-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać0 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać442 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Biblioteczka
2015-08-05
Rainbow Rowell poznałam dzięki jej powieści "Eleonora i Park", która bardzo mi się podobała. Kiedy więc przypadkowo natknęłam się na wzmiankę o "Fangirl" od razu pomyślałam, że muszę ją mieć, chociaż tematy bliźniaczek zawsze mnie nudziły. Powtarzający się schemat- dwie wyglądające tak samo osoby o zupełnie odmiennych charakterach... tu jednak opisane jest to mistrzowsko. Cather i Wren kochają się i kłócą, wspierają i zawodzą, ale zawsze mogą na siebie liczyć, są ze sobą na dobre i na złe.
Od razu utożsamiłam się z Cath, co w moim przypadku graniczy z cudem, ponieważ zazwyczaj główne bohaterki okropnie mnie irytują. Cath jest jednak inna. Tak samo jak ona nie lubię wychodzić z pokoju i poznawać nowych ludzi, najlepiej czuję się w swetrach, kocham książki i pewnego nastoletniego czarodzieja, piszę fanfiki... Ta zakręcona na punkcie Simona Snowa dziewczyna sprawiła, iż miałam wrażenie, że czytam o samej sobie, że to ja jestem Cather. Śmiałam się w momentach, w których śmiała się ona, miałam łzy w oczach kiedy ona płakała, byłam wściekła razem z nią. Jeszcze nigdy aż tak bardzo nie czułam się częścią opowieści.
Ale nie tylko Cath to pełnokrwista postać. Bohaterowie tej książki nie są postaciami jedynie papierowymi- sprawiają wrażenie istniejących naprawdę. Jakby Rainbow zapożyczyła do powieści osoby, które zna od wielu lat, przypisując im cechy, które posiadają w rzeczywistości. Wren to typowa studentka, która chce zaszaleć, chociaż sama do końca nie wie, w co się pakuje, Reagan przeważnie jest zblazowana, ale lojalna i właśnie w tym tkwi jej autentyczność, Levi natomiast skradł moje serce już na pierwszej stronie. No i od razu przeczuwałam, co się wydarzy...
Sama opowieść jest zwyczajna i właśnie dlatego tak wciąga. Typowa obyczajówka, której wydarzenia rozgrywają się w autentycznym środowisku, z którym na co dzień styka się każdy. Gdy zaczęłam czytać, oderwałam się dopiero późną nocą, kiedy moje oczy były już zbyt zmęczone i ponownie wróciłam do lektury kilka minut po przebudzeniu. Miałam wrażenie, że przerywając popełniam ogromną zbrodnię.
Po dotarciu do ostatniej kartki, ostatniej strony, ostatniego zdania... miałam ochotę włączyć w mózgu przycisk z napisem "zapomnij" i zacząć czytać od nowa. Przeżyć wszystko po raz kolejny.
Rainbow Rowell poznałam dzięki jej powieści "Eleonora i Park", która bardzo mi się podobała. Kiedy więc przypadkowo natknęłam się na wzmiankę o "Fangirl" od razu pomyślałam, że muszę ją mieć, chociaż tematy bliźniaczek zawsze mnie nudziły. Powtarzający się schemat- dwie wyglądające tak samo osoby o zupełnie odmiennych charakterach... tu jednak opisane jest to mistrzowsko....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
John Flanagan jest świetny. Wymyślony przez niego świat- ekscytujący. Bohaterowie przesympatyczni. Fabuła wciąga do tego stopnia, że mimo kilkunastu powieści w serii, wciąż czuję niedosyt i chciałabym, by przygody Willa, Halta i pozostałych zwiadowców trwały w nieskończoność.
Radość po wydaniu najnowszej części była o tyle większa, że tym razem miała opowiadać o przygodach Halta- mojego ulubionego bohatera. Miałam pewne obawy, czy książka o jego młodości nie popsuje tego uwielbienia, jednak po pierwszych dwóch stronach wszelkie wątpliwości zostały rozwiane. Opowieść o początkach Halta w korpusie Zwiadowców jest ciekawa, wciągająca i pełna typowego dla Flanagana humoru, a wszystkie te czynniki sprawiają, że "Turniej w Gorlanie" czyta się jednym tchem.
John Flanagan jest świetny. Wymyślony przez niego świat- ekscytujący. Bohaterowie przesympatyczni. Fabuła wciąga do tego stopnia, że mimo kilkunastu powieści w serii, wciąż czuję niedosyt i chciałabym, by przygody Willa, Halta i pozostałych zwiadowców trwały w nieskończoność.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRadość po wydaniu najnowszej części była o tyle większa, że tym razem miała opowiadać o...