-
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać91 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Nie żyje Wiesław Myśliwski. Autor „Kamienia na kamieniu” i „Traktatu o łuskaniu fasoli” miał 94 lata
LubimyCzytać54
Biblioteczka
2016-04
2016-01
2015-06-29
Jestem usatysfakcjonowana. Ostatnio nie miałam szczęścia do lektur, kolejne obiecujące pozycje bardzo mnie zawodziły. Tym bardziej wdzięczna jestem Autorowi, że wreszcie doczekałam się czegoś na poziomie.
Nie jest to może idealna książka, zwłaszcza te boskie zagrywki mocno mnie nudziły, ale za to jeden z głównych wątków bardzo wciągnął. Już dawno z takim zapałem niczego nie czytałam. Autor ponownie udowodnił, że ma niezwykły talent. Cieszy to tym bardziej, że ostatnia część była nieco słabsza i budziła obawy, że jak w przypadku innych wielotomówek, dalsze części będą nudną paplaniną (Patrz: Pieśń lodu i ognia, Pan Lodowego Ogrodu, Achaja).
Na koniec dodam, że Autor- jakkolwiek naprawdę się nazywa, zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie podczas jednego z konwentów. Niezwykle SKROMNY człowiek, który moim zdaniem już dawno powinien żyć z pisania. Gdyby pisał w j. angielskim, byłby już bardzo bogaty, ale może się to w końcu odmieni. Przy reszcie nadętych panów z tego środowiska, robi świetne wrażenie. Ma predyspozycje, aby zostać nr 1 polskiej fantastyki. Żeby tylko pisał szybciej...
Jestem usatysfakcjonowana. Ostatnio nie miałam szczęścia do lektur, kolejne obiecujące pozycje bardzo mnie zawodziły. Tym bardziej wdzięczna jestem Autorowi, że wreszcie doczekałam się czegoś na poziomie.
Nie jest to może idealna książka, zwłaszcza te boskie zagrywki mocno mnie nudziły, ale za to jeden z głównych wątków bardzo wciągnął. Już dawno z takim zapałem niczego...
2015-05
Jestem bardzo zawiedziona.
Sapkowski w rozmowie z Beresiem mówił: "Nawet wizja największych pieniędzy i największej sławy nie zmusiłaby mnie do kreowania postaci bezmyślnych osiłków, którzy głównie walą się w karczmach po pyskach i zabijają. Tak samo nikt nie namówi mnie do tworzenia prostych fabuł, rozwijających się wyłącznie w stronę coraz bardziej szczegółowych opisów mordowania" i dalej "Uciekam jak mogę przed sztampą i fabułami, których kamienie milowe stanowią kolejne zarąbane stwory i przeleciane panienki. Walczę z tymi stereotypami, bo rynek zalany jest literaturą fantasy".
Taaa... ale to mówił przeszło dekadę temu. W ostatnim Wiedźminie nie tylko nie uciekł, ale dołożył swoją kroplę do tego zalewu bohaterów rąbaczo-ruchaczy. Jakie to przykre, kiedy z tak dużym podnieceniem czekało się na książkę i tyle się za nią zapłaciło.
Moja refleksja po przeczytaniu: Gdzie był redaktor? Zwłaszcza na początku książki uderza ogromna ilość koślawych zwrotów, które robiły wrażenie amatorszczyzny.
Fabuła pojawiła się w połowie książki, wcześniej mieliśmy do czynienia tylko z nagromadzeniem wydarzeń niezbędnym do kolejnej bitki. Pod koniec nawet się wciągnęłam. Tyle tylko, że mówimy o pierwszym nazwisku polskiej fantastyki. Nazwisku znanym na świecie! Tylko na tyle go stać? Szkoda. Widać, że spoczął na laurach i uznał, że już nic nie musi udowadniać w tym względzie.
No i jeszcze jedno! Łacina i trudne słówka! Już pominę pewną nielogiczność, ale nawet po 5 semestrach łaciny, nie łapię o co chodzi w niektórych zwrotach, a nie po to czytam książki tego rodzaju, żeby przerywać w najlepszym momencie i lecieć po słownik. Wyszły na wierzch jakieś kompleksy wobec "poważnych" literatów, którym autor nachalnie starał się udowodnić, że też umie i potrafi że trudne słówka zna. Olał tym samym czytelników takich jak ja, którzy szukali dobrej, ale nie przeintelektualizowanej rozrywki, a "poważni" literaci i tak swoje zdanie mają i po Wiedźmina pewnie nie sięgną. Może pora, żeby ktoś mu ten tytuł pierwszego odebrał, taka lekcja pokory mogłaby zaowocować wspaniałymi książkami na poziomie.
Jestem bardzo zawiedziona.
Sapkowski w rozmowie z Beresiem mówił: "Nawet wizja największych pieniędzy i największej sławy nie zmusiłaby mnie do kreowania postaci bezmyślnych osiłków, którzy głównie walą się w karczmach po pyskach i zabijają. Tak samo nikt nie namówi mnie do tworzenia prostych fabuł, rozwijających się wyłącznie w stronę coraz bardziej szczegółowych opisów...
2015-01-05
2013-01-28
Po 4 stronach stwierdziłam- jest beznadziejna, nie czytam tego dłużej w trosce o swoje zdrowie psychicznie!!!
Na 40 stronie zastanawiałam się czemu nadal to czytam.
Książka irytowała mnie do granic możliwości. Nie jestem w stanie ocenić czy te męczące dialogi to zasługa autora, czy przekładu. Do dalszego czytania musiałam się zmuszać.
Zakończenie ścięło mnie z nóg, wciągnęło, kompletnie zaskoczyło, zmusiło do myślenia, wryło się w mózg i nie pozwalało zasnąć, powracało przez kolejne dni. To dużo... ale dla mnie zbyt mało. Dowód na to, że pomysł był znakomity, ale wykonanie w większej części fatalne. Rozumiem zamysł autora, ale mimo wszystko są pewne granice pitolenia o niczym.
Po 4 stronach stwierdziłam- jest beznadziejna, nie czytam tego dłużej w trosce o swoje zdrowie psychicznie!!!
Na 40 stronie zastanawiałam się czemu nadal to czytam.
Książka irytowała mnie do granic możliwości. Nie jestem w stanie ocenić czy te męczące dialogi to zasługa autora, czy przekładu. Do dalszego czytania musiałam się zmuszać.
Zakończenie ścięło mnie z nóg,...
2014
Koszmarnie niepotrzebna!!! Gdyby było to opowiadanie na 20- 30 stron, może starczyłoby treści. Stylem przypomina opowieść starca z demencją, który ciągle zaczyna od nowa, przynudza o niczym i podsypia w trakcie. Nie rozumiem tych zachwytów! Serio? Nie mamy niczego lepszego? Rozumiem sentyment do lat młodości, ale do licha, kilkaset stron miernej opowieści poprzetykanej powtarzającymi się pomysłami, to chyba zbyt mało. Pewnie jestem kompletnym laikiem, ale wg mnie książka jest rozciągnięta, bez pomysłu, nudna, wręcz grafomańska!
Koszmarnie niepotrzebna!!! Gdyby było to opowiadanie na 20- 30 stron, może starczyłoby treści. Stylem przypomina opowieść starca z demencją, który ciągle zaczyna od nowa, przynudza o niczym i podsypia w trakcie. Nie rozumiem tych zachwytów! Serio? Nie mamy niczego lepszego? Rozumiem sentyment do lat młodości, ale do licha, kilkaset stron miernej opowieści poprzetykanej...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2014-03-16
Od dawna chciałam przeczytać coś tej autorki, nie odstraszył mnie nawet Nobel... wreszcie się udało, ale jakoś mnie nie urzekła.
Nie mogę oczywiście odmówić jej pewnych cech, które wyróżniają ją pozytywnie z grona innych autorów, ale... no właśnie wielkie "ALE"!!! Mam nieodparte wrażenie, że gdyby pisała po polsku, nie odniosłaby sukcesu. Owszem, ma bystre spojrzenie na rzeczywistość, duży bagaż doświadczeń i niebanalne podejście. Tyle tylko, że książka mnie nie zachwyca, a lubię takie historie jak mało kto. Wrażenie zrobiło na mnie tylko tytułowe opowiadanie. Pozostałe w zasadzie nie bardzo różnią się od siebie i nie rozumiem po co powstały. Czuję niedosyt! Zanim skreślę tę autorkę na dobre, postaram się wygrzebać jeszcze jakąś jej książkę na przecenie- ale nie zapłacę więcej niż 9.99... :)
Od dawna chciałam przeczytać coś tej autorki, nie odstraszył mnie nawet Nobel... wreszcie się udało, ale jakoś mnie nie urzekła.
Nie mogę oczywiście odmówić jej pewnych cech, które wyróżniają ją pozytywnie z grona innych autorów, ale... no właśnie wielkie "ALE"!!! Mam nieodparte wrażenie, że gdyby pisała po polsku, nie odniosłaby sukcesu. Owszem, ma bystre spojrzenie na...
2013-04-05
2013-01-22
Nie jest może doskonała, momentami przesadnie dramatyczna, ale niewątpliwie warta przeczytania. Ironiczna, pełna trafnych spostrzeżeń, pokazuje niesprawiedliwość społeczną, głupotę, nędzę i próżniactwo, rozpustę i zbydlęcenie. Odsłania mechanizmy, które wypychały dziewczęta na ulicę i udowadnia, że problem nie tkwił tylko w nich.
Autorka przedstawiła społeczeństwo ciemne, zajadłe i obłudne, które nie waha się gubić ofiar, a sprawców ich nieszczęść hołubi. Takie które własnej winy nie dostrzega, ale chętnie widzi ją u najsłabszych.
Rozbawił mnie opis na okładce: "Polska Jane Austen"! Wyszło z tego pomieszanie z poplątaniem. Obawiam się, że Austen, autorka lekkich opowiastek o flirtach ubogich szlachcianek, których cnota zwycięża wszelkie przeciwności i łapią bogatego męża, nigdy nie wspomniałaby wprost o nieślubnych dzieciach, prostytucji, głodzie, handlu żywym towarem, mordach... Jeśli już szukamy podobieństw, podnoszone tu problemy społeczne, przypominają raczej tematykę Nędzników...
Nie jest może doskonała, momentami przesadnie dramatyczna, ale niewątpliwie warta przeczytania. Ironiczna, pełna trafnych spostrzeżeń, pokazuje niesprawiedliwość społeczną, głupotę, nędzę i próżniactwo, rozpustę i zbydlęcenie. Odsłania mechanizmy, które wypychały dziewczęta na ulicę i udowadnia, że problem nie tkwił tylko w nich.
Autorka przedstawiła społeczeństwo ciemne,...
2013-01-19
Książka posiada niezwykły klimat, pokazuje świat już nieistniejący. W opisach dawnych Kresów widać fascynację kulturą i tradycją wsi. Lekarstwem na życiowe rozterki ma być uczciwość i ciężka praca, szczęściem - możliwość obcowania z nieokiełznaną, ale i hojną w swych darach przyrodą. Jest to też niesamowite źródło wiedzy o życiu w wielokulturowym społeczeństwie. Autorka barwnie opisuje zarówno skromną chłopską lepiankę, kresowy dworek, stolarski warsztat w stolicy... Wątki realne przeplatają się z ludowymi wierzeniami i gusłami. Książka pozwala wejrzeć w inną, bajkową epokę. Cóż z tego, że opowiadania są nieco banalne, wyidealizowane, przesadnie romantyczne...
Książka posiada niezwykły klimat, pokazuje świat już nieistniejący. W opisach dawnych Kresów widać fascynację kulturą i tradycją wsi. Lekarstwem na życiowe rozterki ma być uczciwość i ciężka praca, szczęściem - możliwość obcowania z nieokiełznaną, ale i hojną w swych darach przyrodą. Jest to też niesamowite źródło wiedzy o życiu w wielokulturowym społeczeństwie. Autorka...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie mogę zachwycić się tą pozycją. Jest zbiorem anegdot wyciętych z innych książek. W dodatku tych najbardziej skandalicznych, dziś powiedzielibyśmy brukowych. Dobra gdyby pisał ją laik, ale od zawodowego historyka powinno się chyba więcej wymagać. Jeśli ktoś zajmuje się tematyką w głębszy sposób, to ta pozycja niewiele mu da. Ale czegóż się dziwić po autorze, który produkuje książki w sposób hurtowy, a do tego jest specjalistą od prawie wszystkich epok- od starożytności niemal po czasy obecne.
Nie mogę zachwycić się tą pozycją. Jest zbiorem anegdot wyciętych z innych książek. W dodatku tych najbardziej skandalicznych, dziś powiedzielibyśmy brukowych. Dobra gdyby pisał ją laik, ale od zawodowego historyka powinno się chyba więcej wymagać. Jeśli ktoś zajmuje się tematyką w głębszy sposób, to ta pozycja niewiele mu da. Ale czegóż się dziwić po autorze, który...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie ulubiona część spośród przeczytanych. Czytana dawno temu, pozostawiła mnie za smutną świadomością, że życie tak szybko płynie i każda zmiana niesie za sobą koniec dawnego życia. Nastroiła mnie jakoś tak melancholijnie, ale wspominam ją miło. Najlepsza chyba dla dorastających podlotków.
Dla mnie ulubiona część spośród przeczytanych. Czytana dawno temu, pozostawiła mnie za smutną świadomością, że życie tak szybko płynie i każda zmiana niesie za sobą koniec dawnego życia. Nastroiła mnie jakoś tak melancholijnie, ale wspominam ją miło. Najlepsza chyba dla dorastających podlotków.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBrak słów, żeby opisać wszystkie ciepłe uczucia jakimi darzę to dzieło. W jednym tylko roku przeczytałam trzy razy. Wertowania na wyrywki i odczytywania ukochanych fragmentów nie zliczę. Niech krzyczą, że to romans historyczny, że naiwna, dobra dla nastolatków, nierealistyczna, że Kmicic wykreowany na herosa... ale jakiż ten Kmicic jest? Za takim junakiem każda kobieta w ogień by poszła. Postać Zagłoby i jego humor, nieśmiertelne. Wiem, że jest to wyidealizowana wersja historii, ale do licha, pięknie uczy patriotyzmu i moje serce zawsze krzepi...
Brak słów, żeby opisać wszystkie ciepłe uczucia jakimi darzę to dzieło. W jednym tylko roku przeczytałam trzy razy. Wertowania na wyrywki i odczytywania ukochanych fragmentów nie zliczę. Niech krzyczą, że to romans historyczny, że naiwna, dobra dla nastolatków, nierealistyczna, że Kmicic wykreowany na herosa... ale jakiż ten Kmicic jest? Za takim junakiem każda kobieta w...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Bardzo długo czekaliśmy na tę część, ale jak dla mnie jest ona najsłabsza z cyklu. W porównaniu z poprzednimi częściami jest w niej minimum akcji. Nawet dialogów jest jak na lekarstwo. Generalnie taki nadmiernie rozbudowany przerywnik, w większości dający się streścić na kilkunastu kartkach. Widać, że autor pisał przymuszony presją fanów, bo to ewidentnie dzieło wypalonego pisarza. Szkoda, wybaczę taką jedną, ale mam nadzieję że reszta cyklu będzie trzymała poziom, bo to mój ulubiony autor. Mam nadzieję, że udźwigdnie świat który wymyślił, bo od Wiedźmina niczego z takim potencjałem nie mieliśmy (a nawet bardziej wolę). Wybitnie uzdolniony pisarz, niestety ta część tego nie oddaje. A to co zrobił z czerwonymi szóstkami... Znam te zabiegi z innych książek, ale tu do mnie nie przemawiają. Zestawiam sobie tę postawę z np. reakcją na niewydanie osprzętu przez służbistę w przeszłości i jakoś nie wydaje mi się to do pogodzenia dla jednej i tej samej grupy, przywódcy itp. A nawet jeśli jest to częścią większego planu, co sugeruje epilog, to mimo takiego nadmiaru słów i opisów, tego autorowi nie udało się należycie umotywować, wytłumaczyć, urealnić..
Bardzo długo czekaliśmy na tę część, ale jak dla mnie jest ona najsłabsza z cyklu. W porównaniu z poprzednimi częściami jest w niej minimum akcji. Nawet dialogów jest jak na lekarstwo. Generalnie taki nadmiernie rozbudowany przerywnik, w większości dający się streścić na kilkunastu kartkach. Widać, że autor pisał przymuszony presją fanów, bo to ewidentnie dzieło wypalonego...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to