-
Artykuły
„Nasze ciało to mapa lęków, której umysł nie potrafi ukryć” – wywiad z Sebastianem Fitzkiem, autorem thrillera „Mimika”
Marcin Waincetel1 -
Artykuły
Kalafiory, czarownice i zbrodnia w rezydencji. Sprawdź, co kryje się w tych książkach Nowości pod patronatem Lubimyczytać.
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Z czego żyje pisarz?
Orbitowski21 -
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać340
Biblioteczka
2020-07-21
2020-07-15
Tematyka Islamu i życie ludzi na zasadach tej religii zawsze mnie zadziwia i ciekawi dlatego pochłonęłam ksiazke w dwa dni. Czyta się lekko, historia jest naprawdę ciekawa. Opowiada o Samirze, który pracował w Dubaju i dzięki swojej pracy poznał świat obrzydliwie bogatych i zepsutych gości pewnego ekskluzywnego hotelu. Z drugiej strony pojawił się również wątek przyjaźni, który łagodzi nieco historie i pozwala polubić niektórych bohaterów książki 😉
Tematyka Islamu i życie ludzi na zasadach tej religii zawsze mnie zadziwia i ciekawi dlatego pochłonęłam ksiazke w dwa dni. Czyta się lekko, historia jest naprawdę ciekawa. Opowiada o Samirze, który pracował w Dubaju i dzięki swojej pracy poznał świat obrzydliwie bogatych i zepsutych gości pewnego ekskluzywnego hotelu. Z drugiej strony pojawił się również wątek przyjaźni,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2020-07-13
Bedac w ciąży, w niektórych momentach książki musiałam przestawać czytać, bo fabuła dotyczyła dzieci. Jednak opowieść bardzo mi się podobała. Czytalo się szybko i z zainteresowaniem, pomimo ilości stron.
Bedac w ciąży, w niektórych momentach książki musiałam przestawać czytać, bo fabuła dotyczyła dzieci. Jednak opowieść bardzo mi się podobała. Czytalo się szybko i z zainteresowaniem, pomimo ilości stron.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2020-07-02
2020-06-24
Martwiłam się ze nie nadążam za wszystkimi postaciami i za tym co robią, ale czytając inne komentarze widze, ze nie jestem jedyna.
To chyba jedyny mankament tej książki, cała reszta jest sympatyczna, historia przedstawiona z humorem w inteligentny sposób, zwykły dla Joanny Chmielewskiej. Książka dla odprężenia się 😉
Martwiłam się ze nie nadążam za wszystkimi postaciami i za tym co robią, ale czytając inne komentarze widze, ze nie jestem jedyna.
To chyba jedyny mankament tej książki, cała reszta jest sympatyczna, historia przedstawiona z humorem w inteligentny sposób, zwykły dla Joanny Chmielewskiej. Książka dla odprężenia się 😉
2020-01-21
2020-03-21
2020-02-21
2020-06-21
Bardzo przyjemnie się czyta, nie jest zbyt ciężka pomimo skomplikowanych tematów. Mózgu w trakcie czytania nie można jednak wyłączyć 😉.
Bardzo przyjemnie się czyta, nie jest zbyt ciężka pomimo skomplikowanych tematów. Mózgu w trakcie czytania nie można jednak wyłączyć 😉.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2020-06-21
W tej książce bardzo mało się dzieje, jest w sumie o tym, ze ludzie się odwiedzają i piją herbatkę.
W tej książce bardzo mało się dzieje, jest w sumie o tym, ze ludzie się odwiedzają i piją herbatkę.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2015-12-02
Dałam się namówić, bo okładka dziwna, bo ta książka taka "inna", bo coś tam... No i nie podobała mi się, za dużo metafor i wymyślonych słów, w ogóle dziwna fabuła o staruszkach, którzy są uwięzieni na wyspie, na której rządzą chłopczynki i dziewłopcy, staruszkowie zmuszeni do pracy nad trupami, które mają za zadanie mumifikować czy upiększać. No trzeba mieć wyobraźnię, żeby to czytać.
Dałam się namówić, bo okładka dziwna, bo ta książka taka "inna", bo coś tam... No i nie podobała mi się, za dużo metafor i wymyślonych słów, w ogóle dziwna fabuła o staruszkach, którzy są uwięzieni na wyspie, na której rządzą chłopczynki i dziewłopcy, staruszkowie zmuszeni do pracy nad trupami, które mają za zadanie mumifikować czy upiększać. No trzeba mieć wyobraźnię, żeby...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2015-09-30
Krótka, bo nie ma nawet 200 stron. Nie dla ludzi, którzy nie zniosą poetyckich porównań, opisów myśli i drążenia tematów (chce się powiedzieć) w nieskończoność. Ponieważ główny bohater książki, Rafael, jest poetą, prowadzi długie wypowiedzi, w ogóle mało jest dialogów w książce.
A historia jest taka: Przychodzi Rafael do sklepu z przeróżnymi cudami, dziełami sztuki i odnajduje w nim tytułowy "jaszczur", który zabiera ze sobą, nieświadomy (chociaż powiadomiony) o jego magicznej sile, która szybko zmieni jego życie, z pozoru na lepsze... a jak będzie naprawdę to się okaże.
Teraz niech już dalej nie czytają ci, którzy nie chcą znać zakończenia:
Jestem zawiedziona końcówką, bo myślałam, że Rafael zażyczy sobie czegoś ostatniego co go uśmierci, a tutaj zwykłe "pójdź, pójdź stąd Paulino" uśmierciło go...
Za to świetny epilog a raczej jego ostatnie zdanie, w którym autor wyjaśnia kim tak naprawdę była Fedora porównując ją po prostu do społeczeństwa, ludzi, którzy chcą być piękni, ubóstwiani, popularni, którzy są próżni, kobiety to kokietki bez serca, wszyscy to ignoranci skupieni tylko i wyłącznie na sobie, bawiący się innymi.
Może nie czyta się szybko, ale książka jak najbardziej godna polecenia.
Krótka, bo nie ma nawet 200 stron. Nie dla ludzi, którzy nie zniosą poetyckich porównań, opisów myśli i drążenia tematów (chce się powiedzieć) w nieskończoność. Ponieważ główny bohater książki, Rafael, jest poetą, prowadzi długie wypowiedzi, w ogóle mało jest dialogów w książce.
A historia jest taka: Przychodzi Rafael do sklepu z przeróżnymi cudami, dziełami sztuki i...
2015-09-24
Jest akcja trzymająca w napięciu, nie czytajcie tej książki jeżeli ktoś może Wam przeszkodzić w jej czytaniu - ja dostawałam białej gorączki kiedy w trakcie zaciskania już palców do białości, (bo tak mnie ciekawi co za chwile się stanie) a tu "co czytasz?", "chcesz herbaty?", "idź wynieść śmieci" ....ehh.
Książka jest dość nowa więc zauważa się "nowinki" wplecione w codziennie życie bohaterów, trochę mnie zdenerwował koniec historii, ale hej w końcu to powieść detektywistyczna a nie horror.
aha! Uważam, że niektóre postacie są za bardzo "gadatliwe" i tylko dlatego udało się rozwiązać zagadkę, ale jakoś musiało się wszystko wyjaśnić, prawda...
Koniec końców: już dawno nie wczułam się tak w książkę jak w "Pana Mercedesa". Rozdziały są krótkie (co mi bardzo pasuje), oprócz tego książka jest jeszcze podzielona na kilka działów - dobry pomysł.
Jest akcja trzymająca w napięciu, nie czytajcie tej książki jeżeli ktoś może Wam przeszkodzić w jej czytaniu - ja dostawałam białej gorączki kiedy w trakcie zaciskania już palców do białości, (bo tak mnie ciekawi co za chwile się stanie) a tu "co czytasz?", "chcesz herbaty?", "idź wynieść śmieci" ....ehh.
Książka jest dość nowa więc zauważa się "nowinki" wplecione w...
2015-09-21
"Ku pokrzepieniu serc" jest idealnym określeniem tej książki. Drugi raz przeczytałam i drugi raz na nowo pokochałam swój kraj. W tej książce jest wszystko: ciekawe opisy, walka, gniew, miłość, przyjaźń, humor i mogę tak wymieniań bez końca.
XVII wiek, powstanie Chmielnickiego przeciwko Rzeczpospolitej, cudowne postacie: zakochany rycerz Skrzetuski, mały ale wielki wojownik Wołodyjowski, Pan Longinus tak ogromny i zarazem słodki no i gaduła Zagłoba, który jak trzeba to też zrobi coś pożytecznego - wszystko to tworzy piękną historię.
Dlatego idąc za ciosem, niedługo "Potop" i później "Pan Wołodyjowski" :)
"Ku pokrzepieniu serc" jest idealnym określeniem tej książki. Drugi raz przeczytałam i drugi raz na nowo pokochałam swój kraj. W tej książce jest wszystko: ciekawe opisy, walka, gniew, miłość, przyjaźń, humor i mogę tak wymieniań bez końca.
XVII wiek, powstanie Chmielnickiego przeciwko Rzeczpospolitej, cudowne postacie: zakochany rycerz Skrzetuski, mały ale wielki wojownik...
2015-09-19
Bardzo szybko się czyta, dzięki rysunkom, ale i oczywiście dzięki prostym i lekkim opisom autora. Książka jest m.in. o różnicach między dorosłymi a dziećmi, które to różnice nie dość, że prawdziwe to i jeszcze zabawne (jak dla mnie humor podobny do Terrego Pratchetta).
A teraz kto nie czytał (pewnie takich mało) a nie chce znać zakończenia niech nie czyta co następuje:
Zakończenie inne niż w większości książek dla młodszych, bo dość smutne. Śmierć (czy metaforyczne przejście na swoją planetę) Małego Księcia, przez ukąszenie węża. Dotkliwe dla czytelnika (oczywiście tego, który czyta po raz pierwszy, chociaż... może i dla reszty też)i bohatera książki. Liczy się raczej na szczęśliwe zakończenie a tu jednak jeden przyjaciel zostaje sam, tylko ze wspomnieniami, żeby drugi mógł wrócić do przyjaciółki (róży)z innej planety.
Osobiście polecam, wszyscy czytają po kilka razy, ja również.
Bardzo szybko się czyta, dzięki rysunkom, ale i oczywiście dzięki prostym i lekkim opisom autora. Książka jest m.in. o różnicach między dorosłymi a dziećmi, które to różnice nie dość, że prawdziwe to i jeszcze zabawne (jak dla mnie humor podobny do Terrego Pratchetta).
A teraz kto nie czytał (pewnie takich mało) a nie chce znać zakończenia niech nie czyta co...
2015-08-11
2015-07-16
2015-06-30
Krótki opis z okładki bardzo zachęcający, tytuł książki chyba jeszcze bardziej.
Cała historia całkiem zabawna (chociaż czasami sytuacje przedstawione w książce są tak głupkowate i niedorzeczne, że samo czytanie robi się mniej interesujące).
Ogólnie, książka przyjemna i "lekka" w czytaniu, ale nie jest rewelacyjna.
Krótki opis z okładki bardzo zachęcający, tytuł książki chyba jeszcze bardziej.
Cała historia całkiem zabawna (chociaż czasami sytuacje przedstawione w książce są tak głupkowate i niedorzeczne, że samo czytanie robi się mniej interesujące).
Ogólnie, książka przyjemna i "lekka" w czytaniu, ale nie jest rewelacyjna.
2015-03-29
Książka może być ciężka do czytania ze względu na brak chronologicznego przedstawiania wydarzeń. Autor zaczyna od końca, wraca do początku i tak skacze sobie w latach i dniach, co trochę mota nam w głowach.
Jednak Vonnegut wynagradza nam to czarnym (i nie tylko) humorem. Chyba każdy kto lubi Vonneguta ceni go właśnie za żarty.
Poza tym dzięki niemu możemy się jako tako dowiedzieć, że wojna to jednak nie tylko walka, zabijanie i władcy, ale to pojedyncze osobistości, których życie po wojnie zamienia się w mniej więcej koszmar.
Książka może być ciężka do czytania ze względu na brak chronologicznego przedstawiania wydarzeń. Autor zaczyna od końca, wraca do początku i tak skacze sobie w latach i dniach, co trochę mota nam w głowach.
Jednak Vonnegut wynagradza nam to czarnym (i nie tylko) humorem. Chyba każdy kto lubi Vonneguta ceni go właśnie za żarty.
Poza tym dzięki niemu możemy się jako tako...
Jeden z nielicznych przypadków, w których myśle ze warto najpierw obejrzeć film, dopiero później przeczytać książkę, ponieważ pamięta się zwierzęta i ich wygląd. Mnie pomogło przy wyobrażaniu sobie scen.
Czyta się szybko, ze względu na formę, czyli scenariusz, poza tym muszę dodać, ze wydanie jest przepiękne a ilustracje cieszą oko !
Jeden z nielicznych przypadków, w których myśle ze warto najpierw obejrzeć film, dopiero później przeczytać książkę, ponieważ pamięta się zwierzęta i ich wygląd. Mnie pomogło przy wyobrażaniu sobie scen.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się szybko, ze względu na formę, czyli scenariusz, poza tym muszę dodać, ze wydanie jest przepiękne a ilustracje cieszą oko !