-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać99 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
Biblioteczka
2026-02-23
2021-01-29
Cóż ja mogę napisać o tej książce... podchodziłem dwa razy do niej. Nie dlatego,że była zła. Miałem niemoc czytelniczą...
Ale do rzeczy. Bardzo rzetelnie i przystępnie przedstawiona teoria psychologi sportu oraz bardzo wiele ćwiczeń praktycznych. Dodatkowo jest to okraszone różnymi historiami z życia sportowców a każdy rozdział jest podpisany ciekawym cytatem.
Mamy tu zagadnienia indywidualne jak i drużynowe .
Oczywiście pod "mój" sport jest mało lub prawie nic ale oczywiście jak najbardziej można sobie coś dobrać. I nie mam tu pretensji do autorów bo to logiczne, że piszą na przykładach które znają. Jedyny minus to to, że kończący książkę roczny program treningowy jest rozpisany na dwa cykle startowe w sezonie, a np ja lub piłkarze czy inni zawodnicy sportów drużynowych startują przez cały rok praktycznie w dość równych odstępach czasu, przez co trzeba stworzyć swój własny plan działania.
Na koniec coś o sobie napisze; książkę tę kupiłem jakieś dwa lata temu, zrobiłem wtedy test wstępny w niej zamieszczony i powtórzyłem go teraz. Poprawiłem się sporo przez ten czas działając "na czuja". Obym miał teraz motywacje (bo wtedy i czas się znajdzie) by robić sobie te ćwiczenia, powoli do przodu. Każdemu miłośnikowi sportu i/lub psychologi polecam.
Cóż ja mogę napisać o tej książce... podchodziłem dwa razy do niej. Nie dlatego,że była zła. Miałem niemoc czytelniczą...
Ale do rzeczy. Bardzo rzetelnie i przystępnie przedstawiona teoria psychologi sportu oraz bardzo wiele ćwiczeń praktycznych. Dodatkowo jest to okraszone różnymi historiami z życia sportowców a każdy rozdział jest podpisany ciekawym cytatem.
Mamy tu...
2018-09-23
Ciekawe przemyślenia, pomysł na książkę dobry. Ale czy to zadziała? Wydaje mi się, że z tego typu publikacjami jest problem, bo nie trafiają tam gdzie powinny. Najlepiej jak by czytały kilkuletnie dzieci zanim zajmą się jakimś sportem co jest nie realne. Sam autor próbuje chyba trafić do grupy nastoletniej a dobrze wiemy, że w tym wieku ludzie wszystko wiedzą najlepiej i mało kogo słuchają.
Książka sama w sobie bardzo dużo podpowiada na czym się skupić, zadaje nam też pytanie czy na pewno chcemy robić to co robimy. Gdy ktoś ją przeczyta na prawdę ze zrozumieniem może dużo wyciągnąć, tylko jeszcze musi pokonać wewnętrznego lenia ;)
Podsumowując, ja tę książkę polecił bym rodzicom, którzy mają pomysł by wysłać swoje pociechy do klubu sportowego z nadziejami na karierę, a po kilku latach, gdy dziecko dorośnie też bym mu dał do przeczytania by zrozumiało zagadnienie sportu zawodowego i zdecydowało czy chce dalej trenować ewentualnie może zmienić dyscyplinę itp.
Ciekawe przemyślenia, pomysł na książkę dobry. Ale czy to zadziała? Wydaje mi się, że z tego typu publikacjami jest problem, bo nie trafiają tam gdzie powinny. Najlepiej jak by czytały kilkuletnie dzieci zanim zajmą się jakimś sportem co jest nie realne. Sam autor próbuje chyba trafić do grupy nastoletniej a dobrze wiemy, że w tym wieku ludzie wszystko wiedzą najlepiej i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2017-11-06
440 stron w 2 dni... no dobra, nie przeczytałem od deski do deski. Książka ciekawa, pokazująca, że to kiedy coś robimy ma znaczenie. Ale jak teoria ma się do praktyki? Według mnie coś w tym jest, ale nie angażował bym się w to aż tak bardzo by co do minuty to przestrzegać. Mimo, że zgadzam się z autorem to mam problem z wpasowaniem siebie w te ramy, już zaczynając od określenia "typu", właściwie chronotypu. Nie zagłębiając się w szczegóły, myślałem, że będzie wilk, wyszedł niedźwiedź a potem delfin, a i tak nie wydaje mi się bym był tym ostatnim... Spróbuję jednak zrobić eksperyment z tym delfinem, życie pokaże co wyjdzie, choć przyznaje... ciężko będzie bo te różne pory i czynności są tak pomieszanie... strach się bać...
Może kiedyś się pochwale gdzieś wynikami. Właśnie... jeśli ktoś z czytających tą opinie, próbował bawić sie z tymi poradami, chętnie porozmawiam na temat efektów.
Zazwyczaj polecam poradniki, które czytam, tutaj jednak mam dość mieszane uczucia i nie jestem przekonany by powiedzieć "tak, przeczytaj", coś mi tutaj brakuje...
440 stron w 2 dni... no dobra, nie przeczytałem od deski do deski. Książka ciekawa, pokazująca, że to kiedy coś robimy ma znaczenie. Ale jak teoria ma się do praktyki? Według mnie coś w tym jest, ale nie angażował bym się w to aż tak bardzo by co do minuty to przestrzegać. Mimo, że zgadzam się z autorem to mam problem z wpasowaniem siebie w te ramy, już zaczynając od...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2016-11-30
Bonda, Bonda, wszędzie Bonda. O co z tym chodzi? - tak to się zaczęło. Z ciekawości kupiłem Florystkę, ale zanim zacząłem czytać dotarło do mnie wiele negatywnych opinii o tej pisarce.
Poszedłem w inną stronę niż zwykle bo zamiast przeczytać i wyrobić sobie zdanie, zacząłem szukać informacji o pani Kasi. Oglądałem wywiady na yt, w gazetach itp. I mogę powiedzieć, ze jest to bardzo ciekawa osoba. Z dobrym podejściem do pisania. Nie czytałem, żadnej książki fabularnej jej autorstwa więc przejdźmy do "Maszyny".
Przez wyżej wspomniane podejście do twórczości wydawało się, ze warto zaciekawić się to książką. Nie myliłem, się, nie żałuję, że ją kupiłem.
Zazwyczaj wszelkie porady pisarskie sprowadzały się do okrągłych frazesów, niby jasnych i pomocnych, ale ciężkich do realnego zastosowania dla początkującego amatora.
Tutaj mamy natomiast opowieść rozbitą na pojedyncze elementy i dość dobrze opisane, oraz podparte - nazwijmy to - autorytetami z danej dziedziny.
Zawsze miałem problem z nakreśleniem fabuły, kreacja bohaterów i co najgorsze dokończeniem opowiadań. Po tej lekturze, mam przynajmniej zarys schematów jak to się zazwyczaj robi. Dzięki temu balansując między tymi systemami a swoim wyobrażeniem pracy twórczej, mogę wypracować coś swojego a zarazem sprawdzającego się.
Czasem warto na chwilę odpuścić swoje ambicje, siąść i zacząć od początku, zobaczyć czyjś punkt widzenia i potem ze świeżością podejść do sprawy.
Tylko jednak ważna sprawa, która jest również poruszona w tej książce, wszystko trzeba wypracować samemu, nikt z nas nie zrobi pisarza, żaden autorytet, żadna książka poradnik itp. Trzeba siąść i eksperymentować samemu, pisać, modyfikować, wyrzucać. Aż się nauczymy.
Po skończeniu lektury pierwsze co pomyślałem to "Serio już? Przecież nie wiem jeszcze wszystkiego" ale po głębszym zastanowieniu nie da się wiedzieć wszystkiego, trzeba ćwiczyć.
Książkę polecam bo jest w niej zawartych wiele technicznych porad.
Bonda, Bonda, wszędzie Bonda. O co z tym chodzi? - tak to się zaczęło. Z ciekawości kupiłem Florystkę, ale zanim zacząłem czytać dotarło do mnie wiele negatywnych opinii o tej pisarce.
Poszedłem w inną stronę niż zwykle bo zamiast przeczytać i wyrobić sobie zdanie, zacząłem szukać informacji o pani Kasi. Oglądałem wywiady na yt, w gazetach itp. I mogę powiedzieć, ze jest to...
Cóż, niby trochę nie aktualna (zwłaszcza końcówka) bo kilka lat minęło, jednak cały czas bardzo dobra. Rzeczowa, konkretna i z wieloma ciekawymi informacjami. Jak zawsze u Mikiego, znaczy Pana Nadredaktora Sokoła. Miałem też okazję poznać Mikołaja osobiście, świetna osoba, polecam śledzić jego działalność we wszystkich mediach!
Cóż, niby trochę nie aktualna (zwłaszcza końcówka) bo kilka lat minęło, jednak cały czas bardzo dobra. Rzeczowa, konkretna i z wieloma ciekawymi informacjami. Jak zawsze u Mikiego, znaczy Pana Nadredaktora Sokoła. Miałem też okazję poznać Mikołaja osobiście, świetna osoba, polecam śledzić jego działalność we wszystkich mediach!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to