-
Artykuły
Strata boli - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać1 -
Artykuły
"To nie jest rozmowa na telefon" - weź udział w konkursie i wygraj spotkanie z Jakubem Bączykowskim!
LubimyCzytać11 -
Artykuły
WKU
Wojtek0 -
Artykuły
Międzywojenny Poznań, tajemnice zaklęte w wodzie i na karkonoskich szlakach.
LubimyCzytać8
Biblioteczka
Żółta kartka dla pana Piekary. Po świetnej serii dziejącej się na Rusi, autor - w jakimś chyba diabelskim natchnieniu - spróbował "rozjechać" ogromną ilość ludzi, w tym wielkie grono swoich czytelników, przedstawiając ich jako antynaukowych kretynów (też jestem w gronie wskazanych palcem). Obecnie nawet mnie to nie denerwuje a wzbudza uśmieszek politowania. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, iż dzięki mej "głupocie" nie znalazłem się w szacownym gronie tych, którzy z powodu zakrzepicy wiedzą już co jest po drugiej stronie. A nie wszyscy z mojego otoczenia mogą to o sobie powiedzieć.
Sama treść książki stanowi jedynie bazę dla przedstawienia przez autora swego zdania w w/w kwestii. I jest nieciekawa. Nie wnosi niczego, ot, taka poboczna historyjka którą można odhaczyć a można pominąć. Do tego stopnia nijaka że czytając ją pod koniec zeszłego roku obecnie nic z niej nie pamiętam oprócz agresywnej wymowy książki, skierowanej przeciw tym co myślą inaczej niż autor. I znów w tej kwestii: cóż, prawda zawsze w końcu wychodzi na jaw. Czasem po dziesiątkach lat, ale w tym przypadku szybciej gdyż kto był w rzeczonej sprawie durniem, w świetle ostatnich wydarzeń w UE czy USA wychodzi już na jaw, grono tych którzy się z foliarzy w tej sprawie śmieje, lawinowo topnieje. Daję dwie gwiazdki a nie jedną bo pomimo histerycznego, propagandowego krzyku autora (może ma za złe innym, że hulajnoga ich nie skusiła i nie dali się nabrać a on uwierzył na słowo?), lubię tę serię. I mam nadzieję że p. Piekara w dalszej swej twórczości będzie bardziej rozważny w ocenie innych a do przymiotów własnych nabierze więcej dystansu.
Żółta kartka dla pana Piekary. Po świetnej serii dziejącej się na Rusi, autor - w jakimś chyba diabelskim natchnieniu - spróbował "rozjechać" ogromną ilość ludzi, w tym wielkie grono swoich czytelników, przedstawiając ich jako antynaukowych kretynów (też jestem w gronie wskazanych palcem). Obecnie nawet mnie to nie denerwuje a wzbudza uśmieszek politowania. Coraz bardziej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Książka dobra, choć podwyższyłem ocenę o jeden (książka niby na 6, dałem 7). Podwyższyłem za odwagę autora, objawiającą się tym, że nie brnął w odcinanie kuponów z poprzedniej części serii (pomijam tu DZIENNIK CZASU ZARAZY jako totalny kiks) i napisał książkę - łącznik, w której nie ma specjalnych fajerwerków ale która przygotowuje nas informacyjnie do totalnego odświeżenia serii jakie ma nastąpić w przyszłych tomach i udowadnia że Cykl Inkwizytorski nie tylko się nie kończy ale wręcz na nowo zaczyna. Autor poszerzył rolę postaciom dotąd drugo- i trzecioplanowym, dzięki czemu Mordimer zyska lepsze tło w książkach serii 'JA, INKWIZYTOR' a i zapewne częściej dostaniemy książki z serii 'ŚWIAT INKWIZYTORÓW'. Niektórym może się to nie podobać, mnie się podoba, dzięki temu nieco od Mordimera odsapniemy a potem tym chętniej do niego wrócimy. Wszak małym dzieciom tudzież zwierzętom domowym wymienia się co jakiś czas zabawki żeby z czasem powrócić do poprzednich, podobnie jak to robią z postaciami scenarzyści w serialach. Podoba mi się też sugestia pociągnięcia dalej wątków ruskich. Fajne jest też to, że w książce autor podważa pewnik, iż śmierć jest ostateczna. Oczywiście tylko w jego historiach, ale daje to nadzieję na powrót... Ech, bez spojlerów. Nie podoba mi się za to jedna rzecz - analogie do czasów współczesnych. Naprawdę trzeba było? Przy takim potencjale jaki ma p. Piekara? A może powinno mi się to podobać? Tutaj akurat sam nie wiem.
Książka dobra, choć podwyższyłem ocenę o jeden (książka niby na 6, dałem 7). Podwyższyłem za odwagę autora, objawiającą się tym, że nie brnął w odcinanie kuponów z poprzedniej części serii (pomijam tu DZIENNIK CZASU ZARAZY jako totalny kiks) i napisał książkę - łącznik, w której nie ma specjalnych fajerwerków ale która przygotowuje nas informacyjnie do totalnego odświeżenia...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to