poziomie (np. korekta wzroku od ręki). Nie mamy wiele wglądu w ten świat, ale być może z tamtej perspektywy oglądalibyśmy utopie, nie dystopie. Ostatecznie najsłabiej broni się kwestia magiczna, która częściowo jest rozwiązana motywem znanym z Cyklu Fundacji Isaaca Asimova, czy Kronik Diuny Franka Herberta, czyli przez ewolucję. Z drugiej rozwiązaniem jest bardzo luźne podejście do chemii organizmu bądź może po prostu tak zaawansowanej, że nierozróżnialnej od magii. Choć raczej pierwsza opcja jest prawdziwa, to poczucie nadzwyczajności pozostaje. W dodatku tę magię uprawia Medea, która ma swojego węża Pytie. Nasuwa to jasne skojarzenia. Sama rewolucja kobiet zaczęła się od gwałtu, który w kulturze rzymskiej zawsze był wyznacznikiem ważnych wydarzeń (np. porwanie Sabinek, czy ten na Lukrecji). Jednak te nawiązania do starożytności, to tylko kostium i nawiązania, z których chyba wiele więcej nie wynika poza samoświadomością Medei. Jednak refleksja nad przeszłością, a raczej ekspozycja tu się nie kończy. Poznajemy bardzo dużo na temat przeszłych religii i ich dostosowania do matriarchalnych struktur. W końcu chrześcijaństwo przetrwało, po prostu może już mniej przypominać to, co my znamy. W końcu to ludzie są niezmienni, nawet jeśli to tylko kobiety, a autorka stara się nam pokazać ich tak jak świat, w ciemnych barwach. Opowiada o nich z perspektywy czterech postaci, a każda ma swoje problemy. Medea jako czarownica, jest niczym wiedźmin, reliktem wciąż pojawiających i znikających kultów, żyje na skraju społeczeństwa, cierpi biedę, a jednocześnie stara się przeżyć i czynić dobro. Walczy o prawa mężczyzn, choć jej podejście do nich jest skażone otaczającym ją światem. To właśnie ona jest centralną postacią, bo wszystko zaczyna się od niej i na niej kończy. Jej odwzajemnioną miłością i kochanką jest chrześcijańska kapłanka Wicca. Pochodzi ze znanego rodu z tradycjami, a jej przodkinie wywierają na nią wielką presję. Mimo życia w centrum społeczeństwa, to relacje, pozycja i jej obowiązki są tym, co ją dobija. Eksplorujemy z nią nie tylko problemy ciągłego niedorastania do oczekiwań, w czymś, czego nie chce, ale i osobistej tragedii. Pozostałe dwie postacie skrywają wstydliwe sekrety, które zżerają je od środka. Dostajemy historię o poczuciu winy z powodu tego, co się zrobiło, ale także o tym, kim się jest. Uniwersalne historie o tym, że może kiedyś znajdzie się przebaczenie, przynajmniej nauczymy się funkcjonować sami ze sobą lub przynajmniej w społeczeństwie. Historie wszystkich czterech postaci w niezwykle sprawny sposób się łączą. Są niczym bezbłędnie pasujące puzzle. Znają nieświadomie te same postacie. Ktoś kogoś przygarnia, ktoś jest świadkiem czyjejś śmierci, ktoś jest straumatyzowany czyimś zniknięciem. A to wszystko ta sama osoba. Ta Dania przyszłości chyba nie jest aż tak mała. Oczywiście perfekcyjnie złożona historia może być atutem i wyrazem warsztatu, ale czasem zbyt doskonałe połączenie może mierzić. Dlatego do tych połączeń mam ambiwalentny stosunek. Ostatecznie trzeba przyznać, że zakończenie potwierdza dystopijny charakter tego mistrzowsko wykreowanego świata. Mimo małych zwycięstw system pozostaje niezmienny, co ostatecznie prowadzi do podporządkowania mu się. Postacie starają się żyć i trudno zaklasyfikować je na skali dobra i zła. Są po prostu ludzkie ze swoimi wadami, bo to one je definiują, podobnie jak nas. W końcu mimo pewnych zmian w świecie pewne fundamenty i niesprawiedliwości zawsze są obecne – po prostu pod innymi postaciami. Żeby znikły, zniknąć musieliby ludzie, bez względu na płeć. Audiobook przesłuchany dzięki życzliwości Biblioteki Publicznej w Dzielnicy Śródmieście m.st. Warszawy.
Adam Słojewski - awatar Adam Słojewski
ocenił na85 dni temu
Bílá Voda. Tom 2 Kateřina Tučková
Bílá Voda. Tom 2
Kateřina Tučková
Kateřina Tučková ponownie zabiera nas na literacką wyprawę, która łączy fakty i fikcję na równi z historią Czech(osłowacji) i kobiet. To feministyczna opowieść o wolności i niewoli, ale przede wszystkim czeskiej duchowości. Nie czuję się na siłach, aby wymądrzać się w kwestiach poziomu wiary i ateizmu u naszych południowych przyjaciół. Z książek wiem (zabrzmiało to boomersko!),że Czesi pozostają za Polakami w tyle, jeśli chodzi o religijność, stąd też zaskakującym dla mnie było osadzenie powieści w żeńskim klasztorze. Co więcej, Tučková żarliwie wnika w wewnętrzny świat niepokornych skądinąd siostrzyczek i nie ucieka od spraw, które można określić mianem niepojętych. Ocieramy się zatem o cuda albo o zdarzenia, które jaśnieją niezwykłością. Można doszukać się bardziej lub mniej ukrytych odwołań do postaci, które jednoznacznie wiążą się z chrześcijaństwem, a które – spełniając jedynie drugoplanową powieściową rolę, są natchnieniem i ukojeniem, przejawem boskiej dobroci. Przebaczają i nauczają przebaczać, co akurat ma fundamentalne znaczenie dla książkowej osnowy. Ale jeśli komuś wadzą religijne wątki lub pragnie ich ponad miarę ostrzegę, że nie grają one tu roli pierwszoplanowej. „Bílá Voda” to historia o kobietach i komunistycznym systemie opresji, który chce zetrzeć wieki pamięci na proch i przenicować to, co wrośnięte w glebę na nowe i zgodne z partyjnymi wytycznymi. Tučková zgrabnie poprowadziła fabułę – raz przyglądamy się teraźniejszości oczyma dziewczyny „po przejściach”, która nieco wbrew własnym przekonaniom trafia do klasztoru, a dzięki pracy w zapuszczonym gabinecie, pełnym pożółkłych dokumentów poznaje opowieść o mieszkających tu siostrach. To drugi nurt historii – tu wątki zmieniają się, gdy narrację przejmuje coraz to inna zakonnica. Jest to najszerszy zakres powieści – od prześladowań i więzień, po obozy internowania, pracy i wojnę, jaką system wytoczył klasztorowi. Ciekawym aspektem jest ukazanie podziału, jaki nastąpił w czeskim kościele (na „stary”, „nowy”, systemowy i ten trzeci, narodowy i zbuntowany),jest też nieco o Polsce i polskim papieżu, a przede wszystkim o wierze. I choć „Bílá Voda” nie dorównuje „Wypędzeniu Gerty Schnirch”, jest historią, która zaskakuje. Drugi tom popada miejscami w melodramatyczne tony (autorka potrafi grać na emocjach),lecz wciąż jest to opowieść o człowieczej niezłomności, buncie i kobiecej sile, poszukiwaniu prawdy o sobie i tajemnicach serca. Wielowątkowa i wciągająca. Polecam.
Marcin Masłowski - awatar Marcin Masłowski
ocenił na64 dni temu
Dzikie bezkresy Lauren Groff
Dzikie bezkresy
Lauren Groff
„Dzikie bezkresy” to surowa, intensywna powieść o przetrwaniu, samotności i granicach ludzkiej wytrzymałości. Historia koncentruje się na młodej dziewczynie, która ucieka z kolonialnej osady i musi zmierzyć się z dziką, nieprzyjazną naturą. Największą siłą książki jest jej atmosfera — gęsta, niepokojąca, momentami wręcz klaustrofobiczna mimo otwartej przestrzeni. Lauren Groff niezwykle sugestywnie opisuje przyrodę: zimno, głód, strach i zmęczenie stają się niemal namacalne. Natura nie jest tu tłem, lecz przeciwnikiem, który nieustannie wystawia bohaterkę na próbę. Powieść ma charakter bardzo introspektywny — akcja jest ograniczona, a nacisk położony jest na przeżycia wewnętrzne bohaterki. Jej myśli, wspomnienia i lęki splatają się z teraźniejszością, tworząc momentami niemal strumień świadomości. To sprawia, że książka może być wymagająca, ale jednocześnie niezwykle angażująca. Styl jest oszczędny, a zarazem poetycki i intensywny. Autorka operuje językiem w sposób precyzyjny, budując napięcie nie poprzez wydarzenia, lecz poprzez emocje i fizyczne doświadczenie przetrwania. „Dzikie bezkresy” to lektura dla osób, które cenią literaturę ambitną, skupioną na klimacie i psychologii. To nie jest łatwa ani lekka książka, ale z pewnością zapada w pamięć i zostawia czytelnika z poczuciem obcowania z czymś surowym i prawdziwym. Zdecydowanie najlepsza powieść tej autorki.
Magdalena Sawicka - awatar Magdalena Sawicka
oceniła na716 dni temu
Jak byliśmy młodsi Oliver Lovrenski
Jak byliśmy młodsi
Oliver Lovrenski
Jakiś czas temu słuchałam podcastu, w którym poruszany był temat prowadzenia badań i wysnuwania wniosków o nadchodzących zmianach i nastrojach społecznych, bazując na tym, jakie książki powstają w danym kraju. Po tej lekturze lepiej zrozumiałam, jaką rolę mogą odgrywać publikacje z gatunku fikcji; zwłaszcza takie, które powstają spod przysłowiowego pióra bardzo młodych ludzi. Ja dowiedziałam się, że autor miał 20 lat, gdy ukazał się tenże debiut, dopiero po tym, jak już się z nim zapoznałam. Nie mogłam wyjść z podziwu, że stworzył coś tak dojrzałego i jednocześnie bardzo charakterystycznie stylizowanego, jednocześnie oddając duszę światka imigranckiej młodzieży w Norwegii. Tu dochodzimy właśnie do momentu, gdy pryska czar o raju w Skandynawii i na wierzch wypełza rzeczywistość pełna odrzucenia, trudnych warunków, niechęci rządu i obywateli to zatroszczenia się o kolejne pokolenia, wyrastające w zaspach niesprzyjającej gleby. Ale chłopcy są zaradni, przecież sobie radzą – główny bohater, Ivor, i jego najbliżsi przyjaciele znajdują sposoby, by zarobić hajs, a jak przy tym czasami komuś obiją mordę lub sami skończą z ranami to jest okej, bo przecież są razem. Mają różne plany, mogą sobie często pozwolić na drogie rzeczy i rozwiązły styl życia… ale są jeszcze dziećmi. Które czasami rekrutują inne dzieci do dealowania narkotykami. Czasami mają przy tym wyrzuty sumienia, co jakiś czas zamierzają też wyjść na prostą. Jednakże za każdym razem wciąga ich z powrotem otchłań, do której są już przyzwyczajeni. Nie potrafią się zmienić. Przynajmniej nie wszyscy. Ładunek emocjonalny jest o tyle większy, że przez luźny styl przepełniony slangiem uspokajamy naszą czujność i nagle, gdy spada na nas to jedno dobitne zdanie, nie jesteśmy gotowi na jego brzmienie. Niezwykłą robotę wykonała tutaj tłumaczka, by w umiejętny sposób balansować między zrozumiałymi przez Polaków słów potocznych, odniesieniami do popkultury oraz mieszanką zwrotów arabskich. Wszystko to tworzy niemożliwy do porobienia klimat, w którym trzymamy kciuki za odmianę losu bohaterów, a jednocześnie czujemy, że czasami już nie ma odwrotu. ig: @tylkotrocheczytam
tylkotrocheczytam - awatar tylkotrocheczytam
ocenił na97 miesięcy temu

Cytaty z książki Rok, w którym narodził się diabeł

Więcej

Czytałem, że Zły jest upadłym aniołem, wyrzuconym z nieba za to, że próbował się przeciwstawić Bogu. Dlatego tak mnie dziwi, że zajmuje się utrudnianiem życia mieszkańcom ziemi. Dlaczego Najwyższy, obdarzony niezmierzoną mocą, nie skończył z nim tak, jak człowiek rozprawia się z karaluchem czy naprzykrzającym się owadem? Dlaczego Dobro, skoro jest wszechmocne, pozwala działać Złu?

Czytałem, że Zły jest upadłym aniołem, wyrzuconym z nieba za to, że próbował się przeciwstawić Bogu. Dlatego tak mnie dziwi, że zajmuje się ...

Rozwiń
Santiago Roncagliolo Rok, w którym narodził się diabeł Zobacz więcej

Na naszych ziemiach nigdy dotąd nie widziano tak wysokiej władzy w tak niskiej postaci.

Na naszych ziemiach nigdy dotąd nie widziano tak wysokiej władzy w tak niskiej postaci.

Santiago Roncagliolo Rok, w którym narodził się diabeł Zobacz więcej

Przez drzwi lochów dobiegały mnie krzyki jakiegoś skazańca. Wrzeszczał, jakby go ze skóry obdzierano. Ja jednak, choć rzeczywiście byłem głupi i nieuczony, wiedziałem o Świętym Oficjum tyle, by rozumieć, że ów więzień darł się tak, bo oczyszczano go z przewin przeciw Bogu i Najświętszej Panience, toteż winien czuć wdzięczność, albowiem tym sposobem ratował się przed wieczną męką po śmierci.

Przez drzwi lochów dobiegały mnie krzyki jakiegoś skazańca. Wrzeszczał, jakby go ze skóry obdzierano. Ja jednak, choć rzeczywiście byłem głu...

Rozwiń
Santiago Roncagliolo Rok, w którym narodził się diabeł Zobacz więcej
Więcej