Wybacz mi, Leonardzie

Okładka książki Wybacz mi, Leonardzie autorstwa Matthew Quick
Logo Lubimyczytac Patronat
Logo Lubimyczytac Patronat
Okładka książki Wybacz mi, Leonardzie autorstwa Matthew Quick
Matthew Quick Wydawnictwo: Otwarte literatura młodzieżowa
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Format:
papier
Tytuł oryginału:
Forgive Me, Leonard Peacock
Data wydania:
2014-10-08
Data 1. wyd. pol.:
2014-10-08
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375152791
Leonard Peacock kończy osiemnaście lat. Z tej okazji szykuje prezenty dla przyjaciół, goli głowę na łyso i zabiera do szkoły pistolet… Tego dnia zamierza rozliczyć się z przeszłością i dorosłymi, którzy go nie rozumieją. W świecie Leonarda nie ma miejsca na kompromisy, wszystko jest albo czarne, albo białe. Jak w starych filmach z Humphreyem Bogartem... Pif-paf!
„Wybacz mi, Leonardzie” to jedna z trzech powieści młodzieżowych Matthew Quicka. To książka o szukaniu zrozumienia i buncie przeciwko zasadom, którymi kierują się dorośli.

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Wybacz mi, Leonardzie w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oficjalne recenzje książki Wybacz mi, Leonardzie i



671
324
37

Opinia społeczności książki Wybacz mi, Leonardziei



Książki 763 Opinie 563

Oceny książki Wybacz mi, Leonardzie

Średnia ocen
7,9 / 10
1996 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Wybacz mi, Leonardzie

avatar
585
328

Na półkach:

W 2017 roku dałam tej książce 9, trafiła do moich ulubieńców i polecałam ją wszystkim. Teraz marne 4. Kiedyś potrafiłam zobaczyć siebie w Leonardzie, teraz absolutnie nie. Kiedyś byłam zachwycona przypisami, teraz znudzona. Zupełnie inaczej ją zapamiętałam. Szczególnie wątek z Lauren, co to w ogóle było???

PS nie róbcie rereadów xD

W 2017 roku dałam tej książce 9, trafiła do moich ulubieńców i polecałam ją wszystkim. Teraz marne 4. Kiedyś potrafiłam zobaczyć siebie w Leonardzie, teraz absolutnie nie. Kiedyś byłam zachwycona przypisami, teraz znudzona. Zupełnie inaczej ją zapamiętałam. Szczególnie wątek z Lauren, co to w ogóle było???

PS nie róbcie rereadów xD

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3
2

Na półkach:

Przeczytana przyslowiowym jednym tchem. Poruszajaca tematy z ktorymi borykają sie ludzie odbierani przez spoleczenstwo jako "inni".

Przeczytana przyslowiowym jednym tchem. Poruszajaca tematy z ktorymi borykają sie ludzie odbierani przez spoleczenstwo jako "inni".

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
3701
748

Na półkach:

"Zastanawialiście się kiedyś nad wszystkimi wieczorami waszego życia, których nie potraficie sobie przypomnieć? Tak prozaicznymi, że mózg nie zadał sobie trudu, aby je zarejestrować. Setki, może tysiące wieczorów rozpoczęło się i zakończyło, nie pozostawiając żadnego śladu w pamięci. Czy to was nie przeraża? A co, jeśli wasz umysł zapamiętuje te niewłaściwe wieczory?"

Opowieść o chłopaku, który w dniu swoich urodzin postanawia zabić swojego najlepszego przyjaciela? Brzmi jak groteskowa opowieść.
Nic bardziej mylnego. Niech opis Was nie zmyli - tak naprawdę dostajemy godną uwagi historię poruszającą tematy współczesnego świata. Bolesna, słodko-gorzka i ważna.

9.5/10

"Zastanawialiście się kiedyś nad wszystkimi wieczorami waszego życia, których nie potraficie sobie przypomnieć? Tak prozaicznymi, że mózg nie zadał sobie trudu, aby je zarejestrować. Setki, może tysiące wieczorów rozpoczęło się i zakończyło, nie pozostawiając żadnego śladu w pamięci. Czy to was nie przeraża? A co, jeśli wasz umysł zapamiętuje te niewłaściwe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

6034 użytkowników ma tytuł Wybacz mi, Leonardzie na półkach głównych
  • 3 116
  • 2 870
  • 48
1619 użytkowników ma tytuł Wybacz mi, Leonardzie na półkach dodatkowych
  • 994
  • 384
  • 121
  • 38
  • 38
  • 22
  • 22

Inne książki autora

Matthew Quick
Matthew Quick
amerykański pisarz, autor bestsellerów New York Times’a. Rzucił pracę nauczyciela języka angielskiego, aby napisać swoją pierwszą powieść „Poradnik pozytywnego myślenia”, na podstawie której powstał oscarowy film. Wielokrotnie nagradzany, m.in. finalista nagrody Fundacji Hemingwaya (PEN Award 2009),LA Times Book Prize, New Times Book Review Editor’s Choice. Inne książki jego autorstwa to Sorta Like a Rock Star (2010),Boy 21 (2012),Forgive Me, Leonard Peacock (2013) oraz Good Luck of Right Now (premiera w 2014). Prawa do ich ekranizacji zostały zakupione przez największe wytwórnie filmowe świata, m.in. DreamWorks. Mieszka w Massachusetts ze swoją żoną – pianistką i pisarką Alicią Bessette.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Wybacz mi, Leonardzie przeczytali również

Prawie jak gwiazda rocka Matthew Quick
Prawie jak gwiazda rocka
Matthew Quick
To już ostatnia (jak na razie) wydana w Polsce książka, jaką mam możliwość przeczytać, Matthew Quicka, który w swoich powieściach potrafi wymyślać zarazem dziwne jak i niezwykłe historie. Główna bohaterka "Prawie jak gwiazda rocka" Amber Appleton jest niezwykłą optymistką, która otacza się niezwykłymi przyjaciółmi. A oto kilka przykładów: Chrystusowe Diwy z Korei (CDK) – grupa kobiet, które pochodzą z Korei (jak sama nazwa wskazuje),a Amber uczy je angielskiego; Ojciec Chee (OC) – ksiądz pochodzący również z Korei, przewodzi CDK; Szeregowy Jackson (JC) – starszy mężczyzna, który walczył w Wietnamie; Ty, Jared, Chad i Ricky – kumple z Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa. Każdy z nich jest inny: jeden jeździ na wózku, drugi ma autyzm, a trzeci się jąka. To nie wszyscy przyjaciele Amber, gdyż ma ich o wiele więcej (nawet przyjaźni się z dyrektorem szkoły do której uczęszcza). Aa. I bardzo wierzy w JC. Podobał mi się niezmierny optymizm bohaterki oraz to, że pomimo tragedii jaka ją spotkała, potrafiła odbić się od dna. Wydawnictwo Otwarte postarało się i tłumaczenie jest niezwykłe. Został zachowany naprawdę fajny, lekki, a nawet luzacki, styl (chociaż przyznaje, że czasami irytowało mnie to ciągłe powtarzanie wyrażenia „bez kitu”). Szybko idzie dać się pochłonąć przygodom dziewczyny i jej zadziwiających przyjaciół. Niesamowita książka o sile dobra i wierze w przyjaźń. W dosyć lekki sposób opisuje problemy życiowe. Autor pokazuje też dlaczego warto pozostać sobą (nawet w obliczu tragedii) oraz to, że ważni są w naszym życiu inni ludzie. Czytając książkę można śmiać się razem z bohaterką, by później razem z nią płakać. „Prawie jak gwiazda rocka” jest bardzo dobrą pozycją autora, jednak jak na razie i tak nie przebiło nic „Wybacz mi, Leonardzie”. http://magiczneksiazki.blogspot.com/
frostzagaj - awatar frostzagaj
ocenił na74 miesiące temu
Eleonora i Park Rainbow Rowell
Eleonora i Park
Rainbow Rowell
Recenzja: 📼Eleonora i Park- Rainbow Rowell📼 4,5/5⭐️ 📼Niektóre książki skierowane do młodzieży są po prostu tylko rozrywką i to jest okej, a niektóre przekazują wartości, o niektórych zapominamy, a o niektórych nigdy nie zapomnimy. I to jest właśnie taka książka wartościowa, o której po odłożeniu na półkę nie da się zapomnieć i pozostawia w sercu coś na rodzaj pustki. 📼Ta książka była poruszająca, porusza problemy o których mało kto odważy się mówić, czy pisać, więc naprawdę jestem pełna podziwu dla autorki że podjęła się tego tematu i pozostawiła czytelnika w refleksji, pokazała że życie nie zawsze jest kolorowe, że nie każdy ma zapewniony dobrobyt. 📼Czytając tą książkę sięgnęłam po nią w najlepszym z możliwych momentów w moim życiu w jakim mogłam się na nią zdecydować, bo był to moment kiedy sama utraciłam kontakt z bliską mi osobą i ta książka dała mi zrozumienie, pokazała że emocje które przeżywam są normalne i nie należy się ich wstydzić. 📼Książka poruszająca tak ciężkie tematy została napisana niesamowicie lekko, czyta się ją szybko, czytelnik jest się w stanie szybko wciągnąć w fabułę i każda strona pozostawia po sobie pytanie co będzie dalej. 📼Uważam że tą książkę powinien przeczytać każdy, aby zrozumieć że wiele nas różni, ale nikt nie wie co tak naprawdę dana osoba przeżywa w domu, nikt nie wie jakie mamy zaplecze doświadczeń i to że ktoś się czymś od nas różni, odbiega od reszty, nie daje nam prawa do wyśmiewania takiej osoby z tego powodu, pokazuje też że życie często stawia nas przed ciężkim wyborem, gdzie nie ma dobrej albo złej decyzji, musimy kierować się dobrem własnym, nie patrząc na innych i wybrać najmniejsze zło.
wika_reading - awatar wika_reading
ocenił na95 miesięcy temu
Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz Michelle Falkoff
Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz
Michelle Falkoff
Z pozoru normalny dzień, jak każdy inny, nie licząc imprezy, mającej miejsce uprzedniego wieczoru, która to skończyła się... nieprzyjemnie. Po tym, jak Sam wdał się w kłótnię z Haydenem i padło o kilka gorzkich słów za dużo, chłopak decyduje się odwiedzić przyjaciela. Z samego rana. W jego łóżku znajduje jednak bezwładne, zimne ciało... Na szafce nocnej stoi opróżniona butelka i puste opakowanie po lekach psychotropowych. I pendrive z krótkim listem... Skierowanym do niego. A w nim tylko słowa "Dla Sama. Posłuchaj, a zrozumiesz"... Moje oczekiwania wobec "Playlist for the Dead. Posłuchaj, a zrozumiesz" były wysoce... ambiwalentne. Pierwszy raz zetknęłam się z tym tytułem w listopadzie 2015 roku, czyli w momencie wydania jego tłumaczenia na naszym rynku. Mocno mnie wtedy zaintrygował. Tematyka w pełni trafiła w moje gusta, a sam pomysł z playlistą i przeplataniem rozdziałów kolejnymi tytułami piosenek głęboko poruszył duszę muzykoholiczki. Z drugiej strony, opinie na jego temat były w większości negatywne. Spotkałam się też z porównaniami do "13 powodów", co jeszcze mocniej odstręczało. Co prawda, dzieło Jaya Ashera kontemplowałam lata świetlne temu, ale doskonale pamiętam, jak blado wypadło na tle serialu - i to mimo licznych zgrzytów, w tym także momentu kompletnego odklejenia się twórców. Dlatego też latami sukcesywnie powstrzymywałam się od zakupu, aż w końcu uległam instynktowi... I niebiosom niech będą za to dzięki, chwała na wieki, etcetera, etcetera. Dawno nie miałam do czynienia z tak dobrze skrojoną młodzieżówką (kto by się tego spodziewał po osobie, która młodzieżówek zwyczajnie nie czyta) i coś czuję, że będę do niej często wracać. Tak jak na ogół staram się unikać rereadów, tak tutaj będę to robić bezpardonowo, bo dostarczyło mi to nie tyle swego rodzaju rozrywki (dobre sobie),co głębokich refleksji i... chwil ukojenia. Przewrotność losu bywa nieobliczalna, widocznie najlepiej otulają mnie opisy niezaprzeczalnie dołujących tragedii. Hayden nie miał łatwo w życiu. Wygórowane oczekiwania rodziców, którym nie sposób było sprostać, złe stosunki ze starszym bratem, nieustannie się nad nim znęcającym ku uciesze kolegów. Problemy w szkole, nadwaga, wyszydzanie, drwiny i obelgi pod jego kątem. Brak dziewczyny, znajomych, perspektyw i nadziei na lepsze jutro. W zasadzie jedyną osobą, która trzymała go przy życiu, był Sam. A i on w pewnym momencie zaczął się od niego oddalać... Wszystko to - i dużo, dużo więcej (to nigdy nie jest prosta przyczyna) - doprowadziło do ostateczności. Czy to musiało tak się skończyć? Czy może dało się tego uniknąć? Kto zawinił? Nasuwa się wiele pytań, na które nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi... Pełna, oryginalna opinia tutaj: https://www.instagram.com/p/DBc95o2NEVa/?img_index=1
Szejdi007 - awatar Szejdi007
ocenił na81 rok temu
Papierowe miasta John Green
Papierowe miasta
John Green
„Papierowe miasta” to książka niezwykle przyjemna w odbiorze, a jednocześnie zaskakująco refleksyjna i poruszająca. Przez długi czas byłam nią wręcz zafascynowana — to jedna z tych historii, które pozostają w myślach jeszcze długo po zakończeniu lektury. Centralnym punktem opowieści jest postać Margo — bohaterki fascynującej, niejednoznacznej, pełnej sprzeczności. Z jednej strony wydaje się skomplikowana, niemal nieuchwytna, z drugiej zaś jest w niej coś bardzo prostego i ludzkiego — zagubienie, które czyni ją tak autentyczną. To postać inspirująca, przyciągająca swoją tajemniczością, ale też skłaniająca do głębszego zastanowienia. Początkowo wydaje się, że to właśnie ona jest sensem życia głównego bohatera — jego ideałem, czymś niemal nieosiągalnym i wyjątkowym. Jednak wraz z rozwojem historii okazuje się, że prawdziwy „cud” jego egzystencji znajduje się znacznie bliżej — wśród najbliższych mu ludzi. To bardzo piękne i dojrzałe przesłanie: czasami wystarczy spojrzeć uważniej, by dostrzec, że to, co uznajemy za wyjątkowe i niezwykłe, wcale takie nie jest, a prawdziwe wartości mamy tuż obok siebie. Książka porusza także temat trudnych pożegnań i momentów przejścia — szczególnie dla młodych ludzi zaczynających swoją podróż. Decyzje dotyczące przyszłości, wybór własnej drogi, opuszczenie tego, co znane i bezpieczne. To powieść mądra, pełna pięknych, zapadających w pamięć cytatów, których jest tak wiele, że trudno je wszystkie zliczyć. Autor po raz kolejny udowadnia, że literatura młodzieżowa może być jednocześnie wartościowa, głęboka i uniwersalna — trafiająca nie tylko do młodszych, ale również do starszych czytelników. To historia wielopokoleniowa, niosąca ze sobą ważne refleksje, które każdy może odczytać na swój sposób.
Pesymistka JuliaJakubiak - awatar Pesymistka JuliaJakubiak
ocenił na101 miesiąc temu
Cudowne tu i teraz Tim Tharp
Cudowne tu i teraz
Tim Tharp
"Kończysz jedenaście, może dwanaście lat i niewiele już jest w stanie cię zaskoczyć. Wybijają ci z głowy zachwyt nad światem, chociaż wcale tego nie chcesz. Szukasz okazji do zachwytu. Chcesz odkrywać świat. I kiedy zaczynasz pić albo jarać, jest trochę tak, jakbyś to odzyskał." Sutter Keely to typowy szkolny gwiazdor, dusza towarzystwa i łamacz kobiecych serc. Dla niego najważniejsze jest tu i teraz - niczego więcej do szczęścia nie potrzeba. Przyszłość to ostatnie o czym myśli. Podczas jednego ze swoich imprezowych wypadów poznaje Aimee - totalne przeciwieństwo chłopaka. Potulna, z głową pełną marzeń, pracowita i oczywiście towarzysko zupełnie w innej galaktyce. Sutter postanawia pomóc dziewczynie rozwinąć skrzydła. Im bardziej ją poznaje, tym większe trupy z szafy wypadają. Dzięki niej zaczyna też dostrzegać pewne zgrzyty w swoim życiu. Ta książka od początku jest mocno przewidywalna. Jest jednak napisana tak ciekawie, że nie można się od niej oderwać. Ciekawie zostało przedstawione życie klasowej duszy towarzystwa. Nie było tutaj też zbytecznego koloryzowania rzeczywistości - Aimee to naprawdę ciężki przypadek. Dla mnie było to dużym plusem. Nie pasowały mi w tej książce jedynie wstawki science-fiction - nie moja bajka kompletnie, a do fabuły jakoś dużo to nie wniosło. Myślę, że jest to ciekawa pozycja i warto po nią sięgnąć 😊
CatWomanBooks95 - awatar CatWomanBooks95
ocenił na713 dni temu
Powiedz wilkom, że jestem w domu Carol Rifka Brunt
Powiedz wilkom, że jestem w domu
Carol Rifka Brunt
"Odniosłam wrażenie, że zdobyłam dowód na to, że nie wszystkie dni są tej samej długości, a czas nie zawsze waży tyle samo. Że może istnieć nieskończona liczba światów wewnątrz innych światów, jeśli tylko im się na to pozwoli." Jak bardzo nasze życie może się zmienić, gdy stracimy kogoś naprawdę nam bliskiego? Kogoś, kto rozumie nas bez słów i dzieli z nami pasje, dzieli z nami swoje życie. June Elbus musiała zmierzyć się właśnie z taką zmianą po utracie ukochanego wujka Finna, zmarłego na AIDS. Nie wiedziała jednak, że ten zostawił jej kogoś, kto pomoże odkryć jej życie na nowo, kto pokaże jej jak bardzo śmierć może pomóc docenić życie. Czy było tak, że książkę kupiłem tylko i wyłącznie dlatego, że w tytule i na okładce pojawiły się wilki? Przyznaję się bez bicia. Potem książka spędziła kilka dobrych lat na półce - musiała przecież dojrzeć i trafić na mój odpowiedni nastrój. Czy żałuję, że tak długo czekała? Absolutnie nie. Nie sądzę, abym jako nastolatek był w stanie przeczytać tę książkę doceniając jej sens i wychwytując ukryty przekaz. Czytało się ją momentami naprawdę ciężko, bo to wcale nie jest łatwy temat. To nie książka na raz. To trudna historia o żałobie i poszukiwaniu sensu na nowo, to historia o radzeniu sobie z samym sobą, o przemijaniu i zmianach. I wielu innych rzeczach. Przede wszystkim była to powieść niezwykle emocjonalna. Ale nie w oczywisty sposób. Emocje pojawiały się nagle, spontanicznie i tak również znikały, ustępując miejsca z powrotem tym łagodniejszym i nieco bardziej pozytywnym. Czekały w uśpieniu na moment, kiedy będą mogły znów uderzyć. Tak jak wiele było emocji, było też uczuć. Nieoczywista siostrzana miłość, skryta pod pozorną maską "nie obchodzisz mnie", samoświadomość i przyznanie się do winy - co nigdy nie jest łatwe, a to wszystko oplecione niezwykłą przyjaźnią, której brak odczuwał nawet czytelnik. Główna bohaterka jest przeciętną dziewczyną - nie jest silna, nie ma w niej żadnego przełomu, jest ludzka, ma wady, z których zdaje sobie sprawę. Mówi o nich, ale wie, że są jej częścią, z którymi musi się pogodzić. Ma problemy emocjonalne i dotykają ją również rozmyślania emocjonalne. Jest wrażliwą nastolatką zakochaną w historii, żyjącą trochę w swoim świecie. Chodzącą do lasu, gdzie słychać wycie wilków. Jest w niej trochę ciebie i trochę mnie. Jest w niej trochę nas wszystkich, a jednocześnie nie ma w niej nikogo z nas. June zmaga się tutaj z niezwykłą stratą. Ma poczucie, że straciła wręcz część siebie. I może rzeczywiście tak jest. Może kiedy umiera nam bliski, zabiera ze sobą kawałek naszej duszy, który po swojej śmierci odzyskujemy. A to też nie należy do najłatwiejszych. Być świadomym tego, że nasze ciało słabnie, odpuszcza i powoli, dzień w dzień, przegrywa walkę z chorobą. Ta historia pokazuje jak niesamowicie trudna ta sytuacja jest dla obu stron. Uświadamia też, z jak wielkim strachem wiązało się AIDS w latach 80. Kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy o tej chorobie tyle, ile wiemy teraz. Ludzie bali się przytulić, a chorzy stawali się społecznymi odludkami, w większości przypadków cierpieli w samotności, od społeczeństwa otrzymując jedynie pogardę, wrogość, widząc w ich oczach strach. Ale oprócz tego oczywistego przesłania, powieść ma w sobie wiele ukrytego sensu, który każdy czytelnik zinterpretuje inaczej. Nieoczywiste myśli i niedopowiedziane słowa, postać Toby'ego tak wielowymiarowa i w tym wszystkim June. Mi książka najbardziej uświadomiła, że człowiek przemija. Natura przemija. Stare zwalnia miejsce nowemu i kluczem jest, aby wynieść z życia to, co możemy. Aby czerpać przyjemność z chwili obecnej. Czy polecam? Oczywiście. Czy nastolatkom? Niekoniecznie. Aby czerpać z książki więcej, trzeba być na nią gotowym. Sami zadecydujcie, czy jesteście. Nie mówię, że będzie łatwo, nie mówię, że będzie kolorowo. Ale może również znajdziecie w tym szarym świecie swój las i usłyszycie wycie wilków, których wcale nie powinno w nim być. Może choć na chwilę przeniesiecie się do swojego świata wykreowanego przez wasze osobiste marzenia i choć na chwilę zatrzymacie się, aby przypatrzeć się wilkowi. "Na tym właśnie polega sekret. Gdy człowiek akceptuje samego siebie i zadaje się tylko z najlepszymi z możliwych osób, śmierć wcale nie jest straszna."
Nietuzinkowy - awatar Nietuzinkowy
ocenił na72 lata temu
Will Grayson, Will Grayson David Levithan
Will Grayson, Will Grayson
David Levithan John Green
O tym, że prawdziwych przyjaciół nie kupisz w każdym sklepie z przyjaciółmi. Bohaterami tej książki jest dwóch nastoletnich Willów Graysonów, którzy pewnego dnia wpadają na siebie kompletnym przypadkiem w miejscu, w którym żaden z nich zwykle nie bywa. Samo spotkanie jest zaskakująco mało znaczące, właściwie nie dzieje się wówczas nic przełomowego, a jednak w szerszej perspektywie okazuje się ono dla obu Willów impulsem do tego, żeby spojrzeć z boku na siebie i swoje relacje z innymi, choć oni sami właściwie już do samego końca nie spotykają się ponownie. Obu chłopców łączy to, że są swego rodzaju outsiderami. Pierwszy Will nie lubi być w centrum uwagi, niewychylanie się jest jego strategią na życie, często idzie z prądem, ulegając wpływom innych, bardziej charyzmatycznych osób. Drugi Will jest zbuntowanym nastolatkiem, zmagającym się z depresją (i na mój gust trochę za bardzo celebrującym własny ból istnienia),izolującym się od świata i żyjącym w przekonaniu, że mało kto jest godzien całować go w pierścień. Ciężko tego bohatera polubić (przynajmniej z początku),a nie pomaga fakt, że wydaje mi się trochę "niedopisany", pierwszy Will wydawał mi się jako postać zdecydowanie pełniejszy i lepiej wykreowany. Cała książka jest jedną wielką odą do przyjaźni, a romanse (choć też obecne, w ilości aż dwóch sztuk) są tutaj raczej na drugim planie. Jednym z najważniejszych wątków jest kryzys, który jeden z Willów przeżywa w relacji ze swoim najlepszym przyjacielem. Książka rozprawia się tutaj z taką wizją przyjaźni, według której przyjaciele są głównie publicznością, z którą spędza się wolny czas i którą można odstawić na boczny tor, kiedy pojawia się opcja na związek. Pokazuje przy tym, jak kluczowa jest rola zwykłej szczerej rozmowy i wyraźnego stawiania granic, ale także gotowość do odpuszczania pewnych spraw i akceptowanie siebie nawzajem, bez prób zmieniania kogoś na siłę. Bardzo podobało mi się też podkreślenie tego, że miłość nie jest uczuciem zarezerwowanym tylko dla relacji romantycznych i że przyjaciół też można kochać w zupełnie pozbawiony erotyzmu sposób. Oprócz tego dosyć sporo miejsca zajmuje wątek przygotowywania szkolnego musicalu autorstwa jednego z drugoplanowych bohaterów i opartego o wątki z jego biografii. W tych momentach książka balansuje nieco pomiędzy kampem a kiczem, ale w ogólnym rozrachunku wypada to całkiem przyjemnie, a nieco już dziś zużyte nawiązanie do "Spartakusa" wywołało uśmiech na mej twarzy zgorzkniałego grzyba. Mimo wszystko urocze młodzieżówki są dobre, bo są dobre i urocze, cbdu.
niedź - awatar niedź
ocenił na88 miesięcy temu

Cytaty z książki Wybacz mi, Leonardzie

Więcej

Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym.

Mam taką teorię, że z wiekiem tracimy zdolność do bycia szczęśliwym.

Matthew Quick Wybacz mi, Leonardzie Zobacz więcej

Inność to cecha pozytywna. Ale inność jest również trudna.

Inność to cecha pozytywna. Ale inność jest również trudna.

Matthew Quick Wybacz mi, Leonardzie Zobacz więcej

Zastanawialiście się kiedyś nad wszystkimi wieczorami waszego życia, których nie potraficie sobie przypomnieć? Tak prozaicznymi, że mózg nie zadał sobie trudu, by je zarejestrować. Setki, może tysiące wieczorów rozpoczęło się i zakończyło, nie pozostawiając żadnego śladu w pamięci. Czy to was nie przeraża? A co, jeśli wasz umysł zapamiętuje te niewłaściwe wieczory?

Zastanawialiście się kiedyś nad wszystkimi wieczorami waszego życia, których nie potraficie sobie przypomnieć? Tak prozaicznymi, że mózg nie...

Rozwiń
Matthew Quick Wybacz mi, Leonardzie Zobacz więcej
Więcej