-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać251 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać4
Biblioteczka
2026-03-19
2026-03-18
2026-03-14
2026-03-10
2026-03-06
2026-03-07
2026-03-02
2026-02-22
2026-02-16
Tak dużo chciałbym napisać o tej książce, ale tak bardzo szkoda mi na to czasu. Tak więc postaram się zwęzić swoją recenzję na temat tej książki do minimum, a więc zaczynam, sama w sobie książka nie jest zła, bo czyta się ją dość szybko i język jest w miarę przyjemny w odbiorze, a przede wszystkim są motywy słowiańskie, które mimo swojego sceptycyzmu względem jakiejkolwiek wiary i religii lubię zgłębiać, niestety bohaterowie tejże książki są płytcy do bólu i tacy jacyś bez wyrazu i głębi i do cholery zbyt idealni nikt taki nie jest ( mam nadzieję, że w dalszych tomach przejdą jakąś wewnętrzną przemianę i trochę się zmienią na bardziej ludzie postacie) i może jest to spowodowane dość krótką treścią tej książki, bo to zaledwie 200 coś stron na których autor upchnął dość dużo treści to jednak można byłoby jakoś lepiej rozpisać i dać więcej charakteru bohaterom. Sam autor jest adwokatem tak sprawdziłem, bo jest to łatwo dostępna informacja i fajnie, bo zapewne wzorował się na sobie i postanowił obsadzić siebie jako głównego bohatera swojej powieści cóż sam często mam coś takiego, że lubię stawiać się w roli bohatera, ale do brzegu😅 Mimo tych niektórych niedociągnięć w książce to nadal będę towarzyszył Markowi Lichockiemu w jego przygodzie może dlatego iż głównym powodem jest fakt, że zakupiłem wszystkie dostępne tomy z „Uniwersum Powiernika” za śmieszę pieniądze około 20 zeta wraz z przesyłką z drugiej ręki dlatego szkoda mi porzucać je, bo są w dość krótkiej formie napisane i mimo wszystko nawet tak źle się nie bawiłem czytając ją 😉
Tak dużo chciałbym napisać o tej książce, ale tak bardzo szkoda mi na to czasu. Tak więc postaram się zwęzić swoją recenzję na temat tej książki do minimum, a więc zaczynam, sama w sobie książka nie jest zła, bo czyta się ją dość szybko i język jest w miarę przyjemny w odbiorze, a przede wszystkim są motywy słowiańskie, które mimo swojego sceptycyzmu względem jakiejkolwiek...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-28
"Opowiem ci coś strasznego..." jak zapewne każdy już wie jest to książką dla dzieci/ młodzieży choć śmiem twierdzić, że młodzież w dzisiejszych czasach sięga po coś bardziej przerażającego niż tego typu opowiadania. Czytając te opowiadania bawiłem się świetnie mimo iż jak już wcześniej wspomniałem są to książki dla dzieci i sam preferuję odrobine mocniejsze klimaty, a tutaj dostałem jak zwykle świetne pióro autora jak i trzymające się kupy historie w bardzo przyjemnej formie dla każdego co chętnie poleca nie tylko młodym czytelnikom 🙂.
"Opowiem ci coś strasznego..." jak zapewne każdy już wie jest to książką dla dzieci/ młodzieży choć śmiem twierdzić, że młodzież w dzisiejszych czasach sięga po coś bardziej przerażającego niż tego typu opowiadania. Czytając te opowiadania bawiłem się świetnie mimo iż jak już wcześniej wspomniałem są to książki dla dzieci i sam preferuję odrobine mocniejsze klimaty, a tutaj...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-31
2026-01-28
2026-01-20
W tej publikacji można znaleźć wiele ciekawych i trafnych spostrzeżeń jak i wiele rad dzięki którym można byłoby świetnie wykorzystać je w korporacyjnym życiu, lecz niestety praca w korporacji zwłaszcza z ludźmi dla których praca i spojrzenie empatyczne na drugiego człowieka nie wchodzi w grę, tak więc taka książka jest po prostu bezużyteczna. Mimo, że autorka miała wiele przeprowadzonych kursów to jestem przekonany, ze wiele rzeczy nie dało się wprowadzić w życie, choć bardzo chce się mylić, bo jako osoba pracująca w korporacji niestety widzę od środka jak to wygląda, a takie kursy są jak pudrowanie pryszcza i niewiele dają. Jestem przekonany, że książka znajdzie wielu odbiorców lecz niestety nie we wszystkich miejscach zostanie ona pozytywnie przyjęta i jest to tylko pobożne życzenie, aby każda korporacja chciała wprowadzić tego typu strategie względem pracowników.
W tej publikacji można znaleźć wiele ciekawych i trafnych spostrzeżeń jak i wiele rad dzięki którym można byłoby świetnie wykorzystać je w korporacyjnym życiu, lecz niestety praca w korporacji zwłaszcza z ludźmi dla których praca i spojrzenie empatyczne na drugiego człowieka nie wchodzi w grę, tak więc taka książka jest po prostu bezużyteczna. Mimo, że autorka miała wiele...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-05
2026-01-04
Jestem już po kolejnym tomie przygód z uniwersum ”Powiernika” i jest to tym razem zbiór opowiadań jak dobrze wiemy opowiadania potrafią być lepsze, lub też gorsze, a tutaj jak możemy zakładać mamy pełen przekrój tego.
Mimo, że czytało mi się to dość szybko i w miarę przyjemnie to jednak była tutaj rzeczy, która jakby to ująć delikatnie irytowała mnie, a mianowicie irytował mnie w tym wszystkim GŁÓWNY BOHATER tak sam Marek ”Widzący” Lichocki wszystko wiedzący, nieomylny, prawie sam bóg, któremu wszystko uchodzi na sucho, gdzie u każdego ma posłuch i każdy bezgranicznie mu ufa i nikt nigdy nie podważa jego decyzji poza kilkoma drobnymi przypadkami, które i tak skończyły się tym, że główny bohater zawsze z przysłowiowym palcem w nosie rozwiązywał każdą zagadkę ehhh…. Głównemu bohaterowi wszystko uchodzi na sucho przypadek? Nie sądzę. I każdy wierzy mu bezgranicznie, czy to tylko dlatego, że jest adwokatem? Być może w końcu mecenas to ktoś ważny -.-
Historie same w sobie były naprawdę dość wciągające i wiem, że powinienem sie dobrze bawić czytając to i nie zwracać uwagi na takie niuanse i odbierać to jako dobrą zabawę to jednak gryzło mnie to w oczy. Nie wspomnę już o scenach erotycznych, które tutaj się znalazły, bo one same wołają o pomstę i nie jestem pisarzem jedyne co w życiu dobrze napisałem, a raczej względnie dobrze była rozprawka na maturze, ale tu nie o mnie chodzi, także nie powinienem nikogo pouczać jak się pisze takie sceny to jednak czytając to czułem lekki niesmak jakby narrator był lekkim niewyżytym stulejarzem, a w opowiadaniu ”Gołębnik” gdzie pojawiają się rusałki można już było pominąć słowa skierowane do chłopca ”Niezłe laski” i tak wiem czepiam się i nie są to złe słowa po prostu główny bohater dostrzega względy niewieście, ale już samo skierowanie tych słów do chłopca pokazują jakim oblechem jest główny bohater choć też czytam znacznie gorsze książki w których są dość szczegółowe opisy tego gdzie np. kobieta robiła sobie dobrze ręką noworodka po aborcji to jednak tutaj to było nie na miejscu i nie mówię, że nie może być tutaj scen erotycznych to jednak jestem nieusatysfakcjonowany, ale jak to mówią każdego nie zadowolisz 😜
Jestem już po kolejnym tomie przygód z uniwersum ”Powiernika” i jest to tym razem zbiór opowiadań jak dobrze wiemy opowiadania potrafią być lepsze, lub też gorsze, a tutaj jak możemy zakładać mamy pełen przekrój tego.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo, że czytało mi się to dość szybko i w miarę przyjemnie to jednak była tutaj rzeczy, która jakby to ująć delikatnie irytowała mnie, a mianowicie...