Opinie użytkownika

Filtruj:
Wybierz
Sortuj:
Wybierz

Na półkach: ,

Do tej pory bardzo lubiłam serię z Chyłką, ale teraz pan Mróz trochę przekombinował.

Do tej pory bardzo lubiłam serię z Chyłką, ale teraz pan Mróz trochę przekombinował.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Nie mam pojęcia, co przyciąga mnie do książek typu YA. Za każdym razem mówię sobie - nigdy więcej, i za każdym razem łamię dane sobie przyrzeczenie. Fabuła pozostawia trochę do życzenia, wątki kryminalne szyte są grubymi nićmi a romansowe dosyć naiwne. Sama się sobie dziwię, że to piszę, ale mimo iż nie znoszę opisów typu "stałam przed lustrem i układałam włosy, a wtedy..." to książkę pani Mead czytało mi się bardzo szybko i bardzo przyjemnie. Takie to czytadełko dla odmóżdżenia i rozrywki.

Nie mam pojęcia, co przyciąga mnie do książek typu YA. Za każdym razem mówię sobie - nigdy więcej, i za każdym razem łamię dane sobie przyrzeczenie. Fabuła pozostawia trochę do życzenia, wątki kryminalne szyte są grubymi nićmi a romansowe dosyć naiwne. Sama się sobie dziwię, że to piszę, ale mimo iż nie znoszę opisów typu "stałam przed lustrem i układałam włosy, a...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pan Ziemiański wydaje się mieć ogromny talent do psucia tego, co wcześniej udało mu się (zresztą bardzo fajnie) stworzyć. O ile początek książki zapowiadał się bardzo fajnie, o tyle końcówka sprawiała wrażenie napisanej na kolanie w kiblu przez niewyżytą gimnazjalistkę.
Postaci, które bardzo polubiłam w I tomie jest jak na lekarstwo (Zaan, chociaż może to i dobrze, bo na pewno by coś w nim popsuto), natomiast te, które wydają się ciekawe, na koniec są tak spaprane, że aż żal 4 litery ściska (Biafra i ta pożal się Boże "Scena łóżkowa" wyjęta z fantazji nastolatki- między nim a główną bohaterką było wcześniej ewidentne napięcie seksualne i miałam nadzieje, że będą ze sobą, ale po czymś takim mówię stanowcze: NIE!)O Achaji to już nawet nie będę wspominać - panna nie wyciągnęła żadnych wniosków ze swoich poprzednich losów a nauki pobierane u Krótkiego i Hekkego na nic się zdały.

Pan Ziemiański wydaje się mieć ogromny talent do psucia tego, co wcześniej udało mu się (zresztą bardzo fajnie) stworzyć. O ile początek książki zapowiadał się bardzo fajnie, o tyle końcówka sprawiała wrażenie napisanej na kolanie w kiblu przez niewyżytą gimnazjalistkę.
Postaci, które bardzo polubiłam w I tomie jest jak na lekarstwo (Zaan, chociaż może to i dobrze, bo na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Okładka książki A.D.XIII, tom 1 Ewa Białołęcka, Tomasz Bochiński, Rafał Dębski, Krzysztof Kochański, Jacek Komuda, Maja Lidia Kossakowska, Magdalena Kozak, Jacek Piekara, Adam Przechrzta, Mirosława Sędzikowska, Marcin Wroński
Ocena 6,1
A.D.XIII, tom 1 Ewa Białołęcka, Tomasz Bochiński, Rafał Dębski, Krzysztof Kochański, Jacek Komuda, Maja Lidia Kossakowska, Magdalena Kozak, Jacek Piekara, Adam Przechrzta, Mirosława Sędzikowska, Marcin Wroński

Na półkach:

Antologia jest bardzo nierówna. Mamy tu opowiadania świetne, takie, które dobrze rokują, ale zakończenie kuleje, takie, których końcówka broni przed osunięciem się w beznadziejność, a także takie, którym już nic nie pomoże (chociaż takie jest tylko jedno, drugie w kolejności, nie pamiętam autora ani tytułu). Wydawca powinien uważniej przyjrzeć się, co chce wydrukować, tak żeby całość trzymała równy, jak najwyższy poziom.

Antologia jest bardzo nierówna. Mamy tu opowiadania świetne, takie, które dobrze rokują, ale zakończenie kuleje, takie, których końcówka broni przed osunięciem się w beznadziejność, a także takie, którym już nic nie pomoże (chociaż takie jest tylko jedno, drugie w kolejności, nie pamiętam autora ani tytułu). Wydawca powinien uważniej przyjrzeć się, co chce wydrukować, tak...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Do zabrania tego z bibliotecznej półki zachęcił mnie opis na wewnętrznej stronie okładki. Wydawca użył tu sformułowania "mroczne alter ego Harry'ego Pottera". Ja bym nazwała to koszmarem pijanego Voldemorta. W komentarzach czytelnicy wielokrotnie wytykają autorowi oczywiste podobizny do dwóch klasyków literatury młodzieżowej, jednak w mojej opinii to nie jest jego główny problem. Bohaterowie są nijacy a akcja wlecze się jak flaki z olejem - to główne powody dla których rzuciłam toto po niespełna 100 stronach.

Do zabrania tego z bibliotecznej półki zachęcił mnie opis na wewnętrznej stronie okładki. Wydawca użył tu sformułowania "mroczne alter ego Harry'ego Pottera". Ja bym nazwała to koszmarem pijanego Voldemorta. W komentarzach czytelnicy wielokrotnie wytykają autorowi oczywiste podobizny do dwóch klasyków literatury młodzieżowej, jednak w mojej opinii to nie jest jego główny...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wzruszające. Smutne. Prawdziwe

Wzruszające. Smutne. Prawdziwe

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Po czym można poznać dobrą książkę? Po tym, że mimo poznanego zakończenia nie można się od niej oderwać. Jeżeli wobec CP2 zastosowałabym tylko to kryterium, to niestety nie można byłoby jej nazwać dobrą. Muszę się przyznać, że w trakcie czytania mniej więcej 9 rozdziału zajrzałam na tumblr'a, poznałam zakończenie i... kompletnie straciłam zainteresowanie książką. Wielokrotnie zdarzało mi się zaglądać na ostatnią stronę, czy nawet przeglądać internet w celu poznania końcowych wydarzeń, ale zawsze z ciekawością kontynuowałam lekturę, aby dowiedzieć się co doprowadziło do takiego a nie innego finału. Nie wiem co było tego powodem, ale tym razem tak się nie stało. Może naiwność i zachowawczość zakończenia? A może to główna bohaterka, która swoimi problemami uczuciowymi skutecznie grała mi na nerwach?
Było tutaj kilka fajnych scen np. zebranie Clave czy pożegnanie Willa i Jema w sali do treningów, ale jak dla mnie było tego stanowczo za mało, a za dużo ckliwych, miłosnych wyznań, które momentami ocierały się o kicz.
Jeżeli spojrzeć na twórczość Clare jako całość, i jeżeli porównać ją do Meyer i Rowling, to plasuje się między nimi obiema. Jej lekki styl i pojawiające się niekiedy zabawne teksty są o niebo lepsze niż skrobanina autorki Zmierzchu, ale z drugiej strony przez fabularne niedociągnięcia i naiwne niekiedy cechy charakteru bohaterów zostaje daleko w tyle za serią o Harrym Potterze.

Po czym można poznać dobrą książkę? Po tym, że mimo poznanego zakończenia nie można się od niej oderwać. Jeżeli wobec CP2 zastosowałabym tylko to kryterium, to niestety nie można byłoby jej nazwać dobrą. Muszę się przyznać, że w trakcie czytania mniej więcej 9 rozdziału zajrzałam na tumblr'a, poznałam zakończenie i... kompletnie straciłam zainteresowanie książką....

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Mistrz Tolkien w pełnej krasie. Chyba nie trzeba nic więcej pisać :)

Mistrz Tolkien w pełnej krasie. Chyba nie trzeba nic więcej pisać :)

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Na początku trochę ciężko się czyta, potem jest nieco lepiej, ale mam wrażenie, że to dlatego iż książka robi się coraz bardziej podobna do Królowej Ciemności tej samej autorki. Te same schematy fabularne tylko bohaterowie mają inne imiona. O ile w Sebastianie te podobieństwa mi nie przeszkadzały to w Belladonnie wyraźnie mnie drażniły.

Na początku trochę ciężko się czyta, potem jest nieco lepiej, ale mam wrażenie, że to dlatego iż książka robi się coraz bardziej podobna do Królowej Ciemności tej samej autorki. Te same schematy fabularne tylko bohaterowie mają inne imiona. O ile w Sebastianie te podobieństwa mi nie przeszkadzały to w Belladonnie wyraźnie mnie drażniły.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Mimo swojej baśniowej oprawy, jest to książka dla starszego czytelnika, który nie szuka wyłącznie lekkiej lektury na zimowe wieczory. Wymaga myślenia i refleksji nad wieloma problemami np duszy, samotności, przebaczenia.

Mimo swojej baśniowej oprawy, jest to książka dla starszego czytelnika, który nie szuka wyłącznie lekkiej lektury na zimowe wieczory. Wymaga myślenia i refleksji nad wieloma problemami np duszy, samotności, przebaczenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Mam wrażenie, że Ci bohaterowie gdzieś już tam się przewinęli, ale i tak mi się podoba :) Jakieś wybitne dzieło to nie jest, ale przyjemnie i szybko się czyta.

Mam wrażenie, że Ci bohaterowie gdzieś już tam się przewinęli, ale i tak mi się podoba :) Jakieś wybitne dzieło to nie jest, ale przyjemnie i szybko się czyta.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

Nie jestem (póki co) w stanie przebrnąć przez tą książkę. Nie wiem czy to jest wina śliskiej tematyki, czy stylu Nabokova, który jest dość specyficzny i nie każdemu będzie odpowiadał. Z perspektywy tego co zdążyłam przeczytać muszę stwierdzić, że autorowi udało się stworzyć chyba najbardziej obrzydliwą postać męską współczesnej literatury.

Nie jestem (póki co) w stanie przebrnąć przez tą książkę. Nie wiem czy to jest wina śliskiej tematyki, czy stylu Nabokova, który jest dość specyficzny i nie każdemu będzie odpowiadał. Z perspektywy tego co zdążyłam przeczytać muszę stwierdzić, że autorowi udało się stworzyć chyba najbardziej obrzydliwą postać męską współczesnej literatury.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Przeczytałam i stwierdzam, że zaczynam wyrastać z tego typu książek. Niby wszystko ładne i piękne, ale strasznie schematyczne. Nie wiem czego się bardziej spodziewałam tego, że klątwa nie była wcale klątwą, czy zaręczyn i związanych z tym rozterek przyszłej panny młodej. Mam wrażenie, że Clare ma tendencję do obniżania lotów w każdej kolejnej książce. O ile w CA była jakaś akcja, to tutaj tak na dobą sprawę przez całe 22 rozdziały nie wydarzyło się nic (nie licząc rozwiązania tajemnicy Willa, co było wg mnie niesamowicie banalne). Chyba za dużo oczytałam się książek Martina i teraz wymagam cudów, ale to już trudno.

Przeczytałam i stwierdzam, że zaczynam wyrastać z tego typu książek. Niby wszystko ładne i piękne, ale strasznie schematyczne. Nie wiem czego się bardziej spodziewałam tego, że klątwa nie była wcale klątwą, czy zaręczyn i związanych z tym rozterek przyszłej panny młodej. Mam wrażenie, że Clare ma tendencję do obniżania lotów w każdej kolejnej książce. O ile w CA była jakaś...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Wszystkie książki osadzone w świecie arturiańskim mają w sobie dużo magii. "Prawdziwa historia" nie jest wyjątkiem, mimo iż do daleko jej do takiego arcydzieła jak "Mgły Avalonu". Książka jest strasznie chaotycznie napisana, przeskakuje z jednego bohatera na drugiego i czasami trudno jest się połapać z czyjej perspektywy jest w tym momencie prowadzona narracja.

Wszystkie książki osadzone w świecie arturiańskim mają w sobie dużo magii. "Prawdziwa historia" nie jest wyjątkiem, mimo iż do daleko jej do takiego arcydzieła jak "Mgły Avalonu". Książka jest strasznie chaotycznie napisana, przeskakuje z jednego bohatera na drugiego i czasami trudno jest się połapać z czyjej perspektywy jest w tym momencie prowadzona narracja.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach: ,

O ile pierwsza część jeszcze mi się podobała to dwie kolejne strasznie ciężko mi się czytało. Lewiatana jakoś zmordowałam, ale Raj już nie dałam rady. Strasznie nudna i przewidywalna akcja. Bohaterowie non stop ględzący o tym, że Aaron jest wybrańcem, ale nie wiadomo czy sobie poradzi bla, bla, bla. Do tego sformułowana typu: moc wypełniła każdą komórkę jego ciała - rodem z kiepskich fanficów. Nie polecam, chyba, że komuś naprawdę się nudzi.

O ile pierwsza część jeszcze mi się podobała to dwie kolejne strasznie ciężko mi się czytało. Lewiatana jakoś zmordowałam, ale Raj już nie dałam rady. Strasznie nudna i przewidywalna akcja. Bohaterowie non stop ględzący o tym, że Aaron jest wybrańcem, ale nie wiadomo czy sobie poradzi bla, bla, bla. Do tego sformułowana typu: moc wypełniła każdą komórkę jego ciała - rodem z...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Moja ocena byłaby wyższa, gdyby w książce nie było sformułowań typu: "A wtedy Aaron zrozumiał, że jego moc wcale nie zniknęła", które trącą dla mnie kiczem

Moja ocena byłaby wyższa, gdyby w książce nie było sformułowań typu: "A wtedy Aaron zrozumiał, że jego moc wcale nie zniknęła", które trącą dla mnie kiczem

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Muszę przyznać, że pani Meyer rozwija się literacko, bo ta książka wyjątkowo mi się podobała. Chyba, że to był syndrom braku Belli.

Muszę przyznać, że pani Meyer rozwija się literacko, bo ta książka wyjątkowo mi się podobała. Chyba, że to był syndrom braku Belli.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Pierwsza część książki była nieco przynudna, strasznie ciężko się ją czytało. Prawdziwa akcja zaczyna się dopiero od wspomnień Celestine i trwa do ostatnich kart powieści. Duży plus ma sama końcówka, która szczerze powiedziawszy mnie zaskoczyła i nie mówię tu o tym, że Ewangelina okazała się być wnuczką Percivala i czystej krwi nefilimem, ale o tym, że nie skończyła jako narzeczona Verilne'a. Szkoda tylko, że autorka nie zaryzykowała kompletnego przejścia głównej bohaterki na ciemną stronę mocy (chociaż był moment, że myślałam że tak to się skończy) nie mniej jednak zakończenie mi się podobało.

Pierwsza część książki była nieco przynudna, strasznie ciężko się ją czytało. Prawdziwa akcja zaczyna się dopiero od wspomnień Celestine i trwa do ostatnich kart powieści. Duży plus ma sama końcówka, która szczerze powiedziawszy mnie zaskoczyła i nie mówię tu o tym, że Ewangelina okazała się być wnuczką Percivala i czystej krwi nefilimem, ale o tym, że nie skończyła jako...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Seria jako taka jest bardzo fajna, ale jej przesłodzone do granic możliwości zakończenie jest drażniące. Poza tym autorka nieco kulawo wyjaśniła pewne rzeczy. Na plus należy zapisać wątek kryminalny (do samego końca nie mogłam odgadnąć kto jest mordercą) i Abe'a Mazura w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia.

Seria jako taka jest bardzo fajna, ale jej przesłodzone do granic możliwości zakończenie jest drażniące. Poza tym autorka nieco kulawo wyjaśniła pewne rzeczy. Na plus należy zapisać wątek kryminalny (do samego końca nie mogłam odgadnąć kto jest mordercą) i Abe'a Mazura w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Jeżeli nie brać pod uwagę fragmentów z Shuyler i Jackiem, to byłaby nawet znośna, lekka lektura. Trudno było mi przebrnąć przez te wszystkie miłosne wyznania, a już opowiadanie z Krwawych Walnetynek to była jakaś porażka. Ta pseudo scena łóżkowa była śmiechu warta i na poziomie sfrustrowanej 13. Intryga też nie wiadomo jak wyszukana. Praktycznie od razu można było się kapnąć, kto jest mordercą. Jedyne co mi się podobało to Mimi i wstawki z Allegrą.

Jeżeli nie brać pod uwagę fragmentów z Shuyler i Jackiem, to byłaby nawet znośna, lekka lektura. Trudno było mi przebrnąć przez te wszystkie miłosne wyznania, a już opowiadanie z Krwawych Walnetynek to była jakaś porażka. Ta pseudo scena łóżkowa była śmiechu warta i na poziomie sfrustrowanej 13. Intryga też nie wiadomo jak wyszukana. Praktycznie od razu można było się...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to