-
Artykuły
„Ostatni smrek” Marii Gąsienicy-Zawadzkiej trzyma w napięciu do ostatniej strony
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie jesteśmy skazani na powtarzanie błędów, ale jesteśmy na to podatni
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Gdy prawdy powiedzieć nie możesz, a kłamać nie chcesz
FioletowaRóża1 -
Artykuły
Sportowa opowieść o sile dziecięcego charakteru – „Akademia Piłkarska. #1 Gra się zaczyna”
LubimyCzytać2
Biblioteczka
2026-03-23
To jedna z tych naprawdę dobrych dziecięcych opowieści, które równie mocno można polecać czytelnikom dorosłych, a zwłaszcza - rodzicom.
Bo historia kilkuletniego Bożka - nietuzinkowego chłopca, którego tajemnica pochodzenia będzie o tyleż romantyczna, co mroczna - będzie opowiadać o przekroczeniu pewnego etapu na życiowej drodze każdego dziecka. Mowa tu o porzuceniu domowych pieleszy i pójściu do szkoły. Ale będzie to też opowieść o odmienności, braku akceptacji, poszukiwaniu własnej tożsamości. Wreszcie - będzie to też opowieść o miłości, przyjaźni i poświęceniu.
Opowieść niezwykła. Pełna ciepła, humoru i niesamowitych postaci. Bo nie tylko Bożek nie będzie takim do końca zwyczajnym chłopcem. Również współlokatorzy, mieszkający z nim w starym domu, porośnięty bluszczem, dalecy będą od pospolitości. Duchy, krakeny, anioły - wszystkie te istoty będą towarzyszyć Bożkowi i jego najbliższym.
Mnie osobiście urzekł styl pisania Autorki i jej sposób zabawy z językiem. Stworzyła przepiękną, pełną ciepła i humoru opowieść, obfitującą w mądre i wartościowe treści. Acz pozbawioną nachalnego dydaktyzmu. Książka, która może czegoś nauczyć nie tylko dzieci, ale także - rodziców.
Polecam :)
To jedna z tych naprawdę dobrych dziecięcych opowieści, które równie mocno można polecać czytelnikom dorosłych, a zwłaszcza - rodzicom.
Bo historia kilkuletniego Bożka - nietuzinkowego chłopca, którego tajemnica pochodzenia będzie o tyleż romantyczna, co mroczna - będzie opowiadać o przekroczeniu pewnego etapu na życiowej drodze każdego dziecka. Mowa tu o porzuceniu...
2026-03-17
Bardzo chciałabym, żeby na podstawie tej książki powstał film. Bo fabuła aż prosi się o to, aby pokazać ją na wielkim ekranie...
Jest to opowieść o świecie, w którym pradawni bogowie walczą ze sobą nawzajem, zawierają sojusze z ludźmi, ale tylko po to, by osiągnąć swoje cele. Zresztą ludzie też się do takiego stanu rzeczy walnie przyczynili - niszcząc święte drzewa, kradnąc boską magię. Doprowadziło to ostatecznie do tego, że jedno z bóstw - wieloręki Kluehnn - nie tylko uzurpował sobie prawo do objęcia całkowitej władzy nad światem, ale też chciał ten świat po swojemu zmienić.
Odnowa świata, której dokonywał w kolejnych krainach, polegała na tym, że mniej więcej połowa ludzi ginęła, a reszta - przeistaczała się w istoty mające cechy skrzydlatych stworów lub innych fantastycznych bytów. I w takiej formie miała być ślepo swojemu bogu podporządkowana. A wybrańcy mieli szkolić się do roli bogobójców - czyli zabójców tych dawnych bogów, którym dotąd udało się przetrwać.
Czytelnik będzie w tej zawiłej fabule towarzyszył kilku głównym bohaterom - przede wszystkim Hakarze, którą proces odnowy świata rozdzielił z młodszą siostrą (i której odnalezienie dziewczyna postawiła sobie za cel życia), dziedziczce upadającego rodu arystokratycznego, Sheuan, a także wynalazcy Mullowi, który będzie chciał dotrzeć do legendarnych siedzib przedwiecznych bóstw.
Losy wszystkich tych postaci się splotą, będą na siebie wzajemnie oddziaływać. A równocześnie - będą stanowiły jakby oddzielne uniwersum, świetnie obrazujące różne aspekty życia i funkcjonowania w tym fantastycznym świecie.
Nie zabraknie tu też wątków romansowych, w tym, co ciekawe, wątków międzygatunkowych. Ale bez obaw - nie będzie tu żadnych niesmacznych kawałków rodem z fanfików o romansie ze Shrekiem czy dojeniu minotaura :D Za sprawą fajnie skonstruowanych postaci, te wątki będą naprawdę interesujące, skrzące emocjami, pełne zwątpienia i ambiwalencji. I, co najważniejsze, będą wątkami uzupełniającymi, nie zdominują głównej osi fabularnej.
Ja się w ten świat zwaśnionych bogów, tęczowych kamieni i toksycznego eteru wciągnęłam, choć - co powtarzam z uporem maniaka - nie przepadam za fantasy :D Mało tego, z niecierpliwością będę czekać na ciąg dalszy.
A zakończenie wątku Thassira najzwyczajniej w świecie wbiło mnie w fotel...
Polecam! I czekam na kolejne części :)
Bardzo chciałabym, żeby na podstawie tej książki powstał film. Bo fabuła aż prosi się o to, aby pokazać ją na wielkim ekranie...
Jest to opowieść o świecie, w którym pradawni bogowie walczą ze sobą nawzajem, zawierają sojusze z ludźmi, ale tylko po to, by osiągnąć swoje cele. Zresztą ludzie też się do takiego stanu rzeczy walnie przyczynili - niszcząc święte drzewa,...
2026-03-14
Obawiałam się, że to będzie ostatnia część serii, ale na szczęście tak nie jest :)
Uwielbiam jej dramaturgię splecioną z poczuciem humoru. I autentycznie jestem ciekawa, jak się ta cała historia potoczy dalej.
Obawiałam się, że to będzie ostatnia część serii, ale na szczęście tak nie jest :)
Uwielbiam jej dramaturgię splecioną z poczuciem humoru. I autentycznie jestem ciekawa, jak się ta cała historia potoczy dalej.
2026-03-12
Jakoś nie mogę wgryźć się w tę mangę...
Niby zaczyna się robić ciekawie, bo pojawiają się kolejne tajemnice, związane z Dollies, pojawiają się kolejni bohaterowie, w jakiś sposób z tymi obiektami połączeni. Co więcej, główny bohater, Iruma, wykazuje się pewnymi nietypowymi umiejętnościami, których zupełnie nie da się racjonalnie wytłumaczyć...
Tak że fabularnie historia nawet wciąga. Ale jakoś nie mogę przeskoczyć progu dziwności całej tej historii ;)
Jakoś nie mogę wgryźć się w tę mangę...
Niby zaczyna się robić ciekawie, bo pojawiają się kolejne tajemnice, związane z Dollies, pojawiają się kolejni bohaterowie, w jakiś sposób z tymi obiektami połączeni. Co więcej, główny bohater, Iruma, wykazuje się pewnymi nietypowymi umiejętnościami, których zupełnie nie da się racjonalnie wytłumaczyć...
Tak że fabularnie historia...
2026-03-10
Świetna książka! W prosty, ale dosadny sposób pokazująca, jak wielkim problemem dla współczesnego świata są produkowane przez człowieka odpady.
Myśląc o śmieciach pierwsze, co przychodzi na myśl, to foliowe opakowania, puste butelki itp. Sterta odpadów, która pozostaje po rozpakowaniu zakupów. Ale problem jest znacznie większej skali. Bo przecież w grę wchodzą odpady z produkcji przemysłowej, odpady z kopalni i wyrobisk, toksyczne odpady z elektrowni atomowych. Mało tego - są jeszcze odpady, które "produkujemy" sami z siebie - to, co spuszczamy w kanalizacji.
Kiedy o nich myślimy? Co najwyżej wówczas, gdy zapcha się nam kibelek albo zapełni szambo. Gdy z powodu strajku wstrzymany zostanie odbiór śmieci. Albo gdy w czasie spaceru po lesie natkniemy się na nielegalne wysypisko. A przecież sterty śmieci i odpadów produkowane są każdego dnia, na całej kuli ziemskiej. Kwestia tego, jak się ich w bezpieczny sposób pozbyć, jak je przetworzyć i przede wszystkim - w jaki sposób ograniczyć ich produkcję - rzeczywiście powinna być jednym z priorytetów dla każdego z nas...
Książka Gerdy Raidt skierowana jest dla czytelnika dziecięcego, ale warto podsunąć ją do czytania również dorosłym. Bo w dosadny sposób, choć bez nachalnego moralizatorstwa, pokazuje skalę i złożoność problemu związanego ze śmieciami.
Świetna książka! W prosty, ale dosadny sposób pokazująca, jak wielkim problemem dla współczesnego świata są produkowane przez człowieka odpady.
Myśląc o śmieciach pierwsze, co przychodzi na myśl, to foliowe opakowania, puste butelki itp. Sterta odpadów, która pozostaje po rozpakowaniu zakupów. Ale problem jest znacznie większej skali. Bo przecież w grę wchodzą odpady z...
2026-03-04
2026-03-02
Choć nie gustuję w takich obyczajowych historiach, muszę przyznać, że ta książka zaintrygowała mnie swoją fabułą.
Para młodych ludzi - Edyta i Patryk - wpadają na siebie przypadkowo w barze, w którym Edyta pracuje jako kelnerka. Nawiązują znajomość, która wkrótce przekształci się w bliższy związek – okaże się bowiem, że tak dobrze się ze sobą dogadują, jakby znali się od dawna, że są jak dwie brakujące połówki jabłka. Ich znajomość jest na tyle intensywna, że po kilku dniach już planują wspólne życie.
Problem w tym, że zaledwie po kilku dniach Patryk będzie musiał wyjechać. I to wyjechać na wojskową misję do Afganistanu (jest zawodowym żołnierzem, ale chce zrezygnować z tej ścieżki kariery). Mimo rozłąki para będzie utrzymywać kontakt mailowy, podtrzymując świeżo rozniecone uczucie, układając wspólne plany na przyszłość. Ale po około dwóch miesiącach kontakt ze strony Patryka się urywa.
Jego milczenie wkrótce się wyjaśni – za sprawą lakonicznego maila od jego kolegi z jednostki. Ten bowiem poinformuje Edytę, że jej ukochany zginął wskutek odniesionych ran. Jak się można domyślać, dziewczynie runie nagle cały świat. Zwłaszcza, gdy jakiś czas później przekona się, że jest z Patrykiem w ciąży… Choć w tym przypadku oczekiwanie jego dziecka będzie dla niej przysłowiowym światełkiem w tunelu – da jej siłę na wyjście z depresji, da impuls do życia.
Ale na tym wszystkim wcale się nie skończy. Bo kilkanaście lat później, gdy córka Edyty, Daria, będzie już nastolatką, dziewczyna natknie się przypadkowo w domu swojego kolegi na zdjęcie mężczyzny w mundurze. Zdjęcie identyczne do tego, które sama ma w domu na półce. Co więcej – kolega wyjaśni jej, że to zdjęcie jego wujka, który co prawda został ranny w czasie misji wojskowej, ale żyje i ma się całkiem dobrze. Czy będzie to tylko dziwny zbieg okoliczności, czy może jednak okaże się, że Patryk wcale nie zginął w Afganistanie? Od tego momentu życie bohaterów tej powieści wywróci się po prostu do góry nogami…
Całą historię czyta się z przyjemnością – lekko i szybko. Jedynym, co mogę jej zarzucić, to trochę „płascy” bohaterowie. Bo tutaj aż się prosi, żeby trochę ich pogłębić psychologicznie, aby dodać trochę emocjonalnych spięć między nimi. Ale poza tym – jest całkiem o.k. Jeśli ktoś lubi powieści obyczajowe, z pewnością mu się ta historia spodoba.
Choć nie gustuję w takich obyczajowych historiach, muszę przyznać, że ta książka zaintrygowała mnie swoją fabułą.
Para młodych ludzi - Edyta i Patryk - wpadają na siebie przypadkowo w barze, w którym Edyta pracuje jako kelnerka. Nawiązują znajomość, która wkrótce przekształci się w bliższy związek – okaże się bowiem, że tak dobrze się ze sobą dogadują, jakby znali się od...
2026-03-03
Początkowo odbierałam tę serię jako komiks typowo dla odbiorcy dziecięcego - no bo i główni bohaterowie są dziećmi i ta tematyka - supermoce, którymi są obdarzeni - jakoś tak nie do końca do mnie trafiała.
Ale z każdym kolejnym tomikiem wciągałam się w tę historię coraz bardziej. I po przeczytaniu tomu czwartego stwierdzam, że to całkiem fajna seria z intrygującą fabułą. Z przyjemnością sięgnę po kolejne tomy ;)
Początkowo odbierałam tę serię jako komiks typowo dla odbiorcy dziecięcego - no bo i główni bohaterowie są dziećmi i ta tematyka - supermoce, którymi są obdarzeni - jakoś tak nie do końca do mnie trafiała.
Ale z każdym kolejnym tomikiem wciągałam się w tę historię coraz bardziej. I po przeczytaniu tomu czwartego stwierdzam, że to całkiem fajna seria z intrygującą fabułą....
2026-02-26
Ta historia porusza ważną kwestię: problemu z własną tożsamością seksualną, strachu przed ujawnieniem swojej orientacji, szantażu i hejtu. I jako taka powinna być warta przeczytania i godna polecenia dla młodych ludzi. Jest jednak jedno ale. I to całkiem spore... A mianowicie bardzo trywialny, przewidywalny i ... amerykański sposób jej przedstawienia...
Czytałam tę książkę z coraz większym zmęczeniem i zażenowaniem, dokładnie tak, jak nie raz patrzę na filmy o amerykańskich nastolatkach. Bo też tak właśnie opowieść Simona jest tu przedstawiona. Jeszcze do momentu zmiany podejścia Martina, a właściwie perfidnego ujawnienia prawdy na temat Simona w internecie cała historia była dość wiarygodna i dała się przełknąć. Ale potem...
Zirytowały mnie zwłaszcza dwie rzeczy. Martin, który ubolewał, że wrzucił swój post o orientacji Simona, rozpętując w ten sposób hejt na chłopaka. Chłopak zarzekał się, że nie miał pojęcia, że Simon będzie z tego powodu wyśmiewany i szkalowany - no, serio? W takim razie na jakiej podstawie go szantażował? Inna rzecz: kiedy Simon zaczął podejrzewać, że to Martin może być tajemniczym odbiorcą jego maili. To był dla mnie zupełny brak logiki...
Inna sprawa, która popsuła mi przyjemność z lektury: nie polubiłam Simona. Wydał mi się egoistyczny, małostkowy, skupiony tylko na sobie. Co więcej - sam sobie momentami zdawał z tego sprawę, ale - nic z tym nie robił...
Jak dla mnie - stracony czas. Można było tę problematykę ubrać w naprawdę dużo bardziej ciekawą i wiarygodną opowieść. Szkoda :(
Ta historia porusza ważną kwestię: problemu z własną tożsamością seksualną, strachu przed ujawnieniem swojej orientacji, szantażu i hejtu. I jako taka powinna być warta przeczytania i godna polecenia dla młodych ludzi. Jest jednak jedno ale. I to całkiem spore... A mianowicie bardzo trywialny, przewidywalny i ... amerykański sposób jej przedstawienia...
Czytałam tę książkę...
2026-02-26
Wreszcie coś zaczyna się dziać ;)
Kiedy młodzi zabójcy demonów trenują się pod okiem Filarów, główny demon podejmuje atak na przywódcę zabójców.
Sęk w tym, że opowieść urywa się w takim momencie, że trzeba koniecznie sięgnąć po kolejny tomik ;)
Wreszcie coś zaczyna się dziać ;)
Kiedy młodzi zabójcy demonów trenują się pod okiem Filarów, główny demon podejmuje atak na przywódcę zabójców.
Sęk w tym, że opowieść urywa się w takim momencie, że trzeba koniecznie sięgnąć po kolejny tomik ;)
2026-02-26
Zdaje się, że właśnie zyskałam kolejnego ulubionego pisarza ;)
"Galeony wojny" to epicka opowieść o czasach konfliktu między Rzeczpospolitą a Szwecją - kiedy szwedzkie okręty blokowały Gdańsk, uniemożliwiając handel i normalne funkcjonowanie miasta.
Ale te wydarzenia nie będą wcale dla gdańszczan najgorsze. Oto bowiem okaże się, że kolejne polskie statki odnajdywane są w - delikatnie mówiąc - opłakanym stanie. Ze zmasakrowaną załogą. I z pewnością nie padają ofiarą morskich rozbójników, ponieważ ładownie tych statków zostają nienaruszone. Ludzie będą wierzyć, że za tymi bestialskimi mordami stoi nie co innego, ale morska bestia - Lewiatan.
Dociekać prawdy będzie kapitan Arendt Dickmann, który nie wierzy w wersję o morskim potworze. Mając do pomocy szlachcica i dawnego husarza, Marka Jakimowskiego, skompletuje załogę (z niemałym trudem zresztą, bo nikt na jego - uznany za przeklęty - okręt nie będzie się chciał zamustrować) i wyruszy w pościg za owym tajemniczym Lewiatanem.
Będzie się tu działo naprawdę dużo. Morskie bitwy, pojedynki, otwarta wojna - ale też intrygi, porwania, zdrada, zagadkowe tropy, zostawiane przez kogoś pod pokładami atakowanych statków. Jednym słowem - na nudę czytelnik naprawdę nie będzie mógł narzekać.
A wszystko to opisane będzie soczystym, barwnym, pełnym detali językiem, który sprawia, że czytając tę książkę, człowiek czuje zimne słone bryzgi wody na twarzy, czuje smród podpokładowej stęchlizny i grozę związaną ze sprawą tajemniczego sprawcy mordów marynarzy...
Oprócz mnóstwa detali historycznych - w tym świetnego nakreślenia życia w XVII-wiecznym Gdańsku - jest tu też masa historycznych ciekawostek. Choćby ta, dotycząca kaszubskich piratów.
Gratka dla wszystkich miłośników książek historyczno-przygodowych, morskiego klimatu, no i historii Pomorza. Zdecydowanie polecam :)
Zdaje się, że właśnie zyskałam kolejnego ulubionego pisarza ;)
"Galeony wojny" to epicka opowieść o czasach konfliktu między Rzeczpospolitą a Szwecją - kiedy szwedzkie okręty blokowały Gdańsk, uniemożliwiając handel i normalne funkcjonowanie miasta.
Ale te wydarzenia nie będą wcale dla gdańszczan najgorsze. Oto bowiem okaże się, że kolejne polskie statki odnajdywane są w...
2026-02-23
2026-02-15
Jeśli ktoś chciałby dać ten komiks dziecku - zamiast lektury - to zdecydowanie odradzam :D Bo też ani nie jest to wierna komiksowa adaptacja, ani tym bardziej lektura dla czytelnika dziecięcego. To współczesna wariacja na temat historii drewnianego pajacyka, utrzymana na dodatek w klimacie dość mało baśniowym ;)
W tym przypadku Pinokio nie został wystrugany z drewna, ale zmontowany z wytrzymałego metalu. Dodatkowo twórca wyposażył go w mnóstwo gadżetów, dzięki czemu pajacyk/ robocik miał się stać robotem bojowym. Sęk w tym, że kiedy Dżepetto załatwiał sprawy z armią, Pinokio uciekł z domu i wyruszył w świat. Znacząc swoją trasę eksplozjami i ogólnym zamieszaniem.
Dżepetto wkrótce ruszy jego śladem (w końcu nie będzie mógł pozwolić, aby intratny kontrakt z armią przeszedł mu koło nosa). A ta wyprawa skończy się wkrótce... w brzuchu zmutowanej ryby. Będzie jeszcze jedna postać - karaluch Jimny, który zamieszka wewnątrz głowy Pinokia. Niespełniony pisarz, uciekający w alkohol i beznadzieję.
Trzeba przyznać, że to naprawdę wybuchowa mieszanka. Sam komiks może początkowo odpychać - grafika jest specyficzna, żeby nie powiedzieć brzydka. Ale to ma tylko podkreślić realia, w jakich opowieść się toczy. W końcu to pełen szumowin i brudu świat, gdzie każdy myśli tylko o własnym zysku, władzy, o seksie. Ale kiedy już się człowiek wczyta - fabuła wciąga jak wir.
Ja osobiście nie żałuję ;) Choć też zdaję sobie sprawę, że to nie jest komiks dla każdego ;)
Jeśli ktoś chciałby dać ten komiks dziecku - zamiast lektury - to zdecydowanie odradzam :D Bo też ani nie jest to wierna komiksowa adaptacja, ani tym bardziej lektura dla czytelnika dziecięcego. To współczesna wariacja na temat historii drewnianego pajacyka, utrzymana na dodatek w klimacie dość mało baśniowym ;)
W tym przypadku Pinokio nie został wystrugany z drewna, ale...
2026-02-21
2026-01-20
Dość długo przymierzałam się do tej serii, wychodząc z założenia, że akcja tego komiksu toczy się w jakichś fantastycznych krainach, co nie do końca jest moim ulubionym klimatem. Ale kiedy w końcu zabrałam się za czytanie, bardzo miło się rozczarowałam.
Akcja tej historii toczy się w jak najbardziej realnym, współczesnym świecie. Po prostu jego główna bohaterka, Rue, pewnego dnia zaczyna zauważać dziwne fantastyczne stwory. Jak się wkrótce okaże, będzie to wynik przeplatania się niejako dwóch światów - tego rzeczywistego, ze światem elfów. Które nie tylko próbują wmieszać się między ludzi, ale nawet nawiązują z ludźmi uczuciowe relacje. Konsekwencją takiej właśnie relacji okazuje się sama główna bohaterka.
Coś jednak popsuje się między tymi dwoma światami. Wkrótce dojdzie do tego, że władca tej fantastycznej krainy będzie chciał zawładnąć całym ludzkim miastem, odcinając je od reszty świata i tworząc z niego fantastyczną enklawę. Tym razem to ludzie mieliby dla elfów stanowić zabawki, a nie na odwrót. Powstrzymać będzie go mogła tylko Rue, ale to zadanie do najłatwiejszych - delikatnie mówiąc - nie będzie należeć...
Strona graficzna komiksu może mnie nie zachwyciła jakoś szczególnie. Ale fabuła nawet mi się spodobała. Na tyle, że chyba wkrótce sięgnę po którąś z powieści Holly Black o jej historiach o elfich władcach ;)
Dość długo przymierzałam się do tej serii, wychodząc z założenia, że akcja tego komiksu toczy się w jakichś fantastycznych krainach, co nie do końca jest moim ulubionym klimatem. Ale kiedy w końcu zabrałam się za czytanie, bardzo miło się rozczarowałam.
Akcja tej historii toczy się w jak najbardziej realnym, współczesnym świecie. Po prostu jego główna bohaterka, Rue,...
2026-02-19
Jak ja się cieszę, że taka książka powstała :) Zwłaszcza, że Autorce udało się w bardzo udany i przystępny dla młodego czytelnika sposób opowiedzieć o tematyce cenzury i niszczenia książek przez władze.
Tytułowa bohaterka, Marcelina, uwielbia czytać książki zgromadzone w swojej domowej biblioteczce. Niektóre przeczytała już kilkanaście razy, więc ich treść zna praktycznie na pamięć. Dlatego bez trudu zauważa, że w jej biblioteczne zaczyna się dziać coś dziwnego. Ktoś podmienia jej książki! Wymienia stare egzemplarze na nowe, ale w tych nowych treść zupełnie nie zgadza się z tym, co Marcelina pamięta.
A wkrótce będzie jeszcze gorzej. Bo myszka odkryje, że z jej książek ktoś wyrywa kartki, wycina fragmenty tekstów i ilustracje, zamazuje słowa i fragmenty treści.
Okazuje się, że za wszystko odpowiada mysi pracownik specjalnego urzędu, którego celem jest nie tylko wymazywanie pewnych konkretnych treści, ale również - niszczenie książek, które nie podobają się z różnych powodów groźnemu Szczurogromowi.
Myszka z rodziną postanawia nie tylko dowiedzieć się, dlaczego ktoś mógłby dokonywać tak niecnych czynów, ale też - spróbować uratować książki i ich autorów przed niszczycielskimi zakusami Szczurogroma.
Niby prosta historia, ale niesie ona ze sobą mnóstwo wartościowej treści i może być świetnym punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem na temat cenzury, kontroli władzy nad kulturą, ale też mechanizmów, które prowadzą do takich dyktatorskich zachowań. Serdecznie polecam!
Jak ja się cieszę, że taka książka powstała :) Zwłaszcza, że Autorce udało się w bardzo udany i przystępny dla młodego czytelnika sposób opowiedzieć o tematyce cenzury i niszczenia książek przez władze.
Tytułowa bohaterka, Marcelina, uwielbia czytać książki zgromadzone w swojej domowej biblioteczce. Niektóre przeczytała już kilkanaście razy, więc ich treść zna praktycznie...
2026-02-18
To pełna ciepła (mimo zimowych scenerii) opowieść o przyjaźni, empatii, ale też odpowiedzialności za zwierzę, które ma się pod swoją opieką.
Gdy mały Artur gubi gdzieś swojego ukochanego pluszowego misia, nawet mu się nie śni, że w zamian znajdzie na swoim podwórku najprawdziwszego polarnego niedźwiedzia. I niby wszystko fajnie, chłopiec zyska wspaniałego przyjaciela. Ale ten niedźwiedź nie dość, że będzie wymagał zapewnienia mu odpowiednich warunków, gdy zima już minie, to będzie rósł tak szybko, że w końcu niemożliwością będzie trzymanie go w domu.
Czy Artur będzie musiał oddać swojego przyjaciela do ZOO? Czy może kolejny raz zadziałają czary świętego Mikołaja i uda się znaleźć inne rozwiązanie? Tego już młody czytelnik musi się dowiedzieć sam ;)
To pełna ciepła (mimo zimowych scenerii) opowieść o przyjaźni, empatii, ale też odpowiedzialności za zwierzę, które ma się pod swoją opieką.
Gdy mały Artur gubi gdzieś swojego ukochanego pluszowego misia, nawet mu się nie śni, że w zamian znajdzie na swoim podwórku najprawdziwszego polarnego niedźwiedzia. I niby wszystko fajnie, chłopiec zyska wspaniałego przyjaciela. Ale...
2026-02-18
Jestem pod wrażeniem, że autorowi tej serii z każdym tomem udaje się utrzymać poziom zainteresowania czytelnika i napięcia.
Tym razem będą dwie główne nitki fabularne: z jednej strony kontynuacja zmagań grupy Arisu z Królem Trefl oraz zupełnie nowa gra, z nowymi uczestnikami, gdzieś w innej części Krainy Kresu. Ta druga grupa będzie musiała zmierzyć się z Waletem Kier, a gra tylko pozornie będzie się wydawać prosta.
Uczestnicy będą nie tylko zmuszeni zaufać zupełnie obcym osobom, zdecydować - czy wierzą w ich słowa, czy powinni trzymać się własnej intuicji. Będą też musieli wytypować, kto w ich grupie jest owym Waletem Kier. Bo jeśli nie uda im się tego dokonać przed upływem czasu - to właśnie Walet zostanie zwycięzcą, a reszta zostanie wyeliminowana.
Wciąga, trzyma w napięciu, poraża dramaturgią. Muszę jak najszybciej przeczytać kolejny tom ;)
Jestem pod wrażeniem, że autorowi tej serii z każdym tomem udaje się utrzymać poziom zainteresowania czytelnika i napięcia.
Tym razem będą dwie główne nitki fabularne: z jednej strony kontynuacja zmagań grupy Arisu z Królem Trefl oraz zupełnie nowa gra, z nowymi uczestnikami, gdzieś w innej części Krainy Kresu. Ta druga grupa będzie musiała zmierzyć się z Waletem Kier, a...
Choć chyba nic nie przebije emocjonującej opowieści o Thorsie z pierwszego tomu, kontynuację serii czyta się naprawdę dobrze.
Młody Thorfinn, pałający żądzą zemsty na zabójcy swojego ojca, trafi ostatecznie w skład drużyny, która pod wodzą znienawidzonego Askellada wyruszy na łupieżczą wyprawę przeciwko Anglii. Po nieudanej próbie zdobycia Londynu, podejmą się oni próby odbicia młodziutkiego księcia Kanuta z rąk wspomagających Anglików skandynawskich najemników.
Nie zabraknie starć, krwawych potyczek, grabieżczych najazdów, brutalnego traktowania mieszkańców napadanych wsi. Pojawi się tu nawet wątek legend o królu Arturze oraz temat różnych królestw, funkcjonujących na terenie Brytanii.
Naprawdę dobra, klimatyczna seria. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą trzymały dotychczasowy poziom.
Choć chyba nic nie przebije emocjonującej opowieści o Thorsie z pierwszego tomu, kontynuację serii czyta się naprawdę dobrze.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMłody Thorfinn, pałający żądzą zemsty na zabójcy swojego ojca, trafi ostatecznie w skład drużyny, która pod wodzą znienawidzonego Askellada wyruszy na łupieżczą wyprawę przeciwko Anglii. Po nieudanej próbie zdobycia Londynu, podejmą się oni próby...