-
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać38 -
Artykuły
Zaczęłam od tajemnicy. Reszta przyszła sama - rozmowa z Małgorzatą Rogalą
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać442
Biblioteczka
2026-01-12
2023-08-16
2020-06-30
2017-12-21
2015-06-28
2014-11-09
Tak... Trochę brak słów. Po tak mocnej lekturze trzeba przez dłuższą chwilę poodychać w ciszy, by wypowiedzieć się konstruktywnie na jej temat.
"Fight club" jest książką, w której forma to wszystko, a historia jeszcze więcej, mimo że język nie zachwyca swym bogactwem. Chwyty stosowane przez narratora i zabiegi stylistyczne ze zmianą perspektywy natomiast porażają. Cała fabuła jest majstersztykiem. Palahniuk zadbał o każdy szczegół.
Czyta się z emocjami. Akcja rozwija się we właściwym tempie. Przerzucając kolejne strony, zaczynałam się denerwować: co teraz, co za chwilę, no dalej, dalej!, a przecież oglądałam wcześniej ekranizację. Troszkę tego seansu żałuję, bo moja wyobraźnia została ograniczona. Narrator był Nortonem a Durden Pittem, ale gdybym najpierw przeczytała książkę, a potem film, i tak bym żałowała. To dwa równoległe do siebie i świetne dzieła sztuki.
I choć nie zgadzam się w stu procentach z filozofią książki, to jest ona słuszna. A powieść mądra i dostarczająca sporo rozrywki. Natomiast portret psychologiczny głównego bohatera oraz Marli - przerażająco rzetelny.
Och, jak dużo emocji i myśli!
Tak... Trochę brak słów. Po tak mocnej lekturze trzeba przez dłuższą chwilę poodychać w ciszy, by wypowiedzieć się konstruktywnie na jej temat.
"Fight club" jest książką, w której forma to wszystko, a historia jeszcze więcej, mimo że język nie zachwyca swym bogactwem. Chwyty stosowane przez narratora i zabiegi stylistyczne ze zmianą perspektywy natomiast porażają. Cała...
2013-08-05
Fenomenalne dzieło Ostachowicza. Błyskotliwe, pełne czarnego humoru w najlepszym wydaniu, poruszające i zmuszające do refleksji. Ukazuje losy zwykłego człowieka i to, jak odnajduje się w historycznej schedzie narodu. W każdym przeciętniaku kryje się bohater.
Fenomenalne dzieło Ostachowicza. Błyskotliwe, pełne czarnego humoru w najlepszym wydaniu, poruszające i zmuszające do refleksji. Ukazuje losy zwykłego człowieka i to, jak odnajduje się w historycznej schedzie narodu. W każdym przeciętniaku kryje się bohater.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Jakkolwiek opisywane przygody nie byłyby ciekawe (chociaż są, i to bardzo!), tak książkę wciąż warto przeczytać, bo to przede wszystkim refleksje o życiu i przemijaniu, poszukiwaniu celu oraz istocie człowieczeństwa. Dawno nie trafiła mi się tak poruszająca lektura, którą nie tylko się czytało, ale i czuło. Mam coś podobnego z książkami Kerouaca, ale intencje bitnika często są gdzieś schowane pod oparami alkoholu i ciężkiego ćpania. Strzeżysz zaś chowa się w całym świecie. Daje się otulać przyrodzie i ludziom, i jego droga przez to wydaje się być o wiele jaśniejsza.
Więcej na: http://fabryka-dygresji.blogspot.com/2015/06/piotr-strzezysz-powidoki.html
Jakkolwiek opisywane przygody nie byłyby ciekawe (chociaż są, i to bardzo!), tak książkę wciąż warto przeczytać, bo to przede wszystkim refleksje o życiu i przemijaniu, poszukiwaniu celu oraz istocie człowieczeństwa. Dawno nie trafiła mi się tak poruszająca lektura, którą nie tylko się czytało, ale i czuło. Mam coś podobnego z książkami Kerouaca, ale intencje bitnika często...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to